dorotaiwon
02.08.09, 12:31
Od około 2 tygodni (mnie się wydaje że więcej) ja oraz jak mniemam spora część mieszkańców budynku Myśliborska 95 jesteśmy budzeni pomiędzy 1 a 2 w nocy przez wrzaski dziecka. Nie jest to niemowlę broń Boże, a dziewczynka lat około 2, zdrowa, (płuca ma jak dzwon!) z wydawałoby się normalnej rodziny. Pisząc wrzask mam na myśli krzyk z całych sił, piski i ryki, a nie płacz, żeby nie było nieporozumień. Jednym słowem mała drze się jakby ją kto żywcem ze skóry obdzierał, a trwa to od 15 minut do pół godziny. Rodzice nie dość, że nie reagują to jeszcze nie raczą zamknąć okien co jak sądzę trochę by te wrzaski wygłuszyło. W zeszłym tygodniu dzięki owemu dziecku miałam w domu wizytę panów policjantów bo temu kto wreszcie wezwał policję wydawało się, że to z moich okien dobiegają te dźwięki. Szczerze powiem, że gdybym znała numer mieszkania
tej piekielnej rodzinki to sama bym wezwała patrol ale nie znam niestety.
Jedyne co mogłam zrobić to wyjaśnić panom że żadnego dziecka na chwilę obecną nie posiadam i wskazać skąd moim zdaniem dobiegają owe wrzaski. Panowie przyjęli to do wiadomości, spisali moje personalia i poczłapali szukać dalej.
Nie mam pojęcia czy znaleźli w każdym razie wrzaski nie ustały. Nie mam pojęcia co robić bo jest to delikatnie mówiąc męczące. Wynika z tego że niewiele się da zrobić skoro nawet wizyta policji nic nie dała. Pisze na forum bo być może ktoś będzie wiedział co w takich sytuacjach należy zrobić albo przeczytają to inne osoby którym te wrzaski spać nie dają, albo opcja trzecia przeczytają to rodzice dziecka i wezmą sobie do serca. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko dzieciom ale uważam że jeżeli ktoś decyduje się na ich posiadanie to powinien potrafić na tyle nad nimi zapanować żeby ich zachowanie
nie uprzykrzało życia innym. Pozdrawiam serdecznie, Dorota