Dodaj do ulubionych

Marcin, zaraziłeś mnie...

21.04.07, 15:50
... swoją niecierpliwością.
;P

Tzn. chyba przestałam siebie oszukiwać, że jestem taka cierpliwa i że
poczekam miesiące na poprawę. Z dnia na dzien coraz bardziej męczy
mnie "nicnierobienie". Mam kompletną pustkę w głowie i sporo, sporo czasu,
który po prostu marnuję, bo nie jestem w stanie zaplanować, napisać czy
zrobić cos mądrego. I jasna cholera mnie bierze z tego powodu. Od
listopada "piszę" program do pewnej specjalizacji i mi najnormalniej wstyd,
bo to robota na tydzień, a ja przez pół roku tego nie zrobiłam. program miał
być gotowy na luty, do przetargu wiosennego. I niestety, nie wyszło. Nastepny
przetarg będzie jesienią. Tylko co z tego, skoro w takim stanie nie ma dla
mnie znaczenia odległy termin :// Poza tym- lada tydzień poprszą mnie o
konkrety i pomoc przy tworzeniu nowego kierunku. Jesienią odmówiłam
zatrudnienia na etat poza Warszawą, i kilka ofert wczesniej też odrzuciłam,
bo... planowałam ciążę i nie chciałam kogos stawiać potem w niezbyt
szczęśliwym położeniu. Teraz nic takiego nie planuję, a pracowałabym w
prywatnej szkole, 80 km od Lublina. No po prostu- super okazja. Tym bardziej,
że prowadziłabym takie same zajęcia, jak u siebie. Umowę podpisałam i modlę
się o powrót do dawnej formy, bo inaczej będę zmuszona podpisac rezygnację...

Ciekawa jestem, co postanowiliście z dr Beata odnośnie Twojego syna, jaka
taktyke obraliście. No i jakie masz teraz leczenie. My w Krakowie będziemy 22
maja, wizytę mamy na 12-tą.
Kurczę, jak mi się marzy stara forma... Teraz moje główne zajęcia (oprócz
udawania zapracowanej), to szydełko i maszyna do szycia, a czasami tez dobra
książka i film. To mnie, cholera, jakoś nie męczy...
Obserwuj wątek
    • geodeta_31 Re: Marcin, zaraziłeś mnie... 22.04.07, 09:09
      Heh, nie przejmuj się tak bardzo :-) Ja z kolei wziąłem sobie do serca to co Ty
      powiedziałaś i spojrzałem na to z perspektywy tego co juz przeszedlem... Mam
      nadzieje ze nie zastanawiasz sie czy skonczyc czy nie? Wtedy to zupelnie
      straciloby sens... Coz, dla mnie mimo wszystko też jest to ciężkie. Tak jak
      mówiłem w Krakowie; potrzeba kilku znaków, że coś się zmienia i z innym
      nastawieniem ide dalej. Mialem jeden może dwa. Mysle ze jednak bede dalej szedl
      tym tropem bo nie ma innej alternatywy. Gdzie pojde i co zrobie?
      Odnośnie syna postanowilismy czekac. Czekac az bedzie starszy i obserwowac go
      caly czas. Uwazac na mozliwe objawy i infekcje. Po prostu chodzi o to ze teraz
      w zaden sposob nie jestesmy w stanie monitorowac jakiegokolwiek leczenia.
      Kiedy powiedzialem jej, że mialem jakies przeblyski, pozwiekszala mi dawki i
      zamienila zinnat na zamur znow. Biore 3xdz. zamur i pulsy azitro 1xdz. 500
      zamiennie z tinidazolem 3xdz. 500. Sporo wiec oczekuje zmian. Na dzien
      dzisiejszy zmiany polegaja na totalnym zmeczeniu (nie moge przejsc po sklepie
      200 metrów) i duzym bolu kręgosłupa (calego!). Mysle ze to herx.
      Wizytą sie zamienilismy. Teraz ja jestem przed wami. Mam na 11 tez 22 maja.
      Zobaczymy sie wiec w Krakowie.
      Witaj w klubie marzycieli o starej formie :-)
      • marta.gora Re: Marcin, zaraziłeś mnie... 22.04.07, 13:15
        Nie, nie ma mowy o moich watpliwościach co do dalszego leczenia. Absolutnie!
        Wiem, że innej drogi nie ma. Tak mi tylko cierpliwość przeszła :( Ja niby znaki
        mam, że leczenie idzie w dobrym kierunku- poza jednodniowym okropnym bólem
        głowy nie miałam innych, albo były one tak lekikie, że zupełnie mi nie
        przeszkadzały. A przecież był to jeden ze sztandarowych moich objawów. Tylko ta
        pustka w głowie, z którą nie da się nic zrobić. A gdyby jeszcze tak siły
        wróciły... Eh, się rozmarzyłam...
        Z leczeniem Waszego syna to faktycznie byłaby bardzo trudna sprawa. Marcin,
        weźcie pod uwagę szczepienia- one teraz moga bardziej namieszać, niz pomóc.
        Układ odpornościowy jest wykończony obecnością bakterii i ciagle pracuje na
        wysokich obrotach (tak wynikać może z negatywnego WB). Jesli mu się dołoży
        inne "zarazki", to moze zgłupieć, a w najlepszym razie nie wytworzy się
        odporność. Lepiej to przedyskutować z jakimś naprawdę oblatanym immunologiem.
        Z Twoimi lekami- no nieźle, co nas nie zabije, to nas wzmocni :-DDD
        Bartek ma zamur i klebax- codziennie 2 x, a tinidazol 7 dni i 7 przerwy w dawce
        2 x 1. Ja dalej ciagnę debecylinkę, do tego na stałe klabax, no i tez w pulsach
        tinidazol w zwiększonej dawce, tj. 3 x 1. Na razie nie jest źle, tzn. chyba się
        nie pogorszyło. Syn lata na rolkach, chociaż siły nie wróciły do normy i dalej
        go męczy pisanie czy rysowanie- ma strasznie słabe ręce.
        czekam na totalnego herxa, bo pewnie po takim zestawie coś się dziac musi.

        Ha, no to znowu się spotkamy :-)

        A, i wiesz co? Nachodzą mnie myśli o SPECT. No po prostu chciałabym wiedzieć,
        co z moim krążeniem mózgowym, czy niedokrwienie odpowiada boreliozie, czy może
        nie. Wiesz, nie chciałabym sie ufiksować tylko na boreliozie, aby nie przeoczyć
        czego innego. Bo może faktycznie siadła mi psycha :P Gdyby za rok nie byłoby
        zmian w moim zdrowiu, to przynajmniej ponowny SPECT moze by co wyjaśnił.
        Zrobiłabym go tez synowi, no i mamie. Tylko do Olsztyna wcale mnie nie ciagnie,
        a to chyba byłoby najbliżej Lublina. W każdym razie problem muszę "przetrawić".
        I pomysleć, że sama Cie od tego pomysłu odciagałam :-DD
        • marta.gora Ot, moja kiepska pamięć... 22.04.07, 13:28
          Miałam Ci podać "przepis watrobiany", który sprawdził sie u mojego syna. Od 2
          miesięcy miał lekkie zmiany w enzymach watrobowych, więc mu zmieniłam troche
          leki osłaniające watrobę. Egzamin zdany, bo wszysciutko wróciło do normy. mam
          nadzieje, że to dobry znak, bo spadek leukocytów mógł byc na poczatku wywołany
          obumieraniem zaatakowanych komórek. Ten pzrepis to:
          Przed posiłkami głównymi (czyli 3 x dziennie) 2 tabletki Heparegenu
          W trakcie posiłku 2 tabl. hepatilu (czyli tez 3 x dziennie)

          Przed grzybem i złymi wynikami morfologii ratuje go Iskial- też 3 razy
          dziennie, po 2 kapsułki, razem z heparegenem.
          Hepatil i heparegen miałam mu wymienić na ponoć lepszy Essentiale forte, ale po
          zrobieniu wyników badań schematu nie zmieniam. Ba, sama go muszę zastosować, bo
          trochę mi poszły w górę- brałam dotąd po 1 tabl. heparegenu i hepatilu i wyniki
          były super.Wynika z tego, że to jednak zbyt mało.
    • nataszkam Re: Marcin, zaraziłeś mnie... 26.04.07, 09:43
      Mamy zmieniony termin wizyty- będziemy 23.05 na 14.00. A Ty?

      Mam herxa permanentnego- kompletne osłabienie i całkowita pustynia w głowie.
      Moje zdolności intelektualne sięgnęły już nawet poza dno... A jutro, w
      Kazimierzu, mam prezentację :-((((( Zamiast o dostępie do diagnostyki i
      leczenia, powinnam się jednak zdecydowac na tę drugą pracę, czyli objawy...
      Wtedy nawet nic nie musiałabym mówić...
      Trzymaj kciuki :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka