Gość: LR
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.03, 12:17
nieprawdziwych i zmyślonych ideałów, fałszując historię.
W sektach orientalnych propagujących wegetarianizm bardzo często fałszuje się
dane na temat starożytnych cywilizacji orientu, społeczeństw rzekomo
odżywiających się roślinami. W sekcie Hare Kryszna najczęściej mówi się o
idealnym społeczeństwie wegetariańskim, jakim miała być kultura wedyjska czy
aryjska.
Wybitny indolog, Arthur L. Basham, w książce: "Indie od początku dziejów do
podboju muzułmańskiego", m.in. pisze, że Ariowie "byli ludem wojowników i
hodowców, zorganizowanym raczej w plemiona niż w królestwa. (...)W każdym
razie jest niewątpliwe, że zarówno woły, jak i krowy zabijano na pożywienie.
Rytualne zabójstwo zwierząt usprawiedliwiała doktryna głosząca, iż dusza
ofiary szła prosto do nieba (...) Najchętniej wybierano na ofiary bawoły,
kozy, owce i koguty. Praktykowano również ofiary z ludzi (...) Ostatni obrzęd
sati [akt samobójstwa wdów - przyp. mój] był również, w pewnym sensie, ofiarą
ludzką."
Przedstawiony we wspomnianej wyżej książce, napisanej przez wybitnego
badacza - indologa, obraz kultury wedyjskiej, przeczy wyidealizowanemu i
zakłamanemu wyobrażeniu cywilizacji wedyjskiej, propagowanemu przez
doktrynerów z sekty Hare Kryszna i jej odłamu znanego w Polsce Jako Instytut
Wiedzy o Tożsamości czy "Misja Czaitanii" jako idealne społeczeństwo
ekologiczne, oparte na wegetarianizmie i naukowych zasadach współżycia z
przyrodą.
Prawda jest taka, że w czasach kiedy - wg ich fantasycznych wizji panował
wegetarianizm - zwierzęta zabijano na pożywienie, składano ofiary ze
zwierząt, w trakcie rytualnych obrzędów lała się krew z podrzynanych im
gardeł i spływała na świątynnych ołtarzach jako dar dla wschodnich bożków...