kto u licha naprawia wiaty przystankowe?!

14.12.05, 20:43
zacznę od tego, ze jestem chora i dlatego wkurzam się, gdy marznę, moknę,
wywiewa mi wszystko gdy czekam na autobus - wiata/budka przystankowa jest
niby z tych nowszych, z wbudowanym kioskiem "RUCH"... Tylna ścianka znikneła
chyba już w sierpniu... a do dziś nikt tego nie naprawił. (na bocznych
węższych skrzydłach tej naszej marnej przyulicznej "ochronki osiedlowej"
reklamy piękne i kolorowe zmienie są regularnie, zatem ktoś chyba zauważył
też brak szyby 1,5mx1,5m!) dzwoniłam 2 razy do ZDiKu, kazano czekać... po
czym coś mnie rozłączało i koniec rozmowy. kogo zatem upomnieć/ochrzanić?!

[a tak przy okazji: może ktos z Was zna sposób na pozbycie się dokuczliwego
zapalenia zatok i powiazanego z tym efektu "głuche ucho"? help!]
m*
    • bonczek_hydroforgroup oczom swym zaropiałym nie wierze 15.12.05, 06:57
      i ręce całuje pięknej Wrocławianki ciesząc się , że jest z nami....
      • no.logo Re: oczom swym zaropiałym nie wierze 15.12.05, 08:38
        Co nie? Też mnie połechtało, że marsha nas to nawiedziła...
        A co merituma - walcz, marszeńko, ze ZDiKiem, bo - wbrew pozorom - to bardzo fajna instytucja. Trzeba być tylko do bólu upierdliwym, a kasa wydana na telefony szybko się zwróci w postaci jakiejś reakcji.
        • bonczek_hydroforgroup erekcja czy reakcja 15.12.05, 09:04
          prędzej erekcji dostanę niz reakcji zdiku
    • no.logo Zapalenie zatok: 15.12.05, 15:00
      > [a tak przy okazji: może ktos z Was zna sposób na pozbycie się dokuczliwego
      > zapalenia zatok i powiazanego z tym efektu "głuche ucho"? help!]

      Marszeńko, a to bakteryjne czy wirusowe? Jeśli bakteryjne to wcinasz antybiotyk i powinno być po sprawie - sam sobie kiedyś to zafunowałem przy nurkowaniu i przez tydzień było dramatycznie. Ile już trwa? Byłaś u laryngologa?
      • marsha Re: Zapalenie zatok: 15.12.05, 17:15
        ano byłam u lekarzy. najpierw internista, potem laryngolog... efekt taki, że
        antybiotyk o kosmicznym wyglądzie nie pomaga, ani leki na które wydałam połowe
        pensji... w czapce chodzę od rana do nocy i w niej nawet śpię, 2 dni wolne
        udało mi się wziąć na wygrzanie, ale jutro do pracy w tę wietrzną pogodę (a
        wiata nadal rozwalona na cacy)... zła jestem niemożebnie.
        do ZDiKu na razie nie ponawiałam dzwonienia, bo cięta jestem na wszelkie urzędy
        i na razie odpuszczę z nimi puste rozmowy i obietnice niespełnione...

        pozdrawiam kolegów ze "starego, daaaawnego forumowego świata" :o)
        m*
Pełna wersja