jacek-wisniewski
31.03.09, 10:28
Niesamowite, ale prawdziwe. Tym razem, wójt w osobie swojego
zastępcy próbuje udowodnić, że dla takiej inwestycji nie potrzeba
wydawać decyzji środowiskowej. Brawo.
Mam dwa spostrzeżenia.
Pierwsze to, to że gdyby z takim uporem jak działania przy maszcie
na działce radnej nasze władze samorządowe starały się o środki
unijne, to zapewne mielibyśmuy nie tylko przedszkola, drogi,
szkoły, boiska ale nawet drugi basen z rozpędu.
Drugie. W mojej ocenie działania takie jak ostatnia decyzja o braku
potrzeby decyzji środowiskowej to... gonienie króliczka. Radna
będzie zadowolona, że się starają. I oczywiście będzie głosowała
każdą sprawę tak jak chce wójt do końca tej kadencji. A masztu i
tak nikt nie wybuduje.
Smutne.