Dowożenie dzieci do szkoły

29.06.11, 12:58
Ilu z was podjęło się trudu dowożenia dzieci do szkół do innych dzielnic. U nas ze szkołami bieda straszna, ale dojazy to też niełatwy orzech do zgryzienia. Z jednej strony dobro dziecka, fajna szkoła, a z drugiej straszna odpowiedzialność za dowiezienie na czas przy całkowicie nieprzewidywalnej Modlińskiej, pozbawienie dziecka więzi ze środowiskiem "szkolno - podwórkowym" i masę innych wątpliwości. Jak to działa? A może nie taki diabeł straszny jak go malują?
    • dorek3 Re: Dowożenie dzieci do szkoły 30.06.11, 10:13
      Ja już Ci pisałam w innym wątku. Dowożę. Regularnie spóźnialiśmy się kiedy pojawił się śnieg, poza tym sporadycznie, głównie wtedy kiedy następowała jakaś awaria lub niezapowiedziana zmiana w organizacji ruchu w okolicy.
      Więzi szkolne pielęgnowane są w szkole, więzi podwórkowe nawiązywane w zasadzie dopiero teraz. Aby to ocenić niestety będę potrzebować dłuższej perspektywy czasowej. Na razie nie wydaje się aby dzieciaki czuły się jakoś gdzieś wykluczone.
Pełna wersja