Panie Dr Dariuszu Wyrzykowski, pyt.o SLONCE

08.04.06, 01:08
Szanowny Panie Doktorze,
jak to jest ze sloncem. Jaka jest prawda. Nalezy chronic, oslaniac, bo
przebarwienia, podraznienia, zmiany nowotworowe?
Ostatnio widzialam w sklepie piekna dziewczyne, sprzedawczynie w mlodziezowym
sklepie. Byla rozneglizowana, miala spore blizny i blyszczaca obraczke.
Blizny byly opalone, to nie byl fluid. Juz kolejny raz widze cos podobnego.
Skad pigment w bliznie?
Opalanie w ogole nie jest zdrowe, a czym jest nawet dla starej blizny?
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna
    • dwyrzyk Re: Panie Dr Dariuszu Wyrzykowski, pyt.o SLONCE 09.04.06, 23:33
      Miła Pani Katarzyno; Należy chronić i osłaniać. Rzeczywiście możliwe jest
      powstanie przebarwień, a także uważa się, że ryzyko rozwoju raka skóry w
      bliźnie pooparzeniowej jest nieco większe niż w zdrowej skórze. Blizna wymaga
      obserwacji i wcześniejszej reakcji w przypadku, gdy coś się zaczyna w niej
      dziać. Natomiast prawdą jest również, że zdrowej skóry najlepiej też nie
      opalać. Zrezygnuje Pani ze słońca i opalenizny? Również powrót pigmentu do
      blizny wymaga stymulacji słońcem, chociaż rozpoczętej dopiero w parę sezonów po
      urazie, bardzo ograniczonej i rozsądnej. Spodziewam się, że takie postepowanie
      wspomnianiej młodej dziewczyny to rodzaj protestu pt. "Nic mnie nie obchodzi,
      że mam blizny; zamierzam żyć tak jak bym ich nie miała..." I może słusznie, bo
      przecież to nie wypadek z dzieciństwa i blizny mają sterować naszym życiem,
      chociaż trzeba mieć świadomość zagrożeń. Na dzisiaj i parę kolejnych lat -
      chronić kremem z filtrem rzędu 35-40 i to stosowanym rutynowo codziennie przez
      cały okres słoneczny. Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
      • libra01 Re: Panie Dr Dariuszu Wyrzykowski, pyt.o SLONCE 10.04.06, 14:36
        Szanowny Panie Doktorze,
        bardzo mi sie podoba postawa tej dziewczyny. Pisze Pan "rodzaj protestu".
        Protestu i cwiczenia w odwadze. Latwiej jest znosic 100 spojrzen na dzien, niz
        kilka na mszy w niedziele (to z dr Spoocka).
        Czlowiek to takie "bystre" stworzenie, zawsze zauwazy najpierw: "cos jest nie
        tak", a dopiero potem cala reszte. Najpierw zauwazylam, ze ma blizny, a dopiero
        potem, ze jest taka ladna. Potem byla juz "tylko" ladna.

        Przez caly rok spalam 4-5 godzin na dobe, w tym czasie budzilam sie kilka razy
        i sprawdzalam, czy mojemu Malemu paluszki nie sinieja. A gdy zasypialam,
        snilam, ze chodze po slonecznym targu z owocami i warzywami, i robie zakupy,
        siegam do torebki, i patrze, ze moje rece sa cale w bliznach i ranach. Bylo to
        najslodsze uczucie w czasie doby, bo myslalam: "wszyscy sie pomylili, to ja mam
        chore rece, nic mi nie jest...co za szczescie..."

        Serdecznie panu dziekuje
        Katarzyna
Pełna wersja