kjwojtas
25.10.10, 21:42
Moje uwagi tyczace perspektyw rozwojowych są bądź pomijane milczeniem, bądź uznane za niesłuszne i przekierowywane na odniesienia osobiste.
Trudno.
Tacy są ci aktywni blogowo.
Jednak w Gminie Raszyn mieszka dużo rozsądnych ludzi (tak sądzę) i choćby z poczucia przyzwoitości wypada bardziej poważnie naświetlić niektóre kwestie.
Zdaję sobie sprawe, że przez wielu uważany jestem za osobę kontrowersyjną, a to z racji własnego zdania i niechęci do przyjmowania różnych ochłapów. Stąd pewnie i opinia nieudacznika; rzeczywiście nie umiem "dbać" o swoje interesy.
Zacznę od oceny wójtów. Najpierw od mniej kontrowersyjnego - czyli Iwickiego. Tu sprawa jest prosta. Zdecydowanie nie dorósł do roli, a to, że gmina działała jakoś tam - można zawdzięczać Kwiecińskiemu. Jeden przykład. Opracowany przeze mnie plan rozwoju komunikacji w południowej części aglomeracji warszawskiej, został przygotowany i częściowo nagłośniony. Wystarczyło zrozumieć i "przyklepać". Gdyby Iwicki to zrozumiał - nie tylko byłby na stołku, ale i PiS osiagnąłby znacznie lepszy wynik w województwie, a może i kraju - bo to była gotowa szansa na sukces i to z dużym pr. Każdy ma w życiu szansę - nie każdy ją umie wykorzystać.
Rajkowski. Tak, jak pisałem poprzednio - został namaszczony przez poprzednią Radę wg starych zasad, czyli wybór w gronie znajomych. I na pewno przez te kilkanaście lat nabył b. dużo doświadczeń i umiejętności. Potrafi to rozgrywać, co odbierane jest jako manipulacja.
W mojej ocenie, do końca poprzedniej kadencji jeszcze starał sie dbać o rozwój Gminy, acz z błędami (Do takich np. zaliczam "nadwymiarowy" budynek Gimnazjum).
Także wtedy zaistniało powołanie Rady Programowej (wspomniałem pod innym watkiem - może nazwa była inna). Rada już nie zadziałała, ale sama idea była cenna.
Poparłem Rajkowskiego w ostatnich wyborach jako lepszego organizatora i administratora.
Obecnie jednak p. Rajkowski jest już zbytnio zadufany w sobie. Zbyt mocno identyfikuje interes własny z gminnym. No i nie ma wizji rozwojowej. W efekcie staje sie hamulcowym.
Problem, że nawet w takiej sytuacji jest lepszym kandydatem niż pozostali.
Organizując pracę w Gminie można sie spodziewać, że niezależnie od wyników wyborów - pierwszoplanowym będzie podporzadkowanie sobie Rady Gminy. A dalej to już można robić, co się chce.
Dlatego proponowałem wycięcie kandydatów Rajkowskiego i działania wzmacniajace pozycje Rady Gminy. Pośrednio zaś - zwiekszenie zainteresowania pracą urzędu przez mieszkańców.
Pani Wawrzyńska twierdzi, że należy wybrać wójta z "jajami". To problem. Bo jak się takiego wybierze - to on postąpi dokładnie jak Rajkowski, a może nawet znacznie lepiej - "dajcie mi władzę, a was usadzę". Dlatego nie jest to dobra droga.
Dalej. P. Wawrzyńska gotowa jest poprzeć Wisniewskiego. Czy byłby lepszym wójtem?
Przykłady:
p. Wawrzyńska rozważa u siebie kwestie poprawy komunikacji w Raszynie nawet kosztem blokad Krakowskiej.
Też tak uważam. Bo zadaniem Władz Gminy i wójta jest w pierwszej kolejności zadbać o zaspokajanie potrzeb mieszkańców, a nie tranzytu przez Gminę. Gmina nie jest zainteresowana tranzytem - ten ruch blokuje możliwości rozwojowe i jest b. uciążliwy. Mało. Niszczy infrastrukturę komunikacyjną i jesteśmy na tym stratni, bo drogi gminne są narażone szczególnie, a koszty napraw ponosi gmina.
(Tu zrobie wstawkę. Otóż dzieki działaniom Rajkowskiego - otworzenie i poszerzenie Jaworowskiej, zwiekszył się ruch na Drodze Hrabskiej. Ale chodników nie zrobiono, co stanowi zagrożenie dla zycia mieszkańców. Można machnąć ręką na sprawy ekonomiczne, ale nie bezpieczeństwa. Jeśli zdarzy sie wypadek , gdzie poszkodowanym bedzie pieszy, p. Rajkowski może spodziewć sie "delegacji", która wyprowadzi go na ulicę i dalej na taczkach odwiezie do Raszynki. Bedę wśród tej grupy - solennie obiecuję. Tu nie ma przeproś).
To gminy ościenne, władze wojewódzkie i krajowe winny doinwestować Gmine z tego tytułu.
Tymczasem w programie Wiśniewskiego jest uwaga o wykorzystaniu linii kolei radomskiej. Jeśli spojrzeć na mapę to widać, że kolej radomska nie może realizować naszych potrzeb komunikacyjnych - co najwyżej obrzeży Gminy. Deklaracja programowa sugeruje zaś, że tym się będziemy zajmować. Jesteśmy w roli chętnych dla wsparcia rozwiązań komunikacyjnych koniecznych dla gmin ościennych. Jaki w tym interes? To raczej "zdrada" interesu Gminy.
Pozytywnym elementem programu Wiśniewskiego są sugestie rozwiązania problemu opieki zdrowotnej - poprzez tworzenie mniejszych ośrodków.
Zdecydowanie popieram.
Jednak problem jest nie w ośrodkach, a dobrej kadrze lekarzy, którzy chcieliby tu pracować. I tu inwencja się kończy. Niestety.
Wspominałem wcześniej, że wystepuje i będzie się pogłębiał brak kadry lekarskiej; a już teraz brakuje wielu specjalistów.
Jak zatem przyciągnąć lekarzy?
Są potrzebni np. ginekolodzy, a może w Raszynie powinna powstać możliwość przyjmowania porodów w domu. Można to zrobić dwojako. Nasze panie wybierają sie na "targi" absolwentów z hasłem: "raszyńskie dupy są najpiękniejsze - u nas możecie je oglądać za darmo".
Czy przydą lekarze - na pewno. Tylko nie ginekolodzy raczej, a psychiatrzy.
Można też to zrobić w ten sposób. Rada Gminy przeznacza działkę w nowotworzonym osiedlu "gdzieś tam" i daje gwarancję kredytową na budowę domu mieszkalnego z mini przychodnią. Z zaznaczeniem, że po 30 latach działka staje się własnością lekarza, a przez ten czas winien świadczyć tu swe usługi, a przy tym uzyskać jeszcze wyższy stopień specjalizacji.
Chętnych - ile chcecie, a koszt dla Gminy - zero, bo działka w ramach opłaty adiacenckiej, czy jakiejś tam.
Teraz zaś, po gimnazjum, EKO-budynku może powstać znowu Ośrodek Zdrowia. Na wyrost. Długi bedziemy płacić, ktoś zarobi, a lekarzy nie będzie.
I na tym powoli kończę ten watek moich zainteresowań gmina Raszyn.