Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda?

18.12.09, 23:03

Jaki jest tryb usuwania tych usterek - czy Mennica wycenia jakoś szkodę i
zwraca pieniądze za farbę i koszt pracy malarza (czy jest jakaś stała stawka,
czy trzeba np mieć faktury) czy też robią to własnymi siłami - przysyłają
Panów, którzy pomalują mi mieszkanie i poszpachlują te dziury? Można sobie
wybrać którąś z tych opcji?
    • rafmobile Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 19.12.09, 20:19
      Witam. U mnie było to tak: Najpierw przyszły chyba ze dwie komisje z mennicy. Oni muszą stwierdzić że ta usterka jest z winy mennicy, lub właściwie dewelopera czy wykonawcy. Trzeba przygotować się że wszelkimi siłami będą chcieli wmówić że jest to wina użytkownika. Kiedy po wielkich bojach nie mieli już wyjścia i linii obrony, przyznali mi rację, że usterka powstała z winy wykonawcy budynku. Wtedy zaczęły się przepychanki jak ma być ta usterka usunięta.. Mennica usilnie chciała mnie nakłonić do skorzystania z ich ekipy – czyli przysłać robotników z budowy z ostatniego etapu (ostatnie bloki jeszcze wtedy się budowały). Ja oczywiście za nic na świecie nie chciałem się na to zgodzić, żeby przy okazji naprawiania jednej usterki wspaniali panowie fachowcy nie zdemolowali mi pozostałej części mieszkania. W końcu stanęło na moim. Tylko powstał kolejny problem – jak to wycenić i rozliczyć? Ustaliliśmy że usterkę usunie ekipa wybrana przeze mnie. Po kolejnych licznych przepychankach i rozmowach zgodzili się na to, że firma która miała usuwać usterkę ma zrobić wycenę szkody. Z tą wycenę musiałem pojechać do mennicy i potem czekać na jej zaakceptowanie. Potem był kolejny problem, bo mennica nie chce zapłacić z góry. Czyli firma remontowa musi się zgodzić na to, że najpierw usuwa usterkę, a kasa wpływa później. Fakturę za cały remont trzeba wystawić na mennicę z jakimś tam terminem płatności. To też jest problem, bo rzadko która firma chce najpierw wykonać usługę, a później czekać na pieniądze i ryzykować że będą „bujali” się z deweloperem w nieskończoność. Nie można zrobić tak, że najpierw samemu się zapłaci ekipie remontowej, a później mennica zwróci nam pieniądze na podstawie faktury wystawionej na nas – podobno grozi to „przekrętami”. Tak czy siak mi się udało przeprowadzić to po mojej myśli, chociaż nabiegałem się nie mało. Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • lynnl Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 21.12.09, 18:13
      Dzięki za odp. A mógłbyś dać na maila namiary na taką firmę? W moim przypadku w
      grę wchodzi zaszpachlowanie pęknięć tynku w paru miejscach pod sufitem i
      pomalowanie.

      Dzięki,

      pozdrawiam,
      E.
      • lynnl Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 21.12.09, 18:18
        Podałbyś na maila namiar na firmę, które robiła ten remont:
        hestyjka@gmail.com

        Dziękuję bardzo!
    • michalp33 Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 22.12.09, 18:34
      hmm,
      mialem problem ktory maja wszyscy - fugi i plytki na balkonie,
      splynelo kilk po zimie

      dwie inspekcje
      zatwierdzily po wielkich bojach,
      zatwierdzono przyklejenie plytek ktore odpadly i naprawienie
      wszystkich fug.

      Przyszedl pan w wieku 60 kilku lat, przykleil plytki, zafugowal nowe
      miejsca - i poinformowal - nie bede czyscil wszystkich fug i ich
      naprawial bo to za duzo roboty a fuge mialem czerwona ale jak
      wyschnie to bedzie czarna jak pozostale.

      Ręce nam opadly ....

      i teraz mam kilka fig czerwonych a reszte ......
      • kursk8 Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 23.12.09, 16:56
        To jeszce nic. U mnie wyciekala woda na wysokosci wlacznika swiatla do lazinki
        od strony przedpokoluYi WyKWALIFIKOWANA ekipa stwierdzila jednomyslnie, ze to od
        uchwytu do papieru toaletowego. Na sam koniec okazalo sie, ze to pralka
        sasiadow. Az strach pomyslec, ze to oni budowali te bloki wink
    • sith_666 Re: Usuwanie usterek - praktycznie jak wygląda? 26.12.09, 17:03
      Witam sąsiadów.
      U mnie był problem z zamykającymi się drzwiami balkonowymi. Po zgłoszeniu
      usterki na dyżurze u administratora minął prawie rok i nic. Zgłosiłem ponownie i
      po 2 miesiącach poszedłem na dyżur do administratora,a tam poinformowano mnie,
      że nie powinienem zgłaszać usterek do p.Artura Kojaka, tylko bezpośrednio do
      zarządu Mennicy, ale po ok. 2 tygodniach,ku mojemu zdziwieniu przyjechał pan z
      firmy produkującej okna, które posiadamy i naprawił usterkęsmile) Dodał tylko, że
      ich firma nie prowadzi współpracy z firmą Jaz-Bud, ponieważ było i jest mnóstwo
      reklamacji(źle obsadzone okna i drzwi)sad

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja