Dodaj do ulubionych

Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa???

15.05.06, 00:00
Witajcie,
Niedawno weszłam na to forum z ciekawości, zobaczyłam wątek dotyczący ciąży i
postanowiłam zapytać was o opinię. Jestem wegatarianką od 16 lat, właściwie
laktoowowegatarianką, jakieś 5 lat temu wprowadziłam też ryby do mojej diety,
co pozwala na większość różnorodność spożywanych potraw, a także na wyjście
do restauracji :-) Miałam podobne dylematy, co zrbię jak będę w ciąży, jeśli
lekarz każe jeść mi mięso. Całe szczęście wyniki miałam lepsze niż nie jedna
matka jedząca mięso, urodziłam zdrowego synka, teraz ma 2 latka.
Ale już od pierwszych dni wiedziałam, że zamierzam narzucać mojemu dziecku
wegetarianizmu, myślę, że za jakieś 5 lat sam o tym zdecyduje (ja miałam 12
lat jak przestałam jeść mięso). Uczę go jedynie zdrowego sposobu odżywiania
się, uwielbia warzywa i wszystkie moje kulinarne wymysły, a 2-3 razy w
tygodniu zjada rybę lub inne mięso. Uważam, że taki sposó karmienia dzieci,
mieszanie kuchni tradycyjnej i wegetariańskiej jest najodpowiedniejszy dla
małego dziecka, a przede wszystkim chcę pozostawić mu wolność wyboru. To
przecież mały człowiek, który ma prawo decydować o sobie.
Przemyślcie to wszystkie młode mamy, oczywiście decyzję podejmiecie same, ale
ja jestem wdzięczna rodzicom, że pozwolili mi wybrać moją drogę, której do
dziś jestem wierna. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Obserwuj wątek
    • babsi.b Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 15.05.06, 16:48
      Jestem wegetarianka i nie zamierzam zrezygnowac z tego sposobu odzywiania,
      nawet jak bede w ciazy. Jednak dziecku nie bede zabraniala jesc miesa. Nawet
      jak bym chciala to nie udaloby mi sie to (tylko ja w rodzinie jestem
      wegetarianka). Po pewnym czasie dziecko samo podejmie decyzje czy chce jesc
      mieso czy nie. Zmuszanie do czegokolwiek jest bez sensu.
    • niegracz Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 15.05.06, 20:46
      oczywiscie, tak jest najlepiej
      - nie tyle zabraniać - co wybrac zdrowa dietę( bezmięsna) skoro rodzice nie
      jedza miesa to naturalne jest ze nie podają go dzieciom
      -także rodzice jadający mieso najlepiej gdyby do co najmniej 10 tego roku życia
      mięsa dzieciom nie dawali
      byłoby to z korzyścia dla zdrowia ( zdrowie - najważniejsze)
      a gdy będą nastolatkami -i tak sami wybiorą:)))

      nawet Aztekowie i Majowie nie dawali mięsa dzieciom :)))
      www.maliburaw.com/Native_Vegetarianism_1.htm
      Aztec, Mayan, and Zapotec children in olden times ate 100% vegetarian diets
      until at least the age of ten years old. The primary food was cereal, especially
      varieties of corn. Such a diet was believed to make the child strong and disease
      resistant. (The Spaniards were amazed to discover that these Indians had twice
      the life-span they did.) A totally vegetarian diet also insured that the
      children would retain a life-long love of grains, and thus, live a healthier life.
        • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 15.05.06, 22:07
          cyberski napisał:

          > > nawet Aztekowie i Majowie nie dawali mięsa dzieciom :)))
          >
          > I zostali pokonani przez lepiej zorganizowanych wszystkojedzących :))) (mam
          > na myśli azteków)

          Tak naprawdę trudno nazwać Majów czy Azteków wegetarianami. Niegracz powinien
          trochę lepiej zastanowić się, jakie wzorce zachowań kulinarnych zachwala,
          ponieważ oba te ludy praktykowały rytualny kanibalizm.

          "Aztekowie dzielili ludzkie ciało wedle swojej hierarchii. Krew była pokarmem
          wyłącznie boskim. Władca spożywał pieczone serce najmężniejszego jeńca. Kapłani
          mieli prawo do pozostałych serc i głów. Resztę dzielono nawet na sześć części,
          w zależności od tego, ilu mężczyzn schwytało jeńca. Najznakomitszemu
          wojownikowi przysługiwał tułów i prawe udo (Montezuma, ostatni władca Azteków,
          witając Hiszpanów, przesłał im w darze ludzkie serca i uda). Tupinambowie
          rezerwowali fallusa dla kobiet, mózg i język dla dzieci, palce, tłuszcz i
          wątrobę dla gości."
          www.wprost.pl/ar/?O=28101
          www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=9255
          • cyberski Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 16.05.06, 09:01
            Tak naprawdę to ja sie zupełnie powaznie zastanawiam czy Aztekowie wogóle wiedzieli, że nie karmią dzieci mięsem :)
            Bo może to tylko "pobożne życzenie" jakiegoś badacza? Nie interpretacja nawet tylko nadinterpretacja jakiś tam przesłanek nad którymi się biedził?

            O takich Hunzach niektórzy badacze mówią, że są wegetarianami i podają przykłady jakiś badań...
            Inni badacze tierdzą, że Hunzowie zjadają duże ilości koziego mięsa i wypijają duże ilości koziego mleka i też na jakieś badania sie powołują...

            Co ciekawe, niegdzie nie udało mi się trafić na wypowiedzi samych Hunzów, co również może budzić zastanowienie nad tym czy Hunzowie wiedzą co o nich wygadują w "szerokim świecie" (mam cichą nadzieję, że ich to wogóle nie obchodzi...)
      • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 15.05.06, 21:38
        niegracz napisał:

        > oczywiscie, tak jest najlepiej
        > - nie tyle zabraniać - co wybrac zdrowa dietę( bezmięsna) skoro rodzice nie
        > jedza miesa to naturalne jest ze nie podają go dzieciom

        Owszem, naturalne jest, że rodzice dają dzieciom to, co sami jedzą. Najlepiej
        jednak wybrać jeszcze zdrowszą dietę - mięsną.

        > -także rodzice jadający mieso najlepiej gdyby do co najmniej 10 tego roku
        > życia mięsa dzieciom nie dawali byłoby to z korzyścia dla zdrowia ( zdrowie -
        > najważniejsze)

        Wręcz odwrotnie - byłoby to niekorzystne dla zdrowia dzieci.

        > a gdy będą nastolatkami -i tak sami wybiorą:)))

        Tak naprawdę wybiorą wówczas, kiedy będą już dorośli. Na pewno nie w wieku
        nastu lat. W tym wieku rzadko dokonuje się dobrych wyborów.
    • marta76 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 15.05.06, 23:43
      Moi przyjaciele nie jędza mięsa od 7 lat,tzn jedza ryby.Przyjaciółka urodziła
      rok temu dziecko.Oczywiście w ciąży nie jadła mięsa,oprócz ryb.Miała super
      wyniki.W chwili gdy mała skończyła 6 miesiecy (do tej poru karmiona była tylko
      piersią),udały się do lekarza pediatry dietetyka(chyba też gastrologa),który
      prowadzi rodziny wegetariańskie.Przyjmuje w szpitalu Matki Zdrowia i Dziecka w
      Warszawie.Malutka skończyła rok i nie je mięsa.Jak narazie wszystko w
      porządku.Ja nie jem mięsa od roku (ryby jem),bo mnie odrzuciło.Nigdy nie byłam
      zwolenniczka schabowych czy tez żeberek.Mam synka 4 letniego i jest dla mnie
      oczywiste,że je mięso.Wybierze,kiedy będzie gotowy do samodzielnego podjęcia
      decyzji.Choć wiem,że jest tu jakaś sprzeczność,bo niby czemu dopiero powiedzmy
      mając lat 15 ,nie zostawiam mu furtki wtedy na mięso.Zaplatałam się.Chodzi o
      to,że np może teraz nie powinien jeśc mięsa i później samodzielnie dokonac
      wyboru.Zyjemy jednak w takiej kulturze,że jesteśmy mięsożerni i pewnie jest mi
      łatwiej podawać Mu mięso (np kwestia przedszkola).
      • brumbak Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 18.05.06, 19:02
        ciapecia77 napisała:

        > moja córa nie je mięsa od urodzenia czyli 5,5 roku, miała robione badania
        dwukrotnie .... i okazało się że wszystko jest oki...pozdrawiam

        .
        oczywiscie
        logiczne ze rodzice vege karmia dzieci tak jak sami sie odżywiaja ijest to dobry
        wybór zdrowej diety
        ....
        oczywiście - gdy dzieci dorastają , same wybierjaa jak chca sie odżywiać i nikt
        i nic tego nie zmieni

        jednak to procentowo więcej dzieci z rodzin jadających mięso wybiera poźniej
        diete vege
        -niż dzieci vege diete miesna

        w ten sposób w krajach unii stale rośnie procent wegetarian
    • cyberski Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 19.05.06, 16:42
      A niby dlaczego mam zabraniać swojemu dziecku jedzenia mięsa?!
      Mam 6 letnią córkę, która mieszka po rozwidzie ze mną...
      Je, jeśli ma ochotę (zawsze daję jej wybór...) choć dość rzadko...
      Jeśli jedzie odwiedzić swoją mamę to wiem, że je mieso częsciej...
      Będzie dorosła sama wybierze...
      To nie jest na tyle istotna kwestia bym za nią decydował co ma jeść (w rozsądnych granicach rzecz jasna - gdyby próbowała sie "żywić" wyłącnzie czekoladą to bym oponował)...
    • gwiazdkananiebie Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 24.05.06, 21:44
      ja jestem wegetarianka od urodzenia, z wege ciazy.ja i moj brat oboje mamy juz
      ponad 20 lat i czujemy sie swietnie.rodzice mnie tak nauczyli ze nigdy nie
      chcialam sprobowac miesa, choc w pewnym momencie powiedzieli mi ze mam
      wybor.jesli bede miala dziec, bedzie juz to drugie pololenie majace w dna
      wegetarianizm.i zrobie dokladnie tak samo jak moi rodzice, teraz nawet gdy
      wiedza i roznorodnosc jedzenia jest wieksza,nic moi rodzice mieli do wyboru,
      nie bede dawac im miesa.i jestem pewna ze jak podrosna, pojda ta sama droga.
      • zamyslona4 Re: Nie zabraniam, po prostu gotuję tylko 26.05.06, 01:34
        atropa_belladonna napisała:

        > wegetariańskie jedzenie :)

        no wlasnie- proste :)
        bawia mnei te pytania i dylematy czy wege rodzice zabraniaja,nie zabraniaja,
        ograniczaja lub nie, ze wypada aby dawali mieso.. jak rodzic decyduje ze w jego
        domu je sie dwa dania na obiad to jest ok. jek decysuje ze nei daje serow (a
        jak zostalo ustalone w jednym z LOTnych watkow tylko wege lubia ser- inni go nei
        znosza! ;) ) to jest ok. jak nie daje slodyczy- tym bardziej.
        to tak jakby zydzi w Polsce musieli wychowywac swoje dzieci w wierze katolickiej
        bo inaczej im czegos zabraniaja. katolicy chrzcac dzieci nic im nie narzucaja-
        zydzi juz tak (bo wiadomo- mniejszosc sie nie dostosowuje do wiekszosci). jak
        dajesz mieso- to nie narzycasz. jak nei- to juz tak. smieszne myslenie.
        to tak jkaby powiedziec ze Michel Jackson mial poczucie ze tata zabrania mu byc
        bialym i wiadomo jak sie to skonczylo... :)
        • wok.as Re: Nie zabraniam, po prostu gotuję tylko 31.05.06, 12:56
          Wydaje mi się naturalne, że dziecko wegetarian jest wegetarianinem, tak jak
          dziecko katolików katolikiem, a jehowych jehowym. Zechce - to będzie jadło
          mięso, ale mój pięciolatek zupełnie nie jest zainteresowany mięsem i zupełnie
          naturalnie odmawia jego zjedzenia, jeśli ktoś mu zproponuje. W przedszkolu
          gotują mu bez mięsa, ale niełatwo było takie przedszkole znaleźć. Na razie bez
          większych problemów i emocji. I nie sądzę, żebym go czegoś pozbawiała.
    • anetadow Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 09:41
      nie bede dziecka karmic miesem, naucze ze mozna zyc fajnie i zdorow bez niego
      poza tym bedzie jesc to co rodzice a rodzice miesa nie jedza. Z doswiadczenia
      innych rodzin wege wiem ze to nie problem a dzieci nie dosc ze sie swietnie
      przystosowuja to jeszcze zachecaja i przyciagaja inne dzieciaki do NIEjedzena
      miesa wyrozniajac sie tym w grupie. Oczywsicie nalezy pamietac ze kazdy jest
      inny i nie nalezy generalizowac.
      • emka_waw Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 11:53
        Łatwo być wegetarianinem, skoro się nie zna niczego innego. To tak jakby dać
        zwierzęciu urodzonemu w zoo wybór, czy woli być w klatce, czy na wolności - co
        ono może wiedzieć o wolności??? Co może wiedzieć dziecko od urodzenia chowane
        po wegetariańsku o kuchni niewegetariańskiej? To nie jest wiedza o życiu bez
        mięsa - to jest totalna niewiedza na temat życia z mięsem i jego pochodnymi.

        A swojemu dziecku na pewno nie pozwolę na kontakt z ludzmi, którzy na równi
        stawiają jedzenie mięsa z piciem alkoholu i braniem narkotyków (są takie
        oszołomy, na tym forum też).
        • zysyzy Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 16:07
          emka_waw napisała:

          > Łatwo być wegetarianinem, skoro się nie zna niczego innego. To tak jakby dać
          > zwierzęciu urodzonemu w zoo wybór, czy woli być w klatce, czy na wolności - co
          > ono może wiedzieć o wolności??? Co może wiedzieć dziecko od urodzenia chowane
          > po wegetariańsku o kuchni niewegetariańskiej? To nie jest wiedza o życiu bez
          > mięsa - to jest totalna niewiedza na temat życia z mięsem i jego pochodnymi.
          >


          Nie wie nic o zyciu ten co nie zasmakowal miesa. :D
        • brumbak Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 17:16
          emka_waw napisała:

          > Łatwo być wegetarianinem, skoro się nie zna niczego innego. To tak jakby dać
          > zwierzęciu urodzonemu w zoo wybór, czy woli być w klatce, czy na wolności - co
          > ono może wiedzieć o wolności??? To nie jest wiedza o życiu bez
          > mięsa - to jest totalna niewiedza na temat życia z mięsem i jego pochodnymi.
          >
          > A swojemu dziecku na pewno nie pozwolę na kontakt z ludzmi, którzy na równi
          > stawiają jedzenie mięsa z piciem alkoholu i braniem narkotyków (są takie
          > oszołomy, na tym forum też).
          ...................
          nikomu nie jest zalecanyzalecany kontakt z ludxmi którzy nie rozróżniaja
          miedzy ucieciem główki sałacie a ucieciem główki zającowi
          >
          na tym forum sa takie oszołomy
          podobnie nie zalecany jest kontakt ze złosliwymi ciotkami czepiajacymi sie
          jedzących inaczej
          ( sa takie na tym forum...)

          • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 20:40
            Prawdę mówiąc, dziwię się wegetarian(k)om podającym swoim dzieciom mięso.
            Jeśli bowiem ktoś od lat powtarza, że wegetarianizm jest dietą bardziej moralną
            i przede wszystkim zdrową, to w imię czego przekreśla? Świętego spokoju, żeby
            rodzina/znajomi nie gadali?
            • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 21:33
              Może dlatego, że, co prawda, powtarza to sobie od lat, ale w głębi ducha wie,
              że jest to dieta ryzykowna a akurat w tym przypadku wolałby ryzyka uniknąć. W
              dodatku dobro dziecka stawia wyżej niż (problematyczne) kwestie moralne.
              Taka to już natura człowieka, że dobro najbliższych (a dzieci w szczególności)
              przedkłada nad swoje własne. :-)
              • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 07.06.06, 21:46
                Rozumiem, że rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka.
                Tylko, że często ten sam rodzic wcześniej był przekonany o zdrowotnych
                aspektach diety wegetariańskiej.
                Gdyby chodziło tylko o kwestie moralne, można dyskutowac, czy należy ryzykowac
                zdrowiem własnych dzieci.
                Ale fakty są takie, że zbilansowaną dietę wegetariańską mogą stosowac dzieci i
                kobiety w ciąży.
            • zamyslona4 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 14:07
              krec00 napisał:

              > Prawdę mówiąc, dziwię się wegetarian(k)om podającym swoim dzieciom mięso.
              > Jeśli bowiem ktoś od lat powtarza, że wegetarianizm jest dietą bardziej
              moralną
              >
              > i przede wszystkim zdrową, to w imię czego przekreśla? Świętego spokoju, żeby
              > rodzina/znajomi nie gadali?

              ja jako wege tez sie takim dziwie.
              a ty iluu taich wege znasz?
              • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 17:37
                zamyslona4 napisała:
                a ty iluu taich wege znasz?

                Domyślam się, że pytasz o rodziców. Prawdę mówiąc, niezbyt wielu znam
                wegetariańskich rodziców. Ale z tych co znam to mniej więcej połowa nie daje
                dzieciom mięsa. Pozostali dokonują "łamańców" w rodzaju: w przedszkolu je, w
                domu nie.
                Dziwi mnie jedna sprawa. Nie spotkałem jeszcze ani jednej wegetarianki (ani
                weganki), która w trakcie ciąży miałaby jakieś problemy. Rodziły zdrowe (wręcz
                wzorcowe) dzieci. Kiedy karmiły piersią - dziecko idealne. Dlaczego więc częsc
                z nich decyduje się, by w późniejszym wieku dawac dziecku mięso - nie zgadnę!

                Pamiętajmy też, że żyjemy w Polsce. W Wielkiej Brytanii mamy już kolejne
                pokolenia wegan/wegetarian całkiem zdrowych. I to winno nam dawac wiele do
                myślenia.


                I jeszcze słówko do misiu-1
                Wybacz nieprecyzyjnosc mojego postu. Moim (i nie tylko moim) zdaniem dieta wege
                jest NAJZDROWSZĄ dietą. Dlaczego nie pytamy rodziców, którzy wpychają dzieciom
                mięso, co robią by nadrobic spustoszenia jakie czyni w ich organizmach mięso.
                Jak słyszę teksty, ale ja dbam o dziecko: daję mu samo chudziutkie, kurczaczka,
                to mnie przerażenie ogarnia.
                Ale pewnie nie ma nic zdrowszego niż kurczaczek pędzony hormonami, który w
                życiu nie wykonał żadnego ruchu, nie zrobił ani jednego kroku, bo nie miał na
                to miejsca.
                • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 19:05
                  krec00 napisał:

                  > I jeszcze słówko do misiu-1
                  > Wybacz nieprecyzyjnosc mojego postu. Moim (i nie tylko moim) zdaniem dieta
                  > wege jest NAJZDROWSZĄ dietą.

                  Przecież wiem, że wielu ideologów diety wege uważą ją za najzdrowszą dla
                  człowieka. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że nie jest najzdrowsza.

                  > Dlaczego nie pytamy rodziców, którzy wpychają dzieciom
                  > mięso, co robią by nadrobic spustoszenia jakie czyni w ich organizmach mięso.

                  Spustoszenia? To jakieś żarty?

                  > Jak słyszę teksty, ale ja dbam o dziecko: daję mu samo chudziutkie,
                  > kurczaczka, to mnie przerażenie ogarnia.

                  Zupełnie słusznie Cię przerażenie ogarnia, ponieważ dziecku do normalnego
                  rozwoju tłuszcz jest koniecznie potrzebny, więc dawanie mu samego chudziutkiego
                  jest poważnym błędem.

                  > Ale pewnie nie ma nic zdrowszego niż kurczaczek pędzony hormonami, który w
                  > życiu nie wykonał żadnego ruchu, nie zrobił ani jednego kroku, bo nie miał na
                  > to miejsca.

                  Kurczaczki nie są pędzone hormonami, ponieważ stosowanie hormonów w hodowli
                  jest od dłuższego czasu zakazane.
                  • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 21:17
                    misiu-1 napisał:
                    > Przecież wiem, że wielu ideologów diety wege uważą ją za najzdrowszą dla
                    > człowieka. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że nie jest najzdrowsza.

                    Jeśli ja jestem ideologiem diety wege, to ty pewnie jesteś ideologiem lobby
                    mięsnego zainteresowanego utrzymaniem status quo.
                    Faktu? Niby kto te fakty tworzy?

                    > > Dlaczego nie pytamy rodziców, którzy wpychają dzieciom
                    > > mięso, co robią by nadrobic spustoszenia jakie czyni w ich organizmach mi
                    > ęso.
                    >
                    > Spustoszenia? To jakieś żarty?

                    Nie, nie żartowałem.

                    > > Jak słyszę teksty, ale ja dbam o dziecko: daję mu samo chudziutkie,
                    > > kurczaczka, to mnie przerażenie ogarnia.
                    >
                    > Zupełnie słusznie Cię przerażenie ogarnia, ponieważ dziecku do normalnego
                    > rozwoju tłuszcz jest koniecznie potrzebny, więc dawanie mu samego
                    chudziutkiego jest poważnym błędem.

                    Potraktuję to jako żart, bo jeśli uważasz, że tłuszcze niezbędne człowiekowi
                    można dostarczyc tylko dzięki tłustemu mięsu, to naprawdę nie wiem co ci
                    napisac. Może po prostu poczytaj trochę o tłuszczach nasyconych i nienasyconych.

                    > Kurczaczki nie są pędzone hormonami, ponieważ stosowanie hormonów w hodowli
                    > jest od dłuższego czasu zakazane.

                    A w hodowli krów i pieczarek nie można używac Acze.
                    • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 22:18
                      krec00 napisał:

                      > Jeśli ja jestem ideologiem diety wege, to ty pewnie jesteś ideologiem lobby
                      > mięsnego zainteresowanego utrzymaniem status quo.

                      ROTFL
                      Tak to sobie tłumacz.

                      > Faktu? Niby kto te fakty tworzy?

                      Fakty istnieją samoistnie. Po prostu są.

                      > Nie, nie żartowałem.

                      W takim razie wypisujesz bzdury. Wolałem jednak założyć poczucie humoru niż
                      ignorancję. Powinieneś to docenić. :-)

                      > Potraktuję to jako żart, bo jeśli uważasz, że tłuszcze niezbędne człowiekowi
                      > można dostarczyc tylko dzięki tłustemu mięsu, to naprawdę nie wiem co ci
                      > napisac.

                      Wszystkie niezbędne tłuszcze można tak dostarczyć. Niektóre praktycznie
                      wyłącznie w ten sposób.

                      > Może po prostu poczytaj trochę o tłuszczach nasyconych i nienasyconych

                      Zapewniam Cię, że czytałem więcej niż Ty. Dzięki temu wiem na przykład to, że
                      zwierzęce wcale nie równa się nasycone, a roślinne - nienasycone. Na przykład -
                      rekordzistami pod względem zawartości kwasów nasyconych są tłuszcze roślinne.

                      > A w hodowli krów i pieczarek nie można używac Acze.

                      ????
                      • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 09.06.06, 22:03
                        Drogi misiu-1. Na większosc Twojego postu nie będę odpowiadał, bo podejrzewam,
                        że przerodzi się to w zwykłą wymianę złośliwości, którą zainteresowani będziemy
                        tylko my. Poza tym poznałem najważniejszą zasadę: Ty masz zawsze rację, bo...
                        takie są fakty.
                        Ale nie mogę się powstrzymac, by Cię nie spytac o te tłuszcze:

                        krec00 napisał:
                        > jeśli uważasz, że tłuszcze niezbędne człowiekowi
                        > > można dostarczyc tylko dzięki tłustemu mięsu, to naprawdę nie wiem co ci
                        > > napisac.
                        >
                        > Wszystkie niezbędne tłuszcze można tak dostarczyć. Niektóre praktycznie
                        > wyłącznie w ten sposób.

                        Jakież to tłuszcze niezbędne człowiekowi można dostarczyc wyłącznie dzięki
                        tłustemu mięsu? Prosiłbym o szczegóły.

                        > > Może po prostu poczytaj trochę o tłuszczach nasyconych i nienasyconych
                        >
                        > Zapewniam Cię, że czytałem więcej niż Ty.

                        Domyślam się, że właśnie przytoczyłeś kolejny niezaprzeczalny fakt.

                        > Dzięki temu wiem na przykład to, że zwierzęce wcale nie równa się nasycone, a
                        roślinne - nienasycone.

                        A gdzie ja to napisałem?

                        >Na przykład -
                        > rekordzistami pod względem zawartości kwasów nasyconych są tłuszcze roślinne.

                        Podaj mi przykład takich roślin z łaski swojej geniuszu. I przede wszystkim
                        napisz o co chodzi z tymi kwasami???

                        > > A w hodowli krów i pieczarek nie można używac Acze.
                        >
                        > ????

                        W delikatny sposób zasugerowałem Ci, że to, iż coś jest zabronione, nie znaczy,
                        że nie jest stosowane. Jako przykład podałem użycie środka Acze przez hodowców
                        krów mlecznych i dodałem jeszcze pieczarkarzy, byś nie myślał, że się zawziąłem
                        wyłącznie na przemysł mięsny.
                        • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 09.06.06, 23:38
                          krec00 napisał:

                          > Jakież to tłuszcze niezbędne człowiekowi można dostarczyc wyłącznie dzięki
                          > tłustemu mięsu? Prosiłbym o szczegóły.

                          Dla porządku ustalmy coś - "tłuste mięso" nie jest
                          dopełnieniem "chudziutkiego". Oprócz mięsa tłustego i "chudziutkiego" jest
                          jeszcze mięso o przeciętnej zawartości tłuszczu. To tyle tytułem wstępu.
                          Jeśli chodzi o szczegóły, to wyjaśniam - w mięsie można znaleźć wszystkie
                          rodzaje tłuszczów potrzebne człowiekowi - nasycone, jednonienasycone i
                          wielonienasycone (w tym długołańcuchowe). Na przykład w tłuszczu indyczym 30%
                          stanowią kwasy nasycone, 45% jednonienasycone i 25% wielonienasycone (linolowy,
                          linolenowy, arachidonowy).
                          Wyłącznie w tłuszczu zwierzęcym znajdują się - kwas eikozapentaenowy (EPA, w
                          tłuszczu z łososia - 13%), kwas dokozaheksaenowy (DHA, w tłuszczu z łososia -
                          18%) i sprzężony kwas linolowy (CLA), zawarty w mleku i wołowinie.
                          Odwróćmy pytanie - wskaż niezbedne człowiekowi kwasy tłuszczowe, których nie
                          znajdzie się w tłuszczach zwierzęcych.

                          > Domyślam się, że właśnie przytoczyłeś kolejny niezaprzeczalny fakt.

                          Tak sądzę. Gdybyś czytał więcej, nie zadałbyś takich pytań, jak powyższe.

                          > A gdzie ja to napisałem?

                          Między wierszami.

                          > Podaj mi przykład takich roślin z łaski swojej geniuszu. I przede wszystkim
                          > napisz o co chodzi z tymi kwasami???

                          O! To pytanie jest właśnie kolejnym dowodem Twojego zorientowania. Służę
                          uprzejmie informacją:

                          olej muszkatołowy - 90% nasyconych kwasów tłuszczowych
                          olej kokosowy - 86% nasyconych kwasów tłuszczowych
                          olej palmowy - 81% nasyconych kwasów tłuszczowych
                          masło kakaowe - 60% nasyconych kwasów tłuszczowych

                          Jakże skromnie wygląda przy tym ten paskudny smalec wieprzowy - zaledwie 39%
                          nasyconych kwasów tłuszczowych.

                          > W delikatny sposób zasugerowałem Ci, że to, iż coś jest zabronione, nie
                          > znaczy, że nie jest stosowane. Jako przykład podałem użycie środka Acze przez
                          > hodowców krów mlecznych i dodałem jeszcze pieczarkarzy, byś nie myślał, że
                          > się zawziąłem wyłącznie na przemysł mięsny.

                          I sam sobie w tym momencie odpowiedziałeś. Dodawanie do żywności nielegalnych
                          środków nie jest zarezerwowane dla produktów zwierzęcych. Nie stanowi przez to
                          żadnego argumentu na rzecz wegetarianizmu. Co najwyżej za bardziej
                          skrupulatnymi kontrolami i dotkliwszymi sankcjami.
                          • clelia do misiu-1 10.06.06, 14:46
                            Małe pytanko - czy mozesz mi powiedziec, skąd wziąć porzadne informacje nt.
                            wielonienasyconych kwasów tłuszczowych? Interesuje mnie, które z nich są
                            niezbędne w diecie i gdzie konkretnie są? Szperałam po necie, ale info są
                            wyrywkowe.
                            I pytanie dodatkowe - kwas eikozapentaenowy nie jest niezbędny w diecie, mam
                            rozumieć? Bo w przeciwnym razie wszyscy niejedzący łososia pomarliby albo
                            chorowali?
                            • misiu-1 Re: do misiu-1 10.06.06, 17:14
                              clelia napisała:

                              > Małe pytanko - czy mozesz mi powiedziec, skąd wziąć porzadne informacje nt.
                              > wielonienasyconych kwasów tłuszczowych? Interesuje mnie, które z nich są
                              > niezbędne w diecie i gdzie konkretnie są? Szperałam po necie, ale info są
                              > wyrywkowe.

                              To chyba źle szukałaś. Materiałów w sieci jest bardzo dużo. Poszukaj jeszcze.

                              > I pytanie dodatkowe - kwas eikozapentaenowy nie jest niezbędny w diecie, mam
                              > rozumieć? Bo w przeciwnym razie wszyscy niejedzący łososia pomarliby albo
                              > chorowali?

                              Teoretycznie nie jest niezbędny, ponieważ organizm potrafi go wytworzyć z
                              uznawanego przez teorię za niezbędny alfa-linolenowego. Praktycznie wydajność
                              takiego procesu jest bardzo niewielka, rzędu 5% i w dużym stopniu uzależniona
                              od prawidłowej pracy organizmu (także wieku). W praktyce dobrym źródłem tego
                              kwasu są różne produkty zwierzęce. Nie tylko ryby, choć niewątpliwie one są pod
                              tym względem najlepsze.
                              • clelia Re: do misiu-1 11.06.06, 00:26
                                misiu-1 napisał:

                                > To chyba źle szukałaś. Materiałów w sieci jest bardzo dużo. Poszukaj jeszcze.

                                Szukałam znakomicie, tj. tak jak zawsze, ale w ciągu pierwszych 25 minut
                                szukania nie znajdowałam kompletnych informacji, w związku z tym rezygnowałam.
                                Nie jestem żywieniowcem i dlatego pytam kogoś, kto wydaje się na tym znać.
                                • misiu-1 Re: do misiu-1 11.06.06, 08:51
                                  clelia napisała:

                                  > Szukałam znakomicie, tj. tak jak zawsze, ale w ciągu pierwszych 25 minut
                                  > szukania nie znajdowałam kompletnych informacji, w związku z tym
                                  > rezygnowałam. Nie jestem żywieniowcem i dlatego pytam kogoś, kto wydaje się
                                  > na tym znać.

                                  Wazelina nie należy do niezbędnych tłuszczów. ;-)
                                  Ja również nie udzielę Ci kompletnych informacji, bo nie jestem profesorem
                                  dietetyki. Za niezbędne teoria uznaje właściwie tylko dwa kwasy tłuszczowe
                                  wielonienasycone: linolowy (LA, 18:2, n-6) i alfa-linolenowy (ALA, 18:3, n-3).
                                  LA jest powszechnie występujący zarówno w produktach zwierzęcych, jak i
                                  roślinnych. ALA głównie w roślinach (najwięcej w oleju lnianym)
                                  Teoretycznie wszystkie pozostałe kwasy tłuszczowe organizm powinien wytworzyć
                                  sam. Jest to teoria mniej więcej podobna do tej, według której witamina D3 nie
                                  jest właściwie witaminą, bo może być wytwarzana w skórze, pod wpływem
                                  promieniowania słonecznego (a właściwie jego części - UVA i UVB). W praktyce za
                                  niezbędne, wobec niedostatecznej wydajności syntezy w organizmie, należałoby
                                  uznać jeszcze przynajmniej dwa następne kwasy tłuszczowe - eikozapentaenowy
                                  (EPA, 20:5 n-3) i dokozaheksaenowy (DHA 22:6 n-3), występujące głównie w
                                  rybach, a w mniejszych ilościach w innych produktach zwierzęcych - mleku,
                                  jajach, niektórych gatunkach mięsa. EPA znajduje się też w niektórych gatunkach
                                  alg (np. wakame)
                            • her_bert Re: do misiu-1 10.06.06, 17:59
                              clelia napisała:

                              > I pytanie dodatkowe - kwas eikozapentaenowy nie jest niezbędny w diecie, mam
                              > rozumieć? Bo w przeciwnym razie wszyscy niejedzący łososia pomarliby albo
                              > chorowali?

                              Może napiszę rzecz oczywistą, ale Twoje pytanie mnie do tego sprowokowało.
                              Oprócz śmierci i choroby skutkiem niedoboru różnych substancji uznanych za
                              niezbędne w diecie mogą być jeszcze dolegliwości lub zaburzenia w pracy różnych
                              organów (np. mózgu) niekoniecznie na tyle poważne, żeby dały się wychwycić.
                              • clelia Re: do misiu-1 11.06.06, 00:26
                                Moze to oczywiste, ale również napiszę. Skoro zaburzeń tych nie daje się
                                wychwyić, to można je uznać za praktycznie nieistniejące.
                                • her_bert Re: do misiu-1 11.06.06, 09:20
                                  clelia napisała:

                                  > Skoro zaburzeń tych nie daje się wychwyić, to można je uznać za praktycznie
                                  > nieistniejące.

                                  Czy to współczesna wersja brzytwy Ockhama? I znów napiszę rzeczy oczywiste.
                                  Przepraszam wszystkich rozgarniętych czytelników.
                                  Według Ciebie jeśli np. procesu kumulacji w organizmie np. złogów cholesterolu
                                  czy metali ciężkich nie jesteś w stanie wychwycić, to znaczy, że taki proces nie
                                  następuje? Niestety, nie jest tak dobrze, a skutki takiej kumulacji zwykle po
                                  jakimś czasie odczujesz i często nie skojarzysz skutku z przyczyną. Podobny
                                  mechanizm działa w przypadku niedoboru różnych składników w diecie. A zaburzeń w
                                  pracy mózgu często nie jesteśmy w stanie wychwycić z przyczyn obiektywnych, co
                                  nie znaczy, że inni nie są w stanie ich zdiagnozować. Mam nadzieje, że wiesz, co
                                  mam na myśli. Jesli nie, to trudno. Widocznie zmiany zaszły już za daleko.
                                  • clelia Re: do misiu-1 11.06.06, 10:05
                                    her_bert napisał:

                                    > clelia napisała:
                                    >
                                    > > Skoro zaburzeń tych nie daje się wychwyić, to można je uznać za praktyczn
                                    > ie
                                    > > nieistniejące.
                                    >
                                    > Czy to współczesna wersja brzytwy Ockhama?

                                    Owszem.

                                    > Według Ciebie jeśli np. procesu kumulacji w organizmie np. złogów cholesterolu
                                    > czy metali ciężkich nie jesteś w stanie wychwycić, to znaczy, że taki proces
                                    ni
                                    > e
                                    > następuje? Niestety, nie jest tak dobrze, a skutki takiej kumulacji zwykle po
                                    > jakimś czasie odczujesz i często nie skojarzysz skutku z przyczyną.

                                    Ja być moze nie skojarzę, ale lekarz skojarzy i w tym sensie jak najbardziej
                                    takie zaburzenie daje się wychwycić. Doprawdy, nie przypuszczałam, ze tak
                                    rzekomo rozgarnięta osoba, jak ty, uzna miażdżycę czy zatrucie metalami
                                    cieżkimi za zaburzenie, którego nie da sie wychwycić.
                          • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 00:52
                            Dziękuję za wyczerpujące informacje. Prawdę mówiąc troszeczkę mnie
                            rozczarowałeś, bo miałem nadzieję, że wymienisz jakieś rośliny zawierające
                            tłuszcze nasycone, poza produktami pochodzenia roślinnego (choc przyznam, że
                            wcześniej znałem jedynie olej kokosowy i palmowy, za 2 pozostałe dzięki).
                            Przyznasz jednak, że ich udział w naszej diecie nie jest zbyt wielki. Jednak
                            mimo to, dobrze byłoby unikac tych produktów ze względu na to, że kwasy
                            tłuszczowe nasycone są najmniej zdrowymi rodzajami tłuszczy.
                            Organizm jest w stanie je sam wytwarzac (przynajmniej tak twierdzi Światowa
                            Organizacja Zdrowia i nie mam powodu im nie wierzyc) z kwasów nienasyconych.
                            Mnie osobiście, jako osobę niespożywającą mięsa, taki stan cieszy.
                            Mam do Ciebie małą prośbę - czy mógłbyś napisac skąd zaczerpnąłeś dane, że w
                            tłuszczu indyczym 25% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone. I z góry proszę,
                            byś nie odpisywał mi, że takich informacji jest mnóstwo wszędzie. Tyle chyba
                            możesz uczynic?
                            I już na sam koniec: nigdy nie twierdziłem, że jedynie w przemyśle mięsnym mamy
                            do czynienia z nadużyciami, dlatego też sam podałem przykłady z obu stron. Po
                            prostu stwierdziłem w ten sposób, że używanie argumentu, iż coś nie jest
                            stosowane, bo prawo tego zabrania jest troszeczkę naiwne.
                            Pozdro
                            • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 17:37
                              krec00 napisał:

                              > Dziękuję za wyczerpujące informacje. Prawdę mówiąc troszeczkę mnie
                              > rozczarowałeś, bo miałem nadzieję, że wymienisz jakieś rośliny zawierające
                              > tłuszcze nasycone, poza produktami pochodzenia roślinnego (choc przyznam, że
                              > wcześniej znałem jedynie olej kokosowy i palmowy, za 2 pozostałe dzięki).

                              Musiałbym długo wymieniać, bo nasycone kwasy tłuszczowe występują w wielu
                              roślinach, a chodziło mi właściwie o pokazanie samych "rekordzistów".
                              Jeśli jednak masz być zawiedziona, to kilka mogę wymienić, np.:

                              orzechy brazylijskie - 15% tłuszczów nasyconych
                              olej sojowy - 14%
                              olej słonecznikowy - 10%
                              olej lniany - 9%
                              ziarno sezamowe - 9%
                              pestki dyni - 8%
                              orzechy arachidowe - 7%
                              ziarno słonecznika - 5%
                              ziarno lnu - 4%

                              > Przyznasz jednak, że ich udział w naszej diecie nie jest zbyt wielki.

                              To zależy, jak na to patrzeć. Olej palmowy i kokosowy mają 1,1% udział
                              energetyczny w diecie przeciętnego Polaka, a tłuszczów nasyconych dostarczają
                              ponad 1/3 tego, co całe mięso razem wzięte (mięso ma 11% udział w diecie). Czy
                              to dużo, czy mało?

                              > Jednak mimo to, dobrze byłoby unikac tych produktów ze względu na to, że
                              > kwasy tłuszczowe nasycone są najmniej zdrowymi rodzajami tłuszczy.

                              Nie do końca tak jest. Utarty stereotyp każe widzieć w tłuszczach nasyconych (i
                              cholesterolu także) śmiertelną truciznę. Tymczasem jest to najzwyklejszy
                              produkt spożywczy, tylko o szczególnie wysokiej wartości energetycznej. Dlatego
                              bardzo łatwo o jego nadmiar. Trzeba po prostu znać miarę. Tak jak we wszystkim.
                              To tak, jak na drogach - gdzie tylko nie pojedziesz, wszędzie włażą w oczy
                              natrętne napisy "ZWOLNIJ!!!". A jeśli ktoś jedzie 40km/h to też ma zwolnić?
                              Demonizowanie jakiegoś czynnika, który w szczególnych sytuacjach może być
                              niebezpieczny (tu - prędkość, tam - tłuszcz nasycony) prowadzi do kompletnej
                              zatraty poczucia proporcji.

                              > Mam do Ciebie małą prośbę - czy mógłbyś napisac skąd zaczerpnąłeś dane, że w
                              > tłuszczu indyczym 25% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone. I z góry proszę,
                              > byś nie odpisywał mi, że takich informacji jest mnóstwo wszędzie. Tyle chyba
                              > możesz uczynic?

                              Proszę uprzejmię:
                              www.nutritiondata.com/facts-B00001-01c209y.html
                              > I już na sam koniec: nigdy nie twierdziłem, że jedynie w przemyśle mięsnym
                              > mamy do czynienia z nadużyciami, dlatego też sam podałem przykłady z obu
                              > stron. Po prostu stwierdziłem w ten sposób, że używanie argumentu, iż coś nie
                              > jest stosowane, bo prawo tego zabrania jest troszeczkę naiwne.

                              Niezupełnie. Chodzi o to, żeby nie traktować występującej gdzieś patologii jako
                              normy ogólnej. Jeśli gdzieś wrzucą żywą świnię do wrzątku, nie jest to
                              wystarczającym powodem do stwierdzenia, że jedzący mięso biorą na siebie winę
                              za gotowanie zwierząt żywcem. Jeśli ktoś, lekceważąc prawo, dodaje nielegalne
                              środki do pasz, nie podważa to wartości wszystkich produktów zwierzęcych na
                              rynku. Podobnie, jak fakt wykrywania od czasu do czasu obecności nielegalnych
                              środków w organizmach sportowców nie prowadzi do wniosku, że cały sport jest
                              oparty na koksie. Lewicowi "postępowcy" na podobnej zasadzie próbują budować
                              stereotyp typowej rodziny jako takiej, w której pijany ojciec bije nie mniej
                              pijaną matkę i wykorzystuje seksualnie małoletnie dzieci, co przecież jest
                              kompletną bzdurą.

                              --
                              "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
                              wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
                              ważnym badaniom w kierunku AIDS"
                              (American Medical Association)
                              • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 18:32
                                > > I już na sam koniec: nigdy nie twierdziłem, że jedynie w przemyśle mięsny
                                > m
                                > > mamy do czynienia z nadużyciami, dlatego też sam podałem przykłady z obu
                                > > stron. Po prostu stwierdziłem w ten sposób, że używanie argumentu, iż coś
                                > nie > > jest stosowane, bo prawo tego zabrania jest troszeczkę naiwne.

                                > > Niezupełnie. Chodzi o to, żeby nie traktować występującej gdzieś patologii
                                jako normy ogólnej.

                                Nie wiem czy zauważyłeś, ale w tym momencie starasz się udowodnic mi, że wiesz
                                lepiej co miałem na myśli. Wybacz, ale nie mogę się na to zgodzic.
                                Co do tłuszczy, bo powoli się gubię: jeśli rośliny zawierają zarówno kwasy
                                tłuszczowe jedno- i wielo- nienasycone, jak również są rekordzistami jeśli
                                chodzi o zawartosc kwasów tłuszczowych nasyconych, to na czym polega
                                szkodliwosc diety bezmięsnej?

                                A jeśli chodzi o szkodliwosc ktn - to czy są większym zagrożeniem dla zdrowia
                                niż inne, czy też wszyscyk, którzy tak twierdzą kłamią?
                                Oczywiście, że chodzi o nadmiar. Nikt nie twierdzi, że człowiek umrze, gdy do
                                jego organizmu dostanie się cząsteczka ktn.
                                • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 19:38
                                  krec00 napisał:

                                  > Nie wiem czy zauważyłeś, ale w tym momencie starasz się udowodnic mi, że
                                  > wiesz lepiej co miałem na myśli. Wybacz, ale nie mogę się na to zgodzic.

                                  Wobec takiego zarzutu wróćmy do źródeł. Napisałeś, co następuje:

                                  > Jak słyszę teksty, ale ja dbam o dziecko: daję mu samo chudziutkie,
                                  > kurczaczka, to mnie przerażenie ogarnia.
                                  > Ale pewnie nie ma nic zdrowszego niż kurczaczek pędzony hormonami, który w
                                  > życiu nie wykonał żadnego ruchu, nie zrobił ani jednego kroku, bo nie miał na
                                  > to miejsca.

                                  Czy się mylę, że brzmienie powyższego tekstu wskazuje na potraktowanie mięsa z
                                  kurczaka "pędzonego hormonami" jako zjawiska typowego?

                                  > Co do tłuszczy, bo powoli się gubię: jeśli rośliny zawierają zarówno kwasy
                                  > tłuszczowe jedno- i wielo- nienasycone, jak również są rekordzistami jeśli
                                  > chodzi o zawartosc kwasów tłuszczowych nasyconych, to na czym polega
                                  > szkodliwosc diety bezmięsnej?

                                  Może najpierw Ty wytłumacz, na czym, Twoim zdaniem, miałaby polegać szkodliwość
                                  diety mięsnej, skoro taką tezę postawiłeś bezpośrednio. Moje stanowisko nie
                                  polegało na określeniu diety bezmięsnej jako szkodliwej, tylko ryzykownej i nie
                                  będącej dietą najzdrowszą.

                                  > A jeśli chodzi o szkodliwosc ktn - to czy są większym zagrożeniem dla zdrowia
                                  > niż inne, czy też wszyscyk, którzy tak twierdzą kłamią?

                                  Zagrożeniem dla zdrowia są substancje trujące, a nie produkty żywnościowe. Sól
                                  nie jest większym zagrożeniem dla zdrowia niż brak soli, a tłuszcze nasycone -
                                  niż brak tłuszczy.

                                  > Oczywiście, że chodzi o nadmiar. Nikt nie twierdzi, że człowiek umrze, gdy do
                                  > jego organizmu dostanie się cząsteczka ktn.

                                  Nagonka na tłuszcze nasycone sprawia takie wrażenie. Podobnie, jak nagonka
                                  na "nadmierną prędkość" sprawia wrażenie, że jedyną prędkością zapewniającą
                                  jako takie bezpieczeństwo jest prędkość zerowa.
                                  • krec00 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 20:16
                                    Dobrze więc, wrócmy do źródeł. Napisałeś"
                                    "Kurczaczki nie są pędzone hormonami, ponieważ stosowanie hormonów w hodowli
                                    jest od dłuższego czasu zakazane."
                                    Jednoznacznie więc stwierdziłeś, że takie praktyki nie istnieją. Później jak
                                    rozumiem się z tego wycofałeś.

                                    Nadal nie rozumiem, na jakiej podstawie stwierdzasz, że dieta bezmięsna jest
                                    ryzykowna.

                                    Jeśli chodzi o tłuszcze, to nasze organizmy potrzebują ich niewielką ilosc
                                    (m.in. pomagają wchłonąc witaminy). Dieta oparta w dużym stopniu na mięsie (a z
                                    taką najczęściej mamy do czynienia w Polsce) może prowadzic, iż będziemy
                                    spożywac zbyt dużą ilosc tłuszczy. Co się z tym wiąże?
                                    Np. blokowanie naczyń krwionośnych i zwolnienie przepływu krwi.
                                    Wzrost zachorowań na raka (zwłaszcza piersi i macicy jeśli chodzi o kobiety
                                    oraz prostaty - mężczyzny, jak również raka okrężnicy)
                                    Wysokotłuszczowa dieta wpływa niekorzystnie na równowagę hormonalną (może się
                                    to objawiac np poprzez bardzo wczesne pojawienie się miesiączki)
                                    Blokowanie czynności insuliny.
                                    • misiu-1 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 14.06.06, 20:48
                                      krec00 napisał:

                                      > Dobrze więc, wrócmy do źródeł. Napisałeś"
                                      > "Kurczaczki nie są pędzone hormonami, ponieważ stosowanie hormonów w hodowli
                                      > jest od dłuższego czasu zakazane."
                                      > Jednoznacznie więc stwierdziłeś, że takie praktyki nie istnieją. Później jak
                                      > rozumiem się z tego wycofałeś.

                                      Stwierdziłem, że kurczaki nie są pędzone hormonami, ponieważ jest to zakazane.
                                      Wyjątki w postaci łamiących prawo hodowców mogą się zdarzyć, tak jak każde
                                      złamanie prawa. Jak na razie jednak, co trzeba zauważyć, nie możesz podać ani
                                      jednego przykładu takiego działania, prawda?

                                      > Nadal nie rozumiem, na jakiej podstawie stwierdzasz, że dieta bezmięsna jest
                                      > ryzykowna.

                                      Na podstawie bezspornie stwierdzonych śmiertelnych lub zagrażających życiu
                                      przypadków niedożywienia dzieci. Na podstawie badań wykazujących u wegetarian,
                                      a zwłaszcza u wegan, znacznie niższy poziom niezbędnych dziecku do prawidłowego
                                      rozwoju mózgu kwasów tłuszczowych EPA i DHA. Na podstawie badań wykazujących u
                                      wegetarian statystycznie istotny wyższy poziom homocysteiny związany z mniejszą
                                      dostepnością witaminy B12. Wreszcie na podstawie zdrowego rozsądku, który
                                      podpowiada, że zubażanie diety przez wykluczenie całej grupy produktów
                                      spożywczych jest niewłaściwe wobec zgodności dietetyków co do faktu, że dobra
                                      dieta to dieta urozmaicona.

                                      > Jeśli chodzi o tłuszcze, to nasze organizmy potrzebują ich niewielką ilosc
                                      > (m.in. pomagają wchłonąc witaminy).

                                      Pożywienie nie jest nam potrzebne tylko i wyłącznie jako nośnik witamin. Przede
                                      wszystkim jako nośnik potrzebnej do życia energii i materiałów budulcowych.

                                      > Dieta oparta w dużym stopniu na mięsie (a z taką najczęściej mamy do
                                      > czynienia w Polsce)

                                      Nieprawda. Z dietą opartą w dużym stopniu na mięsie mamy do czynienia w
                                      przypadku Eskimosów, ale nie Polaków. Polacy mają dietę opartą w dużym stopniu
                                      na produktach zbożowych. Polska dieta jest oparta na mięsie w mniejszym
                                      stopniu, niż na cukrze, a chyba nie starabyś się lansować twierdzenia o
                                      polskiej diecie opartej w dużym stopniu na cukrze?

                                      > może prowadzic, iż będziemy spożywac zbyt dużą ilosc tłuszczy. Co się z tym
                                      > wiąże?
                                      > Np. blokowanie naczyń krwionośnych i zwolnienie przepływu krwi.
                                      > Wzrost zachorowań na raka (zwłaszcza piersi i macicy jeśli chodzi o kobiety
                                      > oraz prostaty - mężczyzny, jak również raka okrężnicy)
                                      > Wysokotłuszczowa dieta wpływa niekorzystnie na równowagę hormonalną (może się
                                      > to objawiac np poprzez bardzo wczesne pojawienie się miesiączki)
                                      > Blokowanie czynności insuliny.

                                      W Polsce nie mamy do czynienia z wysokotłuszczową dietą. Tak, jak wcześniej
                                      wspominałem, w Polsce mamy wzorcową wielkość udziału tłuszczu w diecie. Poza
                                      tym z niebezpieczeństwem wiąże się raczej dieta obfitująca w tłuszcze roślinne,
                                      a nie zwierzęce. Diety amerykańska i francuska są tego doskonałym przykładem.
                  • zysyzy Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 09.06.06, 11:38
                    misiu-1 napisał:

                    > krec00 napisał:
                    >
                    > > Ale pewnie nie ma nic zdrowszego niż kurczaczek pędzony hormonami, który
                    > w
                    > > życiu nie wykonał żadnego ruchu, nie zrobił ani jednego kroku, bo nie mia
                    > ł na
                    > > to miejsca.
                    >
                    > Kurczaczki nie są pędzone hormonami, ponieważ stosowanie hormonów w hodowli
                    > jest od dłuższego czasu zakazane.
                    >

                    I pewnie maja mnostwo miejsca do syspozycji ? (podaj w procentach)
                • clelia Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 09.06.06, 23:15
                  krec00 napisał:

                  > Domyślam się, że pytasz o rodziców. Prawdę mówiąc, niezbyt wielu znam
                  > wegetariańskich rodziców. Ale z tych co znam to mniej więcej połowa nie daje
                  > dzieciom mięsa. Pozostali dokonują "łamańców" w rodzaju: w przedszkolu je, w
                  > domu nie.

                  Moje dziecko jadło w przedszkolu i w szkole. W domu mięsa nie ma. Je dlatego,
                  ze:
                  1) lubi
                  2) mój organizm też potrzebuje snu i nie zdecydowałabym się na wstawanie
                  codziennie o godzinę wcześniej, zeby wozić dziecko środkami masowej komunikacji
                  (ekologicznie nie mamy samochodu) do przedskola wegetariańskiego gdzieś daleko
                  od nas, w dodatku zupełnie nie na moją kieszeń.

                  Życie weryfikuje nawet najambitniejsze założenia.
          • emka_waw Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 08.06.06, 08:55

            > ...................
            > nikomu nie jest zalecanyzalecany kontakt z ludxmi którzy nie rozróżniaja
            > miedzy ucieciem główki sałacie a ucieciem główki zającowi

            Mieszkasz w pustelni, czy zbudowałeś sobie bunkier :)))

            > podobnie nie zalecany jest kontakt ze złosliwymi ciotkami czepiajacymi sie
            > jedzących inaczej

            Nie wiedziałam, że jesteś kobietą! Wow!
    • cyberski Enter za szybko... 14.06.06, 12:36
      A jeśli dziecko poprosi rodzica-wegetarianina o to by mu przygotowało do
      zjedzenia (na próbę dajmy na o) coś miesnego to co wówczas?

      Dla mnie to nie problem, ale wiem, że dla wielu z was mógłby być zwłaszcza dyby
      nie poskutkowały żadne argumenty w dyskusji...
      • krec00 Re: Enter za szybko... 14.06.06, 16:22
        cyberski napisał:
        > A jeśli dziecko poprosi rodzica-wegetarianina o to by mu przygotowało do
        > zjedzenia (na próbę dajmy na o) coś miesnego to co wówczas?
        > Dla mnie to nie problem, ale wiem, że dla wielu z was mógłby być zwłaszcza
        dyby nie poskutkowały żadne argumenty w dyskusji...

        No cóż tak już jest, że rodzice mogą swoim dzieciom zabraniac wielu różnych
        rzeczy. Tak stosowania diety wegetariańskiej, jak i jedzenia mięsa. Zawsze
        pozostaje koronny argument - będzie dorosłe, wtedy wybierze.
    • zlotooka Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 17.07.06, 16:51
      myślę, że nie

      tym bardziej, że zanosi się na to, że ich ojciec nie będzie wegetarianinem ;)

      poza tym - wiem, że po tym, co napiszę, znajdą się użytkownicy forum, którzy
      nie zostawią na mnie suchej nitki - nie jestem do końca przekonana, że dieta
      wege jest najzdrowsza, zwłaszcza dla dzieci. Sama ją stosuję, ponieważ jest to
      zgodne z moim poczuciem moralności. Ale poczucie moralności każdy ma swoje - a
      ja będę mogła mojemu dziecku co najwyżej tłumaczyć, co wg mnie jest
      niemoralnego w jedzeniu mięsa oraz pozwalać mu na poznanie wege diety.

      A w przypadku gdy cała reszta rodziny nie jest wege, wydaje mi się, że
      zabranianie dziecku jedzenia mięsa byłoby walką z wiatrakami.
      • zamyslona4 Re: Czy zabronicie swoim dzieciom jedzenia mięsa? 17.07.06, 17:43
        zlotooka napisała:

        > myślę, że nie
        >
        > tym bardziej, że zanosi się na to, że ich ojciec nie będzie wegetarianinem ;)
        >
        > > A w przypadku gdy cała reszta rodziny nie jest wege, wydaje mi się, że
        > zabranianie dziecku jedzenia mięsa byłoby walką z wiatrakami.

        mysle ze gdy oboje rodzicow to wege- sprawa jest oczywista. gdy nie... no coz,
        to tak jak z kwestia gdyby byli roznego wyznania.
        jedni twierdza iz wychowywanie na wege daje szanse w przyszlosci zaczac jesc
        mieso lub nie, czyli dokonac wyboru. latwiejsze to niz w druga strone.
        inni ze to narzucanie swojej woli. ale to chybione bo dawanie miesa to tez
        narzucanie swojej woli.

        mysle ze w malzenstwie mieszanym, przy decyzji o karmieniu miesem, wege rodzic
        powienien tlumaczyc dziecku dlaczego sam je inaczej. to chyba dobry
        kompromis. :)

        pozdro
    • gryzon100 Tak, zabronimy swoim dzieciom jedzenia mięsa! 02.08.06, 12:08
      Tak. Ładna wegetarianka, która daje dziecku mięso! Potem nauczy się tego i nie
      zrozumie, że to przypłacają życiem. Osobiście nie mam jeszcze dzieci, ale gdy
      będę miał, to nie będę dawać im mięsa. Takie dziecko będzie zdrowe, szczupłe, i
      nikt nie będzie się z niego śmiał że jest ''beką''. Każdy zna przysłowie "czym
      za młodu skorupka nasiąknie, tym na starość trzaśnie".
      • misiu-1 Re: Tak, zabronimy swoim dzieciom jedzenia mięsa! 02.08.06, 13:20
        gryzon100 napisał:

        > Tak. Ładna wegetarianka, która daje dziecku mięso!

        A co, to już brzydkie nie dają dzieciom mięsa?

        > Potem nauczy się tego i nie zrozumie, że to przypłacają życiem.

        Oczywiście, że zrozumie. Kury, krowy i świnie przypłacają to życiem, bo takie
        jest życie. ;-)

        > Osobiście nie mam jeszcze dzieci, ale gdy będę miał, to nie będę dawać im
        > mięsa. Takie dziecko będzie zdrowe, szczupłe, i nikt nie będzie się z niego
        > śmiał że jest ''beką''. Każdy zna przysłowie "czym za młodu skorupka
        > nasiąknie, tym na starość trzaśnie".

        Jeśli już, to nie trzaśnie na starość, tylko trąci. Znaczy się - pachnie.
        Skąd Ty to wziąłeś, że od mięsa się tyje? Z jakiejś wege-gazetki? Tyje się nie
        od mięsa, tylko od kluseczków, makaroników, bułeczek, chlebusia. Spójrz sobie
        na podstawę piramidy "zdrowego żywienia" - produkty zbożowe. Od nich się
        właśnie najbardziej tyje. Popatrz na świnki - nie dostają ani odrobiny mięsa, a
        w ciągu pół roku osiągają 100kg.
        • zamyslona4 Re: Tak, zabronimy swoim dzieciom jedzenia mięsa! 02.08.06, 15:10
          misiu-1 napisał:
          Tyje się nie
          > od mięsa, tylko od kluseczków, makaroników, bułeczek, chlebusia. Spójrz sobie
          > na podstawę piramidy "zdrowego żywienia" - produkty zbożowe. Od nich się
          > właśnie najbardziej tyje.

          ty to sie znasz na diecie..... nie tyje sie od makaronu tylko od sosu, tyje sie
          od zestawien pewnych produktow. np. chlebka z szyneczka.
          czyzby Atkins fan?


          Popatrz na świnki - nie dostają ani odrobiny mięsa, a
          >
          > w ciągu pół roku osiągają 100kg.

          a krowki akurat miesko dostaja i tyja. z rybek tez z tego powodu zrobiono
          kanibali.

          ale akurta dieta ma tyle spolnego z tyciem zwierzat co cwiczenia z przyrostem
          masy miesniowej karkow.
          hormonki forever!
          >
          >
          • misiu-1 Re: Tak, zabronimy swoim dzieciom jedzenia mięsa! 02.08.06, 16:05
            zamyslona4 napisała:

            > ty to sie znasz na diecie..... nie tyje sie od makaronu tylko od sosu, tyje
            > sie od zestawien pewnych produktow. np. chlebka z szyneczka.

            Po pierwsze - tyje się od tego, czego się je najwięcej. Najwięcej jada się
            produktów zbożowych.
            Po drugie - tyje się od tego, co dając sowity zastrzyk kalorii zaspokaja głód
            na krótko. Tak działają węglowodany uwolnione od błonnika, a więc bułeczki,
            kluseczki, makaroniki, biały chlebek. Silny wyrzut insuliny - przepompowanie
            glukozy w tkankę tłuszczową - głód - kolejny posiłek.
            Teorie przypisujące decydującą rolę w rozwoju otyłości zestawieniom produktów
            są jednymi z wielu teorii dietetycznych i wcale niekoniecznie najbardziej
            przekonującymi.

            > czyzby Atkins fan?

            No jasne! Nie dość, że Atkins, to jeszcze Kwaśniewski. b***bak z are trąbią o
            tym od lat. Jeszcze im nie uwierzyłaś? Ileż to niedowiarstwa w narodzie.
            Do Atkinsa modlę się co rano, a do Kwaśniewskiego każdego wieczora odmawiam
            brewiarz. Czasem przed bzykankiem, a czasem po. :-D

            > a krowki akurat miesko dostaja i tyja.

            Krówki dostają co najwyżej mączki rybne i tylko jako uzupełnienie pasz, a nie
            danie podstawowe. Rozumiem, że do tycia świnek nie masz uwag?

            > z rybek tez z tego powodu zrobiono kanibali.

            Z rybek nie zrobiono żadnych kanibali. Rybki w naturze zjadają inne rybki. To
            normalne, więc z czego tu robić problem? Przecież nie karmi się karpia mączką z
            karpia, tylko np. ze szprota. O żadnym kanibalizmie mowy nie ma. Pomijając już
            fakt, że ryby same z siebie bywają kanibalami. Zjadanie własnego potomstwa nie
            należy wcale do rzadkości.

            > ale akurta dieta ma tyle spolnego z tyciem zwierzat co cwiczenia z przyrostem
            > masy miesniowej karkow.

            No jasne. Wiadomo przecież, że dieta nie ma nic wspólnego z czyimkolwiek
            tyciem, a zwierząt w szczególności. Tak samo jak benzyna z jazdą samochodem.

            > hormonki forever!

            Żebyś wiedziała. Hormonki forever. Insulina to właśnie ten hormonek, o który tu
            chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka