Zwyczaje kolędowe w Raszynie

02.02.10, 10:32
mam pytanie.

Co robicie, żeby ksiądz na pewno do Was zaszedł po kolędzie.

W bloku w Warszawie pukał do każdych dni.

Znam inne parafie gdzie przodem chodzą np. ministranci i pytają. Na
Śląsku ludzie w bloku zostawiali otwarte drzwi na klatkę by ksiądz
wszedł.

W zeszłym roku na naszej ulicy był straszny rozgardiasz - ksiądz
zaczął gdzieś w środku ulicy i ludzie wręcz ganiali za nim po ulicy
i "wyrywali" sobie. Może dlatego, że ksiądz był niepolski i nie znał
naszych obyczajów, a może to my nie tutejsi.

Czatujecie przy furtce czy czekacie aż ksiądz zadzwoni do niej?
    • hauptmannad Re: Zwyczaje kolędowe w Raszynie 02.02.10, 13:31
      Po Lotniczej księża chodzą z kajecikiem. W nim maja zapisane kto tu
      mieszka i w efekcie wiedzą gdzie pukać. Jedyne pytanie to czy ksiądz
      zacznie od niskich czy wysokich numerów.
      W tym roku jakieś zawirowania były, bo znajoma 2 domy dalej pytała
      się, czy u nas już był, bo do niej jeszcze nie dotarł. Nas odwiedził
      o 16.30, a ona pytała się coś koło 20.
      Niepolskiego księdza mieliśmy chyba w zeszłym roku. Gruzin zdaje
      się, który kończył jakąś szkołe samochodową. Trafił jak trzeba.
    • anulkazet Re: Zwyczaje kolędowe w Raszynie 02.02.10, 15:55
      Na Rybiu księża proszą o otwarcie furtki i ewentualne czekanie na
      księdza. U nas na ulicy jest zwyczaj że sąsiedzi "przekazują" sobie
      księdza, poprostu odprowadzają go do sąsiada. Księża chodzą od
      początkowych numerów lub jak jest dłuższa ulica to z obu końców.
      Poza tym po zakończonej kolędzie można się umówic indywidualnie jak
      nie można było przyjąc księdza danego dnia.
      • j.aranowski Re: Zwyczaje kolędowe w Raszynie 03.02.10, 12:51
        W Dawidach Bankowych jest podobnie. Ludzie informują się na wzajem kto przyjmuje
        księdza i później przekazują mu do kogo ma iść, oczywiście z zachowaniem
        kolejności domów na danej ulicy.
Pełna wersja