Gość: zz
IP: 85.222.87.*
23.07.10, 20:01
Nie mam nic przeciwko krzykom, normalnym zabawom, kotłowaniu się na
kocyku. Ale walenie piłką w ścianę, robienie z trawnika klepiska i
strzelanie piłką na wys 2-go piętra - to zdecydowanie za dużo. Żeby
nie było, że czepiam się dzieci. Na osiedlu jest 7 budynków.
5 "opłoconych" 60-cm płotkiem (coby dzieci nie latały) i
roślinnością. Czyli dzieciaki grają w piłkę na "nieopłoconej" trawce
(własność 2 budynków). Zamiast trawy (dostępnej dla maluchów na
kocykach) mamy klepisko = boisko piłki nożnej. W odległości 50 m
jest: plac na wale, ogromna przestrzeń za przedszkolem, duży teren
tuż obok osiedla - wystarczy skosić.
Co mam zrobić: ganiać rodziców, wezwać policję, zabrać dzieciakom
piłkę ????
Ja rozumiem dzieciaki, ale jak zmusić rodziców do stworzenia
dzieciom właściwej porzestrzeni?