anoczek
21.12.05, 13:15
Jestem mamą Ani (ur. 17.10.2003). Mam 29 lat i mieszkam w Żorach.
Wczoraj minęła rocznica fatalnego dnia, w którym moje dziecko poparzyło się
herbatką. Poparzone zostało przedramię lewej rączki. Nawet nie wiem, jakiego
stopnia było to poparzenie, bo nikt mnie o tym nie poinformował. W chwili
wypadku byłam w pracy, więc pierwszą pomoc udzielano nie przy mnie.
Chirurg do jakiego trafiłam zalecił na początku smarować ranę bactrobanem, a
kiedy po jakimś miesiącu zszedł strup i zaczęła tworzyć się nowa skóra
(blizna) zalecił smarowania dermatixem. Ponieważ po 4 miesiącach nie byłam
zadowolona z wyników leczenia poprosiłam o skierowanie do Siemianowickiej
oparzeniówki. Tam lekarz zalecił nam jedynie zamówienie rękawka uciskowego.
Nikt mi nie wspominał o masażach, lampach. Kiedy pytałam o bliznę cały czas
mi mówiono, że do 2 lat nie powinno się w nią ingerować, bo 2 lata blizna
rośnie i się tworzy. Kiedy czytam wasze posty to dochodzę do wniosku, że nic
na ten temat nie wiem. Poradźcie mi, co powinno się zrobić, żeby jak
najlepiej pomóc córce i żeby blizna była jak najmniej widoczna.
Na dzień dzisiejszy przedramię (oparzone miejsca) mają 2 rodzaje skóry: to
które jest praktycznie jak reszta rączki gładka tyle, że odcień dużo
jaśniejszy, po prostu jakby miała inny kolor skóry i ta druga która spać mi
nie daje po nocach to bordowa pomarszczona skóra która jest bardziej wypukła
od reszty. Po roku czasu wygląda to naprawdę brzydko.
2 razy dziennie smarujemy te miejsca dermatixem i nosimy rękawek, ale co
jeszcze powinnam robić. Jak stosować te lampy o których piszecie, czy
faktycznie zabiegi laserm można wykonywać dopiero po 2 latach.
Poradźcie mi proszę. Może znacie jakiegoś dobrego lekarza w Katowicach lub
okolicy.
Będę wdzięczna za każdą informację.
Ps. Cieszę się, ze powstało to forum.