Dodaj do ulubionych

"ICHTIwegetarianka" (wiem glupia nazwa) się waha

24.08.09, 20:45
Witam!

Jestem "ICHTIwegetarianką" od 6 lat. (Wiem, kretyńsko brzmi ;))

Zastanawiam się nad przejściem na dietę wegetrariańską. Chcialabym
być konsekswentna...mięso nie tylko mi nie smakuje (ani smak ani
zapach...fuj!!) ale także obrzydza mnie to że moglabym jeść mięśnie
jakiejś krowy czy świni...
Przy tym jestem oczywiście tolerancyjna wobec moich mięsożernych
znajomych i rodziny.

Ale te ryby... cóż.. musze przyznać że nie obrzydzają mnie...
powinny ale nie obrzydzają. Czasem nawet mam ochotę na jakąś
makrelkę czy wędzona rybę, a przez te wszystkie lata jadalam pare
razy w miesiący paluszki rybne na obiad!

Także jak widzicie- żadna ze mnie wegetarianka.
Ale wciąż to rozważam. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie i nikt
mnie nie przekona by wrócić do mięsa (czyli wszystkiego z czego
zrezygnowalam pozostawiając sobie ryby).

Natomiast po przeczytaniu tego
ciekawnik.pl/component/option,com_alphacontent/section,7/cat,4
5/task,view/id,273/Itemid,55/ artykulu mam poważne wątpliwości
czy ...nie zrujnuję sobie zdrowia... :(

Wymienione w nim zalety ryb dla zdrowia są przekonujące...
Skąd można czerpać KWAS OMEGA-3 jeśli nie z ryb?


Zaznaczam że moja wrażliwość nie sięga aż tak daleko by rezygnować z
nabialu jaj mleka i serów. (Z calym szacunkiem dla tych którzy z
mich rezygnują :)).


Mam następujące pytania do 100%owych wegetarian, najlepeij z dlugim
stażem:
1. czy macie dobre wyniki krwi? (nie amcie anemii? nie brakuje
wam żelaza?


2.jakie produkty dostarczacie sobie by nie musieć jeść ani miesa
ani ryb a być zdrowym?


To dla mnie b. ważne. Chcialabym być prawdziwą wegetarianką ale nie
za cenę zdrowia. Dziekuję za wszystkei odpowiedzi i pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • agatka.ix Opanuj się 25.08.09, 12:30
      Ryba, to nie mięso?
      Śledź, to nie ryba?
      Ziemniaki, to nie warzywa?
      Piwo, to nie alkohol?

      Opanuj się. Wegetarianin nie je żadnego mięsa (w tym ryb, drobiu, "owoców morza", robaków, itd.).
      Krzywdzenie i zabijanie dotyczy również ryb, a wegetarianin nie je miesa, bo nie chce krzywdzić i zabijać.


      • des4 kolejna nawiedzona??? 25.08.09, 14:55
        wegetarianin może też nie jeść mięsa z tak trywialnego powodu, jak
        to, ze mu ono nie smakuje, co zreszta napisala autorka watku...

        nie podczepiaj do wszstkiego i wszystkich swojej chorej ydeologii...
        • fueradesi Re: kolejna nawiedzona??? 25.08.09, 15:18
          widzę,agatko, że reprezentujesz agresywnych , wojujących wegetarian-
          tacy chyba najbardziej psują opinię calej grupie....

          Mnie ryb nie jest żal...nie mam takiego naturalnego wstrętu do mięsa
          z ryb, nie wiem dlaczego...i wiem że wegetarianie mogą mną za to
          gardzić (za niekonsekwencję).
          Wiem że ryba jest mięsem, nie mam co do tego wątpliwości.

          A w tym wątku chcialam otrzymać odpowiedzi na 2 zadane przeze mnie
          pytania które dotyczą ZDROWIA (zdrowia bez ryb).

          • brumbak111 Re: ICHTI - nie wegetarianka 25.08.09, 16:16
            fueradesi napisała:


            > Wiem że ryba jest mięsem, nie mam co do tego wątpliwości.
            >
            > A w tym wątku chcialam otrzymać odpowiedzi na 2 zadane przeze mnie
            > pytania które dotyczą ZDROWIA (zdrowia bez ryb).
            > ...
            może najpierw przejrzyj pare wątków na ten temat na tym forum
            skoro na tym forum chesz uzyskać odpowiedź

            - w zasadzie napisano tu wszystko na ten temat
            są cytaty , linki do opinii specjalistó
        • pax.net Do des4 Ooo...? 26.08.09, 11:47
          des4 napisał:

          > wegetarianin może też nie jeść mięsa z tak trywialnego powodu, jak
          > to, ze mu ono nie smakuje, co zreszta napisala autorka watku...
          >
          > nie podczepiaj do wszstkiego i wszystkich swojej chorej ydeologii...

          Ooo...??? A od kiedy to ideologia nie zabijania, nie krzywdzenia i współczucia jest chorą ideologią???
          To raczej tacy egoiści, biorący tylko pod uwagę, czy coś im smakuje albo czy nie smakuje, są chorzy, co nie?
          • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 26.08.09, 14:03
            pax.net napisał:

            > A od kiedy to ideologia nie zabijania, nie krzywdzenia i współczucia
            > jest chorą ideologią???

            Od samego początku. Chora, ponieważ niekonsekwentna i sprzeczna z naturą i
            zdrowym rozsądkiem.
            • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 12:12
              misiu-1 napisał:

              > pax.net napisał:
              >
              > > A od kiedy to ideologia nie zabijania, nie krzywdzenia i
              współczucia
              > > jest chorą ideologią???
              >
              > Od samego początku. Chora, ponieważ niekonsekwentna i sprzeczna z
              naturą i
              > zdrowym rozsądkiem.

              widzisz...jak nie dodasz "nie potrzebnego zabijania"to misiu od
              razu sie przyczepi,tak jak by nie wiedział niby o co chodzi...troll
              jeden.


              idea by nie zabijać bez konieczności ,zapewne jest sprzeczna z
              naturą misia,ale nie z człowieczeństwem.
              • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 14:38
                108108atma napisał:

                > widzisz...jak nie dodasz "nie potrzebnego zabijania"to misiu od
                > razu sie przyczepi,tak jak by nie wiedział niby o co chodzi...

                To niczego nie zmienia. Zabijanie dla pożywienia jest potrzebne, bez względu na
                to, czy zabija się zwierzęta na mięso, czy dla chleba.

                > troll jeden.

                :-*

                > idea by nie zabijać bez konieczności ,zapewne jest sprzeczna z
                > naturą misia,ale nie z człowieczeństwem.

                Nie ma nic złego w idei nie zabijania bez konieczności. Złe jest dopiero
                odmawianie innym prawa do tego, co według swojego widzimisię uznaje się za
                niekonieczne.
                • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 16:40
                  > To niczego nie zmienia. Zabijanie dla pożywienia jest potrzebne,
                  bez względu na
                  > to, czy zabija się zwierzęta na mięso, czy dla chleba.

                  przy produkcji chleba, tak jak przy oddychaniu, zwierzęta giną w
                  nie zamierzony sposób,i nic człowiek nie jest w stanie na to
                  poradzić,w przeciwieństwie do zamierzonego zabijania zwierząt, dla
                  przyjemności języka.

                  nie da się życ w tym świecie i uniknąć zabijania,ale objawem
                  człowieczeństwa jest to, że sie ogranicza to zabijanie jak
                  najbardziej możemy...a juz w szczególności tyczy sie to istot
                  stojących wysoko na drabinie życia(tym samym mających wysoko
                  rozwinieta świadomość),takich jak krowy,swinie,delfiny,wieloryby
                  itp.i na najwyższym szczeblu tej drabiny kończąc,czyli człowieku.
                  • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 17:02
                    108108atma napisał:

                    > przy produkcji chleba, tak jak przy oddychaniu, zwierzęta giną w
                    > nie zamierzony sposób,i nic człowiek nie jest w stanie na to
                    > poradzić,w przeciwieństwie do zamierzonego zabijania zwierząt, dla
                    > przyjemności języka.

                    Przy produkcji ziarna na chleb zwierzęta giną w sposób jak najbardziej
                    zamierzony i zaplanowany. Mięso je się tak, jak każdy inny produkt żywnościowy -
                    dla najedzenia się. Przyjemność towarzyszy jedzeniu niezależnie od jego funkcji
                    fizjologicznej.

                    > nie da się życ w tym świecie i uniknąć zabijania,ale objawem
                    > człowieczeństwa jest to, że sie ogranicza to zabijanie jak
                    > najbardziej możemy...

                    Bzdura. Człowieczeństwo to coś innego niż łzawy sentymentalizm.

                    > a juz w szczególności tyczy sie to istot stojących wysoko na
                    > drabinie życia(tym samym mających wysoko rozwinieta
                    > świadomość),takich jak krowy,swinie,delfiny,wieloryby
                    > itp.i na najwyższym szczeblu tej drabiny kończąc,czyli człowieku.

                    Otóż i odezwał się szowinista gatunkowy, dzielący zwierzęta na gorsze i lepsze.
                    • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 17:24
                      > Przy produkcji ziarna na chleb zwierzęta giną w sposób jak
                      najbardziej
                      > zamierzony i zaplanowany.

                      o ochronie i obronie upraw juz było
                      link:forum.gazeta.pl/forum/w,353,88779240,88779240,Jak_powini
                      en_postapic_veganin_gdy_.html


                      Mięso je się tak, jak każdy inny produkt żywnościowy
                      > -
                      > dla najedzenia się.

                      ci którzy maja świadomość i możliwość wybory,gdy wybierają mięso
                      głównie robią to dla "smaku"


                      > Otóż i odezwał się szowinista gatunkowy, dzielący zwierzęta na
                      gorsze i lepsze.

                      nie gorsze i lepsze,tylko z mniejszą lub większą świadomością, a
                      tym samym z mniejszą lub większą świadomoscia krzywdy , cierpienia
                      i bólu...co nie oznacza że pochwalam zabijanie jakichkolwiek
                      zwierząt.
                      • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 17:41
                        108108atma napisał:

                        > o ochronie i obronie upraw juz było

                        Pewnie, że było. Wiele razy. O zabijaniu zwierząt też.

                        > ci którzy maja świadomość i możliwość wybory,gdy wybierają mięso
                        > głównie robią to dla "smaku"

                        Nieprawda. Kiedy sam wybierzesz mięso, będziesz mógł wypowiedzieć się
                        miarodajnie na temat swoich motywów. Na temat cudzych motywacji nic nie wiesz,
                        więc się nie wypowiadaj. I niby jak "dla smaku", skoro sami wegusie
                        niejednokrotnie twierdzą, że mięso nie ma smaku, bo ten pochodzi z przypraw?

                        > nie gorsze i lepsze,tylko z mniejszą lub większą świadomością, a
                        > tym samym z mniejszą lub większą świadomoscia krzywdy , cierpienia
                        > i bólu

                        Zabawa w słówka. Napiszę więc inaczej - oto znalazł się szowinista gatunkowy
                        dzielący zwierzęta na te, które zasługują na ochronę i te, które nie zasługują.
                        • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 17:50
                          >I niby jak "dla smaku", skoro sami wegusie
                          > niejednokrotnie twierdzą, że mięso nie ma smaku, bo ten pochodzi
                          z przypraw?
                          >

                          dopóki trollu nie udowodnisz ze ja tak uważam,lub gdzieś tak
                          twierdziłem,to nie ględz tu bez sensu.

                          mi akurat mieso smakowało (pewne rodzaje).nie przestałem miesa jeść
                          bo mi nie smakowało.

                          > dzielący zwierzęta na te, które zasługują na ochronę i te, które
                          nie zasługują.
                          wszystkie zasługują.
                          • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 28.08.09, 18:08
                            108108atma napisał:

                            > dopóki trollu nie udowodnisz ze ja tak uważam,lub gdzieś tak
                            > twierdziłem,to nie ględz tu bez sensu.

                            Dopóki, nie uzgodnicie we własnym gronie wersji waszych żałosnych pierdół,
                            będzie wam to wyciągane.
                            Mięso jada się dla zawartych w nim substancji odżywczych, a nie dla smaku. Dla
                            smaku jada się tylko coś, co ma wyłącznie smak. Pojmujesz, trollu?

                            > mi akurat mieso smakowało (pewne rodzaje).nie przestałem miesa jeść
                            > bo mi nie smakowało.

                            A co mnie to obchodzi?

                            > wszystkie zasługują.

                            Skoro wszystkie zasługują, to przestań zabijać wszystkie, a nie tylko kilka
                            wybranych.
                            • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 08:31
                              > Skoro wszystkie zasługują, to przestań zabijać wszystkie, a nie
                              tylko kilka
                              > wybranych.

                              oczywiście że przestałem zabijac wszystkie,a na to że jakieś giną w
                              nie zamierzony sposób,lub gdy bronie siebie lub swoich upraw,nic
                              poradzić nie mogę.
                              • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 08:34
                                108108atma napisał:

                                > oczywiście że przestałem zabijac wszystkie,a na to że jakieś giną w
                                > nie zamierzony sposób,lub gdy bronie siebie lub swoich upraw,nic
                                > poradzić nie mogę.

                                Kłamiesz, obłudniku. Zwierzęta giną dla ciebie w sposób zamierzony i nie jest to
                                obrona, tylko prewencyjny atak.
                                  • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 09:10
                                    108108atma napisał:

                                    > jest to obrona i ochrona i choćbyś na głowie staną to tego faktu
                                    > nie zmienisz.

                                    Pisałem ci już kiedyś - "obrona" podejmowana przed czyimś atakiem (a tym są
                                    opryski pól) i "obrona" przeciwko zwierzętom nie zagrażającym uprawom, które
                                    giną na równi z innymi - to nie obrona, tylko atak. I choćbyś się skręcił w
                                    sprężynkę, nie zmienisz tego faktu.
                                    • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 09:58
                                      > Pisałem ci już kiedyś - "obrona" podejmowana przed czyimś atakiem
                                      (a tym są
                                      > opryski pól)

                                      jest to forma ochrony,tak samo jak rozciąga się drut kolczasty na
                                      granicy państwa gdy istnieje zagrożenie,jest formą ochrony.


                                      >"obrona" przeciwko zwierzętom nie zagrażającym uprawom, które
                                      > giną na równi z innymi

                                      bo niektóre środki ochrony ,są nie odpowiednie.
                                      • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 10:20
                                        108108atma napisał:

                                        > jest to forma ochrony,tak samo jak rozciąga się drut kolczasty na
                                        > granicy państwa gdy istnieje zagrożenie,jest formą ochrony.

                                        W takim razie jedzenie mięsa też jest formą ochrony.

                                        > bo niektóre środki ochrony ,są nie odpowiednie.

                                        Używaj odpowiednich.
                                          • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 12:14
                                            108108atma napisał:

                                            > > W takim razie jedzenie mięsa też jest formą ochrony.
                                            >
                                            > co,chcesz mięso świni przed samą świnią chronić?

                                            Nie. Siebie przed głodem.
                                              • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 13:21
                                                108108atma napisał:

                                                > ale masz wybór czym ten głód będziesz zaspakajał,nie musi być to
                                                > okupione takim cierpieniem.

                                                Ty też możesz jeść drewno, a nie chleb okupiony takim cierpieniem.
                                                • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 09:08
                                                  > Ty też możesz jeść drewno, a nie chleb okupiony takim cierpieniem.

                                                  równie dobrze mógłbyś powiedzieć żebym przestał oddychać i sie
                                                  poruszać,by nie zadawać żadnego cierpienia...do takich absurdów
                                                  prowadzi twoje rozumowanie.ja po prostu ograniczam zadawane
                                                  cierpienie na tyle na ile jestem w stanie,czego i tobie życzę.
                                                  • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 09:52
                                                    108108atma napisał:

                                                    > równie dobrze mógłbyś powiedzieć żebym przestał oddychać i sie
                                                    > poruszać,by nie zadawać żadnego cierpienia...do takich absurdów
                                                    > prowadzi twoje rozumowanie.ja po prostu ograniczam zadawane
                                                    > cierpienie na tyle na ile jestem w stanie,czego i tobie życzę.

                                                    Nieprawda. Nie "równie dobrze", ponieważ ja nie proponuję ci, żebyś przestał
                                                    jeść, tylko żebyś jadł coś, co wyrosło bez oprysków. Jedz zatem drewno, a po
                                                    uzupełnienie ewentualnych niedoborów udaj się do apteki.
                            • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 08:54

                              > będzie wam to wyciągane.

                              do mnie mówisz...to ty w końcu jesteś przeciwko lewakom czy sam
                              jesteś lewak...gadasz jak oni.

                              > Mięso jada się dla zawartych w nim substancji odżywczych, a nie
                              dla smaku.

                              1.daj jeszcze słowo honoru,będzie bardziej wiarygodnie.
                              2.oczywiście że też dla zawartych w nim substancji odżywczych,ale
                              również często dla smaku.

                              dowodem jest to, że gdy jest wybór i mozna dostarczyć potrzebnych
                              substancji odżywczych z innego pożywienia niz mięso,ktoś wybiera
                              mięso.

                              3.ja nie powiedziałem że tylko i wyłącznie dla smaku.

                              >Dla
                              > smaku jada się tylko coś, co ma wyłącznie smak.

                              taaaak,a co to takiego co jadają i ma tylko i wyłącznie smak?
                              • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 09:08
                                108108atma napisał:

                                > 1.daj jeszcze słowo honoru,będzie bardziej wiarygodnie.

                                Nie potrzebuję dawać żadnego słowa na coś, co jest oczywiste.

                                > 2.oczywiście że też dla zawartych w nim substancji odżywczych,ale
                                > również często dla smaku.

                                W pierwszej kolejności dla substancji odżywczych. Smak jest "przy okazji". Czy
                                wegetarianie są wegetarianami dla smaku? Bo chyba jedzenie wegetariańskie nie
                                jest bez smaku, prawda?

                                > dowodem jest to, że gdy jest wybór i mozna dostarczyć potrzebnych
                                > substancji odżywczych z innego pożywienia niz mięso,ktoś wybiera
                                > mięso.

                                Nie jest to żadnym dowodem, ponieważ to inne pożywienie też ma smak, więc równie
                                dobrze można by powiedzieć, że jeśli ktoś je wybiera, czyni to także dla smaku.
                                Ogarniasz?
                                Może po prostu powinieneś się pożegnać z tym bzdurnym pseudoargumentem? I nie
                                zapomnij go ucałować na drogę.

                                > taaaak,a co to takiego co jadają i ma tylko i wyłącznie smak?

                                Na przykład syntetyczne aromaty.
                                • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 10:16
                                  > Na przykład syntetyczne aromaty.

                                  jak żyję nie widziałem nigdy nikogo kto jada same syntetyczne
                                  aromaty.twoje argumenty to nic innego jak wypierdy mentalne.


                                  > > dowodem jest to, że gdy jest wybór i mozna dostarczyć
                                  potrzebnych
                                  > > substancji odżywczych z innego pożywienia niz mięso,ktoś wybiera
                                  > > mięso.
                                  >
                                  > Nie jest to żadnym dowodem, ponieważ to inne pożywienie też ma
                                  smak, więc równi
                                  > e
                                  > dobrze można by powiedzieć, że jeśli ktoś je wybiera, czyni to
                                  także dla smaku.

                                  jest to dowód,w sytuacji w której dokonujący wyboru wybiera czy
                                  wybrać określony smak,czy nie zabijanie zwierząt.
                                  • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 10:24
                                    108108atma napisał:

                                    > jak żyję nie widziałem nigdy nikogo kto jada same syntetyczne
                                    > aromaty.twoje argumenty to nic innego jak wypierdy mentalne.

                                    Chamskie odzywki nie zastąpią ci argumentów, a jedynie zaświadczą o prostactwie.
                                    Nikt nie pisał to jedzeniu SAMYCH syntetycznych aromatów.

                                    > jest to dowód,w sytuacji w której dokonujący wyboru wybiera czy
                                    > wybrać określony smak,czy nie zabijanie zwierząt.

                                    Nieprawda. Dokonujący wyboru wybiera między dwoma smakami.
                                    • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 11:12
                                      > Nikt nie pisał to jedzeniu SAMYCH syntetycznych aromatów.

                                      pisał,pisał nie kto inny tylko ty


                                      misiu-1 napisał:

                                      > Mięso jada się dla zawartych w nim substancji odżywczych, a nie
                                      dla smaku. Dla
                                      > smaku jada się tylko coś, co ma wyłącznie smak. Pojmujesz,
                                      trollu?
                                      • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 12:18
                                        108108atma napisał:

                                        > > Nikt nie pisał to jedzeniu SAMYCH syntetycznych aromatów.
                                        >
                                        > pisał,pisał nie kto inny tylko ty
                                        >
                                        > misiu-1 napisał:
                                        >
                                        > > Mięso jada się dla zawartych w nim substancji odżywczych, a nie
                                        > dla smaku. Dla
                                        > > smaku jada się tylko coś, co ma wyłącznie smak. Pojmujesz,
                                        > trollu?

                                        Widzę, że nie rozumiesz tego, co czytasz. Zadam więc pytanie pomocnicze:
                                        dlaczego jada się syntetyczne aromaty?
                                          • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 29.08.09, 13:23
                                            108108atma napisał:

                                            > > Widzę, że nie rozumiesz tego, co czytasz.
                                            >
                                            > nikogo tu w pole nie wyprowadzisz.

                                            Przez to, że koncepcja ci się sypie, czujesz się wyprowadzany w pole? Odpowiedz
                                            na pytanie - dlaczego jada się syntetyczne aromaty? Jada się je, choć nie
                                            posiadają żadnych wartości odżywczych.
                                            • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 08:50
                                              > na pytanie - dlaczego jada się syntetyczne aromaty? Jada się je,
                                              choć nie
                                              > posiadają żadnych wartości odżywczych.

                                              pogubiłeś się biedaku...nikt samych syntetycznych aromatów nie
                                              jada...jasne.dowody na to że gadasz brednie przytoczyłem już
                                              wcześniej.to tyle w tym temacie.
                                              • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 10:03
                                                108108atma napisał:

                                                > pogubiłeś się biedaku...nikt samych syntetycznych aromatów nie
                                                > jada...jasne.dowody na to że gadasz brednie przytoczyłem już
                                                > wcześniej.to tyle w tym temacie.

                                                To nie ja, tylko ty się pogubiłeś. Błąd, jaki popełniasz, wynika z utożsamienia
                                                zwrotu "tylko i wyłącznie smak" z "same aromaty". To, że syntetyczne aromaty
                                                jada się tylko i wyłącznie dla smaku jest zupełnie osobną kwestią od tego, że
                                                nie jada się ich samych. Samotny smak w aromacie, a nie aromat w potrawie. Lufa
                                                z logiki.
                                                  • 108108atma Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 11:31

                                                    m108108atma napisał:

                                                    > > Nikt nie pisał to jedzeniu SAMYCH syntetycznych aromatów.
                                                    >
                                                    > pisał,pisał nie kto inny tylko ty
                                                    >
                                                    > misiu-1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Mięso jada się dla zawartych w nim substancji odżywczych, a nie
                                                    > dla smaku. Dla
                                                    > > smaku jada się tylko coś, co ma wyłącznie smak. Pojmujesz,
                                                    > trollu?

                                                    zamiast mnie uczyć logiki,zastanów sie nad konsekwencją logiczna
                                                    tego co napisałeś...jeśli mieso według ciebie jada sie dla
                                                    zawartych w nim substancji odżywczych,a dla smaku jada się coś co
                                                    ma wyłącznie smak (czyli w konsekwencji nie ma substancji
                                                    odżywczych)i jako przykład podajesz syntetyczne aromaty,to wniosek
                                                    płynie jeden...uważasz że ktos spożywa same aromaty syntetyczne.
                                                    więc już nie piernicz od rzeczy,bo się niedobrze robi...nikt
                                                    więcej "łyżką ci podawał" nie będzie.
                                                  • misiu-1 Re: Do des4 Ooo...? 31.08.09, 12:27
                                                    108108atma napisał:

                                                    > zamiast mnie uczyć logiki

                                                    Ja cię uczyć logiki nie zamierzam. Po co komu syzyfowa robota? Ty nawet
                                                    ortografii nie potrafisz się nauczyć, to co tu gadać o logice?

                                                    > zastanów sie nad konsekwencją logiczna
                                                    > tego co napisałeś...jeśli mieso według ciebie jada sie dla
                                                    > zawartych w nim substancji odżywczych,a dla smaku jada się coś co
                                                    > ma wyłącznie smak (czyli w konsekwencji nie ma substancji
                                                    > odżywczych)i jako przykład podajesz syntetyczne aromaty,to wniosek
                                                    > płynie jeden...uważasz że ktos spożywa same aromaty syntetyczne.
                                                    > więc już nie piernicz od rzeczy,bo się niedobrze robi...nikt
                                                    > więcej "łyżką ci podawał" nie będzie.

                                                    LOL
                                                    Ten jeden wniosek, który płynie, jest taki, że nie potrafisz wyciągać
                                                    prawidłowych logicznie wniosków. Lepiej już odpocznij od myślenia, bo tylko się
                                                    zmęczysz, a i tak nic z tego nie będzie.
    • martvica Re: "ICHTIwegetarianka" (wiem glupia nazwa) się w 25.08.09, 16:21
      > Także jak widzicie- żadna ze mnie wegetarianka.

      Tak, widzimy, dlatego nie rozumiemy skąd tytuł posta ;)

      > 1. czy macie dobre wyniki krwi? (nie amcie anemii? nie brakuje
      > wam żelaza?


      A Ty masz dobre? :)
      Postanowiłam w zeszłym roku zostać dawcą, oddałam krew w lipcu 2008 i kwietniu
      2009 póki co - do wegetarianizmu się nie przyznałam, na szczęście nie pytali.
      Wzięli. Morfologię dostałam, nie sprawdzają żelaza tylko hemoglobinę - w normie.
      Wszystko inne też było w normie.

      > 2.jakie produkty dostarczacie sobie by nie musieć jeść ani miesa
      > ani ryb a być zdrowym?


      Nie mam pojęcia co sobie dostarczam że jestem zdrowa. Ogólnie nigdy nie lubiłam
      słodzonych napojów poza colą od czasu do czasu, chrupek i chipsów. Za to pizzą
      grzeszę ;)
      Warzywa (w tym strączki), owoce, ziarna - kasze, ciemny ryż, pieczywo, nasiona
      oleiste i orzechy, sery, jogurt, jajka.

      > To dla mnie b. ważne. Chcialabym być prawdziwą wegetarianką ale nie
      > za cenę zdrowia. Dziekuję za wszystkei odpowiedzi i pozdrawiam :)

      Przestań jeść te ryby i zobacz co się stanie, w ciągu kilku miesięcy nie ma
      szans na jakieś straszne niedożywienie, co za problem? :)
    • pax.net Re: "ICHTIwegetarianka"... 26.08.09, 11:54
      fueradesi napisała:

      > Witam!
      >
      > Jestem "ICHTIwegetarianką" od 6 lat. (Wiem, kretyńsko brzmi ;))

      Tak, kretyńsko brzmi.

      > Mam następujące pytania do 100%owych wegetarian, najlepeij z dlugim stażem:
      > 1. czy macie dobre wyniki krwi? (nie amcie anemii? nie brakuje
      > wam żelaza?


      Tak, mamy dobre wyniki krwi i nie brakuje nam żelaza.

      > 2.jakie produkty dostarczacie sobie by nie musieć jeść ani miesa ani ryb a być zdrowym?

      Owoce, warzywa, zboża, orzechy, nasiona, wodorosty... Mówi ci to coś?

      • fueradesi Re: "ICHTIwegetarianka"... 26.08.09, 13:44
        Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.

        Na odleglość da się wyczuć niestety niemilą atmosferę jaka tu
        panuje... i poczucie wyższości wegetarian. Nie lubią ludzi którzy
        pogardzają innymi, tak jak wy mięsożercami....Naprawdę widać.

        Zamierzam zbadać sobie krew w najbliższym czasie i przejśc na dietę
        wegetariańską. Mam nadzieję że uda mi się na niej wytrwać bez
        wywyższania się
        ponad ludzi mięsożernych...

        Dziękuję za posty, pozdrawiam.
        • martvica Re: "ICHTIwegetarianka"... 26.08.09, 18:28
          Zrób sobie te badania, morfologię znaczy. Powtórz za pół roku, tak na wszelki
          wypadek. Jeśli nie popełnisz błędów żywieniowych typu jedzenie wyłącznie sałaty
          albo kanapek z serem, to nic strasznego Ci się nie stanie.
          Powodzenia :)
        • polkowskaa Re: "ICHTIwegetarianka"... 26.03.14, 15:41
          fueradesi napisała:

          > Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.
          >
          > Na odleglość da się wyczuć niestety niemilą atmosferę jaka tu
          > panuje... i poczucie wyższości wegetarian. Nie lubią ludzi którzy
          > pogardzają innymi, tak jak wy mięsożercami....Naprawdę widać.
          >
          > Zamierzam zbadać sobie krew w najbliższym czasie i przejśc na dietę
          > wegetariańską. Mam nadzieję że uda mi się na niej wytrwać bez
          > wywyższania się
          ponad ludzi mięsożernych...
          >
          > Dziękuję za posty, pozdrawiam.

          Jeeej, tu jest strasznie! Masz 100% racji.

          Sama jestem ichti i mam w dupie takich "wegetarian" jak Ci tutaj - zapaleni, wywyższający się i poj...ebani. Sorry, ale taka prawda. Człowiek chce dobrze, propaguje jakieś tam zdrowe nawyki, a tu jeszcze dostanie po łbie. Od ichti jest bardzo blisko do prawdziwego wegetarianizmu i dużo osób na pewno po jakimś czasie z ryb też rezygnuje, ale niestety "prawdziwi" wegetarianie nie umieją zrozumieć, że OD CZEGOŚ TRZEBA zacząć. Przykre bardzo, bo swoim truciem zniechęcają innych do przejścia na taką dietę. A sorry, STYL ŻYCIA (bo zaraz ktoś się przyczepi, że to nie dieta).
          • maja-3 Re: "ICHTIwegetarianka"... 27.03.14, 07:30
            Polkowskaa, wspaniale, że starasz się odżywiać zdrowo i świadomie. To naprawdę dużo.
            Jestem wegetarianką od kilkunastu lat. Przez krótki czas zdarzyło mi się kilka razy coś napisać na tym forum, ale szybko mi się odechciało z powodu postów nie-wegetarian, którzy na tym forum działają od lat. Szkoda prądu po prostu.
            Niemniej jednak warto dodać, iż agresja objawia się u bardzo różnych osób. To, że ktoś jest wege, nie gwarantuje niestety, iż będzie on człowiekiem roztropny i życzliwym. Osoba jedząca mięso czasem może wykazywac więcej kultury osobistej i empatii w stosunku do innych ludzi, niż wojujący zwolennik jakiegoś nurtu rozwoju duchowego...
            Jest bardzo wielu świetnych wegetarian/wegan, tyle że większość z nich pisuje na innych portalach (wegetariańskich). Życzę Ci wszystkiego dobrego! :-)
      • misiu-1 Re: "ICHTIwegetarianka"... 26.08.09, 14:06
        pax.net napisał:

        > Owoce, warzywa, zboża, orzechy, nasiona, wodorosty... Mówi ci to coś?

        Podejrzewam, że niewiele mówi, bo nie wyjaśnia, skąd w tej diecie biorą się
        składniki nieobecne w owocach, warzywach, zbożach, orzechach itd...
        • kot_fafik Re: "ICHTIwegetarianka"... 27.08.09, 11:54
          Nie musisz sobie rujnowac zdrowia.By cie pocieszyc moge dodac,ze
          obecnie tak modne kwasy Omega-3 czu -6 maja bardzo szybki czas
          rozkladu- sa to zwiazki bardzo nistabilne. Jest ich naprawde duzo w
          swiezych rybach,ale w mrozonych,czy inaczej przetworzonych znikoma
          ilosc. Ale reklama dzwignia handlu...
          Wracajac do wynikow, nie jem miesa od 7 lat- bo nie lubie.Od 8 lat
          jestem honorowym dawca krwi. Nidy mi nie odmowiono pobrania tej
          plynnej tkanki.
          A tak w ogole to tez mnie smieszy wywyzszanie sie niektorych wege :)
          Bo co to kogo obchodzi, co kto je?
          • tunguskaya to nas obchodzi 27.08.09, 15:49
            kot_fafik napisała:

            > Bo co to kogo obchodzi, co kto je?

            Jeśli przy tym maltretuje i zabija, to nas obchodzi, oj obchodzi!
            Wege się nie wywyższa, jedynie wskazuje, że można nie krzywdzić, nie zabijać,
            nie mordować...
            Wege jedynie przypomina, że można zdrow3o żyć bez jedzenia mięsa.

            • kot_fafik Re: to nas obchodzi 27.08.09, 17:32
              Nie do konca. To jest narzucanie swojego zdania, a nie tlumaczenie.
              Jak swiat swiatem przemoc i zlo istnialo obok dobra. Zwierzeta byly
              i beda zabijane.Ludzie tez sie zabijaja.
              Jezeli ktos uwaza sie za lepszego bo nie je miesa, to mnie troche
              smieszy (chociaz ja tez go nie jem). Dobrze,ze nie je,ale nie
              powinien obrazac wszystkozercow. Troche luzu ludziki i juz. Sympatia
              i spokojem mozna zyskac wiecej niz wykrzykiwaniem o losie biednych
              zwierzat.
              • freepig Re: to nas obchodzi 27.08.09, 23:50
                kot_fafik napisała:

                >Jak swiat swiatem przemoc i zlo istnialo obok dobra. Zwierzeta byly
                > i beda zabijane.Ludzie tez sie zabijaja.

                Czyli znaczy, ze w ogole nie trzeba sie przemoca i zlem przejmowac, zabijaniem ludzi tez? Uznac to za norme? Kiedys ludzie mysleli: nie ma czym sie przejmowac- niewolnictwo bylo, jest i bedzie. Na szczescie nie wszyscy mysleli w ten sposob.


                >Troche luzu ludziki i juz. Sympatia
                > i spokojem mozna zyskac wiecej niz wykrzykiwaniem o losie biednych
                > zwierzat.

                Mozesz sobie miec swoj luz, ludziku, poniewaz ty nie lubisz miesa. Gdyby ci smakowalo, wnioskuje, ze bys je "na luzie" jadla. W zwiazku z tym, ze jedzenie miesa nie jest dla ciebie problemem natury etycznej, rozpatrujesz wegetarianizm i miesozernosc wylacznie w mysl zasady de gustibus non est disputandum. Mimo, ze nasza wspolna cecha jest wegetarianizm, jestesmy innymi swiatami. Jesli chce sie mowic o losie biednych zwierzat to trudno polaczyc to z sympatia i spokojem, tak jak nie mozna spokojnie pic kawki, kiedy ktos za sciana krzyczy i wzywa pomocy. Gdyby wszyscy wegetarianie dysponowali taka sympatia i spokojem jak ty, osobiscie nigdy nie zostalabym wegetarianka, poniewaz nigdy nie dowiedzialabym sie jak wyglada hodowla i zabijanie zwierzat. W przeciwienstwie do ciebie, lubilam smak potraw miesnych.
                • misiu-1 Re: to nas obchodzi 28.08.09, 07:52
                  freepig napisała:

                  > Czyli znaczy, ze w ogole nie trzeba sie przemoca i zlem
                  > przejmowac, zabijaniem ludzi tez?

                  Zabijaniem ludzi trzeba się przejmować, bo to ludzie. Zabijaniem zwierząt nie ma
                  sensu.

                  > Kiedys ludzie mysleli: nie ma czym sie przejmowac
                  > - niewolnictwo bylo, jest i bedzie. Na szczescie nie wszyscy
                  > mysleli w ten sposob.

                  Argument z niewolnictwem jest tak samo wyświechtany i bałamutny jak ten o
                  cierpiącej marchewce.
                • kot_fafik Re: to nas obchodzi 28.08.09, 11:14
                  hmmm.. skad tyle agresji?I skad pewnosc,ze gdybym lubila mieso,nie
                  przestalabym go jesc?U mnie wegetarianizm jest w pelni naturalny, bo
                  smak miesa nigdy mi nie "podchodzil", lubilam za to ryby. Po jakims
                  czasie, stwierdzilam,ze sprobuje, czy da sie zyc bez ryb, no i sie
                  da. Jest mi z tego powodu dobrze,ze nie przyczyniam sie do smierci
                  innych istnien.
                  Nie rozumiem jednak twojej roszczeniowej postawy,to jest wlasnie
                  wywyzszanie sie wege."Gdyby wszyscy wegetarianie dysponowali taka
                  sympatia i spokojem jak ty, os
                  > obiscie nigdy nie zostalabym wegetarianka," - to znaczy,ze nie
                  masz wlasnego rozumu i ktos Ci dopiero musial wytlumaczyc,ze wedlina
                  to padlina?No litosci... Poza tym czy naprawde jest roznica miedzy
                  Toba i mna?Obie nie jemy miesa- skutek taki sam, mniej zwierzat
                  zginie (lub tez jest mniej odbiorcow zwlok) i juz.
                  A wniosek z tego taki,ze mozna zdrowo zyc bez miesa, czego
                  przykladem sa np. hindusi, ktorych niektore kasty sa wegeterianami
                  od pokolen.
                  Dziekuje za uwage i prosze, nie zlosc sie :)
                  • freepig Re: to nas obchodzi 28.08.09, 21:39
                    kot_fafik napisała:

                    > hmmm.. skad tyle agresji?

                    W ktorym momencie zachowalam sie agresywnie, a w ktorym sie wywyzszam? To twoj problem, ze masz jakis kompleks nizszosci w obliczu wypowiedzi bedacych normalnym wyrazeniem zdania.

                    >to znaczy,ze nie masz wlasnego rozumu i ktos Ci dopiero musial wytlumaczyc,ze wedlina to padlina?No >litosci...

                    Sadzisz, ze jest to grzeczna uwaga? Jednak nie uwazam zebys sie wywyzszala. Zapewniam cie, ze swojego czasu doszlam do tego, czym jest wedlina. Jednak dopiero film "Earthlings" sprawil, ze z dnia na dzien zostalam wegetarianka (weganka). Ludziom trzeba tlumaczyc, opowiadac i pokazywac co dzieje sie za zelaznymi scianami rzezni i ferm przemyslowych, poniewaz jedzac mieso sa odpowiedzialni za cala ta masakre.

                    > Obie nie jemy miesa- skutek taki sam, mniej zwierzat zginie (lub tez jest mniej odbiorcow zwlok) i juz.

                    Oczywiscie, ze masz racje, nigdy bym z toba nie polemizowala, gdybys ty jako wegetarianka, zadowolona ze swojego wyboru i, jak sie okazuje, szczesliwa ze "nie przyczynia sie do smierci innych istnien", nie zaczela na forum wegetarianskim prowokowac tekstami typu: "co to kogo obchodzi, co kto je?". Mnie i wielu wegetarian obchodzi- poniewaz kotlet nie rosnie na drzewie, jak jablko. Obchodza mnie te zwierzeta, ktore staja sie kotletami. I co, znowu sie wywyzszam?

                    >Dziekuje za uwage i prosze, nie zlosc sie :)

                    Ja sie nie zloszcze, jestem do rany przyłóz ludzik :)
                    • kot_fafik Re: to nas obchodzi 29.08.09, 22:34
                      To fajnie, lubię do rany przyłóż ludzików:)
                      Nie chciałam Cię urazić, może faktycznie zbyt brutalnie spytałam o świadomość
                      pochodzenia wędliny,no ale chyba wiedziałaś,że mięso=śmierć.. kurczaki nie rosną
                      na drzewach
                      Ale skąd pomysł,że mam kompleks niższości?
                      A pytanie "co to kogo obchodzi, co kto je?" nie miało prowokować (nawet o tym
                      nie pomyślałam). Ja po prostu uważam,że każdy ma sumienie i każdy według niego
                      powinien postępować. Wiem,zaraz ktoś powie,że mordercy nie słuchaj sumienia,albo
                      mają je wypaczone itp,ale ja mówię o normalnych ludziach.Mordercy nie przekona i
                      krwawy film. przynajmniej to moje zdanie
      • fueradesi Re: musisz poszukac pomocy na innym 28.08.09, 00:25
        To do mnie?
        wiem że nie jestem/nie bylam (:P) wege.

        "Ichtiwegetarianie" to tylko nazwa, jak slusznie zauważyliście nie
        mająca nic wspólnego z wegetarianizmem.

        Podobnie jak "POLLOwegetarianizm" (czyli z wylączeniem kurczaków
        haha).

        A istnieje coś takiego jak LAKTOOWOwegetarianizm ?- czy to też
        nadużycie ?

        Pozdrawiam.

        • szuwary4 Re: musisz poszukac pomocy na innym 30.08.09, 09:48
          Witaj fueradesi, cieszę się, że zawitałaś na forum Wegetarianizm i
          rozważasz całkowite przejście na tę dietę, tzn. chcesz wyłączyć
          ryby. Dobrze, ze myslisz o swym zdrowiu, bo niekrzywdzenie siebie,
          jest ze względów moralnych równie wazne, jak niekrzywdzenie innych.
          Ludzie są różni i różnie reagują. Tak się składa, ze utrzymuję
          stosunki towarzyskie z bardzo dużą grupą wegetarian w różnym wieku,
          wśród których jest nawet 16 letni wegetarianin, który jest już
          trzecim pokoleniem wegetarian w tej rodzinie (Polacy). Nie wygląda
          na to by znani mi wegetarianie byli bardziej chorowici niż ludzie
          jadający mięso, czasem (choć nie bede mówić, ze zawsze) wręcz
          zadziwiają zywotnością. A teraz w kwestii formalnej: by być
          wegeterianinem trzeba spełnić takie minimum, jak rezygnacja z KAZDEJ
          rzeźnej żywności, choć niekoniecznie z nierzeźnego białka
          pochodzenia zwierzęcego tj. jajek i mleka. Veganie idą krok dalej,
          bo rezygnują równiez z mleka i jajek , a są też diety jeszcze
          bardziej radykalne. Zacznij od laktoowowegetrianizmu, z dużą ilością
          warzyw i owoców a najprawdopodobniej -jeśli nie jesteś chora na
          jakieś choroby metaboliczne - nie grożą Ci żadne niedobory.
          Pozdrawiam ciepło. Powodzenia
          • 108108atma Re: musisz poszukac pomocy na innym 31.08.09, 09:14
            >-jeśli nie jesteś chora na
            > jakieś choroby metaboliczne - nie grożą Ci żadne niedobory.

            w tym miejscu chciałem od siebie tylko dodać że jak jest chora na
            jakieś choroby metaboliczne,to grążą jej niedobory tak czy
            inaczej,czy zostanie wegetarianką czy nie.
            • fueradesi "ICHTI..." już się nie waha ;) 31.08.09, 15:54
              szuwary4 i 108108atma

              dzięki za wypowiedzi :)

              W ciągu tego tygodnia w moim domu ryba pojawila się na obiedzie
              dwukrotnie (mama kupila ją z myślą o mnie bo wie że nie
              jem "prawdiwego" mięsa ;) no cóż... udalo się jakoś bezboleśnie
              uniknąć zjedzenia rybiego trupka. choć wiem że czeka mnie
              pewnie jeszcze kilka wykladów o zdrowiu ;))
              . Przestawilam sobie
              myslenie i staram się traktować ryby jak zwierzęta stworzone do
              beztroskiego plywania w wodzie a nie do jedzenia (myślę że gdy
              przyjdzie B.Narodzenie i będę miala okazję napatrzyć się na ryby
              wijące się w agonii bez oddechu w nylonowych siatkach to nabiorę
              jeszcze większego przekonania by ich nie jeść!)

              Już teraz nie mogę zrozumieć jak moglam wprowadzić taki idiotyczny
              sztuczny podzial?! "Ryba to nie mięso" - glupota...jak ja
              moglam 'wierzyć' w ten durny podzial zwlok zwierząt na mięso i nie-
              mięso przez 6 lat ?! Zadziwiające...

              Szczerze mówiąc niejedzenie ryb nie jest dla mnie trudnym wyzwaniem.
              Robilam to tylko a)dla "zdrowia" , b)dla świętego spokoju.
              a i tak nie jadlam ich częściej niż 1-2 razy na mięsiąc....


              Ciesze się że wreszcie wpadlam na to by zostać "świadomą
              wegetarianką". Mimo że od ostatniego jedzenia przeze mnie ryby minąl
              zaledwie miesiąc.

              Nigdy w życiu nie wrócę do żadnego miesa (nawet rybiego). Problem
              będzie stanowić na pewno ciąża :/ (kiedyś kiedyś, za 5-10 lat). Mam
              nadzieję że znajdę jakiegoś dietetyka prowegetariańskiego który
              zadba by w moim jadlospisie nie zabraklo niczego co potrzebne
              dziecku do rozwoju -chociaż wiem że nawet gdybym takiego znlazla,
              moja miesiążerna rodzina (mąż + rodzice + teściowie) i tak podważy
              jego autorytet i zarzuci mi że nie dbam o dziecko i zla ze mnie
              matka.Tak to bedzie cieżka próba.

              Poki co na szczęście nie musze się o to martwić :)
              Badanie krwi mam jutro , zobaczymy co wyjdzie ;P

              Pozdrawiam wszystkich !!! :)
              • freepig Re: "ICHTI..." już się nie waha ;) 01.09.09, 01:00
                Jesli chodzi o ciaze to polecam forum wegedzieciak.pl.
                Panuje tam mila atmosfera, dziewczyny znaja temat
                wegetarianizmu w ciazy z autopsji. Ostatnio mialam wyjatkowa
                przyjemnosc uczestniczyc w spotkaniu wegedzieciakowym w Sopocie.
                Wspanialy byl widok zdrowych, radosnych i inteligentnych dzieci
                - malych wegetarian i wegan (czesto od urodzenia) oraz rodzicow,
                emanujacych spokojem i pozytywna energia.
                Trzymaj sie zdrowo :)
              • martvica Re: "ICHTI..." już się nie waha ;) 03.09.09, 11:55
                Tak mi jeszcze przyszło do głowy, nie pamiętam czy tu juz pisałam, ale wszystkim
                'nowym' polecam - zapisuj sobie przez tydzień wszystko co zjadłaś, a potem
                znajdź tabelę zawartości składników odżywczych w pokarmach i policz sobie
                przynajmniej białko, żelazo i wapń. I porównaj z zalecanym spożyciem. A jak Ci
                się bardzo nie chce to niech to będzie jadłospis z jednego dnia. Można się dużo
                nauczyć przy okazji :) i mieć odpowiedź na 'jak to, nie jesz mięsa, ani nawet
                ryb? To co jesz?'
    • chickpeas Re: "ICHTIwegetarianka" (wiem glupia nazwa) się w 16.04.14, 14:20
      Również jestem na etapie przestawiania się na wegetarianizm. Nie mam wątpliwości, że jest to zdrowe, bo na świecie żyje tylu zdrowych wegetarian i wegan. Na razie jeszcze okazjonalnie jem ryby i owoce morza, ale to już końcówka praktycznie. Omega 3 będę spożywała z lnu i orzechów włoskich.
      Proszę wegetarian, by nie byli źli na osoby, które jedzą ryby, a mięsa nie. Dla mnie to i tak dużo, gdy ktoś rezygnuje z jedzenia kur, swiń czy krów, mimo że lubi mięso. Doceńcie to, że zrezygnowali chociaż z mięsa ssaków i ptaków, zamiast agresywnie odnosić się do osób jedzących nadal ryby. Starajcie się widzieć szklankę do połowy pełną ;)
    • ikndar mleko, masło i sery wystarczają 03.05.14, 21:59
      fueradesi napisała:

      > 1. czy macie dobre wyniki krwi? (nie amcie anemii? nie brakuje
      > wam żelaza?

      >
      > 2.jakie produkty dostarczacie sobie by nie musieć jeść ani miesa
      > ani ryb a być zdrowym?


      Mleko, masło i sery wystarczają.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka