Dodaj do ulubionych

Jak wam się powodzi?

04.06.10, 08:08
Cytat

Wielokrotnie wskazywaliśmy na marnotrawienie środków publicznych (polskich, unijnych, kredytów np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego - EBI), wydawanych na ochronę przeciwpowodziową. Poświęcono temu zagadnieniu kilka publikacji . Z opracowań tych, powstałych przy udziale hydrologów, wynika, że środki wydawane pod hasłem ochrony przeciwpowodziowej, najczęściej nie tylko tej ochronie nie służą, ale często zwiększają ryzyko i zasięg powodzi oraz straty z nią związane.
Przywołamy dwa znamienne przykłady. Pierwszy to pożyczka, jaką nasz kraj otrzymał po powodzi 2001 r. z EBI. Do 250 mln euro pożyczki dołożyliśmy ponad 130 mln z budżetu, co daje niebagatelną kwotę ponad 380 mln euro. Część tej sumy posłużyła likwidacji skutków powodzi i tego nie kwestionujemy. Natomiast pozostałe środki zostały wydane bez żadnego kompleksowego planu, w znakomitej większości na prace regulacyjne, w tym betonowanie rzek i potoków górskich. Skutki tych „przeciwpowodziowych” działań mieliśmy okazję zaobserwować w tym roku, kiedy woda zamiast pozostawać bezpiecznie w górnych partiach zlewni, szybko spływała wyprostowanymi korytami kumulując się i powodując powódź w dolinach głównych rzek.
Drugi przykład dotyczy, wspomnianego już, budowanego na Odrze stopnia Malczyce. To część „Programu dla Odry 2006”. Absolutnie nie służy on ochronie przeciwpowodziowej – to stopień żeglugowo-energetyczny. Ma kosztować według ostatnich szacunków 800 ml zł. Niezależne analizy hydro-morfologiczne, wykonane na zamówienie organizacji ekologicznej, udowadniają, że bez ogromnych inwestycji i kaskadyzacji całej Odry, nie mamy szans nie tylko na międzynarodową drogę wodną, ale nawet na drogę o randze regionalnej. Co więcej, uregulowanie rzeki na te cele jest sprzeczne z celami ochrony przeciwopowodziowej. Wyniki wspomnianych analiz oraz ekspertyzy na temat społeczno-ekonomicznych skutków rozwoju Odrzańskiej Drogi Wodnej od kilku miesięcy znane są Prezesowi Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Dlaczego zatem ta inwestycja jest forsowana? Czy stać nas na wydanie takiej kwoty?

Obserwuj wątek
    • skoonk nie przelewa sie 04.06.10, 12:49
      Przed wojną elektrownie wodne były podstawowym źródłem taniej energii
      elektrycznej w Polsce. Nie było gęstej sieci linii przesyłowych, pracowały różne
      obiekty energetyki wodnej jak: elektrownie, młyny, pompy wodne, folusze –
      których było ponad 8000.
      W okresie PRL te właśnie urządzenia zostały zdemontowane i świadomie zniszczone
      jako przeżytek systemu kapitalistycznego. W 1954 roku mieliśmy 6330 czynnych
      elektrowni wodnych i 800 nieczynnych. Z tej liczby można było uruchomić ponownie
      przynajmniej 700 elektrowni wodnych. Do tego można doliczyć jeszcze około 1000
      nowych obiektów, które można było wybudować na dopływach rzek
      i zbiornikach retencyjnych.
      Gdy w latach 80. przeprowadzono ogólnopolską inwentaryzację istniejących
      elektrowni wodnych
      i spiętrzeń – zarejestrowano już tylko 650 obiektów.

      A jak było na ziemiach zachodnich?
      • skoonk ale raz popłynelismy 04.06.10, 13:19
        Złomiarze postanowili okraść jaz przy elektrowni wodnej w Starej Olesznej.
        Uszkodzili 25 tonową klapę jazu powodując trzymetrową falę na rzece, na
        szczęście woda nie porwała wędkarzy ani nie zalała domów. Potężne straty
        elektrowni to nie tylko remont urządzenia ale i przestój w pracy spowodowany
        brakiem spiętrzenia wody na rzece. Wszystko to przez kradzież elementów wartych
        maksymalnie 200 zł.
        www.luzyce.info/index.php/boleslawiec/1771-zlomiarze-zdewastowali-elektrownie-wodna.html
        • skoonk Re: przelewało sie 07.06.10, 11:11
          embriao napisał:

          > Na ziemiach zachodnich to był węgiel i elektrownie na węgiel a
          > elektrowozem można było dojechać do Karpacza czy Mieroszowa co dzisiaj
          > jest niemożliwe.
          >
          Idea wybudowania elektrowni na Dolnym Śląsku sięga końca XIX w. Po
          katastrofalnych dla regionu powodziach w 1888 i 1897 r. profesor Otto Intze
          opracował program ochrony przeciwpowodziowej Podsudecia. Ustawa Bundestagu z
          1900 r. określiła zasady finansowania i budowy systemu zabezpieczenia
          przeciwpowodziowego dolin rzecznych. Z początkiem XX stulecia powstała
          elektrownia wodna w Leśnej - obecnie najstarsza w Polsce. W ciągu kolejnych
          kilkunastu lat zbudowano kaskadę rzeki Bóbr ze zbiornikami w Siedlęcinie,
          Wrzeszczynie i największym w Pilchowicach. Na Kwisie, obok Leśnej, powstał
          zbiornik wodny Złotniki, uregulowano rzekę Kamienną, a na sudeckich dopływach
          Odry zbudowano szereg zbiorników przeciwpowodziowych suchych i
          przeciwrumowiskowych. Stworzono system sterowania falą powodziową, który
          sprawdza się również w dzisiejszych czasach.
          www.jew-energia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=46&Itemid=2
          • map4 Re: przelewało sie 07.06.10, 13:42
            skoonk napisała:

            > embriao napisał:
            >
            > > Na ziemiach zachodnich to był węgiel i elektrownie na węgiel a
            > > elektrowozem można było dojechać do Karpacza czy Mieroszowa co dzisiaj
            > > jest niemożliwe.
            > >
            > Idea wybudowania elektrowni na Dolnym Śląsku sięga końca XIX w. Po
            > katastrofalnych dla regionu powodziach w 1888 i 1897 r. profesor Otto Intze
            > opracował program ochrony przeciwpowodziowej Podsudecia. Ustawa Bundestagu

            W 1900 roku parlamentem cesarstwa Niemiec był Reichstag. Do dziś w budynku
            Reichstagu w Berlinie urzęduje Bundestag.
            Bundestag ukonstytuował się dopiero w 1949 roku.
        • kolejar Re: nie przelewa sie 08.06.10, 08:51
          embriao napisał:
          > elektrowozem można było dojechać do Karpacza czy Mieroszowa co dzisiaj jest
          niemożliwe.

          Można też było dojechać nawet aż do Görlitz przez Lauban. Pośpieszny z Breslau
          Freiburgerbf. do Görlitz za pomocą legendarnej maszyny elektrycznej serii E18
          pokonywał w czasie... 3 (trzech!) godzin!
          P.S.: Elektrotrakcja w ramach projektu "Kolej elektryczna w Górach Śląskich"
          dochodziła też do Lubawki - jeszcze stoją tam konstrukcje wsporcze sieci trakcyjnej.
          I jeszcze jedno - do początku lat 50' funkcjonowała lokalna kolej elektryczna
          Jugowice - Walim. Ocalała lokomotywka z tej trasy ozdobiła podwórko Technikum
          Kolejowego we Wr.
          • chlorofil1 Re: nie przelewa sie 08.06.10, 10:27
            kolejar napisał:

            >
            > Można też było dojechać nawet aż do Görlitz przez Lauban. Pośpieszny z Breslau
            > Freiburgerbf. do Görlitz za pomocą legendarnej maszyny elektrycznej serii E18
            > pokonywał w czasie... 3 (trzech!) godzin!
            > P.S.: Elektrotrakcja w ramach projektu "Kolej elektryczna w Górach Śląskich"
            > dochodziła też do Lubawki - jeszcze stoją tam konstrukcje wsporcze sieci trakcy
            > jnej.
            > I jeszcze jedno - do początku lat 50' funkcjonowała lokalna kolej elektryczna
            > Jugowice - Walim. Ocalała lokomotywka z tej trasy ozdobiła podwórko Technikum
            > Kolejowego we Wr.


            Niedługo elekrowozy będą niewiele warte.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka