Dodaj do ulubionych

globalne ocieplenie, subiektywnie

01.12.09, 13:39
Odpuścmy na chwilę przerzucanie się kolejnymi linkami do coraz bardziej
wyuzdanych teorii na temat globalnego ocieplenia i zacznijmy dyskutować na
podstawie własnych doświadczeń.

Otóż niepokoi mnie, że w ostatni weekend (rzecz miała miejsce w niedzielę, 29
listopada) w Monachium było 17 stopni. Plus. Trawa rośnie i zieleni się w
najlepsze, a w końcu mamy grudzień. Liście na niektórych drzewach zaczynają
dopiero żółknąć. Na razie pogoda odpowiada mniej więcej połowie września. Lato
tego roku było do kitu - było zimno i mokro. W Alpach śniegu ciągle brakuje, a
jazda na nartach możliwa jest w zasadzie tylko na lodowcach.

Pogoda się zmienia, twierdzę ja.
Obserwuj wątek
      • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 01.12.09, 19:52
        napoj.chmielowy napisał:

        > Takich ciepłych grudni w moim życiu było z 20%, a może i więcej.

        No i fajnie. Tyle, że zaledwie dwa pokolenia wcześniej standardem w Monachium
        (pytałem miejscowych) był śnieg leżący od października do marca. Ba, do dziś
        zachowały się na przedgórzu alpejskim słupki drogowe, które wyposażone są w
        nasadzane patyki, zapewniające pługom orientację i wskazujące krawędzie ubitej
        nawierzchni. Te patyki przedłużają słupki z pół metra do dwóch i pół metra długości.

        Poza tym są jeszcze historyczne przekazy o karczmach, które stawiane były na
        lodzie, w połowie drogi pomiędzy Rzeczpospolitą i Szwecją oraz o Grenlandii,
        czyli dosłownie zielonym lądzie, nazwanym tak przez wikingów z powodu swojego
        wyglądu.

        Kartagina zbudowała swą potęgę na bezkresnych polach uprawnych i zbożu. Do dziś
        zachowały się ruiny kartagińskich spichrzów stojące pośrodku sahary ...

        Coś się zdecydowanie w pogodzie zmienia.
        • napoj.chmielowy Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 01.12.09, 23:25
          map4 napisał:

          > Coś się zdecydowanie w pogodzie zmienia.
          >

          Być może się zmienia, być może nie zmienia...
          Miało być subiektywnie, a sięgnąłeś do historii. Ja nazywam się "nie wiem" (choć
          zwiększam ilość gazów cieplarnianych paląc papierosy i puszczając bąki), ale
          kibicuję ociepleńcom w Kopenhadze - ekologia jest o wiele ponętniejszą ideą, niż
          neokonserwatyzm. Nie chodzi mi o ekologię zmaterializowaną przy pomocy zielonych
          partii, ale ekologię jako świadomość interakcji wszystkiego ze wszystkim. Jako
          świadomość procesu jakim jest życie. Być moze Kopenhaga będzie początkiem końca
          tego najohydniejszego biblijnego przykazania "Czyńcie sobie Ziemię
          poddaną"
          - prawzoru poddaństwa i zbytecznych hierarchii. Równie waznym, a
          może nawet ważniejszym czynnikiem ewolucji jak walka o byt jest symbioza -
          organizm dwukomórkowy nie mógł powstać z jednokomórkowych poprzez walkę i
          konkurencję, mógł powstać jedynie poprzez współpracę i symbiozę.

          TEZA, ANTYTEZA, SYMBIOZA, SYNTEZA.
          • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 02.12.09, 10:43
            napoj.chmielowy napisał:

            > Być może się zmienia, być może nie zmienia...
            > Miało być subiektywnie, a sięgnąłeś do historii.

            Właśnie. Też się na tym złapałem. Ok. Nowy argument:

            Lodowiec Aletsch w szwajcarskich Alpach stracił na grubości miejscami dobrze
            ponad 100 metrów od roku 1870, czyli od początku regularnych pomiarów. Byłem,
            widziałem. Miejscowi przewodnicy pokazują również stare, sepiowe fotografie, na
            których lodowiec sięga zdecydowanie dalej niż dziś. Różnice widać gołym okiem.
            • poloeschatolo Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 02.12.09, 10:51
              wesprę cię mapie.
              w 1999 podobne rzeczy obserwowałem na rhonegletscher poniżej furkapass w
              szwajcarii. mam nawet zdjęcie...

              widać, że lodowiec się cofa a jego miąższość spadła o kilkadziesiąt metrów.
              choć z drugiej strony na świecie są takie miejsca (nieliczne) w których lodowce
              "tyją" (norwegia, patagonia)
                • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 02.12.09, 16:12
                  zbyleon napisał:

                  > Nie śmieszą was takie 100letnie obserwacje?
                  > W IXtym wieku w Szwajcarskich alpach nie było lodowców!

                  w IX wieku nie było Szwajcarii ... Szwajcaria powstała dopiero w roku eee ...
                  1291 ? Jakoś tak, chyba.
                    • hurysa1 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 02.12.09, 21:31
                      Panie Zbyleonie.
                      Czy przychodzi Panu czasami do głowy taka myśl, że nie ma Pan racji? Czy też
                      uważa Pan swoje poglądy za jedynie prawdziwe? Potrafi Pan pomyśleć o
                      konsekwencjach tego, że w sprawie klimatu Pan się myli? Śledząc tę dyskusję
                      podejrzewam, że nie chodzi Panu ani o klimat ani o ziemię ani o ludzkie istoty,
                      które z powodu podnoszącego się poziomu morza musiały opuścić swoje domy. Chodzi
                      Panu tylko o to by być od innych mądrzejszym. Jest to stan umysłu pyszałkowatego
                      głupka (zakompleksionego przy tym). Jeżeli Pana obraziłam było to celowe. Nie
                      znoszę tego typu osobowości, takie typy chcą być o oczko wyżej w stadzie za
                      wszelką cenę.

                      Z bardzo chłodnym pozdrowieniem
                      Hurysa
                      • zbyleon Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 03.12.09, 03:07
                        hurysa1 napisała:

                        > Panie Zbyleonie.
                        > Czy przychodzi Panu czasami do głowy taka myśl, że nie ma Pan racji? Czy też
                        > uważa Pan swoje poglądy za jedynie prawdziwe?
                        Jeszcze jedno dziecko wbite w brzuch.
                        To ja domagam się od cieplaków poszanowania cudzych poglądów.
                        A mój pogląd jest prosty KLIMAT ZMIENIA SIĘ NIEUSTANNIE - NASZ WPŁYW NA ZMIANY KLIMATU JEST ZNIKOMY.

                        > Potrafi Pan pomyśleć o
                        > konsekwencjach tego, że w sprawie klimatu Pan się myli? Śledząc tę dyskusję
                        > podejrzewam, że nie chodzi Panu ani o klimat ani o ziemię ani o ludzkie istoty,
                        > które z powodu podnoszącego się poziomu morza musiały opuścić swoje domy. Chodz
                        > i
                        > Panu tylko o to by być od innych mądrzejszym. Jest to stan umysłu pyszałkowateg
                        > o
                        > głupka (zakompleksionego przy tym). Jeżeli Pana obraziłam było to celowe. Nie
                        > znoszę tego typu osobowości, takie typy chcą być o oczko wyżej w stadzie za
                        > wszelką cenę.
                        >
                        > Z bardzo chłodnym pozdrowieniem
                        > Hurysa

                        Powyższe argumenty AD PERSONAM zostawię bez komentarza.


                        Z socjalistycznym pozdrowieniem.
                        • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 03.12.09, 10:01
                          zbyleon napisał:

                          > A mój pogląd jest prosty KLIMAT ZMIENIA SIĘ NIEUSTANNIE - NASZ
                          > WPŁYW NA ZMIANY
                          > KLIMATU JEST ZNIKOMY.

                          Przychylam się do opinii, że klimat jest zmienny. Do tej pory jednak jego zmiany
                          były wynikiem kolizji z meteorytami bądź też dużych erupcji wulkanicznych.
                          Każdorazowo po takim wydarzeniu wymierało wszystko, co się ruszało i było
                          większe od bakterii.

                          Ilość uwolnionego do atmosfery w ostatnich stu pięćdziesięciu latach przez
                          cywilizację białego człowieka dwutlenku węgla spowodowała wzrost średniej
                          temperatury na ziemi, bo ani mount St. Helen ani wybuch w Tunkguskiej, ani
                          płonące szyby naftowe w Kuwejcie w 1991 roku nie były wystarczająco potężne,
                          żeby wpłynąć na klimat całej planety.

                          Człowiek swoją działalnością uruchomił na ziemi mechanizm zarezerwowany do tej
                          pory dla kosmicznych zderzeń i erupcji wulkanicznych. Do tej pory każdorazowe
                          uruchomienie mechanizmu kończyło się zagładą 99% procent życia na ziemi.

                          Na jakiej podstawie uważasz, że tym razem my (czyli zwierzęta żyjące na planecie
                          ziemia) wykręcimy się sianem ?
                          • madeingermany Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 03.12.09, 11:35
                            Przeczytałem wszystko coście tutaj napisali i jak Tewie Mleczarz zgadzam się.
                            Tak zgadzam się z Napojem, że ekologia to nauka zależności, zgadzam się z Mapem,
                            że klimat się zmienia - ogólnie zdaje się ocieplać, zgadzam się z Hurysą, że
                            ludziom niektórym nie robi to dobrze, Zbyleon też ma rację, że klimat zmiennym
                            jest i już. Bo wszystko u nas jest w ciągłym cyklu - aktywność słońca, odległość
                            księżyca, przypływy i odpływy, okres u kobiet, stąd klimat też jest w cyklu, raz
                            epoka lodowcowa raz Sahara i stepy po Alpy.
                            A teraz subiektywnie, otóż subiektywnie mam to gdzieś, że klimat się ociepla.
                            Nawet lepiej bo nie będę musiał się potykać o tych kretyńskich narciarzy w
                            błazeńskich strojach, drących ryja na stokach niczym banda gimanazjalistów po
                            pierwszej ejakulacji.
                            • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 03.12.09, 12:33
                              madeingermany napisał:

                              > A teraz subiektywnie, otóż subiektywnie mam to gdzieś, że klimat się ociepla.
                              > Nawet lepiej bo nie będę musiał się potykać o tych kretyńskich narciarzy w
                              > błazeńskich strojach, drących ryja na stokach niczym banda gimanazjalistów po
                              > pierwszej ejakulacji.

                              Przy tym tempie ocieplania się klimatu za dwadzieścia lat całkowicie znikną
                              lodowce z "trzeciego bieguna ziemi", czyli z gór Himalajami zwanych. Siedem z
                              dziesięciu największych rzek naszej planety ma swoje źródła w Himalajach. Od
                              zaopatrzenia w wodę samego tylko Gangesu uzależniona jest skromna liczba
                              pięciuset milionów obywateli Indii. Dodam tylko, że tegoroczne monsuny w Indiach
                              były tak słabe, że nie odtworzyły rezerw wody. Indie zaczęły już wysychać.

                              Ogólnie problem ujmując od rezerwuaru słodkiej wody w Himalajach zależy
                              egzystencja 2,5 miliarda ludzi, czyli jakichś 40% mieszkańców naszej planety.

                              Gdyby tylko chodziło o narciarzy, to rzeczywiście nie byłoby o co się martwić.
                              Po przekształceniu się Azji w pustynię i rozszerzeniu Sahary na trzy czwarte
                              powierzchni Afryki ludzkości ubędzie jakieś (skromnie licząc) 60% pól uprawnych.

                              Powiedz mi zatem, w jaki sposób miliard europejczyków i amerykanów (z obu
                              ameryk) wykarmi trzy miliardy głodujących azjatów i afrykanów ?

                              Narciarze to naprawdę żaden problem. Ale wyjaśnij mi, jak chcesz powstrzymać
                              miliard chińczyków, którzy w poszukiwaniu pożywienia i uciekając przed pustynią
                              nagle postanowią przenieść się na Syberię ?

                              Jak zechcesz powstrzymać pół miliarda mieszkańców Afryki, którzy zostaną
                              zepchnięci do morza śródziemnego i dalej na północ po zamianie afrykańskich
                              sawann na pustynię ? Co stanie się z ameryką południową, kiedy postanowią się
                              tam przenieść mieszkańcy Indii ?

                              I nie wyjeżdżaj tu z narciarzami więcej proszę. Tu chodzi o przyszłość całego
                              gatunku homo sapiens. Zresztą, czy naprawdę sapiens - to śmiem wątpić.
                              • madeingermany Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 05.12.09, 12:05
                                map4 napisał:


                                > Przy tym tempie ocieplania się klimatu za dwadzieścia lat całkowicie znikną
                                > lodowce z "trzeciego bieguna ziemi", czyli z gór Himalajami zwanych. Siedem z
                                > dziesięciu największych rzek naszej planety ma swoje źródła w Himalajach. Od
                                > zaopatrzenia w wodę samego tylko Gangesu uzależniona jest skromna liczba
                                > pięciuset milionów obywateli Indii.
                                Przy tym tempie demagogii bedziemy zaraz rozmawiać o czarnych dziurach i
                                nieuchronności wpadniecie w nie. Mapie skąd wiesz, ze "to" tempo będzie stałe?
                                • map4 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 06.12.09, 19:44
                                  madeingermany napisał:

                                  > Przy tym tempie demagogii bedziemy zaraz rozmawiać o czarnych dziurach i
                                  > nieuchronności wpadniecie w nie. Mapie skąd wiesz, ze "to" tempo będzie stałe?

                                  Tego nie wie nikt. Ale powiedz mi, dlaczego to tempo miałoby się zmienić ? Ropy
                                  wystarczy jeszcze na kilkadziesiąt lat, a Azja dopiero odkrywa uroki mobilności.
                                  • zbyleon Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 07.12.09, 10:13
                                    Moim zdaniem obecnie równie dobrze jak globalne ocieplenie jest prawdopodobne globalne oziębienie.
                                    Katastrofa wywołana globalnym oziębieniem będzie znacznie groźniejsza dla cywilizacji.
                                    Wyobraźcie sobie lądolód opierający się o nasze wybrzeże bałtyckie.
                                    Na chwilę pozwólcie swojej wyobraźni pójść tą ścieżką i być może zobaczycie,że globalne ocieplenie to mały pikuś.
                                      • kolejar Re: komu wierzyć? 08.12.09, 03:43
                                        Zbyleon ma rację w tym, co pisze. Dowody, że emisja CO2 i CH4 (o CH4 wszyscy
                                        zapominają, a to gorsze, a łatwiejsze do utylizacji na CO2+H2O) jest
                                        winna globalnemu ociepleniu, są więcej niż wątłe. Globalne ocieplenie sobie
                                        jest, jak bywało i tyle. We wczesnym średniowieczu w Anglii i Polszcze wino się
                                        pijało, a nie piwo. Nasz Śląsk słodkimi winnicami słynął. Wtedy też rozwijała
                                        się skokowo Europa północna. Teraz to wraca cyklicznie. Jak ktoś już musi
                                        histeryzować, to proponuję Nibiru 2012. A jeśli coś lub ktoś jest winny
                                        ociepleniu, to ja i niejaki tu Chmielowy - obaj za mrozów -30 w sercu junty
                                        jaruzelskiej zaklinaliśmy globalne ocieplenie - to był wtedy rok 1987-88. I nam
                                        wyszło!
                        • chlorofil1 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 03.12.09, 16:14
                          zbyleon napisał:

                          > [color=blue]Jeszcze jedno dziecko wbite w brzuch.
                          > To ja domagam się od cieplaków poszanowania cudzych poglądów.
                          > A mój pogląd jest prosty KLIMAT ZMIENIA SIĘ NIEUSTANNIE - NASZ WPŁYW NA ZMIANY
                          > KLIMATU JEST ZNIKOMY.
                          >

                          Dane, do których linki opublikowałem na WBC świadczą o tym, że grubo się mylisz.
                          Masz może dostęp do innych danych, o których nic nie wiem? Na czym opierasz
                          swoją pewność?
                          • zbyleon Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 04.12.09, 12:57
                            chlorofil1 napisał:

                            >
                            > Dane, do których linki opublikowałem na WBC świadczą o tym, że
                            grubo się mylisz
                            > .
                            > Masz może dostęp do innych danych, o których nic nie wiem? Na czym
                            opierasz
                            > swoją pewność?

                            Jakie dane? To są interpretacje danych!
                            Nigdy nie spotkałeś się z podrasowywaniem danych pod już gotową tezę?
                            Kolejny raz powołam się na zdrowy rozsądek.
                            Jeżeli klimatolodzy doskonale zdają sobie sprawę z tego,że najlepsze
                            programy nie są w stanie stworzyć prognozy pogody na okres dłuższy
                            niż tydzień, to po jaką cholerę biorą się za prognozowanie
                            globalnego ocieplenia
                            .
                            Moim zdaniem są w stanie prognozować to ,że klimat będzie się
                            zmieniał
                            .
                            Taki laik w tej materii jak ja,też jest wstanie przewidywać zmiany
                            klimatu.
                            Różnica jest taka,że ja nie wykorzystuję w swej prognozie
                            nadprodukcji CO2.
                            • tsy Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 04.12.09, 13:24
                              Filozofowie zdrowy rozsądek nazywają naiwnym realizmem. W matematyce jest bardzo dużo funkcji, które lokalnie zachowują się bardzo chaotycznie (zmiany pogody), ale mają wyraźną asymptotyczną tendencję (zmiany klimatu)


                              Tu można poczytać prywatną korespondencję angielskich klimatologów.
                              • madeingermany Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 05.12.09, 12:19
                                tsy napisał:

                                > Filozofowie zdrowy rozsądek nazywają naiwnym realizmem. W matemat
                                > yce jest bardzo dużo funkcji, które lokalnie zachowują się bardzo chaotycznie (
                                > zmiany pogody), ale mają wyraźną asymptotyczną tendencję (zmiany klimatu)
                                Właśnie problem z ta asymptotą, do jakiej kurvus ona zmierza. I czy to asymptota
                                obustronna gdzie jedna granica może być równa
                                +https://upload.wikimedia.org/math/d/2/4/d245777abca64ece2d5d7ca0d19fddb6.png
                                a druga
                                -https://upload.wikimedia.org/math/d/2/4/d245777abca64ece2d5d7ca0d19fddb6.png
                                • tsy Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 05.12.09, 16:04
                                  madeingermany napisał:


                                  > Właśnie problem z ta asymptotą, do jakiej kurvus ona zmierza. I czy to asymptot
                                  > a
                                  > obustronna gdzie jedna granica może być równa
                                  > +https://upload.wikimedia.org/math/d/2/4/d245777abca64ece2d5d7ca0d19fddb6.p
> ng
                                  > a druga
                                  > -https://upload.wikimedia.org/math/d/2/4/d245777abca64ece2d5d7ca0d19fddb6.p
> ng

                                  Nie ma żadnego problemu gdy zdanie jest tak sformułowane jak w moim poprzednim
                                  poscie. Nie wypowiadałem się na temat jakiejś konkretnej funkcji tylko
                                  zdrowego rozsądku.
                            • hurysa1 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 04.12.09, 14:34
                              zbyleon napisał:

                              >
                              > Jakie dane? To są interpretacje danych!
                              > Nigdy nie spotkałeś się z podrasowywaniem danych pod już gotową tezę?
                              >
                              >

                              Dostarczył Pan, Panie Zbyleonie następnych danych potwierdzających moją tezę
                              dotyczącą pańskiej osobowości. Ludzie tego pokroju bardzo lubią oskarżać innych
                              o oszustwo nie mając dowodów.
                            • hurysa1 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 06.12.09, 17:51
                              Cytat
                              W przededniu kopenhaskiego szczytu nie można dopuścić do tego, by klimatyczni sceptycy kwestionujący naukowe ustalenia i swą postawą nasuwający skojarzenia z tymi, którzy wierzyli, że Ziemia jest płaska, odwracali naszą uwagę od tego, co musi zostać zrobione - powiedział Brown internetowemu wydaniu "Guardiana".

                              - Znamy naukowe fakty, wiemy, co trzeba zrobić. Musimy obecnie dążyć do tego, aby do atmosfery nie trafiło dodatkowych 5 mld ton zanieczyszczeń i musimy przypieczętować to porozumieniem - dodał premier.
                                  • hurysa1 Re: A może wydać kasę na zatykanie aktywnych wulk 18.12.09, 17:40
                                    Panie Zbyleonie, nie musi Pan ironizować, bezmyślność (podobna do pańskiej) i tak jest ostatecznym zwycięzcą. Wygrał Pan. Stanęło na Pana. Jest Pan o oczko wyżej w stadnej hierarchii.


                                    Cytat
                                    W tej sytuacji stać mnie wyłącznie na ironię. W Kopenhadze wszyscy wypiją szampana, światowi liderzy rozpłyną się ze szczęścia i będą pakować walizki w poczuciu świetnie spełnionego obowiązku. Następnie spisane protokoły, w których nie będzie absolutnie żadnej innowacji, zostaną poddane żmudnej procedurze ratyfikacji w kolejnych państwach, a w trakcie tego procesu się okaże, że nie wszystkim odpowiadają i tak umowa z duńskiej stolicy stanie się fikcją. Dopiero po kilku miesiącach pojawią się pytania typu „dlaczego znowu nam nie wyszło”, „czemu po raz kolejny jesteśmy w punkcie wyjścia”?

                                  • map4 Re: A może wydać kasę na zatykanie aktywnych wulk 21.12.09, 14:39
                                    Czopek w jednym miejscu spowoduje jedynie, że wulkan wybuchnie w innym,
                                    prawdopodobnie z o wiele większą siłą. Całkiem możliwe jest, że lawa wystrzeli
                                    prosto z ziemi, w miejscu, w którym nikt się jej nie spodziewa. Dlatego
                                    istniejące wulkany są pożyteczne - one działają jak wentyle bezpieczeństwa a ich
                                    zatykanie byłoby bardzo krótkowzroczne.
                                    • kolejar Re: A może wydać kasę na zatykanie aktywnych wulk 21.12.09, 17:31
                                      map4 napisał:

                                      > Czopek [...] spowoduje jedynie [...], że wulkan wybuchnie [...]
                                      > prawdopodobnie z o wiele większą siłą.

                                      Ta poprawiona wersja wypowiedzi Mapa jest prawdziwa. Na dziś super groźnie
                                      zaczopowany jest (samoistnie) Vesuvio. Jak on lada moment pier... Neapol skończy
                                      gorzej niż Pompeje. Zaczopowana jest też (szczęśliwie od niedawna) St. Helen i
                                      jej czas znów kiedyś nadejdzie. Teraz znów wzbiera Krakatoe...
                                      • zbyleon Czy nauka może kłamać? 30.12.09, 16:19
                                        Powolutku i w Waszej Ukochanej GW dopuszcza się takie głosy:
                                        Cytat
                                        Naukowcy są czasem jak sfora psów, które rzucają się na swą ofiarę i
                                        biegną w tym samym kierunku co reszta stada!!!!!

                                        Całość zapewne jest Wam już znana,
                                        gwoli przypomnienia:
                                        wyborcza.pl/1,75476,7407958,Czy_nauka_moze_klamac.html
                                        • hurysa1 Re: Czy nauka może kłamać? 30.12.09, 20:54
                                          Panie Zbyleonie.
                                          Jąka się Pan, utkwił Pan w swojej tezie niezauważając, że w całym problemie globalnego ocieplenia chodzi o coś więcej. Ani Pan ani ja nie jesteśmy klimatologami. Nauka bardzo często się myli i równie często ma rację. Zarówno pomyłki nauki jak i jej prawdziwe odkrycia wpływają na politykę. I o politykę tu chodzi:


                                          Cytat
                                          Jak twierdzi Stilwell, Europa w pełni rozumie, jak wielkie pieniądze będą pochodziły z handlu limitami emisji dwutlenku węgla, ponieważ wykorzystuje ten mechanizm od wielu lat. Tymczasem kraje rozwijające się nigdy jeszcze nie spotkały się z ograniczeniami związanymi z emisją dwutlenku węgla, więc wiele rządów nie jest w stanie pojąć, co traci. Porównując wartość rynku dwutlenku węgla – 1,2 biliona dolarów rocznie według czołowego brytyjskiego ekonomisty Nicholasa Sterna – z marnymi 10 miliardami dolarów rocznie dla rozwijających się krajów przez najbliższe trzy lata, Stilwell uważa, że bogate państwa usiłują "wymienić koce i koraliki na Manhattan". Dodaje on: "To kolonialne posunięcie. Dlatego poruszono niebo i ziemię, aby doprowadzić do podpisania tego porozumienia przez głowy państw. Teraz nie ma już powrotu. Zagarnięto ostatni niezawłaszczony zasób i kontrolę nad nim przyznano bogatym".

                                          • zbyleon Re: Czy nauka może kłamać? 31.12.09, 14:02
                                            hurysa1 napisała:

                                            > Panie Zbyleonie.
                                            > Jąka się Pan, utkwił Pan w swojej tezie niezauważając, że w całym
                                            problemie glo
                                            > balnego ocieplenia chodzi o coś więcej. Ani Pan ani ja nie
                                            jesteśmy klimatologa
                                            > mi. Nauka bardzo często się myli i równie często ma rację. Zarówno
                                            pomyłki nauk
                                            > i jak i jej prawdziwe odkrycia wpływają na politykę. I o politykę
                                            tu chodzi:
                                            >
                                            Co nie jest trudne do zauważenia nawet przez jąkającego się
                                            staruszka.
                                            Błąd !!!
                                            Odkrycia naukowe nie mają żadnego wpływu na politykę dopóty dopóki
                                            polityka nie uzna za stosowne wykorzystać ich do swoich celów.
                                            A to cholerna różnica.
                                            • poloeschatolo Re: Czy nauka może kłamać? 31.12.09, 15:03
                                              zbyleon napisał:

                                              > hurysa1 napisała:
                                              >
                                              > > Panie Zbyleonie.
                                              > > Jąka się Pan, utkwił Pan w swojej tezie niezauważając, że w całym
                                              > > problemie globalnego ocieplenia chodzi o coś więcej. Ani Pan ani
                                              > > ja nie jesteśmy klimatologami. Nauka bardzo często się myli i
                                              > > równie często ma rację. Zarówno pomyłki nauk
                                              > > i jak i jej prawdziwe odkrycia wpływają na politykę. I o politykę
                                              > > tu chodzi:
                                              > >
                                              > Co nie jest trudne do zauważenia nawet przez jąkającego się
                                              > staruszka.
                                              > Błąd !!!
                                              > Odkrycia naukowe nie mają żadnego wpływu na politykę dopóty dopóki
                                              > polityka nie uzna za stosowne wykorzystać ich do swoich celów.
                                              > A to cholerna różnica.

                                              mylisz się kolego. widzisz świat zbyt prosto (by nie powiedzieć prostacko) lecz mam niestety wrażenie, że wiele twoich poglądów ma charakter swoistego wyznania wiary, co niestety stoi w sprzeczności ze światopoglądem naukowym.

                                              zapominasz też, że tzw. nauka i podmioty ludzkie ją generujące pozostają w ścisłym związku - badacze zawsze odciskają swoje piętno na badaniach (czasem też i wynikach), próbując jednak związek obserwatora z obserwablem wyabstrahować od ułudy zmysłów (służy temu rozwinięty aparat metodologiczny, zwłaszcza statystyczny). tak restrykcyjne podejście króluje w naukach ścisłych i przyrodniczych, nie pozwalając jednak uśpić naszej czujności.

                                              nauka tworzona jest przez ludzi, stąd też przypisywanie jej charakteru prawd absolutnych jest ryzykowne. zresztą zerknij np. TU lub TAM. może ci to nieco pomoże w samorozwoju...
                                              • zbyleon Re: Czy nauka może kłamać? 01.01.10, 00:56
                                                poloeschatolo napisała:


                                                >
                                                > nauka tworzona jest przez ludzi, stąd też przypisywanie jej charakteru prawd ab
                                                > solutnych jest ryzykowne. zresztą zerknij np. TU lub TAM. może ci to nieco pomoże w samorozwoju.
                                                > ..
                                                Pociągnę konsekwentnie i prostacko ,
                                                w podanych TU i TAM wstydliwie pominięto :
                                                czy i jak to się sprzeda?
                                                • zbyleon To może być dobre rozwiązanie 01.01.10, 22:50
                                                  Cytat
                                                  Za dwa lata na Wyspach Brytyjskich powinna zacząć działać pierwsza w Europie bezobsługowa minielektrownia atomowa nowej generacji. Mając rozmiary łazienkowej wanny, będzie zasilać w prąd aż 20 tysięcy domostw.

                                                  wyborcza.pl/1,75248,7269715.html
                                                  • tw.ubek Re: To może być dobre rozwiązanie 02.01.10, 13:08
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Za dwa lata na Wyspach Brytyjskich powinna zacząć działać pierwsza w Europie be
                                                    > zobsługowa minielektrownia atomowa nowej generacji. Mając rozmiary łazienkowej
                                                    > wanny, będzie zasilać w prąd aż 20 tysięcy domostw.

                                                    ALBO TO
                                                    Ponad tysiąc elektrowni słonecznych rozmieszczonych od Maroka po Arabię
                                                    Saudyjską będzie za parę dekad produkować prąd dla Europy, Afryki Północnej i
                                                    Bliskiego Wschodu
                                                    wyborcza.pl/1,75476,4816381,.html
                                                    https://bi.gazeta.pl/im/6/4816/z4816276X.jpg


                                                  • tsy Re: To może być dobre rozwiązanie 03.01.10, 13:38
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Cytat
                                                    > Za dwa lata na Wyspach Brytyjskich powinna zacząć działać pierwsza w Europie be
                                                    > zobsługowa minielektrownia atomowa nowej generacji. Mając rozmiary łazienkowej
                                                    > wanny, będzie zasilać w prąd aż 20 tysięcy domostw.
                                                    >

                                                    >

                                                    Jeśli jeszcze zwrócić uwagę na to odkrycie...
                                                  • kolejar Re: To może być dobre rozwiązanie 06.01.10, 02:36
                                                    Popieram wymienione powyżej "dobre rozwiązania". Tylko trakcja "E"!
                                                    Map się zaraz wtrąci o emisjach E-trakcji kolejowej - Elektrownia Bełchatów itp.
                                                    Ale we Francji jest inaczej (80% jądrowo), a w Schweizu to już w ogóle - 100%
                                                    energii trakcyjnej jest z "białego węgla", czyli energetyki wodnej, ale to Alpy...
                                                  • kolejar Czy dzisiejsze e-loki są ładne? 06.01.10, 02:41
                                                    Chyba najpopularniejsza dziś w Europie lokomotywa TRAXX Bombardiera (EU43
                                                    PKP-Cargo i PR) jest wg mnie ohydna, bez wdzięku. "Sybille" (BB30000 SNCF)
                                                    Alstoma trochę tylko ładniejsza. Ale już "Taurus" Siemensa (EU44 PKP-IC
                                                    "Husarz") całkiem, całkiem...
                                                  • zbyleon Manipulacje 09.01.10, 10:55

                                                    Ideolodzy i politycy, którzy dla udowodnienia swoich racji sprytnie manipulują faktami naukowymi, nie stają się przez to bardziej wiarygodni.
                                                    Za to psują dobre imię nauki.

                                                    www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/nauka-zmanipulowana,51109,1
                                                  • zbyleon Re: Manipulacje+ 13.02.10, 06:06
                                                    chlorofil1 napisał:

                                                    > zbyleon napisał:
                                                    >
                                                    > > +++
                                                    > >
                                                    > Ile Ci płacą truciciele środowiska byś propagował ich stanowiska?
                                                    Robisz to za
                                                    > darmo? Pożyteczny idiota.

                                                    Walka klasowa zaostrza się?
                                                  • zbyleon Re: Manipulacje+ 15.12.10, 14:39
                                                    chlorofil1 napisał:

                                                    > A ja
                                                    > znlazłem coś takiego...
                                                    Może to przekona Zbyleona?
                                                    A to czyż nie smakowite?
                                                    Cytat
                                                    Produkcja energii elektrycznej ze spalania biomasy (zielona energia) jest 2,5 krotnie droższa od energii produkowanej z węgla. Przy spalaniu biomasy mamy do czynienia z emisją CO2 większą niż przy spalaniu węgla. Z niewiadomych przyczyn CO2 emitowany podczas spalania biomasy nie jest wliczany do bilansu emisji CO2 objętej opłatami za emisję. Wygląda na to, że według urzędników unijnych CO2 emitowany przy spalaniu słomy czy drewna w odróżnieniu od emitowanego przy spalaniu węgla, nie wpływa na ocieplenie klimatu. Argumenty podawane przez zwolenników OZE (odnawialne źródła energii) są następujące: Twierdzi się, że wyemitowany CO2 przy spalaniu biomasy jest absorbowany przez rośliny, które jak urosną, są spalane. Wyemitowane CO2 podczas spalania jest powtórnie absorbowane przez rośliny które są znowu spalane. Tak więc cykl jest zamknięty. Z punktu widzenia cyklu cyrkulacji CO2, jest wszystko jedno, czy spalimy rośliny a węgiel zostanie w ziemi, czy spalimy węgiel a rośliny pójdą na kompost. Bilans CO2 jest podobny a nawet korzystniejszy dla węgla

                                                    patrz:
                                                    blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=878
                                                  • kolejar Re: Manipulacje+ 15.12.10, 20:39
                                                    Jeśli chodzi o paliwa roślinne, to sprawa jest jeszcze bardziej wątpliwa. Problem w tym, że uprawy energetyczne pochłaniają ogromny areał. Np. uprawa surowców do produkcji metanolu dla aut oraz roslin oleistych (modyfikowana soja) w zastraszającym tempie pożera dżunglę amazońską. Zapotrzebowanie zakładów energetycznych na wierzbę skandynawską też jest ogromne i wymaga przeznaczenia olbrzymich obszarów pod tą uprawę. Pomijając wycinkę lasów, widome jet, do czego prowadzą monokultury.
                                            • hurysa1 Re: Czy nauka może kłamać? 31.12.09, 20:36
                                              zbyleon napisał:

                                              > >
                                              > Co nie jest trudne do zauważenia nawet przez jąkającego się
                                              > staruszka.
                                              > Błąd !!!
                                              >

                                              Czyli możemy poważnie podyskutować o globalnym ociepleniu? Trochę mi się wirzyć
                                              nie chce...
    • madeingermany Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 12.01.10, 08:14
      map4 napisał:

      > Odpuścmy na chwilę przerzucanie się kolejnymi linkami do coraz bardziej
      > wyuzdanych teorii na temat globalnego ocieplenia i zacznijmy dyskutować na
      > podstawie własnych doświadczeń.
      >
      > Otóż niepokoi mnie, że w ostatni weekend (rzecz miała miejsce w niedzielę, 29
      > listopada) w Monachium było 17 stopni. Plus. Trawa rośnie i zieleni się w
      > najlepsze, a w końcu mamy grudzień. Liście na niektórych drzewach zaczynają
      > dopiero żółknąć. Na razie pogoda odpowiada mniej więcej połowie września. Lato
      > tego roku było do kitu - było zimno i mokro. W Alpach śniegu ciągle brakuje, a
      > jazda na nartach możliwa jest w zasadzie tylko na lodowcach.
      >
      > Pogoda się zmienia, twierdzę ja.
      >
      Jak tam uprawa trawy?
      Parametry
      termodynamiczne atmosfery ziemskiej zależą przede wszystkim od Słońca, które
      jest praktycznie jedynym dostarczycielem energii do układu – rysunek 1. Gdyby
      nie atmosfera, temperatura na Ziemi wynosiłaby jedynie średnio -18°C, zamiast
      obecnych 14°C, uniemożliwiając zaistnienie życia. To dzięki efektowi
      cieplarnianemu część ciepła wypromieniowywanego przez Ziemię jest zatrzymywana
      przez atmosferę, podobnie jak to ma miejsce w szklarni. Dzieje się to za sprawą
      gazów cieplarnianych.
      • zbyleon Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 16.02.10, 16:04
        madeingermany napisał:


        > Jak tam uprawa trawy?

        Duże DZIĘKI za ten link:
        kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?p=30749
        Dziwi mnie dlaczego nie raczyłeś podać adresu źródła wyraźnie
        podanego na końcu.

        fronda.pl/news/czytaj/niewiadomski_tak_naprawde_nie_wiemy_skad
        _biora_sie_zmiany_klimat

        Czy odwoływanie się do FRONDY jest źle widziane na tym
        forum?
          • zbyleon pewnie jesteś już w karcie dań 23.02.10, 07:24
            W brutalnym świecie waszyngtońskiej polityki lobbyści powtarzają,
            że jeżeli nie zaproszono cię do stołu, to pewnie jesteś już w karcie
            dań.

            Tę zasadę można jednak odwrócić: strach jest zostać przy stole, od
            którego w popłochu odchodzą inni. Nic dziwnego, że wielkie firmy
            jedna za drugą wycofują swoje poparcie dla programu walki z
            ociepleniem.

            Nikt nie chce, aby jego logo było obok ośmieszanych organizacji
            ekologicznych. Gorzej, że razem z finansowaniem nierzetelnych badań,
            przepadają pieniądze na uczciwie prowadzone programy ochrony
            środowiska.
            Całość :
            www.rp.pl/artykul/9133,438109_Wroblewski__Koniec_ocieplenia__.html
            • skoonk na deser 23.02.10, 11:10
              zbyleon napisał:
              razem z finansowaniem nierzetelnych badań,
              > przepadają pieniądze na uczciwie prowadzone programy ochrony
              > środowiska.

              Do roku 2030 rachunek za energię się podwoi.
              Popyt na energię będzie wzrastać o 1,5 % rocznie.
              Popyt na ropę do 105 mln baryłek dziennie.
              Popyt na gaz do 4,3 bln m3.
              Popyt na węgiel do 8 mld t.
              Emisja CO2 wzrośnie do 40,2 mld t.
              Jedno drzewo pochłania śr. 5kg CO2 rocznie.
              • skoonk Re: na deser 24.02.10, 18:31
                skoonk napisała:

                > Popyt na ropę do 105 mln baryłek dziennie.
                > Popyt na gaz do 4,3 bln m3.
                > Popyt na węgiel do 8 mld t.

                paliwa te pokryłyby 10% lądów jedno metrową warstwą.

                > Emisja CO2 wzrośnie do 40,2 mld t.

                CO2 pokryłoby 50% lądów jedno metrową warstwą.


            • poloeschatolo Re: pewnie jesteś już w karcie dań 23.02.10, 11:14
              mi to wisi, czy zajadać będziesz się kaszanką na mojej krwi czy też moimi
              cynaderkami...

              lecz na poważnie porzuć w końcu zbyleonie indukowane medialnie czarnowidztwo.
              wyluzuj się i sięgnij do własnych doświadczeń z przeszłości, np.
              w takim stylu (tu masz linka do
              wiki
              ).

              gdybyś był zainteresowany, dysponuję filmem "The Yes Men Fix The World" z
              polskim dubbingiem - może jego percepcja uchyli szczelinę poznania między twymi
              półkulami...
              • zbyleon Re: pewnie jesteś już w karcie dań 23.02.10, 12:05
                poloeschatolo napisała:

                > mi to wisi, czy zajadać będziesz się kaszanką na mojej krwi czy
                też moimi
                > cynaderkami...
                W którymś z krajów dalekiego wschodu jedną z droższych
                potraw jest móżdżek wyjadany bezpośrednio ze świeżo przyciętej
                czaszki jeszcze żywej małpki.

                >
                > lecz na poważnie porzuć w końcu zbyleonie indukowane medialnie
                czarnowidztwo.
                > wyluzuj się i sięgnij do własnych doświadczeń z przeszłości, np.
                > w takim stylu (tu
                masz linka do
                > wiki
                ).
                >
                > gdybyś był zainteresowany, dysponuję filmem "The Yes Men Fix The
                World" z
                > polskim dubbingiem - może jego percepcja uchyli szczelinę poznania
                między twymi
                > półkulami...
                Spóźniłeś się ten filmik propaguję wśród znajomych od miesięcy
                , ale jeśli podtrzymujesz propozycję uchylania szczeliny
                mojego poznania
                , to prosiłbym o materiały na temat przejścia od
                materii nieożywionej do świata RNA.
                Z góry dziękuję!
    • tomek854 Re: globalne ocieplenie, subiektywnie 02.03.10, 18:24
      ...tymczasem w Glasgow zima 50-lecia, dziś wreszcie słońce ale wciąż mróz,
      jeszcze w zeszłym tygodniu driftowałem sobie po śniegu...

      Mieszkam w Szkocji parę lat, Szkoci sami też potwierdzają - w latach 90 było
      paskudne ocieplenie, ale od 2000 z roku na rok więcej śniegu - w tym roku w
      samym glasgow leżał w sumie przez ładnych parę tygodni.

      Pogoda się zmienia, ale nie globalnie ociepla, tylko się strefy klimatyczne
      przesuwają - twierdzę ja.
        • tomek854 Re: Wyspy znikają 04.03.10, 02:07
          Myślę, że dużo mniejszą niż straszą. Jak czytałem kiedyś w Stornoway Gazette
          według prognoz z początku lat dziewięćdziesiątych znaczna część South Uistu
          miała zniknąć do roku 2005. Kiedy byłem tam ostatnio latem 2007 było tam całkiem
          sucho...
    • map4 podumowanie. 04.03.10, 09:58
      Po ponownym przeczytaniu całego wątku doszedłem do wniosku, że pogoda zmienia
      się, lecz nie wiadomo, czy to człowiek jest za tą zmianę pogody odpowiedzialny.
      Czyli przed rozpoczęciem wątku wiedziałem mniej więcej tyle samo, co po jego
      zakończeniu.

      Czy oznacza to, że nie mając twardych dowodów nadal możemy beztrosko zatruwać
      planetę ? Po nakarmieniu na kolację plutonu głodnych żołnierzy grochówką trzeba
      zostawić na noc uchylone okna. Jako cywilizacja nieźle smrodzimy, a nasza
      planeta okien nie posiada.
      Co dalej ?
      • skoonk Re: podumowanie. 04.03.10, 15:50
        Na podstawie własnych doświadczeń też tak sobie podumuję, że pomimo sporej
        inercji materii może czasem powstać przesilenie, bądź to bąk, bądź gleba.
        Napisane jest tak:
        ...otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki
        figowe i zrobili sobie przepaski. Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki
        Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru,
        skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i
        zapytał go: «Gdzie jesteś?» On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie,
        przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». Rzekł Bóg: «Któż ci
        powiedział, że jesteś nagi?

        Przyczyna zaśmiecania Ziemi jest przyczyną wszystkich innych patologii, leży w
        człowieku i tam należy z nią walczyć.

        "Największymi plagami, które szerzą się na Ziemi, są ignorancja i ucisk,
        nie zaś nauka, technologia i przemysł, których narzędzia, jeśli prawidłowo
        zastosowane, stanowią niezbędne instrumenty przyszłości ukształtowane przez
        ludzkość i dla ludzkości w celu przezwyciężenia poważnych problemów takich jak
        przeludnienie, głód czy epidemie"(fragm. The Heidelberg Appeal).
            • poloeschatolo Re: Eyjafjoell 16.04.10, 12:06
              zbyleon napisał:

              > Przyroda daje na sygnał odłużcie na bok ludzką pychę, to ja zrobię
              > wam GLOBCIO aż miło.

              czy chodziło ci o poniżej opisany efekt?

              Cytat
              SO2 effects Earth's surface temperature Global cooling and ozone depletion

              Measurements from recent eruptions such as Mount St. Helens, Washington (1980), El Chichon, Mexico (1982), and Mount Pinatubo, Philippines (1991), clearly show the importance of sulfur aerosols in modifying climate, warming the stratosphere, and cooling the troposphere. Research has also shown that the liquid drops of sulfuric acid promote the destruction of the Earths ozone layer.



              jeśli nie, masz tu poglądowy wykres

              https://www.frankodwyer.com/blog/imgs/volcanoes_century_co2.jpg
      • zbyleon Re: globalne ocieplenie, obiektywnie 08.05.10, 21:10
        poloeschatolo napisała:

        >
        może wybu
        > ch wulkanu trochę pomoże

        Już parę raz wulkany pomogły:
        Cytat
        Wielkie wymieranie na Ziemi spowodowały wulkany, które przez miliony lat
        wyrzucały olbrzymie ilości dwutlenku węgla do atmosfery - przekonują
        geolodzy z Uniwersytetu Stanfordzkiego.

        patrz:

        www.rp.pl/artykul/325670,468764_Wielkie_wymieranie_to_wina_wulkanow.html
        • poloeschatolo Re: globalne ocieplenie, obiektywnie 09.05.10, 10:02
          zbyleon napisał:

          > poloeschatolo napisała:
          >
          > >
          > > może wybuch wulkanu trochę pomoże


          > Już parę raz wulkany pomogły:
          > Cytat
          > Wielkie wymieranie na Ziemi spowodowały wulkany, które przez miliony
          > lat wyrzucały olbrzymie ilości dwutlenku węgla do atmosfery -
          > przekonują geolodzy z Uniwersytetu Stanfordzkiego.

          > patrz:
          >
          > www.rp.pl/artykul/325670,468764_Wielkie_wymieranie_to_wina_wulkanow.html
          >

          czy w związku z tym odczuwasz zbyleonie bojaźn?
          czy mimowolnie nie przypomniałeś sobie o jedynym pewniku jak pozostał każdemu z nas, zgrabnie ujętym w słowa memento mori?


          p.s.

          skąd u ciebie takie zatroskanie? przecież zbyleonie za 2 lata koniec świata, trzeba przygotować się na sąd ostateczny...
          • zbyleon Re: globalne ocieplenie, obiektywnie 09.05.10, 20:10
            poloeschatolo napisała:

            > czy w związku z tym odczuwasz zbyleonie bojaźn?
            > czy mimowolnie nie przypomniałeś sobie o jedynym pewniku jak pozostał
            każdemu z
            > nas, zgrabnie ujętym w słowa memento mori?

            >
            > p.s.
            >
            > skąd u ciebie takie zatroskanie? przecież zbyleonie za 2 lata koniec
            świata, tr
            > zeba przygotować się na sąd ostateczny...
            Na moim miejscu też odczuwałbyś strach.
            Pomyśl, za parę miesięcy idę na emeryturę i chciałbym odbierać ją przez
            jakiś w miarę długi czas.
            Polecieć to tu to tam a takie głupie wulkany mogą mi to uniemożliwić.
            Tobie pewno wszystko jedno bo prawo do emerytury dostaniesz w
            wieku 70 lat lub nawet 75
            .
            A to będzie grubo po 2012 roku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka