Dodaj do ulubionych

Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-agresja

17.12.12, 19:56
Nie naleze do osob, ktore sie uzewnetrzniaja.. zwlaszcza na forach.. ale czytajac rozne wypowiedzi zmagajacych posrednio lub bezposrednio z BPD.. postanowilam zajac glos.. mimo, ze tak na prawde jest czesc mnie, ktora neguje swoje wlasne zaburzenia, moze bardziej negowala.. dlugo czasu zajelo mi przyznanie sie przed sama soba, ze mam problem... oklamywanie siebie i innych.. z czasem jest matnią z ktorej nie mozna sie wydostac.. wiara we wlasne projekcje.. mimo znania prawdy... zawieszenie pomiedzy tym co realne a tym co nie jest... kazda konfrontacja przeradzala sie w klotnie... klotnia w agresje... agresja w destrukcje... samej siebie i innych.. wiec prosciej grac... udawac... wychwytywac radosci i wypierac to co niewygone... oskarazac innych... oddalac problemy.. filtracja rzeczywistosci.. nieakceptowanie swiata, w ktorym sie zyje.. proby zmieniania innych... lub idealizowanie... za wszelka cene... bo musi byc perfekcyjnie... jesli nie jest... wlacza sie mechanizm ucieczki.. lub niszczenia... dla zasady... tak zeby bylo albo czarne albo biale... zeby nie bylo stanow posrednich.. i nudy... marazmu... swiatem rzadza emocje.. a jesli emocje wywoluja przewaznie ludzie... to skutki dla kazdej osoby bedacej w zasiegu osoby z BPD bywaja tragiczne.. nigdy nie ma sie tego czego akurat sie chce.. paradoks... milosc sie niczczy jak juz się ją ma... albo obsesyjnie sie do niej dazy.. nie patrzac na nic... byle do celu... a cel jest zawsze tak sam... uciec i zostawic... zranic...

Kluczem do zrozumienia problemu... kluczem do eliminacji zachowan skarajnych jest calkowita akceptacja tego, ze jest sie chorym... bo Borderline jest choroba.. mimo, ze na pierwszy rzut oka osoba borykajaca sie z tym problemem jest zupelnie normlana... zyje jak inni... nawet lepiej... zyje intensywniej niz inni.... I nie ma tlumaczenia sie.. nie ma oszukiwania sie.. jest praca nad soba... nieustanna konfrontacja ze swoja glowa... i ego... bo ego w tej calej zabawie ma duzo do powiedzenia... jego wycie i niemoznosc pogodzenia sie z prawda... jest motorem dzialania... przerost formy nad trescia... na przemian idealizowanie sie i oskarzanie... poczucie winy i krzywdy... wszystkie te emocje wspolistnieja... kwestia chwili... czasami 5 minut.. co wezmie gore...bozdzce zewnetrzne... w zaleznosci od sytuacji... czlowieka... byle czuc... cokolwiek.. czasami musi dojsc do tragedii, zeby cos zrozumiec.. przewaznie dochodzi... i wlasnie to w moim przypadku spowodowalo, ze wreszcie postanowilam skonfrontowac sie z sama soba... kazdy przypadek jest pewnie indywidualny... ale mi nie pomogly lekarstwa... mi nie pomogla psychoterapia.. tylko mowienie prawdy... samej sobie i bliskim... lekarzy klamalam... przez prochy nie moglam normalnie funkcjonowac... i myslec... mam bardzo analityczny umysl... wysokie IQ... przy okazji jestem emocjonalnym wrakiem... wiec klopoty murowane... manipulowalam ludzimi... krzywdzilam ich... dla wlasnej satysfakcji.. jednoczesnie ktokolwiek mnie drasnal z automatu stawal sie moim wrogiem... ktorego przewaznie musialam ukarac... a sposobow tyle.. ile pomyslow w mojej glowie... slowa... czyny... czasami ignorancja.. destrukcja... przemoc.. niszczenie przedmiotow... w skarajnych przypadkach samodestrukcja... zeby zwrocic uwage.. wywowac poczucie winy... zaopiekowac sie.. przytulic.. ale tylko na chwile... dopoki sie nie znudzi...

W dalszej kolejnosci uzywki i sex... byleby sie znieczulic... nie nalogowo.. to by bylo za proste... przeciez wszystko jest pod kontrola.. kompulsywnosc sie liczy... ulamek sekundy, w ktorym ma sie na cos ochote... pozniej nastepuje wymazywanie... imion, miejsc, sposobow, uczuc... ale nigdy odczuc i emocji... te sa bowiem w cenie... taka ucieczka.. na chwile... reset... wszystko juz bylo... kazda granica przekroczona... kazda fantazja spelniona..

Mam 30 kilka lat... jestem wyksztalcona, niezalezna osoba... kobieta, ktora przyciaga do siebie dwa typy facetow... samcow alfa... i osoby zbyt wrazliwe.. od tych pierwszych sie uzalezniam... gownie od zlych emocji... drugich niszcze... jak tylko mam to czego chce... a rozkochac potrafie...przyjaznie koncze tak samo szybko jak je zaczynam.. mam duzo znajomych.. ale oni mnie tak na prawde nie znaja... znaja pewna wersje spolecznie albo srodowiskowo akceptowalna.. na palcach jedej reki wymienie tych, ktorzy mnie znosza.. taka jaka jestem.. bez udawania.. i ktorzy wiedza jak ciezko zyc na granicy... jak ciezko oddychac kiedy widzi sie wiecej... czuje sie wiecej... chce sie ciagle wiecej... a jak juz sie to ma... odchodzi sie.. i szuka nowych wyzwan i emocji...





Obserwuj wątek
      • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 17.12.12, 20:37
        Nie dojdzie... nie na podstawie przykladu... kazdy przypadek jest inny tak samo jak moment refleksji.. duza rzecz dla kogos jednego bedzie blahostka... dla innego... gwarantuje.. a jesli to jest Twoj "x".. to recze, ze bycie w jego zyciu jest totalnym nieporozumieniem... nie zbawisz nikogo.. przyblizysz sie na chwile.. nie pomozesz... bo juz jestes wyparta... gorzkie slowa... ale prawdziwe.. takie osoby sie zostawia w spokoju... i nie reaguje.. na nic... to hartuje.. wbrew pozora...
        • szalona123456 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 17.12.12, 21:00
          Wiesz, ja podjęłam decyzję i powiedziałam koniec, stawiałam mocno granice i trzymam się tego teraz.
          A On na różne sposoby próbuje się zbliżyć. Ostatnio była otwarta propozycja powrotu - z Jego strony - powiedziałam NIE. Czy ostatecznie zrozumiał, że to koniec ? Jak stałam się niedostępna to za wszelką cenę chce powrotu. Zero refleksji na temat swojego zaburzenia, zero (aktualnie, może w przeszłości była, tego nie wiem) terapii. Pytam po prostu, czy coś jest w stanie skłonić BPD do refleksji nad sobą ? Nadziei nie mam żadnych. Już nie.
          • jamama03 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 04:14
            Dziękuję autorko wątku. Ja...właśnie nie śpię bo moja córka borderka wprowadziła się o zgrozo do domu. O ile w przypadku związku z partnerem masz wybór. W moim przypadku...wyboru nie ma. To dorosłe dziecko gdzieś musi mieć dom. Choćby mnie poraniło z każdej strony tam gdzie ja ...ona ma dach jedzenie...ubranie...dentystę. Miłość? to straszne...ale wydaje mi się że wybiórczo... ws stosunku do niej nie umiem.
            Żyję. Z cała świadomością że nic nie mogę zmienić. Mogę jedynie nie wywoływać nocnych awantur obgryzając sobie palce zgodnie z sugestiami gdy moje dziecko mnie budzi po nocach i obraża ...żeby nie budzić syna to robię.
            Przykre. Sama gdy to czytam jestem przerażona chłodem jaki w stosunku do córki tu zawarłam. Ale jak mam inaczej. muszę się zamrozić...żeby nie wybuchnąć. Wybuch byłby uczuciem. Ale ja by dodatkowo niszczył...syna niszczył...a mi nie pomógł...tylko dostałabym w głowę wielokrotnie mocniej. Od mojego dziecka.
            Staram się wzbudzić w sobie empatię w stosunku do niej. Ale jest mi coraz ciężej.

            Życzę Ci powodzenia w Twoich zmaganiach.
            Dziekuję za Twój tekst
            Z tego co piszesz...wyłania się prawdziwy obraz tego co w środku ...co przeczuwam...co widzę...i jak pewnie słusznie piszesz...na co nie mam wpływu.
            • brz_a_sk Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 10:18
              ona nie wyżywa się na Tobie bo jesteś matką, ona wyzywa się na Tobie bo Ty się do tego nadajesz

              walcz o siebie
              siebie zmień
              tak możesz pomóc córce - szukaj pomocy dla siebie
              ratuj sie z tego
              to zły pomysł swoją uległością karmić w córce demona

              bardzo ciężki artykuł
              www.wysokieobcasy.pl/wysoOsobowosc_borderline__Tak_daleko__tak_blisko.html
              • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 10:43
                Ona sie wyzywa bo ma podatny grunt... bo moze... i niestety dlatego, ze jestes rodzicem.. to nie warunek... ale ranimy zawsze najblizszych... tak jest prosiej.. wiemy gdzie "uderzyc"... znamy ofiare...poza tym jak juz pisalam... musisz byc za cos obwiniana.. racjonalnie lub nieracjonalnie..

                Przed "demonem" nie mozna uciec.. nie w takiej relacji.. nie mozna tez do konca sobie samemu pomoc.. wczesniej czy pozniej bedzie tak samo.. kwestia czasu... uleglosc czy dominacja... bez znaczenia.. slabe punkty sie zawsze znajda... jestem mistrzynia w znajdywaniu owych... rozwalalam glowy... dla emocji... czas przeszly.

                brz_a_sk napisała:

                > ona nie wyżywa się na Tobie bo jesteś matką, ona wyzywa się na Tobie bo Ty się
                > do tego nadajesz
                >
                > walcz o siebie
                > siebie zmień
                > tak możesz pomóc córce - szukaj pomocy dla siebie
                > ratuj sie z tego
                > to zły pomysł swoją uległością karmić w córce demona
                >
                • brz_a_sk Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 12:27
                  nie ma słuchacza nie ma kłótni

                  jeszcze nie słyszałam o awanturze, w której jedna ze stron nie była zainteresowana wymianą emocji

                  każda następna awantura nie powinna się zdarzyć
                  w sobie trzeba szukać siły, by z tym skończyć - PRZEZ NIEUCZESTNICZENIE

                  wiem, że trudne ale prawdziwe
                  • jamama03 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 23:20
                    Nie ma kłótni gdy nie ma tematu. Temat jest. Ja wywołuje. Ubezpieczenie.
                    Nie ma kłótni gdy nie ma "nie" . Nie może zawsze być tak. Moje dziecko nie radzi sobie z życiem. Nie tylko z relacjami.
                    Za coś...z pewnością...wychowuję dwoje dzieci. To drugie też miałoby za co.
                    A jednak...jest inne.
                    Bardzo jej współczuję. Bardzo.

                    Swoją drogą to straszne. Nie mogę ubezpieczyć dorosłego nieodpowiedzialnego dziecka póki nie jest ubezwłasnowolnione. Ale jak przyjdzie, nie daj Boże , do płacenia rachunku za leczenie wtedy sąd mi udowodni, że mam czuć się odpowiedzialna.
                    • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 19.12.12, 10:15
                      "Swoją drogą to straszne. Nie mogę ubezpieczyć dorosłego nieodpowiedzialnego dziecka póki nie jest ubezwłasnowolnione"

                      I tu sie mylisz...popytaj znajomych o zaprzyjaznionego agenta ubezpieczeniowego... jesli sama takiego nie masz.. ubezpieczy "zdalnie"... podpiszesz za nią (oczywiscie nie ostentacyjnie.. tylko w domu) ... nie pytajac o nic.. proste i bez klotni.. dziwie sie, ze nie wpadalas na to.. powiedz, ze to niespodzianka, prezent pod choinke opiekunczej mamy.. what ever! wymyslisz cos

                      "Nie ma kłótni gdy nie ma tematu. Temat jest. Ja wywołuje. Ubezpieczenie. Nie ma kłótni gdy nie ma "nie" . Nie może zawsze być tak. Moje dziecko nie radzi sobie z życiem. Nie tylko z relacjami."

                      Mechnizm znasz... reakcje rowniez... wiec dlaczego je wywolujesz.. troche to niespojne i nielogiczne... zakrawa na lekki sadyzm / masohizm.. testowanie granic wytrzymalosci... ocena, krytyka... uswiadamianie jej, ze cos jest nie tak... nie ten etap... ona walczy... z soba, Toba.. wszystkim... z tego piszesz...
                      Nie dyskutuje sie z kims kto chce postawic na swoim za wszelka cene... kto nie akceptuje swojej "choroby" ... nie na tematy, ktore sa drazliwe.. i dotycza jej bezposrednio... przeciez masz tego swiadomosc... moglas powiedziec, ze np to dodatkowe ubezpieczenie, ktore gromadzi kapital... albo standardowe, obowiazkowe na zycie.. wymyslic cos.. a nie na zasadzie: jestes chora, nie radzisz sobie, co bedzie jak mnie nie bedzie na tym swiecie, co bedzie jak sie cos stanie... jesli tak to wyglada... to ja sie wcale nie dziwie Jej... ropierdolilabym na jej miejscu pol domu... jesli ona ma zdiagnozowane BPD i jest w fazie wypierania choroby... w duzej mierze od Ciebie zalezy jak corka bedzie reagowac... nie wkraczaj za bardzo do jej swiata... jestes tylko obserwatorem.. jesli brakuje Ci sily... musisz sama poszukac pomocy.. bo zwariujesz...
                      • jamama03 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 19.12.12, 13:59
                        Mechanizm znam reakcje też...dlaczego wywoluję ?
                        Bo ...jestem czlowiekiem. Uzależnionym od poczucia odpowiedzialności za to czy pada deszcz a przynajmniej za yo jak sobie w deszczu daję/daje/dają/dajemy/dajecie radę,
                        co dopiero za...pewnie rzeczywiste winy sprzed lat.
                        Bo mam swoje emocje----chowane pod dywan robią w nim dziurę i się wylewa---bo gdy chowam się do pozycji niereagowania---siebie oskarżam i jestem oskarżana że kocham mniej---
                        Będę się mniej oskarżać wiedząc że to wlaściwa strategia---obserwacja.
                        Nie wiem czy masz dzieci. Obserwowanie problemów wlasnego dziecka...hmmm
                        Już nie pamiętam kto...ale kiedy pojawilam się tu pierwszy raz przeczytalam slowa o mnie /do mnie " nie wiem czy moglbym/moglabym czytać to forum z myślą o moim dziecku" Nie rozumialam wtedy ile empatii zawarl ktoś w tych slowach.

                        Pozdrawiam serdecznie wszystkie dzieci stąd . Mam nadzieję dla was lepsze dni.
                        Da się dać radę.
                        Dam radę. Tylko trochę odpocznę...tylko trochę odpocznę.
                        • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 20.12.12, 11:17
                          Wszystko co pisze - pisze z mojej perspektywy .. czyli kiedys dziecka z BDP - teraz doroslej osoby... ktora zaakceptowala to kim jest i pogodzila sie z pewna odmiennoscia.. na swoj sposob zaczelam ją nawet lubic... wiem, ze jestem inna... wyjatkowa... ze moj mozg przetwarza 10 informacji na raz... ze odbieram rzeczy intensywniej... moze to jest klucz... szukac pozytywnych aspektow... bo takowe są.. a nie tylko skupiac sie na tym co zle... wytykac bledy... negowac reakcje... walczyc...

                          Nie mam dzieci - nie mam zobowiazan... nie wiem czy chce kiedykolwiek je miec... jeszcze mam czas na decyzje... na razie nie jest mi to potrzebne... i nie wiem czy bym ogarnela az taka odpowiedzialnosc...

                          Polecam dystans... mimo wszystko... polecam rozmowe ze specjalista.. albo moze z kims bliskim... siedzenie we wlasnej glowie z takimi problemami jest nie zdrowe... spojz na to inaczej... postaraj sie... dla siebie i dla niej...
            • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 18.12.12, 10:23
              Zla interpretacja... wplywu nie maja osoby postronne... osoby, na ktorych nam nie zalezy... albo ktore juz zostaly wyparte.. nigdy rodzina... przynajmniej tak bylo w moim przypadku... z rodzicami klocilam sie czesto... bez znaczenia czy ojciec czy matka.. tak samo ranilam.. glownie slowami... wiedzialam jak je dobrac zeby bolalo.. obwinialam ich.. za to jaka jestem... za to ze mnie taka stworzyli... ze w pore nie zaregowali na to co sie dzieje.. albo udawali... albo bali... wszystko po trochu... wiem co mozesz czuc... wiem ze byc moze chwilami nienawidzisz... masz dosc... i jest Ci obojetne... byleby byl spokoj... ale sumienie nie pozwala Ci sie oddalic... slusznie... nie znam genezy i nie wiem za co jestes "karana"... ale nie za milosc... cos musialo sie wydarzyc.. moze kilka rzeczy... nawet jesli to jest tylko w jej glowie... jest... emocje nie sa wskazane.. raczej wyciszenie i racjonalna rozmowa... i obecnosc... kazdy objaw histerii u Ciebie i braku logiki w dzialaniu czy slowach bedzie powodem klotni... kazde slowo krytyki... prawdy.. bedzie pretekstem... jesli moge cos doradzic...poczekaj na moment w ktorym sie wyciszy... takie momenty sa... u mnie trwaly nawet tygodniami... i w odpowiednim momencie podejmij temat.. ale nie oceniajac... nie radzac... nie proszac o nic.. pozwoj jej mowic... nie polemizuj... dowiesz sie wiecej nie zadajac pytan... i nie krytykujac...
              • relativ7 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 25.12.12, 14:12
                ... i siedze we wlanej glowie i sie nie moge wydostac...nigdy nie lubilem swiat... teraz tez nie a i tym bardziej teraz... jestem przerazony tym co sie dzieje dookoloa i w srodku
                wiem dokladni3e co bylo w dziecinstwie powodem pozniejszych problemow- poczulem to ok 20 lat temu ...nie mialem dlugo zadnego kontaktu z rodzina i znajomymi - teraz bardziej z przymusu niz z wyboru " wrocilem" na lono ...ale tu jest to samo , napewno juz do konca bede mial z tym problem i to tez mnie przeraza ...niby wszytko normlnie ze niby stres wynikajacy z sytuacjii a w srodku takie jazdy ; sorki troche za forme ale nie bedze tego poprawiac coby ladnie i madrze wygladalo , moze bede zalowac jak to puszcze...ale co tam niby tu anonimowo choc jak tamta ostatnia tu wejdzie to pozna , calego story i tak nie wklepie ,tego linka o bpd tylko "po lepkach" czytalem , duzo pasuje ale wazne szczegoly nie wiec nie widze siebie jako borda chyba ze jakas nowa odmiana ...jeszcze nie opisane hehee...berdziej sie zapuscilem w archiwa forum ...w ramach rozpracowywania ...
                i tu zacytuje :
                ...tak bede znaczyl cytaty """ """
                nicki autorow pomine ,

                """ znowu czuje presje. znowu zjazdy. znowu placz.
                znowu samotnosc, ktorej nie czulam od dawna. nie czulam, bo mialam
                siebie. a teraz ponownie jestem nikim, wiec takze nie mam nikogo.
                chcialam sobie przynjamniej poplakac, a nawet to odeszlo. i znowu
                jest tylko pustka.
                jak to mozliwe, zeby czlowiek byl tak samotny, a jednoczesnie tak
                sie wszystkich bal? chcial z kims porozmawiac, a odpychal kazdego
                kogo spotka?
                niby coraz wiecej rozumiem, a nic sie nie zmienia. glowa inna, a
                zycie caly czas takie samo. juz zawsze tak bedzie? kolejny czlowiek,
                kolejna rola i kolejne odgrywane scenki. nie panuje nad tym. to
                wysysa resztki energii, ktorej i tak mi brakuje.
                mam tego dosyc, ale to za malo. nawet ta chwila przeminie i znowu
                powroce do poprzednich realiow. to ma sens? tak sie szarpac? a nawet
                jesli nie ma sensu to co? mam przestac?
                nie potrafie sie z tych pogodzic.
                i nic mnie nie boli bardziej niz to, ze ci, w ktorych wierzylam
                najbardziej na swiecie jednak sie pogodzili. bo musieli. bo takie
                jest zycie.
                jesli im sie nie udalo, to mnie tez sie nie uda. bo niby dlaczego?
                ja nigdy nie mialam w sobie tyle sily co oni."""


                jakby ktos czytal moje mysli...

                a to pisala juz pare lat temu juz teraz na szczescie moja ex :


                """ A ja odpowiem ci z perspektywy osoby ktora chce pomoc komus choremu
                a nie może bo ta osoba sie odsunęła w szary kąt.
                Nie wierze że nie masz do kogo się przytulić, napewno gdzieś blisko
                jest mąż, chłopak ewentualnie mama, tato lub przyjaciółka. Załóż
                ciepłą piżamę i pozwól sobie na to by poczuć obecność kogoś kogo
                darzysz sympatią wskocz mu do łóżka i zwyczjnie zaśnij.. blisko..
                może bliskość pozwoli poczuć ci że jesteś kimś wyjątkowym.. dla
                siebie, dla rodziców, dla męza/chłopaka. Bo jesteś.. i ja to
                wiem. :) a ty musisz sie tylko o tym przekonać :)
                """"
                ktos inny na to :

                """
                jesli chcesz temu komus pomoc, to moze zmien troche taktyke. widac,
                ze sie starasz, ale nie jestem pewna czy to zadziala """

                ex : """
                Nie czujesz potrzeby przytulenia sie ?
                Nie zmienie taktyki bo to nie taktyka.. to chęć pomocy wynikająca z
                uczucia. Twoja mama napewno myśli o tobie jak o dziecku które
                pragnie przytulić, pocałować, pogłaskać po głowie i zwyczajnie przy
                tobie być.. czy jest ci ze sobą dobrze czy źle. Tak postępują ludzie
                których krzywdzicie.. oni was kochają mimo wszystko. I są.
                """
                """"
                jak masz komukolwiek pomoc skoro nie rozumiesz co czlowiek do ciebie mowi
                wiesz co. ty sama idz do psychologa.
                nie sluchasz co ktos do ciebie mowi, siedzisz tylko w swojej glowie,
                wmawiasz innym, ze to co pojawi sie w twojej wyobrazni to
                rzeczywistosc.
                dzieki, to ja juz sama lepiej sobie poradze """"

                koniec cytatow , a ta ostatnia wypowiedz mnie potwierdzila , bo mi braz obiektywnego spojrzeniea - ze w wielu sprawach mam racje , ze to niekoniecznie moja choroba tylko z drugiej strony proby "nakrecenia" mi tego....
                nie wiem teraz nic wiecej musze isc sie przewietrzyc...a napewno nie mam zapedow samodestrukcyjnych wiec sie nie martwcie - nic sobe nie zrobie , ani nikomu innemu tez nie

                • jamama03 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 25.12.12, 16:09
                  Witaj.
                  Konfrontacja. Ze sobą. Wieść może do zwycięstwa( albo szaleństwa:))
                  ZE SOBĄ
                  Nie oszalalam bo...oddychalam spokojnie. Dziękuję :)...takim jednym dziękuję :)

                  W kontrach stawiasz po swej stronie anonimowo cytując.
                  Kontrujesz...
                  Ty ( i sprzymierzeńcy) ...kontra.....Ex

                  Nie ma czarne kontra biale.
                  Nie ma mama kontra córka.
                  Nie ma Ty kontra Ex.

                  Jest czarne i biale.
                  Jest mama i córka.
                  Jesteś Ty i Ex.

                  Każdy ma swoją rolę,swoją przestrzeń.
                  Czarne i biale często się spotyka i tworzy dużo szarości.

                  Matka i córka często się spotyka i tworzy dużo emocji (gubiąc granice).
                  Ty i Ex chmura emocji w powietrzu (trudno znaleźć granice ).




                  • relativ7 Re: Emocje- konfrontacje 25.12.12, 17:45
                    a tez bylem oddychac , moze nie az tak swiadomie i gleboko , juz kiedy musze isc sie "przewietrzyc , pies tez musi wyjsc wiec "przyjemne z pozytecznym ", strach przed szalenstwem sam w sobie doprowadza do szalenstwa ,ale to chyba w miare normalne - bordczy nie , ze po rozstaniach czlowiek szuka odpowiedzi na taak wiele pytan ,szuka sprzymierzencow...samemu raczej trudno obiektywnie ocenic co sie dzialo , co doprowadzilo do upadku tego co moze bylo pekne...uczucia piekne, milosc , zaufani...
                    wczoraj dzieki linkom stad odkrylem raz dwa trzy - owszem slyszalem juz kiedys , ale barziej innne kierunki uzyki mnie bardziej zajmowaly ...
                    wspomne tylko ze mam troche latek ,rozwod juz dawno za soba , kilka roznych zwiazkow sie juz rozpadalo wiec nie pierwszyzna ten bol ( wiem , ze musi troche czasu uplynac , ukojenie , spokoj przyjdzie, wiec "spokojnie" przeczekuje ...plany mam , jakies rozwiazanie zyciowe tez sie znajdzie , choc mialem prawdziwa chwile , kiedy juz stalem z zapalkami w reku i chcialem odejsc...:( ...pies mi nie pozwolil ...< placze > ) - .teraz mialo byc inaczej...od dawna tez wiedzialem , ze i tym razem nic z tego nie bedzie ,ale warunki byly inne wiec akceptowalem tak jak jest , zylem z nia nie kochajac juz naprawde...tylko tak troche , kochajac wyidealizowane wspomniene , virtualny obrazek na czacie ... a rzeczywistosc byla taka brzydka , niedoskonala wredna i zaklamana na maxx , ujrzalem bledy w logice dzialania doprowadzjace do finansowych porazek , wczesniej tego nie widzialem myslac ze jest ok ,... i jak to bywa ciagniecie w odmiennych kierunkach ,... zreszta juz teraz nie dam rady klepac tych konfrontacjii
                    mam oparcie , mam perspekywy - nic oszalamiacego ale pozwalajace nieco spokoju w ten chaos wniesc i czekac na rozwoj...
                    ...inni maja gorzej - sie nasluchalem najprzerozniejszych storys przy okazjii : stary hippi znany z lat mlodzienczych - zona chora na schize konkretnie go wkonczyla i szarganie po sadach, syn zginal w wypadku teraz przyjaciolka z 4 dzieci w wieku dojrzewania -porazka i tez szarganie z jej bylym o majatek i oszczerstwa pomowienia a policja i sady w pl jakie sa to nie bede tego tu rozwijac ...wczesniej jeszcze story gosciu po podziale majatqu musial wiac w obce landy bez powrotu... przedwczoraj gosc znajomy kolegi 550 tys. alimentow zaskarzony...wczoraj sie dowiedzialem o moim kolecze co juz dawno w wypadku odszedl a jego dziewczyna zaraz po ym rodzicow stracila i jest jakas dziwna teraz...w ogole oni tu wszyscy jacys dziwni sa...nierealny swiat tu dla mnie... i jeszcze setki takich epizodow...a mnie spotkalo , ze my niby po przyjacielsku sie rozstajemy i buzi w polika jednego dnia a nastepnego darcie sie do sluchawki z wyzwiskami z najnizszej szuflady i grozi mi , ze mnie wykonczyi wsadzi osh qrw a jednoczesnie inna zouza do mnie z lewa ze mnie w sumie wywala bo inna umowa byla osh znowu qrw jaka umowa ???? ,,,i w tamtym momencie obrazkowo "klocki" we lbie rozsypaly i pozbierac to wszystko potrzeba i zdefragmentowac coby hulalo jak trzeba a tu po obiedzie sernik a co nA KOLEACJE...NO WIESZ ZEBY SIE NIE ZMARNOWALO BUUEEEHEHEEE....IDE SIE PRZEWIETRZYC -SORKI CAPS SIE KLIKNA ALE JUZ TAK ZOSTAWIE
                    • jamama03 Re: Emocje- konfrontacje 25.12.12, 18:19
                      To moje ulubione dotychczas zajęcie i sposób na rozwiązania...
                      Konfrontować...
                      Wygrywać oczywiście we wlasnych oczach. Dopiero wiem, co nie znaczy-stosuję,że mozna, należy wspólistnieć ( wypracowuje w sobie pozycję obserwatora ) .
                      Uczę się że racje są ...rózne.
                      Ale ja to inna bajka. Różne sprawy.
                      Co innego matka. Co innego żona. Co innego kochanka.
                      Nie mam już psa...od 12 listopada.
                      Przeżyl z nami 18 lat. Może kiedyś...
                      • relativ7 Re: Emocje- konfrontacje 25.12.12, 20:47
                        fajnie , ze piszesz
                        nie zebym koniecznie feedbeka potrzebowal ale to jakos milo
                        narazie przewietrzony jestem i jakos lepiej
                        ale ta pewnosc ze gorsze stany nie opuszcza
                        przychodzi w jednej sekundzie
                        i pustka
            • avild Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 07.02.16, 20:06
              Masz wybór. Jestem BPD, połowa genetyki, 30% wychowania, 20% moje emocje. I zrozumcie dobrze, border przeżywa każdą emocję jak pacjent z poparzeniami 3. stopnia dotyk. Moja matka, gdy nie miała za co żyć a ja byłam po rozwodzie, pozwoliła mi się wprowadzić. Ale jakiekolwiek zdanie o utrzymywaniu, np. to że codziennie kupowałam jej papierosy doprowadzały ją do szału i wyparcia. Wyprowadziłam się. Miałam wypadek, sparaliżowana prawa ręka, z partnerem się nie układa, nie mogę pracować i co słyszę? Nie ma powrotu. Dopóki nie będziesz samodzielna (lekarze oceniają 30% sprawności ręki po 1,5 roku i wykluczają mnie z 90%zawodów, w tym tłumacza, którym byłam). A więc można. Mam BPD, mój ojciec nie żyje a ja nie mam domu.
    • magik745 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 10.01.13, 06:44
      hej witaj ja mam 38 lat nie bede sie rozpisywal teraz bo moza o mnie ksiązke napisac ty bys w to uwiezyla normalny czlowiek nie sam zdiagnozowalem w sobie BPD powiem krotko emocje mnie zniszczyly troche lubie sex alkohol byly dragi lubie podróze jestem samotny ale romansow bylo troche jak chcesz pogadac to napisz pa
      • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 10.01.13, 09:49
        magik745 napisał(a):

        > hej witaj ja mam 38 lat nie bede sie rozpisywal teraz bo moza o mnie ksiązke napisac ty bys w to uwiezyla normalny czlowiek nie sam zdiagnozowalem w sobie BPD powiem krotko emocje mnie zniszczyly troche lubie sex alkohol byly dragi lubie podróze jestem samotny ale romansow bylo troche jak chcesz pogadac to napisz pa

        Heh ;) no przeciez gadamy TU ;) pisz pisz... chetnie sobie poczytam o Twoich ekscesach mniejszych i wiekszych - mozesz zaczac od intoksynacji skonczyc na orgiach - albo w odwrotnej kolejnosci ;) 38 letni, nie leczony, samozdiagnozowany borderek... coz za gratka dla czytelnika... masz ochote.. dawaj... smialo... zapraszam... chlopczyku :-)
          • magik745 Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 12.01.13, 20:17
            dobry sex szybka jazda samochodem napadowe obrzarstwo manipulacje popadanie w skrajnosci scenariusze ktore nigdy sie nie spelniaja taki jestem mniej iecej dodam ze lubie zwiedzac swiat i to tez czynie jestem narazie sam zwiazki burzliwe pelne milosci izazdrosci dodam ze glupota tez jest mi obecna bralem efectin sam sobie go dobralem bo ci partacze lekarze niepotrafili pobytb tygodniowy w szpitalu psychiatrycznym zaliczony w zasadzie nie potrzebnie tak powiedziala Pani doktor tylko terapia obowiazkowo ale zycie jest terapia dla mnie nieposzedlem
            • brz_a_sk Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 13.01.13, 18:43
              a to właśnie jesteś na wznoszącej - fiu fiu i po prostu nie ma to jak być bordem

              każdy bord lekko zafascynowany sposobem wspierania przez chwalenie - wrzuci tu kilka uwag - 'jesteś wspaniały albo jeszcze bardziej'

              poważniejsi z bagażem i pracujący nad sobą napiszą - stary dobrze jest ale uważaj bo za chwilę przegięcie - jestem patrzę jakby co oprzyj się, wołaj

              bord, który nonszalancko patrzy na swoje życie albo nie jest bordem albo akurat mu się udało sobie samemu na chwilę odpuścić

              ale może ja sie mylę i jesteś wyjątkowym bordem

              najdziwniejsze, że w szczerym osobistym tekście walnąłeś na pierwszej pozycji sex - hm ten drań akurat u bordów pełni bardzo ważną rolę, tylko cholera wcale nie taka oczywiście dobrą

              magik745'u ja to się całe życie dziwię więc jako jedyna przyzwyczajona bez oporów dopisałam się

              optymistyczny bord - na stałe chciało by się doczytać


            • toxic_chick Re: Emocje-adrenalina-wypieranie-perfekcjonizm-ag 13.01.13, 19:21
              magik745 napisał(a):

              "dobry sex szybka jazda samochodem napadowe obrzarstwo manipulacje popadanie w skrajnosci scenariusze ktore nigdy sie nie spelniaja taki jestem mniej iecej dodam ze lubie zwiedzac swiat i to tez czynie jestem narazie sam zwiazki burzliwe pelne milosci izazdrosci dodam ze glupota tez jest mi obecna bralem efectin sam sobie go dobralem bo ci partacze lekarze niepotrafili pobytb tygodniowy w szpitalu psychiatrycznym zaliczony w zasadzie nie potrzebnie tak powiedziala Pani doktor tylko terapia obowiazkowo ale zycie jest terapia dla mnie nieposzedlem"

              Heh ;) no ciekawie, ciekawie... coraz ciekawiej... czy to ogloszenie towarzyskie czy tez hymn pochwalny mojego "ulubionego" i jakze znanego zaburzenia na literke B? ;) fragment o glupocie mi nie pasuje... no i w ogole cos mi ogolnie tutaj nie pasuje... cos sie nie zgadza... jednym tchem napisane symptomy... tak niechlujnie.. byle jak... chyba, ze efectinu za duzo.. albo czegos tam... za duzo

              W czym Ci chlopczyku moge pomoc?... bo dalej nie wiem ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka