blou1
02.01.06, 16:03
Moja córka oparzyła sie gdy miała 14 miesięcy, teraz ma 20.
Wylała na siebie gorącą herbatę, oparzenie 2b/3, 11% ciałka.
Leżałyśmy w szpitalu w Opolu, 12 dni. Opieka dobra, może poza paroma
wyjątkami i pania salową. Lekarze z powołania (prawie wszyscy), pan ordynator
służy radą i ma czas na rozmowe zawsze. Panie robiące zabiegi robią to
sprawnie i szybko, w przeciwieństwie do pielęgniarek. Wszystkie mamy drżały
na myśl o sobocie i niedzieli, gdy panie od zabiegów miały dni wolne.
Ale to kwestia wprawy, ale serca myślę też. Z jednym wyjątkiem, gdy pani
zwróciła sie do studenów przy zmianie oparunku, żeby wyszli gdy im bedzie
niedobrze. Mała miała mieć zabieg pod narkozą, czyszczenie martwicy, była
ostatnia. W tym dniu przyjechało dziecko z ostrym bólem brzucha i moją
przesunieto na następny dzień. Rano okazało się że martwica ustępuje i zabieg
nie jest konieczny. Chyba sobie to wymodliłam. Przeszczep też nie był
konieczny. Po powrocie do Wrocławia, przez miesiąc robiłam okłady z
argosulfanu. Potem pani chirurg plastyk skierowała nas na zabiegi.
Jonoforeza i laseroterapia, po 15 zabiegów. Do plastyka a wcześniej chirurga
dzieciecego trafiłam z polecenia. Bo na wizytę u plastyka czeka sie miesiąc.
Byłyśmy przyjęte od ręki, dzięki tym układom.
Chciałabym wierzyć że bez znajomości lekarze są równie uprzemi i uczynni. Ale
chyba nia mam racji.
Po miesiącu od oparzenia poszłyśmy na zabiegi, płatne oczywiście bo miejsc
nie ma. Wykorzystałam połowę, poczym pojechałam na prowincję do mamy i tam
miejsca są, bez znajomości, sprzęt lepszy niż we Wrocławiu.
Chociaż panie bały się jonoforezy u takiego małego dziecka. Zabiegi pomogły,
bo na początku czułam różnicę przy masażu a potem powoli skórka zrobiła się
gładka.
Cały czas masowałam małą, cepanem, bo tańszy.
Okazuje się że też i dobry, miejsce gdzie była martwica ponad miesiąc wygląda
ładniej niż tam gdzie było słabsze oparzenie. Teraz właściwie tam nie ma
śladu, na reszcie są białe plamy, mam nadzieję że też zejdą. Domagajcie się
więc mamy skierowań na zabiegi i masujcie regularnie nawet cepan pomaga.
Teraz natłuszczam linomagiem, masować już nie muszę. I cierpliwości! wierzcie
że będzie dobrze.