ozji
20.08.06, 17:00
Marta była mocno wkurzona na Janusza. Nie miała stałego chłopaka, a chciała
się wybrać do nowej dyskoteki i to właśnie jej sąsiad, Janusz, przyjaciel od
dzieciństwa obiecał jej towarzyszyć w najbliższy piątek. Kilka godzin przed
umówionym spotkaniem zadzwonił jednak na komórkę i powiedział, że z wyprawy
nici, bo przyjeżdża jego dziewczyna i idą do znajomych. Marta zdecydowała, że
wybierze się sama.
Za serwowanym w większości lokali techno nie przepadała, więc była mile
zaskoczona rytmami disco w nowym klubie. Spotkała znajomych z uczelni, chwilę
porozmawiali, ale tamci mieli swoje towarzystwo, więc znowu siedziała przy
barze i sączyła piwo. Gdy obok usiadło dwóch facetów koło trzydziestki
najpierw się zirytowała. – Myślałam, że będą puszczać stałe teksty o „pięknej
i samotnej”, ale okazali się całkiem mili – opowiada Marta. – Zamówili jeszcze
jakieś piwo, bo mocniejszych alkoholi raczej unikam, porozmawialiśmy, z jednym
zatańczyłam dwukrotnie i… dalej nic. Pustka.
Marta nie wie, co się działo prawie przez całą noc. Ocknęła się na ławce, na
niewielkim skwerku. – Już było jasno, a przecież pamiętam, że niedawno była
godzina 20 i tańczyłam w dyskotece w całkiem innej dzielnicy – relacjonuje
dziewczyna. – Byłam jakaś „połamana” bolał mnie brzuch, ogólnie źle się
czułam, a na dodatek miałam kompletną dziurę w pamięci. Nic mi nie zginęło,
miałam torebkę, a w niej komórkę i portfel, więc pomyślałam, że po prostu się
upiłam.
Marta może przeszłaby nad całą sprawą do porządku dziennego, gdy nie fakt, że
coraz bardziej bolało ją podbrzusze i zdecydowała się na pójście do lekarza.
Internista zasugerował wizytę u ginekologa, a ten, po badaniu, stwierdził
wprost: - Nie może pani uprawiać tak intensywnego seksu, bo to się może na
zdrowiu odbić. Marta zbaraniała: - Jaki seks? Przecież ostatni raz to było
prawie miesiąc temu? Ginekolog nie zostawił złudzeń: - W ciągu ostatniej doby
odbyła pani stosunek, i to chyba nie jeden.
Marta przypomniała sobie dwójkę dyskotekowych kompanów i zrozumiała skąd ta
wielogodzinna luka w pamięci, obolałe ciało i werdykt ginekologa.
- Mówią o tym „pigułka gwałtu” i jest to jak najbardziej zasadne określenie –
mówi Katarzyna Sumara z Grupy Wsparcia dla Ofiar Gwałtów. – Jeszcze niedawno w
Polsce tego typu specyfiki nie występowały, ale ostatnio stają się coraz
bardziej „popularne” wśród bywalców dyskotek i nocnych klubów. Dziewczyna,
której wrzuci się coś takiego do drinka lub piwa nie ma o tym pojęcia, bo
specyfik świetnie się rozpuszcza, jest bez smaku i zapachu. Gdy rozpoczyna się
działanie, czuje się zrelaksowana, wyluzowana, choć może się trochę chwiać,
mówi trochę nieskładnie i sprawia wrażenie osoby, która odrobinę za wiele
wypiła. Specyfik powoduje też podniecenie seksualne. Później ofiara traci
przytomność, a po powrocie świadomości nie pamięta nic z tego, co się działo.
Narkotyk, o którym mowa zalicza się do specyfików określanych w USA mianem
rape-date-drug (narkotyk na randkę z gwałtem) i występuje pod wieloma nazwami:
G, liquid X, fantazy, great hormones, at bedtime, blue verve, georgia home
boy, EZLay. Polscy specjaliści nazywają go GHB - kwas gamma-hydroksymaślan.
Początkowo miał być stosowany do wywoływania narkozy, jednak szybko okazało
się, że nie nadaje się do tego celu, gdyż nie dawał pełnej kontroli bólu, a
przy tym wywoływał wiele działań niepożądanych. Według japońskich badań GHB
pobudza produkcję hormonu wzrostu, a przez to - przyrost mięśni, stąd jego
popularność wśród kulturystów.
Dzisiaj znalazł inne zastosowanie, jako specyfik określany mianem
„dyskotekowego”, „rekreacyjnego” lub „prywatkowego”, można się z nim spotkać w
pubach, nocnych lokalach, klubach młodzieżowych, dyskotekach. GHB w małych i
średnich dawkach daje efekty podobne jak alkohol, ale jak dotychczas nie jest
znana dawka krytyczna specyfiku. Śmierć może więc nastąpić nawet po zażyciu
niewielkiej jego ilości.
- Słyszeć, słyszałem, ale ja tam nie wiem, czy ktoś tego używa… - dyskotekowy
bramkarz z wieloletnim stażem wyraźnie wykręca się od konkretnej odpowiedzi. –
A bo to łatwo odróżnić małolatę, jak wleje w siebie parę drinków, od takiej,
której ktoś coś wsypał? Tu ludzie przychodzą się wyluzować, zrelaksować,
zabawić, tęgo popijają, a ja nikomu do szklanki nie zaglądam.
Dyskotekowy bywalec o „dragrejpie” słyszał, ale żeby tak z własnego
doświadczenia, to nie. – A co to za przyjemność na śpiocha? - wykłada swój
punkt widzenia. – Tu dużo jest chętnych dziewczyn i wystarczy postawić parę
drinków, a nie żeby od razu w dragi inwestować. Jakaś trawka to co innego, ale
takie paskudztwo?
- Ale są takie palanty, co dosypują dragi do piwa – wtrąca przysłuchująca się
rozmowie mocno wymalowana dziewczyna (później okazuje się, że ma 17 lat). –
Jedna moja koleżanka poszła z takim na ognisko i obudziła się po dziesięciu
godzinach goła w trawie, a wypiła tylko jedno piwo. Ale chyba nic jej nie
zrobili, tylko rozebrali.
Gdy pytam, czy jakoś zareagowała i zgłosiła sprawę policji, siedemnastolatka
robi zdziwioną minę. – Żeby się starzy dowiedzieli? To by dopiero miała
przechlapane i szlaban na wychodzenie z domu…
Właściciel dyskoteki nie zna żadnego przypadku, żeby w grę wchodziła „pigułka
gwałtu”. – Gdyby coś takiego się zdarzyło, to pewnie byłaby policja, jakieś
śledztwo. U mnie takiej sprawy na pewno nie było – wzrusza ramionami. – Tutaj
wszyscy są pełnoletni, sprawdzamy dowody osobiste, żeby małolatom alkoholu nie
lać, a jak się trafi ktoś z narkotykami, to wylatuje na zbity pysk i ma
szlaban na stałe.
GHB znane jest policjantom, ale spraw o gwałt po użyciu takiego środka nie ma.
– To jest bardzo trudne do wykrycia – mówi Katarzyna Sumara. – W 8-12 godzin
po zaaplikowaniu takiego specyfiku w organizmie nie już żadnego śladu. Ofiara
gwałtu nic nie pamięta, więc nic nie może zeznać, teoretycznie, gdy sprawa
ujrzałaby już światło dzienne, można by zrobić badania ginekologiczne i
badania DNA, a później sprawdzić potencjalnych sprawców gwałtu, ale…
Wolontariuszka Grupy Wsparcia dla Ofiar Gwałtów podkreśla, że tego rodzaju
historie przytrafiają się z zasady bardzo młodym dziewczynom i praktycznie nie
wychodzą na światło dzienne. Nastolatki boją się rodziców, opinii środowiska,
wstydzą się swojej naiwności i nikomu nie mówią o zajściu. No, chyba, że
zaczną się poważniejsze problemy w postaci niechcianej ciąży. – Miałam taki
jeden przypadek, gdy dziewczyna opowiedziała o tym, co zapamiętała, gdy
okazało się, że jest w ciąży – relacjonuje pani Katarzyna. – Było dochodzenie,
portrety pamięciowe dwóch mężczyzn poznanych w studenckim klubie, ale poza
ofiarą gwałtu nikt ich po kilku tygodniach nie pamiętał, więc sprawa została
umorzona.
Choć policjanci przyznają, że problem istnieje, to jednak są zdania, że jest
on marginalny. – GHB to dość kosztowny specyfik i nastolatków bywających w
dyskotekach nie bardzo na niego stać. – mówią. – Ponieważ jednak o „pigułkach
gwałtu” zrobiło się swego czasu głośno, to młodzież szuka tańszych środków o
podobnym lub zbliżonym działaniu. Niestety – znajduje.
Zapytany o te zbliżone specyfiki lekarz bez specjalnego zastanowienia wymienia
trzy dostępne w aptekach specyfiki, stosowane jako środki nasenne. – Działanie
zbliżone, zwłaszcza gdy mówimy o GHB w kontekście „pigułek gwałtu” – mówi.
– Przykładowo taki (tu pada nazwa leku) działa tłumiąco na niektóre centra w
mózgu, co powoduje rozluźnienie mięśni, rozładowanie napięcia oraz
zmniejszenie lęku. Po większej dawce błyskawicznie traci się świadomość, a
później ma się takie same problemy z przypomnieniem sobie,