Dodaj do ulubionych

Fotografie starego Raszyna

18.02.07, 18:58

Obserwuj wątek
      • beata103 Re: Fotografie starego Raszyna 19.02.07, 11:59
        Pani/Panie Halibut,
        Czy mogłaby pani/mógłby pan nagłośnić sprawę nieudalności naszej nowo-starej
        władzy w kwestii pojemników na segregowane odpady.Uczymy młodzież
        ekologii,niekurier dziś naśmiewa się z dyrekcji gimnazjum ,że pojemniki w
        okolicy gimnazjum są przepełnione.Jesli jest to teren gminny czy nie należy do
        obowiązków gminnych opróżnianie koszy? Słyszłam głosy zdesperowanych
        mieszkańców,którzy nadal segregują śmieć i nie mają co z nimi zrobić,że zrzuca
        je pod posesją wójtów.Może wówczas władza otrzyma zimny prysznic i się obudzi?
        Na razie władza skupia się na śledztwach i szykowaniu kwitów na poprzedników,a
        zapominają o swoich obowiązkach zarządzania gminą.Przykre!
        • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 19.02.07, 15:44
          Ależ oczywiście, że mógłbym. Co więcej, w poprzednim numerze (3/2007) był na ten
          temat tekst interwencyjny, wcześniej też już pisaliśmy o sprawie. Pytaliśmy o to
          wójta, jego zastępcę...

          www.pulsraszyna.waw.pl/?p=196
          • beata103 Re: Fotografie starego Raszyna 20.02.07, 08:48
            Czytałam ten teks wcześniej.Niestety wydał mi się trochę "tendencyjny".Redakcja
            odnosi się w swoim komentarzu jedynie do problemu edukacji ekologicznej.Mnie
            rozśmieszyły słowa "To jest kolejny element przejściowy. Brak kontenerów jest
            związany z pojawieniem się nowej ekipy w urzędzie, ale i z nowym budżetem –
            tłumaczy" zastępca wójta.O jakim nowym budżecie mówi Chmielewski?Czy to
            oznacza ,ze nie przewidzieli tego typu wydatków w nowym budzecie? Jesli mają
            problem z procedurą przetargową dot.pojemników na śmieci,to co będzie z
            poważniejszymi inwestycjami ?Aż strach pomyśleć!
            • mortadela1809 Re: Fotografie starego Raszyna 20.02.07, 11:00
              Beato103:
              Przejściowy to nie jest stan z pojemnikami na śmieci ale stan Rajkowski-
              Chmielewski. U nas na Grocholicach lepiej by sie nie pokazywali. A od "Puls
              Raszyna" nie oczekuj obiektywizmu, chyba że jesteś naiwna, a nie jesteś. Sąsiad
              ładnie podsumował "Jaki Puls Raszyna? Chyba puls szczyna".
            • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 21.02.07, 03:26
              > Czytałam ten teks wcześniej.Niestety wydał mi się trochę "tendencyjny".Redakcja
              > odnosi się w swoim komentarzu jedynie do problemu edukacji ekologicznej.Mnie
              > rozśmieszyły słowa "To jest kolejny element przejściowy. Brak kontenerów jest
              > związany z pojawieniem się nowej ekipy w urzędzie, ale i z nowym budżetem ̵
              > tłumaczy zastępca wójta.
              Przy takim temacie raczej trudno o bycie tendencyjnym. Czytelnicy pytali
              dlaczego znikły kosze. Sprawdziliśmy, zapytaliśmy, opisaliśmy. Ot i cała
              filozofia. Oczywiście, mogliśmy napisać coś w stylu Faktu, że śmietników nie ma
              i wszystko to wina Wiśniewskiego, ale ani nie byłaby to prawda (o ile mi
              wiadomo), ani nie byłoby to na poziomie. A tak - po prostu opisaliśmy sprawę.

              > O jakim nowym budżecie mówi Chmielewski?
              Przypuszczam że o tym, który niedawno uchwalono.

              > Jesli mają problem z procedurą przetargową dot.pojemników na śmieci,to co będzie z
              > poważniejszymi inwestycjami ?Aż strach pomyśleć!

              No akurat problem z procedurą przetargową ma cała Polska. Każdy przetarg da się
              utrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina Rajkowskiego, ani Iwickiego,
              bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach publicznych.
            • paw304 Re: Fotografie starego Raszyna 21.02.07, 08:37
              Panie Halibut, pańskie słowa "No akurat problem z procedurą przetargową ma cała
              Polska. Każdy przetarg da sięutrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina
              Rajkowskiego, ani Iwickiego,bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach
              publicznych" trochę mnie zmartwiły.Zabrakło jednego zdania.Przyzna pan ,że
              urzząd za Iwickiego-Kwiecńskiego znacznie lepiej funkcjonował i dawał sobie
              radę ze skomplikowanym gąszczem procedur,ustaw ,rozporządzeń itp.itd

              • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 21.02.07, 18:03

                > Panie Halibut, pańskie słowa "No akurat problem z procedurą przetargową ma cała
                >
                > Polska. Każdy przetarg da sięutrącić, wystarczy chcieć. Ale to akurat ani wina
                > Rajkowskiego, ani Iwickiego,bo to Sejm uchwalił taką ustawę o zamówieniach
                > publicznych" trochę mnie zmartwiły.Zabrakło jednego zdania.Przyzna pan ,że
                > urzząd za Iwickiego-Kwiecńskiego znacznie lepiej funkcjonował i dawał sobie
                > radę ze skomplikowanym gąszczem procedur,ustaw ,rozporządzeń itp.itd

                Trudno mi powiedzieć. Ja akurat za poprzedniej ekipy miałem głównie kontakt z
                "rzecznikiem" gminy, który przez trzy miesiące nie potrafił udzielić odpowiedzi
                na kilka prostych pytań, a złapany przez telefon udawał że on to nie on i że
                musi kończyć (komórki oczywiście nie odbierał). Teraz jest mi o wiele łatwiej,
                bo z niemal każdym w urzędzie mogę porozmawiać (nie ma już wymogu byłego wójta,
                by z prasą kontaktował się wyłącznie on). W dodatku bardzo mi się podoba, że ci
                urzędnicy, z którymi miałem kontakt, byli dla mnie bardzo mili. I jeśli czegoś
                nie wiedzieli albo nie mogli powiedzieć - po prostu o tym mówili, bez kręcenia.

                A co do ustawy o zamówieniach publicznych i pokrewnych ustaw, niestety sprawa ma
                się niewesoło w całej Polsce. Duże firmy budowlane zatrudniają nawet specjalnych
                pracowników, którzy zajmują się wyłącznie pisaniem odwołań od przegranych
                przetargów. Dlatego procedury się ciągną i ciągną, i to nie tylko w przypadku
                dużych zamówień (takich jak budowa drogi czy jakiegoś budynku), ale i w
                przypadku drobnostek. Do paranoi doszło w jakiejś gminie na Pomorzu, gdzie urząd
                przez niemal rok nie mógł wybrać firmy, która miała zorganizować gminny festyn
                letni...
                  • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 22.02.07, 17:52
                    > nie wszyscy potrafia przyznac,ze czegos nie wiedza,badz nie potrafia czegos
                    > zrobic...
                    >
                    > ---
                    > *taka to chyba polska cecha narodowa...wszyscy najlepiej wiedza jak sie leczyc
                    > i najlepiej znaja sie na polityce...

                    A ja mam wrażenie, że główną cechą narodową Polaków jest nadmierny krytycyzm
                    wobec samych siebie. Serio, znam nacje, w których jest to posunięte o wiele
                    dalej, niż u nas. Na przykład Hiszpanie: nigdy, przenigdy nie przyznają się do
                    tego, że nie wiedzą jak dokądś trafić. Zawsze wskażą biednemu, zabłąkanemu
                    turyście jakiś kierunek. A że będzie on zupełnie absurdalny i bynajmniej nie
                    doprowadzi go na miejsce to już insza...
                        • paw304 Re: Fotografie starego Raszyna 25.02.07, 20:51
                          Panie Halibut,pańskie słowa rozczarowały mnie.Ja mówiłam o funkcjonowaniu
                          urzędu i o załatwianiu ludzkich spraw.Nie może byc miarą poprawności działania
                          urzędu to czy pan moze porozmawiać z urzędnikami czy nie.Tak swoją drogą jestem
                          zaniepokojona ,że urzędnicy tracą czas na pogaduszki z redaktorem .Wolałabym
                          gdyby była wyznaczona jedna osoba do udzielania odpowiedzi na pytania
                          prasy.Panu jest łatwiej ,bo może pan z każdym porozmawiać ,a nam mieszkańcom
                          trudniej załatwić nasze sprawy!
                          • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 26.02.07, 13:32
                            > Panie Halibut,pańskie słowa rozczarowały mnie.Ja mówiłam o funkcjonowaniu
                            > urzędu i o załatwianiu ludzkich spraw.Nie może byc miarą poprawności działania
                            > urzędu to czy pan moze porozmawiać z urzędnikami czy nie.Tak swoją drogą jestem
                            > zaniepokojona ,że urzędnicy tracą czas na pogaduszki z redaktorem .Wolałabym
                            > gdyby była wyznaczona jedna osoba do udzielania odpowiedzi na pytania
                            > prasy.Panu jest łatwiej ,bo może pan z każdym porozmawiać ,a nam mieszkańcom
                            > trudniej załatwić nasze sprawy!
                            Pani (Panno?) Paw, piszę o tym, czego sam doświadczyłem. Byłoby nie fair, gdybym
                            pisał o tym, o czym nie mam pojęcia, nieprawdaż? Nie rejestrowałem w urzędzie
                            samochodu (ani za poprzedniej ekipy, ani za nowej), nie brałem tam ślubu, nie
                            składałem podania o dofinansowanie ani o nic innego, dlatego nie wiem czy teraz
                            jest lepiej czy gorzej. Wiem natomiast, że z mojej perspektywy różnica jest
                            znacząca - i o tym piszę. Nie twierdzę też, że mój ogląd jest jedynie słuszny,
                            więc nie wiem skąd rozczarowanie. Mam jednak nadzieję, że rozczarowanie moim
                            oglądem spraw nie oznacza, że nie wolno mi mieć własnego zdania...

                            A co do "straty czasu" - raczej nie zabieram nikomu zbyt wiele, za to robię to w
                            dobrej wierze i po to, by o tym napisać i poinformować mieszkańców. Nie są to
                            "pogaduszki", bo przecież nie robię tego dla przyjemności. Aha, nie jestem
                            pewien czy stworzenie etatu rzecznika prasowego ma sens. Bo, z całym szacunkiem
                            dla ważności naszej gminy, taka osoba brałaby jakieś 2000 wyłącznie za to, że
                            raz na dwa tygodnie odpowie na kilka moich pytań (wielkonakładowa prasa raczej o
                            Raszynie nie pisze). Wtedy w najlepszym wypadku wyglądałoby to tak: proszę
                            rzecznika o odpowiedź, on pyta urzędnika i wysyła odpowiedź mnie. Czyli - tak
                            czy inaczej - urzędnik traci trochę czasu. Różnica jest tylko w wygodzie
                            kontaktu i ilości pieniędzy wydawanych przez gminę.
                                • raszyniak2 Re: Fotografie starego Raszyna 02.03.07, 09:50
                                  Nie rozumiem dlaczego nie moglibysmy poznać redaktora Pulsu Raszyna?Czy
                                  pytanie "czy mieszka pan w Raszynie ?"czemuś uwłacza.W końcu redaktor poznaje
                                  nas mieszkańców,rozmawia z urzędnikami,chodzi na sesje....dlaczego nie może się
                                  nam przedstawić :gdzie mieszka?jak do nas trafił ? czy znał Raszyn wcześniej?
                                  czy ma inne pasje(poza pasją dziennikarską)?
                                  • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 02.03.07, 10:50
                                    Ależ oczywiście, że mógłbym. Nie, nie mieszkam na terenie gminy Raszyn, mieszkam
                                    w Warszawie. W sieci można też bez trudu znaleźć moją stronę internetową.

                                    > nam przedstawić :gdzie mieszka?jak do nas trafił ? czy znał Raszyn wcześniej?
                                    > czy ma inne pasje(poza pasją dziennikarską)?

                                    Gdzie mieszka? W Warszawie. Jak do Raszyna trafił? Z redakcji Rzeczpospolitej.
                                    Czy ma inne pasje? Oczywiście, całkiem sporo. Na przykład zbieram kaczki (i nie,
                                    nie jest to prymitywna aluzja, na serio zbieram figurki i obrazki z kaczkami i
                                    kaczorami). Robię zdjęcia, jeżdżę po świecie, tłumaczę artykuły na angielski i
                                    hiszpański, pasjonuję się wikipedią... wystarczy? smile
                                  • ibea Re: Fotografie starego Raszyna 05.03.07, 19:56
                                    "Nie rozumiem dlaczego nie moglibysmy poznać redaktora Pulsu Raszyna?
                                    (...) W końcu redaktor poznaje nas mieszkańców..."

                                    1. O ile wiem Puls Raszyna ma redakcję, ma adres, telefon, można napisać,
                                    zadzwonić, umówić się, spotkać oko w oko. Chyba redakcja się nie ukrywa, jak na
                                    razie tongue_out

                                    2. Redaktor poznaje nas, mieszkańców Raszyna tak samo, jak mieszkańców Radomia,
                                    Tczewa czy Pcimia Dolnego. Nie wchodzi do naszych domów przez okno, nie bada
                                    naszych PITów, nie zagląda do naszego rachunku bankowego, czy księgi wieczystej.
                                    I w drugą stronę, ja też nie chcę wchodzić w jego prywatność - bo i po co??? Co
                                    zmienia w mojej ocenie redaktora fakt, że urodził się w Warszawie, Daleszycach,
                                    albo Bydgoszczy??? Jeśli w swoim prywatnym czasie gra w siatkówkę, to jest
                                    lepszym, czy gorszym redaktorem? Pisze dzięki temu lepsze, czy gorsze teksty?
                                    Jeśli znał Raszyn wcześniej, to pisze bardziej czy mniej obiektywne teksty? Znał
                                    ze słyszenia, czy z widzenia? A może sam fakt, że ten człowiek pisze o Raszynie
                                    dla Raszynian jest naganny???
    • adatoniewypada5 Re: Fotografie starego Raszyna 05.03.07, 20:41
      Czy redakja Pulsu Raszyna to to samo co niekurier? Od osoby pracującej w
      gimnazjum słyszałam,że to Puls Raszyna został wyproszony ze szkoły.Dlaczego o
      tym czytam w niekurierze?Czy panowie/panie się znacie?Skąd to
      wzajemne "wsparcie"?
      • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 06.03.07, 14:30
        > Czy redakja Pulsu Raszyna to to samo co niekurier? Od osoby pracującej w
        > gimnazjum słyszałam,że to Puls Raszyna został wyproszony ze szkoły.Dlaczego o
        > tym czytam w niekurierze?Czy panowie/panie się znacie?Skąd to
        > wzajemne "wsparcie"?

        Jako jedna z osób którym powiedziano, że "pani dyrektor nie znajdzie dziś dla
        panów czasu" też byłem zdziwiony że niekurier wiedział o sprawie. Ale z drugiej
        strony - kto już tego nie wie? Nawet wójt Iwicki całą sprawę opisał w swoim
        blogu, choć oczywiście we właściwy sobie sposób wypisuje kompletne bzdury,
        których nie będę nobilitował polemiką.

        A wracając do pytania - z redaktorką niekuriera nie znamy się osobiście ani się
        nie wspieramy. Redakcja Pulsu nie ma też nic wspólnego z samym niekurierem.
        • beata103 Re: Fotografie starego Raszyna 06.03.07, 14:48
          Panie Halibut,
          Sprawdziłam ,że wiadomość w niekurierze pojawiła się z 1 na 2 marca tuż po
          północy ,a pan Iwicki pisał o tym dopiero 4 marca.Tak swoja droga ,to skąd
          pomysł wchodzenia redakcji na spotkania trójek giertychowskich do gimnazjum?
          Skład trójek jest ścisle określony (nie ma tam spotkania z prasą).Myślę,ze
          raport ze spotkań będzie dostepny w wydziale oświaty w gminie.Może tam pan się
          udać .Ma pan przecież dobry kontakt z urzędnikami w gminie .
          • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 00:34
            No cóż, nie odpowiadam za obieg informacji w gminie. Staram się - jako redaktor
            Pulsu - poprawiać go jak się da, ale nie do tego stopnia, by informować o
            ciekawostkach redakcję niekuriera.

            A skąd pomysł pojawienia się na wizytacji? To chyba dość oczywiste: skoro o
            wizycie trąbi się na niemal wszystkich raszyńskich stronach, to znaczy że ludzi
            to interesuje. A skoro ich interesuje, to znaczy że jest to temat, jakim Puls
            powinien się zająć. I się zajął (dystrybucja najbliższego numeru już od jutra).

            Aha, i zapewniam Panią że żaden z nas nie chciał zostać członkiem trójki. Wiemy
            że skład jest ściśle określony i nie chcielibyśmy nikogo stamtąd wykolegowywać
            tylko po to, by zająć jego (jej?) miejsce. No, chyba że z trójki giertychowskiej
            stworzono by piątkę wyłącznie dla dwójki ludzi z Pulsu, ale to chyba nie byłby
            najlepszy pomysł... smile
              • adatoniewypada5 Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 08:17
                Panie Halibut
                Zwracam Pańską uwagę,że trąbił wcześniej o tym spotkaniu niekurier .Jak pan
                zauważył tam jest nagonaka na jednego radnego i na jedną dyrektorkę,która nie
                jest człowiekiem nowostarej władzy.I to że trąbi o tym niekurier nie
                oznacza ,że to nas mieszkańców tylko interesuje.W naszej gminie jest wiele
                szkół.Może napisałby pan artykuł też o innych szkołach.Dlaczego napisał pan
                taki stronniczy artykuł w PR o gimnazjum?Pana ,jako redaktora,powinno cechować
                dążenie do obiektywizmu,a nie uleganie podszeptom którejś ze stron.
              • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 12:13
                elzbieta_kop napisała:
                > czy to: [ halibutt.grono.net/ ] ten sam halibutt?

                Ten sam. Podobnie jak ten: [ www.halibutt.pl ], ten: [
                en.wikipedia.org/wiki/User:Halibutt ], ten: [
                www.linkedin.com/in/machocki ] i pewnie wielu innych smile

                adatoniewypada5 napisała:

                > Panie Halibut
                > Zwracam Pańską uwagę,że trąbił wcześniej o tym spotkaniu niekurier .Jak pan
                > zauważył tam jest nagonaka na jednego radnego i na jedną dyrektorkę,która nie
                > jest człowiekiem nowostarej władzy.I to że trąbi o tym niekurier nie
                > oznacza ,że to nas mieszkańców tylko interesuje.
                Ano jest tam nagonka na radnego Iwickiego, w sposób nie do końca kulturalny
                piętnuje się tam jego potknięcia i kłamstwa. Jest to zresztą lustrzane odbicie
                bloga samego radnego Iwickiego, w którym zarzuca on wszystkim dokoła wszystko,
                co tylko można. Tylko czy to ma cokolwiek wspólnego z Pulsem? Nie.

                > Może napisałby pan artykuł też o innych szkołach.
                Bardzo chętnie. A co się w nich ciekawego dzieje?

                > Dlaczego napisał pan
                > taki stronniczy artykuł w PR o gimnazjum?Pana ,jako redaktora,powinno cechować
                > dążenie do obiektywizmu,a nie uleganie podszeptom którejś ze stron.
                Po pierwsze to nie ja napisałem artykuł o gimnazjum w poprzednim numerze PR. Nie
                był on anonimowy, więc łatwo sprawdzić. Po drugie, nie sądzę, byśmy ulegali
                czyimkolwiek podszeptom. Nasze łamy są otwarte dla wszystkich. A że nie wszyscy
                chcą z nich korzystać, to już inna sprawa. Na przykład przedwyborcze wywiady z
                kandydatami na wójta. Zaproponowaliśmy współpracę wszystkim bez wyjątku. Tylko
                jeden z kandydatów obiecał nam wywiad - i się z obietnicy nie wywiązał. Ale to
                nie nasza wina, że zabrakło tam jego poglądów, nieprawdaż?
                • adatoniewypada5 Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 13:57
                  W niekurierze nie piętnuje się potknięć i kłamstw ,ale ośmiesza się ludzi z
                  poprzedniej ekipy.A świadectwo wydają o sobie Ci którzy dokonują tych podłych
                  montaży i publikacji.
                  Czy pan uważa ,że w gimnazjum coś ciekawego się działo,że został napisany
                  artykuł w PR? Myślałam ,że pan pracuje w redakcji i ma pan wpływ na to o czym
                  się pisze?
                  • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 18:39
                    adatoniewypada5 napisała:

                    > W niekurierze nie piętnuje się potknięć i kłamstw ,ale ośmiesza się ludzi z
                    > poprzedniej ekipy.A świadectwo wydają o sobie Ci którzy dokonują tych podłych
                    > montaży i publikacji.
                    Też.
                    > Czy pan uważa ,że w gimnazjum coś ciekawego się działo,że został napisany
                    > artykuł w PR? Myślałam ,że pan pracuje w redakcji i ma pan wpływ na to o czym
                    > się pisze?
                    Owszem, coś ciekawego się działo. Poza tym, nie każdy ma wpływ na wszystko. Moja
                    koleżanka na przykład pracuje w kancelarii Sejmu, co nie znaczy, że ma wpływ na
                    treść ustaw.
                      • halibutt Re: Fotografie starego Raszyna 07.03.07, 23:23
                        Zazwyczaj ja sam, moje sumienie i moja wiedza, a także mój własny styl i osąd
                        sytuacji. To tyle tytułem krótkiej odpowiedzi.

                        Oczywiście wszystko zależy od warunków i czasem pojawiają się też inne czynniki.
                        Na przykład w dużym dzienniku, dla którego pisywałem, dość często szefostwo
                        ingerowało w moje teksty i miało ogromny wpływ na ich ostateczny wygląd. W
                        przypadku tekstów reklamowych (a i takie zdarzało mi się pisać) wpływ miał
                        zleceniodawca. W przypadku raportów rocznych spółek giełdowych (takie też
                        pisywałem) - wpływ miały wszystkie działy firmy, na czele z marketingowcami. W
                        miesięczniku biznesowym, dla którego pisywałem jakiś czas temu zazwyczaj nie
                        miałem nad sobą żadnej bezpośredniej kontroli i albo dostawałem, albo sam sobie
                        wybierałem temat, a szefostwo jedynie przydzielało mi ilość znaków. W innym z
                        kolei miesięczniku biznesowym redaktorowi naczelnemu zdarzało się przyczepić do
                        niemal każdego słowa i zmienić je na swoje, do tego stopnia że trudno mi było
                        rozpoznać własny tekst. I tak dalej, i tak dalej...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka