zeed123
27.08.09, 19:10
Dzisiaj wyjąłem ze skrzynki ciekawy przekaz, pod którym widniał
podpis - SĄSIEDZI. Zawarty w nim był artykuł kodeksu wykroczeń, z
którego wynika, iż zakłócanie spokoju m. in. hałasem podlega karom
włącznie z pozbawieniem wolności. W pierwszym momencie pomyślałem,
iż list ten znalazł się w mojej skrzynce przez pomyłkę, lecz po
chwili nie wykluczyłem, iż to ja jestem właściwym adresatem.
Postanowiłem się do tego więc odnieść. Aha, żeby była jasność,
Sadowa 16/27.
Owszem, czasem zdarza mi się głośniej posłuchać muzyki ale są to
sytuacje incydentalne (maksymalnie raz w tygodniu, może przez pół
godziny, w weekend i przed 22)! Ludzie, nie popadajmy w skrajności!
Chyba nie oczekujecie, że każdy będzie siedział ciągle cichutko jak
mysz pod miotłą, bo komuś za ścianą 15min głośniejszej muzyki
wyrządza szkody moralne. Rozumiem, gdybyście byli codziennie, czy
kilka razy w tygodniu katowani hałasem, ale w tym przypadku nie ma o
tym mowy. Nie ograniczajmy własnych swobód, wszak wszyscy jesteśmy u
siebie. Nie znaczy to oczywiście, że będę robił wszystko na co mam
ochotę nie zwracając uwagi na otoczenie (przecież trzeba być
człowiekiem) ale by była równowaga, z drugiej strony otoczenie nie
może mi dyktować wszystkiego, co i jak ja mam robić. Podsumowując,
nie uważam, że przeginam i otrzymaną wiadomość uważam za bezzasadną.
Poza tym dziwi mnie forma przekazu (anonim). Czy nie łatwiej i
lepiej poruzumiewać się wykorzystująć kontakt osobisty? Przecież
wszyscy jesteśmy ludźmi i zawsze się można dogadać, a wolę
utrzymywać dobre relacje z sąsiedztwem.
...aaaa...cytat kodeksu wykroczeń uważam za niezłe jaja.
pozdrawiam sąsiadów
i prośba
nie utrudniajmy sobie życia szukając problemów tam, gdzie ich nie ma