Dodaj do ulubionych

Muchomory najmniej szkodliwe!

01.11.10, 16:42

Alkohol najbardziej szkodliwym drugiem!!!
Obserwuj wątek
        • poloeschatolo Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 14:18
          zbyleon napisał:

          > Po drugie jestem ciekaw jak wyglądałaby ta klasyfikacja gdyby do szacunków dołączyć indeks
          > legalny/nielegalny.

          chyba nie zrozumiałeś idei opisywanych badań - nie chodziło w nich o analizę wpływu legalności/nielegalności, lecz odfiltrowany od subiektywnych preferencji wpływ drugów w wymiarze jednostkowym lub indywidualnym - masz to wyróżnione na poniższym diagramie:

          https://news.bbcimg.co.uk/media/images/49735000/gif/_49735645_drugs_comparisons_464gr.gif

          zważ nie tylko na szkodliwość alkoholu, ale porównaj tytoń i kanabinoidy. wynik jest bezlitosny dla zalegalizowanych przez państwo drugów...

          spróbuję dotrzeć do całego artykułu z lancetu by przyglądnąć się szczegółowym czynnikom analizowanym przez zespół nutt'a.

          podsumowując:

          nie należy przywiązywać się do tak subiektywnie ustanawianych kryteriów jak legalność czy nielegalność jakichkolwiek substancji.
          ważniejsze jest spojrzenie na takie sytuacje w sposób abstrahujący od stereotypii wpajanych nam przez media i polityków
          • zbyleon Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 19:23
            poloeschatolo napisała:

            > zbyleon napisał:
            >
            > > Po drugie jestem ciekaw jak wyglądałaby ta klasyfikacja gdyby do szacunkó
            > w dołączyć indeks
            > > legalny/nielegalny.
            >
            > chyba nie zrozumiałeś idei opisywanych badań - nie chodziło w nich o analizę wp
            > ływu legalności/nielegalności, lecz odfiltrowany od subiektywnych preferencji w
            > pływ drugów w wymiarze jednostkowym lub indywidualnym - masz to wyróżnione na p
            > oniższym diagramie:
            >

            > zważ nie tylko na szkodliwość alkoholu, ale porównaj tytoń i kanabinoidy. wynik
            > jest bezlitosny dla zalegalizowanych przez państwo drugów...
            >

            >
            > podsumowując:
            >
            > nie należy przywiązywać się do tak subiektywnie ustanawianych kryteriów jak
            > legalność czy nielegalność jakichkolwiek substancji.
            > ważniejsze jest spojrzenie na takie sytuacje w sposób abstrahujący od stereotyp
            > ii wpajanych nam przez media i polityków


            W swym pędzie do pouczania rozpędziłeś się i źle odczytałeś mój wpis.
            Wyjaśniam na przykładzie:
            czy szkodliwość alkoholu była większa w czasach prohibicji czy też obecnie gdy jest wpisana w kulturę bycia społecznego?
            jaka była szkodliwość marychy w czasach gdy nikt nie myślał o jej penalizacji?
            Czy kryminogenna sumaryczna szkodliwość alkoholu , rozboje pod wpływem, była porównywana z kryminogenną sumaryczną szkodliwością marychy wynikającą z jej nielegalności?
            • skoonk Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 21:36
              > poloeschatolo napisała:
              >
              > > chyba nie zrozumiałeś idei opisywanych badań
              ciocia tola miewa kompulsy...
              Przypomnę, że tradycyjnie hasz służył do zabijania, czyli
              szkodliwość miał niemałą, że nie wspomnę o agresywności amfetaministów...
              Coś te badania zalatują dezodorantem...
              • skoonk Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 22:19
                przypominam sobie, jak w Mexico turystyka spowodowała wzrost spożycia grzybów, a pewnie i innych dragów, może wręcz politox. Niegdyś była to mistyczna kraina snów... ahoj przygodo.
                Dzisiaj koszmar - każdy boi się każdego. Podobnie w innych krajach tego rejonu - straszna przestępczość małolatów. Popatrzcie na Afrykę, na Arabów... U nas też zaczyna się zmierzch dydaktyki, młodzi nam odlatują...
                Kiedyś jeden znajomy poleciał grzybami poszukując bogów. Zgniłby w pierdlu, gdyby nie przyjaciele okazujący mu pobłażanie, których terroryzował, nawet bijał słabsze kobiety, z którymi się skłócił, a potem ukrył popadłszy w patologiczną abstynencję.
                • najglupszy-nick Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 23:21
                  skoonk napisała:

                  > przypominam sobie, jak w Mexico turystyka spowodowała wzrost spożycia grzybów,
                  > a pewnie i innych dragów, może wręcz politox. Niegdyś była to mistyczna kraina
                  > snów... ahoj przygodo.
                  > Dzisiaj koszmar - każdy boi się każdego. Podobnie w innych krajach tego rejonu
                  > - straszna przestępczość małolatów. Popatrzcie na Afrykę, na Arabów... U nas te
                  > ż zaczyna się zmierzch dydaktyki, młodzi nam odlatują...
                  > Kiedyś jeden znajomy poleciał grzybami poszukując bogów. Zgniłby w pierdlu, gdy
                  > by nie przyjaciele okazujący mu pobłażanie, których terroryzował, nawet bijał s
                  > łabsze kobiety, z którymi się skłócił, a potem ukrył popadłszy w patologiczną a
                  > bstynencję.

                  Uważasz, że jednak wóda jest najzdrowsza?
                • kolejar Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 23:56
                  skoonk napisała:
                  > Kiedyś jeden znajomy poleciał grzybami poszukując bogów. [...]

                  O ile domyślam się, o którego znajomego chodzi, to dementuję. Temu gościowi od grzybów nic się strasznego nie stało - o ile w ogóle je jadł, bo nie pamiętam za dobrze, czy taki fakt miał miejsce. Ale nawet, jeśli jadł, to nic specjalnego od tego mu się nie wydarzyło - zwłaszcza pod kątem agresji. Po paru latach uznał jednak, że ma depresję i od znajomego lekarza (internisty!) wyłudził receptę na Prosac (fluoxetyna). No i wtedy właśnie się zaczęło!
                  Muszę dodać, że przypadki patologicznej agresji po zastosowaniu leków na bazie fluoxetyny są znane w psychiatrii, odnotowano nawet morderstwa. Dlatego terapia fluoxetyną powinna być prowadzona wyłącznie pod ścisłą kontrolą psychiatry.
                  • skoonk Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 03.11.10, 14:37
                    kolejar napisał:

                    > O ile domyślam się, o którego znajomego chodzi, to dementuję.

                    ten znajomy żarł angielskie grzyby codziennie i popijał alkiem, pod maryhe. Prozak też zaczął ćpać, ale dopiero po aferach, przerażony perspektywą pierdla. Inni znajomi przywalacze też wystygli duchowo, tylko miny noszą harde.
                    • kolejar Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 04.11.10, 04:51
                      skoonk napisała:
                      > ten znajomy żarł angielskie grzyby codziennie i popijał alkiem, pod maryhe. Prozak też zaczął ćpać, ale dopiero po aferach, przerażony perspektywą pierdla. Inni znajomi przywalacze też wystygli duchowo, tylko miny noszą harde.

                      Nie wiem, co nasz znajomy (chyba jednak piszemy o tym samym - za dużo faktów się zgadza) robił w Anglii! Nie wiem, nie byłem, nie widziałem, tylko opowieści...
                      A co do innych znajomych przywalaczy... Wystygli duchowo?
                      Ja chyba NIE?
                      Bo przyznaję się do żarcia Św. Grzybów przez 2, może nawet 3 lata niemal co tydzień. I co?
                      Zdarzyło mi się już coś tak obłędnego parę lat temu (lata po zaprzestaniu żarcia Św. Grzybów), że już nie mam wątpliwości - beschert. Nic się nie da poradzić. To jest wystygnięcie duchowe? Dzięki, życzę czegoś takiego tylko najgorszym wrogom - wtedy zmądrzeją i przestaną gnębić innych.
                      Podaję też kiedyś wspólny ze mną co do Św. Grzybów, a całkowicie odmienny ode mnie przypadek "wystygnięcia duchowego", jakkolwiek może prawdziwe to wystygnięcie jako Zachodni Zakład PKP-IC SA.
                      • skoonk Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 04.11.10, 10:04
                        kolejar napisał:

                        > Zdarzyło mi się już coś tak obłędnego parę lat temu (lata po zaprzestaniu żarci
                        > a Św. Grzybów), że już nie mam wątpliwości - beschert. Nic się nie da po
                        > radzić. To jest wystygnięcie duchowe? Dzięki, życzę czegoś takiego tylko najgor
                        > szym wrogom - wtedy zmądrzeją i przestaną gnębić innych.
                        > Podaję też kiedyś wspólny ze mną co do Św. Grzybów, a całkowicie odmienny ode m
                        > nie przypadek "wystygnięcia duchowego", jakkolwiek może prawdziwe to wystygnięc
                        > ie jako Zachodni Zakład PKP-IC SA.

                        Co to jest beschert?
                        Nic nie kumam, chyba że chodzi o rente psychiatryczną - aaa to rozumiem i gratuluję.
                        Oziębłość duchowa pojawia się, gdy naturalne cierpienie łagodzone jest farmakologicznie - najpierw piwkiem i tytoniem, potem różnymi nawykowymi wynalazkami, a w końcu antydepresantami na receptę.
                        (cierpienie w rozumieniu buddyjskim, czyli parcie wewnętrzne, nadmiar rozproszonej energii)
                        • kolejar Re: acha, Muchomory najmniej szkodliwe! 06.11.10, 11:17
                          skoonk napisała:
                          > Oziębłość duchowa pojawia się, gdy naturalne cierpienie łagodzone jest farmakologicznie...

                          Ojej, ojej... Ja bynajmniej nie narzekam na oziębłość duchową. Raczej bardziej przeciwnie. O zjawisku "beschert" więcej więc nie napiszę - przepraszam, że za dużo nachlapałem. O wyjaśnienia proszę pytać najbliższego rabina.
                      • hurysa1 ???? 04.11.10, 13:04
                        Jeśli chodziło Ci o BESHERT, to musisz to jaśniej wytłumaczyć. Czyżbyś zawarł związek małżeński z grzybami?
                        • kolejar Re: ???? 06.11.10, 11:13
                          hurysa1 napisała:
                          Czyżbyś zawarł związek małżeński z grzybami?

                          Załamię Cię całkowicie. Jestem przeciwko nieuznawaniu mojego Państwa!!! Cahal ma prawo odwalać dupków z Hamasu, Hezbollachu itp. i innych takich, choćby nawet byli Palestyńczykami. Kumasz?
                          • poloeschatolo Re: ???? 06.11.10, 12:31
                            kolejar napisał:

                            > Załamię Cię całkowicie. Jestem przeciwko nieuznawaniu mojego
                            > Państwa!!! Cahal ma prawo odwalać dupków z Hamasu, Hezbollachu itp. i innych takich,
                            > choćby nawet byli Palestyńczykami. Kumasz?

                            kumam!
                            twoim państwem jest p.p. holocaust bis (p.p. - przedsiębiorstwo państwowe) ew. shoah ueber alles

                            • kolejar Re: ???? 14.11.10, 06:32
                              poloeschatolo napisała:
                              > kumam!
                              > twoim państwem jest p.p. holocaust bis (p.p. - przedsiębiorstwo państwowe)

                              Wiem, wiem... To stara teza antysemitów - istnienie Przedsiębiorstwa "Holocaust". Że niby to jest globalny a całkiem niezły interes - ach, te wycieczki masowe do Auschwitz! I te pamiątki, i książki, i odszkodowania! Ale kasa!
                              Nu? A kto komu kazał mordować Żydów???
                              • poloeschatolo Re: ???? 14.11.10, 18:12
                                kolejar napisał:

                                > Wiem, wiem... To stara teza antysemitów - istnienie Przedsiębiorstwa "Holocaust".
                                > Że niby to jest globalny a całkiem niezły interes - ach, te wycieczki masowe
                                > do Auschwitz! I te pamiątki, i książki, i odszkodowania! Ale kasa!
                                > Nu? A kto komu kazał mordować Żydów???

                                jahwe adolfowi h.
                                jahwe heinrichowi h.
                                jahwe josefowi g.
                                jahwe wojciechowi g.
                                jahwe markowi k.
                                jahwe zbigniewowi r.
                                jahwe benjaminowi n.
                                jahwe mohametowi a.
                                itd.
                                itp.
                          • hurysa1 Re: ???? 06.11.10, 16:26
                            kolejar napisał:

                            >
                            > Załamię Cię całkowicie. Jestem przeciwko nieuznawaniu mojego Pańs
                            > twa!!! Cahal ma prawo odwalać dupków z Hamasu, Hezbollachu itp. i innych takich
                            > , choćby nawet byli Palestyńczykami. Kumasz?

                            Jak się ma twoja odpowiedź do mojego pytania, zupełnie nie kumam.

                            a props Państwa Israel

                            Cytat
                            Zapamiętajcie ten dzień – 10 października 2010 r. Tego dnia Izrael zmienił swój charakter. Mógłby w związku z tym zmienić nazwę na Żydowska Republika Izraela – wzorem Islamskiej Republiki Iranu. Przysięga lojalności, którą zamierza wprowadzić premier Benjamin Netanjahu, ma jakoby dotyczyć tylko nowych nieżydowskich obywateli, lecz wpłynie ona na los nas wszystkich.


                            Całość:
                            www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=4_2
                            • kolejar Re: ???? 14.11.10, 06:27
                              hurysa1 napisała:
                              > Jak się ma twoja odpowiedź do mojego pytania, zupełnie nie kumam.

                              Tak się ma, że ja chyba użyłem wcześniej słowa w języku jidysz - "beschert". Tu już za dużo objaśniam, ale niektórzy i tak doszli, że to jidysz. Przyznam się szczerze, że za dużo nachlapałem, co mi nie wolno było. Więc odesłałem dyskusję do sprawy zasadniczej, która leży chyba u źródła wszelkich problemów - żydostwo! Bo wszyscy wyznawcy, czy po prostu członkowie (nawet wbrew swojej woli) sekt żydowskich są Żydami! Żydem się zostaje przez akt obrzezania, albo akt chrztu w Duchu Świętym. Jezus z Nazaretu i Jego Mamuśka Miriam byli Żydami. Wyznawcy kultu Jezusa są też Żydami. To przypominam wszystkim.

                              hurysa1 napisała:
                              > Zapamiętajcie ten dzień – 10 października 2010 r. Tego dnia Izrael zmienił swój charakter. Mógłby w związku z tym zmienić nazwę na Żydowska Republika Izraela – wzorem Islamskiej Republiki Iranu.

                              Nieprawda!!! Nic się nie zmieniło. Po prostu rząd Beniamina (Panie, zmiłuj się nad tym idiotą) postanowił bezczelnie wykorzystać to, co było od początku istnienia i jest fundamentem Medinat Israel. Czy Państwo Izrael kiedykolwiek nie było wyznaniowe???
                              Podstawą istnienia Państwa Izrael i jego granic jest Tora. Więcej, judaizm jest religią państwową. To od początku, od socjalisty syjonistycznego Bena Guriona było państwo wyznaniowe!!! Więc nic nowego... Tylko chamstwo Beniamina jest poniekąd nowe, ale nie sądzę, żeby większość Żydów go popierała. A sam jego pomysł ma służyć spacyfikowaniu Sowietów (tzw. Żydów sowieckich), którzy mają w d... Państwo, w ogóle mają w d... całe żydostwo, a tylko masowo uciekają wciąż z państw post-sowieckich do Izraela i tam chleją wódę w kibucach, i gadają po rosyjsku, a hebrajskiego nie chcą w ogóle się uczyć. Nie, nie, nie Palestyńczycy są osią konfliktu...
                              A za Goldy Meir takich problemów nie było. Była za to po prostu Lista osób do odwału i Mosad to robił - odwalał zarówno hitlerowców jak i terrorystów arabskich - gdziekolwiek się znaleźli - nawet w komunistycznej wówczas Wawie.
                              • napoj.chmielowy Re: ???? 14.11.10, 06:50
                                kolejar napisał:

                                > Podstawą istnienia Państwa Izrael i jego granic jest Tora.
                                ....
                                > A za Goldy Meir takich problemów nie było. Była za to po prostu Lista osób do o
                                > dwału i Mosad to robił - odwalał zarówno hitlerowców jak i terrorystów arabskic
                                > h - gdziekolwiek się znaleźli - nawet w komunistycznej wówczas Wawie.

                                Teraz też większych problemów nie ma:
                                www.youtube.com/watch?v=bFnM8NKiFso
            • najglupszy-nick Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 02.11.10, 23:18
              zbyleon napisał:


              > W swym pędzie do pouczania rozpędziłeś się i źle odczytałeś mój wpis.
              > Wyjaśniam na przykładzie:
              > czy szkodliwość alkoholu była większa w czasach prohibicji czy też obecnie gdy
              > jest wpisana w kulturę bycia społecznego?
              > jaka była szkodliwość marychy w czasach gdy nikt nie myślał o jej penalizacji?
              > Czy kryminogenna sumaryczna szkodliwość alkoholu , rozboje pod wpływem, była po
              > równywana z kryminogenną sumaryczną szkodliwością marychy wynikającą z jej niel
              > egalności?

              Ja na te pytania nie odpowiem i już.

              Poszukaj odpowiedzi w filmach
              wikitorrents.org/wiki/marijuana
            • kolejar Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 03.11.10, 00:11
              zbyleon napisał:
              > czy szkodliwość alkoholu była większa w czasach prohibicji czy też obecnie gdy jest wpisana w kulturę bycia społecznego?
              > jaka była szkodliwość marychy w czasach gdy nikt nie myślał o jej penalizacji?

              Ach, Zbyleonie... Twoje pytania są retoryczne, odpowiedzi oczywiste. Ale z pewnymi sugestiami się nie zgadzam:
              zbyleon napisał:
              > Czy kryminogenna sumaryczna szkodliwość alkoholu , rozboje pod wpływem...

              Otóż nie widzę większego związku między legalnością alku, a statystykami rozbojów "pod wpływem". Rozbojów "pod wpływem" był i jest najprawdopodobniej stały procent wśród pijaków bez względu na przepisy prawne. Nielegalność środka powoduje dramatyczny wzrost przestępczości wokół procederu spożywania, a nie bezpośrednio w wyniku spożycia. Weź choćby stosunkowo niewinne instytucje "babć", czy melin u Romów w czasach komunizmu, gdy nie było sklepów nocnych.
              Inna sprawa to marijuana. Wg statystyk rozbojów i zabójstw nie stwierdzono, by używanie marijuany wpływało na wzrost takiej przestępczości! Widziałem kiedyś wyniki badań na ten temat. Poza tym wg moich obserwacji marijuana ma wpływ dokładnie odwrotny - działa uspokajająco, a wręcz może powodować chorobliwy brak chęci do aktywności. Jakie rozboje "pod wpływem"???
                • kolejar Re: wiedza czy ględza? 04.11.10, 05:00
                  Polo! Mój wywód prosty, nie pokrętny. Badacze kiedyś badali to i owo (przestępstwa pod wpływem marijuany) i wyniki gdzieś były opublikowane, niestety, nie pamiętam źródeł, bo to było jakoś w latach 80' ub.w. A fakty przestępczości "okołonarkotykowej" są powszechnie znane medialnie (tzw. zorganizowane grupy przestępcze dziś), jako też z autopsji - za komuny na Biskupinie nocą po wódę chadzało się do baraków na Jackowskiego do Romów, albo do Penelopy. Cóż w tym pokrętnego?
    • map4 Szkodliwość prochów z perspektywy koali. 05.11.10, 12:58
      Istnieje sobie taki gatunek zwierza, który z perspektywy naszej dyskusji żyje w raju.

      Tym zwierzakiem jest miś koala. Miś ten śpi około dwudziestu godzin na dobę a w dodatku śpi w kuchni. Oznacza to, że jego pożywienie znajduje się na wyciągnięcie ręki.

      Co najlepsze: jego pożywienie, czyli liście eukaliptusa zawierają substancje odurzające, co powoduje, że miś koala spożywający do kilograma liści dziennie całe życie spędza na haju.

      I jakoś ten gatunek od ciągłęgo nadużywania nie zaginął. Ba, misie koala znane i podziwiane są powszechnie za ich luzackie podejście do życia i bezkonfliktowość. Może te wszystkie substancje odurzające wcale nie są takie złe ?
      • skoonk Re: miś 2010 06.11.10, 16:13
        map4 napisał:

        > I jakoś ten gatunek od ciągłęgo nadużywania nie zaginął. Ba, misie koala znane
        > i podziwiane są powszechnie za ich luzackie podejście do życia i bezkonfliktowo
        > ść. Może te wszystkie substancje odurzające wcale nie są takie złe ?
        >
        u nas też był taki nazywał się miś i leciał sancti spirytem a wraz z nim liczne stadko misiów prylu.
        Podobno owce i krowy lecą sancti psylocybem, A całkiem niedawno wyhodowano gatunek odżywiający się sancti opium (w koloniach brytyjskich). Cała ta rodzina koalę przypomina i także jest podziwiana za luzackie podejście do życia.
    • chlorofil1 Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 07.11.10, 15:09
      napoj.chmielowy napisał:

      >
      Alkohol najbardziej szkodliwym drugiem!!!

      >


      A co sądzicie o zanieczyszczonej kokanie?

      Kokaina jest drugiem bardzo popularnym w polskiej klasie politycznej (diler w kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego, sprawa senatora Piesiewicza to wierzchłek góry lodowej). Jaka jest jakość tego co nasi politycy wciągają? Zlinkowany artykuł opowiada o prawdopodobnym towarze.
      • zbyleon UE nas uszczęśliwia. 09.11.10, 15:06
        Od 2011.04.01 będzie więcej drugów,
        patrz:
        www.stopcodex.pl/2010/09/wielka-farmacja-a-ziola-ue/#more-429
        lub
        gaia-health.com/articles301/000301-big-pharma-scores-big-win-medicinal-herbs-disappear-eu.shtml#here
        • zbyleon nie lubicie ziół? 10.11.10, 06:37
          zbyleon napisał:

          > Od 2011.04.01 będzie więcej drugów,
          > patrz:
          > www.stopcodex.pl/2010/09/wielka-farmacja-a-ziola-ue/#more-429
          > lub
          > gaia-health.com/articles301/000301-big-pharma-scores-big-win-medicinal-herbs-disappear-eu.shtml#here
          >
          >
    • chlorofil1 Re: Muchomory najmniej szkodliwe! 12.11.10, 07:48
      I co wy na to?

      Cytat
      Racjonalna propozycja

      Jaką w takim razie przyjąć politykę narkotykową? Moja zdroworozsądkowa propozycja brzmi tak:

      (?wszystkie substancje bardziej szkodliwe od alkoholu (m.in. heroina i kokaina) powinny być bezwzględnie zakazane; państwo powinno skoncentrować się na walce z handlem nimi;

      • wszystkie substancje o szkodliwości porównywalnej do alkoholu (choć nieco niższej - amfetamina, tytoń) powinny być dozwolone. Rząd jednak powinien wprowadzić programy terapeutyczne dla tych, którzy chcą wyjść z nałogu, i uświadamiające im ryzyko (tak jak obecnie w przypadku alkoholu i tytoniu). Poza tym substancje te powinny być obłożone wysoką akcyzą;

      • substancje znacznie mniej szkodliwe od alkoholu (marihuana, LSD, ecstasy) powinny być oczywiście legalne. Podobnie jak w przypadku alkoholu należałoby wprowadzić rozbudowane programy zapobiegające uzależnieniom, choć państwo powinno skoncentrować się na walce z groźniejszymi substancjami;

      • reklamowanie jakichkolwiek szkodliwych substancji psychoaktywnych (włącznie z alkoholem i papierosami) powinno być zakazane, a zyski z ich sprzedaży powinny być przeznaczone na programy wspomagające terapie uzależnionych, kampanie informujące o szkodliwości tych substancji oraz walkę z handlem najgroźniejszymi substancjami.

      W sprawie modnych ostatnio dopalaczy oznaczałoby to:

      1. wymuszenie na producentach podawania składu i kontrolowanie go,

      2. badanie szkodliwości nowych substancji,

      3. a dalej jak wyżej: dopalacze o składnikach bardziej szkodliwych od alkoholu - zakazane; mniej szkodliwe - dopuszczalne na opisanych warunkach.


      Więcej... wyborcza.pl/1,75515,8644582,Wolnosc__Bezpieczenstwo__Narkofobia.html?as=2&startsz=x#ixzz1533FxOrX
        • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 12.11.10, 13:02
          Dziwi mnie , że posiadacze Nowego Wspaniałego .. nie zauważyli :
          Wielka Farmacja ma zamiar zaliczyć Wielką Wygraną: zioła lecznicze niedostępne w UE
          wrzesień 21st, 2010 Kategoria ARTYKUŁY, OGÓLNE by admin
          Wielka Farmacja ma zamiar zaliczyć Wielką Wygraną: zioła lecznicze niedostępne w Unii Europejskiej…

          To już prawie się stało. Wkrótce preparaty ziołowe będą niedostępne, a możliwość przepisywania ich przez zielarzy również zostanie utracona. Wielka Farmacja osiągnie wkrótce cel w swojej wieloletniej bitwie w niszczeniu wszelkiej konkurencji.

          Od dnia 01 kwietnia 2011 prawie wszystkie zioła staną się nielegalne w Unii Europejskiej.


          patrz :
          forum.gazeta.pl/forum/w,35645,118208947,118516146,UE_nas_uszczesliwia_.html
          Moim skromnym zdaniem to klasyczne lewackie zachowanie wskazujące na to iż ci ludzie są częścią establishmentu i bawią się tematami trendy.
          Pomyśl sobie , że za rok możesz pójść siedzieć za uprawę rumianku lub włoskiego kopru podobnie jak za marychę.
          • poloeschatolo Re: A rzczywistość skrzeczy 12.11.10, 13:51
            zbyleon napisał:

            > Dziwi mnie , że posiadacze Nowego Wspaniałego .. nie zauważyli :
            > Wielka Farmacja ma zamiar zaliczyć Wielką Wygraną: zioła lecznicze niedostępne w UE

            > To już prawie się stało. Wkrótce preparaty ziołowe będą niedostępne, a możliwość
            > przepisywania ich przez zielarzy również zostanie utracona. Wielka Farmacja osiągnie
            > wkrótce cel w swojej wieloletniej bitwie w niszczeniu wszelkiej konkurencji.
            > Od dnia 01 kwietnia 2011 prawie wszystkie zioła staną się nielegalne w Unii Europejskiej.


            > Moim skromnym zdaniem to klasyczne lewackie zachowanie wskazujące na to iż ci
            > ludzie są częścią establishmentu i bawią się tematami trendy.
            > Pomyśl sobie , że za rok możesz pójść siedzieć za uprawę rumianku lub włoskiego kopru
            > podobnie jak za marychę.

            zbyleonie kolejne pytanie do ciebie;

            CO PRAKTYCZNIE ZROBIŁEŚ W SPRAWIE CODEX ALIMENTARIUS?
            podpisałeś jakąś petycję? wysłałeś list protestujący? a może zrobiłeś coś bardziej namacalnego?

            pytam bo twoje uporczywe, niczym mantra powtarzanie na wszelkie sposoby i odmiany: lewak, lewacy, lewactwo przestało być jakąkolwiek kategorią opisową. więcej, przychylam się do diagnozy chmielowego.
            może spróbowałbyś wyartykułować o co z tym lewactwem chodzi? o mańkutów ci chodzi? osoby z adhd czy też onanistów w drucianych oprawkach okularów?

            zbyleonie, proszę nie traktuj w mnie ten sposób (jako jednego z czytelników wbc), bo przypominasz mi wczorajszy wieczór kiedy poczułem się całkowicie wyobcowany pomiędzy dwiema grupami kiboli - demonstracją nop-u i gwiżdżącymi kontrakcjonistami...
            • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 12.11.10, 14:22
              poloeschatolo napisała:

              >
              > CO PRAKTYCZNIE ZROBIŁEŚ W SPRAWIE CODEX ALIMENTARIUS?
              > podpisałeś jakąś petycję? wysłałeś list protestujący? a może zrobiłeś coś bardz
              > iej namacalnego?
              >
              > pytam bo twoje uporczywe, niczym mantra powtarzanie na wszelkie sposoby i odmia
              > ny: lewak, lewacy, lewactwo przestało być jakąkolwiek kategorią opisową. więcej
              > , przychylam się do diagnozy chmielowego.
              > może spróbowałbyś wyartykułować o co z tym lewactwem chodzi? o mańkutów ci chod
              > zi? osoby z adhd czy też onanistów w drucianych oprawkach okularów?
              >
              > zbyleonie, proszę nie traktuj w mnie ten sposób (jako jednego z czytelników wbc
              > ), bo przypominasz mi wczorajszy wieczór kiedy poczułem się całkowicie wyobcowa
              > ny pomiędzy dwiema grupami kiboli - demonstracją nop-u i gwiżdżącymi kontrakcjo
              > nistami...
              1. Zrobiłem zapas znanych mi ziół.
              2.Ile razy mam podawać moją definicję lewactwa. Najprościej negowanie istnienia transcendentu.
              3. Wstydzisz się za swojego rektora z gwizdkiem?
              4. Takie traumatyczne przeżycie wyobcowania uszlachetnia i zmienia spojrzenie na rzeczywistość. Przeżyłem coś podobnego w 1966 roku.
                • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 12.11.10, 23:31
                  najglupszy-nick napisał:

                  > zbyleon napisał:
                  >
                  > > 2.Ile razy mam podawać moją definicję lewactwa. Najprościej negowanie
                  > istni
                  > enia transcendentu
                  .
                  >
                  > Czyżbyś nie znał terminu ateista? On bardziej odpowiada Twojej definicji
                  > niż lewak.
                  >
                  A od kiedy transcendencja jest teizmem?
                  Jak widzę masz internet i możesz szybko sprawdzić co je różni.
                  • napoj.chmielowy Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 04:01
                    zbyleon napisał:

                    > > A od kiedy transcendencja jest teizmem?
                    > Jak widzę masz internet i możesz szybko sprawdzić co je różni.
                    >

                    Które znaczenie słowa transcendencja masz na myśli, To:

                    Cytat
                    Transcendentny to inaczej wymykający się zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczający poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalny przy użyciu dostępnych środków naukowych.


                    czy też to:

                    Cytat
                    Transcendencja - w znaczeniu duchowym jest to dosłownie tłumacząc z łaciny "wspinanie się" lub "przechodzenie poza". Transcendencja jest próbą przekroczenia rzeczywistości i przejścia na inny poziom ludzkich doświadczeń i zmysłów.

                    Najczęstszym aktem przechodzenia jest trans - osiągane przez pogrążenie się w transie inne stany świadomości otwierają umysł i nowe drogi poznania.



                      • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 16:58
                        zbyleon napisał:

                        > To drugie jest pochodną pierwszego.

                        A co to ma wspólnego z lewicowymi poglądami? Dotyczą one życia społecznego i jego organizacji. No. Chyba, że z istnienia transcendencji wyciągasz społeczne konsekwencje i pragniesz zorganizować społeczeństwo zgodnie z transcendentnymi zasadami głoszonymi przez natchnionych proroków, którzy powieżyli pilnowanie tych prawd strażnikom-kapłanom. Wtedy lewak jest przeszkodą.
                        • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 20:18
                          najglupszy-nick napisał:

                          >
                          > A co to ma wspólnego z lewicowymi poglądami? Dotyczą one życia społecznego i je
                          > go organizacji.

                          Czyli elementy osobowości ludzkiej dzielą się na te , które mają wpływ na życie społeczne i takie , które tego wpływu nie mają?
                          To epokowe odkrycie!


                          > No. Chyba, że z istnienia transcendencji wyciągasz społeczne ko
                          > nsekwencje i pragniesz zorganizować społeczeństwo zgodnie z transcendentnymi za
                          > sadami głoszonymi przez natchnionych proroków, którzy powieżyli pilnowanie tych
                          > prawd strażnikom-kapłanom. Wtedy lewak jest przeszkodą.

                          Ależ oczywiście jak prorocy to tylko kapłani .
                          Nikt inny tylko oni są od tworzenia prawd objawionych tajemnic wymagających ochrony przed pospólstwem.
                          A Marks,Engels,Lenin,Stalin,Ho Chi,Pol Pot i Kimowie to damski ch..
                          Możliwe , im transcendencja przeszkadzała.
                          A religie Holocaustu , Globalnego Ocieplenia , humanizmu nie mają swoich kapłanów-strażników?
                          • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 21:59
                            zbyleon napisał:

                            > Ależ oczywiście jak prorocy to tylko kapłani .
                            > Nikt inny tylko oni są od tworzenia prawd objawionych tajemnic wymagając
                            > ych ochrony przed pospólstwem.
                            > A Marks,Engels,Lenin,Stalin,Ho Chi,Pol Pot i Kimowie to damski ch..
                            > Możliwe , im transcendencja przeszkadzała.
                            > A religie Holocaustu , Globalnego Ocieplenia , humanizmu nie mają swoich kapł
                            > anów-strażników?

                            I widzisz, chodzi o dobór proroków i kapłanów, a nie o brak lub istnienie transcendecji.
                            • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 22:29
                              najglupszy-nick napisał:

                              >
                              > I widzisz, chodzi o dobór proroków i kapłanów, a nie o brak lub istnienie trans
                              > cendecji.

                              To twoje zdanie mówiące o tym jak zdobywać władzę , kogo słuchać a kogo obszczekiwać.
                              Ja jakoś słabo kojarzę grupę Marks..........Pol Pot z transcendecją .
                              • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 23:09
                                zbyleon napisał:

                                > To twoje zdanie mówiące o tym jak zdobywać władzę , kogo słuchać a kogo obszcz
                                > ekiwać.
                                > Ja jakoś słabo kojarzę grupę Marks..........Pol Pot z transcendecją .
                                >

                                Czy tego wymienionego przez Ciebie zbrodniarza coś odróżnia (oprócz tego, że przegrał) od zbrodniarza błogosławionego, a może nawet świętego?
                                • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 23:53
                                  najglupszy-nick napisał:

                                  > zbyleon napisał:
                                  >
                                  > > To twoje zdanie mówiące o tym jak zdobywać władzę , kogo słuchać a kogo
                                  > obszcz
                                  > > ekiwać.
                                  > > Ja jakoś słabo kojarzę grupę Marks..........Pol Pot z transcendecją .
                                  > >
                                  >
                                  > Czy tego wymienionego przez Ciebie zbrodniarza coś odróżnia (oprócz tego, że pr
                                  > zegrał) od zbrodniarza błog
                                  > osławionego, a może nawet świętego
                                  ?
                                  Uparty jesteś jak zawodowy antyklerykał , ale to Twój ból.
                                  Ja nie jestem członkiem kleru , nie jestem klerykałem.
                                  Chyba pomyliłeś adres.
                                  Na marginesie musisz mieć sporo gotowców na katolicyzm , a znasz jakieś inne religie bez tego rodzaju win?
                              • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 13.11.10, 23:23
                                zbyleon napisał:

                                >
                                > To twoje zdanie mówiące o tym jak zdobywać władzę , kogo słuchać a kogo obszcz
                                > ekiwać.

                                A kto według Ciebie określa co jest transcendentne, a co nie jest. Może Ty jesteś od tego specem bo masz dar odróżniania lewaka (czytaj :człowieka pozbawionego transcendencji) od nie lewaka (czytaj: człowieka transendencją przepełnionego)?
                                • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 00:00
                                  najglupszy-nick napisał:

                                  > zbyleon napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > > To twoje zdanie mówiące o tym jak zdobywać władzę , kogo słuchać a kogo
                                  > obszcz
                                  > > ekiwać.
                                  >
                                  > A kto według Ciebie określa co jest transcendentne, a co nie jest. Może Ty jest
                                  > eś od tego specem bo masz dar odróżniania lewaka (czytaj :człowieka pozb
                                  > awionego transcendencji) od nie lewaka (czytaj: człowieka transendencją
                                  > przepełnionego)?

                                  Kolejny raz przeinaczasz , człowiek ignorujący obecność t...
                                  A ten przepełniony t.. to Twój produkt będący klasycznym elementem mowy nienawiści.
                                  Czy antyklerykał może być tolerancyjny?
                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 00:23
                                    zbyleon napisał:

                                    > Kolejny raz przeinaczasz , człowiek ignorujący obecność t...
                                    > A ten przepełniony t.. to Twój produkt będący klasycznym elementem mo
                                    > wy nienawiści
                                    .
                                    > Czy antyklerykał może być tolerancyjny?

                                    Czepiasz się, etykietujesz i nie odpowiadasz na pytanie. Sformułuję je bardziej obcesowo - Jak odróżniasz to co jest transcendentne od tego co nie jest takie?
                                    Czy ten dar jest Twoją osobistą intuicją, czy też masz jakichś mistrzów, którzy dali Ci wskazówki? Jeżeli to drugie jest prawdą, wskaż tych mistrzów mi zagubionemu lewackiemu antyklerykałowi. Nie bądź egoistą podziel się z bliźnim.
                                    • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 01:20
                                      najglupszy-nick napisał:

                                      > zbyleon napisał:
                                      >

                                      > > Czy antyklerykał może być tolerancyjny?
                                      >
                                      > Czepiasz się, etykietujesz i nie odpowiadasz na pytanie. Sformułuję je bardziej
                                      > obcesowo - Jak odróżniasz to co jest transcendentne od tego co nie jest ta
                                      > kie?

                                      > Czy ten dar jest Twoją osobistą intuicją, czy też masz jakichś mistrzów, którzy
                                      > dali Ci wskazówki? Jeżeli to drugie jest prawdą, wskaż tych mistrzów mi zagubi
                                      > onemu lewackiemu antyklerykałowi. Nie bądź egoistą podziel się z bliźnim.

                                      Pamiętam nadawany parę lat temu w Polsacie program „Na każdy temat”. Jeden z odcinków poświęcono osobom, które były „po tamtej stronie” i wróciły. Jedna z pań opowiadała, że usłyszała glos mówiący, że będzie żyła, ale może zadać jedno pytanie, na które uzyska odpowiedź. Spytała się właśnie o Adolfa Hitlera, jak Bóg ukarał go po śmierci? Odpowiedź była, że tak, jak każdego nauczyciela.
                                      • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 08:23
                                        zbyleon napisał:

                                        > Pamiętam nadawany parę lat temu w Polsacie program „Na każdy temat”
                                        > . Jeden z odcinków poświęcono osobom, które były „po tamtej stronie”
                                        > ; i wróciły. Jedna z pań opowiadała, że usłyszała glos mówiący, że będzie żyła,
                                        > ale może zadać jedno pytanie, na które uzyska odpowiedź. Spytała się właśnie o
                                        > Adolfa Hitlera, jak Bóg ukarał go po śmierci? Odpowiedź była, że tak, jak każd
                                        > ego nauczyciela. [/b]
                                        >

                                        Gdyby unikanie odpowiedzi mogło świadczyć o inteligencji byłby to inteligentny unik. Ale, niestety tym razem (a może i zawsze) unikanie odpowiedzi o inteligencji nie świadczy. Swiadczy zaś o jednym z poniższych faktów:
                                        a) Kolega Zbyleon nie potrafi odpowiedzieć na moje pytanie
                                        b) Kolega Zbyleon nie chce odpowiedzieć na moje pytanie
                                        c) Kolega Zbyleon kokietuje i chce być proszony o odpowiedź.

                                        Dla dobra dyskusji przyjmuję wariant trzeci i bardzo proszę kolegę Zbyleona o odpowiedź na pytanie postawione w poprzednim moim poscie.
                                        • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 09:51
                                          najglupszy-nick napisał:

                                          >> Spytała się właśnie o
                                          > > Adolfa Hitlera, jak Bóg ukarał go po śmierci? Odpowiedź była, że tak, ja
                                          > k każd
                                          > > ego nauczyciela.

                                          > >
                                          >
                                          > Gdyby unikanie odpowiedzi mogło świadczyć o inteligencji byłby to inteligentny
                                          > unik. Ale, niestety tym razem (a może i zawsze) unikanie odpowiedzi o inteligen
                                          > cji nie świadczy. Swiadczy zaś o jednym z poniższych faktów:
                                          > a) Kolega Zbyleon nie potrafi odpowiedzieć na moje pytanie
                                          > b) Kolega Zbyleon nie chce odpowiedzieć na moje pytanie
                                          > c) Kolega Zbyleon kokietuje i chce być proszony o odpowiedź.
                                          >
                                          > Dla dobra dyskusji przyjmuję wariant trzeci i bardzo proszę kolegę Zbyleona o o
                                          > dpowiedź na pytanie postawione w poprzednim moim poscie.

                                          Już bardziej nie mogłem dać do zrozumienia , że nie chcę nauczać , pouczać,
                                          ja mogę tylko wymieniać poglądy z kimś kto już ma jakoweś.
                                          Ileś wpisów temu na pytanie napoju odpowiedziałem , że wychdzę filozoficznej definicji transcendencji.
                                          Szanowny kolega usilnie starając się wciągnąć mnie w spór religijny doprowadził
                                          dyskusję do obecnego stanu.
                                          Polecam Hełm Grozy Wiktora Pielewina.
                                          • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 17:20
                                            zbyleon napisał:

                                            > Już bardziej nie mogłem dać do zrozumienia , że nie chcę [b]nauczać , pouczać[
                                            > /b],
                                            > ja mogę tylko wymieniać poglądy z kimś kto już ma jakoweś.
                                            > Ileś wpisów temu na pytanie napoju odpowiedziałem , że wychdzę filozoficznej d
                                            > efinicji transcendencji.
                                            > Szanowny kolega usilnie starając się wciągnąć mnie w spór religijny doprowadzi
                                            > ł
                                            > dyskusję do obecnego stanu.
                                            > Polecam Hełm Grozy Wiktora Pielewina.
                                            >

                                            Absolutnie nie chodzi mi o żadne Twoje nauczanie czy też pouczanie. Chodzi mi o epitety, którymi szafujesz w swoich postach. Mam lewicowe poglądy (nigdy tego nie kryłem), ale zagadką dla mnie jest co moje poglądy mają wspólnego z poczuciem (lub brakiem poczucia) transcendencji. Jestem ateistą, ale napisałeś, że nie o to Ci chodzi. Więc o co, kolego Zbyleonie? Nie będę już ironizował, bo wzięłeś moją ironię na poważnie. Nie chcę od Ciebie pouczeń, chcę wyjaśnienia. Coś mi zarzuciłeś i wyjaśnienie tego na jakiej podstawie należy mi się jak kość psu.
                                            • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 19:41
                                              najglupszy-nick napisał:


                                              >
                                              > Absolutnie nie chodzi mi o żadne Twoje nauczanie czy też pouczanie. Chodzi mi o
                                              > epitety, którymi szafujesz w swoich postach. Mam lewicowe poglądy (nigdy tego
                                              > nie kryłem), ale zagadką dla mnie jest co moje poglądy mają wspólnego z poczuci
                                              > em (lub brakiem poczucia) transcendencji. Jestem ateistą, ale napisałeś, że nie
                                              > o to Ci chodzi. Więc o co, kolego Zbyleonie? Nie będę już ironizował, bo wzięł
                                              > eś moją ironię na poważnie. Nie chcę od Ciebie pouczeń, chcę wyjaśnienia. Coś m
                                              > i zarzuciłeś i wyjaśnienie tego na jakiej podstawie należy mi się jak kość psu.

                                              Jakie epitety?
                                              Czy mówienie o mającym widzenie ograniczone do kilku barw , daltonista to epitet?
                                              To stwierdzenie faktu.
                                              Wyjaśnienie mu , że są takie kolory jak np. fiolet to dość trudna praca i być może bezskuteczna.
                                              Jeśli ktoś ogranicza swoje poznanie do zmysłów to co można zrobić?
                                              Taki podobno tęgi umysł jak Hawking ogłosił nie tak dawno , że do powstania świata nie był potrzebny Bóg , wystarczą prawa fizyki.
                                              patrz:
                                              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8327131,To_nie_Bog_stworzyl_wszechswiat___twierdzi_znany_astrofizyk.html?order=najfajniejsze

                                              Okazało się ,że średnio wyszkolony katecheta mógł zadać pytanie;
                                              a kto stworzył prawa fizyki.
                                              • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 14.11.10, 19:53
                                                zbyleon napisał:

                                                > Jakie epitety?
                                                > Czy mówienie o mającym widzenie ograniczone do kilku barw , daltonista to epite
                                                > t?
                                                > To stwierdzenie faktu.
                                                > Wyjaśnienie mu , że są takie kolory jak np. fiolet to dość trudna praca i być
                                                > może bezskuteczna.
                                                > Jeśli ktoś ogranicza swoje poznanie do zmysłów to co można zrobić?
                                                > Taki podobno tęgi umysł jak Hawking ogłosił nie tak dawno , że do powst
                                                > ania świata nie był potrzebny Bóg , wystarczą prawa fizyki.
                                                > patrz:
                                                > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8327131,To_nie_Bog_stworzyl_wszechswiat___twierdzi_znany_astrofizyk.html?order=najfajniejsze
                                                >
                                                > Okazało się ,że średnio wyszkolony katecheta mógł zadać pytanie;
                                                > a kto stworzył prawa fizyki.
                                                >

                                                Czyli ściemniałeś. Chodzi Ci o wiarę lub nie wiarę w Boga (i pewnie jescze w zycie pozagrobowe), a nie jakąś filozoficzną transcendencję. Wracamy więc do punktu wyjścia. Ateista to jest to słowo, które należy podkładać w Twoje posty w miejsce słowa lewak.
                                                • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 02:05
                                                  najglupszy-nick napisał:

                                                  >
                                                  > Czyli ściemniałeś. Chodzi Ci o wiarę lub nie wiarę w Boga (i pewnie jescze w zy
                                                  > cie pozagrobowe), a nie jakąś filozoficzną transcendencję. Wracamy więc do punk
                                                  > tu wyjścia. Ateista to jest to słowo, które należy podkładać w Twoje pos
                                                  > ty w miejsce słowa lewak.

                                                  Spełnione marzenie ?
                                                  Teraz możesz wrócić do antyklerykalizmu i sam sobie udowodnić , że słusznie rozumujesz.
                                                  Dorzuć jeszcze jak to wstrętne katole rozgrabiają kraj i możesz spokojnie spać z uśmiechem zadowolenia na twarzy.
                                                  Daltoniści też żyją zadowoleni z życia , ale oni nikogo o nic nie obwiniają.
                                                  I nie twierdzą , że mają szerszy ogląd świata.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 08:36
                                                    zbyleon napisał:

                                                    >
                                                    > Spełnione marzenie ?
                                                    > Teraz możesz wrócić do antyklerykalizmu i sam sobie udowodnić , że słusznie roz
                                                    > umujesz.
                                                    > Dorzuć jeszcze jak to wstrętne katole rozgrabiają kraj i możesz spokojnie spa
                                                    > ć z uśmiechem zadowolenia na twarzy.
                                                    > Daltoniści też żyją zadowoleni z życia , ale oni nikogo o nic nie obwiniają.
                                                    > I nie twierdzą , że mają szerszy ogląd świata.
                                                    >

                                                    Nie było to żadnym moim marzeniem by wykazać Ci, że ściemniasz. Nie chce mi się dyskutować o religii. Niektórym osobom jest potrzebna. Niektóre osoby (zwłaszcza neofitów) wpycha w pychę tak bardzo, że zaczynają niewierzących nazywać daltonistami lub innymi nie do końca sprawnymi. Jeśli poprawia im to samopoczucie i daje ułudę tego, że są lepsi, nich im będzie.

                                                    Nie lubię hipokryzji kleru. Nie lubię zawłaszczania przez Kościół przestrzeni publicznej i tyle. Czy to jest antyklerykalizm? Być może, ale to kler wpycha się niedelikatnie w moje życie. Dla mnie jako transcendentnego daltonisty cała ta religia katolicka to jedna wielka schizofrenia (i chciałbym jak najmniej o niej słyszeć). Co innego się głosi, co innego myśli, co innego robi. (najpiękniejsze jest czytanie Nowego Testamentu przy stole wigilijnym, po słowach "zbrakło dla nich miejsca w gospodzie" wszyscy rzucają się żreć - prawdziwy Monte Python).

                                                    Co do kościelnych wałów finansowych to właśnie jest czas gdy usiłuje się ukryć je pod dywanem (manewry dokoła Komisji Majątkowej). Mam nadzieję, że się nie uda.
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 10:09
                                                    najglupszy-nick napisał:


                                                    >
                                                    > Nie było to żadnym moim marzeniem by wykazać Ci, że ściemniasz. Nie chce mi się
                                                    > dyskutować o religii. Niektórym osobom jest potrzebna. Niektóre osoby (zwłaszc
                                                    > za neofitów) wpycha w pychę tak bardzo, że zaczynają niewierzących nazywać dalt
                                                    > onistami lub innymi nie do końca sprawnymi. Jeśli poprawia im to samopoczucie i
                                                    > daje ułudę tego, że są lepsi, nich im będzie.
                                                    >
                                                    > Nie lubię hipokryzji kleru. Nie lubię zawłaszczania przez Kościół przestrzeni p
                                                    > ublicznej i tyle. Czy to jest antyklerykalizm? Być może, ale to kler wpycha się
                                                    > niedelikatnie w moje życie. Dla mnie jako transcendentnego daltonisty cała ta
                                                    > religia katolicka to jedna wielka schizofrenia (i chciałbym jak najmniej o nie
                                                    > j słyszeć). Co innego się głosi, co innego myśli, co innego robi. (najpi
                                                    > ękniejsze jest czytanie Nowego Testamentu przy stole wigilijnym, po słowach "zb
                                                    > rakło dla nich miejsca w gospodzie" wszyscy rzucają się żreć - prawdziwy Monte
                                                    > Python).
                                                    >

                                                    Ja jako agnostyk patrzę na religię łagodniejszym okiem.
                                                    Skoro jest tak stara jak cywilizacja widać istnieje w człowieku jakaś jej potrzeba.
                                                    Ateizm stając w opozycji do teizmu jest wtórny a co za tym idzie walczący.
                                                    Dowodem na ograniczony ogląd rzeczywistości przez ateistę[ może być odbiór filmu SENS ŻYCIA Python'ów. Ateista nie widzi w nim tego , że jego sens życia też jest obśmiewany.


                                                    > Co do kościelnych wałów finansowych to właśnie jest czas gdy usiłuje się ukryć
                                                    > je pod dywanem (manewry dokoła Komisji Majątkowej). Mam nadzieję, że się nie ud
                                                    > a.
                                                    A co z wałami urzędniczymi?
                                                  • skoonk Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 10:28
                                                    doszliście do ściany - zrelatywizować można wszystko.
                                                    Nie znamy podstawowych prawd świata.
                                                    Gdybyśmy je znali, nie byłoby sporów.
                                                    Spory powstają tam, gdzie brak faktów i będą, dopóki nie poznamy prawdy.
                                                    Mam wrażenie, że sensem życia ludzkości jest relatywizacja, jako wygodniejsza od prawdy.
                                                    Czuję swąd piekła.
                                                    A planety szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 12:05
                                                    zbyleon napisał:

                                                    Jak już napisałem nie chce mi się rozmawiać o religii, ani z nią walczyć, Nie jestem walczącym ateistą tylko ateistą.

                                                    > A co z wałami urzędniczymi?
                                                    >

                                                    Właśnie, co? Może masz jakąś rozsądną propozycję? (Tylko błagam nie leć JKM, jego bajki nijak się mają do rzeczywistości.)
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 15.11.10, 14:50
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > zbyleon napisał:
                                                    >
                                                    > Jak już napisałem nie chce mi się rozmawiać o religii, ani z nią walczyć
                                                    > , Nie jestem walczącym ateistą tylko ateistą.
                                                    >
                                                    Sorry , jesteś walczącym antyklerykałem.
                                                    W stronę religii to nie ja ściągałem tę dyskusję.
                                                    Robiłeś to Ty , jeśli tak to po co?
                                                    Ja tylko sugerowałem , że nasza(ludzka) możliwość poznania jest ułomna.
                                                    Nasze przekonanie (humanizm) , że jesteśmy panami stworzenia jest ułudą.
                                                    Sokratejskie Wiem , że nic nie wiem zawsze powinno tykać nam z tyłu głowy.
                                                    Choćby dlatego słabe masz prawo do oceniania potrzeby religii w życiu człowieka.

                                                    > > A co z wałami urzędniczymi?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Właśnie, co? Może masz jakąś rozsądną propozycję? (Tylko błagam nie leć JKM, je
                                                    > go bajki nijak się mają do rzeczywistości.)
                                                    Rok Ilość urzędników
                                                    1990 46 000 Polska istnieje
                                                    1992 68 000 Polska istnieje
                                                    1993 110 200 Polska istnieje
                                                    1997 119 100 Polska istnieje
                                                    1998 126 000 Polska istnieje

                                                    2009 429 000 Polska istnieje ?
                                                    Ukłony od Parkinsona.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 16.11.10, 12:03
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Zaglądając na stronę 64 i następne , znajdziesz wpływy i wydatki Caritas.
                                                    > Patrz notka skoonk z linkiem do strony raport Caritas za 2009.

                                                    Zajrzałem i wypowiedziałem się w poscie:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,35645,118213335,118747076,Re_Czy_Ty_masz_jakis_specInternet_.html?wv.x=2
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 16.11.10, 12:19
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Sorry , jesteś walczącym antyklerykałem.

                                                    Znowu musisz nakleić mi jakąś etykietkę. Nie potrafisz rozmawiać bez etykietowania rozmówcy lub jego poglądów? Jest to bardzo irytujący zwyczaj. Weź sobie na wstrzymanie.

                                                    > W stronę religii to nie ja ściągałem tę dyskusję.
                                                    > Robiłeś to Ty , jeśli tak to po co?

                                                    Twoja definicja lewaka wydała mi się definicją ateisty

                                                    > Ja tylko sugerowałem , że nasza(ludzka) możliwość poznania jest ułomna.

                                                    Według mojej pamięci sugerowałeś, że dostrzegasz w rzeczywistości coś więcej niż mogę dostrzec ja, ułomny daltonista.

                                                    > Nasze przekonanie (humanizm) , że jesteśmy panami stworzenia jest ułudą.
                                                    > Sokratejskie Wiem , że nic nie wiem zawsze powinno tykać nam z tyłu głow
                                                    > y.

                                                    Nie jestem tak ekstremalny gnoseologicznie, zdaję sobie sprawę zarówno z zakresu swojej wiedzy jak i odmętów niewiedzy.

                                                    > Choćby dlatego słabe masz prawo do oceniania potrzeby religii w życiu człowiek
                                                    > a.
                                                    >

                                                    A kto Ci nadał prawo oceniania moich praw do oceniania?

                                                    > Rok Ilość urzędników
                                                    > 1990 46 000 Polska istnieje
                                                    > 1992 68 000 Polska istnieje
                                                    > 1993 110 200 Polska istnieje
                                                    > 1997 119 100 Polska istnieje
                                                    > 1998 126 000 Polska istnieje
                                                    >
                                                    > 2009 429 000 Polska istnieje ?
                                                    > Ukłony od Parkinsona.
                                                    >

                                                    To jest statystyka, a nie propozycja.
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 16.11.10, 12:54
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > zbyleon napisał:
                                                    >
                                                    > > Sorry , jesteś walczącym antyklerykałem.
                                                    >
                                                    > Znowu musisz nakleić mi jakąś etykietkę. Nie potrafisz rozmawiać bez etykietowa
                                                    > nia rozmówcy lub jego poglądów? Jest to bardzo irytujący zwyczaj. Weź sobie na
                                                    > wstrzymanie.
                                                    >
                                                    Ta etykietka to unikanie w trakcie rozmowy zbędnych opisów.
                                                    Wychodzę z założenia , że wszystkie strony wiedzą jaka jest definicja i jakie są poglądy osoby tak etykietowanej.
                                                    Co w tym złego?
                                                    Mam nadzieję , że nie wstydzisz się swojego antyklerykalizmu?

                                                    > > W stronę religii to nie ja ściągałem tę dyskusję.
                                                    > > Robiłeś to Ty , jeśli tak to po co?
                                                    >
                                                    > Twoja definicja lewaka wydała mi się definicją ateisty
                                                    Duża część lewaków to ateiści .

                                                    > > Ja tylko sugerowałem , że nasza(ludzka) możliwość poznania jest ułomna.
                                                    >
                                                    > Według mojej pamięci sugerowałeś, że dostrzegasz w rzeczywistości coś więcej ni
                                                    > ż mogę dostrzec ja, ułomny daltonista.

                                                    Daltonista był podany jako przykład osoby , która powinna być ostrożna w trakcie dyskusji o kolorach.

                                                    >
                                                    > > Nasze przekonanie (humanizm) , że jesteśmy panami stworzenia jest ułudą.
                                                    > > Sokratejskie Wiem , że nic nie wiem zawsze powinno tykać nam z tył
                                                    > u głow
                                                    > > y.
                                                    >
                                                    > Nie jestem tak ekstremalny gnoseologicznie, zdaję sobie sprawę zarówno z zakres
                                                    > u swojej wiedzy jak i odmętów niewiedzy.

                                                    To po cholerę uprawiasz antyklerykalną propagandę?

                                                    >
                                                    > > Choćby dlatego słabe masz prawo do oceniania potrzeby religii w życiu cz
                                                    > łowiek
                                                    > > a.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A kto Ci nadał prawo oceniania moich praw do oceniania?
                                                    Sam mi je dałeś oceniając.
                                                    >
                                                    > > Rok Ilość urzędników
                                                    > > 1990 46 000 Polska istnieje
                                                    > > 1992 68 000 Polska istnieje
                                                    > > 1993 110 200 Polska istnieje
                                                    > > 1997 119 100 Polska istnieje
                                                    > > 1998 126 000 Polska istnieje
                                                    > >
                                                    > > 2009 429 000 Polska istnieje ?
                                                    > > Ukłony od Parkinsona.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > To jest statystyka, a nie propozycja.
                                                    Propozycja była wcześniej , napisałem ciąć o 50%.
                                                    A statystyka to co , kupa śmieci ?
                                                    Jeżeli liczba urzędasów przez 20 lat wzrosła 10ciokrotnie to nic nie znaczy.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 16.11.10, 20:50
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Ta etykietka to unikanie w trakcie rozmowy zbędnych opisów.
                                                    > Wychodzę z założenia , że wszystkie strony wiedzą jaka jest definicja i jakie s
                                                    > ą poglądy osoby tak etykietowanej.
                                                    > Co w tym złego?

                                                    Etykietki są znakiem braku kultury, a Twoje założenie nie ma żadnego uzasadnienia.

                                                    > Mam nadzieję , że nie wstydzisz się swojego antyklerykalizmu?
                                                    >

                                                    Jeżeli niechęć do uprzywilejowanej pozycji Kościoła Katolickiego w Polsce, jego wpływu na prawo, na estetykę przestrzeni publicznej na kulturę życia społecznego nazwać antyklerykalizmem ,to się nie wstydzę. Ale nie bardzo rozumiem co zdania typu: Ty anklerykale (walczący), ty lewaku itp wnoszą do dyskusji.

                                                    > Duża część lewaków to ateiści .
                                                    >

                                                    I co z tego? To źle czy dobrze? Czy każdy ateista jest lewakiem?

                                                    > To po cholerę uprawiasz antyklerykalną propagandę?
                                                    >

                                                    Ze względów czysto estetycznych. Moim zdaniem estetyka, którą reprezentuje kler powoduje, że polska rzeczywistość jest o wiele brzydsza niż mogłaby być gdyby kler miał bardziej subtelny gust.

                                                    > Sam mi je dałeś oceniając.

                                                    To Twoja ocena, ja zgłaszam votum separatum.

                                                    > >
                                                    > > > Rok Ilość urzędników
                                                    > > > 1990 46 000 Polska istnieje
                                                    > > > 1992 68 000 Polska istnieje
                                                    > > > 1993 110 200 Polska istnieje
                                                    > > > 1997 119 100 Polska istnieje
                                                    > > > 1998 126 000 Polska istnieje
                                                    > > >
                                                    > > > 2009 429 000 Polska istnieje ?
                                                    > > > Ukłony od Parkinsona.
                                                    > > >
                                                    > >

                                                    > Propozycja była wcześniej , napisałem ciąć o 50%.

                                                    Napisałeś, to fakt. Tyle tylko, że niczym tego nie uzasadniłeś. Zgodziłbym się z Tobą co do tego celu (sądzę nawet, że 75% redukcji byłoby możliwe), ale pytanie o propozycję dotyczyło metody redukcji (nie pisz mi o informatyzacji, tylko o tym jak ją przeprowadzić nie zwiększając liczby urzędników).

                                                    > A statystyka to co , kupa śmieci ?
                                                    > Jeżeli liczba urzędasów przez 20 lat wzrosła 10ciokrotnie to nic nie znaczy.

                                                    Samo przez się nie (zapominasz, że za komuny stanowiska urzędnicze były dublowane w strukturach pzpr) .Istotne jest to jaki procent tego przyrostu ma uzasadnienie w postaci wzrostu ilości zadań jakie urzędy muszą wykonywać (pytanie czy te zadania są niezbędne społecznie jest pytaniem do gremiów tworzących prawo). Ważniejsze są przyczyny wzrostu niż sam wzrost.
                                                    >
                                                  • napoj.chmielowy Wrócmy do drugów 16.11.10, 22:48
                                                    Drugi są o wiele bardziej interesujące od religii i ateizmu. Niektóre dają tak transcendentnego kopa, że buty spadają. Siedzę sobie teraz w swojej poczekalni, bolą mnie plecy i marzy mi się działka czystego kwasu. Trudno na to liczyć, ale pomarzyć można. Ewentualnie porządny joint (lufka jest zwykle zapyziała i smak gandzi nie przebija się przez kwasotę smoły) jako nagroda pocieszenia. Albo ciastka z kwiatostanem konopi. Jako życiowy wrak powinienem mieć dyspensę od antydragowych ustaw. Moje przywalanie nikomu już nie zaszkodzi, a mi dostrczyłoby odrobinę przyjemności. Niestety, nie ma na co liczyć.
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 17.11.10, 05:20
                                                    najglupszy-nick napisał:


                                                    >
                                                    > Etykietki są znakiem braku kultury, a Twoje założenie nie ma żadnego uzasadnien
                                                    > ia.
                                                    >
                                                    Etykietka nie jest epitetem.
                                                    Co bardziej istotne ja mówię o poglądach ludzi.
                                                    To subtelna ale wyczuwalna różnica.
                                                    >
                                                    > Jeżeli niechęć do uprzywilejowanej pozycji Kościoła Katolickiego w Polsce, jego
                                                    > wpływu na prawo, na estetykę przestrzeni publicznej na kulturę życia społeczne
                                                    > go nazwać antyklerykalizmem ,to się nie wstydzę.

                                                    Twój problem , ale podejrzewam , że jesteś trochę młodszy od KK i musi cierpliwie czekać.
                                                    Która grupa społeczna miałaby pozytywny wpływ na w/w prawo , estetykę i kulturę życia społecznego?

                                                    > Ale nie bardzo rozumiem co zda
                                                    > nia typu: Ty anklerykale (walczący), ty lewaku itp wnoszą do dyskusji.
                                                    >
                                                    Upraszczają , skracają.

                                                    > >
                                                    >
                                                    > I co z tego? To źle czy dobrze? Czy każdy ateista jest lewakiem?
                                                    >
                                                    Nie , niekoniecznie.
                                                    >
                                                    > Ze względów czysto estetycznych. Moim zdaniem estetyka, którą reprezentuje kler
                                                    > powoduje, że polska rzeczywistość jest o wiele brzydsza niż mogłaby być gdyby
                                                    > kler miał bardziej subtelny gust.
                                                    >
                                                    W historii paru estetów porządkowało rzeczywistość.
                                                    Pierwsi z brzegu
                                                    to Hitler niespełniony malarz
                                                    czy też Pol Pot , który po Sorbonie był zdegustowany prymitywizmem i religijnością swoich rodaków.
                                                    >
                                                    > To Twoja ocena, ja zgłaszam votum separatum.
                                                    >
                                                    Zgłaszaj sobie.
                                                    > >
                                                    > > > > Rok Ilość urzędników
                                                    > > > > 1990 46 000 Polska istnieje
                                                    > > > > 1992 68 000 Polska istnieje
                                                    > > > > 1993 110 200 Polska istnieje
                                                    > > > > 1997 119 100 Polska istnieje
                                                    > > > > 1998 126 000 Polska istnieje
                                                    > > > >
                                                    > > > > 2009 429 000 Polska istnieje ?
                                                    > > > > Ukłony od Parkinsona.
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    >
                                                    > > Propozycja była wcześniej , napisałem ciąć o 50%.
                                                    >
                                                    > Napisałeś, to fakt. Tyle tylko, że niczym tego nie uzasadniłeś. Zgodziłbym się
                                                    > z Tobą co do tego celu (sądzę nawet, że 75% redukcji byłoby możliwe), al
                                                    > e pytanie o propozycję dotyczyło metody redukcji (nie pisz mi o informatyzacji,
                                                    > tylko o tym jak ją przeprowadzić nie zwiększając liczby urzędników).
                                                    >
                                                    > > A statystyka to co , kupa śmieci ?
                                                    > > Jeżeli liczba urzędasów przez 20 lat wzrosła 10ciokrotnie to nic nie zna
                                                    > czy.
                                                    >
                                                    > Samo przez się nie (zapominasz, że za komuny stanowiska urzędnicze były dublowa
                                                    > ne w strukturach pzpr) .Istotne jest to jaki procent tego przyrostu ma uzasadni
                                                    > enie w postaci wzrostu ilości zadań jakie urzędy muszą wykonywać (pytanie czy t
                                                    > e zadania są niezbędne społecznie jest pytaniem do gremiów tworzących prawo).
                                                    > Ważniejsze są przyczyny wzrostu niż sam wzrost.
                                                    > >
                                                    Ta powyższa tabelka miała pokazać , że Polska istniała i rozwijała się mając n-krotnie mniej urzędników.
                                                    Tylko etatysta może twierdzić , że wzrost liczby urzędników jest proporcjonalny do wzrostu zadań.
                                                    Jeszcze raz Parkinson.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 17.11.10, 09:45
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Etykietka nie jest epitetem.
                                                    > Co bardziej istotne ja mówię o poglądach ludzi.
                                                    > To subtelna ale wyczuwalna różnica.
                                                    > >

                                                    Moim zdaniem ustawiasz sobie wyimaginowanego przeciwnika do dyskusji, a Twoje sztampowe określenia ludzkich poglądów nic do dyskusji nie wnoszą

                                                    >
                                                    > > Ale nie bardzo rozumiem co zda
                                                    > > nia typu: Ty anklerykale (walczący), ty lewaku itp wnoszą do dysku
                                                    > sji.
                                                    > >
                                                    > Upraszczają , skracają.
                                                    >

                                                    Co upraszczają? Co skracają ? Powodują,że nie dyskutujesz z argumentami tylko klasyfikujesz rozmówcę.
                                                    > >

                                                    > Ta powyższa tabelka miała pokazać , że Polska istniała i rozwijała się mając
                                                    > n-krotnie mniej urzędników.
                                                    > Tylko etatysta może twierdzić , że wzrost liczby urzędników jest proporcjonaln
                                                    > y do wzrostu zadań.
                                                    > Jeszcze raz Parkinson.
                                                    >

                                                    Kto to jest etatysta? Człowiek pracujący na etacie? Człowiek, który uważa, że tzw."samozatrudnienie" służy wykorzystywaniu pracowników? Co ten etatysta ma wspólnego z ilością użędników?

                                                    Może byś pogrzebał w poszukiwaniu informacji o przyczynach wzrostu liczby urzędników. Powołanie nowego urzędniczego etatu musiało być czymś uzasadniane.
                                                    Sama tabelka jest tylko przesłanką, że coś jest nie tak. Stwierdzenie, że trzeba zredukować liczbę urzędników o 50% to pusty frazes, jeżeli nie przedstawia się przynajmniej szkicowej metody jak tego dokonać nie powodując paraliżu administracji.
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 17.11.10, 10:27
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > zbyleon napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeszcze raz Parkinson.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Kto to jest etatysta? Człowiek pracujący na etacie? Człowiek, który uważ
                                                    > a, że tzw."samozatrudnienie" służy wykorzystywaniu pracowników? Co ten etatysta
                                                    > ma wspólnego z ilością użędników?
                                                    >
                                                    > Może byś pogrzebał w poszukiwaniu informacji o przyczynach wzrostu liczby urzęd
                                                    > ników. Powołanie nowego urzędniczego etatu musiało być czymś uzasadniane.
                                                    > Sama tabelka jest tylko przesłanką, że coś jest nie tak. Stwierdzenie, że trzeb
                                                    > a zredukować liczbę urzędników o 50% to pusty frazes, jeżeli nie przedstawia si
                                                    > ę przynajmniej szkicowej metody jak tego dokonać nie powodując paraliżu adminis
                                                    > tracji.

                                                    Etatysta to zwolennik etatyzmu.
                                                    patrz:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Etatyzm
                                                    Oczywiście , że było uzasadnione.
                                                    Cytat
                                                    Prawo Parkinsona − prawo, mówiące że praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie (oryg. ang. work expands as to fill the time available for its completion). Autor - Cyril Northcote Parkinson.
                                                    Prawo to odnosi się do organizacji formalnych typu biurokratycznego. Oznacza ono, że jeżeli pracownik ma określony czas na wykonanie danego zadania, zadanie to zostanie wykonane w możliwie najpóźniejszym terminie.

                                                    patrz:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Parkinsona
                                                    Na marginesie , interesujące jest to ,że bardzo pożyteczne książeczki Parkinsona jakoś przepadły w niepamięci i są słabo znane.
                                                    Były napisanę w sposób przystępny i z duza dozą angielskiego humoru.
                                                    Nawet rysunki były zabawne.
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 17.11.10, 17:57
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > Zgodnie z tą wikipedyjną definicją polityka polska w ciągu ostatnich 20 lat był
                                                    > a antyetatystyczna. Czyżby liczba urzędników rosła na skutek antyetatyst
                                                    > ycznej polityki?

                                                    Trochę się mylisz .
                                                    Prywatyzacja to zupełnie osobna sprawa.
                                                    Przedsiębiorstwa państwowe prywatyzowano w celu zwiększenia ich wydajności i kasy , która trafiała do skarbu państwa.
                                                    Prawdą jest , że w trakcie ubywania przedsiębiorstw państwowych powinno ubywać urzędników w centralach (Warszawa i miasta wojewódzkie).
                                                    A gdzie mieli podziać się ci biedacy?
                                                    Prawdopodobnie znaleźli miejsca pracy w innych ministerstwach , urzędach wojewódzkich ,
                                                    a gdy poczuli się pewnie przystąpili do normalnego urzędniczego działania :
                                                    Cytat
                                                    1.Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych, a nie rywali.
                                                    2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim.

                                                    patrz : ms-net.info/pliki/pdf/prawo_parkinsona.pdf strona 3 i 4.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 17.11.10, 18:48
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Trochę się mylisz .
                                                    > Prywatyzacja to zupełnie osobna sprawa.

                                                    W czym się mylę?

                                                    Cytat
                                                    Etatyzm (fr. l'état - państwo) – rodzaj polityki społeczno-gospodarczej państwa o gospodarce mieszanej (państwowo-prywatnej) oznaczający przejmowanie przez państwo administracji nad prywatnymi przedsiębiorstwami lub tworzenie nowych przedsiębiorstw państwowych przy pomocy kapitału państwowego, a także tworzenie przedsiębiorstw o kapitale mieszanym (państwowo-prywatnym).

                                                    W szerszym znaczeniu często utożsamiany z interwencjonizmem państwowym. Ten pogląd na kierunek polityki gospodarczej państwa uzyskał duże poparcie w oczach wielu ekonomistów w czasach wielkiego kryzysu gospodarczego (1929-1935). Twórcą jest John Long (1883-1946).


                                                    Zaczynam podejrzewać, że nadajesz terminom takie znaczenia jakie są akurat dla Ciebie wygodne.
                                                  • kolejar Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 01:31
                                                    Klasyczny przykład etatyzmu, a wręcz - jak twierdzą niektórzy uczeni - socjal-etatyzmu:
                                                    II Rzeczpospolita Polska, a konkretniej Rzeczpospolita sanacyjna po puczu majowym. To nie tylko Gdynia i COP, ale mnóstwo innych - np. koncern PZInż.
                                                    Dzisiaj najbliżej jest V Republika. Przykładem polskie kłamstwa prywatyzacyjne z rzekomo sprywatyzowaną TP SA, kontrolowaną przez koncern państwowy V Republiki France Telekom. A w polskiej energetyce strategiczny inwestor EDF to niby prywatny? Vive la Republique!
                                                  • kolejar Jednak miało tu być o drug-ach? 18.11.10, 01:49
                                                    A nie o etatyzmie, V Republice (to mi już tu tak odwaliło?), lewactwie, antyklerykalizmie... o transcendencji może być i o poprawności politycznej też. O poprawności politycznej tak, bo wg dotychczasowej poprawności pozytywne wypowiedzi publiczne o choćby marijuanie były skandalem przemilczanym, a co najwyżej wyszydzanym przez media. Ale jednak świat powoli się zmienia - nawet czołowi dziennikarze sugerują, że i owszem... lepsze niż tytoń (jak ostatnio Andrzej Morozowski). Uczeni już w większości są ZA, a pozostali już przynajmniej nie zdecydowanie przeciw, a i politycy powoli zmieniają myślenie...
                                                    Transcendencja?
                                                    Nie uważam, by marijuana była transcendentna. Ma różne działania - uspokaja, skłania do głębokiego namysłu nad sensem, ale to jeszcze nie doświadczenie transcendentalne. A Święte Grzyby, czy LSD to TAK. Niektórzy "normalsi" nie potrafią wytrzymać głębszych doświadczeń i potem leczą się psychiatrycznie. Za to wielu wariatom pomaga, układa nieskoordynowane odjazdy w głębszy sens. Co by nie było, widzenie ultrafioletu i podczerwieni nie jest straszne ani zbyt uciążliwe wink
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 04:59
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > Zaczynam podejrzewać, że nadajesz terminom takie znaczenia jakie są akurat dla
                                                    > Ciebie wygodne.

                                                    Powtórzę ciąg wypowiedzi.
                                                    Ja:
                                                    Ta powyższa tabelka miała pokazać , że Polska istniała i rozwijała się mając n-krotnie mniej urzędników.
                                                    Tylko etatysta może twierdzić , że wzrost liczby urzędników jest proporcjonalny do wzrostu zadań.
                                                    Ty:
                                                    Kto to jest etatysta? Człowiek pracujący na etacie? Człowiek, który uważa, że tzw."samozatrudnienie" służy wykorzystywaniu pracowników? Co ten etatysta ma wspólnego z ilością użędników?
                                                    Może byś pogrzebał w poszukiwaniu informacji o przyczynach wzrostu liczby urzędników. Powołanie nowego urzędniczego etatu musiało być czymś uzasadniane.
                                                    Sama tabelka jest tylko przesłanką, że coś jest nie tak. Stwierdzenie, że trzeba zredukować liczbę urzędników o 50% to pusty frazes, jeżeli nie przedstawia się przynajmniej szkicowej metody jak tego dokonać nie powodując paraliżu administracji.
                                                    Ja:
                                                    Etatysta to zwolennik etatyzmu.
                                                    Ty;
                                                    Zgodnie z tą wikipedyjną definicją polityka polska w ciągu ostatnich 20 lat była antyetatystyczna. Czyżby liczba urzędników rosła na skutek antyetatystycznej polityki?
                                                    Ja:
                                                    Trochę się mylisz .
                                                    Prywatyzacja to zupełnie osobna sprawa.
                                                    ----------
                                                    Pomyliłeś dwa porządki :
                                                    - prywatyzację jako część naszej transformacji z PRL w Rzeczpospolitą
                                                    - etatyzm możliwy w krajach , które miały więcej szczęścia niż Polska, doskonałym przykładem jest Francja, jak zauważył kolejar.
                                                    Natomiast Twoje uwagi o speckomisjach które powinny rozpatrzyć zasadność działania urzędników znakomicie mieszczą się w stylu myślenia etatysty uważającego , że mechanizmy biurokratyczne mogą być sprawne.
                                                    I tu pokłony od Parkinsona :


                                                    1.Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych, a nie rywali.
                                                    2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim.



                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 10:55
                                                    zbyleon napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > 1.Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych, a nie rywali.
                                                    > 2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim.
                                                    >

                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    Czy Ty się Zbyleonie choć trochę zastanowiłeś nad moim pytaniem?
                                                    Wygląda mi na to, że lubisz narzekać podpierając się literaturą. W którymś poscie napisałem, że Prawo Parkinsona przypomina mi prawo grawitacji. Byłeś łaskaw się ze mną nie zgodzić. Teraz gdy pytam Ciebie o propozycje jak się z działania tego prawa wyzwolić zawzięcie je cytujesz, a mnie wyzywasz od etatystów (ściślej imputujesz mi etatystyczne myślenie). O co Ci chodzi? Ponarzekać sobie chcesz i komuś naubliżać? Czy też zastanowić się nad problemem rozrostu biurokracji? Żeby już dłużej nie przelewać z pustego w prózne dalszą rozmowę uzależniam od odpowiedzi (tak, nie) na pytanie:
                                                    Czy uważasz, że redukcja liczby urzędników w Polsce jest możliwa bez łamania istniejącego prawa i paraliżu administracji?
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 12:34
                                                    najglupszy-nick napisał:

                                                    > zbyleon napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > 1.Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych, a nie rywali.
                                                    > > 2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim.
                                                    > >

                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czy Ty się Zbyleonie choć trochę zastanowiłeś nad moim pytaniem?
                                                    > Wygląda mi na to, że lubisz narzekać podpierając się literaturą. W którymś posc
                                                    > ie napisałem, że Prawo Parkinsona przypomina mi prawo grawitacji. Byłeś łaskaw
                                                    > się ze mną nie zgodzić. Teraz gdy pytam Ciebie o propozycje jak się z działania
                                                    > tego prawa wyzwolić zawzięcie je cytujesz, a mnie wyzywasz od etatystów (ściśl
                                                    > ej imputujesz mi etatystyczne myślenie). O co Ci chodzi? Ponarzekać sobie chces
                                                    > z i komuś naubliżać? Czy też zastanowić się nad problemem rozrostu biurokracji?
                                                    > Żeby już dłużej nie przelewać z pustego w prózne dalszą rozmowę uzależniam od
                                                    > odpowiedzi (tak, nie) na pytanie:
                                                    > Czy uważasz, że redukcja liczby urzędników w Polsce jest możliwa bez łamania
                                                    > istniejącego prawa i paraliżu administracji?

                                                    Prawo grawitacji jest prawem fizyki na które nasz wpływ jest niewielki.
                                                    Prawo Parkinsona jest prawem opisującym zachowania społeczne , opisuje zachowania pewnej grupy społecznej i na te zachowania możemy mieć wpływ i to znaczący.
                                                    Na początek proponuję obowiązkową znajomość książeczek Parkinsona na poziomie gimnazjum/liceum.
                                                    Jest pewna nadzieja , że powszechna znajomość mechanizmów biurokracji z czasem doprowadzi do odpowiedniego oceniania świata urzędów i społecznego nacisku na ukrócenie władzy etatystów.
                                                    Tu przy okazji zwracam Ci uwagę , że dla Ciebie prawie każde , dobrze zdefiniowane pojęcie,
                                                    starasz się wrzucić do wora z epitetami.
                                                    Tak już zrobiłeś z lewakiem , ateistą , antyklerykałem i etatystą.
                                                    Ciekawe czy gdybym napisał , że jesteś typowym leseferystą też czułbyś się urażony?
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 14:43
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Na początek proponuję obowiązkową znajomość książeczek Parkinsona na po
                                                    > ziomie gimnazjum/liceum.
                                                    > Jest pewna nadzieja , że powszechna znajomość mechanizmów biurokracji z czasem
                                                    > doprowadzi do odpowiedniego oceniania świata urzędów i społecznego nacisku na
                                                    > ukrócenie władzy etatystów.

                                                    Bardzo pozytwistyczna i obliczona na długie lata propozycja. Kto będziee tę reformę edukacji wdrażał? Urzędnicy oświatowi?

                                                    > Tu przy okazji zwracam Ci uwagę , że dla Ciebie prawie każde , dobrze zdefinio
                                                    > wane pojęcie,
                                                    > starasz się wrzucić do wora z epitetami.
                                                    > Tak już zrobiłeś z lewakiem , ateistą , antyklerykałem i etatystą.
                                                    > Ciekawe czy gdybym napisał , że jesteś typowym leseferystą też czułbyś s
                                                    > ię urażony?
                                                    >

                                                    Rodzice kładli mi do głowy, że jest niekulturalnym zachowaniem klasyfikowanie rozmówcy. Dyskusja to rozmowa o argumentach, a nie o atrybutach interlokutorów. Powiedzenie do kogoś ty lewaku jest tak samo niegrzeczne jak powiedzenie ty buraku. Przecież te określenia, których używasz w stosunku do mnie określają grupy ludzi, których poglądów nie poważasz. Nie wyrażasz tymi określeniami nic więcej jak swoją pogardę dla rozmówcy czyli dla mnie. To nie jest powiedziane jako ty wspaniały lewaku tylko jako [g]ty zidiociały lewaku[/b].
                                                  • zbyleon Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 15:26
                                                    najglupszy-nick napisał:


                                                    >
                                                    > Bardzo pozytwistyczna i obliczona na długie lata propozycja. Kto będziee tę ref
                                                    > ormę edukacji wdrażał? Urzędnicy oświatowi?
                                                    >
                                                    To mógłby załatwić kolejny minister oświaty, który byłby odporny na kontrargumenty urzędników ze swojego ministerstwa.
                                                    Jest w obecnym programie szkolnym jakiś odpowiednik Wiedzy o Polsce i Świecie z moich lat szkolnych.

                                                    >
                                                    > Rodzice kładli mi do głowy, że jest niekulturalnym zachowaniem klasyfikowanie r
                                                    > ozmówcy. Dyskusja to rozmowa o argumentach, a nie o atrybutach interlokutorów.
                                                    > Powiedzenie do kogoś ty lewaku jest tak samo niegrzeczne jak powiedzenie
                                                    > ty buraku. Przecież te określenia, których używasz w stosunku do mnie o
                                                    > kreślają grupy ludzi, których poglądów nie poważasz. Nie wyrażasz tymi określen
                                                    > iami nic więcej jak swoją pogardę dla rozmówcy czyli dla mnie. To nie jest powi
                                                    > edziane jako ty wspaniały lewaku tylko jako ty zidiociały lewaku.

                                                    Zawsze używam takowych określeń nawiązując do zespołu poglądów rozmówcy.
                                                    Ciekawe dlaczego leseferysta jakoś nie spowodował twego oburzenia.
                                                    Czy dlatego , że podejrzewasz mnie o takie poglądy?
                                                    I w związku z tym jesteś przekonany , że w moim tekście to słowo nie może być epitetem.
                                                    To są inne czasy i inny rodzaj dialogu niż ten z okresu rodziców.
                                                    Zamiast napisać :
                                                    Lewacy to ci,którzy boją się dyskusji z J.K-M.
                                                    Cechuje ich antypolonizm, antypatriotyzm, kosmopolityzm, antyklerykalizm i miłość do komunizmu bądź też anarchii.
                                                    Ja napiszę typowe lewackie poglądy.
                                                    Co jest trochę krótsze.
                                                  • najglupszy-nick Re: A rzczywistość skrzeczy 18.11.10, 16:05
                                                    zbyleon napisał:

                                                    > Zawsze używam takowych określeń nawiązując do zespołu poglądów rozmówcy.
                                                    > Ciekawe dlaczego leseferysta jakoś nie spowodował twego oburzenia.
                                                    > Czy dlatego , że podejrzewasz mnie o takie poglądy?
                                                    > I w związku z tym jesteś przekonany , że w moim tekście to słowo nie może być e
                                                    > pitetem.

                                                    Zaczynasz mnie nudzić swoim uporem. Chyba zupełnie niepotrzebnie wpuściłem się w dyskusję z Tobą. Nic z niej nie wynika, niczego się od Ciebie nie nauczyłem. Rozmowa stoi w miejscu. Wydajesz mi się strasznym palantem. Przepraszam, ale mam dość. By,by.

                                                  • kolejar Do sensu 19.11.10, 05:24
                                                    najglupszy-nick napisał:
                                                    Chyba zupełnie niepotrzebnie wpuściłem się w dyskusję... [...] Rozmowa stoi w miejscu. Wydajesz mi się strasznym palantem.

                                                    Palantem strasznym to bardziej jest "najglupszy", chociaż "zbyleon" też całkiem, całkiem...
                                                    Zbyleona nara zostawię, a przejadę się po "najglupszym" palancie.
                                                    "Najglupszego" podejrzewam o palanterię głównie z powodu deklarowanego ateizmu. Masz jednak szansę "najglupszy", odpowiedz mi a wszem wobec na pytanie:
                                                    Czy uważasz, że Twoja świadomość JA jest tylko i wyłącznie efektem fizjologii mózgu? A potem co??? Lampka zgaśnie i już???
                                                    Ewentualne pozytywne odpowiedzi na powyższe nie świadczą jeszcze o istnieniu IHVH, a tylko o pojęciu czegoś więcej niż dotykalna materia. Etap drugi to ewentualna dyskusja o sensie. Dla ułatwienia dodam, że jestem antyklerykałem i lubię prof. Asię Senyszyn wink
                                                    PS:
                                                    Ubolewam nad żenującym formalnie poziomem dyskusji. Ja rozumiem, że w necie jest konwencja, że się wszystko olewa, ale... "Najglupszy" niekonsekwentnie robi katastrofalne błędy ortograficzne, a o interpunkcji to ni jeden, ni drugi (Zbyleon) pojęcia nie mają. A to takie proste przecież... W ogóle poziom języka polskiego straszliwie upada sad
                                                    W związku z powyższym oferuję swoje usługi redakcyjne i korektorskie. Nie żądam zbyt wygórowanych wynagrodzeń. Naprawdę oferuję i myślę, że taki "Najglupszy" skorzysta, bo przecież pewnie usiłuje coś intelektualnie pisać (jakieś prace naukowe, publicystyczne itp.), a dostarczanie materiałów komukolwiek poważnemu w prezentowanej tu formie oznacza totalną kompromitację. Pewnie więc "Najglupszy" i tak wynajmuje sobie kogoś do redakcji. A efekt pewnie jest na poziomie dzieł naszego Komendanta mjra dypl. Waldka Fydrycha wink - obciach!
                                                  • najglupszy-nick Re: Do sensu 19.11.10, 07:23
                                                    kolejar napisał:

                                                    > Palantem strasznym to bardziej jest "najglupszy", chociaż "zbyleon" też całkiem
                                                    > , całkiem...
                                                    > Zbyleona nara zostawię, a przejadę się po "najglupszym" palancie.
                                                    > "Najglupszego" podejrzewam o palanterię głównie z powodu deklarowanego ateizmu.
                                                    > Masz jednak szansę "najglupszy", odpowiedz mi a wszem wobec na pytanie:
                                                    > Czy uważasz, że Twoja świadomość JA jest tylko i wyłącznie efektem fizjo
                                                    > logii mózgu? A potem co??? Lampka zgaśnie i już???

                                                    Mylisz ateizm z materializmem, skieruj te pytanie do materialisty. Ja uważam, że brzytwa Okhama jest wystarczającym powodem nierozważania hipotezy istnienia Boga.

                                                    To, że "lampka zgaśnie"? A Twoja "lampka" paliła się przed Twoim urodzeniem? Dlaczego fakt Twojego niebycia przed mniej Cię zajmuje niż fakt nie bycia po?

                                                    > W związku z powyższym oferuję swoje usługi redakcyjne i korektorskie. Nie żądam
                                                    > zbyt wygórowanych wynagrodzeń. Naprawdę oferuję i myślę, że taki "Najgl
                                                    > upszy" skorzysta, bo przecież pewnie usiłuje coś intelektualnie pisać (jakieś p
                                                    > race naukowe, publicystyczne itp.), a dostarczanie materiałów komukolwiek poważ
                                                    > nemu w prezentowanej tu formie oznacza totalną kompromitację. Pewnie więc "Najg
                                                    > lupszy" i tak wynajmuje sobie kogoś do redakcji. A efekt pewnie jest na poziomi
                                                    > e dzieł naszego Komendanta mjra dypl. Waldka Fydrycha wink - obciach!

                                                    Z Twoich językowych usług nie skorzystam, zbyt wiele Twoich postów na WBC przeczytałem i mam wyrobione zdanie na temat Twoich literackich umiejętności.

                                                    Ta rozmowa nie będzie przeze mni kontynuowana. Dyskusje o religii, Bogu, pozagrobowym życiu są zupełnie niepotrzebnym strzępieniem języka (klawiatury).

                                                    Cytat
                                                    7 O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć.


                                                    Więcej:
                                                    sady.umcs.lublin.pl/wittgenstein.tlp.htm
                                                  • kolejar Re: Do sensu 19.11.10, 08:15
                                                    najglupszy-nick napisał:
                                                    > . Ja uważam, że brzytwa Okhama jest wystarczającym powodem nierozważania hipotezy istnienia Boga.
                                                    >
                                                    > To, że "lampka zgaśnie"? A Twoja "lampka" paliła się przed Twoim urodzeniem? D
                                                    > laczego fakt Twojego niebycia przed mniej Cię zajmuje niż fakt nie bycia po?

                                                    ad. 1. Jakoś chyba nie pojmujesz idei "brzytwy Okhama". To jest wręcz strategiczny powód, by istnienie Boga rozważać!
                                                    ad. 2. Na jakiej podstawie mi wciskasz, iż jakoby moje bycie lub niebycie przed urodzeniem mnie nie interesuje??? Widzę, że się zapętliłeś totalnie...

                                                    najglupszy-nick napisał:
                                                    > Ta rozmowa nie będzie przeze mni kontynuowana. Dyskusje o religii, Bogu, pozagrobowym życiu są zupełnie niepotrzebnym strzępieniem języka (klawiatury).

                                                    Dobra, ok. To zmywaj się z tego wątku, bo tu tylko razem ze Zbyleonem tylko trollujecie.
                                                    Poza tym odpowiem Ci pięknym za nadobne - a rób sobie, co chcesz, ale jesteś nie tylko pozbawiony jakiegokolwiek poczucia luzu, inteligencji, właśnie zdolności literackich, ale też totalnie zarozumiały. Poczekamy, aż zmądrzejesz... wink Może niedoczekanie?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka