Bez mięsa źle

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.01.04, 09:51
Nie rozważałem nigdy przejścia na wegetarianizm, ale planowałem ograniczenie
jego spożycia. Zdaje się, że jem go zbyt dużo (według większości tabelek).
No i nie daje się. Na warzywkach opadam z sił i nie mam ochoty na nic. Ten
nadmiar mięsa jednak też zbyt dobry nie jest, a na dodatek doprawiam to
serami, jajkami itd., prosta droga do zawału. Ale bez tego czuję się jak
ścierka, tylko leżałbym i leżał...
    • Gość: jarek Re: Bez mięsa źle IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 11:19
      Pierwsze zdanie mojego postu jest trochę idiotyczne, ale chyba wszyscy
      zrozumieli, że chodzi o spożycie mięsa.
    • balbinia Re: Bez mięsa źle 03.01.04, 17:42
      Moze opowiem krotko jak moj znajomy (30 letni) przechodzil na wegetarianizm. W
      pierwszych tygodniach czul zmeczenie, czul sie slaby, na przemian nerwowy,
      ciagle czul sie nienasycony, nadpobudliwosc mieszala sie z oslabieniem. Dostal
      wysypki na skorze, twarz wygladala jakby mial ospe. Schudl jakies 5 kg w ciagu
      zaledwie 2 miesiecy. Po dwoch miesiacach zas poczul sie jak nowo narodzony.
      Skora jest ladniejsza niz kiedykolwiek wczesniej, oczy nabraly blasku, jest
      pelen sily i energii, lepiej sie koncentruje, czuje sie sprawniejszy, bardziej
      pozytywnie nastawiony do swiata, caly czas chodzi usmiechniety, tak
      optymistycznie nastawionego go jeszcze nie znalam. Jest zwawy, witalny, z
      poprzedniego podenerwowanego, nerwowego zestresowanego szarego mezczyzny nie
      pozostalo wiele. Wspieralam go mentalnie jak tylko moglam, bo sam mowil, ze
      czul sie jak na kuracji odwykowej, ze z jego organizmem cos sie dzialo, ze on
      to czul i nie wie nawet jak to opisac. Zapytal lekarza, skad takie sensacje z
      jego organizmem. Lekarz powiedzial, ze mieso zawiera mnostwo toksyn, a niektore
      skladniki chemiczne jak i hormony zawarte w miesie powoduja, ze nasz organimz
      domaga sie jego regularnych dawek - tak jak dzieje sie to w przypadku
      regularnego brania lekow czy palenia papierosow. W momencie kiedy odrzucamy
      zrodlo toksyn, te toksyczne zapasy "uspione" w ciele, wchodza do krwiobiegu,
      wchodza w ruch, wtedy organizm przechodzi taka wewnetrza rewolucje. Kiedy spala
      toksyny, powoduje to wlasnie dolegliwosci, jak bol glowy, nerwowosc, apetyt,
      wypryski na ciele, goraczke, zalezy od stopnia zanieczyszczenia. A, ze kolega
      jadl duuzo miesa, i nagle diametralnie zmienil swoj sposob odzywiania, jego
      organizm naprawde to troche przezyl. Po fazie oczyszczenia, jego cialo stalo
      sie lzejsze o 5 kg, utracil toksyczne zlogi, teraz waga sie utrzymuje,
      samopoczucie jak najlepsze.

      Jesli chcialbys cos zmienic w swoim zywieniu, poprawic kondycje psycho-
      fizyczna, radze sprobowac, a na pewno jako wegetarianin nie bedziesz czul sie
      jak scierka ;-))
      • Gość: Krystynaopty1 Re: Bez mięsa źle IP: *.biaman.pl 03.01.04, 18:51
        balbinia napisała:

        > Lekarz powiedzial, ze mieso zawiera mnostwo toksyn, a niektore
        > skladniki chemiczne jak i hormony zawarte w miesie powoduja, ze nasz organimz

        Nie bałamuć ludzi Balbina. To Twoje rośliny zawierają mnóstwo toksyn, a wasze
        ograniczenia tłuszczowe minimalizują żółciotwórczą aktywność wątroby w
        zakresie odtruwania i usuwania toksyn.
        A co do hormonów, to właśnie wasza wege dieta świetnie zaburza ich prawidłową
        produkcję w zakresie ilości. Hormony powstają z cholesterolu, a cholesterolu w
        roślinach NIE MA. Dlatego w końcu okazuje się, że trzeba je dostarczać np.
        w postaci zastrzyków...

        Krystyna
        • Gość: etbl Re: Bez mięsa źle? To nieprawda. IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.01.04, 20:08
          Krystyno, znanym faktem jest, ze tkanka tluszczowa magazynuje toksyny. Jedzac
          mieso - kazde mieso, rowniez to "chude" - zjadasz mase niepozadanych substancji.

          Zgoda, ze w roslinach tez sa szkodliwe substancje (np.pestycydy), ale mimo tego
          zaden lekarz nie doradzilby Ci przestac jesc owoce i warzywa - sa po prostu
          niezbedne dla zdrowia. Natomiast mieso nie jest niezbedne dla zdrowia.

          A pomysl tez o ryzyku zachorowan poprzez zarazenie sie od zwierzat.
          Nie tak dawno uporalismy sie z tzw. angina, na ktora tak czesto chorowaly
          dzieci. Dzieci zarazaly sie pijac swieze mleko od chorej krowy. To jeden
          przyklad, nie tak grozny, ale przykladow jest wiecej. Coraz czesciej dzis
          slyszymy o "przeskakiwaniu" na rodzaj ludzki wirusow, ktore wczesniej atakowaly
          tylko dany typ zwierzat - BSE, pryszczyca, ebola, SARS. Uwazam, ze to
          niezwykle niepokojace.

          Znana jest takze teoria szkodliwosci zjadania przez nas miesa naszpikowanego
          adrenalina - stajemy sie bardziej agresywni i nerwowi. Czy warto?

          Pomysl, te biedne zwierzeta produkuja nadmiar adrenaliny - najpierw godzinami
          wiezione na smierc w nieludzkich warunkach dlugotrwalego stresu, potem
          przechodzace straszne oczekiwanie i wreszcie bolesna smierc.
          Tak czesto slyszy sie o okrucienstwie ludzi zatrudnionych w rzezniach, ze takie
          zachowanie wydaje sie byc regula raczej niz wyjatkiem.

          Skad i w ogole czy mamy moralne prawo zmuszac zwierzeta do niegodnej
          reprodukcji, nieszczesnego zycia wieznia i niewolnika, a wreszcie umierania w
          cierpieniu, by je potem zjadac, jezeli sa inne sposoby odzywiania?
          Wierze swiecie, ze NIE MAMY takiego prawa!

          Wszystkie te fakty, a zwlaszcza ten o zniewoleniu i niegodnym wykorzystywaniu
          zwierzat, powinny sklonic czlowieka myslacego, by powaznie rozwazyl przejscie
          na wegetarianizm.

          Inny sposob odzywiania to wlasciwie tylko kwestia organizacji i nauczenia sie
          kilku przepisow. Mowie z wlasnego doswiadczenia (niedawnego zreszta).

          Wegetarianizm daje wiele satysfakcji - czyste sumienie, przede wszystkim, ale
          rowniez swiadomosc powrotu do naturalnego sposobu odzywiania sie naszych (malo
          odleglych w czasie!) przodkow, ktorzy, jak Ci przeciez wiadomo, jedli bardzo
          niewiele miesa. Praktycznie byli prawie wegetarianami.

          Krystyna, sprobuj byc troche bardziej otwarta na nowe spojrzenie na
          odzywianie. Niewielu z nas jest wegeterianami od urodzenia, ale zostaje nimi
          po pewnych rozsadnych przemysleniach!
          Pozdrawiam.

          • Gość: Rycho Re: Bez mięsa źle. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 22:26
            Gość portalu napisał(a):Wegetarianizm daje wiele satysfakcji - czyste sumienie,
            przede wszystkim
            Jestem wszystkożerny i również mam poczucie czystego sumienia.Nie widzę żadnego
            związku odżywiania z sumieniem.Pozdr
            • Gość: etbl Bez mięsa źle?Nie, to kwestia przyzwyczajenia. IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.01.04, 23:10
              Rychu, a jednak ten zwiazek jest.

              Wlasciwie to rozumiem Cie.
              Przez wiele, wiele lat jedlismy mieso nie poswiecajac ani chwili rozwazaniom
              nad slusznoscia, czy jej brakiem, przy odzywianiu sie miesem.
              Moi rodzice, no w ogole cala rodzina jadla mieso i od czasow dziecinstwa
              przyjmowalem to jako fakt zycia.

              Bylo tak, poniewaz nie zastanawialem sie nad przykra rola ludzi w zyciu
              zwierzat hodowlanych.
              Ale jezeli dopuscisz do siebie uczciwie i szczerze mysli na ten temat, to nie
              mozesz uniknac konkluzji, ze czlowiek w sposob niegodny i okrutny wykorzystuje
              zwierzeta, skazujac je na meczarnie.
              Najgorsze jest to, ze wcale nie musi tak robic - mozna latwo inaczej
              zorganizowac praktycznie swoje zycie.

              To tylko kwestia:

              1) bycia otwartym na inne mozliwosci odzywiania, niz te ktore wpoila nam rodzina
              2) uswiadomienia sobie, ze zwierzeta hodowlane cierpia o wiele bardziej niz
              powiedzmy jeszcze 50 lat temu
              3) ze ich los lezy w naszych rekach - ze to wlasnie od kazdego z nas zalezy,
              czy beda sie rodzily, by ich spotkal ten straszny los

              Praktycznie biorac mozna zaczac od postanowienia, ze nie bedzie sie jesc miesa
              ze zwierzat mlodych, bo to szczegolnie nieetyczne (unieszczesliwia sie mlode i
              ich matki).
              Potem coraz bardziej ograniczac spozycie miesa - moze sprobowac bezmiesny
              tydzien, ale postarac sie byc wytrwalym.
              Wreszcie przestac zupelnie jesc mieso.
              Przestac jesc nabial.

              Mnie sie udalo.
              Tego Ci zycze i pozdrawiam.
              • Gość: +/- Re: Bez mięsa źle?Nie, to kwestia przyzwyczajenia IP: *.proxy.aol.com 10.01.04, 16:38
                Zwierzęta, zwierzęta, zwierzęta; wegetarianizm to nie zwierzęta lecz ludzie, a
                człowiek JEST istotą wszystkożerną i żadne wegetariańskie brednie nie mogą
                zaprzeczyć atropologicznym faktom.
                Znajdźcie sobie inną wymówkę bo ta mnie i innych jedynie odraża od
                wegetarianizmu, który (jeśli z umiarem) ma bezwględnie swoją wartość.
          • Gość: midm Re: Bez mięsa źle? To nieprawda. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.04, 13:45
            Co do krystynopt, musze przyznac, ze - choc pisal o tym ktos inny - dosc
            przemawia do mnie argument, ze jesli masz tluszcz w sobie to gromadza sie w nim
            toksyny i nie plywaja wtedy sobie po organizmie, ale na takiego tluszczyku
            mozna nabyc bez spozywania miesa.
          • Gość: Krystynaopty1 Re: Bez mięsa źle? To nieprawda. IP: *.biaman.pl 10.01.04, 18:32
            Gość portalu: etbl napisał(a):

            > Krystyno, znanym faktem jest, ze tkanka tluszczowa magazynuje toksyny.
            Jedzac
            > mieso - kazde mieso, rowniez to "chude" - zjadasz mase niepozadanych
            substancji [...]

            Nawet Brumbak potrzebuje więcej tekstu, żeby w nim zawrzeć więcej mitów. Twój
            jest dość krótki i i zawiera wiele przekłamań. Odszukaj na tym forum wątek:
            MITY WEGETARIANIZMU - tam są również uzasadnienia, nie tylko same pobożne
            wyobrażenia.
            Warto też poznać pewne chore zjawiska społeczne o szerszym zakresie.
            Polecam lekturę:
            www.infonurt.com/artykuly/zdrowie_i_pieniadze.html

            Krystyna



    • Gość: Pichciarz Re: Bez mięsa źle IP: *.proxy.aol.com 03.01.04, 19:07
      Brawo! Z twego postu wynika, że rozumiesz podstawową zasadę dobrego żywienia:
      wszystko z umiarem. A więc nie przesadzać z mięsem ani z dietą bezmięsną.
      Poprawka jednak: dieta wegetariańska czy też bezmięsna to nie
      wyłacznie "jarzynki". Są całe kuchnie narodowe, w których mięsa nie uwidzisz.
      Polecam poszperać po linkach odnoszących się do kuchni hinduskiej bo tam jest
      chyba najwięcej kompletnych dań bezmięsnych. No i jeśli chcesz to zajrzyj na
      sąsiednie forum WEGETARIANIZM, ale tam przepisów prawie nie ma, są jedynie
      przypisy odnoszące się do iteligencji zarówno wegetarianów jak i
      wszystożerców.
      • egaheer82 Re: Bez mięsa źle 03.01.04, 19:11
        Yyyy? Sąsiednie forum, powiadasz? Ale hinduskie wege przepisy też bardzo
        chetnie dostanę (i myślę, że nie tylk ja), a w nagrodę nie napiszę nic o
        inteligencji wszystkożerców :) Tak, zartowałam :)
        Pozdrawiam serdecznie
        egaheer
        • Gość: etbl Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.01.04, 22:26
          Oto przepis, ktory przygotowalismy dzis na obiad.

          ALU MATTAR (Kartofle i groszek zielony w curry)

          Olej roslinny do smazenia - ca.2-3 lyzki (uzywam garnka teflonowego)
          1 lyzka siekanego swiezego imbiru (lub ewentualnie 1/2 lyzeczki mielonego
          imbiru)
          1 lyzka siekanego czosnku
          1 1/4 dl drobno posiekanej cebuli
          1 - 1,5 lyzeczki soli
          1 lyzeczka kminku rzymskiego - (uwaga! to nie ten znany powszechnie kminek -
          ang. cumin)- ubitego w mozdziezu
          1/2 lyzeczki zoltej przyprawy - niestety nie znam polskiej nazwy - ang.
          tumeric; fr. curcuma; dunski gurkemeje, nederl. kurkuma
          1/4 lyzeczki pieprzu cayenne
          400 gramow siekanych pomidorow
          3 lyzki swiezej natki coriander'u
          400 gramow zielonego groszku (moze byc mrozony)
          250 gramow kartofli pokrojonych w kostke
          1/4 l wody
          1/2 lyzeczki garam masala (mieszanka przypraw indyjskich, ktora mozna kupic
          gotowa w sklepach z orientaln zywnoscia - najlepsza jest robiona wlasnorecznie -
          mam dobry przepis i chetnie sie nim podziele, jesli komus zalezy)


          Na goracy tluszcz wrzucic imbir i czosnek. Smazyc mieszajac przez
          kilkadziesiat sekund. Przykrecic plomien na "wolny ogien". Dodac cebule i sol
          i smazyc az cebula lekko sie (tylko lekko) zarumieni.
          Wsypac utluczony rzymski kminek, pieprz cayenne i tumeric (zolty proszek),
          dodac pomidory i posiekana natke coriander i gotowac ca. 5 minut na silnym
          ogniu caly czas mieszajac, az wilgoc wyparuje i zrobi sie jednolita masa.

          Dodac uprzednio obrane i pokrojone kartofle i odmrozony groszek, oraz wlac 1/4
          l wody. Zamieszac, zagotowac. Gotowac wolno ca. 10-15 minut az kartofle beda
          miekkie.

          Dodac garam masala i zamieszac. Dosmakowac sola. Przed podaniem posypac
          dodatkowo siekana natka coriander'u. Bon appetit!

          Danie jest smaczne i dosyc pikantne, zwlaszcza jesli nie jest sie
          przyzwyczajonym do orientalnej kuchni.
          Nasza osobista uwaga po przyrzadzeniu dania jest taka, ze mozna dac troche
          wiecej kartofli, a mniej zielonego groszku.

          Kluczem do sukcesu jest uzycie wlasciwych skladnikow. Szczegolnie wazne sa
          moim zdaniem: swiezy imbir, garam masala i kminek rzymski.
          Przypuszczam, ze jesli w Polsce sa sklepy z zywnoscia azjatycka - turecka,
          arabska, z Dalekiego Wschodu, to mozna te przyprawy kupic.
          Czy mozna?

          Pozdrowienia.

          • egaheer82 Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 04.01.04, 13:08
            Dziękuję pieknie!
            Brzmi przepysznie! Jak tylko skończę sesje i zaczne praktyki, to muszę
            wypróbować, na razie nie mam czasu na siedzenie w kuchni:(
            Tak na marginesie - to żółte sie nazywa po polsku kurkuma (podobno znaleźli w
            tym jakieś straszliwie prozdrowotne substancje), rzymski jest kmin a nie
            kminek (strasznie sie kłócę o to z niektórymi ludźmi), a coriander... kolendra
            chyba? Przepraszam za czepialstwo, ale rośliny to moja 'działka' (studiuję
            ogrodnictwo) i jestem nieznośna pod tym względem:))
            A pikantne potrawy uwielbiam ponad wszystko! :)
            Pozdrawiam serdecznie
            Egaheer
            • Gość: Diana Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 IP: 213.25.91.* 12.01.04, 13:48
              egaheer82 napisała:

              > > Tak na marginesie - to żółte sie nazywa po polsku kurkuma (podobno znaleźli
              w
              > tym jakieś straszliwie prozdrowotne substancje),


              wiele osób myli kurkumę z kurkuminą. To nie to samo. Czy chodzi Ci o
              kurkuminę ??
              • Gość: egaheer Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 16:13
                A kurkumina to nie jest jakaś substancja zawarta w kurkumie? Gdzieś czytałam
                artykuł o 'kurkuminie zawartej w curry', czy to żółte w curru to nie
                kurkumina? Bo nie wiem czy ja namieszalam, czy autorzy artykułu, aaaa!
                Pozdrawiam
                Egaheer (roztrzepana straszliwie)
                • Gość: Diana Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 IP: 213.25.91.* 13.01.04, 09:42


                  Gość portalu: egaheer napisał(a):

                  > A kurkumina to nie jest jakaś substancja zawarta w kurkumie? Gdzieś czytałam
                  > artykuł o 'kurkuminie zawartej w curry', czy to żółte w curru to nie
                  > kurkumina? > Egaheer (roztrzepana straszliwie)


                  z tego co wiem i pamiętam to w curry składnikiem jest właśnie kurkuma.
                  natomiast kurkumina to barwnik (z encyklopedii chemicznej) który jest w curcuma
                  longa (pewnie to kurkuma)nierozpuszczalny w wodzie, trudno rozpuszczalny w
                  alkoholu i eterze. Służy do barwienia bawełny. itp.
                  tak myślę, że wyodrębniony barwnik z rośliny (czyli tej przyprawy) ma inne
                  działanie niż przyprawa (czyli kurkuma) jako całość.

                  podobnie jak sól kuchenna - chlorek sodu - nadaje się do spożycia (ale ja i tak
                  stosuję tylko sól kamienną, bo ma wiele minerałów), natomiast sam sód czy sam
                  chlor to już trudno by to pożreć.

                  pozdrówka merdające
                  • egaheer82 Re: Hinduski przepis wege - dla Egaheer82 13.01.04, 14:44
                    czy ja wiem? jka jest w kurkumie, to pewnie działa w kurkumie, tak jak likopen
                    w pomidorach czy B-karoten w marchewce. Tak mi się wydaje, że nie wzięli
                    kurkumy 'pod lupę' bez powodu. A substancje roślinne, takie jak
                    przeciwutleniacze, działają chyba lepiej przyjęte wraz z rośliną, a nie
                    wyizolowane? Na biochemii nas ostrzegali przed jedzeniem karotenu w kapsułach,
                    polecali umiarkowane ilości soku z marchwi. A taki np. likopen też jest
                    najlepiej przyswajalny z keczupu i sosów pomidorowych, a nie z tabletek.
                    Kończę bo mnie dopadł wściekły głód:)
                    Pozdrawiam
                    Egaheer
            • Gość: boza krowka do Egaheer82 IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.04, 22:25
              Egaheer82!
              Dzieki za sciage z przypraw, bo wlasnie chcialam podac na forum przepis na
              falafele z mojej(niemieckiej)ksiazki kuch. i nie moglam, bo nie znalam nazw
              przypraw, o jakich pisalas.
              JEszcze tylko znajde ( po nazwie lacinskiej), jak sie nazywa potrzebny rodzaj
              rosliny straczkowej(nawet nie wiem dokladnie, co jem) i podam!
              pozdrav
              • Gość: egaheer Re: do Egaheer82 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 10:53
                Do falafeli? Ciecierzyca oczywiście. Inaczej cieciorka albo groch włoski.
                pozdrawiam
                Egaheer
                • Gość: boza krowka Re: do Egaheer82 IP: 194.95.59.* 15.01.04, 13:22
                  Dzieki, jestes boska!
                  Tu sie ten groch nazywa kichererbsen czyli smiejacy sie groszek doslownie. Juz
                  chcialam szukac po nazwie lacinskiej, tak kiedys znalazlam nasze poczciwe
                  boczniaki, tu - doslownie tlumaczac niemiecka nazwe - nazywaja sie one grzyby
                  malzowe.
                  Przepis podam wieczorem, jak bede klikala z domu.
                  pozdrawiam
                  b. krowka
    • ciumcia ...a z mięsem jeszcze gorzej. 03.01.04, 22:04
      Pozdrawiam :o)
    • Gość: midm Re: Bez mięsa źle IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.04, 13:43
      Moze zrobiles zbyt drastyczna zmiane w jadlospisie, moze nie skomponowales go
      prawidlowo (nie mozna po prostu zjesc na obiad zamiast kotleta z ziemniakami i
      surowka, samych ziemniakow i surowki, a nawet zastapienie go np. jajkiem, o
      ktorym wspominasz niewiele daje - oczywiscie mowie o typowym obiedzie, nie
      znaczy, ze swiat sie zawali jak jednego dnia zje sie tak - pelnowartosciowym
      zamiennikiem miesa jest wylacznie soja, ewentualnie dosc zawile kompozycje
      innych skladnikow, ale nie chce sie teraz rozpisywac, czy jadles soje?), moze
      przechodzisz to, o czym pisze balbinia, a moze tez, ale to by sie dalo
      stwierdzic dopiero po dluzszym czasie (a z tego co piszesz nie trwalo to u
      Ciebie za dlugo), nie jestes w stanie funkcjonowac bez miesa. Sprobuj jeszcze
      raz za jakis czas. Pomysl tez czy nie ma czegos innego czego Ci brakuje gdy
      odstawiasz mieso np. tluszczu na ktorym bylo smazone czy czegos takiego. A moze
      jakis pierwiastek, ktory w nim jest i powinienes uzupelnic inaczej np.
      szpinakiem czy jasiem.
      • Gość: jarek Re: Bez mięsa źle IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.04, 03:41
        Jadłem tofu. Marna namiastka :(
        • Gość: jot6 Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 05.01.04, 11:31
          pierwszy raz zetknęłam się z wegetarianizmem w czasie rozmowy ze znajomą,która
          właśnie z wielkim żalem z niego rezygnoewała. Powodem,jak tłumaczyła,było
          to,że nie radzi sobie z brutalnością życia, staje się zbyt łagodna i
          ustępliwa,nie podoła ciężarom codzienności.Było to w latach siedemdziesiątych -
          kolejki.agresja ludzka.Teraz przy lepszym zaopatrzeniu jest chyba łatwiej
        • Gość: m Re: Bez mięsa źle IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 14:16
          Taka marna to nie, w koncu to tez z soi, ale... no wlasnie ale.
    • Gość: wilk Re: Bez mięsa źle IP: *.proxy.aol.com 10.01.04, 16:40
      Nie chcecie mięsa? Brawo - będzie więcej dla nas. Produkcja i tak idzie w górę.
      • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 20:05
        chodzi o to że aby przejść na wegetarianizm potrzeba wysiłku. trzeba nauczyc
        sie jak zastepować to czy tam to, na początku człowiek nie ma siły, trzeba
        dowiedzieć się gdzie można dostac coś tam, lub jak to przyżądzić.a o silnej
        psychice nie wspomne bo większość patrzy na wegetarian jak na sektę lub
        bezmózgowych jadaczy roślinek. a tu, proszę , mozna pójśc do sklepu, kupić
        soczyste mięcho na patelnie i juz. i jeszcze się człowiek nie osmieszy.
        poprostu zawsze ludzie szli na łatwiznę.
        • Gość: Kolec Re: Bez mięsa źle IP: *.proxy.aol.com 10.01.04, 20:23
          Ależ z ciebie twardzel! Podziwiam.
        • agaaska Re: Bez mięsa źle 10.01.04, 22:08
          Gość portalu: róża napisał(a):

          > chodzi o to że aby przejść na wegetarianizm potrzeba wysiłku. trzeba nauczyc
          > sie jak zastepować to czy tam to, na początku człowiek nie ma siły, trzeba
          > dowiedzieć się gdzie można dostac coś tam, lub jak to przyżądzić.a o silnej
          > psychice nie wspomne bo większość patrzy na wegetarian jak na sektę lub
          > bezmózgowych jadaczy roślinek. a tu, proszę , mozna pójśc do sklepu, kupić
          > soczyste mięcho na patelnie i juz. i jeszcze się człowiek nie osmieszy.
          > poprostu zawsze ludzie szli na łatwiznę.


          Róża jeśli tak wyglądała Twoja droga do wege to współczuję i podziwiam Cię, że
          się na to zdobyłaś.
          • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 21:04
            wiesz, miałam na mysli że wszystko co nowe wymaga wysiłku by to poznać. i
            niestety nie dla wszystkich jest to tak samo łatwe. a ja jak pisałam na w innym
            poście na tym forum naturalnie nie lubie mięsa. uwielbiam owoce, jogirty itd. a
            bez mięsa moge żyć. ale z opowiadań innych forumowiczów dowiedziałam się że dla
            niektórych ludzi, którzy przez większośc część życia jedli mięso na początku
            jest ciężko je odstawić. Każdy jest inny. Innym łatwiej, innym nie.
        • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 10.01.04, 22:21
          Gość portalu: róża napisał(a):

          > poprostu zawsze ludzie szli na łatwiznę.

          I bardzo dobrze. To lenistwo jest motorem postępu. Gdyby pracowitość tworzyła
          cywilizację, rządziłyby pszczoły i mrówki.

          • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 21:08
            >lenistwo jest motorem postępu.
            to widać po twojej wypowiedzi. Może by ci się wreszcie zachciało rozszerzyć
            swoje horyzonty myslowe co?

            >Gdyby pracowitość tworzyła
            > cywilizację, rządziłyby pszczoły i mrówki.
            I dzięki Bogu. byłby w końcu prawdziwy porządek na tym świecie.
            • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 13.01.04, 22:09
              Gość portalu: róża napisał(a):
              > to widać po twojej wypowiedzi. Może by ci się wreszcie zachciało rozszerzyć
              > swoje horyzonty myslowe co?

              Domyślam się, że nawiązując do znanego przysłowia: "Kto z kim przestaje..."
              sugerujesz, że pożegnanie się z forum "Wegetarianizm" mogłoby przyczynić się do
              poszerzenia moich horyzontów myślowych? Muszę się nad tym poważnie
              zastanowić. :-D

              > I dzięki Bogu. byłby w końcu prawdziwy porządek na tym świecie.
              Jakie miejsce w tym prawdziwie uporządkowanym świecie przeznaczyłabyś dla
              siebie?
              • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 11:59
                > sugerujesz, że pożegnanie się z forum "Wegetarianizm" mogłoby przyczynić się
                do
                >
                > poszerzenia moich horyzontów myślowych? Muszę się nad tym poważnie
                > zastanowić. :-D
                nie, sugeruje, ze u ciebie lenistwo wcale nie przyczyniło sie do twojego
                postępu intelektualnego. bo piszesz głupoty o tym lenistwie. widzisz, nawet nie
                rozumiesz czytanego tekstu :-)

                > Jakie miejsce w tym prawdziwie uporządkowanym świecie przeznaczyłabyś dla
                > siebie?


                napewno takie by dla innych być pożyteczna i dla siebie. tak jak mróweczki i
                pszczółki. a ty?
                • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 14.01.04, 17:50
                  Skoro tak bardzo zależy Ci na wymianie złośliwości - możemy rozmawiać i w taki
                  sposób. Spodziewam się, że postronni obserwatorzy zauważą bez trudu, czyja
                  pojawiła się na początku.

                  Ad rem:

                  Gość portalu: róża napisał(a):
                  > sugeruje, ze u ciebie lenistwo wcale nie przyczyniło sie do twojego
                  > postępu intelektualnego. bo piszesz głupoty o tym lenistwie. widzisz, nawet
                  > nie rozumiesz czytanego tekstu :-)

                  Jeżeli ociężałość umysłowa (poniekąd zupełnie zrozumiała na takiej diecie) nie
                  pozwala Ci na przeprowadzenie najprostszego rozumowania, wytłumaczę Ci jak
                  krowie na miedzy: lenistwo (bezpodstawnie rozumiane przez Ciebie jako umysłowe -
                  zapewne na własnym przykładzie) jest motorem postępu, ponieważ powoduje
                  dążenie do wytwarzania narzędzi i urządzeń ułatwiających życie. Maszyny
                  liczące, będące pierwowzorem komputera, przy którym siedzisz i zadajesz sobie
                  jałowy trud wklepywania literek, powstały po to, aby ulżyć w pracy
                  rachmistrzom. Wodociągi zbudowano po to, aby nie tracić sił na noszenie naczyń
                  z wodą. Takich przykładów można przytoczyć wiele, ale nie ma potrzeby wykraczać
                  poza Twoje horyzonty myślowe.

                  > napewno takie by dla innych być pożyteczna i dla siebie. tak jak mróweczki i
                  > pszczółki. a ty?

                  Jeżeli chcesz być pożyteczna na mrówczy lub pszczeli sposób, wykonując
                  monotonnie proste, mechaniczne czynności, najlepiej sprawdzisz się przy
                  zmywaniu naczyń. Od zmywarki trzymaj się wszakże z daleka, boć to przecie z
                  pewnością wymyślił jakiś leń, zmuszany do zmywania przez połowicę.
                  Ja cieszę się, że to ludzie stworzyli cywilizację i pozostanę przy pracy
                  koncepcyjnej, która przyniesie pożytek większej liczbie ludzi niż Twój wysiłek.
                  • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 12:38
                    >lenistwo (bezpodstawnie rozumiane przez Ciebie jako umysłowe
                    > zapewne na własnym przykładzie)

                    widzę, że lubisz sobie dopowiadać. czy ja napisałam ze lenistwo to istnieje
                    tylko umysłowe? odpowiadając na twoje głupoty swierdziłam że u ciebie takowe
                    istnieje. mogę to stwierdzić z twoich wypowiedzi. natomiast jak jest z innymi
                    aspektami twojego lenistwa nie mam pojecia, dlatego o nim nie piszę.


                    >powoduje
                    > dążenie do wytwarzania narzędzi i urządzeń ułatwiających życie. Maszyny
                    > liczące, będące pierwowzorem komputera, przy którym siedzisz i zadajesz sobie
                    > jałowy trud wklepywania literek, powstały po to, aby ulżyć w pracy
                    > rachmistrzom. Wodociągi zbudowano po to, aby nie tracić sił na noszenie
                    naczyń
                    > z wodą.

                    mój drogi, czyli wszyscy są smierdzącymi leniami tak? wszystko co do tej pory
                    ludzie wymyślili to dlatego ze im sie nic nie chciało. ja ujmę to inaczej. to
                    nie jest i nie było lenistwo, tylko ułatwienie sobie życia. gdyby ludziom sie
                    nic nie chciało to palcem by nie kiwneli ani umysłem. żeby coś powstało trzeba
                    sie natrudzić. najpierw poruszyć głową, potem pracować aby powstało z tego coś
                    konkretnego. ale ty chyba nie masz pojęcia o żadnej z tych czynności. poprostu
                    użyłeś złego słowa. ale żeby troche cię oświecić to:

                    lenistwo (słownik języka polskiego)

                    1. ‘cecha charakteru polegająca na niechęci do pracy, działania; opieszałość,
                    ospałość, gnuśność, próżniactwo’
                    2. ‘stan bezczynności; próżnowanie’

                    ale to juz chyba przekroczyło TWOJE horyzonty myślowe.

                    > Jeżeli chcesz być pożyteczna na mrówczy lub pszczeli sposób, wykonując
                    > monotonnie proste, mechaniczne czynności, najlepiej sprawdzisz się przy
                    > zmywaniu naczyń. Od zmywarki trzymaj się wszakże z daleka, boć to przecie z
                    > pewnością wymyślił jakiś leń, zmuszany do zmywania przez połowicę.
                    > Ja cieszę się, że to ludzie stworzyli cywilizację i pozostanę przy pracy
                    > koncepcyjnej, która przyniesie pożytek większej liczbie ludzi niż Twój
                    wysiłek.

                    czyli ci ludzie którzy pracują przy prostych i monotonnych rzeczach są nie
                    potrzebni tak? ktos zamiata ulice, zbiera smieci itd. jest głupi, bo tylko
                    TWOJA PRACA KONCEPCYJNA ma znaczenie. wiesz co? lepiej wracaj do jakiegoś lasu,
                    bo do zycia w społeczeństwie sie nie nadajesz. środowisko mrówek i pszczółek
                    jest bardzo dobrze zorganizowanym i zyjącym z pozytkiem dla kazdego małym
                    swiatem. to nie rzeczy skomplikowane i złożone są wartościowe, tylko te
                    najprostsze i doskonale ze soba współgrające.

                    > Skoro tak bardzo zależy Ci na wymianie złośliwości - możemy rozmawiać i w
                    taki
                    > sposób. Spodziewam się, że postronni obserwatorzy zauważą bez trudu, czyja
                    > pojawiła się na początku.
                    >

                    mi nie zależy na wymianie złośliwości. fakt, pierwsza zaczełam, bo takie
                    głupoty wkurzają, ale gdybys nie chciał tego ciągnąc, nie odbiłbys piłeczki,
                    tylko odpisałbyś spokojnym tekstem. chyba ci sie to wszystko podoba co?
                    • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 15.01.04, 18:11
                      Gość portalu: róża napisał(a):

                      > widzę, że lubisz sobie dopowiadać. czy ja napisałam ze lenistwo to istnieje
                      > tylko umysłowe? odpowiadając na twoje głupoty swierdziłam że u ciebie takowe
                      > istnieje. mogę to stwierdzić z twoich wypowiedzi. natomiast jak jest z innymi
                      > aspektami twojego lenistwa nie mam pojecia, dlatego o nim nie piszę.

                      Oczekuję, że potrafisz dostatecznie uzasadnić swoje stwierdzenia, zarówno o
                      głupocie moich wypowiedzi, jak i lenistwie?

                      > mój drogi, czyli wszyscy są smierdzącymi leniami tak? wszystko co do tej pory
                      > ludzie wymyślili to dlatego ze im sie nic nie chciało. ja ujmę to inaczej. to
                      > nie jest i nie było lenistwo, tylko ułatwienie sobie życia. gdyby ludziom sie
                      > nic nie chciało to palcem by nie kiwneli ani umysłem. żeby coś powstało
                      > trzeba sie natrudzić. najpierw poruszyć głową, potem pracować aby powstało z
                      > tego coś konkretnego.

                      Kompletnie nie rozumiesz (i nawet nie starasz się zrozumieć, co dowodzi właśnie
                      Twojego umysłowego lenistwa) skierowanej do Ciebie wypowiedzi. Lenistwo wcale
                      nie musi oznaczać jego skrajnej postaci - totalnej niechęci do jakiejkolwiek
                      aktywności. Użyłem tego terminu właśnie w kontekście Twojego zarzutu
                      dotyczącego skłonności człowieka do "chodzenia na łatwiznę", czyli ułatwiania
                      sobie życia. Ktoś wynajduje piłę mechaniczną, ponieważ NIE CHCE MU SIĘ piłować
                      ręcznie. Ułatwił sobie życie? Oczywiście. Co było bezpośrednim bodźcem jego
                      działania? Niechęć do wysiłku fizycznego, czyli LENISTWO. Oczywiście w swojej
                      łagodniejszej formie, bo nie wykluczającej pracy umysłu. Tak to już bywa, że
                      jednym łatwiej przychodzi myślenie, innym machanie łopatą. Jeśli twierdzisz, że
                      użyłem złego słowa i uznałaś nawet za stosowne oświecać mnie (Medice, cura te
                      ipsum!) przy pomocy słownika j.polskiego, mogę Ci tylko zadedykować parę
                      odszukanych przed chwilą w sieci cytatów:

                      "Lenistwo jest motorem postępu. Maszyna parowa, koń (jako siła pociągowa i
                      wierzchowiec), samolot.. nawet krzemień został wymyślony przez kogoś, komu nie
                      chciało się krzesać iskry pocieraniem przez godzinę dwóch patyczków.
                      Tylko ludzie leniwi są twórczy. Pracusie
                      • agaaska Re: Bez mięsa źle 15.01.04, 20:24
                        Oj misiu misiu :)

                        A zauważyłeś jak te wszystkie wynalazki obracają się przeciwko nam? Niby mają
                        one nam ułatwiać życie a z drugiej strony poświęcamy o wiele więcej czasu na
                        pracę niż nasi pradziadkowie. Komputer miał odciążyć księgowych a jest chyba
                        największym złodziejem czasu jaki wynaleziono :)
                        I wiesz czasem zastanawiam się po co nam to wszystko czy człowiek nie był
                        szczęśliwszy łażąc po lasach w poszukiwaniu korzonków i sprawdzaniu co mu w
                        sidała wpadło. Po co nam ta cała statystyka ;) automatyka, fizyka i inna yka?
                        Do czego ten świat zmierza???
                        • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 15.01.04, 23:54
                          Wszystko zależy od tego, jak z wynalazków skorzystamy. Będziesz gotowa
                          pomstować na wynalazcę telefonu, kiedy upierdliwa znajoma będzie codziennie
                          dzwonić do Ciebie i godzinami zadęczać Cię swoimi prawdziwymi i wyimaginowanymi
                          problemami. Jednak tylko do czasu, gdy trzeba będzie wezwać pogotowie do
                          umierającego dziecka. To nie wynalazki obracają się przeciwko nam, a tylko
                          własna, lub cudza głupota.
                          Pracujemy więcej niż nasi przodkowie, ponieważ mamy wyższe aspiracje i więcej
                          rzeczy do zdobycia. Zrozumiałe zatem, że wymaga to większego wysiłku. Czy przez
                          to jesteśmy mniej czy bardziej szczęśliwi? Sama poszukaj odpowiedzi. Z jednej
                          strony czujesz tęsknotę do życia prostego, bez "wyścigu szczurów" i ciągłego
                          przymusu udowadniania sobie i całemu światu swojej wartości, ale z drugiej -
                          czy jesteś w stanie wyobrazić sobie życie bez dobrodziejstw cywilizacji? To nie
                          tylko sielskie obrazki pól i lasów opromienionych słońcem, ale też głód i
                          zimno, świat ograniczony do zasięgu własnych stóp, nuda długich wieczorów.
                          Gdyby nasi pradziadowie byli szczęśliwi, czy odczuwaliby potrzebę dopasowywania
                          świata do własnych potrzeb?
                          • agaaska Re: Bez mięsa źle 16.01.04, 12:32
                            Misiu Ty chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Ja nie powiedziałam, że te
                            wynalazki są złe tylko, że musimy za nie naprawdę wiele zapłacić.

                            > Pracujemy więcej niż nasi przodkowie, ponieważ mamy wyższe aspiracje i więcej
                            > rzeczy do zdobycia. Zrozumiałe zatem, że wymaga to większego wysiłku.

                            Zdobycia czego? Większych pieniędzy, większej wiedzy? Misiu to nie są zyski to
                            są straty w tych aspiracjach pogoni za mrzonką, ułudą zgubiliśmy to co
                            najważniejsze człowieka.
                            Wiesz wolę taki nudy wieczór jaki wspomina z dzieciństwa moja babcia gdy
                            wszyscy się schodzi do jakiejś chałupy, gadali, żartowali trochę pośpiewali a
                            przede wszystkim byli razem niż wspaniały film z superefektami oglądany w
                            samotności. A może superatrakcyjny wieczór przed monitorem i spotkania na
                            czacie? Misiu tego chcesz?
                            By zarobić pieniądze na wpaniałe wakacje robimy rzeczy, które w żaden sposób
                            nie są społeczenie pożyteczne (nie wiem czym się zajmujesz), ale czy dzięki
                            temu co robisz (a przynajmniej robi jakieś 70% ludzi) jakieś głodne dziecko
                            przestaje być głodne? Zmarzniętemu robi się cieplej? Sprzedajemy się za te nic
                            nie znaczące papierki, robimy z siebie trybiki pędzącej maszyny tylko, że ta
                            maszyna pędzi donikąd. I obiecujemy sobie, że na wakacjach nadrobimy ten
                            spracony czas na kontakty z rodziną, z bliskimi tylko wiesz okazuje się, że oni
                            wcale nie chcą naszego towarzystwa mają swoje komórki, gameboye, komputery i
                            przyjaciół z czata, Pokemony i inne paskudztwa. I tak przychodzi nam płacić za
                            ten postęp życiem w cyberpustce.
                            A dla mnie najpiękniejsza jest Wigilia gdy przy stole u babci zbiorą się (i to
                            nie wszystkie) jej dzieci z rodzinami i jest nas z 20 osób albo i więcej i to
                            jest piękny wieczór. Niestety ja będąc babcią nie będę miała szans by zrobić
                            taką Wigilię. Rodziny się kurczą, liczba znajomych też. Zobacz ilu ludzi nawet
                            nie zna swoich sąsiadów w bloku, przechodzi obojętnie. I to jest szczęście?
                            Dla mnie to koszmar.
                            • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 16.01.04, 21:53
                              agaaska napisała:

                              > Misiu Ty chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Ja nie powiedziałam, że te
                              > wynalazki są złe tylko, że musimy za nie naprawdę wiele zapłacić.

                              Tak? A czy ktoś Cię zmusza do korzystania z nich? Przecież możesz chodzić
                              piechotą, mieszkać w chatce ze słomy i gliny, uprawiać rolę bez użycia maszyn,
                              spać na sianie, do ogrzewania domu używać chrustu zbieranego w lesie itd. To
                              wszystko jest w zasięgu ręki. Hektar ziemi rolniczej można kupić za cenę
                              niewiele wyższą niż komputer. Jednak czemuś siedzisz właśnie przed komputerem i
                              nie sądzę, żeby jedynym tego powodem było zamiłowanie do rozmów z misiami. :-)

                              > Zdobycia czego? Większych pieniędzy, większej wiedzy? Misiu to nie są zyski
                              > to są straty w tych aspiracjach pogoni za mrzonką, ułudą zgubiliśmy to co
                              > najważniejsze człowieka.

                              Hmm, ciekawe. Nie zauważyłaś, że własnie przekonujesz śmierdzącego lenia
                              (błyskotliwa diagnoza Twojej "koleżanki" po diecie ;)) do wyższości relaksu nad
                              aktywnością? Odpoczynku nad pogonią za mrzonkami?
                              Myślę, że kto szuka człowieka, ten go znajdzie i znajdzie też czas dla niego.

                              > Wiesz wolę taki nudy wieczór jaki wspomina z dzieciństwa moja babcia gdy
                              > wszyscy się schodzi do jakiejś chałupy, gadali, żartowali trochę pośpiewali a
                              > przede wszystkim byli razem niż wspaniały film z superefektami oglądany w
                              > samotności. A może superatrakcyjny wieczór przed monitorem i spotkania na
                              > czacie? Misiu tego chcesz?

                              A dopuszczasz jeszcze możliwość wspólnego obejrzenia, tak od czasu do czasu,
                              dobrego filmu czy posłuchania dobrej muzyki?
                              Wiesz, że ja z niegdysiejszych odwiedzin na wsi u dziadków wyniosłem zupełnie
                              odmienne wrażenie - całkowitego wypełnienia dnia pracą, od rana do późnego
                              wieczora, od poniedziałku do soboty. Jednak wydawali się być szczęśliwi, w
                              każdym razie nie przyszło mi do głowy spytać ich o to wprost.

                              > By zarobić pieniądze na wpaniałe wakacje robimy rzeczy, które w żaden sposób
                              > nie są społeczenie pożyteczne (nie wiem czym się zajmujesz), ale czy dzięki
                              > temu co robisz (a przynajmniej robi jakieś 70% ludzi) jakieś głodne dziecko
                              > przestaje być głodne?

                              Jestem akurat w o tyle dobrej sytuacji, że wiele osób w swojej pracy
                              wykorzystuje owoce mojej. Zatem jakieś dzieci przestają być dzięki temu głodne
                              i nie są to wyłącznie moje dzieci. Swoją drogą wybrałaś trochę dziwny miernik
                              społecznej przydatności pracy. Przeciez jeśli gdzieś na świecie jakieś dzieci
                              głodują, to nie dlatego, że Ty czy ja nie zrobiliśmy nic, aby napełnić ich
                              brzuchy, tylko dlatego, że nie zrobili tego ich rodzice.

                              > A dla mnie najpiękniejsza jest Wigilia gdy przy stole u babci zbiorą się (i
                              > to nie wszystkie) jej dzieci z rodzinami i jest nas z 20 osób albo i więcej i
                              > to jest piękny wieczór. Niestety ja będąc babcią nie będę miała szans by
                              > zrobić taką Wigilię. Rodziny się kurczą, liczba znajomych też. Zobacz ilu
                              > ludzi nawet nie zna swoich sąsiadów w bloku, przechodzi obojętnie. I to jest
                              > szczęście? Dla mnie to koszmar.

                              I cóż z tym zrobisz? Wprowadzisz to, co sama uważasz za szczęście, pod
                              przymusem? A może im tak dobrze? Może wcale nie tęsknią za taką Wigilią? Czy
                              zamartwiając się tym, sama się czasem nie unieszczęśliwiasz?
                              Szczęścia nie da sie zadekretować. Albo nauczysz się je czerpać z takiego
                              życia, jakie jesteś w stanie prowadzić w warunkach, na które masz obiektywnie
                              niewielki wpływ, albo pozostaniesz nieszczęśliwa i sfrustrowana.

                              Pozdr.

                              ().".()
                              ( (T) )
                              ( )*( )
                              (,,)(,,)

                      • Gość: róża Re: Bez mięsa źle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 14:54
                        > Oczekuję, że potrafisz dostatecznie uzasadnić swoje stwierdzenia, zarówno o
                        > głupocie moich wypowiedzi, jak i lenistwie?

                        O LENISTWIE UMYSŁOWYM która az razi z twoich wypowiedzi. i niczego odemnie nie
                        oczekuj tylko od siebie bys w końcu stał się pożyteczny dla społeczeństwa.

                        >Ktoś wynajduje piłę mechaniczną, ponieważ NIE CHCE MU SIĘ piłować
                        > ręcznie. Ułatwił sobie życie? Oczywiście. Co było bezpośrednim bodźcem jego
                        > działania? Niechęć do wysiłku fizycznego, czyli LENISTWO. Oczywiście w swojej
                        > łagodniejszej formie, bo nie wykluczającej pracy umysłu.

                        łagodniejsza forma to ułatwianie sobie życia. natomiast lenistwo to całkowita
                        niechęć, bezczynność i brak jakiegokolwiek działania. Gdyby człowiek był leniwy
                        to w ogóle by nie piłował i nic by nie wynalazł, bo by mu sie nie chciało.


                        >Jeśli twierdzisz, że
                        >
                        > użyłem złego słowa i uznałaś nawet za stosowne oświecać mnie (Medice, cura te
                        > ipsum!) przy pomocy słownika j.polskiego, mogę Ci tylko zadedykować parę
                        > odszukanych przed chwilą w sieci cytatów:
                        >
                        > "Lenistwo jest motorem postępu. Maszyna parowa, koń (jako siła pociągowa i
                        > wierzchowiec), samolot.. nawet krzemień został wymyślony przez kogoś, komu
                        nie
                        > chciało się krzesać iskry pocieraniem przez godzinę dwóch patyczków.
                        > Tylko ludzie leniwi są twórczy. Pracusie
                        • Gość: misiu Re: Bez mięsa źle IP: *.chello.pl 16.01.04, 21:56
                          ROTFL. :D

                          PLONK!
    • Gość: +/- Re: Bez mięsa ani źle, ani dobrze IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 23:23
      Po prostu: zwyczajnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja