Jakoś tak ufam jednak Lechowi...

10.06.07, 17:18
Jak był preziem, to jako chyba jedyny w RP go rozumiałem. No, nie jedyny -
ś.p. Lech Falandysz też kumał ten bełkot. On był ważny dla mnie - nie chodzi
mi o ewentualny żal po utraconym autorytecie - tyle ich w życiu już utraciłem.
Ja tylko intuicyjnie ufam Lechowi W. Chociaż jako typa osobowościowego go nie
lubię. Nie lubię takich typów. Ale taki był potrzebny, działał ok., jak umiał
i chwała za to. Popierałem w najtrudniejszych chwilach i popieram nadal. Szanuję.
    • felerynka Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 10.06.07, 17:33
      kolejar napisał:
      On był ważny dla mnie - nie chodzi mi o ewentualny żal po utraconym autorytecie
      - tyle ich w życiu już utraciłem.
      ---------------------------------------------

      spox Kolejarek!
      rosną ..Nowesmile)
      zerknijta ino:
      wiecek.biz/igor_falecki-czteroletni_perkusista.html
    • napoj.chmielowy Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 10.06.07, 20:23
      A ja mu nie ufam, z prostego powodu, był powiernikiem 21 gdańskich postulatów, a
      wybrał swoją osobistą karierę zamiast ich realizacji.
    • poloeschatolo Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 10.06.07, 21:16
      można i tak

      Jak był preziem, to jako chyba jedyny w RP go rozumiałem. No, nie jedyny -
      ś.p. Baranina też kumał ten bełkot. On był ważny dla mnie - nie chodzi
      mi o ewentualny żal po utraconym autorytecie - tyle ich w życiu już utraciłem.
      Ja tylko intuicyjnie ufam Aleksandrowi K. Chociaż jako typa osobowościowego go
      nie lubię. Nie lubię takich typów. Ale taki był potrzebny, działał ok., jak
      umiał i chwała za to. Popierałem w najtrudniejszych chwilach i popieram nadal.
      Szanuję.

      i jak kto lubi (wstaw 2 osoby w jakiś sposób ze sobą powiązane)
    • map4 Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 11.06.07, 11:42
      kolejar napisał:

      > Jak był preziem, to jako chyba jedyny w RP go rozumiałem. No, nie jedyny -
      > ś.p. Lech Falandysz też kumał ten bełkot. On był ważny dla mnie - nie chodzi
      > mi o ewentualny żal po utraconym autorytecie - tyle ich w życiu już
      > utraciłem.

      Ostatnio Wałęsa zaczął gadać z sensem, stwierdzam ze zdziwieniem. Szkoda, że
      będąc u władzy gadał bez sensu.

      > Ja tylko intuicyjnie ufam Lechowi W.

      Intuicyjnie to ja nawet sam sobie nie ufam smile

      > Chociaż jako typa osobowościowego go nie
      > lubię. Nie lubię takich typów. Ale taki był potrzebny, działał ok., jak umiał
      > i chwała za to.

      Tu się nie zgodzę. Działał wbrew głoszonym poglądom a w zgodzie z własnymi
      krótkowzrocznymi interesami. Zaprzedał się władzy, znaczy się.

      > Popierałem w najtrudniejszych chwilach i popieram nadal. Szanuję.

      Szanuję i ja. Mimo tego nie poparłbym w żadnych wyborach, ba, najpierw jako
      wtedy belwederem głównodowodzący powinien karnie odpowiedzieć za
      zdekompletowanie teczki "Bolka". Kapciowy odebrał za pokwitowaniem od UOPu
      teczkę agenta "Bolka" na polecenie Wałęsy. Teczka wróciła zdekompletowana;
      odpowiedzialność ponosi Wałęsa.
    • ryko Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 12.06.07, 18:30
      kolejar,
      Bujasz w obłokach... żeby nie powiedzieć, że jesteś ślepy i głuchy na
      rzeczywistość... lepiej zweryfikuj swoje poglądy ciągle nie jest za późno... hehehe

      Sam pamiętam z gorącego okresu zamachy czerwcowego 1992 jak LW przyznał, że
      kiedyś "coś tam podpisywał"... ciągnie się to gówno za nim do tej pory, jak
      jakieś piętno.

      Teraz jak wiadomo, że jednak "coś tam podpisywał" na początku lat 70-tych
      (czyli, jak się właśnie okazuje, jednak donosił SB !!!) powstaje pytanie JAK
      władza komustyczna (poprzez SB) wykorzystywała ten fakt - czy go szantażowała i
      wpływała na jego decyzje z czasów Solidarności i późniejszych...

      Jakoś wersja Walentynowicz i Gwiazdy się uprawdopodobnia...
      taaaaa TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA big_grinDD
      ===================
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=48326
      Lech Wałęsa przez przypadek opublikował donosy "Bolka"

      Lech Wałęsa przez przypadek umieścił na swojej stronie internetowej esbeckie
      akta z donosami agenta o ps. Bolek. Wałęsa opublikował je razem z setkami innych
      dokumentów, które bezpieka zrobiła na jego temat. Przypadkowe pokazanie donosów
      "Bolka" nie było Wałęsie na rękę, bo zaraz wycofał je ze strony. Jak tłumaczył,
      "akta były niekompletne".
      ....
      Oto jeden z donosów, który umieścił Wałęsa na stronie i który po chwili z tej
      strony zniknął:

      "W sobotę przy wychodzeniu z szatni podeszła do mnie grupka ludzi w tym: ślusarz
      Opola, który zarzucał mi tchórzostwo i brak oddania się ludziom, którzy mnie
      wybrali do rady. Pytał się dlaczego nie zbieramy na wieńce dla poległych. Ja
      odpowiedziałem, że powiem przewodniczącemu rady, a zresztą możecie sprawdzić
      sami" - pisał w 1971 roku "Bolek" (pisownia oryginalna). Chodziło o radę
      pracowniczą w Stoczni Gdańskiej, która chciała uczcić kwiatami rocznicę masakry
      stoczniowców z 1970 roku.

      Dalej można było przeczytać, że "Bolek" dowiedział się od Lenarciaka, że rada
      "już zbiera pieniądze i że puszczono w obieg ankietę co do miejsc złożenia wieńcy".

      "Na 12 wniosków, 9 było za złożeniem ich przy drugiej bramie stoczni w miejscu
      poległym, pozostałe 3 za dołączeniem się do większości. O godz. 14.30 w dniu 27
      zwołał zebranie Lenarciak chcąc zmienić powyższe decyzje jednak nie dało się
      tego zrobić. Lenarciak zaproponował wybranie komitetu do organizacji powyższych
      zamierzeń, sam jednak wycofał swą kandydaturę" - donosił "Bolek".
      • kolejar Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 12.06.07, 18:43
        Nie Ryko... to nie tak. Agentem to naprawdę jest chyba Antoś Macierewicz, bo
        działając na korzyść czerwonych totalnie skompromitował lustrację. A jak nie
        jest jednak agentem, to idiotą po prostu...
        • ryko Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 12.06.07, 18:50
          Kolejar,
          Zamiast zjeżdżać z tematu, coś bredzić o Macierewiczu i lustracji, lepiej
          uważnie przeczytaj powyższe teksty i sie nad nimi zastanów.
          Myślenie nie boli, a przynajmniej nie powinno.
        • map4 Re: Jakoś tak ufam jednak Lechowi... 12.06.07, 19:32
          kolejar napisał:
          > Nie Ryko... to nie tak. Agentem to naprawdę jest chyba Antoś Macierewicz, bo
          > działając na korzyść czerwonych totalnie skompromitował lustrację. A jak nie
          > jest jednak agentem, to idiotą po prostu...

          To jest zdrada tajemnicy państwowej !
Pełna wersja