popapraniec_raszynski
02.11.09, 14:22
Zamiast pod palmami pod mostem
Żeby uznać polską reformę emerytalną opartą o OFE za udaną, trzeba by żyć 100
lat, pracować 80 lat, zarabiać m.in. 10 000 zł brutto, a potem szybko umrzeć.
Na razie polskim emerytom grozi II filar, ale pod mostem.
Jeśli miałaby jeszcze powstać w naszym kraju jakakolwiek komisja śledcza, bo
teraz znowu przyszła na nie moda, to powinna powstać właśnie komisja śledcza
ds. reformy polskiego systemu ubezpieczeń emerytalnych, znanego jako II Filar
lub system OFE Tutaj lobby ubezpieczeń emerytalnych było znacznie bardziej
skuteczne niż nawet przy ustawie hazardowej. Licencjonowana prasa dopiero
ostatnio zauważyła, że mamy poważny problem. ?Gazeta Finansowa? informowała, a
właściwie alarmowała od dawna. Przypomnijmy, ?Głodowe emerytury z OFE? (luty
2008), ?Emeryci ratują polską giełdę? (maj-czerwiec 2008), ?II Filar czy filar
pod mostem? (sierpień 2008) i wreszcie ?10 lat reformy emerytalnej? (czerwiec
2009). Dziś ?Rzeczpospolita? trochę późno ostrzega polską opinię publiczną, że
nowe emerytury w systemie OFE, w ramach tzw. II Filara, będą niskie. Mają być
niższe niż w starym systemie i w rzekomo niewydolnym ZUS-ie oraz ostrzega, że
przeprowadzona przez J. Buzka, na którego Polacy ostatnio tak gremialnie
głosowali, reforma emerytalna, skutecznie doprowadziła do zmniejszenia
wypłacanych emerytur nawet o 600 zł. Tak zwana stopa zastąpienia, czyli
relacja wypłacanej emerytury do ostatniego wynagrodzenia, ma być na poziomie
60 proc. Problem w tym, że J. Buzek dostanie swoją pokaźną emeryturę nie tyle
z OFE, co z Parlamentu Europejskiego. Niestety. To i tak wersja optymistyczna
? dramat będzie znacznie większy. Nie wiadomo, czy przyszli emeryci w ogóle
otrzymają emerytury z OFE za 30 czy 35 lat, bo na razie nie bardzo wiadomo,
kto nawet miałby je wypłacać. A ZUS-owi już w przyszłym roku zabraknie około
54 mld zł na wypłatę świadczeń, a w kolejnych latach brakujące kwoty będą
wynosić od 150-170 mld zł. Realna stopa zastąpienia, czyli stosunek
otrzymywanej w przyszłości emerytury do ostatniego wynagrodzenia zwłaszcza dla
kobiet, może wynieść nawet 30-40 proc., a dla mężczyzn między 45-50 proc.
ostatnich zarobków. Łatwo więc sobie policzyć, gdy zarabia się dziś 1 500-1
800 zł brutto, czy nawet 2 500 zł, ile tych pieniędzy będzie. To gwarantuje
zamiast wycieczki pod palmy, wycieczkę po okolicznych śmietnikach i darmowych
jadłodajniach.
Praca aż do śmierci ? emerytura najlepiej po
Ale przyszli emeryci ? nie martwcie się ? podopieczni wicepremiera L.
Balcerowicza, który ma olbrzymi udział w tej karykaturalnej reformie z FOR,
pocieszają potencjalnych emerytów, że sytuacja zacznie się poprawiać gdzieś
około roku 2050 r. Cudowna perspektywa dla 60-letnich emerytów. Nieprawdaż? Z
polskich emerytur da się wyżyć, ale tylko OFE i ich właścicielom oraz
zarządzającym nimi. Emerytom, którzy średnio otrzymują dziś wypłaty z OFE
rzędu 56 zł, z pewnością już nie. Twórca tej bardzo szkodliwej,
niesprawiedliwej i niesłychanie kosztownej dla polskiego budżetu reformy,
która gwarantuje nam permanentne deficyty budżetowe i to przez wiele lat,
prof. M. Góra dziś mówi nieco więcej prawdy niż na początku tej reformy w 1990
r. Mianowicie zapewnia potencjalnych emerytów, że ?jeśli gospodarka będzie się
dynamicznie rozwijać, a płace szybko rosnąć, realna wartość emerytur nie
będzie spadać?. Polska gospodarka właśnie zaczyna się wolniej rozwijać, a
niewykluczone, że wkrótce będzie się zwijać w związku z recesją. Wynagrodzenia
wyhamowują ? w przyszłym roku grozi nam wręcz zamrożenie płac, gdy
przekroczymy 55-proc. próg deficytu budżetowego. Jeśli bezrobocie będzie dalej
rosnąć, a przedsiębiorcy będą opóźniać wypłacanie wynagrodzeń - obecnie dotyka
to już blisko 80 000 pracowników, czy zamykać firmy z powodu kryzysu, a to się
przecież zapowiada - ile wtedy będą wynosić nasze wypłaty z OFE? 10, 20 zł? A
może już tylko 10, 20 groszy? Co roku budżet państwa musi dopłacać około od
20-30 mld do OFE, czyli 2-3 mld zł miesięcznie, a i tak ZUS-owi w?przyszłym
roku zabraknie blisko 54 mld zł. Gdyby nie ta budżetowa pijawka, jaką są dziś
OFE, to 30-latkowie otrzymaliby w tym nieefektywnym i wyklinanym ZUS-ie
emeryturę o 30 proc. wyższą, niż to co czeka ich w OFE. Miało być lepiej, a
będzie gorzej.
Bieda emerytury aż do grobowej deski
Polacy jak zwykle niczym lemingi czy barany prowadzone na rzeź ,a właściwie na
totalne strzyżenie, pod presją niesłychanie zmasowanej propagandy mediów i
reklamy oraz zapewnień przedstawicieli rządu: premiera J. Buzka, wicepremiera
L. Balcerowicza, E. Lewickiej, prof. M. Góry ruszyli gremialnie, by zapisać
się do OFE, który obiecywał złotą jesień pod palmami, komfortową przyszłość i
rajskie wakacje u schyłku życia. Naiwność naszego społeczeństwa, jak widać,
nie zna granic. A miały być sprawiedliwe, godne świadczenia na starość. Była
prezes ZUS A. Wiktorow, uczula teraz przyszłych emerytów: ?Żeby mieć dobre
życie w przyszłości, trzeba oszczędzać?. Zdecydowanie, żeby mieć wyższą
emeryturę, trzeba nie tylko dłużej pracować, ale też trzeba mieć wyższe
wynagrodzenie. W Polsce mamy zdecydowanie za niskie płace, a w związku z tym
niskie są i emerytury. Można by też powiedzieć: ?Pani Prezes, żeby oszczędzać,
trzeba mieć z czego?. Reforma systemu ubezpieczeń emerytalnych, znana jako II
Filar ubezpieczeń, okazała się kolejną pseudoprywatyzacją systemu
emerytalnego, gdzie zyski trafiają do prywatnych OFE, a główne obowiązki
pozostają i tak w państwowym ZUS-ie. Dziś widać bardzo wyraźnie, że jeszcze
praktycznie nie zaczęły się istotne liczbowo wypłaty emerytur II Filara w
ramach OFE - wypłacono bowiem w I poł. 2009 r. zaledwie 100 takich emerytur na
około 13 mln emerytów, a już mamy pełną kompromitację tej reformy i
gigantyczne kłopoty. Po 10 latach funkcjonowania nowego systemu emerytalnego
znanego jako OFE dysponują one już dziś kwotą około 170 mld zł. OFE i ich
właściciele PTE, duże zagraniczne banki i instytucje finansowe pobrały na
razie z tego systemu około 11 mld zł, zarabiając po 1, 5 mld zł do 1,8 mld zł
rocznie, z tego za ubiegły rok OFE miały zyski ok. 750 mln zł, choć był to
najgorszy rok dla OFE. W poprzednich latach zyski OFE też bywały niczego
sobie: 500 mln złotych, 600 mln złotych. Dywidendy wypłacone właścicielom OFE
wyniosły już ok. 2,5 mld złotych ? jak na razie. OFE to prawdziwa kura
znosząca złote jaja ? maszynka do zarabiania pieniędzy z 13 mln zakładników,
potencjalnych żebraków w tle. Przyszli emeryci to bezsilne ofiary przymusowo
przywiązane do funduszu niczym pańszczyźniani chłopi do ziemi albo losowani
jak króliki z kapelusza. Tak naprawdę OFE nie różnią się niczym od
nielubianego ZUS-u poza tym, że są droższe, a zyski trafiają do prywatnych
kieszeni. To ubezpieczeniowe eldorado gwarantuje nam w przyszłości bardzo
niskie, głodowe wręcz emerytury na granicy minimum egzystencji biologicznej.
Na razie kwoty wypłacane z II Filara, w ramach tzw. emerytur okresowych dla
pierwszych polskich emerytek z OFE można nazwać kieszonkowym, sięgają bowiem
śmiesznych sum od 16 do 60 zł, w porywach do 90-100 zł. OFE zapewni nam
wieloletni deficyt, bo budżet będzie musiał dopłacać do OFE od 20-30 mld zł
rokrocznie, a i tak będzie miał jeszcze długi wobec OFE. W 2008 r., gdy
wystąpiły poważne problemy na GPW, z kont OFE błyskawicznie wyparowało 24 mld
zł, czyli w ciągu jednego roku OFE straciły wszystko, co zarobiły w ciągu 10
lat. Teraz gdy trwa pompowanie kolejnej bańki spekulacyjnej na warszawskiej
giełdzie, podobno już zarobiły 14 mld złotych, ale przecież strat z 2008 r.
jeszcze nie odrobiły. To wszystko jednak ciągle są wirtualne pieniądze,
papierowe zyski. Wystarczy większa korekta na giełdzie czy przysłowiowy dołek
albo prywatyzacja GPW i zyski znowu zamienią się w straty. Cała ta koncepcja
inwestycyjna OFE dla przyszłych emerytów i ludzi wiekowo zaawansowanych w
Polsce to czysty hazard i rosyjska ruletka. Emerycie! Znów Cię wyk