Kto (z) sądem wojuje....

22.04.09, 01:54
Dzisiaj w sądze okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w sprawie
odwołania Jacka Wisniewskiego, od dwukrotnej już decyzji sądów
niższej instancji w sprawie umorzenia jego powództwa przeciwko mnie.
Do 15.30 nie było orzeczenia. Zapewne zapadnie dzisiaj.
JW nie informował Was o żadnym terminie poprzewnich rozpraw ani o
jej wynikach, za to znakomicie potrafił nagłosnić sam fakt pozwania
mnie...
Już dzisiaj o tym piszę, choc nie znam orzeczenia sądu, ale wierze w
sprawiedliwość i wiem, ze to nie ja przegram.
Po raz kolejny zgodziłem się z JW i prosiłem o nie umarzanie jego
pozwu, tylko o jego wnikliwe rozpatrzenie.
Jestem chyba jedynym oskarżonym w annałach sadowych, który wespół z
oskarżycielem domaga sie kontynuowania sprawy.
    • jacek-wisniewski To, że nie odpisuję,... 22.04.09, 08:08
      ... to nie znaczy, że nie czytam tych bredni.

      WYJKAŚNIENIE DLA CZYTELNIKÓW FORUM.

      Wczoraj w sądzie okręgowym odbyło się posiedzenie w sprawie mojego
      odwołania. Owszem, w trakcie kolejnego opluwania mojej osoby pan
      prezes zapędził się twierdząc, że chciałby aby wreszcie sąd
      rozstrzygnał tą sprawę merytorycznie. Ale w trkacie uzgadniania
      treści do protokołu zgodził się na wersję, że sprawę pozostawia do
      oceny sądu, nie wykluczając tego, że może się odbyć w pierwszej
      instancji. Takj więc pan prezes mógł raz zachować się jak
      mężczyzna, a zachował sie ... jak zwylke. Tym razem zapis tej
      wypowiedzi jest w protokole z posiedzenia. Więc mogę spokojnie
      powiedzieć Państwu, że prezes jest kłamcą.
      Mój pozew do sądu karnego o pomówienia jeżeli doprowadzi do
      rozstrzygnięcia merytorycznego, tzn. bedzie dziś uchylona decyzja
      sądu pierwszej instancji będzie precedensem. Takie sprawy jak
      pomówienia i oszczerstwa "załatwia się" na drodze powództwa
      cywilnego. Jednak z uwagi na to, że pan prezes pomawiał mnie w
      trakcie "bycia członkiem komitetu referendalnego" mogłem spróbować
      dochodzić na drodze powództwa karnego z ostarżenia prywatnego.
      A prezes w sądzie okręgowym to mógł jedynie skutecznie domagać się
      nie wniukliwego rozpatrzenia sprawy a... uchylenia postanowienia o
      umorzeniu sprawy przez sąd w Pruszkowie.
      Natomiast zwróćcie Państwo uwagę na to, że kazdy kolejny atak
      prezesa jest po jakiejś "wpadce" zastępcy wójta. Pan Chmielewski
      się kompromituje na swoim stanowisku, to porezesik atakuje ...
      wiśniewskiego. I tak za każdym razem. Z tego punktu widzenia byłoby
      dla naszej społeczności lepiej, gdyby udało mi się "dać po łapach"
      prezesikowi. Gdyby nie mógł pisać bredni w stylu "byłeś wicewójtem"
      to pozostałoby mu chyba ... bieganie nago po naszej miejscowości w
      celu odwrócenia uwagi od "wpadek" wójtów.
      To tyle.
      • jacek-wisniewski Jest postanowienie 22.04.09, 08:17
        Sąd okręgowy utrzymał w mocy postanowienie sądu z Pruszkowa. Tzn.
        nie mogę w drodze postępowania karnego dojść swoich racji. W
        postępowaniu cywilnym, w którym mógłbym dochodzić mi się nie chce,
        ponieważ prezesik mógłby uznać to za uważanie go za kogoś godnego
        do ciągania się z nim po sądach. A ja tak nie uważam. Za to z dużą
        uwagą zapisze sobie listę inwektyw, które według naszych sądów są
        dopuszczalne do użycia przeciwko komuś w politycznej dyskusji.
        Tak więc ... dla mnie sprawa jest zakończona. A ktoś jak chce
        być "karykaturą Stańczyka" dla naszej władzy to wolna droga.
        • j.aranowski Re: Jest postanowienie 22.04.09, 12:19
          No to może teraz w końcu któryś z Panów upubliczni zarówno to jak i poprzednie
          orzeczenie sądu? Moja propozycja publikacji jest ciągle aktualna. Z dużą
          satysfakcją opublikowałbym dokumenty dostarczone przez raszyniaka. Oczywiście
          Jackowi Wiśniewskiemu również nie odmówię. Taka publikacja, mogłaby zakończyć tę
          bezsensowną dyskusję.
Pełna wersja