Dodaj do ulubionych

kto zgubił kotka?

08.01.08, 09:17
w I klatce na Koszteli 2 zamieszkał kotek. Czy ktoś nie zapomniał o
swoim ulubieńcu?
Rozumiem że na zewnątrz jest zimno ale wpuszczanie kotów do klatek
jest uciązliwe. Kotek miałczy , drapie drzwi , trzeba uważać żeby
nie wbiegł do mieszkania. Trzeba pilnować żeby okna w piwnicach też
były pozamykane bo może tamtą drogą mruczek się dostał.
Mam nadzieję ze znajdzie się właściciel czworonoga.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marcenek Re: kto zgubił kotka? 08.01.08, 15:42
      Widziałem go wczoraj siedzącego przed klatką. W nocy znalazłem go na klatce,
      zlitowałem się nad nim, dałem mleko i wodę... Rano już go nie widziałem,
      myślałem że uciekł komuś z góry i właściciel go odnalazł i zabrał. Ten kotek
      jest przecież zadbany i do tego wydaje mi się, że bardzo młody.
      Mam także wielką nadzieje, że właściciel zgłosi się po swoją zgubę.
      Pozdrawiam
      • agus256 Re: kto zgubił kotka? 08.01.08, 23:04
        jeżeli ma Pani/Pan tak dobre serce to proszę przyjśc i wziąć go do
        domu, dlaczego PAni/Pan tego nie zrobi?
        Ja nie chce mieć na wycieraczce schroniska, bo ktoś się wstrętnie
        pozbył zwierzaka.
        Proszę zaadoptować kociaka on się nie obrazi...
        pozdrawiam
        • marcenek Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 01:54
          Jeżeli za wielkoduszność uważa Pani oddanie zwierzaka do schroniska, to ja
          uważam, że rodzina powinna na starość zamknąć Panią w domu opieki, gdyż
          przeszkadzała by im Pani w życiu. Takiego chamstwa i znieczulicy wobec biednego
          zwierzaka dawno nie widziałem. Na poprzednim moim osiedlu mieszkali ludzie,
          którzy wywalali trutki, zamykali okna do piwnicy, a później dziwili się że
          szczury-mutanty zasuwają w biały dzień po podwórku. Jeśli dowiedziałbym się, że
          jakiś kot, czy pies mógłby zostać odtruty, gwarantuje nalot na osiedle obrońców
          praw zwierząt.
          Na koniec dodam iż najbardziej żałuje, że jak zobaczyłem za pierwszym razem tego
          biednego kotka, to nie wziąłem go do siebie na stałe. Wtedy nie byłoby tak
          wielkiego problemu, jaki niektórzy zrobili z jednego, małego, pięknego, biednego
          zwierzaka...
          Wszystkim znieczulonym na losy tego stworzenia, życzę, aby kiedyś tak samo
          zostali potraktowani...
          Z poważaniem

          PS. będę wdzięczny za informacje, jeśli ktoś zobaczy tego małego futrzaka na
          osiedlu, jestem chętny go przygarnąć...
          • victoria1231 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 22:58
            Człowieku nikt temu kotu nie robił krzywdy!!! wiec BARDZO PROSZĘ
            mnie nie OCENIAĆ!!! Nie kazdy musi przygaraniac porzucone zwierzaki!
            Jak ktos ma zyczenie i warunki to bardzo proszę.Nie szukaj problemow
            tam gdzie ich nie ma!
            • marcenek Re: kto zgubił kotka? 12.01.08, 01:07
              Ja nigdzie nie szukałem problemów... problem tkwi w tym, że każdy zrzuca
              odpowiedzialność na kogoś innego i dba tylko o swoje... ale to normalne w naszym
              kraju. Ciesze się, że już temat został wyczerpany.
        • mageras Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 21:17
          eeech, jak zwykle p. barbossa - teraz dla odmiany w roli adwokata, pan jeszcze
          nie mieszka na osiedlu a wtrąca się w rozmowę osób których ta sytuacja
          bezpośrednio dotyczy w taki sposób jak by to pana ktoś atakował surprised ... ???

          w sumie bez pana było by nudno na tym forum wink)

          • barbossa1 Re: kto zgubił kotka? 12.01.08, 19:45
            mieszkam,a gdyby nawet nie to co? ma to jakieś znaczenie?
            "rozmowa osób których to dotyczy" - wiesz co? w d. mam takie podejście do sprawy, są zwerzęta, które potrzebują naszej pomocy, dajcie im szansę na przeżycie...
    • babkajaga Re: kto zgubił kotka? 08.01.08, 22:19
      Problem z kotami pojawił się już we wcześniejszych etapach. Jeżeli będzie się go
      dokarmiało to logiczne, ze będzie przychodził. Poza tym jest zima więc zwierzak
      przychodzi do ciepłego. Z jednej strony oznaczanie przez niego terenu w piwnicy
      czy na klatce może mieć przykre konsekwencje dla lokatorów, a z drugiej biedak
      cierpi. Bez względu na wszystko apeluje o nie wysypywanie żadnych trutek! Pozdrawiam
        • tesia11 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 10:22
          Osobiście nie lubię kotów a raczej zapachu jaki po sobie zostawiają
          i nigdy nie będe miała żadnego w mieszkaniu. Dlatego też zgadzam się
          z tymi którzy nie życzą sobie takich zwierząt na klatkach.
          Nie raz byłam w starym bloku w którym zawsze znajdzie sie jakas
          babcia tzw „kocia mama” która dokarmia te biedne zwierzeta i prosze
          mi wierzyc że nos mi wykręcało. Dlatego uważam że jeśli ktoś tak
          bardzo lubi te zwierzęta to niech sobie zabierze je do siebie do
          mieszkania dba o jego czystość, postawi mu kuwete na odchody itd. bo
          dokarmianie ich na klatksach nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż taki
          zwierzak robi ..... gdzie chce i kiedy chce nie majac stałego
          miejsca i może uprzykrzać życie innym.
          • katechana1 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 11:27
            Osoby, które zwierząt nie lubią, są zazwyczaj zgorzkniałe i równie
            niehumanitarnie traktują ludzi. Żałuję, że w mojej okolicy są takie
            osoby. Jest to osiedle typowo rodzinne, a Pani podejście jest raczej
            podejściem egoistycznego singla.
            Proponuję Pani i "tesi11" przenieść się do stodoły, którą
            oferuje "tesia".
            • assessander Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 14:26
              Droga Katechano1 z całym szacunkiem dla Ciebie niestety odnoszę wrażenie że
              bredzisz (no delikatniej brak trochę logiki w twojej wypowiedzi).
              Po pierwsze propozycja Tesi w sprawie lokum dla kota w stodole ma tyle wspólnego
              z niehumanitarnym traktowaniem istot, co wpływ osiedla RJ na światową sytuację
              na rynku ropy naftowej. Kot jest drapieżnikiem więc małe polowanie na myszy mu
              nie zaszkodzi, bo drugie w stodoła (byłaś kiedyś w ogóle w stodole) to takie
              miejsce gdzie magazynuje sie siano albo trzyma inwentarz (choć wtedy to raczej
              obora). Kot głupi nie jest i pewnie w zimne dni zamieszkiwałby z inwentarzem w
              oborze a potem latał na myszy do stodoły.
              Na litość Boską niehumanitarnym jest traktowanie zwierzaka niczym pluszowego
              misia (trzymając go cały dzień w mieszkaniu, a przede wszystkim traktując jak
              zabawkę zaspokojenie własnej próżności) , natomiast propozycja Tesii mi
              osobiście wydaje sie dobra i logiczna.
              Podsumowując nie popieram katowania kotka czy wyrzucania go na mróz, ale z
              drugiej strony nie chciałbym aby "miłosć" do kotów przybrała rozmiar który może
              mieć wpływ na jakoś życia ludzi na naszym rodzinnym osiedlu.
              • tesia11 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 21:28
                Dzięki assessander za poparcie tez uważam że w stodole kotek czułby
                się bardzo dobrze. Moja propozycja chyba nie jest juz potrzebna
                ponieważ na tablicy ogłoszeń widziałam informację wraz z numerem
                telefonu, że ktoś tego kotka poszukuje. Myślę wiec że kotek ten po
                prostu zagubił sie na nowym miejscu zamieszkania i byćmoże już
                wrócił do właściciela.
                Droga Katechano1 wydaje mi sie że ja mam lepszy stosunek do zwierzat
                niż Ty do ludzi a bycie singlem wcale nie oznacza że jest się
                zgorzkniałym i egoistycznym. Chyba że opisuje Pani własny przykład
                bo o mnie nic Pani nie wie.
                Pozdrawiam
      • tesia11 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 10:34
        Aha zapomniałam
        W razie braku chetnych do opieki nad zwierzakiem mogę zabrac go do
        rodziców którzy mają gospodarstwo. Bedzie mieszkał w stodole i 2
        razy dziennie dostanie mleczko prosto od krowywink Gdyby jednak był
        głodny to zawsze moze złowić sobie myszkę.
        pozdrawiam
        • maarianos Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 23:12
          Informuje was drodzy sąsiedzi ,że dla zakończenia tego wątku ,przy
          którym "opadają witki" jak tylko spotkam tego kotka to sam osobiście
          pozbawie go trwale miejsca zamiszkania na osiedlu RJ. I czy się to
          wam podoba czy nie to nie jest zwierzyniec tylko blok mieszkalny , i
          trzeba się liczyć ze zdaniem innych a nie ich krytykować i
          szufladkować w gronie ludzi bez serca i nie humanitarnych
          potworów.Kot kotem a człowiek człowiekiem i trzeba znaleźc godne dla
          zdrowo myslacego człowieka rozwiązanie ,aby i kotu i ludziom było na
          ręke.

        • victoria1231 Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 23:15
          Taki malutki kociaczek a taka dyskusje wywołał wsrod mieszkanców
          czyz to nie wspaniałe jak poznajemy naszych sąsiadów dzieki takim
          sytuacja.
          Popieram zdanie assessandra i tesi oraz wszystkich tych ktorzy nie
          zycza sobie na klatce zwierzat bo KLATKA to czesc wspolna nas
          wszystkich jesli ma ktos zyczenie to nich sobie trzyma zwierzaczka w
          mieszkanku.Ja szanuje sąsiadów ktorzy maja zwierzeta w mieszkaniu i
          wyprowadzaja je na spacery i nie sprzataja po nich odchodów wiec
          niech i Ci ktorzy stawiaja zwierzeta ponad wszystko licza sie z tymi
          ktorzy nie chca miec ich na klatce lub w piwnicy.

          Pozdrawiam WSZYSTKICH
          • mageras Re: kto zgubił kotka? 11.01.08, 23:30
            Jeszcze tylko jedno zdanie:
            KOCHAM KOTKI (sama kiedyś miałam kilka w domku jednorodzinnym) ale mieszkam
            teraz w bloku gdzie są wpuszczane na klatkę i powiem tylko jedno - koty mają to
            do siebie że "znaczą" teren co poprostu CUUUUCHNIE sad

            Pozdrawiam
            • barbossa1 Re: kto zgubił kotka? 12.01.08, 19:55
              jesteście gównozjadami, dotyczy to przede wszystkim tych "nowomiejskich", którzy próbują wyzwolić się ze "wsi" a tkwią tam mentalnie, i nigdy z tego się nie wyzwolą
              żal mi was
              a tak naprawdę zwierząt, które znajdują się, lub znajdą w pobliżu was, no totalna poruta
              • assessander Re: kto zgubił kotka? 13.01.08, 09:03
                barbossa1 napisał:

                > jesteście gównozjadami, dotyczy to przede wszystkim tych "nowomiejskich", którz
                > y próbują wyzwolić się ze "wsi" a tkwią tam mentalnie, i nigdy z tego się nie w
                > yzwolą
                > żal mi was
                > a tak naprawdę zwierząt, które znajdują się, lub znajdą w pobliżu was, no total
                > na poruta

                Myślę jednak że sam wyżej srasz niż dupę masz, przyprowadź jeszcze kozę na
                podwórko to będziesz miał przynajmniej dostęp do zdrowaego ekologicznego
                mleczka, o którym pewnie czytałeś w swoim ulubionym czasopiśmie za 1,99 PLN.
                Sorry, ale nie rozumiem takich zajadłych wojowników o prawa zwierząt zwłaszcza
                tych którzy aktywizują się po całej sprawie. Tego Kota już nie ma, zatem twoje
                słowa są puste tak samo jak pusta jest głowa.

                Nara
              • tesia11 Re: kto zgubił kotka? 13.01.08, 19:38
                Nie wstydzę sie tego że pochodzę ze wsi (zresztą przecież nadal na
                wsi mieszkam) i nigdy nie próbowałam się z niej wyzwolić jak to Pan
                twierdzi barbossa1. Życie tak się potoczyło że trafiłam tutaj ale
                szkoda że ze mną trafiło kilka osób takich jak Pan „staromiejskich”,
                którzy ludzi pochodzących ze wsi traktują jak gorszy gatunek.
                Pochodzenie nie świadczy o człowieku.
                Jest to kolejny raz w którym stwierdzam że szkoda wdawać się z
                Panem w dyskusje.
    • robaczek2001 Re: kto zgubił kotka? 12.01.08, 21:20
      drodzy sąsiedzi
      niektórzy z nas mają dzieci, które bedą w lecie chciały się bawić w
      piaskownicy a nie w kuwecie dla kotów i psów
      a dla nie wtajemniczonych kotka domowego poddaje się sterylizacji i
      już jego odchody nie śmierdzą
      dodam jeszcze że kotki w odróżnieniu od piesków nie budzą nas
      radosnym głośnym szczekaniem
      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka