jacek-wisniewski
09.11.09, 23:24
Gdyby nasz wójt tak walczył o unijne środki jak z wnioskiem do planu
przy ul. Pruszkowskiej to byśmy byli przynajmniej "zalani" milionami
Euro. Ale wójt woli wbrew zdaniu radnych walczyć z wnioskami swoich
mieszkańców. Dzis na komisji "wytoczył" kolejne działa przeciw
współwłaścicielkom tego terenu. Pierwsze to pismo pod którym "radna
od masztu telefonii komórkowej" wprowadzając w błąd co do wielkości
inwestycji zebrała 150 podpisów ( to o 89 więcej niż pod wnioskiem o
przejazd do Michałowic ul. Pruszkowską a nie Gałczyńskiego, za
którym biegała kilka lat temu ). Drugi to prezesik stowarzyszenia
GRR, który na komisji podobno stwierdził, ze wszystkiemu winny
jest ... wiśniewski. Niestety nie byłem już przy tej "płomiennej
wypowiedzi". Prezesik prywatnie do tej pory deklarował wrogość wobec
swojego sołtysa - radnej w jednej osobie. Ale rozumiem, że nic tak
nie jednoczy jak wspólny wróg - czyli wiśniewski. Z satysfakcją
stwierdzam, że od dziś nie moze prezesik mówić, iż ten "wisniewski"
wszystko rozwala. Wszak "połączyłem go" ( oczywiście w działaniu ) z
radną Koper.
A tak poważnie to, ma byc w następny poniedziałek dyskusja o pomyśle
na osiedle przy ul. Pruszkowskiej. Mam nadzieję, że oprócz prezesika
i radnej, która opowiadała bzdury przy zbieraniu podpisów o blokach
dziesięciopiętrowych na tym osiedlu przyjdą zainteresowani
mieszkańcy.
Oprócz prawa właścicieli do składania wniosków co do sposobu
zagospodarowania ich działek są również argumenty społeczne. Te "za"
i te "przeciw". Mam nadzieję, ze wreszcie będzie można
przedyskutować coś dotyczące planów bez takiego "kombinowania" jak
np. z osiedlem w Ładach. Prawda Panie radny Pawlikowski?
No i może wreszcie radna Koper wyjaśni czy walczy o maszt telefoni
komórkowej na swojej działce czy też nie.