Wielka woda w Gminie, czyli dlaczego nas zalewa

19.06.10, 19:05
Wielka woda w Gminie, czyli dlaczego nas zalewa
Kurier Raszyński 5/2010 na stronach 8-9 napisane przez RED
[...]
STUDIUM GWARANTEM DOBREJ GOSPODARKI PRZESTRZENNEJ
Wiedzą o tym obecne władze Gminy. Dlatego po analizie kierunków zmian
w gospodarce przestrzennej (wymaganej zapisami prawa) przystąpiono do
nowelizacji poprzednich dokumentów. Uwzględnić należy
wszystko
, o czym tutaj pisaliśmy – o konieczności założenia w
przyszłym rozwoju miejscowości systemu gospodarki deszczowej, w tym
lokalizacji zbiorników retencyjnych i odtwarzania przydrożnych rowów.
To musi znaleźć się w studium a później Planach
Zagospodarowania Przestrzennego. Tylko tak ustrzeżemy się lepiej w
przyszłości, choć jak pisaliśmy na wstępie żywiołów nic nie zatrzyma.
Woda, ogień, huragany to siła wyższa, na która nie ma rady.
[...]

Termin składania wniosków do Studium upłynął 31.05.2010. Dziwi mnie
tryb użyty w podkreślonych zdaniach. Powinno być chyba - zostało
uwzględnione
.
Powraca tu sprawa zebrań z drugiej połowy maja na których mieszkańcy
mogli zapytać się o to czym jest Studium, jak formułować i zgłaszać
wnioski. Ze sposobu i treści zadawanych pytań widać było, że takie
spotkania powinny być zorganizowane wcześniej.

Teraz pozostaje zadać ogólne pytanie, czy w ramach Studium
przygotowujemy się na maksymalne dobowe opady 60 mm czy 35 mm, a
maksymalne roczne 700 mm czy 400 mm?
    • j.aranowski Re: Wielka woda w Gminie, czyli dlaczego nas zale 21.06.10, 12:56
      Ten artykuł, to jedna wielka kpina z tych, których dotknęła majowa ulewa i
      których zalało. Ciekawe, jak w kontekście tej publikacji brzmią teraz słowa
      wójtów ze spotkania w Ładach, gdzie sugerowali wszystkim obecnym aby pisali w
      ramach wniosków do studium informacje, tu cytat (może nie dosłowny, ale o to
      chodziło) "prosimy aby nic nie zmieniać, tak jest dobrze". Oczywiście nawet
      bardzo dobrze. Na środku naturalnych terenów rozlewiskowych pomiędzy ul. Długą i
      Starzyńskiego mamy działkę MN (zabudowa mieszkaniowa), rowy które były wzdłuż
      dróg dawno zostały zasypane, systematycznie podnoszony jest teren kosztem
      terenów zalewowych, zasypany został staw przy ulicy Starzyńskiego gdzie dziś
      mamy warsztat, co prawda na terenie Ursynowa, ale płynąca rzeką po deszczu woda
      z tego warsztatu niszczy drogę powiatową, zatkany jest przepust pod
      Starzyńskiego do rowu melioracyjnego w okolicach tegoż warsztatu, choć to akurat
      nie wina właściciela warsztatu, w tymże rowie melioracyjnym rosną sobie
      krzaczki, niedrożne i poprzerywane drenaże melioracyjne, wodę mamy w piwnicach
      od zimy w zasadzie nieustannie - tak, zdecydowanie powinniśmy pisać, że nie
      chcemy żadnych zmian....
      Co do artykułu, to szkoda że dopiero dziś, władza zauważyła problemy o których
      Ja i moi sąsiedzi pisaliśmy od lat bez żadnego odzewu. No, ale zbliżają się
      wybory, czas obietnic samorządowych bez pokrycia. Takich Kurierów i takich
      artykułów do jesieni czeka nas jeszcze wiele.
Pełna wersja