groceries
26.05.10, 21:34
Lepper o naszych wojskach w Afganistanie
Wojna i powódź mają wiele wspólnego - nie tylko pochłaniają masowo
istnienia ludzkie, ale także są bardzo kosztowne. Piszę o tym, bo
ostatnio tak często potępia się w mediach Polaków, że się nie
ubezpieczali i dlatego całe społeczeństwo będzie musiało wydać
ogromne pieniądze na usuwanie skutków powodzi i pomoc dla jej ofiar.
A ja pytam: Czy naprawdę nie ma nic nie stosownego, w tym, że Polska
przez ostatnie lata rok w rok regularnie wydaje co najmniej miliard
złotych z naszej wspólnej kasy na zagraniczne operacje wojenne?
Właśnie teraz, gdy kandydaci sejmowych partii usiłują wmówić nam,
jak to bardzo się różnią, jak to mają rzekomo całkowicie rozbieżne
programy należy zadać następujące pytania:
A kto wysłał nasze wojska do Iraku? Kto zadecydował o tym, że teraz,
gdy wypomina się pomoc powodzianom, lekką ręką wydawano i wciąż
wydaje się miliardy na bezsensowne wojny w obronie interesów obcego
mocarstwa?
Jednym głosem decyzję o wysłaniu naszych wojsk na Bliski Wschód
podjęły zaplecza polityczne Jarosława Kaczyńskiego, Bronisława
Komorowskiego, Grzegorza Napieralskiego, Waldemara Pawlaka czy
Marka Jurka! Ci politycy jako reprezentanci tych środowisk
odpowiadają za nasz udział w tych wojnach kosztem wydatków na np.
przeciwdziałanie powodzi! Jeden z kandydatów Jarosław Kaczyński był
w swojej prowojennej retoryce tak zawzięty, że w sejmie krzyczał:
"To jest nasza wojna!" Ja mówię, tak jak mówiłem wtedy, jako jedyny
lider dużej partii przeciwnej polskiemu udziałowi w wojnie w Iraku:
To jest WASZA wojna! Nie moja i nie Polaków! My musimy wydawać nasze
pieniądze, pochodzące z ciężkiej pracy polskiego społeczeństwa na
obronę jego bezpieczeństwa nie w Iraku, ale w Polsce poprzez np.
budowę zbiorników retencyjnych i wznoszenie wałów
przeciwpowodziowych. To jest nasza wojna - wojna o byt i
bezpieczeństwo Polek i Polaków tu, w naszej, wspólnej Ojczyźnie.
PS. Jutro rano będę w województwie podlaskim. O 9:00
zapraszam na spotkanie w Szczuczynie, a o ok. 10:30 w Łomży.
Andrzej Lepper
Za: alepper.blog.onet.pl/