Dodaj do ulubionych

skwerek między stefanika i książkową

IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 18:42
dzisiaj zaczęto grrodzić, większą przestrzeń terenu pomiędzy ulicami stefanika i książkowa obok światowida, wiadomo co tam będzie?
wg mnie to było idealne miejsce na taki mały park, gdzie można byłoby wyjść z psem, czy też dzieckiem. Jeszcze trochę i z przestrzennej sympatycznej dzielnicy będziemy mieli wszystko zabetonowane :-)
coraz bardziej smuci mnie brak przemyślanej koncepcji dzielnicy
Obserwuj wątek
      • tarantula01 Teren inwestycji 21.05.12, 14:53
        Działka 214 była prywatna i została kupiona przez dewelopera. Ten z kolei w 2011 roku dostał wz i zt na budynek wielorodzinny o wysokości 11 pięter (jak sąsiedni WBK).
        Działka 212 była miasta, ale pojawiły się roszczenia i dawni właściciele odzyskali swoją własność. Potem sprzedali ją deweloperowi. Niedawno deweloper złożył ponowny wniosek o wz i zt dla obu działek łącznie. Procedura jest na początku biegu. Dzielnica w piątek lub dziś otrzymała wniosek do zaopiniowania.
        Porozmawiam z urzędnikami, aby:
        - zakazali stawiania ogrodzenia od ul. Światowida i Książkowej
        - w parterach budynków (bo będą pewnie 3 budynki) zapisali konieczność umieszczenia usług od strony ulic (być może w formie podcieni).
        - nakazali wykonanie ogólnodostępnych miejsc przy ul. Książkowej (parkowanie prostopadłe) po stronie inwestycji
        - inwestor musiał poszerzyć chodnik przy swojej inwestycji.

        Coś jeszcze zgłosić?

        Finalnie budynki pewnie będą mieć przynajmniej 6 pięter oraz dominantę (Książkowa/Światowida) 11 piętrową.
    • Gość: autochton Re: skwerek między stefanika i książkową IP: *.centertel.pl 10.05.12, 19:40
      nie przypominam sobie aby ktoś występował o pozwolenia na budowę na tej działce, nie ma info na OFM,
      mi to raczej wygląda na zaplecze budowlane, po drugiej stronie książkowej leżą rury chyba od gazu,
      a teren w kwadracie ulic Książkowa, Światowida, Stefanika, Odkryta przeznaczony jest pod park, do realizacji po 2015 r., gdzieś na stronie UDB jest taki dokument,
      myślę że temat rozwikła niezastąpiony Radny W. Tumasz.
    • tarantula01 Re: skwerek między stefanika i książkową 11.05.12, 22:39
      Ze wstępnych ustaleń wynika, że grodzona jest działka prywatna, która leży mniej więcej od linii chodnika do ok. 30 m w stronę ul. Odkrytej. Po tej stronie metra miało nie być. Metro zabudowuje JWC (tunele miały być pomiędzy obecną jezdnią, a ogrodzeniem BOŚ/szkoły/Strumykowej 29). Oczywiście metro w dalszym ciągu jest możliwe do zbudowania - pod jezdniami ul. Światowida (tak jak jest wydrążone pod Marszałkowską, czy zacznie być drążone pod Świętokrzyską), ale to za ... oooo, a może i dłużej.
      • Gość: koko Re: skwerek między stefanika i książkową IP: *.jmdi.pl 22.05.12, 14:24
        Zawsze te teren był własnościa gminy i Pan Radny napewno o tym wie .Dziwi mnie że nie wie że ten teren zawsze miał byc przeznaczony na PARK.My mieszkańcy ,dlaczego nie jesteśmy powiadomieni o tej inwestycjiwczesniej ?Wcale nie musimy się zgadzać na zabranie terenu parkowego pod budownictwo. Wymagana jest zgoda mieszkańców. Nie prawda że inwestor moze sobie robić co chce .Kto wydał zgodę na te inwestycje bez powiadomienia mieszkańców. Protestuje ! Powiem jedno to Skandal. Pan Jezierski niech tak buduje na Ursynowie -tam mieszkańcy na pewno na cos takiego nie pozwolą.Dlaczego Pan nic nie robi w tej skandalicznej sprawie.
          • Gość: olaf Re: Co było a nie jest..... IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 18:58
            Z tym, że oprócz decyzji właściciela, jest jest urząd, który wydaje zgody i powinien zwracać uwagę na zrównoważony rozwój dzielnicy i staż na straży interesu mieszkańców, a nie tylko wąskiej grupy cwaniaków, którzy chcą się wzbogacić każdym kosztem. Wszak to my wybieraliśmy władze. Nie zapomnijmy o tym w najbliższych wyborach. To nie jest jedyna kontrowersyjna sprawa w naszej części dzielnicy. O wzrastającym kolejnym cudownym osiedlu JW destrucition nie wspomnę :-(
            • jurek_dzbonie Re: Co było a nie jest..... 24.05.12, 12:10
              > urząd, który wydaje zgody i powinien zwracać uwagę na zrównoważony rozwój dzielnicy

              Więc obok bloków masz następny blok, a nie zakład przemysłowy.

              > O wzrastającym kolejnym cudownym osiedlu JW destrucition nie wspomnę :-(

              JW było właścicielem tego terenu, tylko go przez lata nie zabudowywało. A teraz zabudowuje, więc o co płacz?

              Mieszkamy w mieście, dużym mieście i takie są tego konsekwencje.
              • Gość: E-4 Szkoły, durnie !!! IP: *.jmdi.pl 25.05.12, 22:16
                jurek_dzbonie napisał:

                > urząd, który wydaje zgody i powinien zwracać uwagę na zrównoważony rozwój
                > dzielnicy
                >
                > Więc obok bloków masz następny blok, a nie zakład przemysłowy.

                Oj, Jurek. Widzisz wszystko czarno-białe. Jeśli zauważyłbyś również odcienie szarości, napisałbyś, że przydałaby się choć jedna nowa szkoła na każde 1000 nowych mieszkań w dzielnicy...
              • Gość: mieszkanka Re: Co było a nie jest..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.12, 15:13
                Mieszkamy w mieście, dużym mieście i takie są tego konsekwencje.

                owszem, ale na przedmieściach a nie w betonowym centrum

                15 lat temu świadomie podjęłam decyzję o przeprowadzce na Tarchomin
                owszem daleko do pracy, daleko do kina, do teatru, do szpitala ...

                ale było przestrzennie, zielono, można był odetchnąć
                dziś zwłaszcza Nowodwory, ale Tarchomin też (tak rozrzutnie zbudowany przez poprzedni brzydki system) zaczyna się zagęszczać ponad miarę
                a czasem przypomina już betonową dżunglę

                aż się nie chce wspominać o braku miejsc w szkołach, czy przedszkolach
                6 lat temu, gdy mój syn poszedł do podstawówki uczyło się w niej 950 dzieci, dziś jest ich 1200
                liczba sal ta sama, dzieci gniotą się niepomiernie, a wyż nadciąga (no cóż Białołęka jest wybrykiem)

                nie przyjmuję argumentu, że skoro mieszkam w mieście to nie mam prawa do zieleni, przestrzeni i spokojnego wyjścia na balkon, żeby sąsiad/sąsiadka z bloku obok nie zaglądał mi do zupy
                może warto by było aby włodarze naszej dzielnicy odbyli wizytę studyjną w innych miastach Europy i obejrzeli przedmieścia, nie ich centra
                podróże kształcą, podobno...
                • Gość: mieszkaniec Re: Co było a nie jest..... IP: *.jmdi.pl 29.05.12, 20:03
                  do mieszkanki. Najważniejsze, że twój dom wybudowali i masz gdzie mieszkać a jak już budują dla innych, którzy chcą zamieszkać w niedrogiej dzielnicy - to stawiasz weto Propozycja wróć tam skąd przyjechałaś to będziesz miała naokoło lasy a dzieci do szkoły 15 km a do biblioteki 30 km.
                  • Gość: mieszkanka Re: Co było a nie jest..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.12, 16:18
                    tam skąd przyjechałam stały bloki z lat 50-tych i 60-tych całkiem niedaleko rondo Starzyńskiego
                    może były tam i lasy ale ze dwa wieki temu :)
                    i właśnie po to przeprowadziłam się na Tarchomin, żeby było przestrzennie i zielono
                    wystarczy porównać starą cześć osiedla wybudowaną przez brzydką komunę, i nowoczesne Nowodwory, gdzie ludzie przez okna zaglądają sobie do...
                    "cudowne "miejsce do życia i odpoczywania np. Pod Dębami
                    skoro to co się dzieje u nas jest takie normalne to proszę mi wskazać przedmieścia innej europejskiej stolicy tak szczelnie zabudowywane
                    będę wdzięczna
                    • Gość: brak_złudzeń Re: Co było a nie jest..... IP: *.centertel.pl 31.05.12, 16:41
                      Kupując mieszkanie na Nowodworach nie zastanawiałem się czy je zabudują tylko kiedy... Stawiałem, że max do 2010 r. będzie zagęszczone. Kryzys i nieudolność UM (brak tram.) sprawiły, że termin zagęszczenia jest odroczony. Ale nastąpi i będzie tak jak jest obecnie na Kabatach.
                      W kolejce do zabudowy czeka jeszcze wiele terenów zielonych... wystarczy sprawdzić w UD poszczególne działki. Zresztą sytuacja z PZP o czymś świadczy.
                      A Nowodwory to nie są przedmieścia... Jabłonna, Stanisławów 1., Nieporęt to można uznać za przedmieścia.
                  • Gość: Zielono mi Po skwerku IP: 178.73.49.* 09.06.12, 17:18
                    Szkoda, że wybrańcy do Urzędu podejmując decyzje mają zawężone pole widzenia. Park w tym miejscu miał rację bytu chociażby dla matek czy babć z dziećmi, a perpektywicznie dla tych, którzy tu się zestarzeją i nie będą mieli siły by dretać kilometrami przez wał w poszukiwaniu zejścia z niego. Zamiast miejsca na chwilę relaksu znów betonowy twór, oby nie z sypiącym się tynkiem...
                • jurek_dzbonie Re: Co było a nie jest..... 05.06.12, 13:55
                  > 15 lat temu świadomie podjęłam decyzję o przeprowadzce na Tarchomin
                  > owszem daleko do pracy, daleko do kina, do teatru, do szpitala ...

                  A co to kogo obchodzi? To teraz możesz świadomie wynieść się do Legionowa albo do Serocka.

                  > może warto by było aby włodarze naszej dzielnicy odbyli wizytę studyjną w innych
                  > miastach Europy i obejrzeli przedmieścia,

                  To się tam wyprowadź.
                • tarantula01 Re: Co było a nie jest..... 05.06.12, 15:04
                  Każde Państwo ma swój porządek prawny, który obejmuje m.in. kwestie ładu przestrzennego. To co istnieje w innych krajach nie zawsze jest możliwe do szybkiego wprowadzenia w Polsce, stąd różnie wyglądają przedmieścia u nas i np. w Niemczech. M.in. celem związku Państw jaką jest UE jest ujednolicenie przepisów w poszczególnych krajach.
                  W Polsce obecnie własność jest święta lub prawie święta i naprawdę trudno jest zmusić kogokolwiek bez płacenia mu odpowiedniego odszkodowania, aby ten ktoś nei wybudował na swojej ziemi osiedla wielorodzinnego, tylko np. pozostawił tam park lub ufundował szkołę.
                  Na omawianym terenie mamy ponadto sytuację, w której grunt miasta (dlatego dopóki był miasta nic tam nie było budowane) został odzyskany przez dawnych właścicieli i rozpoczęły się przygotowania do inwestycji.
                    • tarantula01 Re: Co było a nie jest..... 13.06.12, 14:33
                      Zgadzam się i dlatego np. w Winnicy BARC nie zabudował terenu 36-piętrowymi wieżami. Ale teren przy BZ WBK, to co innego, bo analiza urbanistyczna sporządzana przy wz i zt opiera się na wysokości sąsiedniej zabudowy, a ta jest z przedziału IV kondygnacje (os. Ciołkosza) - XII kondygnacji (BZ WBK). I średnia wychodzi VIII... Niestety, ale póki co, to metodą na zatrzymanie tej inwestycji jest odkup terenu przez miasto /mówmy o rzeczach realnych.
                        • Gość: NN1 Re: Co było a nie jest..... IP: 178.73.49.* 14.06.12, 10:57
                          Inwestycja przy Książkowej jest jest nastawiona wyłącznie na zysk i nie ma nic wspólnego z dobrą urbanistyką. Na podobnej przestrzeni do tej, na której znajduje się obok blok z 80 mieszkaniami ta inwestycja chce upchnąć 300 mieszkań! Toż to będzie twierdza z betonu; gdzie miejsca do parkowania, jaka infrastruktura, koszmar?
                          • tarantula01 Re: Co było a nie jest..... 14.06.12, 15:36
                            Gość portalu: NN1 napisał(a):

                            > Inwestycja przy Książkowej jest jest nastawiona wyłącznie na zysk i nie ma nic
                            > wspólnego z dobrą urbanistyką. Na podobnej przestrzeni do tej, na której znajdu
                            > je się obok blok z 80 mieszkaniami ta inwestycja chce upchnąć 300 mieszkań! Toż
                            > to będzie twierdza z betonu; gdzie miejsca do parkowania, jaka infrastruktura,
                            > koszmar?

                            Miejsca do parkowania będą pod ziemią. To normalne, że inwestor prywatny działa dla zysku. Np. w wąski pasek terenu między Teklinkiem, a niskim osiedlem, jeden deweloper chce upchnąć 3 budynki (też dla zysku). Tam z mieszkańcami i Zarządami Wspólnot utrudniamy jak się da wydanie warunków zabudowy. Zostały wydane, ale SKO je uchyliło.
                            • Gość: olaf Re: Co było a nie jest..... IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.12, 18:15
                              tak czytam to wszystko i tak sobie myślę, od czego jest burmistrz wybrany przez mieszkańców ?
                              od uprzykrzania im życia, za ich pieniądze? najwyższy czas podziękować przy najbliższej okazji miłościwie nam panującemu nieudolnemu gospodarzowi dzielnicy. Tak, czy siak wszystko zmierza w stronę bezmyślnego zabetonowywania wszystkiego co się da dookoła. Za kilka lat będziemy mieszkać jak termity :-(
                              • Gość: Krzysztof Re: Co było a nie jest..... IP: *.jmdi.pl 16.06.12, 19:03
                                Twój dom w którym mieszkasz też zajął jakąś część przyrody i to jest oky.Białołęka to sypialnia Warszawy i ma przede wszystkim rozwijać się budownictwo mieszkalne wraz z infrastrukturą szkoły, przedszlola, kina, teatry, galerie, przecież tu nikt nie inwestuje w przemysł. 3/4 dzielnicy to tereny zielone i chyba najmniejsze zaludnienie w Warszawie - to co ludzie mają mieszkać pod namiotami - bo to ekologiczne. Polska -Czechy 2 do 1
                                • Gość: olaf Re: Co było a nie jest..... IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.12, 23:38
                                  Krzysztof, tak jak pisałem wcześniej chodzi mi tylko o przemyślany zrównoważony rozwój, nie mam złudzeń, że przestrzeń zostanie zabudowana, ale do diaska nie na każdym kroku paskudnymi kilkunastopiętrowymi molochami, przewartościowanymi zresztą co najmniej dwukrotnie, czas powiedzieć stop cwaniaczkom !
                                  • Gość: Ozzi Re: Jakich mieszkańców? IP: *.devs.futuro.pl 17.06.12, 20:39
                                    A por po naszego umiłowanego burmistrza to człowiek który jest z zeszłej epoki osobiście przekonałem się o tym parę razy -
                                    - prosty przykład : jakieś dwa lata temu przedstawiłem p Kaznowskiemu koncepcję wybudowania szkoły podstawowej krótkie nie owocne spotkanie .Dwoje Architektów + Ja właściciel gruntu , przedstawiamy władz koncepcję budowy szkoły w partnerstwie "Publiczno - Prywatnym" tzn ja daję grunt dzielnica buduje szkołę i mamy coś dla mieszkańców , takie rozwiązania działają już w Warszawie ale nie w Białołęce . Dlaczego to czytajcie dalej - Kaznowski popatrzył na koncepcję potarł wąsy i powiedział " u nas to nie przejdzie , szkołę może i by się wybudowało ale nie stać mnie Nas na zatrudnienie personelu " po czym dodał " a nie chcielibyście wybudować szkoły komercyjnej? ( prywatnej) ps . jego żona taką ma .
                                    Nie było sensu dalej drążyć tego tematu z Kaznowskim kulturalnie pożegnaliśmy się - ale i tak na koniec spotkanie padło pytanie "A nie chcielibyście tego terenu sprzedać "

                                    Po co ta piszę - żeby mieszkańcy nie wieszali psów na tzw Tubylców z ziemią z dziada pradziada " Cwaniaczkach " jak to ktoś napisał , nie zdajecie sobie sprawy jak trudno jest cokolwiek zrobić dobrego dla Mieszkańców w naszej dzielnicy samemu NO CHYBA ŻE SIĘ SPRZEDA ZIEMIĘ DEWELOPEROWI to wtedy wszystko idzie jak z bata strzelił patrz trzy firmy które zdobiły karierę na Białołece . Dzielnica nie lubi takich jak ja bo nie sprzedali i nic z tego nie mają urzędasy , sam się na własnej d.... przekonałem o tym zrobiłem mały interes a postępowania trwały zaledwie 3 lata ot nasza Białołęcka rzeczywistość
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka