grocholica
02.02.10, 10:32
mam pytanie.
Co robicie, żeby ksiądz na pewno do Was zaszedł po kolędzie.
W bloku w Warszawie pukał do każdych dni.
Znam inne parafie gdzie przodem chodzą np. ministranci i pytają. Na
Śląsku ludzie w bloku zostawiali otwarte drzwi na klatkę by ksiądz
wszedł.
W zeszłym roku na naszej ulicy był straszny rozgardiasz - ksiądz
zaczął gdzieś w środku ulicy i ludzie wręcz ganiali za nim po ulicy
i "wyrywali" sobie. Może dlatego, że ksiądz był niepolski i nie znał
naszych obyczajów, a może to my nie tutejsi.
Czatujecie przy furtce czy czekacie aż ksiądz zadzwoni do niej?