Dodaj do ulubionych

jesteście jednym z najagresywniejszych forów

18.05.06, 23:31
bywam tu rzadko, bo nie lubię. a nie lubię, bo każda nawet najfajniejsza
dyskusja na ważne tematy z czasem zamienia się tu w agresywną pyskówkę.
Ciekawe, czy jestem w swojej opinii odosobniona?
Obserwuj wątek
    • brumbak Re: jesteście jednym z ....... forów 19.05.06, 08:49
      chank2 napisała:
      jesteście jednym z najagresywniejszych forów

      ...hm- zbyt ogólnie by to cokolwiek znaczylo, "jesteście: sugeruje jakoby to
      forum odwiedzala jakas spójna grupa ludzi - a tu bywaja ludzie nie majacy w
      pogladach nic spólnego....
      > bywam tu rzadko, bo nie lubię. a nie lubię, bo każda nawet najfajniejsza
      > dyskusja na ważne tematy z czasem zamienia się tu w agresywną pyskówkę.

      .....
      sama się nie zamienia...
      .. wex posuwage że "tu jest Polska, jestes w Polsce ..." jak to wyraził Poeta
      w znanym hicie

      a Pudzian ( ten strong man ) w wywiadzie dla Wysokich Obcasów stweirdzl ,że
      tylko w Polsce spotyka sie z tak nienormalnym poziome agresji wobec "innyc"
      czyli tez wobec Niego; tylko po Polsce porusza się z ochroniazami którzy
      chronia go przed pymitywnymi chamskimi zaczepkami

      w Polsce poziom nietolernacji dla "innych" dla "mniejszosci" jest niespotykany
      nigdzie indziej w Unii

      a forum jest takie jak jego moderacja ; Netykieta, Regulamin a wresczcie i
      hipotyttyczna dobra wola moderatora moga sprawic ,ze to forum byloby przyjazne
      dla użytkowników

      ale po pierwsze - nie ma takiej woli

      Milego Dnia( oczywiscie nie dla wszystkich - np. nie dla kiboli...)
      (tak mi sie rymneło z rańca)
      • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 19.05.06, 14:14
        No cóż. Taka specyfika forum. Po pierwsze tematyka wywołuje emocje. Po obu
        stronach. Niestety, niektórzy nad nimi nie potrafią zapanować. Ze smutkiem
        konstatuję, że większość tych osób to jednak wegetarianie. Na szczęście jest to
        mniejszość. Hałaśliwa, ale mniejszość. Jednak chociaż jest ich niewielka liczba,
        to psują atmosferę tutaj tak, jak łyżka dziegciu psuję smak beczki miodu. :)
        Na pocieszenie dodam, że było tutaj znacznie gorzej i to, co widać dzisiaj i tak
        jest Wersalem w porównaniu do czasu, kiedy nie było na tym forum moderacji.
        Niestety, nie udaje się do końca wyeliminować z dyskusji agresji, bo tego
        musieliby chcieć sami forumowicze. Niestety, nie niektózy tego nie chcą, a jeden
        z nich nawet wini za to moderatora nie widząc przysłowiowej belki we własnym oku. :)

        --
        Władza prawdziwie suwerenna
        polega na mocy czynienia wyjątków.
        Carl Schmidt
        • marakuja1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 12.06.06, 09:36
          b.pascal napisał:
          > No cóż. Taka specyfika forum. Po pierwsze tematyka wywołuje emocje. Po obu
          > stronach.

          czasami mam wrażenie, że osoby mięsożerne przychodzą na takie fora tylko po to
          aby wywoływać tego typu pyskówki
          bo po co mięsożerca wchodzi na forum dla wegetarian i namawia do diety mięsnej?
          w mesjasza się bawi?
          • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 12.06.06, 14:04
            marakuja1 napisała:

            > czasami mam wrażenie, że osoby mięsożerne przychodzą na takie fora tylko po to
            > aby wywoływać tego typu pyskówki

            Po tym zdaniu wiele osób mogłoby się poczuć sprowokowane do udzielenia równie
            niegrzecznej odpowiedzi. Czy teraz rozumiesz, skąd się bierze agresja tutaj? :)

            > bo po co mięsożerca wchodzi na forum dla wegetarian i namawia do diety
            > mięsnej? w mesjasza się bawi?

            1. Forum nie jest "dla wegetarian" tylko "o wegetarianizmie" powtarzam to do
            znudzenia, ale widać trzeba to wciąz powtarzać.
            2. Wegetarianin mocno utwierdzony w swoich poglądach i przekonany o ich
            słuszności nie powinien się obawiać "namawiania do diety mięsnej" nawet, gdyby
            takie namawianie miało tu miejsce (ja nie zanotowałem tu takich przypadków). :)

            --
            Najstraszniejsze są grzechy,
            z których nie ma uciechy.
            • slawekopty Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 12.06.06, 20:26
              b.pascal napisał:

              > 2. Wegetarianin mocno utwierdzony w swoich poglądach i przekonany o ich
              > słuszności nie powinien się obawiać "namawiania do diety mięsnej" nawet, gdyby
              > takie namawianie miało tu miejsce (ja nie zanotowałem tu takich
              przypadków). :)


              Nie ogarniasz ;( każda negatywna wypowiedź o wegetarianiźmie jest "nawoływaniem
              do jedzenia mięsa" proste ??:P

              --
              "Wegetarianie nie jedza roslin z potrzeby, lecz z wyboru. Wlasnie
              dlatego, ze brak dowodow na potrzebe jedzenia miesa."
              Marcin 'Cooler' Kuliński
    • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 23.05.06, 00:39
      zgadza sie- jeszcze rok temu byloi tu fajni ludzie...
      ale uciekaja.
      podpisuje sie pod postem przedmowcy iz B. i M. najwieksze bredniepisza, obaj
      uzasadniaja to jakimis linkami, ale sdrowego rozsadku czy proby zrozumienia za
      grosz..
      w koncu ziostana sami - a moze chlopcom chodzi o taka romantyczna samotnosc?
    • jotka001 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 23.05.06, 21:53
      Ja też rzadko tu bywam, ale wydaje mi się, że zamęt wprowadzają akurat ci, co z
      wegetarianizmem nie mają nic wspólnego. Forum zamiast wymiany poglądów, opinii,
      informacji między zainteresowanymi wegetarianizmem, staje się miejscem głupich
      i napastliwych komentarzy ze strony 'normalnych', tak naprawdę nie wiadomo po
      co tutaj się zjawiających. Wiem, że forum jest z natury miejscem otwartym dla
      wszystkich, ale po co to się w ogóle odzywać, jeśli się nie ma na dany temat
      nic do powiedzenia?
      • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 23.05.06, 23:47
        jotka001 napisała:

        > Ja też rzadko tu bywam, ale wydaje mi się, że zamęt wprowadzają akurat ci, co z
        >
        > wegetarianizmem nie mają nic wspólnego. Forum zamiast wymiany poglądów, opinii,
        >
        > informacji między zainteresowanymi wegetarianizmem, staje się miejscem głupich
        > i napastliwych komentarzy ze strony 'normalnych', tak naprawdę nie wiadomo po
        > co tutaj się zjawiających. Wiem, że forum jest z natury miejscem otwartym dla
        > wszystkich, ale po co to się w ogóle odzywać, jeśli się nie ma na dany temat
        > nic do powiedzenia?


        .... patrz watek o posilkach bezmiesnych w Locie...
        nie potrafie czasem pojac dlaczego komus tak bardzo przeszkadza ze ktos
        wykluczyl ze swojej diety jakas grupe posilkow?
        a juz najbardziej zastanawia mnie obracanie kota ogonem i pokazywanie
        mniejszosci iz narzuca swoje poglady wiekszosci- to dotyczy nie tylko
        wegetarianizmu, ale i religii (antysemityzm w osratnim czasie Polsce) czy
        orientacji seksualnej. Mi osobiscie chodzi tylko o respektowanie moich praw- i
        poza jednym wege tutaj wydaje mi sie ze tak ma sie z wiekszoscia. ale nie ma
        miejsca na wymiane pogladow- np. na forum kobieta kobiety bedace w jakis
        sytuacjach wymieniaja sie spostrzezeniami. tutaj to neiwykonalna. patrz znow
        watek LOT-u.
        kilkakrotnie pyatalm osoby obrazajace wegetarian ilu znaja ich osobiscie- ani
        razu nei otzrymalam odpowiedzi. to chyba najlepszy dowod iz "wielu ma swojego
        wroga, wielu swoja fobie ma"- zyd, pedal,(z gory ptrzepraszam- moja intencja nie
        jest obrazic a raczej zaprezentowac uzywany tu jezyk przez niektorych) wegus-
        nie wazne. nie zna osobiscie, w sumie nic mi nie zrobil, ale podreczyc mozna.
      • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 07:58
        jotka001 napisała:

        > Ja też rzadko tu bywam, ale wydaje mi się, że zamęt wprowadzają akurat ci, co
        > z wegetarianizmem nie mają nic wspólnego. Forum zamiast wymiany poglądów,
        > opinii, informacji między zainteresowanymi wegetarianizmem, staje się
        > miejscem głupich i napastliwych komentarzy ze strony 'normalnych', tak
        > naprawdę nie wiadomo po co tutaj się zjawiających.

        To nie jest Twoje prywatne forum, więc nie ty określasz cel jego istnienia. To
        forum publiczne, w którym mają prawo uczestniczyć wszyscy, którzy uważają, że
        mają coś do powiedzenia na tematy tu poruszane. Pogląd, że zainteresowany
        tematem wegetarianizmu może być tylko wegetarianin, jest tak samo prawdziwy jak
        ten, że zainteresowany tematem terroryzmu może być tylko terrorysta.

        > Wiem, że forum jest z natury miejscem otwartym dla wszystkich

        Widocznie jest to wiedza z gatunku tych, do których nie ma się przekonania.
        Gdybyś to czuła, w ogóle nie napisałabyś tego postu.

        > ale po co to się w ogóle odzywać, jeśli się nie ma na dany temat nic do
        > powiedzenia?

        Gdyby ktoś nie miał nic do powiedzenie, to by nie pisał. Skoro pisze, to
        znaczy, że ma. Tutaj także pogląd, że na temat wegetarianizmu może mieć coś do
        powiedzenia tylko wegetarianin, jest równie prawdziwy, jak ten, że na temat
        słoni mogą mieć coś do powiedzenia tylko słonie.

        --
        "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
        prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
        sądzę, by trzeba było zabić wielu."
        (Jerry Vlasak - PCRM)
        • m.rycho Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 08:33
          zamyslona4 napisała:
          > nie potrafie czasem pojac dlaczego komus tak bardzo przeszkadza ze ktos
          > wykluczyl ze swojej diety jakas grupe posilkow?<
          A komu na tym forum to przeszkadza,że Ty i jescze wiele innych osób nie jecie
          mięsa?Czytam to forum od paru lat i nie spotkałem się z poglądem przez Ciebie
          wyrażonym.
          • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 08:53
            m.rycho napisał:

            > zamyslona4 napisała:
            > > nie potrafie czasem pojac dlaczego komus tak bardzo przeszkadza ze ktos
            > > wykluczyl ze swojej diety jakas grupe posilkow?<
            > A komu na tym forum to przeszkadza,że Ty i jescze wiele innych osób nie jecie
            > mięsa?Czytam to forum od paru lat i nie spotkałem się z poglądem przez Ciebie
            > wyrażonym.


            podobiez jak wielu twierdzi, iz geje w Polsce nie sa dyskryminowani "mi to nie
            przeszkadza, bylebym tego nei musial ogladac, albo zeby to nie byl moj sasiad
            ani nikt z mojej rodziny, a jak dziecko to jzu tragedia, ani zebym z takim nie
            musial pracowoac..."
            piszac to zdanie mialam na mysli iz tak narawde albo zarzuca sie na forum
            wegetarianom, ze
            - maja ideologie i sa ortodoksyjni (ja bym powiedziala konsekwentni)
            - maja ideologie i sa niekonsekwentni (jedza chleb- a wiadomo, ze wtedy wtedy
            gina zwirzeta, specjalnie hodowane przez wege aby je potem unicestwic)
            - szerza na lewo i prawo sowje prawdy i narzucaja swoje zdanie (bo np. chcieli
            by dostawac posilki bezmiesne w samolocie - watek na biezaco- albo (co juz wola
            o pomste do neiba!) smia wychowywac SWOJE dziecko w sposob jaki uwazaja zasluszny)
            - po prostu nei jedza miesa- ale wtedy przeciez do ktorejs z powyzszych grup
            trzeba ich zakwalifikowac!

            Powiedz mi Rycho czymu ludzie tak bardzo czuja potrzebe aby zaszuflatkowac to co
            w tak niewielkim stopniu rozni sie od ogolu?
            pytam tak ogolnie, nie tylko w kontekscie wegetarianizmu. np. matka ktora
            daceduje sie nei dawac dziecku slodyczy musi sie z tego tlumaczyc calej
            rodzinie, tak jakby im bbylo co do tego. jakby dziecko bila- to by kazdy bal sie
            zareagowac, ale tak to wtraca sie w cos co ich nei dotyczy.
            • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 09:17
              zamyslona4 napisała:

              > podobiez jak wielu twierdzi, iz geje w Polsce nie sa dyskryminowani "mi to nie
              > przeszkadza, bylebym tego nei musial ogladac, albo zeby to nie byl moj sasiad
              > ani nikt z mojej rodziny, a jak dziecko to jzu tragedia, ani zebym z takim nie
              > musial pracowoac..."

              I kto to mówi? Kto robi osobne restauracje wegetariańskie, żeby wegetarianie
              nie musieli oglądać jedzących mięso i wąchać "smrodu" mięsnych potraw? Komu
              mięsożerni nie przeszkadzają, byleby nie włazili w oczy na forum
              wegetariańskim? Kto ma problemy z mięsożernym małżonkiem?
              Tolerancja, to jak inni musieć tolerować Kalego, a nie jak Kali musieć
              tolerować innych, tak?

              --
              "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
              prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
              sądzę, by trzeba było zabić wielu."
              (Jerry Vlasak - PCRM)
              • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 09:30
                misiu-1 napisał:

                > zamyslona4 napisała:
                >
                > > podobiez jak wielu twierdzi, iz geje w Polsce nie sa dyskryminowani "mi t
                > o nie
                > > przeszkadza, bylebym tego nei musial ogladac, albo zeby to nie byl moj sa
                > siad
                > > ani nikt z mojej rodziny, a jak dziecko to jzu tragedia, ani zebym z taki
                > m nie
                > > musial pracowoac..."
                >
                > I kto to mówi? Kto robi osobne restauracje wegetariańskie, żeby wegetarianie
                > nie musieli oglądać jedzących mięso i wąchać "smrodu" mięsnych potraw?
                nie wiem. kto?
                Komu
                > Kto ma problemy z mięsożernym małżonkiem?
                tym bardzie nie wiem. kto?
                > Tolerancja, to jak inni musieć tolerować Kalego, a nie jak Kali musieć
                > tolerować innych, tak?
                nie, no co ty. skad taki pomysl?
                al epowiedz mi misiu, kto robi takie rzeczy jak opisujesz? chetnie poznam - bop
                do tej pory nie mialam nie-szczescia i pogadam. jakies nazwisko? mail moze masz?
                >
                • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 10:39
                  zamyslona4 napisała:

                  > nie, no co ty. skad taki pomysl?
                  > al epowiedz mi misiu, kto robi takie rzeczy jak opisujesz? chetnie poznam -
                  > bop do tej pory nie mialam nie-szczescia i pogadam. jakies nazwisko? mail moze
                  > masz?

                  Widzisz, zamyslona4, róznica między nami jest taka, że ja z reguły coś mam na
                  potwierdzenie swoich słów:

                  "Zaczęłam myśleć poważniej o związaniu się z kimś i doszłam do wniosku, że
                  niestety: Tworzyć coś trwałego i dłuższego mogę i chcę tylko z kimś, kto nie je
                  [mięsa] tak jak ja."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11495633&a=11495633
                  "Witam wszystkich! Od 5 lat nie jem mięsa, jego smak i zapach brzydzi mnie, a
                  jak pomyślę o cierpieniu zwierząt które tworzą to mięcho, to tym bardziej
                  jestem zadowolona że nie jem takich świństw."
                  www.vegetarian.pl/index.php?Action=Lista&Start_from=992
                  "jesli obiecacie, ze na vege festiwalu nei bede zmuszony wachac smrodu
                  piekacych sie kielbas, no i,ze nie bede chodzil do rana glodny to moze
                  przyjade z moja dziewczyna..."
                  groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/0efedcbdd566d7b8?dmode=source&hl=pl

                  > smażenie tak, że czuć to u mnie w mieszkaniu to naruszenie mojej wolności do
                  > niewąchania smrodu palonych zwłok.
                  groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/391282048f0f1961?dmode=source&hl=pl

                  --
                  "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                  prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                  sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                  (Jerry Vlasak - PCRM)
                  • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 10:50
                    misiu-1 napisał:

                    > zamyslona4 napisała:
                    >
                    > > nie, no co ty. skad taki pomysl?
                    > > al epowiedz mi misiu, kto robi takie rzeczy jak opisujesz? chetnie poznam
                    > -
                    > > bop do tej pory nie mialam nie-szczescia i pogadam. jakies nazwisko? mail
                    > moze
                    > > masz?
                    >
                    > Widzisz, zamyslona4, róznica między nami jest taka, że ja z reguły coś mam na
                    > potwierdzenie swoich słów:
                    >
                    > "Zaczęłam myśleć poważniej o związaniu się z kimś i doszłam do wniosku, że
                    > niestety: Tworzyć coś trwałego i dłuższego mogę i chcę tylko z kimś, kto nie je
                    >
                    > [mięsa] tak jak ja."
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11495633&a=11495633
                    > "Witam wszystkich! Od 5 lat nie jem mięsa, jego smak i zapach brzydzi mnie, a
                    > jak pomyślę o cierpieniu zwierząt które tworzą to mięcho, to tym bardziej
                    > jestem zadowolona że nie jem takich świństw."
                    > www.vegetarian.pl/index.php?Action=Lista&Start_from=992
                    > "jesli obiecacie, ze na vege festiwalu nei bede zmuszony wachac smrodu
                    > piekacych sie kielbas, no i,ze nie bede chodzil do rana glodny to moze
                    > przyjade z moja dziewczyna..."
                    > <a
                    href="groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/0efedcbdd566d7b8?dmode=source&hl=pl"
                    target="_blank">groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/0efedcbdd566d7b8?dmode=source&hl=pl</a>
                    >
                    > > smażenie tak, że czuć to u mnie w mieszkaniu to naruszenie mojej wolności
                    > do
                    > > niewąchania smrodu palonych zwłok.
                    > <a
                    href="groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/391282048f0f1961?dmode=source&hl=pl"
                    target="_blank">groups.google.pl/group/pl.soc.wegetarianizm/msg/391282048f0f1961?dmode=source&hl=pl</a>
                    >


                    tylko szkoda ze ni epotrafisz czytac ze zrozumieniem- pytalam kogo takiego
                    znasz, a nie o cytowaie mi postow.
                    a moze ty nie znasz pojecia realcje interpersonalne w zyciu poza internetowym?

                    a tak swoja droga- szkoda ze po raz kolejny wyrywasz z kontekstu czyjas
                    wypowiedz - chocby ta:
                    "Zaczęłam myśleć poważniej o związaniu się z kimś i doszłam do wniosku, że
                    > niestety: Tworzyć coś trwałego i dłuższego mogę i chcę tylko z kimś, kto nie
                    je [mięsa] tak jak ja."
                    gdzie dalej jest napisane :
                    "Mówię tu i o sprawach charakteru -
                    ducha, jak i o prozaicznych schodach życia codziennego :) Nie
                    jestem "walcząca", nie uczestniczę w żadnych ugrupowaniach etc gdzie mogłabym
                    spotkać wegetarian.. Raczej szukam osoby , która nie "edukuje" wszystkich
                    naokoło tylko orze swoje poletko życia :)"
                    podobny problem maja ludzie roznych religii, ras, a nawet z roznych krajow. czy
                    wyksztalcenia. nei ma to nic wspolnego z dieta.

                    z reszta cytatow nie chce mi si epolemizowac- szkoda czasu.
                    • autumna surrealizm 24.05.06, 11:07
                      > z reszta cytatow nie chce mi si epolemizowac- szkoda czasu.

                      A ja się uchachałam straszliwie z vege festiwalu, na którym do jedzenia były same kiełbasy z glilla. Równie fajne, co krążąca po necie etykietka z gotowego dania "leczo wegetariańskie z kiełbasą".

                      --
                      zapachniało szarlotką...
                      • misiu-1 Re: surrealizm 24.05.06, 15:01
                        autumna napisała:

                        > A ja się uchachałam straszliwie z vege festiwalu, na którym do jedzenia były
                        > same kiełbasy z glilla.

                        Nie jestem pewien, czy był powód do uchachania. Nie sądzę bowiem, żeby na samym
                        wege-festiwalu były do jedzenia kiełbasy z grilla. Przypuszczam raczej, że
                        festiwal sąsiadował z inną imprezą, z której dolatywał wraży zapach. :-)

                        --
                        "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                        prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                        sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                        (Jerry Vlasak - PCRM)
                        • autumna Re: surrealizm 24.05.06, 16:16
                          > Nie jestem pewien, czy był powód do uchachania. Nie sądzę bowiem, żeby na samym
                          > wege-festiwalu były do jedzenia kiełbasy z grilla.

                          No w każdym razie wg zeznań cytowanego delikwenta na wege festiwalu nie było do jedzenia NIC wegetariańskiego (to ciekawe, na czym polegało "wege" tego festiwalu?), ale to już chyba była nieudolność organizatorów.

                          --
                          zapachniało szarlotką...
                          • misiu-1 Re: surrealizm 24.05.06, 17:19
                            autumna napisała:

                            > No w każdym razie wg zeznań cytowanego delikwenta na wege festiwalu nie było
                            > do jedzenia NIC wegetariańskiego (to ciekawe, na czym polegało "wege" tego
                            > festiwalu?), ale to już chyba była nieudolność organizatorów.

                            Może organizatorzy uznali, że to festiwal muzyczny a nie kulinarny? Wege w
                            nazwie, zgodnie ze spotykaną praktyką, chyba nie musi oznaczać jedzenia?
                            Dowodem wege-buty. :-)

                            --
                            "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                            prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                            sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                            (Jerry Vlasak - PCRM)
                            • autumna Re: surrealizm 24.05.06, 17:26
                              > Może organizatorzy uznali, że to festiwal muzyczny a nie kulinarny? Wege w

                              Znaczy się, śpiewali tylko o marchewce? :-)))

                              --
                              zapachniało szarlotką...
                              • misiu-1 Re: surrealizm 24.05.06, 17:32
                                Raczej o trawce. To był, zdaje się, festiwal reggae. :-)

                                --
                                "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                (Jerry Vlasak - PCRM)
                    • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 11:25
                      zmayslona4 napisała:

                      > tylko szkoda ze ni epotrafisz czytac ze zrozumieniem- pytalam kogo takiego
                      > znasz, a nie o cytowaie mi postow.
                      > a moze ty nie znasz pojecia realcje interpersonalne w zyciu poza internetowym?

                      Pozwól, że zacytuję jeszcze raz to, co napisałaś, bo pewnie masz pamięć dobrą,
                      ale krótką:

                      > ale powiedz mi misiu, kto robi takie rzeczy jak opisujesz? chetnie
                      > poznam bop do tej pory nie mialam nie-szczescia i pogadam. jakies nazwisko
                      > ? mail moze masz?

                      Gdzie tu jest pytanie o osobistą znajomość? Ja mógłbym Ci podać nawet imię,
                      nazwisko, adres i telefon brumbaka. Czy to musi znaczyć, że znam go osobiście?

                      > a tak swoja droga- szkoda ze po raz kolejny wyrywasz z kontekstu czyjas
                      > wypowiedz - chocby ta:
                      > "Zaczęłam myśleć poważniej o związaniu się z kimś i doszłam do wniosku, że
                      > > niestety: Tworzyć coś trwałego i dłuższego mogę i chcę tylko z kimś, kto
                      > nie je [mięsa] tak jak ja."

                      To nie jest zdanie wyrwane z kontekstu, tylko cytat z większej wypowiedzi,
                      którą podlinkowałem, więc nie ma problemu ze stwierdzeniem, że kontekst nie
                      zmienia jego wymowy. Osoba pisząca ten post chce się wiązać tylko z osobą
                      niejedzacą mięsa. Jak to uzasadnia - to zupełnie osobna sprawa. Ja przecież nie
                      napisałem wcześniej nic o uzasadnieniach.

                      > z reszta cytatow nie chce mi si epolemizowac- szkoda czasu.

                      Zawsze szkoda czasu na polemikę, jeśli się jej prowadzić nie umie i nie chce.

                      --
                      "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                      prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                      sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                      (Jerry Vlasak - PCRM)
              • autumna Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 09:42
                > I kto to mówi? Kto robi osobne restauracje wegetariańskie, żeby wegetarianie
                > nie musieli oglądać jedzących mięso i wąchać "smrodu" mięsnych potraw? Komu

                Pierwszy raz słyszę, żeby to była przyczyna powstawania restauracji wegetariańskich. To raczej słaby wybór potraw bezmięsnych, często ograniczony do ziemniaków z surówką i niemożność przetłumaczenia, że nie chcę, żeby mi pierogi ruskie polano roztopioną słoninką - kelner zapisze, ale w kuchni i tak poleją.

                > wegetariańskim? Kto ma problemy z mięsożernym małżonkiem?

                Znam niejedną parę wegetariańsko-mięsną, z własnym związkiem włącznie. Tak jak w każdej grupie społecznej zdarzają się ortodoksi i typy nawiedzone, które zareagują histerycznie, jeśli nożem od kiełbasy przekroi im się pieczywo (sama tego nie lubię, ale jak już się zdarzy, nie bedę pluć, do licha, przecież się nie otruję!). Ale to przecież margines!

                --
                zapachniało szarlotką...
                • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 10:13
                  autumna napisała:

                  > > I kto to mówi? Kto robi osobne restauracje wegetariańskie, żeby wegetaria
                  > nie
                  > > nie musieli oglądać jedzących mięso i wąchać "smrodu" mięsnych potraw? Ko
                  > mu
                  >
                  > Pierwszy raz słyszę, żeby to była przyczyna powstawania restauracji wegetariańs
                  > kich. To raczej słaby wybór potraw bezmięsnych, często ograniczony do ziemniakó
                  > w z surówką i niemożność przetłumaczenia, że nie chcę, żeby mi pierogi ruskie p
                  > olano roztopioną słoninką - kelner zapisze, ale w kuchni i tak poleją.
                  >

                  no tak, kazdy choc troche zdrowo rozsadkowo myslacy czlowiek to wie..
                  ale przyznasz ze powod podany przez M. jest calkiem zabawny? dzis wieczorem ide
                  z przyjaciolmi (ku zdziwieniu M. dodam ze Jedzacymi Mieso!!!) do najbardziej
                  miesnej knajpy w miescie. jesli sie nie obrazi zacytuje jego slowa gdyz na
                  podobna bzdure chyba sami by nie wpadli (moze dlatego ze znaja osobiscie
                  wegetarian?) . oni sami mi zawsze proponuja inna kanjpe, gdyz wiedza, ze poza ta
                  sama zawsze salatka lub frytkami nie mam tam co jesc (bylo kiedys pyszne wege
                  danie ale juz nie ma). do tej pory mi to nei przyszlo, ale moze faktycznie warto
                  pomyslec o tym "mięsnym smrodzie"? :))))
                  • autumna załóżmy klub nieagresywnych :-))) 24.05.06, 10:24
                    > pomyslec o tym "mięsnym smrodzie"? :))))

                    Hi hi, ja raczej w ogóle omijam restauracje, w których na sali czuć jakikolwiek smród. Z kuchni nic nie powinno się wydostawać na salę, a to, co unosi się znad sąsiednich talerzy, raczej nie ma jakiegoś dobijającego stężenia. A z moim mięsożercą jeść chadzamy tam, gdzie znajdzie się coś dla obojga, a w trakcie wakacyjnego wyjazdowego lenistwa, gdy jest mnóstwo czasu na grymaszenie, to i nawet potrafimy zjeść jego obiad w jednym lokalu, a mój w innym, tak żeby każdy miał to, co lubi (np. mój luby nie cierpi żółtego sera, więc w klasycznej pizzerii to właśnie on nie ma co jeść).

                    --
                    zapachniało szarlotką...
                    • zamyslona4 Re: załóżmy klub nieagresywnych :-))) 24.05.06, 10:36
                      autumna napisała:

                      > > pomyslec o tym "mięsnym smrodzie"? :))))
                      >
                      > Hi hi, ja raczej w ogóle omijam restauracje, w których na sali czuć jakikolwiek
                      > smród. Z kuchni nic nie powinno się wydostawać na salę, a to, co unosi się zna
                      > d sąsiednich talerzy, raczej nie ma jakiegoś dobijającego stężenia. A z moim mi
                      > ęsożercą jeść chadzamy tam, gdzie znajdzie się coś dla obojga, a w trakcie waka
                      > cyjnego wyjazdowego lenistwa, gdy jest mnóstwo czasu na grymaszenie, to i nawet
                      > potrafimy zjeść jego obiad w jednym lokalu, a mój w innym, tak żeby każdy miał
                      > to, co lubi (np. mój luby nie cierpi żółtego sera, więc w klasycznej pizzerii
                      > to właśnie on nie ma co jeść).
                      >


                      jesli chodzi o klub nieagresywnych- to sie pisze!!! :) pewne brednie lepiej
                      wysmiac niz z nimi polemizowac :)
                      no ja ci powiem ze bylam z moim (akurat nie je miesa) nad morzem - i w mysl
                      teorii M. to miejsce w ogole powinno byc zamkniete lub tez calkowicie omijane
                      przez wege; wszedzie rozchodzi sie "Smrod miesa" rozchodzi sie wszedzie-
                      smazalnie ryb.... :) chyba cos z nami naprawde nei tak bo chcemy tam jeszcze
                      jechac - czy specjalista od zycia i psychiki wegusiow ma moze jakas kolejna
                      doglebna , wykorzystujaca oczywiscie jakies statystyki, teorie czy to wypada,
                      czy to normalne i jak sobie ew. z tym radzic?
                      :)
                • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 11:13
                  autumna napisała:

                  > Pierwszy raz słyszę, żeby to była przyczyna powstawania restauracji
                  > wegetariańskich. To raczej słaby wybór potraw bezmięsnych, często ograniczony
                  > do ziemniaków z surówką i niemożność przetłumaczenia, że nie chcę, żeby mi
                  > pierogi ruskie polano roztopioną słoninką - kelner zapisze, ale w kuchni i
                  > tak poleją.

                  Przyczyną powstawania restauracji wegetariańskich jest istnienie w
                  społeczeństwie grupy wegetarian, a jedną z motywacji spotykanych wśród
                  wegetarian (nie twierdzę wcale, że dominującą) bywa niechęć do oglądania i
                  wąchania potraw mięsnych.
                  Przy czym - żebyśmy się dobrze zrozumieli - ja nie mam nic przeciwko temu, że
                  ktoś nie lubi zapachu potraw mięsnych i nie chce z nimi obcować. Każdy ma prawo
                  nie znosić jakiegoś widoku lub zapachu i go unikać. Podobnie jednak rozumiem
                  tych, którzy nie znoszą widoku (o zapachu nic mi nie wiadomo) homoseksualistów
                  i nie chcieliby mieszkać z nimi w sąsiedztwie ani z nimi pracować. W jednym i
                  drugim przypadku nie ma mowy o dyskryminacji. Dyskryminacja ma miejsce nie
                  wtedy, kiedy prywatny przedsiębiorca nie chce zatrudnić kogoś ze względu na
                  jego orientację seksualną (albo: wzrost, płeć, kolor włosów, kolor skóry),
                  tylko wtedy, kiedy instytucje państwowe odmawiają uznawania praw obywatelskich
                  przysługujących wszystkim, bez względu na w/w cechy.

                  > Znam niejedną parę wegetariańsko-mięsną, z własnym związkiem włącznie. Tak
                  > jak w każdej grupie społecznej zdarzają się ortodoksi i typy nawiedzone,
                  > które zareagują histerycznie, jeśli nożem od kiełbasy przekroi im się
                  > pieczywo (sama tego nie lubię, ale jak już się zdarzy, nie bedę pluć, do
                  > licha, przecież się nie otruję!). Ale to przecież margines!

                  To samo można powiedzieć o tych, którzy nie chcą widzieć na oczy, ani
                  sąsiadować z gejami.

                  --
                  "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                  prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                  sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                  (Jerry Vlasak - PCRM)
                  • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 11:33


                    > Podobnie jednak rozumiem
                    > tych, którzy nie znoszą widoku (o zapachu nic mi nie wiadomo) homoseksualistów
                    > i nie chcieliby mieszkać z nimi w sąsiedztwie ani z nimi pracować. W jednym i
                    > drugim przypadku nie ma mowy o dyskryminacji. Dyskryminacja ma miejsce nie
                    > wtedy, kiedy prywatny przedsiębiorca nie chce zatrudnić kogoś ze względu na
                    > jego orientację seksualną (albo: wzrost, płeć, kolor włosów, kolor skóry),
                    > tylko wtedy, kiedy instytucje państwowe odmawiają uznawania praw obywatelskich
                    > przysługujących wszystkim, bez względu na w/w cechy.

                    cytujac znow ciebi- łżesz. to zabawne jak wychodzi twoja niekompetencja w
                    kolejnej to dziedzinie.albo raczej uznawanie swojego fobicznego spojrzenia na
                    swiat za ogolnie istniejaca prawde lub nawet przepis.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Dyskryminacja_%28psychologia_spo%C5%82eczna%29
                    pl.wikipedia.org/wiki/Homofobia
                    "Dyskryminacja, na mocy konwencji ILO nr. 111 to wyróżnianie, wyłączanie lub
                    preferowanie dokonywane na podstawie kryterium rasy, płci, religii, przekonań
                    politycznych, pochodzenia społecznego lub narodowościowego, orientacji
                    seksualnej, etc., które prowadzi do zmniejszania lub uniemożliwiania prawa do
                    zatrudnienia, oraz obniżania prawa do równego traktowania przy przyjmowaniu do
                    pracy lub w miejscu pracy. Wyróżniamy dwa rodzaje dyskryminacji"
                    prace.sciaga.pl/32262.html
                    Jakie są najgroźniejsze przejawy dyskryminacji?
                    Najczęstsze przestępstwa popełniane w stosunku do gejów i lesbijek to naruszenie
                    nietykalności cielesnej, zniesławienie, zniewaga, a także groźby karalne i
                    stosowanie przemocy fizycznej. Naruszenie nietykalności cielesnej to m.in.
                    uderzenie, szarpanie za ubranie itd. Zniesławienie to powiedzenie publicznie
                    czegoś takiego, co Cię poniża. Natomiast wtedy, kiedy ktoś grozi Tobie lub
                    osobie Tobie najbliższej popełnieniem przestępstwa na Waszą szkodę, a więc np.
                    pobiciem albo nawet śmiercią i zachodzi obawa, że ta groźba może zostać
                    spełniona, to jest to groźba karalna, zagrożona karą więzienia do 2 (ściganie na
                    wniosek pokrzywdzonego) albo do 3 lat (ściganie na wniosek prokuratora).
                    niechnaszobacza.queers.pl/strony/dyskryminacja.htm
                    www.stop-discrimination.info/696.0.html
                    • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 12:02
                      Widzisz, że sama nie rozumiesz tego, co czytasz. Wyraźnie jest napisane
                      o "zmniejszaniu lub uniemożliwianiu prawa do zatrudnienia". Nie istnieje coś
                      takiego, jak prawo do zatrudnienia w prywatnej firmie. Przedsiębiorca prywatny,
                      będący właścicielem swojej firmy powinien mieć prawo do zatrudniania osób w
                      100% według swojego własnego widzimisię. Jego firma, jego pieniądze i jego
                      decyzja. Ograniczanie mu tej możliwości przez terror politycznej poprawności i
                      uchwalane pod naciskiem lewackich środowisk homoseksualnych konwencje uważam za
                      dotkliwe ograniczenie wolności.
                      Powtarzam jeszcze raz - z dyskryminacją mamy do czynienia wówczas, kiedy
                      odmawia się komuś, lub umniejsza jego PRAWA. Nie wówczas, kiedy odmawia się
                      jego wnioskom, których uwzględnienie nie jest czyimś obowiązkiem, a jedynie
                      kwestią uznaniową. Odmowa zatrudnienia w państwowej firmie - dyskryminacja. W
                      prywatnej - nie. Odmowa wydania prawa jazdy - tak. Odmowa wydania karty wstępu
                      do prywatnego klubu - nie. Takie jest moje zdanie na temat dyskryminacji.
                      Jeśli odmówisz wpuszczenia do domu osobie Ci nieznanej, czy oznacza to, że
                      dyskryminujesz nieznajomych? A jeżeli nie lubisz łysych, czy ktoś ma prawo
                      narzucić Ci obowiązek przyjmowania go we własnym domu na obiedzie? Prywatna
                      firma powinna być traktowana jak każdy teren prywatny. O tym, kto może tam
                      wejść powinien decydować w sposób nieograniczony właściciel. Wyjątki można
                      robić co najwyżej dla funkcjonariuszy państwowych (policja, prokuratura).

                      --
                      "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                      prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                      sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                      (Jerry Vlasak - PCRM)
                      • zamyslona4 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 12:15
                        caly powyzszy post jest jedynie TWOJA opinia a nie faktem
                        istnieje wspolny kodeks pracy, pensja minimalna, zusy podatki itp. (pomijajac
                        oczywiscie progi, rozne rodzaje umow itp. - chodzi o przepisy do ktorych sie
                        odnosza), wspolna ustawa o rachunkowosci. podobniez jak prawa pracownicze.
                        to o czym ty piszesz to wlasnie lamanie praw przez pracodawcow, bo mysla ze jak
                        firma prywatna to i moga sobei tworzyc prywatne prawo.
                        w ktorym z linkow jakie ci podalam znalezles odnosnik iz problem dyskryminacji
                        nie odnosi sie do pracodawcow prywatnych?
                        • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 12:30
                          Owszem, takie jest (nie tylko) moje stanowisko w kwestii dyskryminacji.
                          Wyraźnie zaznaczyłem, że rozumiem to inaczej niż prawo, uchwalone przez
                          panoszącą się wszędzie lewicę. Co do Twoich pretensji do faktów, to
                          przypominam, że według prawa, uchwalonego przez te same gremia, marchewka jest
                          owocem a ślimak rybą.

                          --
                          "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                          prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                          sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                          (Jerry Vlasak - PCRM)
                    • ba_nita Re: Uśmiałem się... 07.06.06, 00:11
                      Czyli jak heteroseksualna osoba walnie w łęb geja to to jest dyskryminacja a jak odwrotnie (lub kibol-hetero grzmotnie drugiego kibola) to to zwykła napaść? Dajże dzioucha spokój i zamyśl się jeszcze.

                      --
                      Nic tak nie zabija w kuchni jak brak wyobraźni.
                  • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 11:40
                    misiu-1 napisa?:


                    > Przyczyna˛ powstawania restauracji wegetarian´skich jest istnienie w
                    > spo?eczen´stwie grupy wegetarian, a jedna˛ z motywacji spotykanych ws´ród
                    > wegetarian (nie twierdze˛ wcale, z˙e dominuja˛ca˛) bywa nieche˛c´ do ogla˛dania i
                    > wa˛chania potraw mie˛snych.

                    A ciekawe co jest przyczyna powstawania restauracji wloskich albo chinskich? Niechec do
                    kuchni greckiej albo szwedzkiej?

                    >Podobnie jednak rozumiem
                    > tych, którzy nie znosza˛ widoku (o zapachu nic mi nie wiadomo) homoseksualistów
                    > i nie chcieliby mieszkac´ z nimi w sa˛siedztwie ani z nimi pracowac´.


                    A jaki to jest widok homoseksualistow?





                    • zamyslona4 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 11:50
                      zysyzy napisał:

                      >
                      > A ciekawe co jest przyczyna powstawania restauracji wloskich albo chinskich? Ni
                      > echec do
                      > kuchni greckiej albo szwedzkiej?
                      co ty- polskiej! przeciez ty my, biali, polscy, wsyztskozerni, heteroseksualni
                      (i oczywiscie bardzo toleracyjni!) ludzie mamy monopol na prawde! a
                      homoseksualni wegetaianie ateeiscy ze Szwecji probuja zawladnac naszym krajem,
                      prac mozgi naszym dzieciom, nie znosza naszego zapachu,,,, itp, itd...... :)))))
                      >
                      > >Podobnie jednak rozumiem
                      > > tych, którzy nie znosza˛ widoku (o zapachu nic mi nie wiadomo) homoseksua
                      > listów
                      > > i nie chcieliby mieszkac´ z nimi w sa˛siedztwie ani z nimi pracowac´.
                      >
                      >
                      > A jaki to jest widok homoseksualistow?
                      a pomysl jakim strasznym widokiem dla M. musi byc homoseksualny wegetarianin :))
                      • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 12:24
                        zamyslona4 napisała:

                        > co ty- polskiej! przeciez ty my, biali, polscy, wsyztskozerni, heteroseksualni
                        > (i oczywiscie bardzo toleracyjni!) ludzie mamy monopol na prawde! a
                        > homoseksualni wegetaianie ateeiscy ze Szwecji probuja zawladnac naszym krajem,
                        > prac mozgi naszym dzieciom, nie znosza naszego zapachu,,,, itp,
                        > itd...... :)))))

                        W powyższym należałoby zmienić tylko jedno - jesteś przecież wegetarianką, a
                        nie wszystkożercą. Co do reszty, to już sama powinnaś wiedzieć, czy napisałaś
                        to zgodnie z własnym przekonaniem. W każdym razie coś z tego może być na rzeczy.

                        > a pomysl jakim strasznym widokiem dla M. musi byc homoseksualny
                        > wegetarianin :))

                        A gdzież to ja napisałem, że strasznym dla mnie widokiem jest homoseksualista
                        albo wegetarianin? Przypisywanie komuś cech na podstawie własnych urojeń, a
                        potem ich wykpiwanie, jest czynnością mało ambitną i świadczącą o autorze, a
                        nie obiekcie kpiny. :-)

                        --
                        "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                        prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                        sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                        (Jerry Vlasak - PCRM)
                        • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 13:36
                          misiu-1 napisa?:

                          Przypisywanie komus´ cech na podstawie w?asnych urojen´, a
                          > potem ich wykpiwanie, jest czynnos´cia˛ ma?o ambitna˛ i s´wiadcza˛ca˛ o autorze, a
                          > nie obiekcie kpiny. :-)
                          >

                          Poczytaj jeszcze raz wszystko co tu piszesz i przemysl to zdanie we wlasnym kontekscie.
                          • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 17:25
                            zysyzy napisał:

                            > Poczytaj jeszcze raz wszystko co tu piszesz i przemysl to zdanie we wlasnym
                            > kontekscie.

                            Poczytałem i co? Masz jakieś konkretne zarzuty? Gdzieś wykpiłem jakieś Twoje
                            wyimaginowane cechy?

                            --
                            "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                            prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                            sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                            (Jerry Vlasak - PCRM)
                    • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 12:14
                      zysyzy napisał:

                      > A ciekawe co jest przyczyna powstawania restauracji wloskich albo chinskich?
                      > Niechec do kuchni greckiej albo szwedzkiej?

                      Najlepiej, jak spytasz ich właścicieli. Podejrzewam, że gdybyś zrobił sondaż
                      wśród klientów restauracji chińskiej nt. ich preferencji kulinarnych, część
                      mogłaby zadeklarować m.in. niechęć do kuchni greckiej, albo szwedzkiej. Masz
                      coś przeciwko temu?

                      > A jaki to jest widok homoseksualistow?

                      A to dla Ciebie takie ważne? Nie umiesz ich rozpoznać, a bardzo chciałbyś?

                      --
                      "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                      prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                      sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                      (Jerry Vlasak - PCRM)
                      • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 13:32
                        misiu-1 napisa?:

                        > zysyzy napisa?:
                        >
                        > > A ciekawe co jest przyczyna powstawania restauracji wloskich albo chinski
                        > ch?
                        > > Niechec do kuchni greckiej albo szwedzkiej?
                        >
                        > Najlepiej, jak spytasz ich w?as´cicieli. Podejrzewam, z˙e gdybys´ zrobi? sondaz˙
                        > ws´ród klientów restauracji chin´skiej nt. ich preferencji kulinarnych, cze˛s´c´
                        > mog?aby zadeklarowac´ m.in. nieche˛c´ do kuchni greckiej, albo szwedzkiej. Masz
                        > cos´ przeciwko temu?

                        Moze czesc moglaby zadeklarowac taka niechec ale nie jest to wciaz powod dla ktorego
                        powstaja takie restauracje. Tak jak powodem powstawania restauracji wege nie jest niechec do
                        miesa a raczej chec spozywania jedznia wege.


                        >
                        > > A jaki to jest widok homoseksualistow?
                        >
                        > A to dla Ciebie takie waz˙ne? Nie umiesz ich rozpoznac´, a bardzo chcia?bys´?
                        >

                        O to z grubej rury pojechales chlopie. Ajajaj!
                        • zamyslona4 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 13:39

                          >
                          > Moze czesc moglaby zadeklarowac taka niechec ale nie jest to wciaz powod dla kt
                          > orego
                          > powstaja takie restauracje. Tak jak powodem powstawania restauracji wege nie je
                          > st niechec do
                          > miesa a raczej chec spozywania jedznia wege.
                          ... albo po prostu chec wyboru z menu czegos wiecej niz gotowane warzywa... :))
                          ale wiesz- dla niektorych lotnych umyslow taki przyziemny powod jeast poza
                          zasiegiem myslowym :)

                          >
                          >
                        • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 13:39
                          zysyzy napisał:

                          > Tak jak powodem powstawania restauracji wege nie jest niechec do
                          > miesa a raczej chec spozywania jedznia wege.

                          No właśnie wyróżnikiem wegetarianizmu jest niechęć do mięsa. To są okoliczności
                          ze sobą ściśle sprzężone.

                          > O to z grubej rury pojechales chlopie. Ajajaj!

                          Może i masz rację, kto wie. Z takiej armaty do takiego wróbelka... :-)

                          --
                          "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                          prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                          sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                          (Jerry Vlasak - PCRM)
                          • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 14:15
                            misiu-1 napisa?:


                            >
                            > No w?as´nie wyróz˙nikiem wegetarianizmu jest nieche˛c´ do mie˛sa. To sa˛ okolicznos´ci
                            >
                            > ze soba˛ s´cis´le sprze˛z˙one.
                            >

                            Oczywiscie ze tak. Ale powstawanie restauracji wegetarianskich nie rowna sie dyskryminacji
                            osob miesozernych. Troche przesadzasz.
                            • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 14:57
                              Oczywiście, że się nie równa. Czy ja tak gdzieś napisałem? Tak samo, jak
                              niechęć do sąsiedztwa z homoseksualistą nie równa się dyskryminacji osób o tej
                              orientacji.

                              --
                              "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                              prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                              sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                              (Jerry Vlasak - PCRM)
                              • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 15:24
                                misiu-1 napisa?:

                                > Oczywis´cie, z˙e sie˛ nie równa. Czy ja tak gdzies´ napisa?em? Tak samo, jak
                                > nieche˛c´ do sa˛siedztwa z homoseksualista˛ nie równa sie˛ dyskryminacji osób o tej
                                > orientacji.
                                >

                                Ok nie napisales ze to dyskryminacja ale brak tolerancji. No wiec powstawanie restauracji
                                wegetarianskich nie jest rowniez brakiem tolerancji.

                                cytat:
                                >I kto to mówi? Kto robi osobne restauracje wegetarian´skie, z˙eby wegetarianie
                                >nie musieli ogla˛dac´ jedza˛cych mie˛so i wa˛chac´ "smrodu" mie˛snych potraw? Komu
                                >mie˛soz˙erni nie przeszkadzaja˛, byleby nie w?azili w oczy na forum
                                >wegetarian´skim? Kto ma problemy z mie˛soz˙ernym ma?z˙onkiem?
                                >Tolerancja, to jak inni musiec´ tolerowac´ Kalego, a nie jak Kali musiec´
                                >tolerowac´ innych, tak?
                                • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 15:41
                                  Też nie tak. Nie napisałem również, że restauracje wegetariańskie to
                                  nietolerancja. W moim poście chodziło o to, żeby pokazać filozofię Kalego w
                                  postrzeganiu świata przez niektórych wegetarian, którzy uważają cudzą niechęć
                                  do sąsiedztwa homoseksualisty za nietolerancję, a swoją niechęć do sąsiedztwa
                                  mięsożercy za normalną. Podobnie śmieszy mnie jazgot podnoszony przez
                                  feministki o przypadki rzekomej dyskryminacji kobiet, przy jednoczesnym
                                  demonstrowaniu zadowolenia z powstania w Częstochowie kawiarni tylko dla kobiet.
                                  Nie dlatego, że uważam cokolwiek z tych przypadków za nietolerancję, tylko
                                  dlatego, że nie lubię obłudy.

                                  --
                                  "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                  prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                  sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                  (Jerry Vlasak - PCRM)
                                  • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 15:47
                                    misiu-1 napisa?:

                                    > Tez˙ nie tak. Nie napisa?em równiez˙, z˙e restauracje wegetarian´skie to
                                    > nietolerancja. W moim pos´cie chodzi?o o to, z˙eby pokazac´ filozofie˛ Kalego w
                                    > postrzeganiu s´wiata przez niektórych wegetarian, którzy uwaz˙aja˛ cudza˛ nieche˛c´
                                    > do sa˛siedztwa homoseksualisty za nietolerancje˛, a swoja˛ nieche˛c´ do sa˛siedztwa
                                    > mie˛soz˙ercy za normalna˛. Podobnie s´mieszy mnie jazgot podnoszony przez
                                    > feministki o przypadki rzekomej dyskryminacji kobiet, przy jednoczesnym
                                    > demonstrowaniu zadowolenia z powstania w Cze˛stochowie kawiarni tylko dla kobiet
                                    > .
                                    > Nie dlatego, z˙e uwaz˙am cokolwiek z tych przypadków za nietolerancje˛, tylko
                                    > dlatego, z˙e nie lubie˛ ob?udy.
                                    >


                                    Ale do restauracji wegetarianskich nie zakazuje sie wstepu miesozercom. Nie sa "tylko do
                                    wegetarian". Zagalopowales sie troche.
                                    • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 17:15
                                      zysyzy napisał:

                                      > Ale do restauracji wegetarianskich nie zakazuje sie wstepu miesozercom. Nie
                                      > sa "tylko do wegetarian". Zagalopowales sie troche.

                                      Wydaje Ci się. Do tej kawiarni też nie zakazują wstępu mężczyznom. Tylko ich do
                                      tego zniechęcają.

                                      --
                                      "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                      prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                      sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                      (Jerry Vlasak - PCRM)
                                      • zamyslona4 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 23:39
                                        misiu-1 napisał:

                                        > zysyzy napisał:
                                        >
                                        > > Ale do restauracji wegetarianskich nie zakazuje sie wstepu miesozercom. N
                                        > ie
                                        > > sa "tylko do wegetarian". Zagalopowales sie troche.
                                        >
                                        > Wydaje Ci się. Do tej kawiarni też nie zakazują wstępu mężczyznom. Tylko ich do
                                        >
                                        > tego zniechęcają.
                                        >


                                        ktorzy wlasciciele wege restauracji (konkretne w polsce) zniechecaja osoby
                                        jedzace tez mieso aby nie odwiedzali ich knajpek?
                                        • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 11:37
                                          zamyslona4 napisała:

                                          > ktorzy wlasciciele wege restauracji (konkretne w polsce) zniechecaja osoby
                                          > jedzace tez mieso aby nie odwiedzali ich knajpek?

                                          Ograniczony wybór rodzajów potraw (w knajpach wegetariańskich występujący z
                                          samej definicji) jest zniechęcający. Uprzedzając kolejny zarzut, że nie każdego
                                          mięsożercę brak mięsa w karcie zniechęci, odpowiadam - również nie każdego
                                          mężczyznę zniechęci konieczność założenia śmiesznej peruczki.

                                          --
                                          "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                          prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                          sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                          (Jerry Vlasak - PCRM)
                                          • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 13:13
                                            misiu-1 napisa?:


                                            > Ograniczony wybór rodzajów potraw (w knajpach wegetarian´skich wyste˛puja˛cy z
                                            > samej definicji) jest znieche˛caja˛cy. Uprzedzaja˛c kolejny zarzut, z˙e nie kaz˙dego
                                            >
                                            > mie˛soz˙erce˛ brak mie˛sa w karcie znieche˛ci, odpowiadam - równiez˙ nie kaz˙dego
                                            > me˛z˙czyzne˛ znieche˛ci koniecznos´c´ za?oz˙enia s´miesznej peruczki.

                                            Jakiej peruczki? Co ty bredzisz?
                                            czy chinskie knajpy tez zniechecaja cie do odwiedzenia z powodu braku barszczu i pierogow z
                                            kapusta? Na tym polega specjalizacja knajp ze oferuja jakis zakres dan, nie moze we
                                            wszystkich byc wszystkiego. I nie jest tak dlatego zeby kogokolwiek zniechecic.

                                            • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 14:06
                                              zysyzy napisał:

                                              > Jakiej peruczki? Co ty bredzisz?

                                              Jak się nie wie, o czym ktoś pisze, jeśli gdzieś po drodze zgubiło się wątek
                                              rozmowy, wtedy trzeba być trochę ostrożniejszym z zarzucaniem komuś bredzenia,
                                              bo łatwo wyjść na głupka.

                                              Teraz cytat, który pozwoli Ci to i owo zrozumieć:

                                              "Kawiarnię "Babie lato" w kamienicy w centrum Częstochowy założyła grupa 40
                                              częstochowianek (właścicielki firm, prawniczki, architektki) jako lokal tylko
                                              dla kobiet.
                                              - Zdajemy sobie sprawę, że nie można zabronić mężczyznom wstępu. Dlatego zakazu
                                              nie ma. Postanowiłyśmy ich jednak zniechęcić do odwiedzin. Tak jak oni
                                              zniechęcają nas do pubów: zachowaniem, odorem piwa i dymem - tłumaczą
                                              właścicielki. - Wymyśliłyśmy, że mężczyzna, który zechce napić się u nas kawy
                                              musi założyć perukę. Mamy dwie dyżurne: pomarańczową z warkoczami i zieloną z
                                              lokami. Są panowie z poczuciem humoru, którym to nie przeszkadza.[...]"

                                              --
                                              "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                              prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                              sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                              (Jerry Vlasak - PCRM)
                                              • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 14:17
                                                misiu-1 napisa?:

                                                >
                                                > "Kawiarnie˛ "Babie lato" w kamienicy w centrum Cze˛stochowy za?oz˙y?a grupa 40
                                                > cze˛stochowianek (w?as´cicielki firm, prawniczki, architektki) jako lokal tylko
                                                > dla kobiet.
                                                > - Zdajemy sobie sprawe˛, z˙e nie moz˙na zabronic´ me˛z˙czyznom wste˛pu. Dlatego zakazu
                                                >
                                                > nie ma. Postanowi?ys´my ich jednak znieche˛cic´ do odwiedzin. Tak jak oni
                                                > znieche˛caja˛ nas do pubów: zachowaniem, odorem piwa i dymem - t?umacza˛
                                                > w?as´cicielki. - Wymys´li?ys´my, z˙e me˛z˙czyzna, który zechce napic´ sie˛ u nas kawy
                                                > musi za?oz˙yc´ peruke˛. Mamy dwie dyz˙urne: pomaran´czowa˛ z warkoczami i zielona˛ z
                                                > lokami. Sa˛ panowie z poczuciem humoru, którym to nie przeszkadza.[...]"
                                                >

                                                Interesujaca inicjatywa :P
                                            • zamyslona4 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 26.05.06, 00:36
                                              zysyzy napisał:

                                              > misiu-1 napisa?:
                                              >
                                              >
                                              > > Ograniczony wybór rodzajów potraw (w knajpach wegetarian´skich wyste˛puja
                                              > ˛cy z
                                              > > samej definicji) jest znieche˛caja˛cy. Uprzedzaja˛c kolejny zarzut, z˙e n
                                              > ie kaz˙dego
                                              > >
                                              > > mie˛soz˙erce˛ brak mie˛sa w karcie znieche˛ci, odpowiadam - równiez˙ nie
                                              > kaz˙dego
                                              > > me˛z˙czyzne˛ znieche˛ci koniecznos´c´ za?oz˙enia s´miesznej peruczki.
                                              >
                                              > Jakiej peruczki? Co ty bredzisz?
                                              > czy chinskie knajpy tez zniechecaja cie do odwiedzenia z powodu braku barszczu
                                              > i pierogow z
                                              > kapusta? Na tym polega specjalizacja knajp ze oferuja jakis zakres dan, nie moz
                                              > e we
                                              > wszystkich byc wszystkiego. I nie jest tak dlatego zeby kogokolwiek zniechecic.
                                              >


                                              a nie widzisz wiekszego absurdu? przeciez warzywo zje zarowno wege jak i (z
                                              nazwy0 wszytsko jedzacy.
                                              kielbase juz jedna z tych grup.
                                              to wiec chyba logiczne ze wege knajpy nikogo nei dysryminuja. moi rodzice
                                              uwielbiaja Greenwaya bo sa tam wlasnie takie potrawy jakich nigdzie indziej nie
                                              ma. a jak maja ochote ida do Sphinxa. w obu cos zjedza. ja juz nie.
                                              zreszta w Greenwayu z oserwacji 80% to wszytskojedzacy- zreszta na logike- skoro
                                              jest tak maly odsetek wege to dawno by splatowali a nie wciaz mieli kolejki i
                                              kolejne bary.
                                              ale aby to wiedziec trzeb atam chodzic a nie snuc swoje teoryjki z kosmosu zza
                                              komputera
                                              • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 26.05.06, 07:47
                                                zamyslona4 napisała:

                                                > a nie widzisz wiekszego absurdu?

                                                O, widzę liczne i znacznie większe absurdy.

                                                > przeciez warzywo zje zarowno wege jak i (z nazwy0 wszytsko jedzacy.
                                                > kielbase juz jedna z tych grup.
                                                > to wiec chyba logiczne ze wege knajpy nikogo nei dysryminuja.

                                                Umiesz czytać? Napisałem expresis verbis, że nie widzę w tym żadnej
                                                dyskryminacji, tylko zniechęcanie. Jeżeli, otwierając knajpę, z góry zakładam,
                                                że nie będę serwował kopytek i dodatkowo walnę nad wejściem wielki napis: "My
                                                kopytki nie przedajemy", wówczas zniechęcam do odwiedzenia mnie wszystkich
                                                tych, którzy w danej chwili maja ochotę na kopytka. Ogarniasz?

                                                > moi rodzice uwielbiaja Greenwaya bo sa tam wlasnie takie potrawy jakich
                                                > nigdzie indziej nie ma.

                                                A co mają do rzeczy Twoi rodzice? Rozumiem, że Ty masz prawo świata poza nimi
                                                nie widzieć i bardzo to ładnie z Twojej strony, lecz uwierz mi - na świecie
                                                ludzi wiele.

                                                > ale aby to wiedziec trzeb atam chodzic a nie snuc swoje teoryjki z kosmosu zza
                                                > komputera

                                                Żeby dyskutować, trzeba umieć czytać i odnosić się do tego, co napisane, a nie
                                                do własnych uprzedzeń. :-)

                                                --
                                                "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                                prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                                sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                                (Jerry Vlasak - PCRM)
                                                • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 27.05.06, 15:43
                                                  misiu-1 napisał:

                                                  >
                                                  > Umiesz czytać? Napisałem expresis verbis, że nie widzę w tym żadnej
                                                  > dyskryminacji, tylko zniechęcanie. Jeżeli, otwierając knajpę, z góry
                                                  zakładam,
                                                  > że nie będę serwował kopytek i dodatkowo walnę nad wejściem wielki napis: "My
                                                  > kopytki nie przedajemy", wówczas zniechęcam do odwiedzenia mnie wszystkich
                                                  > tych, którzy w danej chwili maja ochotę na kopytka. Ogarniasz?
                                                  >

                                                  Knajpy wegetarianskie podaja po prostu jedzeni wegetarianskie a nie zniechecaja
                                                  do czegokolwiek. Cos ci sie pomylilo. Pizzerie nie sluza zniechecaniu do
                                                  jedzenia sushi.

                                                  > > moi rodzice uwielbiaja Greenwaya bo sa tam wlasnie takie potrawy jakich
                                                  > > nigdzie indziej nie ma.
                                                  >
                                                  > A co mają do rzeczy Twoi rodzice? Rozumiem, że Ty masz prawo świata poza nimi
                                                  > nie widzieć i bardzo to ładnie z Twojej strony, lecz uwierz mi - na świecie
                                                  > ludzi wiele.
                                                  >

                                                  No wlasnie ze maja do rzeczy. Do wegetarianskiej knajpy moze wejsc i cos zjesc
                                                  kazdy kto ma na to ochote. Nie wyrzuca sie z nich osob miesozernych ani do
                                                  niczego nie zniecheca. Przykladem sa chocby jej rodzice i wiele normalnych osob
                                                  ktore do nich przychodza.


                                                  >
                                                  > Żeby dyskutować, trzeba umieć czytać i odnosić się do tego, co napisane, a
                                                  nie
                                                  > do własnych uprzedzeń. :-)
                                                  >

                                                  To pozbadz sie wlasnych uprzedzen zamiast znowu pouczac innych.
                                                  • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 27.05.06, 17:36
                                                    zysyzy napisał:

                                                    > Knajpy wegetarianskie podaja po prostu jedzeni wegetarianskie a nie
                                                    > zniechecaja do czegokolwiek. Cos ci sie pomylilo. Pizzerie nie sluza
                                                    > zniechecaniu do jedzenia sushi.

                                                    Czytałeś wypowiedź o kawiarni "Babie Lato", którą zacytowałem? W związku z tym
                                                    można napisać, że puby po prostu serwują piwo, a nie zniechęcają do
                                                    czegokolwiek. Jednak faktycznie zniechęcają do wejścia każdego, kto nie lubi
                                                    dymu z papierosów ani odoru piwa. Tak samo knajpy wegetariańskie. Wyobraż sobie
                                                    głodnego człowieka, który przechodzi obok takiej knajpy. Już chce wejść na małe
                                                    co nieco, ale zauważa jej charakter i to go zniechęca, ponieważ przypadkiem ma
                                                    ochotę na pierś kurzęczą z grilla.

                                                    > No wlasnie ze maja do rzeczy. Do wegetarianskiej knajpy moze wejsc i cos
                                                    > zjesc kazdy kto ma na to ochote. Nie wyrzuca sie z nich osob miesozernych ani
                                                    > do niczego nie zniecheca. Przykladem sa chocby jej rodzice i wiele normalnych
                                                    > osob ktore do nich przychodza.

                                                    Widzę, że w ogóle nie czytasz, nie rozumiesz tego, co czytasz, lub nie
                                                    pamiętasz, co przeczytałeś.
                                                    Do knajpy wegetariańskiej może wejść każdy wszystkożerca, któremu nie
                                                    przeszkadza, że dostanie tam tylko bezmięsne potrawy. Tak samo, jak do kawiarni
                                                    Babie Lato może wejść każdy mężczyzna, pod warunkiem, że założy dyżurną perukę.

                                                    > To pozbadz sie wlasnych uprzedzen zamiast znowu pouczac innych.

                                                    Ja nie mam żadnych uprzedzeń. Jeśli zaś wydaje Ci się, że ktoś nie rozmawia z
                                                    Tobą, tylko Cię poucza, a ty jesteś jeszcze na etapie dziecięcego buntu i
                                                    pouczeń nie znosisz, nikt Cię nie zmusza do czytania i odpowiadania. Wolna
                                                    droga.

                                                    --
                                                    "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                                    prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                                    sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                                    (Jerry Vlasak - PCRM)
                                                  • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 27.05.06, 20:55
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >
                                                    > Czytałeś wypowiedź o kawiarni "Babie Lato", którą zacytowałem? W związku z
                                                    tym
                                                    > można napisać, że puby po prostu serwują piwo, a nie zniechęcają do
                                                    > czegokolwiek. Jednak faktycznie zniechęcają do wejścia każdego, kto nie lubi
                                                    > dymu z papierosów ani odoru piwa. Tak samo knajpy wegetariańskie.


                                                    To ze ktos moze tam nie znalezc czegos na co ma akurat ochote nie oznacza
                                                    ze celem istnienia takich knajp jest chec odseparowania wegetarian od
                                                    miesozernych. A to akurat napisales.

                                                    "misiu-1 napisał:
                                                    W moim poście chodziło o to, żeby pokazać filozofię Kalego w
                                                    postrzeganiu świata przez niektórych wegetarian, którzy uważają cudzą niechęć
                                                    do sąsiedztwa homoseksualisty za nietolerancję, a swoją niechęć do sąsiedztwa
                                                    mięsożercy za normalną. "



                                                    > Do knajpy wegetariańskiej może wejść każdy wszystkożerca, któremu nie
                                                    > przeszkadza, że dostanie tam tylko bezmięsne potrawy. Tak samo, jak do
                                                    kawiarni
                                                    >
                                                    > Babie Lato może wejść każdy mężczyzna, pod warunkiem, że założy dyżurną
                                                    perukę.

                                                    Nie wiem czemu powolujesz sie ciagle na ten dziwaczny przyklad z tym "Babim
                                                    latem". Wchodzac do knajpy wege nie musisz sie za nic przebierac. Zamawiasz po
                                                    prostu dania. Idac na sushi tez nie zakladasz kimona. Nie wiem czego to niby
                                                    mialoby dowodzic. Knajpa to knajpa. Zamawiasz tam co chcesz. Jak nie chcesz to
                                                    nie wchodzisz. Menu nie ma na celu odfiltrowania pewnego rodzaju ludzi. Nikt
                                                    tam nie ma nic przeciwko "sasiedztwu miesozercy".




                                                    > Ja nie mam żadnych uprzedzeń. Jeśli zaś wydaje Ci się, że ktoś nie rozmawia z
                                                    > Tobą, tylko Cię poucza, a ty jesteś jeszcze na etapie dziecięcego buntu i
                                                    > pouczeń nie znosisz, nikt Cię nie zmusza do czytania i odpowiadania. Wolna
                                                    > droga.
                                                    >

                                                    Kocham ten twoj dojrzaly mentorski ton...
                                                  • misiu-1 Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 27.05.06, 22:00
                                                    zysyzy napisał:

                                                    > To ze ktos moze tam nie znalezc czegos na co ma akurat ochote nie oznacza
                                                    > ze celem istnienia takich knajp jest chec odseparowania wegetarian od
                                                    > miesozernych. A to akurat napisales.

                                                    Kolejny dowód na to, że nie rozumiesz, co czytasz, albo widzisz nie to, co
                                                    jest, tylko to, co chcesz widzieć. Nie pisałem o odseparowaniu od mięsożerców,
                                                    tylko od widoku ludzi jedzących mięso i zapachu mięsnych potraw. W zdaniu,
                                                    które zacytowałeś, dokonałem tylko pewnego skrótu myślowego, dla większej
                                                    zwięzłości przekazu. Przeczytaj sobie pierwotną myśl:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=42072776&a=42361360
                                                    > Nie wiem czemu powolujesz sie ciagle na ten dziwaczny przyklad z tym "Babim
                                                    > latem". Wchodzac do knajpy wege nie musisz sie za nic przebierac. Zamawiasz
                                                    > po prostu dania. Idac na sushi tez nie zakladasz kimona. Nie wiem czego to
                                                    > niby mialoby dowodzic. Knajpa to knajpa. Zamawiasz tam co chcesz. Jak nie
                                                    > chcesz to nie wchodzisz. Menu nie ma na celu odfiltrowania pewnego rodzaju
                                                    > ludzi. Nikt tam nie ma nic przeciwko "sasiedztwu miesozercy".

                                                    Wiesz, ja nie jestem specjalistą od nauczania początkowego. Szkoda mi czasu na
                                                    wbijanie komuś do głowy tabliczki mnożenia. Nie pojmujesz - Twój problem.

                                                    > Kocham ten twoj dojrzaly mentorski ton...

                                                    A ja nie kocham szczeniackiej przekory i bezczelności.
                                                    Do widzenia.

                                                    --
                                                    "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                                                    prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                                                    sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                                                    (Jerry Vlasak - PCRM)
                                                  • zysyzy Re: jestes´cie jednym z najagresywniejszych forów 27.05.06, 22:09
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    > zysyzy napisał:
                                                    >
                                                    Nie pisałem o odseparowaniu od mięsożerców,
                                                    > tylko od widoku ludzi jedzących mięso i zapachu mięsnych potraw. W zdaniu,
                                                    > które zacytowałeś, dokonałem tylko pewnego skrótu myślowego, dla większej
                                                    > zwięzłości przekazu. Przeczytaj sobie pierwotną myśl:

                                                    No wlasnie,napisales ze: "Kto robi osobne restauracje wegetariańskie, żeby
                                                    wegetarianie nie musieli oglądać jedzących mięso i wąchać "smrodu" mięsnych
                                                    potraw? " jako przyklad odseparowywania sie od jedzacych mieso. A nie przyszlo
                                                    ci do glowy ze te restauracje sa glownie po to zeby serwowac jedzenie a nie
                                                    odseparowywac sie?


                                                    > Wiesz, ja nie jestem specjalistą od nauczania początkowego. Szkoda mi czasu
                                                    na
                                                    > wbijanie komuś do głowy tabliczki mnożenia. Nie pojmujesz - Twój problem.



                                                    Skonczyly ci sie argumenty wiec zaczynasz krecic i obrazac :)


                                                    >
                                                    > > Kocham ten twoj dojrzaly mentorski ton...
                                                    >
                                                    > A ja nie kocham szczeniackiej przekory i bezczelności.
                                                    > Do widzenia.
                                                    >

                                                    Ojej..
          • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 24.05.06, 22:09
            atropa_belladonna napisała:

            > b.pascal napisał:
            > > Dla kompletności obrazu trzeba dodać, że mamy tu również wegetariańskie t
            > rolle,
            > > czyli komplet. :)
            >
            > ??? Wiesz... nie zauważyłam :P

            Dziękuję za komplement. :)

            --
            Najstraszniejsze są grzechy,
            z których nie ma uciechy.
              • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 11:31
                Atrapa, przyjmij wyrazy głębokiego współczucia. Idziesz sobie ulicą i widzisz,
                że ze wszystkich stron otaczają Cię trolle. To musi być traumatyczne przeżycie.
                Mam jeszcze pytanie, czy tylko na temat diety odmienne zdanie czyni trolla, czy
                także np. w wegetarianinie antyfeminiście też go widzisz? :-)))

                --
                "Walcząc z uciskiem zwierząt, trzeba uciekać się do przemocy. Jeśli naukowcom
                prowadzącym doświadczenia przydarzy się coś złego, zniechęci to kolejnych. Nie
                sądzę, by trzeba było zabić wielu."
                (Jerry Vlasak - PCRM)
              • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 17:01
                Działalność wszelkich trolli, która umyka mojej uwadze można zgłaszać pod adres:
                forum.abuse@gazeta.pl Przy okazji może okaże się, że trzeba będzie zmienić
                definicję trolla.
                BTW: mięsożercy chyba tutaj nie piszą. Nie podejrzewam Eskimosów o znajomość
                języka polskiego. ;)

                --
                Władza prawdziwie suwerenna
                polega na mocy czynienia wyjątków.
                Carl Schmidt
                • atropa_belladonna Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 25.05.06, 17:06
                  b.pascal napisał:

                  > Działalność wszelkich trolli, która umyka mojej uwadze można zgłaszać pod adres
                  > :
                  > forum.abuse@gazeta.pl Przy okazji może okaże się, że trzeba będzie zmienić
                  > definicję trolla.

                  Niech Brumbak zgłasza, mi się nie chce walczyć z wiatrakami :) Prościej (i
                  skuteczniej!) nie karmić.
                  --
                  Forum Autentycznych Zwolenników PiS
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=38995
      • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 10.06.06, 17:04
        clelia napisała:

        > Zawsze na fora wegetariańskie przychodzą agresywni mięsożercy z misją.
        > Poczytaj sobie pl. soc. wegetarianizm.

        Przychodzą w reakcji na pierwotne zjawisko, jakim jest misyjna agresja
        wegetarian. Tak ujawnia się społeczny sens trzeciej zasady dynamiki Newtona. :-)

        --
        "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
        wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
        ważnym badaniom w kierunku AIDS"
        (American Medical Association)
        • zysyzy Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 10.06.06, 19:06
          misiu-1 napisał:

          > clelia napisała:
          >
          > > Zawsze na fora wegetariańskie przychodzą agresywni mięsożercy z misją.
          > > Poczytaj sobie pl. soc. wegetarianizm.
          >
          > Przychodzą w reakcji na pierwotne zjawisko, jakim jest misyjna agresja
          > wegetarian. Tak ujawnia się społeczny sens trzeciej zasady dynamiki
          Newtona. :-
          > )
          >

          uderz w stol a nozyce sie odezwa
        • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 00:31
          misiu-1 napisał:

          > clelia napisała:
          >
          > > Zawsze na fora wegetariańskie przychodzą agresywni mięsożercy z misją.
          > > Poczytaj sobie pl. soc. wegetarianizm.
          >
          > Przychodzą w reakcji na pierwotne zjawisko, jakim jest misyjna agresja
          > wegetarian. Tak ujawnia się społeczny sens trzeciej zasady dynamiki
          Newtona. :-
          > )

          Chcesz powiedzieć, że fora wegetariańskie wypuszczają misjonarzy nawracających
          pokojowo sobie żyjące fora mięsożerne i dlatego przychodzą tu mięsożercy? Ależ
          skąd. Fora wegetariańskie funkcjonują sobie pokojowo na własnym terytorium, a
          misyjni mięsożercy pojawiają się tam zupełnie spontanicznie i dobrowolnie,
          psując atmosferę.

          Ponadto nie ma w historii przykładów na takie działanie sprzężenia zwrotnego,
          jakie opisujesz. O ile znane są misje katolickie w Afryce, nie jest opisany
          przykład tworzenia placówek misyjnych przez religie afrykańskie w Europie.
          • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 09:10
            clelia napisała:

            > Chcesz powiedzieć, że fora wegetariańskie wypuszczają misjonarzy
            > nawracających pokojowo sobie żyjące fora mięsożerne i dlatego przychodzą tu
            > mięsożercy?

            Nie. Chcę powiedzieć, że propaganda wegetariańska, obecna zarówno w świecie
            wirtualnym, jak i realnym, tworzy misjonarzy, agresywnie nawracających (także w
            obu tych światach) spokojnie sobie żyjących mięsożernych. Forum zaś jest
            miejscem, gdzie propaganda ta może się spotkać ze swoją krytyką.

            > Ależ skąd. Fora wegetariańskie funkcjonują sobie pokojowo na własnym
            > terytorium, a misyjni mięsożercy pojawiają się tam zupełnie spontanicznie i
            > dobrowolnie, psując atmosferę.

            Po pierwsze - znajdujemy się na PUBLICZNYM forum, a nie na "terytorium
            wegetarian". Po drugie - jeśli obecność normalnie jedzących psuje wegetarianom
            atmosferę, niech najpierw sami przestaną psuć atmosferę normalnie jedzącym. Na
            przykład rozpowszechnianiem kłamstw na temat mięsa, demonstracjami pod sklepami
            rybnymi czy futrzarskimi etc. etc. Po trzecie - normalnie jedzący istotnie
            pojawiają się na forum dobrowolnie, ale pod wpływem imperatywu nakazującego
            przeciwstawić się kłamstwu i manipulacji.

            > Ponadto nie ma w historii przykładów na takie działanie sprzężenia zwrotnego,
            > jakie opisujesz. O ile znane są misje katolickie w Afryce, nie jest opisany
            > przykład tworzenia placówek misyjnych przez religie afrykańskie w Europie.

            Mylisz się. Jeśli kulty afrykańskie nie tworzą znaczących misji w Europie to
            tylko dlatego, że mają niewiele do zaproponowania Europejczykom. Tworzą je
            natomiast hinduiści czy buddyści.

            --
            "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
            wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
            ważnym badaniom w kierunku AIDS"
            (American Medical Association)
            • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 10:23
              misiu-1 napisał:

              > Nie. Chcę powiedzieć, że propaganda wegetariańska, obecna zarówno w świecie
              > wirtualnym, jak i realnym, tworzy misjonarzy, agresywnie nawracających (także
              w
              >
              > obu tych światach) spokojnie sobie żyjących mięsożernych. Forum zaś jest
              > miejscem, gdzie propaganda ta może się spotkać ze swoją krytyką.

              Doprawdy czesto sie spotykasz z tą propagandą? Niewiarygodne. Rozumiem, że
              jesteś czytelnikiem "Wegetariańskiego świata". Bo ja czytam wyborczą, rzepę,
              czasem politykę, forum, przekroj, rzadziej newsweeka i ostatnio sporadycznie
              wprost, i jakoś nigdzie na propagandę wegetariańską się nie natykam. "Pij
              mleko, będziesz wielki" - owszem, poza tym nawet dziecko mi ze szkoły przynosi
              informacje, jak przysrzadzac kurczaka czy że trzeba pić mleko, ale z propagandą
              wegetariańską mogę się zetknąć wyłącznie na własne zyczenie. Nie spotykam też
              wegetarian nawracających na własny styl żywienia, natomiast często mi sie
              zdarza usiąść przy stole z mięsożercami, którym samo moje niejedzenie mięsa tak
              pobudza intelekt, że wymyślają jeden z trzech zgranych chwytów, w stylu "a
              marchewka też cierpi" i zaczynają deliberować na temat niesłuszności
              wegetarianizmu.

              > > Ależ skąd. Fora wegetariańskie funkcjonują sobie pokojowo na własnym
              > > terytorium, a misyjni mięsożercy pojawiają się tam zupełnie spontanicznie
              > i
              > > dobrowolnie, psując atmosferę.
              >
              > Po pierwsze - znajdujemy się na PUBLICZNYM forum, a nie na "terytorium
              > wegetarian".

              No tak, ale jest to forum "wegetarianizm", a nie forum "żywienie"
              albo "niesłuszność wegetarianizmu". To w jakiś sposób od razu ustawia dyskusję.
              Czy chodziłbyś też na forum "jak żyć w celibacie", żeby tłumaczyć księżom, że
              celibat jest niesłuszny?

              Po drugie - jeśli obecność normalnie jedzących psuje wegetarianom
              > atmosferę, niech najpierw sami przestaną psuć atmosferę normalnie jedzącym.

              Ja tam nikomu atmosfery nie psuję, chyba ze nie lubi wszelkiej odmienności.
              Jeśli nie masz na tyle asertywności, zeby zareagować, kiedy konkretny
              wegetarianin psuje ci atmoferę, to czemu nie poćwiczysz asertywności, zamiast
              odgrywac się na jakichś przypadkowych wegetarianach z tego forum?

              demonstracjami pod sklepami
              >
              > rybnymi czy futrzarskimi etc. etc.

              Zrób kontrdemonstrację w realu; na tym forum mogą byc zupełnie inni ludzie, niż
              demonstrujacy pod sklepami.

              Po trzecie - normalnie jedzący istotnie
              > pojawiają się na forum dobrowolnie, ale pod wpływem imperatywu nakazującego
              > przeciwstawić się kłamstwu i manipulacji.

              I tak prostujesz kłamstwa na wszystkich forach, na których się pojawią? Samotny
              forumowy bojownik o prawdę i sprawiedliwość? Misiu, zawdzięczam ci informację,
              której szukałam, więc nie moge narzekać na twoją obecnośc tutaj, ale na twoim
              miejscu przemyślałabym, czy nie mam problemów emocjonalnych, skoro potrzebne
              jest mi tego typu dowartościowanie. I czy nie odbija sie to negatywnie na moim
              realnym życiu.

              > Mylisz się. Jeśli kulty afrykańskie nie tworzą znaczących misji w Europie to
              > tylko dlatego, że mają niewiele do zaproponowania Europejczykom. Tworzą je
              > natomiast hinduiści czy buddyści.

              Afrykanie mają tyle samo do zaproponowania Europejczykom, co mięsożercy
              wegetarianom - silną wiarę w słuszność swojego stylu życia. Ale Afrykanie nie
              nawracają Europejczyków, ciekawe czemu.
              Hinduiści i buddyści nie tworzą misji analogicznych do KK, bo hinduizm i
              buddyzm nie są religiami misjonarskimi. Nie są nastawione na nawracanie mas,
              tylko na przekazywanie nauki tym, którzy są nią zainteresowani. Natomiast grupy
              rodzimych hinduistów i buddystów organizują się i zapraszają nauczycieli ze
              Wschodu. Jest to jednak zupełnie co innego, niż misja.
              • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 12:11
                clelia napisała:

                > Doprawdy czesto sie spotykasz z tą propagandą? Niewiarygodne. Rozumiem, że
                > jesteś czytelnikiem "Wegetariańskiego świata". Bo ja czytam wyborczą, rzepę,
                > czasem politykę, forum, przekroj, rzadziej newsweeka i ostatnio sporadycznie
                > wprost, i jakoś nigdzie na propagandę wegetariańską się nie natykam.

                A często się spotykasz z polemiką i obalaniem wegetariańskich mitów? Czy w
                Wyborczej, Rzepie albo Polityce natknęłaś się kiedyś na czyjąkolwiek z tego
                forum, choćby moją, wypowiedź?
                Czy to wegetarianie robią pikiety pod sklepami z rybami, czy mięsożerni pod
                wege-knajpami?

                > "Pij mleko, będziesz wielki" - owszem, poza tym nawet dziecko mi ze szkoły
                > przynosi informacje, jak przysrzadzac kurczaka czy że trzeba pić mleko, ale z
                > propagandą

                To w szkole powinni uczyć wszystkiego, tylko nie przyrządzania kurczaka? Jak
                trafi się jakiś wyznawca teorii geocentycznej, to szkoła ma usunąć z programu
                elementy współczesnej astronomii? Akcja "pij mleko" nie jest motywowana
                ideologicznie, tylko prozdrowotnie. Równie dobrze mogłabyś uznać za propagandę
                tłumaczenie konieczności mycia zębów po każdym jedzeniu.

                > wegetariańską mogę się zetknąć wyłącznie na własne zyczenie. Nie spotykam też
                > wegetarian nawracających na własny styl żywienia

                Nie? A ja owszem. Na przykład przy okazji "tygodnia wegetarianizmu", "dnia
                ryby" czy "dnia bez futra".

                > natomiast często mi sie zdarza usiąść przy stole z mięsożercami, którym samo
                > moje niejedzenie mięsa tak pobudza intelekt, że wymyślają jeden z trzech
                > zgranych chwytów, w stylu "a marchewka też cierpi" i zaczynają deliberować na
                > temat niesłuszności wegetarianizmu.

                Widocznie gdzieś wcześniej musieli się zetknąć z wegetariańskim misjonarstwem.

                > No tak, ale jest to forum "wegetarianizm", a nie forum "żywienie"
                > albo "niesłuszność wegetarianizmu". To w jakiś sposób od razu ustawia
                > dyskusję.

                Owszem, to jest forum "wegetarianizm", ale nie "pozytywnie o wegetarianizmie".
                Rozmawiamy wszak cały czas O WEGETARIANIZMIE, nieprawdaż?

                > Czy chodziłbyś też na forum "jak żyć w celibacie", żeby tłumaczyć księżom, że
                > celibat jest niesłuszny?

                To nie jest forum "jak żyć w wegetarianizmie". Na forum "celibat" uzasadnione
                byłyby zarówno głosy za, jak i przeciw. Zresztą nie ma o co kruszyć kopii. Na
                tym forum mogą pisać tak samo ludzie popierający wegetarianizm, jak i ludzie
                przeciwni mu, byle pisali na temat i w zgodzie z regulaminem. Takie jest
                oficjalne stanowisko administracji forum i możesz to tylko przyjąć do
                wiadomości. Jeśli taka formuła Ci nie odpowiada, do Twojej dyspozycji są forum
                prywatne. Tam możesz sama ustalać listę uczestników.

                > Ja tam nikomu atmosfery nie psuję, chyba ze nie lubi wszelkiej odmienności.
                > Jeśli nie masz na tyle asertywności, zeby zareagować, kiedy konkretny
                > wegetarianin psuje ci atmoferę, to czemu nie poćwiczysz asertywności, zamiast
                > odgrywac się na jakichś przypadkowych wegetarianach z tego forum?

                Ja się na nikim nie odgrywam. Prawie nigdy nie rozpoczynam nowych tematów. Po
                prostu odpowiadam na posty, z którymi się nie zgadzam i staram się to robić
                rzeczowo. Robię więc to, do czego jest powołane forum dyskusyjne. Masz coś
                przeciwko temu?

                > Zrób kontrdemonstrację w realu; na tym forum mogą byc zupełnie inni ludzie,
                > niż demonstrujacy pod sklepami.

                Niech Cię nie obchodzi sposób wyboru aktywności tych, którzy nie wtrącają się w
                Twoje decyzje w tym zakresie. Czy to wystarczająco asertywnie?

                > I tak prostujesz kłamstwa na wszystkich forach, na których się pojawią?
                > Samotny

                A czy wegetarianie zajmują się na rozpowszechnianiem wszystkich istniejących
                rodzajów propagandy, czy tylko wegetariańskiej?

                > forumowy bojownik o prawdę i sprawiedliwość? Misiu, zawdzięczam ci
                > informację, której szukałam, więc nie moge narzekać na twoją obecnośc tutaj,
                > ale na twoim miejscu przemyślałabym, czy nie mam problemów emocjonalnych,
                > skoro potrzebne jest mi tego typu dowartościowanie. I czy nie odbija sie to
                > negatywnie na moim realnym życiu.

                Mnie nie jest potrzebne dowartościowanie. Czuję się wystarczająco
                dowartościowany. Proponowałbym przemyślenie raczej Tobie, bo jeśli tylko taki
                powód bytności na forum dostrzegasz, to może sama jestes niedowartościowana?

                > Afrykanie mają tyle samo do zaproponowania Europejczykom, co mięsożercy
                > wegetarianom - silną wiarę w słuszność swojego stylu życia. Ale Afrykanie nie
                > nawracają Europejczyków, ciekawe czemu.

                Nie pytaj mnie. Nie jestem Afrykańczykiem. Może dlatego, że nie mają pieniędzy
                nawet na jedzenie, a może dlatego, że nie ma tam takiego wielkiego, wspólnego
                kultu jak katolicyzm.

                > Hinduiści i buddyści nie tworzą misji analogicznych do KK, bo hinduizm i
                > buddyzm nie są religiami misjonarskimi. Nie są nastawione na nawracanie mas,
                > tylko na przekazywanie nauki tym, którzy są nią zainteresowani.

                A misje KK działają masowo i zapewne przy użyciu siły? Chyba czasy Ci się
                troszeczkę pomyliły.

                > Natomiast grupy rodzimych hinduistów i buddystów organizują się i zapraszają
                > nauczycieli ze Wschodu. Jest to jednak zupełnie co innego, niż misja.

                A "Misja Czaitanii" to pewnie tylko przejęzyczenie? Niby skąd w Polsce wzięli
                się "rodzimi buddyści"?
                Zresztą, aby zakończyć temat misji - jeśli chcą, niech sobie takie misje
                otwierają. Widzisz w tym jakiś problem?

                --
                "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
                wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
                ważnym badaniom w kierunku AIDS"
                (American Medical Association)
                • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 13:08
                  misiu-1 napisał:

                  > A często się spotykasz z polemiką i obalaniem wegetariańskich mitów? Czy w
                  > Wyborczej, Rzepie albo Polityce natknęłaś się kiedyś na czyjąkolwiek z tego
                  > forum, choćby moją, wypowiedź?

                  A dlaczego miałyby od razu drukować ciebie, przepraszam? Kimże jesteś?
                  Raz na jakiś czas te gazety drukują artykuły dotyczace żywienia, ani nie
                  napisane z pozycji wegetariańskich, ani antywegetariańskich. Nie ma jakiejś
                  wojny wegetariańsko-anywegetariańskiej na ich łamach. "Propagandę
                  wegetariańską", która dała ci pochop do przyjścia tutaj, możesz znaleźć tylko
                  na łamach pisemek wegetariańskich i ewentualnie okultystycznych, stąd moje
                  pytanie, czy jesteś stałym czytelnikiem tych gazet. Bo ja nie jestem i z żadną
                  propagandą wegetariańską się nie stykam, chyba że sama jej sobie poszukam. Stąd
                  moja dobra rada: drażni cię ta propaganda - nie poszukuj jej.

                  > Czy to wegetarianie robią pikiety pod sklepami z rybami, czy mięsożerni pod
                  > wege-knajpami?

                  Nie przypominam sobie pikiet pod sklepami rybnymi, ale raz jeszcze ci radzę:
                  drażnią cie one - zorganizuj kontrpikietę. To forum ma z pikietami niewiele
                  wspólnego.

                  > To w szkole powinni uczyć wszystkiego, tylko nie przyrządzania kurczaka?

                  Nie życzę sobie w szkole propagandy jakiegokolwiek lobby, w tym lobby
                  drobiowego obawiającego się utraty wpływów z powodu ptasiej grypy. Ale nie o
                  tym pisałam, tylko o nieobecności propagandy wegetarianizmu, więc nie zmieniaj
                  tematu.

                  Akcja "pij mleko" nie jest motywowana
                  > ideologicznie, tylko prozdrowotnie.

                  Trudno powiedziec, na pewno ta akcja odpowida na potrzeby lobby mlecznego, a ci
                  co dają na nią poieniądze, sa przekonani, że robią dobrze dzieciom. Z tego, co
                  czytałam amatorsko o zywieniu, co do trawienia mleka, w tym szczególnie UHT, są
                  rozmaite wątpliowści. Są też wątpliwości co do rozmiarów alergii na mleko.

                  O dziwo, prozdrowotne zachęcanie ludzi do spożycia mniejszych ilości mięsa
                  (patrz piramida zdrowia) jakoś nie może się przebić, i w stołówce szkolnej
                  nadal mięso serwowane jest codziennie.
                  >
                  > > wegetariańską mogę się zetknąć wyłącznie na własne zyczenie. Nie spotykam
                  > też
                  > > wegetarian nawracających na własny styl żywienia
                  >
                  > Nie? A ja owszem. Na przykład przy okazji "tygodnia wegetarianizmu", "dnia
                  > ryby" czy "dnia bez futra".

                  Równie dobrze możesz powiedzieć, że targi futrzarskie nawracają ludzi na
                  noszenie futer. Nie chcesz tego słuchac, nie słuchaj, nie oglądaj relacji, nie
                  szukaj informacji na ten temat. A jeśli cię to przyprawia o misję, to twój
                  problem, ale weź pod uwage to, ze z boku wygląda to śmiesznie.

                  > > natomiast często mi sie zdarza usiąść przy stole z mięsożercami, którym s
                  > amo
                  > > moje niejedzenie mięsa tak pobudza intelekt, że wymyślają jeden z trzech
                  > > zgranych chwytów, w stylu "a marchewka też cierpi" i zaczynają deliberowa
                  > ć na
                  > > temat niesłuszności wegetarianizmu.
                  >
                  > Widocznie gdzieś wcześniej musieli się zetknąć z wegetariańskim misjonarstwem.

                  Nie wiem, co musieli robić; dla mnie istotne jest to, ze wpie%^*^%lają mi się
                  do mojego talerza, choć nie daję im do tego najmniejszego pretekstu. A tego
                  sobie absolutnie nie życzę. Jeśli myślą schematami, to ich problem, a nie mój.

                  Na szczęście używają zawsze, jak już powiedziałam, tych samych chwytów
                  (ciekawe, skąd je wszyscy znają), więc kilkanaście lat wegetarianizmu i
                  doświadczeń w odpieraniu takich ataków daje mi tyle, że zgaszenie takiej gadki
                  to żaden problem.

                  > > No tak, ale jest to forum "wegetarianizm", a nie forum "żywienie"
                  > > albo "niesłuszność wegetarianizmu". To w jakiś sposób od razu ustawia
                  > > dyskusję.
                  >
                  > Owszem, to jest forum "wegetarianizm", ale nie "pozytywnie o
                  wegetarianizmie".
                  > Rozmawiamy wszak cały czas O WEGETARIANIZMIE, nieprawdaż?

                  Zasadniczo jest to forum dla wegetarian, którzy chcą porozmawiać między sobą o
                  swoich doświadczeniach. Nie dziw się, że przez wiele osób jesteś tu niemile
                  widziany.

                  Jeśli taka formuła Ci nie odpowiada, do Twojej dyspozycji są forum
                  > prywatne. Tam możesz sama ustalać listę uczestników.

                  Po pierwsze, fora prywatne. Forum nie jest wyrazem nieodmiennym. Po drugie,
                  właśnie z powodu tego typu formuły nie jestem tu stałym bywalcem, wpadłam tylko
                  jak meteor. Nie zamierzam brac udziału w dyskusjach na temat mojego talerza z
                  jakimiś wirtualnymi bytami, które mają misję nawracania mnie.

                  > Ja się na nikim nie odgrywam.

                  W takim razie co oznacza to, co napisałes - że jesteś na tym forum w odpowiedzi
                  na wszechobecną propagandę wegetariańską? Odgrywasz się za propagandę poprzez
                  sama swoja aktywność na forum.

                  > > Zrób kontrdemonstrację w realu; na tym forum mogą byc zupełnie inni ludzi
                  > e,
                  > > niż demonstrujacy pod sklepami.
                  >
                  > Niech Cię nie obchodzi sposób wyboru aktywności tych, którzy nie wtrącają się
                  w
                  >
                  > Twoje decyzje w tym zakresie. Czy to wystarczająco asertywnie?

                  Nie; asertywne byłoby bezpośrednie odpowiadanie na to, co cię drażni. Jeśli
                  mnie drażni teściowa, asertywność polega na tamim ułozeniu sobie stosunkow,
                  żebyśmy obie były z nich zadowolone, a nie na wchodzeniu na forum o teściowych
                  i opisywanie, dlaczego teściowe są drażniące, po czym informowanie w dyskusji,
                  że taką sobie formułę aktywności wybrałem i żeby się wszysxcy dyskutanci ode
                  mnie odpieprzyli, ponieważ właśnie w ten sposób realizuję wolność reakcji na
                  zachowanie swojej teściowej.

                  >
                  > > I tak prostujesz kłamstwa na wszystkich forach, na których się pojawią?
                  > > Samotny
                  >
                  > A czy wegetarianie zajmują się na rozpowszechnianiem wszystkich istniejących
                  > rodzajów propagandy, czy tylko wegetariańskiej?

                  Jeśli nawracasz tylko na forach wegetetariańskich, tym bardziej jest to smutne
                  i tym bardziej ci współczuję. To coś jak Kaczyński vs. służby specjalne.

                  > Mnie nie jest potrzebne dowartościowanie. Czuję się wystarczająco
                  > dowartościowany. Proponowałbym przemyślenie raczej Tobie, bo jeśli tylko taki
                  > powód bytności na forum dostrzegasz, to może sama jestes niedowartościowana?

                  Ależ skąd, właśnie dowartościowani dostrzegają, jak wiele aktywności misyjnej
                  bierze sie z niedowartościowania.

                  > > Hinduiści i buddyści nie tworzą misji analogicznych do KK, bo hinduizm i
                  > > buddyzm nie są religiami misjonarskimi. Nie są nastawione na nawracanie m
                  > as,
                  > > tylko na przekazywanie nauki tym, którzy są nią zainteresowani.
                  >
                  > A misje KK działają masowo i zapewne przy użyciu siły? Chyba czasy Ci się
                  > troszeczkę pomyliły.

                  Zapoznaj się moze z różnicami pomiędzy działaniem misji katolickich i wspólnot
                  buddyjskich, a przede wszystkim z różnicami przekazu tych dwóch prądów
                  religijnych, bo nie mam tyle czasu, żeby ci to detalicznie tłumaczyć, i nie
                  jest to temat na to forum.

                  > A "Misja Czaitanii" to pewnie tylko przejęzyczenie?

                  To nie jest hinduizm, za mało wiesz o religiach.
                  • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 16:30
                    clelia napisała:

                    > Zasadniczo jest to forum dla wegetarian, którzy chcą porozmawiać między sobą o
                    > swoich doświadczeniach. Nie dziw się, że przez wiele osób jesteś tu niemile
                    > widziany.

                    Tu muszę się wtrącić i sprostować. To jest forum o wegetarianizmie. Forum tylko
                    lub zasadniczo dla wegetarian można sobie otworzyć jako prywatne. :)

                    --
                    Władza prawdziwie s
                    • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 17:58
                      Chwila moment. Forum jest w kuchennych, a nie w "społeczeństwie" czy "poglądach
                      na życie". Ponadto nie ma żadnego opisu forum, tylko goły tytuł. Rozumiem, ze
                      każdy moze sobie snuć fantazje na temat tego, o czym jest forum, a i tak
                      wycinać może tylko moderator, ale dla mnie jak jest w kuchennych, to powinno
                      być o przepisach. Bez dyskusji światopoglądowych. A ponieważ nie jest ono
                      zgodne z moimi oczekiwaniami, więc na nim nie bywam. Proste, prawda?
                      • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 19:37
                        Chyba się nie zrozumieliśmy. To forum jest ogólnodostępne i poczułem się jedynie
                        w obowiązku podkreślić, że próba przypisywania mu etykietki "tylko (lub
                        zasadniczo) dla wegetarian" jest nadużyciem. Proste, prawda? :)

                        --
                        Dobrze jest znaleźć prosty i chwalebny powód,
                        żeby nie robić tego, na co się nie ma ochoty. :)
                        • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 22:03
                          Zdecydowanie się nie zrozumieliśmy. Jasne, że admin narzuca reguły gry i trzeba
                          go ścierpieć takim, jakim jest - albo zaprotestować obec wyższej instancji.
                          Ponieważ nie mam zamiaru robić ani jednego, ani drugiego, nie bywam na forum,
                          które - choć zakwalifikowane do kuchennych - jest pełne światopoglądowych
                          dyskusji. Ciekawe, czy dyskusje światopogladowe dominują również na innych
                          kuchennych forach, jak Galeria potraw, Napoje, Przepisy, Wino czy Wyposażenie
                          kuchni.
                          • b.pascal Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 22:18
                            Jak na osobę, która na tym forum nie bywa, spędzasz tutaj ostatnio sporo czasu.
                            I bynajmniej mnie to nie martwi. :)
                            Natomiast nie rozumiem w ogóle, dlaczego ciągle wspominasz o tej ideologii,
                            której ja nie poświęciłem dotąd ani słowa w naszej niedługiej wymianie wpisów?
                            Nabieram wręcz przekonania, że o czymkolwiek bym nie napisał, choćby o plamach
                            na słońcu, w odpowiedzi znowu znajdę coś o ideologii na forum Wegetarianizm. ;)
                            Kusi mnie, żeby to sprawdzić, ale chyba jednak nie ulegnę tej pokusie. ;)


                            --
                            Najstraszniejsze są grzechy,
                            z których nie ma uciechy.
                  • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 17:23
                    clelia napisała:

                    > A dlaczego miałyby od razu drukować ciebie, przepraszam? Kimże jesteś?

                    A czy ja piszę, że powinny? Skoro jednak używasz pseudoargumentacji opierającej
                    się na braku wege-propagandy w Polityce, to odpowiadam Ci na to, że ja też w
                    Polityce nie pisuję. Na propagandę wegetariańską na forum "wegetarianizm"
                    odpowiadam na forum "wegetarianizm". Możesz sobie uważać, że to złe miejsce, bo
                    powinienem z nią polemizować na "towarzyskich" albo "auto-moto". Ja uważam
                    inaczej.

                    > Raz na jakiś czas te gazety drukują artykuły dotyczace żywienia, ani nie
                    > napisane z pozycji wegetariańskich, ani antywegetariańskich. Nie ma jakiejś
                    > wojny wegetariańsko-anywegetariańskiej na ich łamach.

                    Mylisz się. Propagandę wegetariańską można znaleźć również w Polityce. Poszukaj
                    w archiwum. Choćby wywiad z J.Gellatley. Także "Forum" drukowało niedawno coś z
                    tej łączki.

                    > "Propagandę wegetariańską", która dała ci pochop do przyjścia tutaj, możesz
                    > znaleźć tylko na łamach pisemek wegetariańskich i ewentualnie
                    > okultystycznych, stąd moje pytanie, czy jesteś stałym czytelnikiem tych
                    > gazet. Bo ja nie jestem i z żadną propagandą wegetariańską się nie stykam,
                    > chyba że sama jej sobie poszukam. Stąd moja dobra rada: drażni cię ta
                    > propaganda - nie poszukuj jej.

                    Nie poszukuję, a jednak się natykam, bo nie masz racji, że to tylko pisemka
                    okultystyczne i wegetariańskie.

                    > Nie przypominam sobie pikiet pod sklepami rybnymi, ale raz jeszcze ci radzę:
                    > drażnią cie one - zorganizuj kontrpikietę. To forum ma z pikietami niewiele
                    > wspólnego.

                    Że Ty sobie czegoś nie przypominasz, to jeszcze o niczym nie świadczy. Jeszcze
                    raz powtarzam - sam wybieram formę swojej aktywności a Twoje rady ważę sobie
                    lekce. Jeśli Ci się to nie podoba, nie czytaj.

                    > Nie życzę sobie w szkole propagandy jakiegokolwiek lobby, w tym lobby
                    > drobiowego obawiającego się utraty wpływów z powodu ptasiej grypy.

                    Lobby drobiowe robi w szkole lekcje o przyrządzaniu kurczaka? Tak twierdzisz? a
                    może całą tą szkołę wymyśliły do spółki lobby producentów długopisów, zeszytów
                    i książek? Nie sądzisz? Jeśli nie życzysz sobie w szkole propagandy
                    jakiegokolwiek lobby, to chętnie wskażę Ci lobby wegetariańskie pakujące się do
                    szkół indoktrynować dzieciaki. Będziesz miała okazję zaprotestować także
                    przeciwko nim.

                    > Ale nie o tym pisałam, tylko o nieobecności propagandy wegetarianizmu, więc
                    > nie zmieniaj tematu.

                    Ja zmieniam temat? Najmocniej przepraszam, że wspomniałem o lekcjach
                    przyrządzania kurczaka szkołach.

                    > Trudno powiedziec, na pewno ta akcja odpowida na potrzeby lobby mlecznego

                    I międzynarodowego lobby żydowskiego.

                    > ci co dają na nią poieniądze, sa przekonani, że robią dobrze dzieciom. Z
                    > tego, co czytałam amatorsko o zywieniu, co do trawienia mleka, w tym
                    > szczególnie UHT, są rozmaite wątpliowści. Są też wątpliwości co do rozmiarów
                    > alergii na mleko.

                    Są też wątpliwości co do trawienia glutenu i co do rozmiarów alergii na gluten.
                    Cóż z tego? W szkołach nie powinno sie wspominać o chlebie?

                    > O dziwo, prozdrowotne zachęcanie ludzi do spożycia mniejszych ilości mięsa
                    > (patrz piramida zdrowia) jakoś nie może się przebić, i w stołówce szkolnej
                    > nadal mięso serwowane jest codziennie.

                    Zwykle cztery razy w tygodniu. To są właśnie te mniejsze ilości mięsa. Piramida
                    zaleca 2-3 porcje mięsa dziennie, więc wszystko jest w najlepszym porządku.
                    Wbrew pokutującym powszechnie stereotypom, przeciętna polska dieta jest niemal
                    wzorcowa w odniesieniu do zaleceń dietetyków.

                    > Równie dobrze możesz powiedzieć, że targi futrzarskie nawracają ludzi na
                    > noszenie futer.

                    Dziwnym trafem nie widziałem żadnych targów futrzarskich.

                    > Nie chcesz tego słuchac, nie słuchaj, nie oglądaj relacji, nie szukaj
                    > informacji na ten temat.

                    Nie czytaj gazet, nie oglądaj telewizji, schowaj głowę w piasek.
                    Jeśli ktoś Cię szkaluje w jakiejś gazecie, po prostu jej nie kupuj. Tylko skąd
                    tyle procesów o zniesławienia? Szczególnie artyści to jacyś dziwni ludzie.
                    Uparli się kupować akurat te gazety, które ich obsmarowują.

                    > A jeśli cię to przyprawia o misję, to twój problem, ale weź pod uwage to, ze
                    > z boku wygląda to śmiesznie.

                    A mnie się wydaje, że z boku śmiesznie wygląda, jak ktoś przychodzi na forum
                    dyskusyjne o wegetarianizmie i dziwi się, że ludzie dyskutują i to jeszcze o
                    wegetarianizmie. Jak widzisz kogoś wkładającego buty na nogi, a czapkę na
                    głowę, też się dziwisz?

                    > Nie wiem, co musieli robić; dla mnie istotne jest to, ze wpie%^*^%lają mi się
                    > do mojego talerza, choć nie daję im do tego najmniejszego pretekstu. A tego
                    > sobie absolutnie nie życzę. Jeśli myślą schematami, to ich problem, a nie
                    > mój.

                    Mogę Ci na to odpowiedzieć w ten sposób, że zachowują się dokładnie tak samo,
                    jak Ty. Oni robią uwagi Tobie, ponieważ zetknęli się gdzieś z wege-
                    misjonarstwem, a Ty robisz mnie, ponieważ zetknęłaś się z nimi. Ja tak samo nie
                    odpowiadam za ich uwagi, jak Ty nie odpowiadasz za to, czego oni doświadczyli.

                    > Na szczęście używają zawsze, jak już powiedziałam, tych samych chwytów
                    > (ciekawe, skąd je wszyscy znają), więc kilkanaście lat wegetarianizmu i
                    > doświadczeń w odpieraniu takich ataków daje mi tyle, że zgaszenie takiej
                    > gadki to żaden problem.

                    Spokojnie. Poczytają sobie kiedyś tego i owego, będziesz potrzebowała pomocy
                    straży pożarnej.

                    > Zasadniczo jest to forum dla wegetarian, którzy chcą porozmawiać między sobą o
                    > swoich doświadczeniach.

                    Mylisz się. To nie jest forum dla wegetarian, tylko o wegetarianizmie. Nie
                    rozumiem, dlaczego muszę to samo powtarzać. Czytasz nieuważnie, nie potrafisz
                    przyswajać, czy mi nie wierzysz?
                    Pozwól, że zacytuję wypowiedź moderatora:
                    "Na koniec napiszę jeszcze coś, co mnie wydaje się oczywiste, ale odnoszę
                    wrażenie, że nie jest to jasne dla wszystkich. To forum jest ogólnodostępne i
                    nazywa się "Wgetarianizm", a nie "Tylko dla wegetarian". Takie samo prawo głosu
                    mają tutaj wegetarianie, jak i osoby które nie wykluczają mięsa ze swojego
                    jadłospisu i nikt nie jest tutaj uprzywilejowany. Jeśli komuś taka formuła nie
                    odpowiada, to trudno. Zawsze można przecież założyć sobie forum prywatne i tam
                    wprowadzić własne zasady."
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=14700058&a=15305377

                    Czy teraz wszystko jasne?

                    > Nie dziw się, że przez wiele osób jesteś tu niemile widziany.

                    To ich problem, a nie mój. Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jestem tu
                    przez wegetarian niemile widziany. Widocznie krytyka jest celna i bolesna.

                    > Po pierwsze, fora prywatne. Forum nie jest wyrazem nieodmiennym. Po drugie,
                    > właśnie z powodu tego typu formuły nie jestem tu stałym bywalcem, wpadłam
                    > tylko jak meteor.

                    Forum jest wyrazem bez liczby mnogiej tak samo, jak serum. Jak Twoim zdaniem
                    bedzie wyglądała liczba mnoga od tego rzeczownika? Sera? Ja używam tego wyrazu
                    w taki sposób, w jaki używam i co mi zrobisz? Powiem więcej - kiedy
                    usankcjonowaną słownikowo normą stanie się np. odmiana wyrazu "kakao", albo
                    liczba mnoga rzeczownika "radio", też będę mówił i pisał po staremu.

                    > Nie zamierzam brac udziału w dyskusjach na temat mojego talerza z
                    > jakimiś wirtualnymi bytami, które mają misję nawracania mnie.

                    A czy ja Cię tu zatrzymuję?

                    > W takim razie co oznacza to, co napisałes - że jesteś na tym forum w
                    > odpowiedzi na wszechobecną propagandę wegetariańską? Odgrywasz się za
                    > propagandę poprzez sama swoja aktywność na forum.

                    A dyskutanci na forum "polityka" odgrywają się zapewne za Kaczyńskich, Leppera,
                    Tuska, Rokitę etc.? Nie przychodzi Ci do głowy, że ktoś może po prostu chcieć
                    por
                    • clelia Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 18:15
                      misiu-1 napisał:

                      > clelia napisała:
                      >
                      > > A dlaczego miałyby od razu drukować ciebie, przepraszam? Kimże jesteś?
                      >
                      > A czy ja piszę, że powinny? Skoro jednak używasz pseudoargumentacji
                      opierającej
                      >
                      > się na braku wege-propagandy w Polityce, to odpowiadam Ci na to, że ja też w
                      > Polityce nie pisuję.

                      Rozumiem, że takie masz ciśnienie na choćby namiastkę słowa drukowanego, iż
                      odczuwasz przymus bywania na tym forum skoro nie możesz prowadzic propagandy
                      mięsożernosci w "polityce"?

                      Zaprawdę, powiadam ci - twojej rzekomej wegepropagandy musisz się nieźle
                      naszukać, wiec nie udawaj uciśnionego jej istnieniem.

                      > Mylisz się. Propagandę wegetariańską można znaleźć również w Polityce.
                      Poszukaj
                      >
                      > w archiwum. Choćby wywiad z J.Gellatley. Także "Forum" drukowało niedawno coś
                      z
                      >
                      > tej łączki.

                      Szczerze mówiąc, nie chce mi się, ale widzialam na tych łamach bardzo wiele
                      różnych artykułów na różne tematy żywieniowe pisane z różnych perspektyw. Aż
                      takie zwracanie uwagi na jedną z nich jest maniackie.

                      > raz powtarzam - sam wybieram formę swojej aktywności a Twoje rady ważę sobie
                      > lekce. Jeśli Ci się to nie podoba, nie czytaj.

                      Po co mi w takim razie odpowiadasz? Czytam tylko to, co piszesz w odpowiedzi na
                      moje posty. Nic wiecej.

                      Radze ci tylko z dobrego serca, bo widzę, ile energii poświeczasz na udział w
                      tym forum; energii godnej naprawdę lepszej sprawy.

                      > > Nie życzę sobie w szkole propagandy jakiegokolwiek lobby, w tym lobby
                      > > drobiowego obawiającego się utraty wpływów z powodu ptasiej grypy.
                      >
                      > Lobby drobiowe robi w szkole lekcje o przyrządzaniu kurczaka? Tak twierdzisz?

                      Ktos - nie znasz kontekstu, nie wypowiadaj sie moze, ok? Tak, lobby drobiowe,
                      chyba jestes niepoważny jeśli twierdzisz, że go nie ma. I nie zamierzam z tobą
                      na ten temat dyskutowac, bo akurat widziałam to lobby w akcji. Pracuję w
                      urzedzie państwowym.


                      > > Ale nie o tym pisałam, tylko o nieobecności propagandy wegetarianizmu, wi
                      > ęc
                      > > nie zmieniaj tematu.
                      >
                      > Ja zmieniam temat? Najmocniej przepraszam, że wspomniałem o lekcjach
                      > przyrządzania kurczaka szkołach.

                      Nie wiem, czy ci to mogę puścić w niepamięć.

                      > > Trudno powiedziec, na pewno ta akcja odpowida na potrzeby lobby mlecznego
                      >
                      > I międzynarodowego lobby żydowskiego.

                      Bredzisz.

                      > > ci co dają na nią poieniądze, sa przekonani, że robią dobrze dzieciom. Z
                      > > tego, co czytałam amatorsko o zywieniu, co do trawienia mleka, w tym
                      > > szczególnie UHT, są rozmaite wątpliowści. Są też wątpliwości co do rozmia
                      > rów
                      > > alergii na mleko.
                      >
                      > Są też wątpliwości co do trawienia glutenu i co do rozmiarów alergii na
                      gluten.
                      >
                      > Cóż z tego? W szkołach nie powinno sie wspominać o chlebie?

                      Na pewno nie powinno się robić akcji "nażryj się chleba, będziesz wielki".

                      > > O dziwo, prozdrowotne zachęcanie ludzi do spożycia mniejszych ilości mięs
                      > a
                      > > (patrz piramida zdrowia) jakoś nie może się przebić, i w stołówce szkolne
                      > j
                      > > nadal mięso serwowane jest codziennie.
                      >
                      > Zwykle cztery razy w tygodniu. To są właśnie te mniejsze ilości mięsa.
                      Piramida
                      >
                      > zaleca 2-3 porcje mięsa dziennie,

                      Dziennie???? I ty twierdzisz, że znasz się na żywieniu???
                      Tygodniowo! Przy czym wiadomo, ze standardowo w niedzielę w większości polskich
                      rodzin jest mięsko, w sobotę zresztą też, więc dzieciom powinno się dać góra
                      raz w tygodniu mięso, a raz rybę dla wyrównania proporcji.
                      www.forumquovadis.pl/piramida_zdrowia.html
                      > Wbrew pokutującym powszechnie stereotypom, przeciętna polska dieta jest
                      niemal
                      > wzorcowa w odniesieniu do zaleceń dietetyków.

                      Wystarczy proste porównanie piramidy z typową polską dietą, żeby wiedzieć, że
                      to bzdura.

                      > > Równie dobrze możesz powiedzieć, że targi futrzarskie nawracają ludzi na
                      > > noszenie futer.
                      >
                      > Dziwnym trafem nie widziałem żadnych targów futrzarskich.

                      To, ze nie widziałes, nie oznacza, że ich nie ma. Słaby wrgument. Mięsa na
                      targach żywnościowych też pewnie nie ma twoim zdaniem.

                      > > Nie chcesz tego słuchac, nie słuchaj, nie oglądaj relacji, nie szukaj
                      > > informacji na ten temat.
                      >
                      > Nie czytaj gazet, nie oglądaj telewizji, schowaj głowę w piasek.
                      > Jeśli ktoś Cię szkaluje w jakiejś gazecie, po prostu jej nie kupuj. Tylko
                      skąd
                      > tyle procesów o zniesławienia? Szczególnie artyści to jacyś dziwni ludzie.
                      > Uparli się kupować akurat te gazety, które ich obsmarowują.

                      Nie zmieniaj tematu, zniesławianie kogoś osobiście to zupełnie inna bajka.
                      Wegetarianizm cię nie zniesławia. Chcesz szukać sam specjalnie infpormacji,
                      które cię irytują - proszę bardzo, tylko wcześniej przypłacisz to zawałem, ale
                      to nie moja sprawa. Lubisz sam się wprowadzać w stan zdenerowowania? Mi to nie
                      szkodzi.


                      > > Nie wiem, co musieli robić; dla mnie istotne jest to, ze wpie%^*^%lają mi
                      > się
                      > > do mojego talerza, choć nie daję im do tego najmniejszego pretekstu. A te
                      > go
                      > > sobie absolutnie nie życzę. Jeśli myślą schematami, to ich problem, a nie
                      >
                      > > mój.
                      >
                      > Mogę Ci na to odpowiedzieć w ten sposób, że zachowują się dokładnie tak samo,
                      > jak Ty. Oni robią uwagi Tobie, ponieważ zetknęli się gdzieś z wege-
                      > misjonarstwem, a Ty robisz mnie, ponieważ zetknęłaś się z nimi.

                      Nie kotuś. Ja robię tobie uwagi, ponieważ zetknęłam się z tobą. Są one
                      adresowane wyłącznie do ciebie i żadne wcześniejsze doświadczenia nie mają
                      wpływu na to, co do Ciebie piszę.

                      > > Na szczęście używają zawsze, jak już powiedziałam, tych samych chwytów
                      > > (ciekawe, skąd je wszyscy znają), więc kilkanaście lat wegetarianizmu i
                      > > doświadczeń w odpieraniu takich ataków daje mi tyle, że zgaszenie takiej
                      > > gadki to żaden problem.
                      >
                      > Spokojnie. Poczytają sobie kiedyś tego i owego,

                      Raczej im to nie grozi.


                      > > Po pierwsze, fora prywatne. Forum nie jest wyrazem nieodmiennym. Po drugi
                      > e,
                      > > właśnie z powodu tego typu formuły nie jestem tu stałym bywalcem, wpadłam
                      >
                      > > tylko jak meteor.
                      >
                      > Forum jest wyrazem bez liczby mnogiej tak samo, jak serum. Jak Twoim zdaniem
                      > bedzie wyglądała liczba mnoga od tego rzeczownika? Sera? Ja używam tego
                      wyrazu
                      > w taki sposób, w jaki

                      Wydaje ci się, ze wiesz coś na pewno? Skonsultuj ze słownikiem, a twoja pewnosć
                      legnie w gruzach:

                      forum n VI, lm M. ~ra, D. ~rów
                      «plac w miastach starożytnego Rzymu, na którym odbywały się zebrania ludowe,
                      targi, sądy»
                      • misiu-1 Re: jesteście jednym z najagresywniejszych forów 12.06.06, 00:19
                        clelia napisała:

                        > Rozumiem, że takie masz ciśnienie na choćby namiastkę słowa drukowanego, iż
                        > odczuwasz przymus bywania na tym forum skoro nie możesz prowadzic propagandy
                        > mięsożernosci w "polityce"?

                        Nic nie rozumiesz. Zamiast tłumaczyć jak na miedzy, napiszę krótko i węzłowato -
                        guzik Cię obchodzi, dlaczego tu piszę. Jeśli masz uwagi co do meritum - pisz o
                        tym. To, co robisz, to typowe dla wegusiów jałowe pitolenie. Zwykle nie
                        potrafią odpowiedzieć merytorycznie, zamiast tego wolą roztrząsać motywacje
                        rozmówców. Nieważne, co napisał, tylko dlaczego i kto za nim stoi. Jakbym
                        czytał sekretarzy nieboszczki PZPR.

                        > Zaprawdę, powiadam ci - twojej rzekomej wegepropagandy musisz się nieźle
                        > naszukać, wiec nie udawaj uciśnionego jej istnieniem.

                        Nie udaję uciśnionego. Po prostu robię to, co robię - dyskutuję w miejscu do
                        tego przeznaczonym.

                        > Szczerze mówiąc, nie chce mi się, ale widzialam na tych łamach bardzo wiele
                        > różnych artykułów na różne tematy żywieniowe pisane z różnych perspektyw. Aż
                        > takie zwracanie uwagi na jedną z nich jest maniackie.

                        Daję konkretny przykład na konkretny zarzut, a dla Ciebie i tego jest za dużo,
                        bo nie chce Ci się sięgnąć do jednego źródła. Po co mam podawać więcej?
                        Maniackie jest Twoje usiłowanie wywarcia nacisku na mnie, żebym sobie stąd
                        poszedł. Pójdę sobie, jeśli sam tak zdecyduję, a nie wtedy, kiedy jakiś weguś
                        sobie tego zachce. Chciejstwo wegusiów mam w nosie. Pojmujesz? Gdyby było
                        inaczej, sam musiałbym być już wegusiem.

                        > Po co mi w takim razie odpowiadasz? Czytam tylko to, co piszesz w odpowiedzi
                        > na moje posty. Nic wiecej.

                        Piszę, ponieważ tak mi się podoba. Twoje pytanie miałoby sens wówczas, gdybym
                        to ja użalał się przeciwko Twojej obecności, a jednocześnie odpowiadał na Twoje
                        posty. Jest dokładnie odwrotnie.

                        > Radze ci tylko z dobrego serca, bo widzę, ile energii poświeczasz na udział w
                        > tym forum; energii godnej naprawdę lepszej sprawy.

                        Napisałem już - nie potrzebuję Twoich rad. Moja energia jest moja, a nie Twoja.
                        Ty ze swoją rób, co Ci się podoba.

                        > Ktos - nie znasz kontekstu, nie wypowiadaj sie moze, ok? Tak, lobby drobiowe,
                        > chyba jestes niepoważny jeśli twierdzisz, że go nie ma.

                        Taaak, oczywiście, że jest. Zaraz obok lobby producentów truskawek, kukurydzy
                        słodkiej puszkowanej, desek sosnowych i koników na biegunach.

                        > I nie zamierzam z tobą na ten temat dyskutowac, bo akurat widziałam to lobby
                        > w akcji. Pracuję w urzedzie państwowym.

                        Ponawiam pytanie, nad którym się prześliznęłaś - czy wegetariańskiej
                        indoktrynacji w szkołach też się sprzeciwiasz?

                        > > Ja zmieniam temat? Najmocniej przepraszam, że wspomniałem o lekcjach
                        > > przyrządzania kurczaka szkołach.

                        > Nie wiem, czy ci to mogę puścić w niepamięć.

                        Najwyraźniej niepamięć jest już na rzeczy, skoro nie pamiętasz, kto o tym
                        napisał.

                        > > I międzynarodowego lobby żydowskiego.
                        >
                        > Bredzisz.

                        Naprawdę? Posłuchaj w tym miejscu sama siebie:

                        > nie znasz kontekstu, nie wypowiadaj sie moze, ok? Tak, lobby [żydowskie],
                        > chyba jestes niepoważn[a] jeśli twierdzisz, że go nie ma. I nie zamierzam z
                        > tobą na ten temat dyskutowac, bo akurat widziałam to lobby w akcji.

                        Może przypadkiem jest tak, że to Ty bredzisz, a ja się z tego tylko śmieję.
                        Nic tylko spisek lobby mlecznego do spółki z drobiowym.

                        > Na pewno nie powinno się robić akcji "nażryj się chleba, będziesz wielki".

                        Pewnie, że nie powinno, bo żarcie chleba jest tak powszechne, że nie potrzeba
                        żadnych dodatkowych akcji.

                        > Dziennie???? I ty twierdzisz, że znasz się na żywieniu???
                        > Tygodniowo! Przy czym wiadomo, ze standardowo w niedzielę w większości
                        > polskich rodzin jest mięsko, w sobotę zresztą też, więc dzieciom powinno się
                        > dać góra raz w tygodniu mięso, a raz rybę dla wyrównania proporcji.

                        Czemuś nie dziwi mnie kompletna ignorancja, jaką właśnie zaprezentowałaś.
                        Tu masz przykładowy link do piramidy według zaleceń USDA, przyjętej w wielu
                        krajach za wzorcową:
                        www.lifeclinic.com/focus/nutrition/food-pyramid.asp
                        Tutaj cytat z wyjaśnienia dot. rozmiaru porcji:
                        "Meat, poultry and fish supply protein, iron and zinc. Non-meat foods such as
                        dried peas and beans also provide many of these nutrients. The Food Pyramid
                        suggests 2 to 3 servings of cooked meat, fish or poultry. Each serving should
                        be between 2 and 3 ounces."

                        Tłumaczę: "Mięso, drób i ryby dostarczają białka, żelaza i cynku. Niemięsne
                        produkty, jak suszony groch i fasola także zawierają wiele tych składników.
                        Piramida żywieniowa zaleca 2 do 3 porcji gotowanego mięsa, ryb lub drobiu.
                        Każda porcja powinna zawierać pomiędzy 2 a 3 uncje [60-90g dop. mój]."
                        Nie trzeba chyba dodawać, że piramida dotyczy dziennej, a nie tygodniowej racji
                        żywnościowej.
                        Policzmy więc - 2 do 3 porcji dziennie, 60-90 gramów każda. To daje razem 120-
                        270g mięsa i ryb dziennie. W Polsce zjadamy średnio 236g. Oznacza to, że w 100%
                        mieścimy się w normie określonej przez piramidę.

                        > > Wbrew pokutującym powszechnie stereotypom, przeciętna polska dieta jest
                        > > niemal wzorcowa w odniesieniu do zaleceń dietetyków.

                        > Wystarczy proste porównanie piramidy z typową polską dietą, żeby wiedzieć, że
                        > to bzdura.

                        A Ty wiesz w ogóle, jaka jest typowa polska dieta? Zacząć warto od proporcji
                        białko/węglowodany/tłuszcze. Zalecenia mówią o 12% kalorii z białka, 58% z
                        węglowodanów (w tym 5% z cukru) i 30% z tłuszczów. W typowej polskiej diecie
                        proporcje te wynoszą: 12% kalorii z białka, 58% z weglowodanów (w tym 13% z
                        cukru) i 30% z tłuszczów. Widać z tego, że jedyną niezgodnością jest zbyt duże
                        spożycie cukru. Poza tym podstawowe proporcje są w 100% zgodne z zalecanymi.
                        Tutaj masz dane dot. średniego dziennego spożycia w Polsce:
                        tinylink.com/?EUey13jy08
                        Widać z tego zestawienia, że dziennie w Polsce spożywa się 424g zbóż, aż 631g
                        warzyw, 130g owoców, 274g razem: mięsa, ryb i jaj, 500g mleka (i przetworów
                        mlecznych przeliczonych na mleko), a także 123g cukru.
                        Jak już wcześniej wykazałem, spożycie mięsa i ryb odpowiada zaleceniom
                        piramidy, choć pewnie lepszy byłby nieco większy udział ryb.
                        Trochę trudniej jest z liczeniem innych grup, gdzie wielkość porcji podawana
                        jest nie wagowo, ale w kromkach, szklankach itp. Trzeba szukać jakiegoś
                        wagowego wyznacznika tych wielkości. Przyjąłem wielkości podawane w
                        www.nutritiondata.com.
                        Jedna kromka chleba (stanowiąca 1 porcję) określana jest tam jako 32g. 6 do 11
                        porcji oznacza więc 192-352g chleba. Wychodzi więc, że spożycie zbóż mamy nawet
                        trochę za duże. Na szczęście zestawienie FAO obejmuje także żywność marnującą
                        się w gospodarstwach domowych, więc po uwzględnieniu chleba wyrzucanego ptakom
                        można przyjąć, że jemy w granicach normy.
                        Jedno średnie jabłko, liczone jako porcja, to 138g. Jemy więc trochę za mało
                        owoców w stosunku do zaleceń, za to mocno nadrabiamy warzywami. Biorąc pod
                        uwagę, że owoce mają, w odróżnieniu od warzyw, niewielką wartość odżywczą, to
                        chyba nie jest tak źle.
                        Obliczając spożycie na przykładzie kapusty mamy określoną wielkość szklanki (1
                        porcja) na 89g (świeża, siekana). 3 do 5 porcji oznaczałoby więc 267-445g
                        dziennie. Nie mam tyle czasu, żeby prowadzić dokładniejsze obliczenia, ale
                        wyraźnie widoczny jest fakt, że przypisywanie Polakom nieracjonalnego
                        odżywiania się jest typowym mitem. Właściwie jedyny problem to zbyt wysokie
                        spożycie cukru i to należałoby zmienić. Nie muszę chyba dodawać, że cukier jest
                        produktem roślinnym?

                        > To, ze nie widziałes, nie oznacza, że ich nie ma. Słaby wrgument.

                        Kiedy Ty takiego używałaś, wtedy nie był słaby? Masz więc byka za jendyka.

                        > M
                  • misiu-1 cd. jesteście jednym z najagresywniejszych forów 11.06.06, 17:25
                    clelia napisała:

                    > W takim razie co oznacza to, co napisałes - że jesteś na tym forum w
                    > odpowiedzi na wszechobecną propagandę wegetariańską? Odgrywasz się za
                    > propagandę poprzez sama swoja aktywność na forum.

                    A dyskutanci na forum "polityka" odgrywają się zapewne za Kaczyńskich, Leppera,
                    Tuska, Rokitę etc.? Nie przychodzi Ci do głowy, że ktoś może po prostu chcieć
                    porozmawiać na interesujący go temat? Uważasz, że ludzie nie powinni mieć
                    poglądów, a jeśli mają, to powinni to trzymać w tajemnicy? Spytam wprost -
                    dlaczego przeszkadzają Ci czyjeś poglądy?

                    > Nie; asertywne byłoby bezpośrednie odpowiadanie na to, co cię drażni.

                    Czyli wszystko w porządku. Tobie odpowiedziałem, bo Ty mi tu czynisz zarzuty i
                    Ty dajesz "dobre rady". Grzecznie, lecz asertywnie odpowiadam - zarzuty są
                    chybione, a rad nie potrzebuję.

                    > Jeśli mnie drażni teściowa, asertywność polega na tamim ułozeniu sobie
                    > stosunkow, żebyśmy obie były z nich zadowolone, a nie na wchodzeniu na forum
                    > o teściowych i opisywanie, dlaczego teściowe są drażniące, po czym
                    > informowanie w dyskusji, że taką sobie formułę aktywności wybrałem i żeby się
                    > wszysxcy dyskutanci ode mnie odpieprzyli, ponieważ właśnie w ten sposób
                    > realizuję wolność reakcji na zachowanie swojej teściowej.

                    Jeżeli ktoś założy forum o teściowych, to rzeczą najzupełniej normalną będzie
                    tam dyskutowanie o teściowych, choćby i sto teściowych protestowało. Skoro Ty
                    sama nie potrafisz postąpić zgodnie ze swoją własną radą i nie wchodzić tu,
                    jeśli Ci się nie podoba, to jak możesz oczekiwać, że kto inny z nich skorzysta?

                    > Jeśli nawracasz tylko na forach wegetetariańskich, tym bardziej jest to
                    > smutne i tym bardziej ci współczuję. To coś jak Kaczyński vs. służby
                    > specjalne.

                    Nie nawracam, tylko wyrażam swoje zdanie o prezentowanych tu informacjach.
                    Jeśli to dla Ciebie smutne, to zrób coś z tym. Weź jakiś prozac, albo co?

                    > Ależ skąd, właśnie dowartościowani dostrzegają, jak wiele aktywności misyjnej
                    > bierze sie z niedowartościowania.

                    I dowartościowani nie potrafią sobie niczym innym wytłumaczyć udziału w
                    dyskusjach na forum (obojętnie jakim)m, jak tylko niedowartościowaniem?
                    Głodnemu chleb na myśli, nie najedzonemu.

                    > Zapoznaj się moze z różnicami pomiędzy działaniem misji katolickich i
                    > wspólnot buddyjskich, a przede wszystkim z różnicami przekazu tych dwóch
                    > prądów religijnych, bo nie mam tyle czasu, żeby ci to detalicznie tłumaczyć,
                    > i nie jest to temat na to forum.

                    Nie zbaczaj więc w stronę, w którą nie masz ochoty iść. Tak czynią tylko pijani
                    i niezdecydowani.

                    > To nie jest hinduizm, za mało wiesz o religiach.

                    Faktycznie, mało wiem o religiach, dlatego czasem zerknę sobie do jakiejś
                    Wikipedii, albo jeszcze gdzieś i wówczas czegoś się dowiaduję. O "misji
                    czaitanii" przeczytałem np. to:
                    "Misja Czaitanii (właść. Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czaitanii") -
                    hinduistyczny związek wyznaniowy założony w 1977 roku na Hawajach przez Chrisa
                    Butlera.
                    Misja Czaitanii należy do tradycji wisznuickiej (Brahma sampradaja); jej
                    założyciel, tytułowany przez wyznawców imieniem Jagad Guru Siddhaswarupananda
                    Paramahamsa, jest uczniem Bhaktivedanty Swamiego - założyciela Międzynarodowego
                    Towarzystwa Świadomości Kryszny. Chris Butler jeszcze za życia swojego guru
                    rozpoczął samodzielną działalność misyjną."
                    pl.wikipedia.org/wiki/Misja_Czaitanii

                    To jak w końcu - hinduizm, czy nie hinduizm? Skoro jesteś tak dobrze
                    zorientowana, to jakieś sprostowanie do Wikipedii powinnaś chyba napisać?

                    --
                    "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
                    wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
                    ważnym badaniom w kierunku AIDS"
                    (American Medical Association)
                    --
                    "PCRM to skrajna organizacja, stosująca nieetyczną taktykę, zainteresowana
                    wypaczaniem nauki medycznej i prowadząca kampanię dezinformacji przeciwko
                    ważnym badaniom w kierunku AIDS"
                    (American Medical Association)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka