vanessa_io
19.01.06, 10:58
No i przede wszystkiem czy będą pamiętały?
Mój Michałek miał niespełna 1,5 roczku, gdy wylał na siebie goraco herbatkę.
To było piekło nr 1, potem wanna-zimny prysznic -piekło nr 2, potem karetka,
lekarze, sygnał syreny, szpital... Aż mi ciarki przechodzą jak o tym piszę...
To kolejne etapy tej trageii. A potem jeszcze przeszczep. Zabrali go ode mnie,
uśpili i oddali już inne dziecko- poważne, dorosłe. Tak trudno mi o tym
wszystkim pisac...
Myślałam, że zawsze będzie cierpiał i płakał widząc ten oddział, lekarzy i
pielęgniarki. Tak było kiedy przychodziliśmy na zmianę opatrunków.
Ale... minęło pół roku i z pewnych przyczyn znów musiałam iść z niuniem na
oddział. Ja trzęsłam się cała, było mi słabo... A on nic nie pamiętał! Chodził
po oddziale jakby był tam pierwszy raz! Ja płakałam , bo lezały tam inne
dzieci. A on wesoło im machał!
I tak się zastanawiam... Czy takie dziecko ZAWSZE będzie pamiętało? A moze
jest jakaś szansa na niepamięć...?