Jak to było z księdzem Krystofikiem?

10.12.09, 13:08
Do Pana Jacka Wiśniewskiego.

Upłynęło sporo czasu od wyrzucenia z kościoła Św. Szczepana w Raszynie księdza Krystofika. Osobiscie lubiłem tego księdza za jego bardzo wysoki poziom i kulturę osobistą.
Panie Jacku, chodzą po gminie plotki, że inicjatorem wyrzucenia księdza Kristofika był Rajkowski, a nawet podobno maczał w tym palce ks. Leszczyński. Pan zna te sprawę od podszewki. Czy zechciałby Pan opowiedziec na forum jak było naprawdę?
    • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 11.12.09, 16:36
      były osoby bardziej zaangażowane w tą sprawę niż p.Wiśniewski, który
      lubi się pchać zawsze tam gdzie coś dzieje-stąd opinia obiegowa że to
      on ma coś z tym wspólnego
      • stoper57 Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 11.12.09, 21:07
        .osoby były, ale ..zamilkły..
      • jacek-wisniewski Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 11.12.09, 22:23
        Co do początku to "święte słowa" Pani raszynstraszyn. Święte słowa.
        Co do drugiej części, to .... kwestia punktu widzenia.
        Ale byli jeszcze tacy, co podjudzali z tylnego siedzenia. Jednemu
        zasugerowałem nawet, że jak uważa wyrzucanie proboszcza za dobry
        pomysł przed wyborami, w związku z tym, że moze poprzeć Iwickiego,
        to niech sam się ujawni ze swoimi poglądami. Ale wtedy
        usłyszałem: "coś ty ja przecież startuję na wójta".
        Ja wbrew temu, co potocznie się mówi o tej sprawie ani nie uważałem
        tamtej awantury za coś "ekstra" ani nie uważam, że jest to coś czym
        mogę się chwalić dziś. Dla mnie był to wybór mniejszego zła. Ale
        zawsze zła.
        Ale z perspektywy obecnego "czucia się" osoby od NIEKURIERA, która
        zapewne była podpuszczana przez tego samego kandydata na wójta, mam
        tę satysfakcję, że jak coś robiłem to bez "wyciągania kasztanów z
        ogniska" dla podpuszczacza. Przynajmniej tyle.
        • raszyniak Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 11.12.09, 23:13
          Panie Wisniewski.
          Chyba nie ważne kto Pana podjudzał z tylnego siedzenia. Ze względu
          na aktywność w akcji usuwania Proboszcza Krzysztofika, wiekszość
          mieszkańców naszej gminy uważa Pana za inicjatora tej akcji.
          Czy jest Pan z tego dumny czy Pan się tego wstydzi, a jeśli tak to
          dlaczego?
          Jesli ks.Krzysztofik był zły, to czy wypowie się Pan na wątkach
          krytykujących nadmiar gloryfikacji ks.Leszczyńskiego?
          Cieszę się, że przyznał się Pan do prowadzenia "Niekuriera
          Raszyńskiego", szkoda, że dopiero wtedy, kiedy nie może się Pan
          uchylić od odpowiedzialności za teksty z tego pisma. Czyżby się Pan
          wstydził za to co Pan wtedy tam wypisywał?
          Pardon. Rozumiem. Wtedy krytykował Pan Iwickiego, a teraz musi Pan z
          nim walczyć o stołek...
          • groceries Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 12:54
            Do Pana Jacka Wiśniewskiego

            Panie Jacku, dziękuję za pańskie wyjasnienie. Uważam je jednak za zbyt ogólne. Poproszę o więcej szczegółów np.: Kto konkretnie wymyślił i kierował akcją wyrzucenia tego wartościowego księdza tylko za to, że nie chciał uczestniczyc w kampanii wyborczej Rajkowskiego. Czy prawdą jest, że wszystkie pisma kierowane do Kurii w tej sprawie pisał Wam (im) ks. Leszczyński za obietnicę sprowadzenia go do Raszyna? Podobno miał nawet przyobiecany dom na osiedlu Słomin?
            • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 16:17
              groceries-to niestety prawda...w grę wchodził także luksusowy
              apartament w Warszawie oraz dość drogi ale średniej klasy
              samochód....nie jest też tajemnicą że w sprawę zamieszani są ludzie
              z tzw półświatka pruszkowskiego
              natomiast istotą sprawy byl stołek wójtowski...
              czyli jak można wyrzucić PRAWIE zupełnie niewinego, za
              przeproszeniem wręcz ŚWIĘTOJEBLIWEGO księdzunia
              wszak samo to że ksiądz to dla wielu synonim dobra.....
              po coż być dociekliwym?
              • groceries Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 18:51
                Do raszynstraszyn
                A jedbak to prawda. Podobno ksiądz Leszczyński obraił się na Rajkowskiego, że obietnicy nie spełnił i przez jakis czas nie
                utrzymywali kontaktu. Teraz zaczęło się na nowo. Wspólne libacje u Gromka w Falentach. Dltego w Falentach lśni, chodniczki budowane, rozbierane i budowane na nowo, jak pasuje Gromkowi.
                Leszczynski jest na zawołanie i obchodzi coraz to jakieś nowe
                rocznice". Oczywiście bierze w tym cyrku udział nowy proboszcz z Raszyna. Widocznie też juz dogadał się z raszyńską władzą. Wszystko to ma na celu zapewnic Raklpwskiemu kolejną kadencję, a Leszczyńskiemu apartament w Warszawie. A co mieszkanie po mamusi przegrał w karty?
                • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 19:38
                  a wiesz że nawet wysłannicy watykanu byli w Raszynie w związku z panem
                  księdzem?
                  FBI też się kręciło ale pojechali...
                  a tak naprawdę to ks Krysztofik jest kobietą
          • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 16:17
            Czy mógłbyś mi wskazać konkretną wypowiedź Jacka Wiśniewskiego w której otwarcie
            przyznaje się do autorstwa NIEKURIERA, bo chyba w tym gąszczu coś przeoczyłem?
      • anulka19781 Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 13.04.10, 20:12
        Dlaczego pan jacek nie odpisuje wezwany do odpowiedzi? wiele osob
        nabralo sie na hasla szkodliwego dzialania ksiedza Krysztofika i
        teraz widac, ze zostali nabrani. bylam na spotkaniach, gdzie pani
        Wieteska z jackiem szczuli przeciw ksiedzu Krysztofikowi, bylam za
        namowa Ewy Chmielewskiej. Postanowilam zobaczyc ile w tym prawdy. I
        zostaklam oszukana, ze skradziono obrazy i rzezny z kosciola, i ze
        wszystkiemu winien ksiadz. Dlaczego nikt nie pisze o tacze od
        hydraulika przypietej lancuchm przed kosciolem ktora mial podobno
        dostarczy Jeromin? Panie Jacku niech Pan to opisze w imie
        oczyszczeni siebie, nas. dzisiaj widze ze nie dzialalismy w obronie
        naszych raszynskich dzieci idacych do komunii ale zostalismy
        wmanewrowani w brudna polityke i chyba o to chodzilo, aby w ten
        sposb wojtem zostal Rajkowski i jego kolesie wrocili do żloba.
        Dzisiaj Panie Jacku chyba czuje sie Pan oszukany, bo oni sobie
        siedza w gabinetach a Pan dostaje po glowie. to jest teraz szansa na
        oczyszczenie i przestroge na przyszlosc, aby sie nie dac tak
        nabrac. niech Pan potwierdzi albo zaprzeczy ze stali za tym
        Rajkowski, pani Her i ksiadz Leszczynski. A jesli nie oni to kto?
        Nabraliscie mnie i wielu ludzi. Ja mam strach przyznac sie i
        spojrzec w oczy ludziom po tym wszystkim. niech Pan oczysci siebie i
        cala grupe ludzi, bo Pan wie, ze zostalismy kukielkami w cudzej
        gierce. a na pewno teraz lepiej, bo jak beda wybory to wyciagna to
        panu wszyscy Iwicki, Kwiecinski i inni
        • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 14.04.10, 20:35
          Czemu zadajesz to pytanie publicznie? Ksiądz im przebaczył, zostawił
          w Raszynie dzieło, które jest w dobrych rękach i jest
          kontynuowane...chyba, że w nadchodzących wyborach znowu chcesz coś
          ugrać
    • popiskiwacz Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 12.12.09, 22:49
      jak możliwe jeśli Rajkowski chronicznie nie cierpi wiśniewskiego? a
      podpisy, pisma i pomówienia sygnował wiśniewski?
      • patrzacy.z.boku Re: Jak to było z księdzem Krystofikiem? 13.12.09, 08:30
        niesamowite...popiskiwacz czegos nie wiesmile
        • stoper57 Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 13.12.09, 22:06
          cyt raszynstraszyn -za przeproszeniem wręcz ŚWIĘTOJEBLIWEGO
          księdzunia- co na to moderatorzy?

          do rasznstr. -następny stopień przymiotnika od świętobliwy to chyba -
          bardziej świętobliwy?
          zresztą po twoim wpisie sądząc, postawa ci obca..

          - a pytanie/tytuł postu wg mnie nadal bez odpowiedzi..
          • grocholica Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 14.12.09, 23:43
            I co ja mam wyciąć? Post? Wątek?

            Bardzo rzadko tu coś wycinamy, bo chyba by nic na tym nie zostało.

            A słowo choć nie za piękne nie wydawałoy się pewnie tak wulgarne
            gdyby było np. o jakimś lumpie raszyńskim.

            Zresztą to słowo mówi znacznie więcej o pogladach mówiącego niż o
            księdzu.

            A swoją drogą nadal uważam, że większość raszyniaków po prostu nie
            zasługiwała na tamtego księdza. Po prostu po co rzucać perły przed
            wieprze? Chyba nawet jest coś o tym w Biblii...
            • raszynstraszyn Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 07:56
              ja mu dużo zawdzięczam-otworzył mi oczy!!!!

              nikt z Was nie chce uwierzyć że na 1 przedkomunijne spotkanie
              spóżnił się 2 godziny, potem przedłużał to spotkanie w
              nieskończoność bo trzeba było wchodzić pojedyńczo. Powiedzil że nie
              możemy zrobić spotkania grupowego bo:"on z motłochem się nie
              zadaje". Nagle potem w szkole na zwyczajnej lekcji wchodzi jakaś
              pani i zbiera miary na stroje komunijne dla dzieci. Na pytanie skąd
              się wzięła odpowiedziała: "że wygrala przetarg na uszycie strojów u
              księdza K". Na spotkaniu przedkomunijnym określił cenę sakramentu
              oczywiscie po uprzednim wywiadzie środowiskowym. Wśród osób u
              których widział jakieś zaangażowanie(np u mnie) wywietrzył sposób na
              zebranie pieniędzy wśród reszty dla tych przepraszam za określenie
              najbiedniejszych z klasy. Na moją sugestię że taka pomoc może urazić
              te osoby-stwierdził że to pozostanie między nami....Czyli my
              płacimy(bo zapłacić trzeba) a inni niech myślą że pan ksiądz robi im
              fejwor..
              Na nasze oburzenie -"zalatwienia nam przetargu" na stroje wymyślił
              sobie szantażyk że " w takim układzie on nie dopuści dzieci do
              komunii"...
              mam pisać dalej?

              grocholica:perły przed wieprze?

              myślisz że uroiliśmy sobie zbiorowo jego odzywki, szantaże,
              manipulacje?
              dlatego powtarzam -dużo mu zawdzięczam-bo on otworzyl mi oczy....


              • raszynstraszyn Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 07:59
                aaa i od siebie dodam: bawią mnie te spiskowe teorie dziejów że stoi
                za tym Leszczyński, Rajkowski, nieruchomość, stołek wójta itd itd...

                tutaj na prawdę chodziło o bardziej prozaiczne problemy....których
                część przedstawiłam powyżej
              • ziggyksiazek Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 09:32
                pisz dalej - bardzo pouczające

                otwiera oczy: raszyn straszyn posłałaś dziecko do komunii, nie
                wierząc i nie będąc w Kościele? sprowadasz sakrament do zakupów?
                kupiłaś polisę?

                wiedziałem że w akcję zaangażowani byli ludzie, którzy z Kościołem
                mieli niewiele do czynienia, ale nie spodziewałem się niewierzących
                antyklerykałów wink, którzy jeszcze zanim pierwsze spotkanie sie
                odbyło umawiali się by przyłożyć Księdzu, masz pecha byłem-widziałem
                • raszynstraszyn Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 10:17
                  ziggi ty nie rozumiesz o czym napisalam?

                  czy to ja(my-rodzice) sprowadziłam(iśmy) calą tą celebrację do
                  zwyczajnych-niezywczajnych zakupów?
                  ziggi i nie pieprz że byleś kiedy Krysztofik wyzywał nas od
                  najgorszych i robil z nas idiotow na spotkaniu przedkomunijnym-bo to
                  oznacza że nasze dzieci chodziły razem do klasy-a chyba nie jest to
                  trudne do udowodnienia że tak nie było.

                  o jakich ty pierwszych spotkaniach piszesz?o kim? człowieku Ty
                  jesteś mitomanem....
                  a może my mówimy o 2 różnych rzeczach:czyli o prawdzie historycznej
                  i o prawdzie ekranu...


                  • ziggyksiazek Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 10:27
                    raszyn straszyn, wiem o czym piszę,
                    tak sprowadziliście celebrację do zakupów
                    posłużyliście się kłamstwem i pomówieniami,
                    'prawdę ekranu' też mogliśmy oglądać - choć biedny redaktor już tam
                    nie pracuje
                    Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego posłałaś dziecko do komunii skoro
                    nie wierzysz?
                    • agrabara Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 12:59
                      ziggyksiazek napisał:
                      > Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego posłałaś dziecko do komunii skoro
                      > nie wierzysz?

                      A że się zapytam - co to kogo obchodzi. Wara od wiary.
                      • ziggyksiazek Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 13:34
                        agrabara napisał:


                        > A że się zapytam - co to kogo obchodzi. Wara od wiary.


                        agrawara, od moich pytań
                        • agrabara Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 14:23
                          ROTFL. To może prywatne forum se załóż i tam męcz
                          raszynastraszyna "moimi" pytaniami tongue_out
                          • ziggyksiazek Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 14:28
                            to może nie czytaj tego forum, po co masz się męczyć, o twoją wiarę
                            nie pytałem
                      • raszyniak Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 19:48
                        agrabara napisał:

                        ziggyksiazek napisał:
                        Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego posłałaś dziecko do komunii skoro
                        nie wierzysz? A że się zapytam - co to kogo obchodzi. Wara od wiary.

                        Nie będę oceniał księży, bo nie mam do tego prawa. Po raz kolejny
                        zapytam Jacka Wisniewskiego, który był głównym przeciwnikiem księdza
                        Krzysztofika, kiedy zacznie bronic dobrego imienia księdza
                        Leszczyńskiego?
                        A może i ksiądz Leszczyński był jego zdaniem złym proboszczem? Może
                        tak jak "Gazeta Wybiórcza" wolałby u nas proboszcza Pieronka lub
                        podobnego walczącego o prawa lewicy?
                        Jeszcze nie jestem muzułmaninem, choć chciałbym nim być, ale życzę
                        Raszyniakom, żeby za proboszcza mieli Leszczyńskiego, Jankowskiego
                        czy nawet ojca dyrektora, a nie Krzysztofika, czy innych księży
                        z "namaszczenia Kiszczaka czy Michnika".
                        Raszyn zasługuje na księży takich jak Leszczyński, a nie na księży z
                        nadania Michnika czy Wiśniewskiego.
                        Wisniewski uważa się za mądzrzejszego od wszystkich Raszyniaków.
                        Jego prawo. Może wbrew wyrokom sądowym i wynikom wyborów i
                        referendów ma rację, ale chyba nie jest mądrzejszy od Kurii.
                        Współczuję Wiśniewskiemu i jego wielbicielom. Jego były partner
                        Rajkowski nie chciał Wisniewskiego jako partnera w wyborach,
                        przygarnęło go Życie Raszyńskie, obecnie Gmina Raszyn Razem, a i tak
                        musiało go wyrzucić ze swojego składu...
                        Panie Wisniewski. Proszę wypowiedzieć sie na temat księdza
                        Leszcyńskiego i wytłumaczyc się z zablokowania obwodnicy Raszyna.
                        • patrzacy.z.boku Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 21:58
                          no i sie wyjasnilo kto byl przeciwko bylemu proboszczowismilecytat z
                          raszyniaka:" Jeszcze nie jestem muzułmaninem, choć chciałbym nim
                          być, ale życzę
                          > Raszyniakom, żeby za proboszcza mieli Leszczyńskiego, Jankowskiego
                          > czy nawet ojca dyrektora, a nie Krzysztofika, czy innych księży
                          > z "namaszczenia Kiszczaka czy Michnika".
                          • jacek-wisniewski Do p.z.b. 16.12.09, 06:40
                            Proponuję aby Pani zapoznała się z moim wpisem w innym wątku
                            dotyczącym opisu jednostki chorobowej. Może on wiele wyjaśnić.
                            Mnie natomiast ciekawi co innego. W stowarzyszeniu GRR są ludzie
                            mądrzy i zdecydowanie normalni. Prezesik wypisując takie bzdury na
                            mój temat i na temat innych osób w jakiś sposób ich kompromituje.
                            A swoją drogą, ... to ciekawe. Bo wszak jest prezesem stowarzyszenia
                            któremu nazwę wymyśliłem ja z Jarkiem Aranowskim, do dziś mam w
                            komputerze zrobione przeze mnie plakaty wyborcze( w tym prezesika ),
                            biuletyny, itd. Pomysł na "szeroką koalicję" która dała
                            Chmielewskiemu 3 miejsce w wyborach był również nasz z Jarkiem.
                            Owszem wkład w wybory strony "życia Raszyńskiego " był ... załatwili
                            w większosci sponsorów na kampanię. Ale z powodu jednego (
                            związanego z Domem i Ogrodem ) doszło do awantury po wyborach, która
                            skutkowała "wyrzuceniem mnie". No i jeszcze wkładem "ŻR" było to, że
                            wymusili na nas kandydata na wójta. Czyli Mirosława Chmielewskiego.
                            Tak dobrego, że po stronie Raszyna gdzie mieszka uzyskał mniej
                            głosów nie tylko od obecnych radnych tj. Szweda i Pani doktor, ale
                            również od I. Kwiecińskiego i chyba ode mnie. I nie mielismy dużej
                            ilości plakatów i słynnego balona nad domem.
                            Ale ... zgodnie z moją teorią obecny atak nastąpił po
                            kolejnym "pyff" zastępcy. Własnie gmina przegrała procesy o fatalnie
                            prowadzone procedury planistyczne. Mieszkańcom pokrzywdzonym przez
                            Urząd pomagałem oczywiście ja. A za plany odpowiada Chmielewski.
                            Więc prezesik musiał "zaatakować".
                      • raszyniak Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 20:25
                        agrabara napisał:

                        > ziggyksiazek napisał:
                        > > Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego posłałaś dziecko do komunii
                        skoro
                        > > nie wierzysz?
                        >
                        > A że się zapytam - co to kogo obchodzi. Wara od wiary.
                        >
                        Agrabaro:
                        Czytaj nadal "Gazetę wybiórczą". Wspieraj Wisniewskiego, kRYTYKUJ
                        lESZCZYŃSKIEGO I UWAŻAJ SIE ZA KATOLICZKĘ.
                        • agrabara Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 21:10
                          raszyniak - coś ci się caps zacina smile A i chyba z oczami coś nie teges bo chyba
                          czytasz między wierszami...

                          zigi - nie przeginaj, to nie jest atak...
                  • ziggyksiazek Re: no to jak to było z księdzem Krystofikiem? 15.12.09, 11:10
                    raszyn straszyn chyba rozumiem
                    ten fragment cię obraził? Iz 63,16b-17.19. 64,1-7
    • tadek-rusiec Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 15.12.09, 10:19
      Właśnie znalazłem, że piszecie o naszym ukochanym księdzu Grzegorzu Krysztofiku.
      Jak piszecie, to przynajmniej nie róbcie błędów w nazwisku. O tym co zrobiliście
      w Raszynie głośno było i u nas w parafii nadarzyńskiej. Jak go szkalowaliście,
      oglądaliśmy to w telewizji i czytaliśmy w gazetach. Na was w Raszynie zwyczajnie
      szkoda takiego dobrodzieja. Nie macie pojęcia co to kapłaństwo i posługa. Jak
      czytam tutaj opisy niektórych parafian, to chyba do innego Kościoła należą. Ale
      zapamiętaliśmy to świetnie. Jak w niedziele przed tygodniem wasz wójt Rejkowski
      odbierał odznaczenie od Prymasa, to wiedział, że w Nadarzynie jest spalony, że
      mamy go za wroga księdza Krysztofika, bo wasi mieszkańcy powiedzieli nam co
      zrobił z swoimi ludźmy proboszczowi. I chyba nie dziwił się, że jak dostawał
      odznaczenie, to go wybuczeli w kościele. Nasz wójt dostał brawa a wasz to na co
      zasłużył. Kiedyś to na kupie gnoju takich się ze wsi wywoziło. Teraz rządzą
      ludźmi. Na szczęście wami w Raszynie. I dobrze wam tak bo nie uszanowaliście
      księdza Grzegorza uderzyliście w Kościół powszechny. Płakaliśmy jak go na
      zabieraliście z parafii i potem jak go sponiewieraliście. Boga w sercach nie
      macie. A ten wasz Wiśniewski nich prawdę napisze jak to było, bo z tego co widzę
      kręci. Nie byliście warci takiego proboszcza.
      • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 15.12.09, 10:40
        ????
        polityka znowu?
        wiedzialam że jak opiszę pradziwe pobudki "spięcia" się z księdzem
        K. to nikt w to nie uwierzy. Gdzieś tam istnieje jakaś historia o
        Krysztofiku, Wiśniewskim i Rajkowskim której uparcie się
        trzymacie...ale my (ci rodzice którzy mieli z nim konflikt)nie mamy
        z tym nic wspólnego.
        ale ok-kończę temat-bo zgodnie z teorią że kłamstwo systematycznie
        powtarzane zaczyna żyć jako prawda-wierzcie sobie w co chcecie.
        jeśli ktoś przy okazji konfliktu z księdzem K. zrobil sobie jakąś
        akcję polityczną to jego sprawa...jeżeli wasza dociekliwość kończy
        się na tym co chcielibyście usłyszeć to już nic nie poradzę
        • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 15.12.09, 10:52
          Rozumiem, że nie pobudki polityczne kierowały twoją 'aktywnością' -
          co cię zmusiło do posyłania dziecka do komunii jeśli nie wierzysz?
          To bez sensu, nielogiczne, to obłuda,,,
        • acilu-godebskiego Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 15.12.09, 11:22
          Ale obłuda sam uczestniczyłem w kilku waszych spotkaniach przed Kościołem za
          namową Ewy Chmielewskiej. wiecie dobrze ze to byl pretekst i chodzilo o to aby
          pozbyc sie Krysztofika i aby znowu byl Leszczynski, bo on na pewno popieralby
          Rajkowskiego. Tak sobie mysle ze pan wiśniewski najlepiej wie jak bylo i niech
          napisze bo ktos chce nam robic wode z mozgu. Cala ta afera z bylym proboszczem
          to byla na pewno poolityczna granda.
          • stoper57 Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 15.12.09, 22:52
            moja dzisiejsza "sonda" w gminie Raszyn, znajomi i rodzina:
            -księdza Krysztofika wyrzucił Wiśniewski
            -ksiądz był "kontrowersyjny"

            ale to chyba by było za proste.....
            • grocholica Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 10:47
              Raszyn uwielbia ploty jak na prawdziwą wiochę przystało.

              Moja sąsiadka jest np. w 100% przekonana, że ksiądz Krysztofik
              chciał przejąć grunt przedszkola Pod Topolą i m.in. dlatego go
              wyrzuciliście.

              To pewnie jedna z wielu legend szerzonych wtedy.

              Jak to czytam to jednak wychodzi na to, że są 2 prawdy. Tzn. ludzie
              tacy jak raszynstraszyn nie znają tej drugiej prawdy, bo pewnie
              wykorzystano ich problemy, a nawet podgrzano.

              • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 11:57
                grocholico-przy okazji naszych problemow ktoś ukręcił sobie lody...
                potem jakiś acilu czy ziggy jest przekonany ze był na naszych
                spotkaniach...
                ja pisze o prawdziwej przyczynie a Raszyn wierzy w ten cały cyrk,
                któĻry się ukrecił przy okazji...
                smutne
                • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 12:06
                  co osoba niewierząca robiła na naszych spotkaniach przed komunią,
                  wydarzeniem bądź co bądź religijnym, chciałaś coś kupić?
                  • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 13:29
                    Czytam tak te Państwa wypowiedzi i zastanawiam się, czy zawsze musicie szukać jakiegoś drugiego dna? Czemu nie dajecie wiary raszynstraszyn? Jestem zawiedziony wypowiedziami ziggyksiazek. Zachowuje się tak, jakby tylko On był katolikiem i to w dodatku "jedynie słusznym". Sam należę do parafii w Dawidach Bankowych. U nas usunięto już dwóch proboszczów a parafia ma zaledwie kilka lat. Księdza Wojtka, którego bardzo lubiłem bodaj na rok przed wyborami 2006, teraz również na rok przed wyborami Księdza Grzegorza. Ksiądz Wojciech otwarcie deklarował, że nie będzie się mieszał w politykę. Ksiądz Grzegorz dokładnie odwrotnie, mocno agitował przeciw Unii Europejskiej i PO. Potrafił również "przejechać" się po władzach samorządowych. Mi osobiście ani jeden ani drugi nie przeszkadzał, z obydwoma dogadywałem się bez problemów. Czy, idąc Państwa tokiem rozumowania, mam również uważać, że obaj "polecieli" bo nie chcieli kogoś tam popierać? Zwłaszcza, że od razu pierwszej niedzieli po ostatniej zmianie na powitaniu nowego proboszcza był obecny wójt któremu bardzo dziękował Dziekan? Ludzie, przecież to jakiś nonsens! W ten sposób każdemu można przykleić jakąś łatkę. Niektórzy na tym forum mają chyba kompleks Wiśniewskiego. Nie wiem, czy Jacek "wyrzucił" byłego proboszcza czy kogoś podpuszczał czy nie, ale wiem że jego córka była w grupie komunijnej o której pisze raszynstraszyn. Czy Jacek Wiśniewski musi być zawsze politykiem, nie ma prawa być rodzicem?
                    Jestem człowiekiem wierzącym, jak większość polaków. Nie potępiam jednak nikogo, kto jest innego wyznania a nawet niewierzących. Po za tym, nawet jeśli któryś z rodziców tych dzieci byłby niewierzący, to nie jest to żadnym dowodem na to, że jego dziecko nie ma prawa należeć do wspólnoty kościoła.
                    Nie zdziwiłbym się, gdyby po tym poście okazało się, że to Ja wyrzuciłem obu proboszczów z mojej parafii. Z resztą, Ksiądz Grzegorz, po roku swojej posługi u nas powiedział mi, że są osoby, które źle mi życzą i rozpowiadają o jakimś zbieraniu podpisów przeciw niemu przez moją osobę. Na szczęście miał zdolność dobrej oceny ludzi i te pomówienia nie wpłynęły negatywnie na nasze stosunki, a kto wie może nawet spowodowały wzajemne zwiększenie zaufania.

                    PS
                    Zawsze byłem zwolennikiem rozdziału wiary od polityki. Ponieważ niektóre osoby mieniący się tu szumnie katolikami sprowadzają wszystko, włącznie z tym co dzieje się w parafii do polityki, nie zamierzam z nikim dyskutować na ten temat. To co napisałem, było wyrazem buntu przeciwko takiemu traktowaniu kościoła. Nie zamierzam więc odpowiadać na żadne zaczepki w tym wątku. Proszę pamiętać, że kościół to przede wszystkim wspólnota wiernych a ksiądz ma być dla nich przewodnikiem.
                    • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 14:19
                      panie Aranowski, dlaczego doszukuje sie pan drugiego dna w moich
                      pytaniach, pisze pan nieprawdę! może pan spokojnie przeczyta co
                      pisałem zanim osądzi
                      • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 14:48
                        "raszyn straszyn, wiem o czym piszę,
                        tak sprowadziliście celebrację do zakupów
                        posłużyliście się kłamstwem i pomówieniami"

                        "Czy możesz mi wyjaśnić dlaczego posłałaś dziecko do komunii skoro
                        nie wierzysz?"

                        "pisz dalej - bardzo pouczające

                        otwiera oczy: raszyn straszyn posłałaś dziecko do komunii, nie
                        wierząc i nie będąc w Kościele? sprowadasz sakrament do zakupów?
                        kupiłaś polisę?

                        wiedziałem że w akcję zaangażowani byli ludzie, którzy z Kościołem
                        mieli niewiele do czynienia, ale nie spodziewałem się niewierzących
                        antyklerykałów wink, którzy jeszcze zanim pierwsze spotkanie sie
                        odbyło umawiali się by przyłożyć Księdzu, masz pecha byłem-widziałem"
                        • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 15:02
                          co z powyższych cytatów pan wywnioskował? - gratuluję bujnej
                          wyobraźni i umiejetności zmyślania miedzy wierszami
                    • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 14:28
                      panie Jarku,
                      poproszę o ścieżkę dostepu, login i hasło do prowadzonej przez pana
                      strony Dawid Bankowych, chciałbym moderować ten portal
                      • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 14:52
                        Aktualnie strona jest w fazie "uśpienia". To co było dotychczas jest pod adresem
                        www.dawidybankowe.raszyn.net.pl . Tam nie ma czego moderować. Komentarze
                        ukazują się bez zatwierdzania a forum umarło śmiercią naturalną, nie było
                        chętnych do współpracy. Niektóre linki po zmianie adresu mogą nie działać ale
                        nie chce mi się wszystkiego przeglądać.
                        • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 15:00
                          mimo wszystko poproszę o uprawnienia do zarządzania stroną
                          jeśli można to do raszyn.net też
                          • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 17:55
                            Czy Pan wie o co Pan Prosi? Ja mam ponosić koszty utrzymania domeny i serwera a
                            Pan chce tym zarządzać? Jeśli ma Pan jakiś ciekawy temat proszę napisać artykuł
                            (może być w OpenOffice lub w Wordzie) a Ja go umieszczę. Oczywiście zapraszam
                            również do współpracy w tworzeniu serwisu. Jeśli jednak chce Pan przejąć którąś
                            z tych stron, proponuję wykupić własną domenę i miejsce na serwerze i spróbować
                            coś pisać na niej.

                            Obie strony nie są moderowane. Komentarze umieszczają się automatycznie bez
                            potrzeby akceptacji, czym więc chce Pan zarządzać?
                            • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 18:24
                              sam sobie pan udzielił odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie,
                              bardzo dziękuję
                              tylko skoro zna pan odpowiedź po co było mnie wywoływać do tablicy?
                              • klefan Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 20:09
                                brawo ziggy
                                • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 20:23
                                  dzięki
                              • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 09:17
                                Rozumiem, że nie chce Pan współpracować w tworzeniu nowego portalu na www.raszyn.net.pl ? Pewnie nie odpowiada Panu towarzystwo, a cała ta Pańska nagonka na moją osobę to kolejna próba zdyskredytowania mnie i kilkoro innych mieszkańców w oczach ewentualnych przyszłych wyborców. O.K.
                                Proponuje więc, aby z taką samą prośbą zwrócił się pan do pana wójta. Strona www.raszyn.pl mimo tworzenia jej na pewno nie przez jedną osobę ewidentnie wymaga zarządzania. Można tam spokojnie stworzyć sobie konto (przynajmniej mi udało się bez problemów), a następnie zalogować. Po zalogowaniu mamy dostęp do forum i księgi gości. W księdze gości można nawet coś napisać, czego nie da się powiedzieć o forum, choć niestety nie publikuje się to po zatwierdzeniu. Jak Pan widzi, jest pole do popisu. A może Pan już poprosił wójta o możliwość moderowania tej strony i są to właśnie efekty jego zgody?
                                • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 10:33
                                  Panie Jarosławie, niczego pan nie zrozumiał...nie interesuje mnie
                                  czy zostanie wybrany pan (i kilkoro mieszkańców) w nadchodzących
                                  wyborach,
                                  interesowała mnie natomiast postawa raszynstraszyn, osoby
                                  deklarującej awersję do Kościoła. Nie pozwolił mi pan moderować
                                  portali, lekką rąką dajac jednocześnie prawo osobom [nie związanym
                                  z Kościołem - wspólnotą wiary] decydowania o jego kształcie
                                  powtórzę za panem
                                  "Jestem zawiedziony wypowiedziami j.aranowski." tym bardziej,że
                                  włączając się w dyskusję, przekłada ję na płaszczyznę 'lokalnej
                                  polityki' a pytania dotyczyły motywacji
                                  • raszynstraszyn Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 19.12.09, 09:47
                                    ziggy-masz już choinkę w domku? -czy ja Cię wypytuję dlaczego i jakim
                                    prawem?
                                    a czy w tym "waszym" kościółku jest już choineczka?
                                    zastanawiałaeś się po co i do czego ona służy?

                                    i tak patrze jak mnie zaczepiasz i zaczepiasz to się zastanawiam
                                    dlaczego nie możesz mi się ukłonic na ulicy....
                                    • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 19.12.09, 14:34
                                      wink nie chciałem cię zaczepiać, mam tylko taką 'kolejkę' do wiedzy

                                      powiedz mi do czego służy 'choinka'?
                                      też sie zastanawiam dlaczego nie mówisz 'dzień dobry'

                                      czy wyrośnięty krasnal do ciebie w tym roku przyjdzie? smile
                                • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 10:44
                                  i jeszcze jedna kwestia:
                                  "Pewnie nie odpowiada Panu towarzystwo, a cała ta Pańska nagonka na
                                  moją osobę to kolejna próba zdyskredytowania mnie i kilkoro
                                  innych mieszkańców w oczach ewentualnych przyszłych wyborców. O.K."

                                  proponuję przestać na tym zdaniu, niż napisze Pan za dużo i przekona
                                  wszystkich, że jednak było drugie dno. Starałem się nie dotykać tego
                                  tematu. Z perspektywy odejście ks. Krysztofika traktuję
                                  jako 'doświadczenie wiary' a nie 'doświadczenia lokalnej polityki'.
                                  Dziękuję za to co dla raszyńskiej wspólnoty zrobił...

                                  • popiskiwacz Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 10:50
                                    no teraz to odpaliłeś, a myśleliśmy że stoisz po słusznej stronie i
                                    pociagniesz nieudaczników za jęzory
                                  • j.aranowski Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 11:19
                                    I to jest jasna odpowiedź. Po co było dociekać, czy ks. Krystofik był wygodny czy nie dla Rajkowskiego czy kogokolwiek. Osobiście jestem zwolennikiem oddzielenia wiary od polityki i każda próba połączenia tego budzi we mnie bunt. Pan, Ja jesteśmy katolikami, raszyniak chętnie przeszedłby na muzułmanizm. Nie wiem jakie poglądy ma raszynstraszyn, nie pytałem i nie pytam. Uważam, ze należy uszanować każde poglądy (mówimy o wierze) i dlatego stanąłem w obronie raszynstraszyn. Nie wiem jak jest w jej przypadku i również o to nie pytam. Znam małżeństwa, w których każde z rodziców jest innej wiary a dzieci są katolikami.
                                    Co do Jacka Wiśniewskiego, to po prostu broniłem jego prawa do bycia rodzicem. Czy każda jego wypowiedź musi być zaraz traktowana w kategoriach politycznych? On również ma rodzinę, żonę, dwójkę dzieci i ma chyba prawo do zabierania głosu jako mąż i rodzic.
                                    I jeszcze tak na marginesie. W Pańskiej parafii osoby które doprowadziły do usunięcia proboszcza przynajmniej w większości robiły to pod własnym imieniem i nazwiskiem. U mnie, większość do dziś nie zna oficjalnych powodów zmian dwóch proboszczów ani kto pisał listy i czy w ogóle pisał i zbierał jakieś podpisy. Były tylko suche komunikaty i krążące plotki, a wiadomo jak to z plotkami bywa.
                  • filip_bu Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 15:54
                    ziggyksiazek napisał:

                    > co osoba niewierząca robiła na naszych spotkaniach przed komunią,
                    > wydarzeniem bądź co bądź religijnym, chciałaś coś kupić?

                    ziggy obiecali ci etat czy fuchę w gminie?
                    • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 20:46
                      ziggy obiecali ci etat czy fuchę w gminie?

                      jak ci odpowiem że TAK to i tak mi nie uwierzysz
                      • filip_bu Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 20:57
                        ziggyksiazek napisał:
                        > jak ci odpowiem że TAK to i tak mi nie uwierzysz

                        Wierze ci. Taki zadufany w sobie pewny swojej "nieomylności" człek może sie sprzedać za pare srebrników
                        • ziggyksiazek Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 21:01
                          jak ci powiem że NIE to i tak nie uwierzysz
                          • popiskiwacz Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 00:38
                            olej matołków i rób swoje, gówno prawda co klika muzyka usiłuje
                            wcisnąć, najlepszy dowód że główny winowajca wisniewski siedzi
                            cicho, wie że przegrał, a taczki to nie ten co piszą przykół
                            • filip_bu Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 18.12.09, 09:16
                              popiskiwacz napisał:
                              a taczki to nie ten co piszą przykół

                              ty popiskiwacz nie chodź na zebrania do szkoły tylko poproś o zapisanie cię do niej na lekcje polskiego.
                              i uważaj na przykute taczki bo moga byc dla ciebie zarezerwowane.
                            • patrzacy.z.boku Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 19.12.09, 12:08
                              za komuny byl "wujek dobra rada",teraz jego role przejal
                              popiskiwaczsmilewyobrazacie sobie jak ziggy olewa matolkow a nawet moze
                              tworzy na sniegu aniolki-byla kiedys taka reklama piwa w meskim
                              wykonaniu a podkladem do tworzenia byl snieg...?motyla noga,bezcenny
                              widok.
              • alicja-wawrzynska Re: Jak to było z księdzem Krysztofikiem? 17.12.09, 13:12
                grocholica napisała:

                > tacy jak raszynstraszyn nie znają tej drugiej prawdy, bo pewnie
                > wykorzystano ich problemy, a nawet podgrzano.

                I to chyba jest SEDNO tej sprawy.
                Kilka osób próbowało wkręcic mnie w tę rozgrywkę, oczywiście przedstawiając księdza Krysztofika w jaknajgorszym świetle. Kiedy jednak będąc w kosciele słuchałam tego co mówił i jak mówił, to odnosiłam wręcz odwrotne wrażenie.
                Nie dałam sie wkręcic. Instynktownie wyczuwałam, że musiał maczac w tym paluchy, jakżeby inaczej, Rajkowski. Teatr w kosciele z udziałem księdza Leszczynskiego na tydzień przed wyborami oraz Jego poparcie dla Rajkowskiego utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

                Dziwnym trafem człowiek malutkiej miary, który ustawił przed kosciołem taczki aby wywieźc na nich księdza, obecnie jest "przewodniczącym komisji rewizyjnej" w Radzie Gminy. Tym, którzy nie wiedzą wyjasniam, że "komisja rewizyjna" kontroluje działaslnosc wójta.
                NO, JEŻELI TAKI AS KONTROLUJE WÓJTA, to znaczy, że wójt Raszyna pozbawiony jest jakiejkolwiek kontroli. Nie chcę nawet myslec jaką uprawia samowolę, a zważywszy, że wszystko utajnia także przed radnymi (ze względu na Święta nie powiem co tych radnych myslę), to z gminną kasą prawdopodobnie dzieją się cuda, tak jak swego czasu z majątkiem gminnym.

                No cóż, jesli rodzice nie kontrolują swego dziecka, to wcześniej czy później przyjdzie im słono za to zapłacic. Jeśli mieszkańcy gminy nie kontrolują swojego wójta, to wcześniej czy później ściagnie im nawet skarpetki, pozostawiając całkiem boso i z ogromnymi długami.

                Pozdrawiam wszystkich, Alicja W.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja