irek_kwiecinski
17.11.06, 08:42
Kiedyś 4 lata temu, zaraz po tym jak Piotr wygrał, była u mnie impreza. I on
mi mówi: "Iruś, wygrałem. Tylko jak to teraz będzie? Przecież wiesz, że ja nie
mam pojęcia jak być wójtem", ja na to: "Piotruś, nie bój żaby! Damy radę!
Tylka pamiętaj!, ma być tak: ja jestem mózg, a ty Pinki". (przyjaciołom pomaga
się). Miało być tak kolorowo. Po kilku dniach przychodzę do dziupli (tak
mówimy na budynek urzędu) i Piotr woła przez cały korytarz: "Irek, Irek,
wpadłem na genialny pomysł! Pomalujemy w całej Gminie krawężniki na biało.
Super co?". Załamałem się!
ps. Przytaczam tą rozmowę, żeby nie było, że ta wiocha z tym malowaniem na
biało to mój pomysł. Pozdrawiam!