Dziwne mięsojady

IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 10:54
po co one tu sie pchaja??? Jak nie lubie np. dzieci, to nie pcham sie na
forum gdzie wymieniaja opinie przeszczesliwe matki. Im z tym dobrze a mnie
dobrze z wegetarianizmem. Nie czytalam wszystkich postow, ale kilka wybranych
mnie bynajmniej zdziwilo. Doszlam do wniosku, ze takie miesojady, ktore nam
tu psuja atmosfere na naszym forum musza byc potwornie ograniczone, bo nie
potrafia np. zalozyc sobie forum gdzie beda wymieniac opinie na temat
wyzszosci golonki nad schabowym. Powiem im, ze np. kawalek pola, ktory jest
potrzebny na wychodowanie tego, co potem zje swinia czy krowa (nomen omen
obie wegetarianki) wykarmilby duzo wiecej wegetarian. Problem polega na tym,
ze dla takiego miesojada zeby mogl nazbierac na sobie te 100kilkadziesiat kg
musi tych swin czy krow byc uchodowanych i zabitych kilka w miesiacu, bo ten
wyzera z niej tylko szynke itp. Efekt jest taki, ze przez takiego gloduja
dzieci w Afryce. Z gory dziekuje w imieniu spotykajacych sie tu wegetarian za
wszystkie "miesiste wypowiedzi" pod moim/naszym adresem.Jakiekolwiek by
padaly w nich argumenty dla nas i tak sa czcze a jedyny efekt jaki przynosza
to tylko utwierdzenie w raz podjetym przekonaniu.
Pozdrawiam wszystkich wegetarian, wegan etc. oraz normalnych(tolerancyjnych)
miesojadow
    • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 23.01.03, 13:57
      Wyważasz otwarte wrota. To co napisałeś(łaś) już i inni pisali i wszyscy
      dostali jedną odpowiedź: po to jest forum dyskusyjne, żeby dyskutować. Za i
      przeciw. To nie jest polski sejm za czasów realego socjalizmu, gdzie siedziała
      kupka potakiwaczy. A nietolerancja jest tu akurat równa po obu stronach. W
      chamskich pyskówkach biorą udział i wegetarianie, i wszystkożercy (nie:
      mięsożercy, gwoli ścisłości).

      • Gość: elka Re: Dziwne mięsojady IP: 217.20.199.* 23.01.03, 15:11
        hm, i kto tu mowi o tolerancji?
        jakos na zadnym forum nie zauwazylam, zeby ktos z "wszystkozjadow" czy jak to
        wy wolicie "miesojadow" nazywal tych, ktorzy nie jedza miesa "zielskozjadami",
        albo podobnie. to tak odnosnie tej waszej "tolerancji". komentowac nie bede.
        jezeli chodzi o jedzenie miesa, to jakos przez cale zycie nie udalo mi sie
        wychodowac 100 kilogramow tluszczu. jem wszystko, mieso tez, nie jestem
        niejadkiem, ale jakos do grubasow nie naleze, no chyba, ze dla ciebie idealem
        sa anorektycy, wtedy moje niespelna 50 kg to straszna otylosc, fakt.
        od jak dawna nie jesz miesa? i ile go pochlanialas przedtem, skoro uwazasz, ze
        przecietny czlowiek zjada kilka swin w miesiacu? moi rodzice mieszkaja na wsi
        i jedna zabita swinia starcza im na wyzywienie 7 osob prze 3-4 miesiace. tak
        dla twojej wiadomosci, jak ktos nie zywi sie tylko roslinami, to wcale nie
        znaczy, ze jego jedynym pozywieniem jest szynka.
        a tak z ciekawosci, to zupki warzywne na czym gotujesz? na bulionie z kurczaka
        czy moze na wolowym?
        • Gość: Flora Re: Dziwne mięsojady IP: 213.25.91.* 23.01.03, 15:18
          Zupki warzywne można z powodzeniem gotować na wodzie albo na maśle, można dodać
          śmietany.
          Pozdrowienia "tolerancyjne" trupojady
          • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 23.01.03, 16:10
            Malutkie uściślenie: "trup" odnosi się do człowieka, nie wyzywaj ludzi od
            kanibali. Drugie uściślenie: roślinka wyrwana z ziemii jest tak samo martwa jak
            zabite zwierzę - tkanki zaczynają się po jakimś czasie rozkładać i gnić.

            Przy okazji, czy wegetarianizm dopuszcza jedzenie grzybów?
          • Gość: elka Re: Dziwne mięsojady IP: 217.20.199.* 23.01.03, 16:46
            Gość portalu: Flora napisał(a):

            > Zupki warzywne można z powodzeniem gotować na wodzie albo na maśle, można
            dodać
            >
            > śmietany.
            > Pozdrowienia "tolerancyjne" trupojady

            o tolerancji, to ty sie raczej nie wypowiadaj, bo chyba nie wiesz, co znaczy
            to slowo. a jezeli juz chodzi o trupojadow, to gotujac marchewke, tez ja
            zabijasz, a jak jesz na surowo, to zjadasz ja zywcem. miesa moze nie jesz, ale
            trupy tak, patrzac na to z twojego punktu widzenia.
            • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 24.01.03, 08:21
              gotujac marchewke, tez ja
              > zabijasz, a jak jesz na surowo, to zjadasz ja zywcem. miesa moze nie jesz,
              ale
              > trupy tak, patrzac na to z twojego punktu widzenia.

              Tyle że marchewka nie ma pięknych, dużych, smutnych oczu, które spojrzałyby na
              nią z wyrzutem. Cóż za tani sposób na uspokojenie swojego sumienia.
          • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 17:15
            Droga Florciu!
            Śmietanki i masełka by nie było gdyby nie zabijano cieląt.Podobnie jak u ludzi,
            krowy daja mleko dopiero po porodzie.
            Zatem, by było mleczko, musi być cielaczek.A co z nim potem zrobić?. Sama wiesz.
            Rączek czystych do końca, niestety, nie masz (choć kto inny za Ciebie załatwia
            brudną robotę).Nie musisz jeść mięsa by przyczyniac się do śmierci zwierząt.
            Dobrego samopoczucia.
            • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 27.01.03, 17:25
              Drogi To!

              Czy zdajesz sobie sprawę, że krowa, która raz się ocieliła, będzie dawać mleko
              do końca życia, nie ważne, czy będzie miała cielaki czy nie? I co, może
              zostawić ją z tym mlekiem w wymionach, żeby cierpiała potworne męki?
              • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 18:15
                A widzisz, nie masz racji.
                Po kilku latach straci mleko i znowu potrzebny cielak. Natomiast nie dojona
                również przestanie dawać mleko.
                Ale nawet gdyby tak nie było to jednak bez pierwszego cielaka mleka nie będzie.
                Tak czy inaczej, bez jego śmierci nie ma śmietanki (mięso cielęce jest tu tylko
                dodatkiem).
                Zatem, dla Ciebie ktoś zabija niewinne i bezbronne stworzenie.

                • Gość: Robert Re: Dziwne mięsojady IP: 130.94.107.* 27.01.03, 19:09
                  Gość portalu: to napisał(a):

                  > A widzisz, nie masz racji.
                  > Po kilku latach straci mleko i znowu potrzebny
                  cielak. Natomiast nie dojona
                  > również przestanie dawać mleko.
                  Zgadza się, jeżeli krowa nie jest dojona przez
                  człowieka to ilość mleka się z czasem zmniejsza aż do
                  całkowitego braku, dzieje się to u wszystkich ssaków,
                  czyli ssie cielak, po jakimś czasie sssie coraz mniej
                  przestawiając się na inny pokarm, następnie mleko
                  całkowicie zanika a cielak całkowicie przestawia się na
                  inny pokarm.
                  • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 28.01.03, 09:29
                    Taaaak... Do waszej informacji: był tu już kiedyś wątek o mleku krowim i moja
                    rodzina na wsi to się nieźle obśmiała, jak im czytałam te głupoty, które były
                    wypisywane, w tym takie jak wasze. Z obserwacji własnych wynika że:
                    1. Laktacja nie ustaje, gdyż w warunkach naturalnych krowa miałaby cielaka rok
                    po roku i gdy jeden odchodziłby "na swoje" rodziłby się następny. Zmniejsza
                    się, owszem, ale nigdy nie zanika.
                    2. Nie dojonej krowie mogą pęknąć wymiona - dość bolesna śmierć. Wasze rady w
                    stylu "nie doić" właśnie do tego się sprowadzają. To mleko się odkłada, nie
                    wyparowuje, nie znika. Nie przestaje się wydzielać NIGDY.
                    3. W hodowli krów wyróżnia się tzw. krowy mleczne i krowy mięsne i jak można
                    się łatwo domyślić, krowy mleczne hodowane są NA MLEKO. I jeżeli dopuszcza się
                    do nich byka, to po to, żeby urodziły kolejną MLECZNĄ krowę. A tylko idiota
                    wyrzucałby w błoto pieniądze (za krycie się płaci), żeby zyskać trochę w sumie
                    mało wartościowego mięsa zamiast dużej ilości mleka. Łopatologicznie: jeśli
                    zapładnia się mleczną krowę, to po to, żeby mieć kolejną mleczną krowę. Nie
                    mięso. Zrozumieliście? Jeszcze raz: po cholerę zabijać dobrą mleczną krowę na
                    mięso, skoro mięsna daje go o wiele więcej? Zwracam uwagę, że mówię tu o małych
                    gospodarstwach, o ekstensywnej metodzie wypasu, nie hodowlach, w których krowy
                    trzymane są w ciasnych klatkach.
                    • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 10:19
                      Nie wiem czy wiesz ale krowy mleczne nie rodzą TYLKO krów mlecznych (podobnie
                      zresztą byki nie rodzą byków - spytaj na wsi, ONI POWINNI WIEDZIEĆ!!!).
                      Nie można też powiększać stad w nieskończoność ( a po wejściu do UE,
                      praktycznie wcale).
                      A jeśli chodzi o wytwarzanie mleka to wystarczy pomyśleć by zrozumieć, że
                      produkcja mleka musi ustać, bo jak inaczej funkcjonowały by krowy hodowane na
                      wolnym powietrzu czy też dzicy przodkowie bydła.
                      Poza tym, mleko które kupujesz pochodzi z dużych, intensywnych hodowli, gdzie ,
                      w najlepszym wypadku, krowa jest traktowana jak maszyna do produkcji mleka, ma
                      tylko jeść, trawić, wydalać, jak najmniej się ruszać a gdy wydajność trochę
                      spada,to do rzeźni.
                      Gdybyś przestała pić mleko i przetwory (które, tak naprawdę,nie są specjalnie
                      zdrowe dla większości dorosłych ludzi) to i tyle krów by się nie męczyło.
                      • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 28.01.03, 11:16
                        > Nie wiem czy wiesz ale krowy mleczne nie rodzą TYLKO krów mlecznych (podobnie
                        > zresztą byki nie rodzą byków - spytaj na wsi, ONI POWINNI WIEDZIEĆ!!!).

                        Bzdury. Krowy mleczne i mięsne to zupełnie różne gatunki krów. Krowa z gatunku
                        mlecznego nie urodzi krowy z gatunku mięsnego (chyba, że ją pokryjesz bykiem z
                        gatunku mięsnego, to MOŻE wtedy wyjdzie bardziej mięsna, ale to jest po prostu
                        nieekonomiczne). Żaden szanujący się gospodarz tak nie postępuje. Jeszcze raz
                        podkreślam - ja mówiłam o gatunkach (jeśli ci to pasuje używajmy dalej
                        określenia "bydło domowe") a nie o płci zwierzęcia,

                        > Nie można też powiększać stad w nieskończoność ( a po wejściu do UE,
                        > praktycznie wcale).

                        Oczywiście, że nie. Tylko tyle zwierząt powinno być utrzymanych, żeby zaspokoić
                        minimalne (zapewniające zdrowie) potrzeby człowieka (pozostaje oczywiście
                        indywidualną kwestią organizmu każdego człowieka zapotrzebowanie na produkty
                        mięsne i odzwierzęce, typu mleko).

                        > A jeśli chodzi o wytwarzanie mleka to wystarczy pomyśleć by zrozumieć, że
                        > produkcja mleka musi ustać, bo jak inaczej funkcjonowały by krowy hodowane na
                        > wolnym powietrzu czy też dzicy przodkowie bydła.

                        Tak jak napisałam - rodziłyby rok po roku (jak każde inne dziko żyjące
                        zwierzę), a w dzikich warunkach żadna nie doczekałaby momentu, w którym byłaby
                        już niezdolna do zapłodnienia - wcześniej byłaby już tak słaba, że dopadły by
                        ją drapieżniki.

                        > Poza tym, mleko które kupujesz pochodzi z dużych, intensywnych hodowli,

                        Dlaczego zakładasz, że ja kupuję mleko w sklepie? Bo akurat nie. Zaopatruję się
                        w mleko bezpośrednio na wsi, gdzie jest hodowla ekstensywna, krowy pasą się
                        latem swobodnie na łące, a krów na mięso się nie trzyma. Zresztą pisałam już to
                        kiedyś na tym forum.

                        gdzie ,
                        >
                        > w najlepszym wypadku, krowa jest traktowana jak maszyna do produkcji mleka,
                        ma
                        > tylko jeść, trawić, wydalać, jak najmniej się ruszać a gdy wydajność trochę
                        > spada,to do rzeźni.

                        Takich hodowli absolutnie nie popieram.

                        > Gdybyś przestała pić mleko i przetwory (które, tak naprawdę,nie są
                        specjalnie
                        > zdrowe dla większości dorosłych ludzi) to i tyle krów by się nie męczyło.

                        Ponieważ mleko kupuję prosto ze wsi, z małych gospodarstw, to akurat rezygnacja
                        moja z picia mleka zysku żadnej krowie nie przyniesie. Co do tego, że mleko dla
                        większości ludzi nie jest specjalne zdrowe - zgoda, ale tylko dla WIĘKSZOŚCI.
                        Nie dla wszystkich. Z jakiej racji mają oni rezygnować z czegoś, co jest dla
                        nich dobre? Ja akurat krowie mleko przyswajam bardzo dobrze.
                        • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 11:52
                          Widzę,że się dobrze z tym czujesz a to najważniejsze.
                          A tam gdzie kupujesz mleko, jak często mają cielaczki?. Co rok?. To w końcu
                          tylko jedno życie byś mogła dobrze trawić swoje mleczko.
                          Mniemam również,że chodzisz tylko w butach z tworzyw sztucznych, torebka
                          lniana, rękawiczki co najwyżej wełniane, paski z dermy, kremy bez wyciągów i
                          tłuszczów zwierzęcych, leki tylko roślinne (oczywiście nie testowane na
                          zwierzętach), żadnych wyciągów z chrząstki rekina, omega3,6 z łososia, tranu w
                          kapsułkach,...
                          • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 28.01.03, 12:59
                            > A tam gdzie kupujesz mleko, jak często mają cielaczki?.

                            Cztery, pięć, czasem trzy...

                            To w końcu
                            > tylko jedno życie byś mogła dobrze trawić swoje mleczko.

                            Bardzo, bardzo cię proszę: zanim odpowiesz na mój post, to zapoznaj się dobrze
                            z tym co napisałam, nie będziesz w zacietrzewieniu głupot pisał. Bo napisałam
                            przecież, że krowy mlecznej się na mięso nie zarzyna (pewnie tacy idioci są
                            jednak, ale o takich tu nie wspominam). Te cielaki albo zostają w
                            gospodarstwie, albo są sprzedawane do sąsiednich gospodarstw, też na mleko
                            (przynajmniej tam, gdzie ja się w mleko zaopatruję). Co do byczków -
                            rozpłodowce też są potrzebne, nieprawdaż? Krowy nie są wiatropylne.

                            > Mniemam również,że chodzisz tylko w butach z tworzyw sztucznych

                            Mogłabym powiedzieć, że cię to nie powinno obchodzić, ale raz zrobię wyjątek.
                            Sztuczne lub materiałowe. Teraz są już bardzo dobre syntetyki imitujące skórę.

                            torebka lniana

                            :))) i może jeszcze sukmana. Jasne, że sztuczna. A tak przy okazji, słyszałeś
                            może o czymś takim jak "skóra ekologiczna"? Zapewniali mnie, że ma 30% mielonej
                            skóry naturalnej! To dopiero przekłamanie, nazywać coś takiego ekologiczną.

                            rękawiczki co najwyżej wełniane

                            polarowe, jeśli nie wiesz, to są 10 razy cieplejsze od skórzanych.

                            paski z dermy

                            nie noszę pasków

                            kremy bez wyciągów i tłuszczów zwierzęcych, leki tylko roślinne (oczywiście nie
                            testowane na
                            > zwierzętach), żadnych wyciągów z chrząstki rekina, omega3,6 z łososia, tranu
                            w
                            > kapsułkach,...

                            A co za problem przeczytać skład na opakowaniu? Co do apteki - generalnie
                            staram się tam często nie bywać, Bogu dzięki, mój stan zdrowia tego za często
                            nie wymaga, przeziębienia leczę skutecznie herbatką z sokiem malinowym itp.
                            • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 13:19
                              Jeśli tak jest, to chylę czoła przed prawdziwą (prawie-z tymi cielakami jest
                              inaczej niż myślisz) wegetarianką.
                              A tak przy okazji, czy łączysz dietę wegetariańską z dietą związaną z grupami
                              krwi?.
                              Skoro tak dobrze przyswajasz mleko to najprawdopodobniej masz grupę krwi B (no
                              może jeszcze ew. AB).
                              Hm.Nie jestem zbyt wścibski?!
                              • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 28.01.03, 14:14
                                Nie jestem wegetarianką. Głównie jem warzywa i owoce, ale bynajmniej nie
                                wyłącznie. W mięso zaopatruję się też u rodziny (głównie drób), nie kupuję nic
                                z rzeźni. Nie więcej jem, niż mój organizm potrzebuje.

                                Z diet stosowałam jedynie liczenie kalorii - skutecznie, 21 kilo zrzuciłam.
                        • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 11:55
                          A swoją drogą dlaczego jedzący mięso mają z niego rezygnować, moze dla nich,
                          tak jak dla ciebie mleko, jest po prostu dobre i zdrowe?
                          • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 28.01.03, 13:02
                            Zapewne jest, człowiek jest w końcu wszystkożercą, jednemu dobrze robi dieta
                            wegetariańska, drugiemu nie, nie tak dawno wypowiadał się tu chłopak, któremu z
                            powodu diety wegetariańskiej zmarła matka. Jedzmy to co jest dla nas zdrowe -
                            tyle, że dla każdego człowieka to pojęcie indywidualne, nie ma ludzi
                            jednakowych.
    • Gość: wszystkojad Re: Dziwne mięsojady IP: 217.20.199.* 23.01.03, 15:32
      Gość portalu: RR napisał(a):

      > po co one tu sie pchaja???

      moze czegos nie rozumiem, ale to forum nazywa sie "wegetarianizm", a nie
      np: "tylko dla wegetarian" albo "miesojadom wstep wzbroniony". a skoro tak
      bardzo nie chcecie tu "innych", to po co pojawiaja sie posty typu "pytanie do
      miesojadow" itp?

      Doszlam do wniosku, ze takie miesojady, ktore nam
      > tu psuja atmosfere na naszym forum musza byc potwornie ograniczone, bo nie
      > potrafia np. zalozyc sobie forum gdzie beda wymieniac opinie na temat
      > wyzszosci golonki nad schabowym.

      kto tu psuje atmosfere, to raczej dyskusyjna sprawa. "miesne" wypowiedzi
      pojawiaja sie i z jednej i z drugiej strony. jakos nie zauwazylam, zebyscie tu
      wymieniali poglady na temat wyzszosci jedzenia marchewki nad soja. wiekszosc
      waszych wypowiedzi, to raczej napasci na tych, ktorzy jedza mieso. moze nie
      znam zbyt wielu wegetarian, ale tu chyba w wiekszosci przychodza jacys
      nawiedzency, bo tylko niektorzy wypowiadaja sie sensownie, a wiekszosc postow,
      to zwykle pyskowki pod adresem "miesojadow" (uwielbiacie chyba to slowo)

      >Jakiekolwiek by padaly w nich argumenty dla nas i tak sa czcze

      to raczej z waszej strony sa tu napasci na "miesojadow" (jak jeszcze kilka
      razy uzyje tego slowa, to chyba dostaniecie zbiorowego orgazmu) i probowanie
      uswiadamiania na sile. najchetniej na dzien dobry wpychalibyscie nam kilo
      zieleniny do ust. jak to przeczytalam w jednym poscie, z pewnoscia wiecej
      zdzialalo by zaproszenie na dobry, wegetarianski obiad, niz te wszystkie
      pyskowki razem wziete, ale widocznie wy wolicie argumenty silowe
      duzo zdrowia zycze - szczerze, bo nie mam nic przeciwko wegetarianom, ale nie
      lubie byc uswiadamiana na sile.

      p.s. oczywiscie nie wszyscy wegetarianie pojawiajacy sie na tym forum sa
      wlasnie tacy, ale pyskaczy jest bardzo duzo. z obu stron. nie rozumiem wiec,
      dlaczego wiekszosc z was uwaza, ze nawet jezeli wyzywacie nas od "miesojadow",
      to jest pieknie, cacy i ok, a jak my tu wyrazamy swoje zdanie, to juz jest
      zwykle chamstwo.
    • Gość: gitman Re: Dziwne mięsojady IP: bierki:* / 192.168.9.* 23.01.03, 20:05
      Gość portalu: RR napisał(a):

      > Powiem im, ze np. kawalek pola, ktory jest
      > potrzebny na wychodowanie tego, co potem zje swinia czy krowa (nomen omen
      > obie wegetarianki) wykarmilby duzo wiecej wegetarian. Problem polega na tym,
      > ze dla takiego miesojada zeby mogl nazbierac na sobie te 100kilkadziesiat kg
      > musi tych swin czy krow byc uchodowanych i zabitych kilka w miesiacu, bo ten
      > wyzera z niej tylko szynke itp.

      Powiem jej, iz niezlego posta UCHODOWALA. A niech sobie wyzera to co krowa i
      swinia, w sam raz kolezanki znalazla odpowiednie. :)))
      A normalni ludzie niechaj ludzka, nie bydleca strawe jedza.
    • Gość: Roman Re: Dziwne mięsojady IP: 213.199.192.* 24.01.03, 09:43
      A czemu sie dziwisz skoro rowniez wartosciujesz czlowieka nap odstawia tego co
      on zjada... To bez sensu... Juz kiedys napisalem, ze nie ma znaczenia dla
      kondycji duchowej czlowieka to co on zjada... Niezaleznie od tego czy ktos
      zalicza sie do jaroszy czy do zwolennikow tradycyjnego zywienia w jednej i w
      drugiej grupie potrafia byc i bardzo porzadni ludzie i zwyczajnie skurwiele...
      I zeby nie bylo... akurat sam jestem jaroszem, ale wkurza mnie dolepianie
      idiotycznej ideologii do zwyklego zarcia
      • Gość: Flora Re: Dziwne mięsojady IP: 213.25.91.* 24.01.03, 10:03
        Określenie "mięsojady" i mięsożercy" bardzo niektórych obraża, więc jest
        określenie "trupojad".
        Jak na razie to wy zmuszacie i to od dziecka wszystkich, czy chcą czy nie, do
        jedzenia mięsa. Ja nie chciałam jeść, ale dorośli wmuszali. W szkole
        podstawowej babsko pilnujące nie wypuszczało ze stołówki:
        Nie wyjdziecie, dopóki nie zjecie mięsa. Kartofli możecie nie zjeść. Zaczęłyśmy
        mięso zakopywać pod kartofle.
        U znajomych, gdy prosiłam, aby nie podawano mi mięsa ,(niby tolerancyjni
        ludzie) reakcja była szokująca: wściekłość, twarze nabrzmiałe czerwone z
        oburzenia i krzyk : jak to! itd. Również często złośliwość i pogarda. Ja nikomu
        nie zabraniam wcianć mięcha, ale nie widzę powodu aby mi je wciskać.
        Podobnie we wszelkich podręcznikach szkolnych (z biologii lub higieny)
        wyliczenia, ile człowiek m u s i (!) zjeść mięsa, aby być zdrowym. Inne
        poglądy na żywienie dopiero niedawno zostały dopuszczone do głosu.
        Tak więc nie marudźcie, że was się krzywdzi, bo to wy wszystkich tyranizujecie.
        Takim właśnie jak wy nie wystarcza, że macie co jeść, tylko jeszcze mięsko musi
        super smaczne, nawet za cenę wymyślnych tortur stosowanych na żywca, bo i po co
        stosować humanitarny ubój (Patrz sprawa ubojni psów i kotów). Tak jak by
        przypraw brakowało.
        • Gość: Mela Re: Dziwne mięsojady IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 24.01.03, 12:36
          Gość portalu: Flora napisał(a):

          > Określenie "mięsojady" i mięsożercy" bardzo niektórych obraża, więc jest
          > określenie "trupojad".

          Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - "trupojad" ma być mniej obraźliwy
          od "mięsojada"?


          > Jak na razie to wy zmuszacie i to od dziecka wszystkich, czy chcą czy nie, do
          > jedzenia mięsa.

          Nie przypominam sobie, żebym Cię kiedykolwiek zmuszała do jedzenia
          czegokolwiek, nawet Cię nie znam, więc skąd taki pomysł???

          > Ja nie chciałam jeść, ale dorośli wmuszali.

          Z jakiej racji oczekujesz, że wszyscy niewegetarianie będą czuć się
          odpowiedzialni za metody wychowawcze Twoich rodziców???

          > W szkole
          podstawowej babsko pilnujące nie wypuszczało ze stołówki:
          > Nie wyjdziecie, dopóki nie zjecie mięsa. Kartofli możecie nie zjeść.
          Zaczęłyśmy
          >
          > mięso zakopywać pod kartofle.

          I rozumiem, że uważasz, że to zbiorowa wina wszystkich niewegetarian? Sądzę, że
          w czasach, kiedy chodziłaś do podstawówki, mięso było towarem deficytowym i
          cennym i wyrzucanie czegoś z wielkim trudem kupionego wydawało się paniom w
          stołówce nie do przyjęcia.


          > U znajomych, gdy prosiłam, aby nie podawano mi mięsa ,(niby tolerancyjni
          > ludzie) reakcja była szokująca: wściekłość, twarze nabrzmiałe czerwone z
          > oburzenia i krzyk : jak to! itd. Również często złośliwość i pogarda.

          Każdy ma takich znajomych, jakich sobie wybierze - są ludzie którzy mają taki
          charakter, że wtrącają się w cudze życie i w cudzą dietę, chociaż nikt ich o to
          nie pyta i nie prosi i uzurpują sobie prawo do mówienia ludziom co mają jeść i
          jak żyć. Jeśli godzisz się na takie osoby w Twoim towarzystwie, to Twój wybór.

          > Ja nikomu
          > nie zabraniam wcianć mięcha, ale nie widzę powodu aby mi je wciskać.

          A może właśnie zamiast marnować energię na użalanie się nad sobą spróbuj coś
          zrobić dla rozpropagowania Twoich poglądów na żywienie? Tylko nie poprzez ton
          pełen pretensji i sypanie "trupojadami", bo to raczej nikogo nie zachęci.

          > Podobnie we wszelkich podręcznikach szkolnych (z biologii lub higieny)
          > wyliczenia, ile człowiek m u s i (!) zjeść mięsa, aby być zdrowym.

          Oczekiwanie, że naukowcy zaprzestaną publikacji wyników swoich badań dlatego,
          że Ty sobie nie życzysz, żeby Ci "wciskać mięso" jest pozbawione szans na
          realizację. Po za tym przecież nikt Ci nie każe tym publikacjom wierzyć.


          Inne
          > poglądy na żywienie dopiero niedawno zostały dopuszczone do głosu.
          > Tak więc nie marudźcie, że was się krzywdzi, bo to wy wszystkich
          tyranizujecie.
          > Takim właśnie jak wy nie wystarcza, że macie co jeść, tylko jeszcze mięsko
          musi
          >
          > super smaczne, nawet za cenę wymyślnych tortur stosowanych na żywca, bo i po
          co
          >
          > stosować humanitarny ubój (Patrz sprawa ubojni psów i kotów). Tak jak by
          > przypraw brakowało.

          To nie konsumenci decydują o sposobie uboju tylko producenci, którzy chcą jak
          najwięcej zarobić. Po za tym termin "humanitarny ubój" jakoś mi fałszywie
          brzmi - zabijanie zwierząt zawsze jest wstrętne, a sposoby w jaki się to czyni -
          przerażające.
          Dlatego od dziś rezygnuję z jedzenia mięsa. Ale nie zamierzam uderzać w
          cierpiętniczy ton, jaka to ja jestem biedna, szykanowana, bo świat nie jest
          zorganizowny pod moim kątem.
          • Gość: Flora Re: Dziwne mięsojady IP: 213.25.91.* 24.01.03, 13:23
            I vice versa.
            Podobnie osoby wszystko jedzące niech kierują swoje pretensje o o brzydzanie
            mięsa i krytykowanie takiego odżywania do ludzi z którymi się bezpośrednio
            stykają.
            Pretensje o stosowanie pestycydów i wszelkich trucizn w roślinach również nie
            do wegetarian (konsumentów) a do producentów
        • Gość: to Re: Dziwne mięsojady IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 18:26
          Dla Twojej śmietanki i masełka krowy całe życie stoją w oborach prawie bez
          ruchu i to Tobie nie przeszkadza.
          Może jeszcze jajeczko od kur upakowanych po kilka w małych klatkach, które
          nigdy w życiu nieba nie widziały?
          O cielakach, ich zabijaniu i związku z mlekiem już gdzieś tutaj napisałem.
          Butki pewnie masz tylko z plaskiku, podobnie rękawiczki, paski,torebki, nie
          używasz kosmetyków, leków testowanych na zwierzętach itd.

          A to, że ktoś Cię do czegoś zmuszał w życiu, nie usprawiedliwia atakowania
          wszystkich.
    • cyberski Re: Dziwne mięsojady 24.01.03, 19:41
      Człowiek z natury swojej jest, czy tego chcemy czy nie, WSZYSTKOŻERNY. Budowa
      naszego organizmu wskazuje jedynie na to, ze powiniśmy PREFEROWAĆ pożywienie
      roślinne, a nie WYŁĄCZNIE stosować taką dietę. Organizm ludzki bez żadnej
      szkody (a nawet z dużym pożytkiem) potrafi znieść NIEWIELKIE dawki produktów
      pochodzenia zwierzęcego... I tyle na temat dyskusji: czy człowiek jest roślino,
      czy mięso żercą...
      Od 16 lat jestem jaroszem (z kilku względów brzydzę się określeniem:
      wegetarianin) który do swojej diety włączył NIEWIELKIE ilości produktów
      mlecznych...
      Mięsa nie jem z dwóch i tylko dwóch powodów: nie smakuje mi (aby smakowało musi
      byc, w przeciwieństwie do roślin, zawsze dobrze doprawione) oraz dieta jarska
      jest (przynajmniej w moim wydaniu) dużo tańsza niż dieta mięsna...
      NIKT, od samego początku nie wywierał na mnie JAKIEJKOLWIEK presji abym
      powrócił do jedzenia mięsa (na jarstwo przeszedłem w wieku 16 lat), ale wiem
      doskonale z czego ta tolerancja (a często bywało że i podziw) w stosunku do
      moich upodobań wynikała...
      NIGDY nie uważałem się za kogoś w najmniejszym choćby stopniu lepszego od
      niejaroszy. Co więcej, NIGDY nie doczepiałem do mojej diety ideologii która w
      oczach zwykłych ludzi jest IDIOTYCZNA (w moich również za takową uchodzi). NIE
      miałem zwyczaju "bredzić" o równości zwierząt z człowiekiem, o ekologii, o
      tzw. "wyższym poziomie duchowym jaroszy" Byle biolog byłby bowiem w stanie
      obalić takowe "argumenty"...
      Myślę (co więcej, w wielu przypadkach jestem tego pewien)że właśnie ta otoczka,
      a nie sama dieta powoduje, że wiele osób nie decyduje się na jarstwo, bo nie
      chce aby kojarzono ich z jakimiś "nawiedzonymi fanatykami".. I mają zupełną
      rację: ja również tego bym nie chciał...
      Udało mi się przekonać kilkanaście osób do jarstwa (w tym własnych rodziców i
      żonę) właśnie dlatego, że potrafiłem spokojnie i z SZACUNKIEM DLA INNYCH
      POGLĄDÓW przedstawić argumenty za jarstwem... Nie ukrywałem również minusów tej
      diety. Takowe przecież istnieją i nie ma co udawać, że ich nie ma (choćby dużo
      gorszy obraz krwi lub dużo mniejsza wydolność w przypadku wysokiego,
      krótkotrwałego wysiłku)...
      Drodzy wegetarianie... jeśli kogoś chcecie przekonać do diety którą stosujecie
      to róbcie to proszę z większą pokorą co do wlasnej "konstytucji moralnej" (inni
      mogą być dużo bardziej etycznie rozwinięci od was pomimo, że jedzą mięso), z
      większym szacunkiem dla poglądów waszych adwersarzy (czy wam się to podoba czy
      mie oni również MAJĄ PRAWO mieć własne poglądy) i stosujcie argumenty
      (rzeczowe, a nie emocjonalne lub ideologiczne), które trafiają do
      wszystkożerców a nie do was... Was przecież do jarstwa przekonywać już nie
      trzeba ;)
      • Gość: Robert Re: Dziwne mięsojady IP: 209.234.157.* 24.01.03, 23:12

        > (...)POGLĄDÓW przedstawić argumenty za jarstwem...
        Nie ukrywałem również minusów tej
        >
        > diety. Takowe przecież istnieją i nie ma co udawać,
        że ich nie ma (choćby dużo
        > gorszy obraz krwi (ciach)
        1) Czy mógłbyś coś więcej napisać o krwi wegetarian?
        2) Czy Twoim zdaniem rzadsza krew wegetarian jest
        plusem czy minusem tego sposobu odżywiania?
      • emka_waw Re: Dziwne mięsojady 27.01.03, 13:37
        AMEN. Doskonale to ująłeś.

        Jedno pytanie: czy możesz powiedzieć, dlaczego brzydzisz się
        określeniem "wegetarianin"? W encyklopedii jarosz i wegetarianin to pojęcia
        zamienne.

        emka_waw (wszystkożerna właśnie)
        • cyberski Re: Dziwne mięsojady 27.01.03, 15:18
          > AMEN. Doskonale to ująłeś.
          >
          > Jedno pytanie: czy możesz powiedzieć, dlaczego brzydzisz się
          > określeniem "wegetarianin"? W encyklopedii jarosz i wegetarianin to pojęcia
          > zamienne.
          >
          > emka_waw (wszystkożerna właśnie)

          PRAWIE zamienne niestety :( W odbiorze wielu osob jarosz to ktos kto stosuje
          diete bezmiesna, a wegetarianin to ktos kto do stosowania tej diety dorabia
          idiotyczna czesto ideologie...

          A korzystajac z okazji odpowiem rowniez na pytanie co do obrazu krwi osoby
          stosujacej diete jarska...
          To nie tak, ze jest ona rzadsza czyli bardziej wodnista... Akurat jedzenie czy
          niejedzenie produktow zwierzecych nie ma wiekszego wplywu na "wodnistosc"
          krwi...
          Piszac "gorszy obraz" chodzilo mi o to, ze ogolnie rzecz biorac wyniki badan
          krwi u jaroszy wskazuja ogolnie na "osiaganie dolnej granicy stanow
          optymalnych"... Natomiast wszystkozercy bez problemu potrafia osiagac srodek
          stanow optymalnych luba nawet wiecej...
          • Gość: Robert Re: Dziwne mięsojady IP: 209.234.157.* 27.01.03, 17:02
            cyberski napisał:

            > > AMEN. Doskonale to ująłeś.
            > >
            > > Jedno pytanie: czy możesz powiedzieć, dlaczego
            brzydzisz się
            > > określeniem "wegetarianin"? W encyklopedii jarosz i
            wegetarianin to pojęci
            > a
            > > zamienne.
            > >
            > > emka_waw (wszystkożerna właśnie)
            >
            > PRAWIE zamienne niestety :( W odbiorze wielu osob
            jarosz to ktos kto stosuje
            > diete bezmiesna, a wegetarianin to ktos kto do
            stosowania tej diety dorabia
            > idiotyczna czesto ideologie...
            >
            > A korzystajac z okazji odpowiem rowniez na pytanie
            co do obrazu krwi osoby
            > stosujacej diete jarska...

            obraz krwi u wegetarianina czy weganina jest lepszy niż
            obraz krwi wszystkożercy (obraz krwi czyli wygląd
            poszczególnych cząsteczek widziany pod mikroskopem np
            prawidłowy erytrocyt jest okrągłą, dwuwklęsłą w środku
            komórką..... itd)


            > To nie tak, ze jest ona rzadsza czyli bardziej
            wodnista...

            jest rzadsza chodźby dlatego, że krew wegetarian jest
            czyściejsza, w osoczu krwi człowieka jedzącego mięso
            jest pełno produktów końcowych przemiany materii
            zawierających azot: mocznik, kreatyninę, kwas moczowy,
            amoniak; jest dużo lipidów i cholesterolu,



            Akurat jedzenie czy
            > niejedzenie produktow zwierzecych nie ma wiekszego
            wplywu na "wodnistosc"
            > krwi...

            ma bardzo duży wpływ i nawet rodzaj zjadanego mięsa
            ma wpływ na gęstość krwi, mojej teściowej lekarz
            powiedział, że ma za gęstą krew i żeby unikała wołowiny
            bo ta najbardziej zagęszcza krew

            > Piszac "gorszy obraz" chodzilo mi o to, ze ogolnie
            rzecz biorac wyniki badan
            > krwi u jaroszy wskazuja ogolnie na "osiaganie dolnej
            granicy stanow
            > optymalnych"... Natomiast wszystkozercy bez problemu
            potrafia osiagac srodek
            > stanow optymalnych luba nawet wiecej...

            Nie jest to prawda (udowodnię Ci to wkrótce na mojej
            stronie internetowej, którą tworzę, będzie tam
            zeskanowanych dużo wyników badań krwi oraz badań z
            włosa osób różnie się odżywiających)

            • cyberski Re: Dziwne mięsojady 30.01.03, 11:38
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              [...]
              > > Piszac "gorszy obraz" chodzilo mi o to, ze ogolnie
              > rzecz biorac wyniki badan
              > > krwi u jaroszy wskazuja ogolnie na "osiaganie dolnej
              > granicy stanow
              > > optymalnych"... Natomiast wszystkozercy bez problemu
              > potrafia osiagac srodek
              > > stanow optymalnych luba nawet wiecej...
              >
              > Nie jest to prawda (udowodnię Ci to wkrótce na mojej
              > stronie internetowej, którą tworzę, będzie tam
              > zeskanowanych dużo wyników badań krwi oraz badań z
              > włosa osób różnie się odżywiających)

              Nie bede sie z Toba spieral bo zapewne obydwaj mamy racje :) Ja osobiscie
              podpieram sie badaniami robionymi w latach 1997-1998 wsrod krwiodawcow w
              Bydgoszczy...
              Jakkolwiek by nie bylo...
              Wyniki badan sa zalezne od tego kto sponsoruje takie badania. Niestety zbyt
              wiele razy spotkalem sie z takim powiazaniem aby temu zaprzeczac
              >
    • Gość: wojbus Wegetarianie ,lewacy ,pedały i inni zboczeńcy. IP: *.opole.dialup.inetia.pl 24.01.03, 23:18
      Należy was traktować pałą i gazem łzawiącym .
      • Gość: Robert Re: Wegetarianie ,lewacy ,pedały i inni zbocze IP: 209.234.157.* 25.01.03, 08:46
        Gość portalu: wojbus napisał(a):

        > Należy was traktować pałą i gazem łzawiącym .
        Brawo wojbus, pokazałeś co masz w głowie, skorzystaj z
        tych linków:

        psychiatra.com.pl/
        wiem.onet.pl/wiem/0109f3.html
    • Gość: RR Dziwne mięsojady IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 11:43
      nie zagladalam tu chwile i widze,ze troche stracilam. Zgadzam sie z tym, ze
      forum, jest po to zeby dyskutowac, takze krytycznie. Niemniej jednak na tym
      akurat forum wionie dziwna nienawiscia i zamiast krytycznych uwag pelno tu
      jakiejs prymitywnej slownej przepychanki. Nie dorabiam ideologii do
      wegetarianizmu, poprostu gdy nie jem miesa dobrze sie czuje i dlatego go nie
      jem bo go poprostu nie lubie. W mysl tej samej zasady szanuje to, ze ktos np.
      nie je marchewki. To wszystko. Dziekuje za wszystkie konstruktywne posty i
      pozdrawiam :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja