kolejar
25.03.07, 04:05
Byłem na próbie muzycznej "PCh". Wydawało mi się, że wszyscy są jak naćpani
fetą, czy jakoś. Po tym chciałem sobie pójść na nocny spacer na wał, żeby
nabrać właściwego oglądu rzeczywistości. Nie doszedłem, bo po drodze spotkałem
dwoje naćpanych filmami w stylu "Urodzeni Mordercy" + pewnie fetą. To była
baba + chłop oczywiście. Na wstępie miłej rozmowy baba walnęła mnie z piąchy w
oko. Nie zwykłem bijać kobiet, więc zacząłem natychmiast pośpiesznie oddalać
się z miejsca akcji. Ale ruszył za mną chłop. Nie biegłem (z trąbą Yamaha),
więc mnie dopadł. Udało mi się jakoś zastawić plecami do niego między drzewem
a płotem. To on zaczął systematycznie kopać mnie w dupę. A że nie mógł w ten
sposób osiągnąć zadowolającego efektu (eliminacja npla), rozpoczął cięższy
atak. I tu coś poszło nie tak dla mnie. Zliczyłem kilka trafień w popękane
wcześniej w wypadku w górach lewe żebra. Są świadkowie (w razie co ciemne
autko osobowe, małe, coś jak Peugeot 104, koleś za kierownicą + 2 laski - WO
04472, a widziała też baba z chaty na Braci Gierymskich róg Kożuchowskiej),
KRP na Grunwaldzkiej zawiadomiona itd. Teraz mam trochę trudności z
oddychaniem, więc na wszelki wypadek (obrażenia powyżej dni 7) to piszę.
Zdarzenie miało miejsce 25.03.2007 ok. 1.00 przy ul. ul. Kossaka - Braci
Gierymskich - Kożuchowskiej. Chodzi o to, że:
1. z chamstwem trza walczyć;
2. niech kaczo-ziobrowi prorocy + dornowo-kaczmarkowa glina nie zaniża sobie
statystyk niewykrywalności;
3. jestem jeszcze bardziej obrażony, bo to już druga napaść na mnie w
okolicach mojej chaty (poprzednio napastnicy krzyczeli "won do Izraela" lub
podobnie), a za jakichkolwiek poprzednich rządów to się NIGDY nie zdarzyło;
4. mam jakieś kłopoty z oddychaniem, a za leczenie ofiar napaści bandyckich
lub chuligańskich płaci Skarb RP, a ściąga se od sprawców, jak złapie - wg
prawa EU.