mam kolejne pytanie... ale sie rozbestwilam ;)

08.12.03, 13:39
czytalam (na zyczenie moge podac autora, tytul i cytat, ale musialabym
przyniesc z domu ksiazke), ze malpy czlekoksztaltne na poczatku byly
wszystkozercami z przewaga pokarmu roslinnego, a nastepnie zaczely odzywiac
sie padlina (wysokoenergetycznym pozywieniem zwierzecym) i ich uklad trawienny
sie do tego przystosowal (ponoc sa dowody kopalne). okazalo sie, ze potrzeba
duzo mniej czasu na zdobycie pozywienia zwierzecego, ktore dostarczy tyle
samo, lub wiecej, energii, co pozywienie roslinne. ten czas, "zyskany" na
odzywianiu sie bardziej "miesnym" (oczywiscie nie tylko), mogl zostac
przeznaczony na inne czynnosci, miedzy innymi takie, jak rozwijanie
"intelektu". inaczej - jedzenie wysokoenergetycznego miesa dalo pierwotnym
ludziom czas na stanie sie ludzmi myslacymi.
zgadzacie sie z taka teoria (a moze raczej faktem naukowym)?
jesli nie - dlaczego? czy macie jakies kontrargumenty?
jesli przyjmujecie sciezke ewolucyjna do wiadomosci, to czy uwazacie, ze
teraz, gdy zdobywanie pokarmu nie jest juz naistotniejsza fukncja czlowieka,
powinnismy uruchomic nasze sumienia i zwrocic sie ku diecie mniej "okrutnej"
dla innych wspolmieszkancow ziemi (co zreszta uwazam za podejscie godne
szacunku)?
a moze macie jeszcze inne zdanie?
    • maniek2000 Re: mam kolejne pytanie... ale sie rozbestwilam ; 08.12.03, 16:45
      mam male pytanko, czy w tej ksiazce pisza cos o tym co malpy zyjace w
      srodowisku naturalnym jedza na ten czas???
      dzieki
      maniek
      • sagan2 Re: mam kolejne pytanie... ale sie rozbestwilam ; 09.12.03, 11:04
        maniek2000 napisał:

        > mam male pytanko, czy w tej ksiazce pisza cos o tym co malpy zyjace w
        > srodowisku naturalnym jedza na ten czas???

        malpy (goryle i szympansy; wnioskowanie ze szczatkow kopalnych) byly
        roslinozerne, zywily sie glownie delikatnym pokarmem (owoce), ktore wymagaly
        rozgniatania, a nie zucia (patrzy sie na zeby). praludzie przeszli najpier na
        diete wymagajaca intensywnego zucia (nasiona, orzechy, bulwy), a potem dolaczyli
        mieso (najpierw padline).
        obecnie malpy (goryle) tez sa "lagodnymi jaroszami".
    • Gość: Diana małpiszonki IP: 213.25.91.* 09.12.03, 09:42
      sagan2 napisała:

      > czytalam ..............ze malpy czlekoksztaltne na poczatku ......
      > duzo mniej czasu na zdobycie pozywienia zwierzecego, ktore dostarczy tyle
      > samo, lub wiecej, energii, co pozywienie roslinne. ten czas, "zyskany" na
      > odzywianiu sie bardziej "miesnym" (oczywiscie nie tylko), mogl zostac
      > przeznaczony na inne czynnosci, miedzy innymi takie, jak rozwijanie
      > "intelektu". inaczej - jedzenie wysokoenergetycznego miesa dalo pierwotnym
      > ludziom czas na stanie sie ludzmi myslacymi.


      co osoba to inne poglądy.

      to w odniesieniu do działań ludzi, a nie sympatycznych małpiszonów (niestety
      cholera są podobne do ludzi i dlatego wolę jednak inne zwierzaki):

      ja tak sobie cicho myślę, że bardziej skomplikowane czynności jak wytworzenie
      pokarmu roślinnego (tak wynika z cytowanej książki i nie tylko) też przecież
      stanowią gimnastykę dla łepetyny, uczą planowania, przewidywania odległych
      skutków (plony przecież często są dużo później niż zainicjowanie wzrostu)
      konieczność obserwacji pogody, zmian klimatycznych, pór roku, wreszcie
      powstanie kalendarza, obserwacje astronomiczne -tak przynajmniej pisują różne
      mądrale - to zostało wymuszone właśnie aby ułatwić "wytwarzania pokarmów
      roślinnych".
      pozdrówka merdalne
      • sagan2 Re: małpiszonki 09.12.03, 11:01
        Gość portalu: Diana napisał(a):


        > ja tak sobie cicho myślę, że bardziej skomplikowane czynności jak wytworzenie
        > pokarmu roślinnego (tak wynika z cytowanej książki i nie tylko) też przecież
        > stanowią gimnastykę dla łepetyny, uczą planowania, przewidywania odległych
        > skutków (plony przecież często są dużo później niż zainicjowanie wzrostu)
        > konieczność obserwacji pogody, zmian klimatycznych, pór roku, wreszcie
        > powstanie kalendarza, obserwacje astronomiczne -tak przynajmniej pisują różne
        > mądrale - to zostało wymuszone właśnie aby ułatwić "wytwarzania pokarmów
        > roślinnych".

        tak, ale to nastapilo DUZO (bardzo duzo) pozniej. poczatki osadnictwa i
        rolnictwa datuje sie na ok 10 tys lat temu, a zmiana diety, ktora doprowadzila
        do wzrostu mozgu (i w efekcie do rolictwa tez) miala miejsce MILIONY lat temu.
        ta zmiana pozwolila malpom czlekoksztaltnym przeobrazic sie w ludzi. tak wiec sa
        to zupelnie inne historie. rolnictwo i osadnictwo bylo mozliwe dzieki przejsciu
        na diete "wszystkozerna", czyli wlaczenie miesa do jadlospisu.
        przypominam, sa to czasu dlugo przed rolnictwem, nie ma wiec mowy o wysokiej
        jakosci pozywieniu roslinnym.

        mieso stanowilo skoncentrowany i pozywny pokarm, ktory dawal korzysci tym,
        ktorzy umieli go zdobyc. mieso uwolnilo wielkie zasoby metaboliczne. potezny
        uklad pokarmowy, ktory jest niezbedny przy przetwarzaniu malo pozywnego pokarmy
        roslinnego, zostal uwolniony od niektorych obciazen. matki byly teraz
        zaopatrywane w wysokiej jakosci pozywienie, ktore ulatwialo rozwoj mozgu ich
        dzici, w lonie i po narodzeniu, wspomagalo rozwoj neurologiczny.
        mieso, tluszcz i szpik stanowily rownie pozywienie lekkostrawne, zoladki sie
        zmniejszaly, a energia dawniej zuzywana na zoladki moga "pojsc w mozg"; mozgi
        zaczely sie powiekszac.
        maly przewod pokarmowy wystarcza dla latwo strawnego pokarmu wysokiej jakosci
        (widac zmiany przewodu ku mniejszemu u kopalnych prapraludzi). nie mozna miec
        jednosczesnie duzego mozgu i duzego przewodu pokarmoweg, bo dostarczanie energi
        (pokarmu) dla obu zredukowaloby czas potrzebny na zachowania rozrodcze...
        oczywiscie bycie miesozernym NIE czyni ineligentnym, po prostu przydazylo sie
        wczesnym praludziom - byli juz bystrzy, a mieso pomoglo im stac sie jeszcze
        bystrzejszymi.
    • sagan2 weganizm 09.12.03, 12:10
      co ciekawe, przeczytalam tam rowniez, ze spozywanie mleka, masla, serow
      (przetworow mlecznych) jest w pewnym sensie przeciwko ewolucji. te produkty nie
      byly (i najpewniej nie sa) organizmowi potrzebne; dieta roslinno-miesna w
      zupelnosci wystarcza (taka wlasnie byla dieta pra- i ludzi przez miliony lat).
      wyroby mleczne sa wynalazkiem bardzo nowym, w dodatku niekorzystnym
Pełna wersja