kolejar
10.06.07, 17:18
Jak był preziem, to jako chyba jedyny w RP go rozumiałem. No, nie jedyny -
ś.p. Lech Falandysz też kumał ten bełkot. On był ważny dla mnie - nie chodzi
mi o ewentualny żal po utraconym autorytecie - tyle ich w życiu już utraciłem.
Ja tylko intuicyjnie ufam Lechowi W. Chociaż jako typa osobowościowego go nie
lubię. Nie lubię takich typów. Ale taki był potrzebny, działał ok., jak umiał
i chwała za to. Popierałem w najtrudniejszych chwilach i popieram nadal. Szanuję.