wojbus
22.05.03, 18:44
Pojechałem ostatnio siostry samochodem na myjkę. Siedzę sobie w samochodzie
i widzę na tylnym siedzeniu magazyn o zdrowiu "Vita" nr 5 (56) maj 2003.
Zacząłem czytać. Na stronie 96-97 przeczytałem artykuł o niemiłym zapachu z
ust. Dr Marek Domański radzi w tym artykule by ludzie mający przykry zapach
z ust ograniczyli spożywanie białka zwierzęcego gdyż podczas trawienia
białka zwierzęcego powstają związki azotowe o przykrej woni.
Cholera, pasuje jak ulał. Nie tylko, że nie mam przykrego zapachu z ust to
jeszcze mam bezzapachowy kał. Wychodzi na to, że mam niedobory śmierdzących
związków azotowych. Co prawda przykrego zapachu z ust to nigdy nie miałem ,
ale bezzapachowy kał to dopiero mi się pojawił jak odrzuciłem wszelkie
produkty zwierzęce (mięso, jaja, nabiał).
Dla mnie to nawet fajnie mieć bezzapachowy kał, ale ja wiem czy tak przystoi
człowiekowi? Może będzie się uważanym za odmieńca albo sekciarza jakiegoś.