andrzej_zygmuntowicz
22.02.10, 08:38
Poniedziałek. 7.50 rano. 22 lutego 2010. Tłum rodziców odwożących
dzieci do naszej podstawówki i gimnazjum. Wysokie zaspy. Zawężone
światło ulicy. Lód na ulicy.
I co widzimy ?? ??
Na skrzyzowaniu Szkolnej i Unii Europejskiej stoi sobie spokojnie
samochód ciężarowy z koszem do wymiany zarówek na słupach, ma
rozstawione podpory i wymienia żarókę koło budynku gminy ( no bo tam
musi być światło aby wszystko było krystalicznie oświetlone).
Przez otwarte okno słucham rozmowy innego kierowcy z panem w koszu...
PANIE..... CZY NIE MOŻECIE TEGO ZROBIĆ PÓŹNIEJ?? PRZECIEŻ TU NIE DA SIE
PRZEJECHAĆ.....
w odpowiedzi pan ze stoickim spokojem, mając pecika w ustach
odpowiedział:
URZĄD KAZAŁ A MY MUSIMY.....
Ot taka urzędowo raszyńska prawidłowość....
Smutne