Gość: pyzatka
IP: *.jmdi.pl
14.11.10, 19:31
Ciekawa jestem co jeszcze wymyślą kandydaci na radnych, widzę, że w kampanii wyborczej jak na wojnie wszystko dozwolone. Jak na razie zauwazyłam:
1) utarczki słowne kandydatów i ich sympatyków z kontrkandydatami i ich sympatykami - dotyczy głównie udawadnianie sobie co kto zrobił a czego nie zrobił, a jak któremu się coś nie spodoba to grozi sankcjami, nawołuje do ujawnienia się itd.
2) oskarżanie się o zrywanie plakatów
3) hasła wyborcze w stylu - dokończe budowe mosty północnego (hłe hłe no pewnie byc może trzeba oświecić, że i bez tego budowa mostu zostanie dokończona) lub hasła kandydatów partyjnych - z dala od polityki itp. (jeszcze bym zrozumiała, że takie hasło daje sobie lokalny komitet jak IMB czy Gospodarność)
4) widziałam niskiej moralności zagrywkę kandydata - ulotka z rysunkiem dziecięcym podpisana imieniem jego syna i napis głosuj na naszego tatę - wyjątkowo marne
5) śledziłam wątek na innym forum gdzie kandydatka pyta mieszkańcow o potrzeby rodziców. I co zrobić aby była przyjaźnie dla rodzin z dziećmi i pyta o ścieżki rowerowe i czy park spełnia oczekiwania? (szczególnie mnie to rozbawiło, bo pani zdaje się dzieci nie ma, a przynajmniej o nich nie wspomina i pewnie nie wie, ze najbardziej to brak publicznych żłobków, przedszkoli i szkół)
6) widziałam ulotkę którejś partii z krzyżówką - akurat ciekawy element
7) sa tacy co uparli się ze zbudują parking dla mieszkańców, przy osiedlu które nie ma ogólnodostępnego parkingu (Białołeka zgody nie wydała na takie budowanie, to developer odwołał się do urzędu mst. Warszawy, gdzie urzednicy zgodę wydali) - za pieniądze z ratusza czyli za pieniądze mieszkańców