Dodaj do ulubionych

Jedynie Ekspert może na to odpowiedzieć.

24.12.08, 11:33
Prawdę Pies mówi? Czy łże jak pies?
Chodzi mi o dragi. Było tego przecież dużo, kaśka, ferma, pestki..., że wymienię tylko te, które pamiętam. Pies wsopmina tylko o opiatowych i kleju. Chyba ściemnia? Zbyleonie wypowiedz się!
Obserwuj wątek
    • zbyleon Re: Jedynie Ekspert może na to odpowiedzieć. 24.12.08, 15:37
      napoj.chmielowy napisał:

      > Chodzi mi o dragi. Było tego przecież dużo, kaśka, ferma,
      pestki..., że wymieni
      > ę tylko te, które pamiętam. Pies wsopmina tylko o opiatowych i
      kleju. Chyba ściemnia?
      > Zbyleonie wypowiedz się!
      Dlaczego ja?
      To oczywiście kokieteria,podobna do tej stosowanej przez Psa w
      rozmowie z Mazurkiem.
      Nie łże,takie były początki. Sam długo walczyłem z klejem wśród
      młodzieży.
      Ferma czyli kaśka pojawiły się w 69. A marycha i hasz to była
      niesłychana rzadkość. We wrocku trochę tego pojawiło się razem z
      światowym festiwalem teatrów studenckich. A początki rodzimej
      hodowli to 71/72.
      Więcej informacji w książce/albumie Kamila Sipowicza "Hipisi w PRL-
      u".
      Nawiasem pisząc zauważyłem w cytowanej rozmowie jak i we
      wspomnianej książce rozmówcy strasznie ogólnikowo opowiadają o
      seksie
      . Dlaczego?
      • napoj.chmielowy Re: Jedynie Ekspert może na to odpowiedzieć. 24.12.08, 19:45
        zbyleon napisał:

        > Dlaczego?
        >

        Taka niedokończona odpowiedź wigilijna

        narkotyki
        narkotyki narkotyki
        bardzo różne dają wyniki
        jednych wzbogacają
        innych zabijają

        kiedyś chłopaki
        nacinali maki
        ja byłem taki
        mariusz był taki

        dzisiaj są dopalacze
        ja piernicze
        ja znowu płaczę

        znowu się państwo
        w interes wpierdoli
        przecież ten interes
        nikogo nie boli

        czasem niepokój
        życia ukoi

        młynek mi mówił
        że to kręci
        ale mimo
        najlepszych chęci
        nie przekonał mnie

        pidi pidi pidi
        pa pa pa pa

        palenie tytoniu zabija

        na początku był chaos
        chaos kropli inoziemcowa
        kaśki pestek fermy
        był klej i budapren
        i pytanie co dalej
        i strach

        narkotyki
        narkotyki narkotyki
        bardzo różne dają wyniki
        jednych wzbogacają
        innych zabijają

        potrzebny jest
        kationid
        (taka syntentyczna żywica)
        ona morfinę z maku
        wychwyca

        .......................

        ciąg dalszy nastąpi jedynie na życzenie publiczności.

        W kilku zwrotkach możemy podać jak i dlaczego można ćpać kompot mimo grożącego
        HIV. Jak się nie piecze makowców, a pije makiwarę. Czym jest kwas, skórki od
        banana i gałka muszkatałowa. Przepis na bimber też się znajdzie...
                  • napoj.chmielowy Może uda się otworzyć dyskusję? 12.01.09, 19:13
                    Chcę pogadać o dragach, ani ich nie idealizując, ani ich nie lekceważąc.
                    Zażywałem bardzo różne środki wpływające na percepcję rzeczywistości (teraz
                    ograniczam się do czterech piw po osiemnastej - zdrowie nie pozwala na więcej).
                    ...Miałem dwanaście lat, mój ojciec czytywał "Forum"(przedruki z prasy
                    światowej). Gdzieś w którymś "forum" było o hippisach - to mi się spodobało bo w
                    szkole nauczyciele wciskali jakiś kit. Kupiłem sobie Tree (wiedzę o tym,
                    że klej kręci uzyskałem od kolegi, który specjalizował się w kradzieżach
                    rowerów, nic nie wiedziałem o Prorku (teraz słynny rzeźbiarz)). Gdy
                    rodzice poszli spać ukryłem się pod kołdrą, zdjąłem majtki by dopuścić się
                    przestępstwa onanizmu, ale najpierw zacząłem wdychać klej (onanizm znałem już od
                    roku, klej był nowością). Zakręciło jak tralala. Klej i wytrysk - pełna ekstaza...
                    • poloeschatolo Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 12.01.09, 19:42
                      napoj.chmielowy napisał:

                      > Chcę pogadać o dragach, ani ich nie idealizując, ani ich nie
                      > lekceważąc.
                      > Zażywałem bardzo różne środki wpływające na percepcję rzeczywistości
                      > (teraz ograniczam się do czterech piw po osiemnastej - zdrowie nie
                      > pozwala na więcej).
                      > ...Miałem dwanaście lat, mój ojciec czytywał "Forum"(przedruki z
                      > prasy światowej). Gdzieś w którymś "forum" było o hippisach - to mi
                      > się spodobało bo w szkole nauczyciele wciskali jakiś kit. Kupiłem
                      > sobie Tree (wiedzę o tym, że klej kręci uzyskałem od kolegi,
                      > który specjalizował się w kradzieżach rowerów, nic nie wiedziałem o
                      > Proroku (teraz słynny rzeźbiarz)). Gdy rodzice poszli spać
                      > ukryłem się pod kołdrą, zdjąłem majtki by dopuścić się przestępstwa
                      > onanizmu, ale najpierw zacząłem wdychać klej (onanizm znałem już od
                      > roku, klej był nowością). Zakręciło jak tralala. Klej i wytrysk -
                      > pełna ekstaza...

                      zaczyna się nieźle (a tak dobrze zapowiadał się ten młodzian)
                    • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 12.01.09, 20:24
                      napoj.chmielowy napisał:
                      Kupiłem sobie Tree (wiedzę o tym, że klej kręci...

                      Sklerotyczne bzdury piszesz. To z wieku, czy z ćpania?

                      Ten specyfik z pewnością nie nazywał się "Tree", może prędzej "Three", a
                      naprawdę po prostu Tri. Skład był fonetycznie podobny do trotylu - jakiś
                      3-nitro-toluen - stąd nazwa handlowa. Ale przede wszystkim to nie był
                      klej!
                      , a w zamiarze płyn do wywabiania plam z odzieży. Owszem, Tri
                      rozpuszczał polistyren i bardzo prosto sporządzało się na jego bazie dobry klej
                      do składania plastikowych modeli... A klej?
                      <b>Buciak!!!</b> Tri był przezroczystym płynem w brązowych buteleczkach.
                      Tymczasem glutowaty klej obuwniczy "Butapren" wyciskało się z tuby, lub
                      przelewało z puszki do torebki foliowej... Wicie, co dalej? Taki inhalator wink
                      Chmielowemu się pomyliło... Ale to jednak, okazuje się, istotnie starsze ode
                      mnie pokolenie - im się wszystko pier...
                        • skoonk Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 12.01.09, 20:46
                          napoj.chmielowy napisał:

                          > W dupę mać jebany purysto językowy! Klej był to klej i zbyt mój m
                          > ózg mi zlasował abym z Tobą rozważał ile diabłów i o jakich imionach mieści się
                          > na łebku szpilki.

                          Prawdę chmiel mówi? Czy łże jak pies?
                          • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 12.01.09, 22:44
                            skoonk napisała:
                            > Prawdę chmiel mówi? Czy łże jak pies?

                            Łże jak pies! On myli, przekręca podstawowe fakty. Klej i Tri to
                            zupełnie różne produkty. Tri to wywabiacz do plan odzieżowych w buteleczkach, a
                            Klej to po prostu naprawdę klej Butapren. To są dwie różne rzeczy, a nie pomyłka
                            lingwistyczna Chmiela. On się myli merytorycznie. Oczywiście, że nie
                            będzie ze mną dyskutował, bo wychodzi na głupka wink
                            • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 13.01.09, 06:18
                              kolejar napisał:

                              >
                              > Łże jak pies! On myli, przekręca podstawowe fakty. Klej i Tri to
                              > zupełnie różne produkty. Tri to wywabiacz do plan odzieżowych w buteleczkach, a
                              > Klej to po prostu naprawdę klej Butapren. To są dwie różne rzeczy, a nie pomyłk
                              > a
                              > lingwistyczna Chmiela. On się myli merytorycznie. Oczywiście, że nie
                              > będzie ze mną dyskutował, bo wychodzi na głupka wink

                              Kompot i heroina to też zupełnie inne produkty, trawa nie nadaje się do palenia
                              etc. Durnyś Panie Kolejarzu ja piszę o kleju bo tak się o tym mówiło.
                            • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 14.05.09, 15:01

                              Cytat
                              Rządowa placówka, Najwyższa Rada Badań Naukowych (CSIC) podała w czwartek na swoich stronach internetowych, że w powietrzu w obu miastach specjaliści wykryli śladowe ilości łącznie 17 związków z grup amfetamin, opiatów, kannabinoidów, a nawet kwasu lizerginowego, spokrewnionego z LSD.

                              • zbyleon Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 14.05.09, 17:42
                                Cytat
                                Największe stężenie substancji odurzających stwierdzono w strefie Uniwersytetu w Barcelonie, okolicy kampusu Uniwersytetu Complutense w Madrycie oraz w dzielnicach znanych z handlu narkotykami. Według naukowców są to obszary największej konsumpcji.


                                Pytanie,czy badacze zakładali maseczki w trakcie pomiarów?
                    • poloeschatolo Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 13.01.09, 00:16
                      napoj.chmielowy napisał:

                      > Gdy rodzice poszli spać ukryłem się pod kołdrą, zdjąłem majtki
                      > by dopuścić się przestępstwa onanizmu, ale najpierw zacząłem wdychać
                      > klej (onanizm znałem już od roku, klej był nowością). Zakręciło jak
                      > tralala. Klej i wytrysk - pełna ekstaza...

                      ciekawe jak Tree wpłynęło na żywotność nasienia? czy plemniki też się zakręciły jak tralala?
                      • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 13.01.09, 19:33
                        poloeschatolo napisała:

                        >
                        > ciekawe jak Tree wpłynęło na żywotność nasienia? czy plemniki też się za
                        > kręciły jak tralala?

                        To, akruat, nie jest stwierdzalne, ani specjalnie interesujące... Tri
                        wycofano... Niektórzy rzucili się na butapren, o którym wspomina Pan
                        Kolejarz, ale mnie zaczęły bardziej niż "trzepanie kapucyna" (przez wytrawnych
                        znawców zwane "marszczeniem freda") interesować dziewczyny - niektóre można było
                        dość łatwo pomacać tu i ówdzie, wydzielały się przy tym fascynujące zapachy.
                        Dragi też stały się bardziej psychodeliczne - psychotropy waliły po łbie, a nie
                        było ze zdobyciem ich kłopotów...
                        • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 14.01.09, 01:22
                          napoj.chmielowy napisał:
                          > Dragi też stały się bardziej psychodeliczne - psychotropy waliły po łbie, a
                          nie było ze zdobyciem ich kłopotów...

                          To akurat moja lubieć big_grin O tym możemy gadać. Mimo, iż utrzymuję, że Tri
                          to nie klej! Klej to "Buciak"! Ale fakt - Chmielowy napisał "potem" - to ja z
                          "potem" po prostu? Chyba tak - strategiczne w dziedzinie nawalania się w PRL 4-6
                          lat obsuwy miałem do szlachetnych tu i zasłużonych Panów Hippisów: Chmielowego,
                          Zbyleona, Psa, Lutka D., Marka Ku. z Przemyśla, czy jakoś... Ten gówniarzyk
                          Donek T. mi pokoleniowo bliższy - przyznaję.
                          Wracając do psychodelików - najbardziej jednak... Św. Grzyby. Owszem, mówią, że
                          LSD-25 lepsze, dłużej kręci i... ktoś powiedział "czyściej". Może. Może o to
                          chodzi, że Święte Grzyby ze swej istoty przywołują całą sforę demonów. Trzeba
                          się w tym zidentyfikować. Kim i po co ja jestem? A może mnie nie ma, nie
                          powinno być wink.
                          A jak ktoś ma Św. Kaktusa, to bardzo chcę się nażreć. Proszę...
                            • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 15.01.09, 14:12
                              napoj.chmielowy napisał:
                              > Zostały rozpoznane w pierszej połowie lat 80-dziesiątych. Nie przyspieszaj
                              toku narracji. Jesteśmy dopiero w okolicy roku 1970.

                              Na okolicach roku 1970 to ja się w tej dziedzinie nie znam. Ale nie powstrzymam
                              się od wyjaśnienia:
                              Św. Grzyby zostały rozpoznane teoretycznie dokładnie 15 sierpnia 1984
                              wieczorem w Kr. Bronowicach. Wiem, bo brałem w tym rozpoznaniu czynny udział
                              jako jedna z 6 uczestniczących osób. Rozpoznanie praktyczne nastąpiło we
                              wrześniu 1984 i zaraz też praktycznie się ich nażarłem big_grin
                              A zdjęcie śliczne!
                              • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 15.01.09, 17:30
                                kolejar napisał:

                                > Św. Grzyby zostały rozpoznane teoretycznie dokładnie 15 sierpnia 1984
                                > wieczorem w Kr. Bronowicach.

                                Według moich informacji zostały rozpoznane przynajmniej rok wcześniej. Nawet
                                więcej, wiedza o ich właściwościach została wtedy po prostu zaabsorbowana przez
                                środowiska przywalaczy od pracowników Lasów Państwowych. Ale to taki wyskok w
                                przyszłość, na razie jesteśmy w okolicach 1970... Czym wtedy przywalałeś Panie
                                Kolejarzu? A jeżli wtedy jeszcze nie przywalałeś to kiedy i czym zacząłeś?
                                  • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 04:13
                                    napoj.chmielowy napisał:

                                    > Ponieważ milczysz dodam jedno, chyba najistotniejsze pytanie: Jaka była
                                    przyczyna tego, że zacząłeś eksperymentować z dragami?

                                    Milczę dlatego, że rozkazałeś, by pisać o latach 70', a nie wybiegać w
                                    przyszłość. W poprzednim poście też zadałeś pytanie - czym? Czym ja w latach
                                    70'? To masz milczenie. Obciach z mojej strony, bo byłem wówczas na tyle
                                    grzecznym dzieckiem, że studiowałem przywalanie jedynie teoretycznie.
                                    Przywalanie alkiem w liceum, dopiero na studiach regularne symptomy choroby
                                    alkoholowej.
                                    Jeśli chodzi o ostatnie pytanie, to trudno to, co robiłem w dziedzinie dragów,
                                    nazwać eksperymentami. Z zasady wszystko, czego używałem, było wcześniej bardzo
                                    wnikliwie przestudiowane teoretycznie - każdy aspekt działania, wszelkie możliwe
                                    skutki i zagrożenia. Ale po co?
                                    Wegetacja w PRL-u tak straszliwie mi się nie podobała, że chciałem zyskać jak
                                    najskuteczniej możliwie duży dystans do wszystkiego. Głównie po to, aby z tego
                                    dystansu dokonać właściwej oceny sytuacji i podjąć jakieś rozsądne działania. W
                                    pierwszym przypadku udało mi się osiągnąć całkowity sukces! Wg mojej,
                                    ostatecznie potwierdzonej przez Św. Grzyby oceny Związek Sowiecki i cały system
                                    komunistyczny znajdował się w ostatecznej fazie totalnego rozpadu. To naprawdę
                                    nie było mało, bo wówczas bardzo niewielu ludzi wiedziało, a nie tylko
                                    przeczuwało, że to już jest KONIEC. Gorzej mi poszło z rozsądnymi
                                    działaniami - wprawdzie zostały podjęte, ale mogę mieć wątpliwości co do
                                    osobistych efektów - nie zrobiłem wielkiej kariery jako wybitny polityk
                                    opozycyjno-solidarnościowy, wieszcz, wielki artysta-wizjoner wink wink wink. Ale, czy
                                    to całkiem źle? Z kolei efekty wszech-ogólne, zupełnie nieosobiste też
                                    pozostawiają wiele do życzenia, co widać choćby po ciągłych krytykach
                                    rzeczywistości III RP, zrzędzeniach i narzekaniach na tym forum.
                                    • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 19:47
                                      Chyba opisujesz osobistą legendę... Skonkretyzuję pytanie (zabrzmi trochę
                                      freudowsko): Czy powodem sięgnięcia po dragi nie był okres dojrzewania
                                      seksualnego i wynikające z tego problemy?
                                      .

                                      O przełomie lat 60/70 powinien napisać Zbyleon, ale pewnie nie napisze. Woli jak
                                      wszystkie stare hipy owijać gówno bawełną.
                                      • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 23:07
                                        napoj.chmielowy zapytał:
                                        Czy powodem sięgnięcia po dragi nie był okres dojrzewania seksualnego i
                                        wynikające z tego problemy?

                                        Zmartwię Cię, ale ta teoria w moim przypadku słabo, a właściwie w ogóle nie
                                        trzyma się kupy. Z powodu problemów szkolnych + dojrzewania seksualnego pierwszy
                                        raz w życiu się upierdoliłem całkiem poważnie różnymi bardzo wyśmienitymi
                                        wódkami (whisky, french brandy itd.) z kolegami z klasy w klasie 2. LO dopiero!
                                        To miało miejsce w czasie komunistycznego rytuału "wykopków kartoflanych". Inne
                                        dragi (łącznie z tytoniem) pozostawały u mnie w sferze rozważań teoretycznych.
                                        Jeśli chodzi o resztę, to pierwsza była marijuana i nie miało to żadnego związku
                                        z dojrzewaniem - przynajmniej seksualnym. Wówczas (1980!!! wink ) byłem już
                                        totalnie rozprawiczony przez pewną trochę starszą i doświadczoną Damę na
                                        zimowych wakacjach, a do tego jeszcze mocno zdeprawowany dzięki pewnej grubej (
                                        wink - nie lubię grubych bab), równoletniej Baśce Ślązarze rodowitej w mieście
                                        Gleiwitz, co była narzeczoną mojego kumpla stamtąd, ale chyba ją zaniedbywał? To
                                        co to mogło mieć wspólnego z dojrzewaniem seksualnym? Może z jakimiś problemami
                                        na tym tle, ale nie dojrzewaniem!!! A prawdziwym problemem był dla mnie komunizm
                                        - naprawdę - ja codziennie słuchałem rozgłośni zachodnich i czytywałem wszystkie
                                        publikacje "2. obiegu" od początku "Robotnika" KOR-u i w ogóle wszystko, co było
                                        - docierało do mojej chaty wszystko - to było moje ŻYCIE. "Biuletyn Dolnośląski"
                                        Kornela też znam od początku.
                                          • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 23:54
                                            napoj.chmielowy napisał:

                                            > Mówisz, że pierwsza była gandzia, ale (o ile się nie mylę) dość ostro
                                            praktykowałeś z chemią psychotropów? Może coś o tym...

                                            O quuu... Zapomniałem!!! Tak, to jakoś było coś banalnie głupiego... Zanim ganja
                                            (a o niej wiedziałem wszystko, tylko jeszcze zajarać gdzie, jak i co nie było),
                                            to na początku Polibudy z kolesiami nażeraliśmy się chyba "Relanium", czy jakoś
                                            podobnie i popijało to się setką wódy. Ale faza!!!
                                            Aha, dodam, że jednak moją prawdziwą przyczyną nawalania się były zdecydowanie
                                            stresy szkolne (bez względu na szczebel edukacji to samo!), dlatego też nie
                                            nadaję się na ofiarę systemu edukacyjnego i ze wstydem przyznaję się do zdobycia
                                            matury. O studiach lepiej nie wspominać (8 lat gehenny).
                                            • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 23.01.09, 00:00
                                              Jeszcze o czymś zapomniałem. Jeśli chodzi o psychotropy, to praktykowałem też
                                              legalnie - na recepty od legendarnych psychiatrów z legendarnej PZP dla Szkół
                                              Wyższych wówczas przy ul. Piastowskiej 1. Wymienić jakie? Psychiatrów wymienić?
                                              Po co - wszyscy wiedzą o Profesorze i Doktorze - późniejszym Ministrze. Ale
                                              żadnego szwindlu w tym nie było - naprawdę byłem powaznym pacjentem z
                                              podejrzeniem schiz. catatonica.
                                            • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 23.01.09, 21:06
                                              kolejar napisał:

                                              >> to na początku Polibudy z kolesiami nażeraliśmy się chyba "Relanium", czy jakoś
                                              > podobnie i popijało to się setką wódy. Ale faza!!!
                                              >

                                              To nie mogło być "Relanium". Dwie relania piątki + piwo było wypróbowaną metodą
                                              na spanie w każdych warunkach. Jaka tam faza, po prostu totalne znieczulenie
                                              umożliwiające na bezstresowy przejazd ze stacji Szczecin Gł. do stacji Kraków Gł
                                              (albo nawet Przemyśl Gł). Stosowałem to kilka razy. Moimi upatrzonymi miejscami
                                              do spania były w pierwszej kolejności umywalki, w drugiej - miejsce pod
                                              stolikiem w barach WARS (można było obudzić się zarzyganym), w trzeciej -
                                              przejścia między wagonami (tylko dwa razy, oba zakończne kłopotami z
                                              błędnikiem). Oczywiście gdy udało się zdobyć miejsce w przedziale sen po tym
                                              zestawie stawał się rozkoszny (zwłaszcza gdy można było przytulić łeb do
                                              stolika). Główna wada - senność nie odpuszczała przez wiele godzin po dotarciu
                                              do celu podróży.
                                              • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 23.01.09, 22:50
                                                napoj.chmielowy napisał:
                                                Jaka tam faza, po prostu totalne znieczulenie...

                                                Chyba źle się wyraziłem słowem "faza". Totalne znieczulenie jest trafniejsze. A
                                                czy chodziło o Relanium? Nie mam pewności... To były jakieś takie malutkie
                                                pigułeczki, ale koloru za bardzo nie pamiętam. Ale nie miałem po tym senności,
                                                tylko wszystko działo się za bardzo grubą szybą. Senność, a właściwie totalne
                                                fizyczne obezwładnienie z przewrażliwieniem na chłód i dreszczami powodowała
                                                Pernazyna - straszne chamstwo farmakologiczne, co mi zapisał kiedyś dr Władek S.
                                                razem z jakimś pobudzaczem, żeby rano w ogóle podnieść się z łóżka. Lepsze
                                                rzeczy przepisywał prof. Andrzej K., ale to wybitny chemoterapeuta szkolony w
                                                klinikach szwajcarskich.
                                                  • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 26.01.09, 19:24
                                                    Jakoś dyskusja przygasła, a problem wydaje mi się bardzo istotny. Dragi
                                                    towarzyszyły całemu polskiemu odzyskiwaniu niepodległści. Ba, miały na to
                                                    odzyskiwanie niemniejszy wpływ niż Kościół Katolicki.
                                                    Prawdziwa historia polskiego przywalania musi w zostać jakoś
                                                    utrwalona.
                                                  • poloeschatolo Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 27.01.09, 08:55
                                                    napoj.chmielowy napisał:

                                                    > Jakoś dyskusja przygasła, a problem wydaje mi się bardzo istotny.
                                                    > Dragi towarzyszyły całemu polskiemu odzyskiwaniu niepodległści.
                                                    > Ba, miały na to odzyskiwanie niemniejszy wpływ niż Kościół
                                                    > Katolicki
                                                    .

                                                    eliminację drugów zawdzięczamy misyjnej dzoałalności kościoła rom-kat

                                                    Cytat
                                                    Narkotyki znikły wraz z chrześcijaństwem i zostały na nowo odkryte i przywiezione spoza Europy przez podróżników kontaktujących się ze społecznościami, które nadal zażywały je w celach kultowych. Ponowne odkrycie konopi, opium i innych halucynogenów, pozbawionych już swej ochronnej symboliczno-religijnej otoczki, nie wyszło nam na dobre.

                                                  • zbyleon Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 27.01.09, 13:24
                                                    poloeschatolo napisała:

                                                    > napoj.chmielowy napisał:
                                                    >

                                                    > > niż KościółKatolicki.
                                                    >
                                                    > eliminację drugów zawdzięczamy misyjnej dzoałalności kościoła rom-
                                                    kat
                                                    >
                                                    > Cytat

                                                    > Narkotyki znikły wraz z chrześcijaństwem i zostały na nowo odkryte
                                                    i przywiezio
                                                    > ne spoza Europy przez podróżników kontaktujących się ze
                                                    społecznościami, które
                                                    > nadal zażywały je w celach kultowych. Ponowne odkrycie konopi,
                                                    opium i innych h
                                                    > alucynogenów, pozbawionych już swej ochronnej symboliczno-
                                                    religijnej otoczki, nie wyszło nam na dobre.
                                                    >


                                                    Pełna zgoda, kościół rom-kat postawił na wino zażywane nie
                                                    tylko przez kapłanów.
                                                    I to też nie wyszło nam na dobre.

                                                    Cytat

                                                    W pradziejach raczej nie zażywano konopi czy jakichkolwiek innych
                                                    roślin halucynogennych dla czystej przyjemności. Wszystkie te
                                                    rośliny należały do sfery sacrum. Uważano je za święte, gdyż
                                                    wierzono, że wywołane przez nie odmienne stany świadomości
                                                    umożliwiają kontakt z bogami, duchami i zmarłymi. - Prawo do
                                                    zażywania takich środków mieli zazwyczaj jedynie szamani i kapłani -
                                                    mówi badacz szamanizmu i sztuki naskalnej dr Andrzej Rozwadowski z
                                                    Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu



                                                    I to jest sedno sprawy. Wszystko dozwolone,ale z pełną celebrą.
                                                    W przeciwnym wypadku łatwo znaleść się w sytuacji tak pięknie
                                                    opisanej przez Stanisława Lema w Kongresie Futurologicznym.
                                                    Tu prośba na Napoju_Chmielowego aby udostępnił pozostałym
                                                    dyskutantom audio Kongresu Futurologicznego.
                                                  • skoonk Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 27.01.09, 16:09
                                                    zbyleon napisał:
                                                    > to jest sedno sprawy. Wszystko dozwolone,ale z pełną celebrą.

                                                    To może uda sie trzeźwość z celebrą na początek?
                                                    Moze więc kiedyś było odwrotnie - najpierw "celebra religijno-symboliczna", a
                                                    potem sex drugs and r'roll?
                                                    Poważni szamani nie stosują żadnych przypraw. Nie łudźcie się.
                                                  • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 27.01.09, 17:21
                                                    skoonk napisała:

                                                    >
                                                    > To może uda sie trzeźwość z celebrą na początek?
                                                    > Moze więc kiedyś było odwrotnie - najpierw "celebra religijno-symboliczna", a
                                                    > potem sex drugs and r'roll?
                                                    > Poważni szamani nie stosują żadnych przypraw. Nie łudźcie się.

                                                    Odchodzicie w prehistorię. Takich etnograficznych rozmów o dragach miałem w
                                                    życiu dużo, celebra, szamanizm, "Narkotyki i niemyte dusze", "Polityka ekstazy",
                                                    Carlos Castaneda... Mi nie chodzi o dyskusję
                                                    etnograficzno-historyczno-farmakologiczną. Chodzi o Pamięć Narodową. Narkotyki
                                                    zostały w Polsce spopularyzowane przez hippisów i zaczęły żyć własnym życiem na
                                                    dworcach PKP, krakowskich Plantach, pod wrocławską Barbarą, na Piotrkowskiej w
                                                    Łodzi... Chciałbym na indywidualnych losach uczestników dysksji odtworzyć fazy
                                                    tego epidemicznego procesu. Ja już swoją opowieść rozpocząłem, Kolejarz również.
                                                    Może inni się włączą? Nie chodzi o mądrzenie się tylko praktykę. Pierwsze
                                                    pytanie: Kiedy i dlaczego przywaliłeś (przywaliłaś) po raz pierwszy?
                                                  • skoonk Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 27.01.09, 19:30
                                                    napoj.chmielowy napisał:

                                                    Takich etnograficznych rozmów o dragach miałem w
                                                    > życiu dużo, celebra, szamanizm, "Narkotyki i niemyte dusze", "Polityka ekstazy"
                                                    > ,
                                                    > Carlos Castaneda...
                                                    Kiedy i dlaczego przywaliłeś (przywaliłaś) po raz pierwszy?

                                                    Klej i wytrysk - pełna ekstaza...

                                                    A ja myślę, że chcesz zarażać zepsuciem. Wstydź się!
                                                    Czy zdajesz sobie sprawę, że młodzi ludzie są mniej odporni na sugestie? Jesteś
                                                    niedojrzałym, zepsutym starcem. Żal mi Ciebie.
                                                    Powinieneś udać się na odosobnienie i uczciwie nawalić się czystością. Nie wiesz
                                                    pewnie o czym mówię.
                                                    W dzieciństwie zdarzały mi się poważne odloty. Rodzice znali środki
                                                    psychoaktywne od strony zawodowej. Głównie środki bojowe. Konopie, grzyby,
                                                    sporysz i inne zioła znała moja prababka i stale używała kilku. W jej wsi
                                                    wszyscy znali konopie i inne zioła, o bimbrze, winie i piwie nie wspominając.
                                                    Ludzie lubili się odurzać. Opium też. I religią. Nikt nikogo nie piętnował. No,
                                                    może czasem alkoholicy rozrabiali niefajnie... Reszta musiała stawić czoła
                                                    faktom i tak grzać, by przeżyć - pracować, kształcić dzieci, inwestować. Nie
                                                    wszyscy wytrwali... A najlepsi byli ponad tym wszystkim - jakby od urodzenia
                                                    odważni, opanowani, niezawodni itd.
                                                    Świat czysty jest pełniejszy.
                                                    Kiepsko jeśli człowiekowi staremu, z dziecięcia pozostaje tylko płacz. Chyba
                                                    lepiej przyprawić bez celebry, do diaska!

                                                  • napoj.chmielowy Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 28.01.09, 21:54
                                                    Jechałem dzisiaj tramwajem nr 2. Wcześnie rano, jeszcze było szaro, a mi się
                                                    "zamek błyskawiczny rzęs" nie najlepiej otwierało z powodu grudek ropy (nie
                                                    naftowej, tej organicznej), które te rzęsy zalepiały. Na placu (teraz to Jądro
                                                    Reagana) wsiadł koleś. Wiek ok. 30, raczej szczópły. Było wolne miejsce to
                                                    siadł. Zauważyłem, zakonotowałem jechałem dalej, ale z kolesiem coś było nie
                                                    tak. Wyciągnął z kieszeni kurtki plastikową reklamówkę jakiegoś tam towaru,
                                                    przyłożył do ust i głośno zaczął oddychać. W tramwaju rozległ się chemiczny
                                                    zapach (coś jak tri, buciak czy też roxy). Zachciało mi się rzygać.Wysiadłem z
                                                    dwójki na dominikanskim. Co na to Prorok dość znany obecnie rzexbiarz w
                                                    Paryżu, co na to Terlikowski - Pies, co na to Ty Zbyleonie, który
                                                    walczyłeś z Tri wśród dzieci?
                                                  • zbyleon Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 14.02.09, 07:49
                                                    "Czasem najlepszą reakcją na rzeczywistość jest popadnięcie w
                                                    obłęd."
                                                    Philip Kindred Dick
                                                    patrz:
                                                    www.slowo.osdw.pl/ksiazka/Tim-Powers-Gwen-Lee-Doris-Elaine-Sauter/A-jesli-nasz-swiat-jest-ich-rajem-Ostatnie-rozmowy-z-Philipem-
                                                    K-Dickiem-,slowoFPLBLCTT
                                        • poloeschatolo Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 23:46
                                          kolejar napisał:

                                          > > napoj.chmielowy zapytał:
                                          > > Czy powodem sięgnięcia po dragi nie był okres dojrzewania
                                          > > seksualnego i wynikające z tego problemy?

                                          > ... Wówczas (1980!!! wink ) byłem już totalnie rozprawiczony przez
                                          > pewną trochę starszą i doświadczoną Damę na zimowych wakacjach, a do
                                          > tego jeszcze mocno zdeprawowany dzięki pewnej grubej ( wink - nie
                                          > lubię grubych bab), równoletniej Baśce Ślązarze rodowitej w mieście
                                          > Gleiwitz, co była narzeczoną mojego kumpla stamtąd, ale chyba ją
                                          > zaniedbywał? To co to mogło mieć wspólnego z dojrzewaniem
                                          > seksualnym? Może z jakimiś problemami na tym tle, ale nie
                                          > dojrzewaniem!!! A prawdziwym problemem był dla mnie komunizm
                                          > - naprawdę - ja codziennie słuchałem rozgłośni zachodnich i
                                          > czytywałem wszystkie publikacje "2. obiegu" od początku "Robotnika"
                                          > KOR-u i w ogóle wszystko, co było - docierało do mojej chaty
                                          > wszystko - to było moje ŻYCIE. "Biuletyn Dolnośląski"
                                          > Kornela też znam od początku.

                                          powyższa opowieść na kilometry zajeżdża parteipolitisch'nością

                                          ...byłem dojrzałym heteroseksualnym antykomunistą, i jedyną kobietą mego
                                          ówczesnego życia była umęczona matka ojczyzna...


                                          zaznajomiwszy się z tobą i z "tramwajem..." mogę kategorycznie stwierdzić, że
                                          ten grottgerowski obrazek jest z gruntu fałszywy i jesteś zwyczajnym, chutliwym
                                          onanistą
                                • kolejar Re: Może uda się otworzyć dyskusję? 22.01.09, 03:48
                                  napoj.chmielowy napisał:
                                  > Według moich informacji zostały rozpoznane przynajmniej rok wcześniej. Nawet
                                  więcej, wiedza o ich właściwościach została wtedy po prostu zaabsorbowana przez
                                  środowiska przywalaczy od pracowników Lasów Państwowych.

                                  Jeśli chodzi o środowiska przywalaczy krakowskich i wrocławskich, to podtrzymuję
                                  15.08.1984, może 16.08 albo 17.08.? - prywatny i ekskluzywny ciąg dalszy w
                                  Bronowicach po masowym Zlocie Hippisów na Jasnej Górze. Do odkrycia doszło wtedy
                                  na podstawie wydanych w USA książek naukowych (z biblioteczki pewnego studenta
                                  Collegium Medicum UJ). Natomiast z pracownikami Lasów Państwowych to była inna
                                  prawda. Konkretnie chodzi o juhasów, którzy od wieków nawalali się na halach
                                  Świętymi Grzybami, a po likwidacji masowej hodowli owiec w Tatrach w latach 70'
                                  zatrudniali się jako drwale głównie na terenie Dolnego Śląska. Faktem jest, że
                                  niektórzy przywalacze z branży leśnej zetknęli się dzięki temu z Św. Grzybami
                                  wcześniej i zapewne zaznajomili z nimi jakieś dalsze środowiska przywalaczy.
                                  Jednak masowa konsumpcja Św. Grzybów we Wr. i w Kr. zaczęła się z pewnością
                                  bezpośrednio po "odkryciu bronowickim" w 1984. Dodam jeszcze, że odkrycie
                                  praktyczne miało miejsce we wrześniu 1984 na łące przy przystanku osobowym Lipki
                                  na szlaku Oława - Brzeg linii znanej dziś jako magistrala transeuropejska E30.
      • poloeschatolo Re: Receptury 1. 22.01.09, 21:02
        napoj.chmielowy napisał:

        > produkowany nielegalnie.

        wytrawne źródło informacji.

        przypomniały mi się stare dobre czasy komuny (a do tego jeszcze knucia) - 2
        tygodnie destylacji w kuchni na gazie. po 3-krotnej destylacji produkt zyskał
        aprobatę ówczesnego (jaki i późniejszego) topowego alkoholika intelektualisty -
        krzysia g.

        druga próba nieudana - nie dodałem kwasku cytrynowego do zacieru ryżowego i
        niestety produkt był pozbawiony właściwości konsumpcyjnych
        • napoj.chmielowy Re: Receptury 1. 23.01.09, 21:37
          poloeschatolo napisała:

          >
          > wytrawne źródło informacji.
          >
          > przypomniały mi się stare dobre czasy komuny (a do tego jeszcze knucia) - 2
          > tygodnie destylacji w kuchni na gazie. po 3-krotnej destylacji produkt zyskał
          > aprobatę ówczesnego (jaki i późniejszego) topowego alkoholika intelektualisty -
          > krzysia g.
          >
          > druga próba nieudana - nie dodałem kwasku cytrynowego do zacieru ryżowego i
          > niestety produkt był pozbawiony właściwości konsumpcyjnych

          Nie ma nieudanego bimbru jest tylko źle wykorzystany. Gdy bimber wychdzi
          niesmaczny robimy nalewki, które skutecznie zabijają odór. Najpierw trzeba
          zrobić drugą destylację (jeżeli po pierwszej bimber się pali to nie trzeba).
          Najwspanialsze odjazdy daje dzięgielówka nalewka na archanielskim
          korzeniu. Bardziej kręca składniki tego zioła niż sam alkohol. Zwykle po
          pięćdziesiątce byłem w siódmym niebie. Przepis:

          Cytat
          Na nalewkę najlepiej użyć świeżych korzeni i łodyg arcydzięgla, ale można ją
          robić i na suszonym. jednak robiona ze świeżego ma śliczny oliwkowozielony kolor.
          Korzenie najlepiej wykopywać w maju lub na początku czerwca. Potem je oskrobać,
          opłukać i osuszyć na ściereczce.

          Składniki:

          * korzeń arcydzięgla świeżego lub suszonego kilka małych kawałków
          * kardamon kilka ziarenek
          * skórka otarta z pomarańczy 1 łyżeczka
          * bimber 1 litr

          Sposób przyrządzenia

          Do gąsiorka lub dużego słoja wrzucamy pokrojony arcydzięgiel, dodajemy skórkę
          pomarańczową i kardamon. Wszystko zalewamy bimbrem i szczelnie zamykamy.
          Pozostawiamy w ciepłym miejscu przez 8 - 10 dni, po czym zlewamy,
          przefiltrowujemy przez gazę lub bibułę i wlewamy do butelek.
          W szczelnie zamkniętych butelkach nalewka powinna stać co najmniej 2 - 3 miesiące.


          • kolejar Re: Receptury 1. 23.01.09, 23:28
            Receptury są różne - może być wszystko oprócz drewna, bo się ściemnia wink. Mój
            Stary stawiał zacier np. na landrynkach, pastylkach miętowych i takich tam, co
            akurat wpadło (cukier na kartki!). Bardziej znacząca wydaje mi się jednak
            aparatura. Stary z kuzynem skonstruowali mały, nie budzący podejrzeń w
            stanie rozmontowanym aparacik z węgierskiego szybkowaru, kawałka miedzianej
            rurki i rury od odkurzacza (chłodnica wodna). Wydajność wynosiła ok. 0,5 l
            bimbru na godzinę, więc niezbyt wielka, ale za to aparat spokojnie przetrwał
            kipisz na chacie - ubole nie jarnęli się smile. Kuzyn za to leciał na bezczelnego
            pół-przemysłowo na konwiach od mleka, ale robił to "służbowo" jako sierżant na
            potrzeby IV Komisariatu w Lu. Nigdy nie wpadł, chociaż SB ich śledziła - cały
            Komisariat śledzili smile
    • kolejar Realnie 01.02.09, 03:11
      Realnie właśnie jestem nawalony etanolem + tetrara-hydra-can. "Nie zrozumcie
      mnie źle, ale..." (polecam film "Nie zrozumcie mnie źle" w Tv Planete), ale
      JA JESTEM, to znaczy IHVH - przez bycie jest się Żydem.
      • poloeschatolo niedyskretne pytanie 01.02.09, 12:28
        kolejar napisał:

        > Realnie właśnie jestem nawalony etanolem + tetrara-hydra-can. "Nie
        > zrozumcie mnie źle, ale..." (polecam film "Nie zrozumcie mnie źle"
        > w Tv Planete), ale JA JESTEM, to znaczy IHVH - przez
        > bycie jest się Żydem.

        jesteś obrzezany?
            • zbyleon Re: niedyskretne pytanie 09.02.09, 09:18
              Na stare lata:

              Cytat
              Brytyjczyk Robert Holding okazał się nie tylko mleczarzem, ale też
              sprawnym handlarzem marihuaną. 72-latek mieszkający w mieście
              Burnley, przyznał się do dostarczania jej około 17 klientom.
              Najstarszy z nich miał 92 lata. W końcu Holding musiał wpaść.
              Policja wpadła na jego trop. Funkcjonariusze przeszukali dom
              mleczarza - znaleźli w nim prawie 200 gramów marihuany gotowej do
              dostarczenia klientom. Holding został aresztowany i stanął przed
              sądem.

              - Powiedział, że sprzedawał marihuanę klientom, ponieważ byli oni
              starzy i schorowani. Według jego zeznań, sprzedawał 250 gramów w 3
              tygodnie, po względnie niskiej cenie - powiedziała prokurator Sarah
              Statham. Szef jej prokuratury, Neil Standage, zaznaczył, że nie ma
              dowodów, aby jedynymi klientami Holdinga byli starsi ludzie.


              deser.pl/deser/1,97052,6246534,Marihuana_dostarczana_przez_mleczarza_miala_pomoc.html

                • zbyleon Re: niedyskretne pytanie 09.02.09, 15:17
                  poloeschatolo napisała:

                  > zbyleonie czy na starość też zamierzasz roznosić mleko?

                  W dobie kryzysu jest to wielce prawdopodobne.
                  A na starość poranna butelka mleka na progu to duża wygoda.


                  To dziwne !!!
                  Drugi raz odpowiadam na powyższą zaczepkę.
                  Poprzednią odpowiedź trafił szlag bez powiadomienia o błędzie.
                  • napoj.chmielowy Re: niedyskretne pytanie 09.02.09, 20:18
                    zbyleon napisał:

                    > W dobie kryzysu jest to wielce prawdopodobne.
                    > A na starość poranna butelka mleka na progu to duża wygoda.
                    >
                    >

                    To se ne wrati... Mleko pozostanie UHaTe i zamiast normalnie kisnąć będzie się
                    zaśmiergało, sól będzie jodowana, a marichuana genetycznie modyfikowanym
                    skunkiem z Holandii.
                    • kolejar Re: niedyskretne pytanie 14.02.09, 03:32
                      napoj.chmielowy napisał:
                      > To se ne wrati... Mleko pozostanie UHaTe i zamiast normalnie kisnąć będzie się
                      zaśmiergało, sól będzie jodowana, a marichuana genetycznie modyfikowanym
                      skunkiem z Holandii.

                      Nieprawdę piszesz!
                      1. Mleko przez swoje uht nie ma nic przeciwko roznoszeniu go po domach.
                      Przeciwko mają mają blokowane drzwi z tzw. bramofonami. Proces uht nie ma też
                      nic przeciwko normalnemu kiśnięciu mleka. On zapobiega jedynie zakażeniom, które
                      wtedy często mi się zdarzały po spożyciu wyrobów mleczarskich, które
                      uwielbiam. Do mleka uht wystarczy dodać troszkę śmietany nie-uht (to jest
                      98% na rynku) i pięknie zsiądzie się na lactulosum acidofilum. Uht to po
                      prostu forma walki z brudem w warunkach produkcji przemysłowej. W warunkach
                      społeczeństwa industrialnego - wicie, rozumicie - ta gęsta urbanizacja, problem
                      z gównem!!! W mleku "od krowy" są przynajmniej coli - tego nie da się
                      uniknąć?
                      2. Sól jodowana wg norm to był rzeczywisty skandal - ogorki w takiej solance
                      kisnąć nie chciały, ani kapusta! Ale problem rozwiązano - już są sole jodowane,
                      co nie hamują rozwoju lactulosum acidofilum - te naturalnie tutejsze
                      bakterie mleczarskie powodują też kiśnięcie ogorkow a kapusty. Rydze też od tego
                      kisną, a i salami?
                      3. Marijuana będzie dobra. Nieuchronnie. Mądrzy ludzie to wiedzą. Linka
                      do mądrości nie podaję żadnego, bo już chyba wszyscy wiedzą o
                      dramatycznym apelu najwybitniejszej Rady Mędrców w tej dziedzinie (a jakże -
                      latynoska Komisja ds. Narkotyków):
                      LEGALIZE!!!
        • chlorofil1 Re: Jak zwykle 05.03.09, 18:08
          hateandwar napisał:

          > Lepsza wojna z narkotykami, niż kompletny brak narkotyków, jak mawiał śp Kurt
          > Vonnegut.

          {url=http://hyperreal.info/narkokartele_wygrywaja_z_panstwem_meksyk]
          Eviva Prohibicja!!!
          [/url]
          • zbyleon Penalizacja poszerza? 05.03.09, 19:46
            Onegdaj Tadżycy spokojnie i zgodnie z tradycją palili opiaty nawet w
            miejscach publicznych.
            Od czasu wprowadzenia ciężkich kar za samo "posiadanie" wolą brać w
            żyłę.
            Tak działa tzw. "polityka narkotykowa" państw.
            • kolejar Aleście gapy szukacze! 06.03.09, 01:44
              Niedawno bardzo poważni intelektualiści amerykańscy (południowo) ogłosili
              list otwarty do ludzkości z apelem o legalizację konopi. A Wy - linko-szukacze -
              nic o tym?????????
              • zbyleon Re: Aleście gapy szukacze! 06.03.09, 09:25
                kolejar napisał:

                > Niedawno bardzo poważni intelektualiści amerykańscy
                (południowo) ogłosil
                > i
                > list otwarty do ludzkości z apelem o legalizację konopi. A Wy -
                linko-szukacze
                > -
                > nic o tym?????????

                Widziałem to:
                www.politykanarkotykowa.pl/byli,przywodcy,ameryki,lacinskiej,przekonuja,stany,zjednoczone,do,zreformowania,wojny,z,narkot.html
                i
                www.radiolegalize.com/pl/2009/02/maconha-e-hora-de-legalizar/
                a i u nas coś się dzieje,
                polecam rozmowę:
                www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
                Narkotyki - zakazać czy liberalizować?

                Gośćmi Ewy Wanat są Marek Balicki i Tomasz Harasimowicz...
                • hurysa1 Re: Aleście gapy szukacze! 12.03.09, 20:09
                  Cytat

                  Latynoskie kartele stosunkowo późno zwróciły uwagę na ten kontynent, gdyż bardzo długo to USA pozostawały głównym konsumentem kokainy. Malejący popyt na biały proszek oraz wojna, którą Waszyngton i przyjazne mu rządy wypowiedziały narkobaronom sprawiły jednak, że ten kierunek staje się dla karteli coraz mniej opłacalny. Przyroda nie znosi jednak próżni i przed Narkotraficantes otworzył się nowy lukratywny rynek – Europa. Popularność kokainy na Starym Kontynencie rośnie bowiem w szybkim tempie, a przemyt nie rodzi aż takiego ryzyka.

                  • napoj.chmielowy Re: Aleście gapy szukacze! 14.04.09, 20:42
                    Cytat

                    Większość chodzi sfrustrowana, bo ich rola została zredukowana do synchronicznego naciskania czerwonych i zielonych guzików. Karnie. Nigdy do tej pory nie było tu twardych narkotyków. Był alkohol - jak w każdym środowisku skoszarowanych mężczyzn - natomiast nie było narkotyków.

                    Teraz są?
                    Niestety tak. Ale rozumiem frustrację posłów, którzy przyszli do polityki, bo chcą coś zmieniać.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka