Dodaj do ulubionych

NADARZYN Dojazd do centrum handlowego pod oknami

25.09.06, 23:09
Z tirami za oknami

Kilkaset samochodów, w tym dostawcze, każdego dnia przejeżdża ulicą Jodłową w
gminie Nadarzyn. Lokalną drogą tranzyt kierowany jest do gigantycznego
Maximusa. Mieszkańcy Strzeniówki, pod oknami których jeżdżą ciężarówki, o
pomoc proszą samorząd.

Miała być sielanka. Życie z dala od wielkomiejskiego zgiełku w cichej,
podwarszawskiej Strzeniówce. Spokój trwał do czasu budowy w gminie Nadarzyn
Centrum Handlowego Maximus. Projekt od początku wzbudzał kontrowersje.
Pominięci mieszkańcy

Tuż przed rozpoczęciem inwestycji wójt Nadarzyna zapewniał mieszkańców, że
budowa ogromnego centrum przyniesie gminie same pożytki. Żadnych problemów z
dojazdem do inwestycji mimo obaw mieszkańców nie brano pod uwagę.

W 2001 r. samorząd wskazał drogi, które miały służyć inwestorowi.

- Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych uzgodniła wybudowanie dwukierunkowej
drogi serwisowej, równoległej do trasy katowickiej, na całej długości działek
będących własnością inwestora. Wjazd na tę drogę i zjazd z niej będzie się
odbywał bezpośrednio z trasy katowickiej - czytamy w piśmie sygnowanym przez
zarząd Nadarzyna.

Społeczny Komitet Obrony Przyjaznego Nadarzyna żądał jednak, by cały teren
Maximusa był obsługiwany przez wewnętrzne drogi wybudowane przez inwestora,
bez możliwości włączenia do ruchu lokalnego. To był warunek zgody mieszkańców
na inwestycję. Gmina warunek przyjęła. Wkrótce jednak wydała inwestorowi
pozwolenie na dojazd do placu budowy.

- Obiecywano nam wówczas, że to tylko na czas prowadzenia robót. Słowa nie
dotrzymano - skarżą się mieszkańcy Strzeniówki (nazwiska do wiadomości
redakcji). - Ulica Jodłowa została doszczętnie zniszczona, pozapadały się w
niej pobocza - dodają.
Znak na drodze

Ruch do dziś nie został zlikwidowany. - Co więcej, gmina zezwoliła Maximusowi
na ustawienie znaku drogowego kierującego ruch samochodowy do Nadarzyna i
Pruszkowa w drogę leśną, a następnie w ulicę Jodłową - mówią mieszkańcy. -
Największy ruch i hałas jest w soboty i niedziele. Nie możemy rozmawiać ze
sobą ani wypoczywać.

Mieszkańcy Strzeniówki od miesięcy apelują o pomoc do wójta Nadarzyna.
Domagają się, by droga lokalna biegnąca przez ich wieś przestała być drogą o
charakterze tranzytowym. Podkreślają, że tranzyt nie tylko zakłóca im spokój,
ale i zanieczyszcza środowisko.

- A przecież istnieje zakaz poruszania się po ulicy Jodłowej pojazdów powyżej
3,5 tony - przypominają mieszkańcy. - Ale gmina tego zakazu nie egzekwuje -
dodają.

Władze Nadarzyna w odpowiedzi na pisma mieszkańców stwierdziły jedynie, że o
problemie poinformują starostwo powiatu w Pruszkowie i poproszą o opinię.

Zbigniew Binienda, specjalista do spraw dróg Urzędu Gminy Nadarzyn, zapewnia
też, że w sprawie wzmożonego ruchu samochodów ciężarowych na ul. Jodłowej wójt
Nadarzyna kontaktował się z centrum Maximus. - Jego kierownictwo stwierdziło,
że nie ma wpływu na dostawców zewnętrznych, którzy zaopatrują sklep, a
wykonany dojazd od trasy katowickiej jest prawidłowy - informuje Binienda. -
Tak więc kierowcy ciężarówek na własną odpowiedzialność łamią przepisy,
jeżdżąc przez Strzeniówkę - dodaje. Zapewnia, że gmina Nadarzyn zareagowała na
skargi mieszkańców, kładąc na ulicy Jodłowej progi zwalniające. - Dodatkowo
policja została zobligowana do sprawdzania, czy znak o zakazie ruchu dla
samochodów powyżej 3,5 t jest przestrzegany w tych okolicach - mówi Binienda.
Starosta: nic nie wiemy

Zadziwiające stanowisko w tej sprawie przedstawia starostwo powiatu
pruszkowskiego. Wicestarosta Dariusz Kowalski twierdzi, że o problemie ruchu
tranzytowego w Strzeniówce słyszy pierwszy raz. Pisma z gminy z prośbą o
zaopiniowanie sprawy nie pamięta. - Przejeżdżam tą ulicą bardzo często, bo sam
mieszkam w gminie Nadarzyn, i nie zauważyłem żadnych tirów - mówi Dariusz
Kowalski.

Przedstawiciele Maximusa podkreślają z kolei, że władze centrum handlowego nie
mają wpływu na rodzaj pojazdów korzystających z dróg lokalnych.

- Zarówno znaki sygnalizacyjne, jak i wszystkie znaki drogowe wokół Maximusa,
mają stosowne zezwolenia - mówi Anna Mieszkowska z agencji MediaDem,
reprezentującej inwestora. - A co z reklamą , która jako jedną z dróg
prowadzących do centrum wskazuje właśnie tę biegnącą przez Strzeniówkę? -
pytają mieszkańcy.

- W naszych reklamach informujemy o wszystkich drogach dojazdowych do centrum
- tłumaczy Anna Mieszkowska.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_060925/nieruchomosci_a_6.html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka