Grocholice to nasza sprawa?

15.08.06, 00:08
Wyczytałem w jednej z gazetek o sprawie działek na Grocholicach. Gdzie mozna
sie dowiedzieć czy jest to tak liczebna sprawa? Mieszkam na Rybiu ale
ciekawi mnie jak do tego podejdą inni. Czy powinno się zmuszać innych
mieszakańców do zapłaty za działki po cenach wolnorynkowych- toc to dla mnie
grosz, czy też darować im wszak juz raz zapłaconą ziemię? Co ty na to
Grocholica?
    • grocholica Re: Grocholice to nasza sprawa? 15.08.06, 23:05
      Nie wiem,

      moja działka ma wszelkie papiery, własność hipoteczną itp. To nie mój problem i
      dlatego nie wgryzałam się w to czy ci ludzie powinni płacić tyle czy tyle. Ale
      podejrzewam, że nie dotyczy to tylko Grocholic.

      Aga
      • kalin_a Re: Grocholice to nasza sprawa? 16.08.06, 08:43
        na całe szczęście i nasz kawałek ziemi jest własnościa naszą i róznież
        posiadamy waszelkie papiery (nawet umowę kupna sprzedaży między hrabią
        grocholickim a pradziadkiem mojego męża).
        Ja również nie wiem jak to jestt z tym płaceniem....może coś więcej napiszesz
        • bemben1 Re: Grocholice to nasza sprawa? 17.08.06, 15:20
          Byłem na spotkaniu w tej sprawie w maju w gminie i było tam kilkadziesiąt osób.
          One wszystkie miały pozwolenia na budowe i umowy kupna a zostali pozwani do
          sadów o wydanie nieruchomości. Jeden tylko wygrał sprawę z wójtem bo miał akt
          notarialny. Reszta czeka na wynik spraw w sądzie.
          • grocholica Re: Grocholice to nasza sprawa? 17.08.06, 15:28
            No hej, ale skoro mam księgę wieczystą to chyba mnie ta sprawa nie dotyczy.
            Trochę nie rozumiem o co ci chodzi, ze co wszyscy ludzie na Grocholicach nie
            mają "właściwych praw własności" Mnie jakoś wót nie pozwał.

            O co ci chodzi?

            Aga
            • bemben1 Re: Grocholice to nasza sprawa? 17.08.06, 16:39
              To nie mnie. Nie ja pozywam ludzi do sądu. Ja chcę tylko wiedzieć jak rozwiązać
              sprawe ludzi którzy kupili ziemię i nie dopełnili formalności nie podpisując
              aktu notarialnego. Maja tylko umowy kupna-sprzedazy. W latach 90-tych nastapiło
              przejęcie tych ziem przez gminę. Teraz wójt pozywa tych którzy nie maja aktów
              notarialnych do sadu. Oddajcie ziemię albo ją kupcie od gminy po cenie
              wolnorynkowej - taka konkluzja. Zastanawiam sie więc czy ten wykup powinien być
              czyniony pod przymusem i po jakich cenach? Wolnorynkowych około 120 PLN lub
              obnizonych? Te wartości maja wpłuwać do kasy gminnej do podziału miedzy
              wszystkich. Ale kosztem tych których sie zmusza do zapłaty. Na co powinniśmy
              się zgadzać? Pierwsze czy drugi wariant?
              • kalin_a Re: Grocholice to nasza sprawa? 18.08.06, 13:27
                istniało też coś takiego jak wieczysta dzierżawa lub na czas określony chyba 99
                lat, coś takiego mi się obiło o uszy
                • bemben1 Re: Grocholice to nasza sprawa? 19.08.06, 21:50
                  Uzytkowanie wieczyste i 99 lat to samo i obowiązuje nadal lecz w tym wypadku
                  nikt sie ich nie pyta czy chcą. Jedyną opcja jest nakaz wykupu. I pytanie czy
                  tak postawione ultimatum jest ok? Czy nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja