Dodaj do ulubionych

bordery - ludzie atrakcyjni

27.12.12, 23:17
Zauważyłem pewną prawidłowość, o której źródła naukowe milczą.
Znam 5 przypadków BPD - 4 kobiety i jeden facet - co najmniej 3 kobiety i jeden facet to osoby ponadprzeciętnie atrakcyjnie fizycznie, 2 z nich wręcz bardzo. 5ta osoba jest raczej przeciętnej urody za to wyjątkowo błyskotliwa - dzięki czemu ma swój wyjątkowy urok i również można ją określić jako bardzo atrakcyjną (choć może nie jest to tylko szczególna atrakcyjność fizyczna).

Czy potwierdzacie moją obserwację?
5 osób to za mało aby mówić o jakieś powtarzalności, regule, statystycznej korelacji - stąd moja prośba o Wasze opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • spaprany Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 03:24
      Tak, ja też to zauważyłem i też o tym myślałem. Za moją byłą kochaną kobietą wszyscy samcy urywali szyję, chociaż to kompletnie nie klasyczna piękność, ani typ wampa, ani barowej uwodzicielki. Raczej typ urody, który budzi instynkty opiekuńcze w facetach - zagubiona, płocha łania.

      Podobnie ze wszystkimi głęboko zaburzonymi kobietami, które znam - wszystkie, co do jednej, mają bardzo wyjątkową urodę. Może nie książkową, nie urodę modelek, ale taką, która w połączeniu ze specyficznym stylem bycia i doskonałym pomysłem na siebie działa na facetów miażdżąco. To nie tylko kwestia urody, to całokształt - bpd są po prostu "jacyś".

      Pamiętaj, że bpd ładują opór energii w kreowanie siebie na potrzeby świata, w konstruowanie fasady. Dziwne byłoby, gdyby to im nie wychodziło, zdobywają w tym temacie doświadczenie od dziecka. Często ta fasada jest tak zajebiście dopracowana, że człowiek, który się zbliża do takiej osoby od początku żyje pewną iluzją. Border sprzedaje siebie takiego, jakim chciałby, żeby go partner widział i na początku nie ma z tym problemu. Dopóki nie dojdzie do cisnącej bliskości. Partner, nie mogąc poznać prawdziwej natury, bo nic takiego jak jedna "prawdziwa natura" nie istnieje, nabudowuje sobie na tej fasadzie idealny obraz partnerki / partnera, który nie ma nic kompletnie wspólnego z rzeczywistością. Przypisuje cechy, których taka partnerka / partner kompletnie nie posiada tylko dlatego, że kurewsko chce, żeby tak doskonała osoba akurat te cechy miała. To jest banalnie proste :)

      Osoba obciążona bpd ma kilka twarzy, kilka równoległych, skrajnie różnych natur i rzeczywistości, które na przemian się odpalają. Jest wewnętrznie niezdefiniowana, więc dla kogokolwiek z zewnątrz również nie do zdefiniowania i nie do jednoznacznego ujęcia w jakiekolwiek opisowe ramy. Gdybym miał opisać moją kochaną byłą kobietę - do dzisiaj nie jestem pewny, co miałbym powiedzieć. Po prostu opisując ją z przykładowego wtorku opisałbym zupełnie innymi przymiotnikami, a opisując w piątek użyłbym zupełnie innych. Podobnie ona sama - to kobieta, która kompletnie nie wiedziała i na bank do dziś nie wie, kim jest i jaka jest. Między innymi na tym polega problem z bpd.

      Ktoś, kto się zakocha w borderze tak bardzo chce, żeby akurat ta twarz i rzeczywistość, która jemu sprzyja była tą prawdziwą, że zaczyna w prawdziwość i supremację tej akurat twarzy i tej strony natury ślepo wierzyć. Buduje sobie we łbie obrazek "partnera idealnego", minimalizując złe cechy i skłonności, za to podnosząc do rangi dominujących te wspaniałe - i cedzi, szuka dowodów na to, że "przecież ona jest wspaniała". I trzyma się tego obrazka jak ślepy laski, czasami miesiące, czasami lata, a czasami dekady.

      Z męskiego punktu widzenia powiem tyle - za takie kobiety się ginie, dosłownie i w przenośni. Związek z bpd można porównać do najlepszego ćpania na świecie. Można z tego wyjść, wtedy faktycznie codzienność się staje o niebo łatwiejsza. Zaczyna się doceniać drobne rzeczy, dostrzegać dobroć, szanować "normalność" i spokój. Ale głód zostaje i zapewne jest do końca życia. Ktoś, kto raz zobaczył doskonale czarną czerń i doskonale białą biel nigdy tego nie zapomni.

      Może tym, którzy trafiają na bordów to jest potrzebne właśnie po to, żeby nauczyć się dostrzegać te wszystkie piękne, dotychczas niedoceniane odcienie szarości? Może trzeba zobaczyć raz w życiu referencyjne kolory, żeby właściwie definiować resztę?

      No i się rozpisałem po nocy :)
      • wrakpokontakciezbl Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 10:16
        Dzięki spraprany :)
        Warto było poświęcić trochę czasu po nocy - Twój tekst jest rewelacyjny - obok tekstu toxic_chick (autoopis) to jeden z najlepiej opisujących siłę rażenia bordera - zresztą toxic_chick to potwierdza - ona wie co może zrobić z facetem.
        Dla mnie fascynująca jest ta siła -Twoje porównanie do najlepszego ćpania - wręcz wyjąłeś mi to z ust - najgorsze jest to, że ulegają tej sile nawet terapeuci, którzy powinni być na to zawodowo przygotowani.

        Również próbuję zrozumieć/opisać mechanizm zauroczenia borderem.
        Dzięki również za Twoje wcześniejsze posty.
      • toxic_chick Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 12:18
        Sila kobiety z BPD to glownie glowa.. sposob bycia... innosc...nieprzewidywalnosc... niepewnosc... skrajnosc.. sila wewnetrzna... wzrok, ktory przenika i miazdzy.. jesli sie umie uzywac sztuczek... mozemy chyba miec kazdego... jesli oczywiscie taki kaprys... obserwujemy i wiemy... jak sie zachowac... co zrobic... jaka byc.. zeby miec to czego chcemy... przerazajace... ale cos w tym jest... Jesli ktos stawia opor.. ciezko sie poddac i zostawic w spokoju.. to takie jakby wyzwanie... zdobywanie dla celu...postawic na swoim.. bo tak... bez racjonalnych przeslanek... jesli juz osiagniemy cel.. pojawia sie nuda... i szukamy nowej zabawki...

        Moc, ktora maja osoby z zaburzeniami przeklada sie na ich atrakcyjnosc fizyczna... oczywiscie im border pieknieszy - tym sila razenia wieksza... innej korelacji nie widze... zwlaszcza jesli ocenia sie bordera przez pryzmat uczuc... efekt rozowych okularow sie klania...

        Nie zakochalabym sie w borderze... nigdy... mimo ze to przypadki dosc intrygujace.. wyczuwam od razu z kim mam "przyjemnosc"... przyjaznie sie natomiast z jednym... rozmawiamy o wszystkim... bojac sie jednoczesnie, ze to co powiemy kiedys zostanie wykorzystane przeciwko nam samym... w chwili slabosci.. albo kiedy jedna osoba zrobi cos nie po mysli drugiej... na razie tylko ja nadwyrezylam raz nasza przyjazn... i zostalam ukarana... naturalnie... wiec staram sie byc grzeczna... ile wytrzymam.. nie wiem... czas pokaze.. i takie podejscie nalezy chyba miec... nic nie oczekiwac.. nic nie planowac.. nic nie zakladac... nie uzalezniac sie od chorej glowy... od przyjemnosci ktore za tym ida... nie spalac sie... byc... i umiec zniknac kiedy przyjdzie pora... i to pisze z perspektywy kolezanki... wiec jaka musi byc sila razenia jesli pojawia sie uczucia wyzsze? duza....
    • toxic_chick Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 11:26
      "Statystyczna korelacja atrakcyjnosci boarderow?"... heh? ;) obserwacja na podstawie 5 przypadkow? pfffffffffff i pytanie... o wnioski innych w tym wzgledzie? czyli... rasowych BPD / ich rodziny /partnerow? bo takie osoby tutaj zagladaja i takie sie wypowiedza... no to poszalales chlopak... powiem Ci, ze usmialam sie do łez :P na pewno wyniki beda bardzo obiektywne ;)

      BPD sie nie wypowie - a jesli nawet.. to nie traktowalabym tego zbyt doslownie;) ciekawe dlaczego... hmmm ;) poza tym pisanie hymnow pochwalnych na temat wlasnej atrakcyjnosci zakrawa na zart... i nie wazne czy fizycznej czy psychicznej czy intelektualnej.. kazdy zna swoja moc... i to wystarczy... a moc mamy...

      Rodziny czy byli / obecni partnerzy? beda gloryfikowac wyjatkowosc, unikatowosc, uzalezniajaca niebanalnosc, piekno, innosc... oczywiscie przy okazji piszac o mankamentach zycia z BPD and so on... and so on.. bledne kolo... do niczego nie prowadzace...

      Congrats ;)








      • wrakpokontakciezbl Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 14:03
        Hej Chick... :)
        spokojnie...
        Pozwól się wątkowi rozwinąć, nie postawiłem żadnej tezy właśnie z powodu zbyt nielicznej grupy reprezentatywnej - także nie ma jeszcze czego wyśmiewać :) - powstrzymaj się!

        Oczywiście pytanie skierowane w zasadniczej mierze do rodziny / partnerów borderów ale skoro sama tak trafnie umiesz się opisać od strony atrakcyjności emocjonalnej to i sądzę, że Twoja samoocena fizycznej strony będzie nie mniej trafna (ale proszę bez hymnów :) )

        Nie chodzi tu o żaden hymn - jedynie o potwierdzenie lub zaprzeczenie :
        np. "tak znam 3 bpd - tylko jeden jest całkiem nieatrakcyjny fizycznie, reszta zdecydowanie ponad średnią"
        Mam również świadomość, że pojęcie atrakcyjności fizycznej jest bardzo subiektywne.
        Przy (świadomości) całości tych ograniczeń, mimo wszystko jest to bardzo ciekawy materiał.

        Toxic - doceniam Cię jako wyjątkowo bystrą kreaturę :)
        Nawet Twoja uwaga, że tak sformułowane pytanie może być mało obiektywne, bo wszyscy są tu (na tym forum) przez BDP "umoczeni" jest bardzo cenna.
        Osobiście mam to na uwadze - np. przytoczone przeze mnie oceny są ocenami osób możliwie "postronnych".

        Z UWAGI NA W/W REALNE ZAGROŻENIE DOŁÓŻCIE STARAŃ ABY WYRAŻONA PRZEZ WAS OCENA BYŁA MOŻLIWIE ZOBIEKTYWIZOWANA.
        • szalona123456 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 14:41
          > Hej Chick... :)
          > spokojnie...
          > Pozwól się wątkowi rozwinąć, nie postawiłem żadnej tezy właśnie z powodu zbyt n
          > ielicznej grupy reprezentatywnej - także nie ma jeszcze czego wyśmiewać :) - po
          > wstrzymaj się!
          >
          > Oczywiście pytanie skierowane w zasadniczej mierze do rodziny / partnerów borde
          > rów ale skoro sama tak trafnie umiesz się opisać od strony atrakcyjności emocjo
          > nalnej to i sądzę, że Twoja samoocena fizycznej strony będzie nie mniej trafna
          > (ale proszę bez hymnów :) )
          >
          > Nie chodzi tu o żaden hymn - jedynie o potwierdzenie lub zaprzeczenie :
          > np. "tak znam 3 bpd - tylko jeden jest całkiem nieatrakcyjny fizycznie, reszta
          > zdecydowanie ponad średnią"
          > Mam również świadomość, że pojęcie atrakcyjności fizycznej jest bardzo subiekty
          > wne.


          Powiem tak: wyjątkowo głupawe i niedorzeczne ocenianie atrakcyjności fizycznej człowieka.
          I co z tego, że ktoś jest atrakcyjny fizycznie ??? Co to w ogóle znaczy atrakcyjny ???
          Odpowiem Ci na to pytanie.
          Tak, poniekąd mężczyzna, którego znałam/znam może podobać się kobietom. Mężczyzna - bpd. Przy pierwszym poznaniu - niewątpliwie czarujący i pociągający. Celnie trafiający w oczekiwania kobiety. I co z tego !!!
          Czar trwa krótko, bardzo krótko. Sztuka jest taki stan utrzymać !!!
          I to jest chyba atrakcyjność - nie fizyczna - dla mnie.


          > Przy (świadomości) całości tych ograniczeń, mimo wszystko jest to bardzo ciekaw
          > y materiał.
          >
          > Toxic - doceniam Cię jako wyjątkowo bystrą kreaturę :)
          > Nawet Twoja uwaga, że tak sformułowane pytanie może być mało obiektywne, bo wsz
          > yscy są tu (na tym forum) przez BDP "umoczeni" jest bardzo cenna.
          > Osobiście mam to na uwadze - np. przytoczone przeze mnie oceny są ocenami osób
          > możliwie "postronnych".
          >
          > Z UWAGI NA W/W REALNE ZAGROŻENIE DOŁÓŻCIE STARAŃ ABY WYRAŻONA PRZEZ WAS OCENA B
          > YŁA MOŻLIWIE ZOBIEKTYWIZOWANA.
          • wrakpokontakciezbl Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 15:52
            Bardzo proszę - niech to nie będzie zwykłe "polskie" forum, gdzie każdy każdego miesza z błotem i każdy każdemu coś udowadnia. Ja nic nikomu nie udowadniam, chętnie zbiorę szersze komentarze.

            Jestem również świadomy, że jest tu wiele osób poranionych przez BPD, którzy mogą reagować nerwowo. Są również sami BPD, którzy są świadomi swojego zaburzenia i wcale im z tego powodu nie jest sympatycznie. Sądzę, że mimo to uda mi się Was namówić na sensowne odpowiedzi.
            Stąd Z CAŁYM SZACUNKIEM Was wszystkich jeszcze raz proszę o opinię na temat FIZYCZNEJ atrakcyjności BPD - in statu nascendi - czyli w takim stanie "zanim się odezwą" albo w stanie "ze zdjęcia" tylko i aż tyle... :)

            Jeśli macie nieodpartą potrzebę zmieszania mnie z błotem - proszę otwórzcie nowy wątek: "co za idiota zbiera opinie o atrakcyjności fizycznej BPD?"


            poza tematem odpowiadając na komentarz szalonej12345 - Atrakcyjność fizyczna od dawna jest przedmiotem bardzo poważnych i kosztownych badań - przecież to może być żyła złota dla ogromnego przemysłu "bycia pięknym i młodym".
            Polecam arcyciekawy film ze stajni discovery: "Science of Sex Appeal"

            Liczę na rzeczowe odpowiedzi
            i pozdrawiam Was serdecznie
            • szalona123456 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 16:06
              Bardzo proszę - niech to nie będzie zwykłe "polskie" forum, gdzie każdy każdego
              > miesza z błotem i każdy każdemu coś udowadnia. Ja nic nikomu nie udowadniam, c
              > hętnie zbiorę szersze komentarze.

              Nie chce nikogo mieszać z błotem. Nie jest to moją intencją. Stwierdzam fakty, a one są takie jakie są. I nic na to nie poradzimy.
              Pomimo poranienia przez bpd nadal mam dla Niego dużo szacunku. Spoko. ;-).

              >
              > Jestem również świadomy, że jest tu wiele osób poranionych przez BPD, którzy mo
              > gą reagować nerwowo. Są również sami BPD, którzy są świadomi swojego zaburzenia
              > i wcale im z tego powodu nie jest sympatycznie. Sądzę, że mimo to uda mi się W
              > as namówić na sensowne odpowiedzi.
              > Stąd Z CAŁYM SZACUNKIEM Was wszystkich jeszcze raz proszę o opinię na temat FIZ
              > YCZNEJ atrakcyjności BPD - in statu nascendi - czyli w takim stanie "zanim się
              > odezwą" albo w stanie "ze zdjęcia" tylko i aż tyle... :)
              >
              > Jeśli macie nieodpartą potrzebę zmieszania mnie z błotem - proszę otwórzcie now
              > y wątek: "co za idiota zbiera opinie o atrakcyjności fizycznej BPD?"
              >
              > :-), :-), :-)

              > poza tematem odpowiadając na komentarz szalonej12345 - Atrakcyjność fizyczna od
              > dawna jest przedmiotem bardzo poważnych i kosztownych badań - przecież to może
              > być żyła złota dla ogromnego przemysłu "bycia pięknym i młodym".
              > Polecam arcyciekawy film ze stajni discovery: "Science of Sex Appeal"

              Skoro prowadzisz nt. temat badania naukowe to może warto wymieniać doświadczenia :-) .
              Ja prowadzę (serio) badania naukowe na inny temat - bardziej przeziemny.
              Wracając do Twojego wątku - powiem - chyba atrakcyjny mężczyzna (Ex), dbający o sprawność fizyczną (być może to sposób - ucieczka od emocji ich nadmiaru - chyba raczej tak). Ubiór - tak sobie.


              >
              > Liczę na rzeczowe odpowiedzi
              > i pozdrawiam Was serdecznie
            • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 16:20
              Znasz powiedzenie że nie to piękne co piękne ale co się komu podoba ?
              Dlaczego to mialoby nie być polskie forum ?
              Nie wiem jak Ty ...jam Polka ( nawet matka P..) :)
              Dlaczego zalożenie ze polskie zle ? ( no dobra ,zgoda, matka jestem marną :()
              Piękne kobiety...poza mną innej nie widzialam...
              Takie pytanie należaloby zamieścić pod zdjęciami osób z i bez bpd...ewentualne lapki w górę i w dól po opracowaniu wyników dalyby Ci odpowiedź ...pewnie nie?jednoznaczną.
              Czlowiek to czar...urok...nie musi mówić żeby oczarować..musi chcieć ...
              Tak poważnie.
              Nie. Znam duuuużo kobiet. Żyję w świecie kobiet.
              te bez bpd bywaja naprawdę przeeepiekne...ale padaja przy "lowach" nie do końca znaja sie na czarowaniu...to raczej na nich trzeba sie poznać.
              I tu wraca temat...kto wiąże sie z bpd.
              Na kogo to dziala ? Dlaczego?
              Chcesz powiedzieć sobie że na Ciebie zadzialalo jej niezwykle piekno...nie sądzę żeby to...nie tylko to...prawie nie to...
          • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni :) 28.12.12, 16:01
            Witajcie trąbki bąbki :)
            Lubie Was czytać baaaardzo.
            Dla tej bieli i czerni :)
            Dla tego wglądu z punktu do którego tak niewielu dociera.
            Tam...jest tak strasznie i pieknie...
            Taki tam sens i bezsens jednocześnie...
            Taka tam magia...

            Większość ludzi widzi świat prościej...
            Bezpieczniej...
            Stabilniej...
            Nudniej...

            Brzydziej.
            :)

            Jeśli ktoś pokaże możliwości odczuć skrajnych trudno nie ulec magii(zauroczeniu)...nieznanym.
            Oczywiście nie ulegnie się magii nosząc ją w sobie.

            Co nie zmienia faktu że patrzą na życie mniej magicznie...żyje się prościej .
            ":( " czy " :)" . Nie wiem.
        • toxic_chick Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 18:25
          Ja jestem spokojna... BA! jestem oaza spokoju :P ale po czesci jest sie z czego wysmiewac... nie mylic z szydzeniem ;) otoz... emocjonalnosc czy intelektualnosc mozna ocenic... w miare obiektywnie... zarowno swoja jak i cudza... ale fizycznosc? przepraszam... ja wymiekam... co z tego, ze napisze: tak jestem atrakcyjna... lub nie - nie jestem atrakcyjna... co Ci to da? moze opis powinnam zawrzec? ile centymetrow ile kg.. a Ty z tego SUBIEKTYWNIE wywnioskujesz czy lachon czy nie lachon? ;) w tym samym czasie... osoba x przeczyta to samo.. i swierdzi cos dokladnie odmiennego niz Ty... jedni lubia blond inni brunetki.. jedni osoby wysokie inni niskie... jedno chude inni grube... itp itd... a moze banalne stwierdzenie, ze "mam cos w sobie" wystarczy? ;) kazdy ma cos w sobie.... jakos tak... border nie border.. a ze dla Ciebie BPD jest swietym Grallem... rozpatrujesz cos co nie ma podstaw logicznych... szukasz szukasz... tylko po co... nawet ja tu widze kilka odcieni szarosci... ;) przyklad: mam kolezanke, ktora dla mnie i moich znajomych jest bardzo ladna.. pisze o twarzy... ale np nie spodoba sie komus kto lubi klasyczny, nudny typ urody... bo ona jest oryginalna na maksa... nieco dziwna... ma duzo piegow... dla mnie cudo... dla faceta, ktory jezdzi bmw na gaz i nosi zloty lancuszek bedzie paszkwielem ;) kumasz czaczę? :P
    • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 19:49
      A może tak spojrzeć na niespełnione mamuśki, które widzą w dorastającej córce konkurentkę,
      zamieniając miłość na żądzę w akcie zagrożenia, tudzież mamuśki, które staną na głowie aby ochronić swe córki przed chłopami, którzy chcą tylko jednego od kobiet, stając się nadopiekuńczymi, tudzież mamuśki mające same ze sobą problemy.
      A i wujek który zaczyna się ślinić gdy widzi piękną, dorastającą bratanice i lepkie łapy staja się zbyt długie, tudzież tatuś, brrr ohyda, spojrzy pożądliwie na piękniejącą dorastającą córkę,
      puszczając dwuznaczne komentarze.
      Jedno jest pewne - uroda jet bardzo ważnym argumentem sprawczym działania wszelkiej maści osób perwersyjnych.
      Piękna, dojrzewająca dziewczyna ma przechlapane w tym pozbawionym szacunku, chorym i toksycznym środowisku.
      Współczuję tym piękniejącym młodym dziewczyną, w których budząca się seksualność otoczona jest rechotliwą perwersją.
      To może tu tkwi odpowiedź na Twoje pytanie.
      Tylko podpowiadam.

      • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 21:04
        Czyli że uroda jest źródlem traumy zadawanej przez spoleczeństwo i rodzi bpd ?
        Wiesz...to jakieś nowatorskie spojrzenie na sprawę...chyba...wszystkiego nie czytalam więc może jednak ktoś coś takiego już wymyślil ...?
        Ale co z tym jednym i drugim mężczyznom atrakcyjnym z bpd?
        Ciocie barbapapki i tatusiowie pistolety ?
        • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 23:56
          jamama03 napisał(a):

          > Czyli że uroda jest źródlem traumy zadawanej przez spoleczeństwo i rodzi bpd ?

          Wybacz ale zrozumiałaś jak chciałaś.
          Nie odniosę się do tego, bo... nie odniosę i tyle.
          Szkoda czasu

          > Wiesz...to jakieś nowatorskie spojrzenie na sprawę...chyba...wszystkiego nie cz
          > ytalam więc może jednak ktoś coś takiego już wymyślil ...?

          Jak wyżej

          > Ale co z tym jednym i drugim mężczyznom atrakcyjnym z bpd?

          Nie wiem, bo chłopaki mnie nie interesowali.
          Poświeciłem ponad (-) lat zgłębianiu problemu i proszę nie prowokuj mnie.
          Nie lobię krzywdzić ludzi.

          > Ciocie barbapapki i tatusiowie pistolety ?

          Pogrzeb dobrze w przeszłości a zrozumiesz swój problem
          • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 29.12.12, 09:48
            Wpadlam w panikę bo czytam szybko i myślalam ze odpowiedzial mi tym tekstem Spaprany.
            On móglby mnie skrzywdzic. Bo go szanuje. Liczę sie z jego...i nie tylko ...poglądami.
            Nie ...nie skrzywdzilby mnie...tylko zmusil do zrewidowania moich pogladów i zastanowienia nad sobą.
            Ty 3bsp...nie masz takiej mocy.

            Wielu z Was ma na mnie olbrzymi wplyw. I muszę Wam za to podziękować. Gdy coś...jakieś Wasze slowo zaboli...wiem że trafione...i ...staram się zminić to coś...w miarę mocy slabej swej.
            Macie moc zachęcając do odpoczynku tez.Do wiary też.

            Ty 3bsp....studiuj dalej...marnie Ci idzie.
            • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 08.01.13, 16:59
              jamama03 napisał(a):

              > On móglby mnie skrzywdzic. Bo go szanuje. Liczę sie z jego...i nie tylko ...pog
              > lądami.
              > Nie ...nie skrzywdzilby mnie...tylko zmusil do zrewidowania moich pogladów i za
              > stanowienia nad sobą.
              > Ty 3bsp...nie masz takiej mocy.

              Mógłbym wzorem innych współczuć Ci, doradzać, udawać zrozumienie,
              pielegnujac tym samym w Tobie iluzje a Ty byłabyś mi za to wdzięczną.
              To jak próba leczenia choroby środkami znieczulajacymi.
              Rozumiem Twój ból jako osoby skrzywdzonej i ból jako matki.
              Uswiadom sobie, że Twoja córka jest wystrzeloną strzałą i nie zmienisz jej lotu.
              Miałas czas by tego dokonac, gdy napinałaś łuk.
              (to metafory i zrozum je właściwie proszę, bo wypowiadam je w dobrej wierze)
              W dalszym ciagu próbujesz ją zmienić na miare swoich oczekiwań, ponieważ ją posiadasz,
              to może spróbuj zmienic siebie a wtedy ją pokochasz i zaakceptujesz taką jaka jest.
              Napisałaś:

              >Ty 3bsp....studiuj dalej...marnie Ci idzie.

              Czy zastanawiałas sie nad motywem, ktory skłonił Cię do napisania tego zdania?
              Czy zastanawiałaś się nad motywem, ktory skłonił Cię do napisania zdania z poczatku postu?
              To Twoj styl porozumiewania się, styl manipulacyjny, deprecjonujacy, pokretny, daleki od jednoznaczności.
              Jestem pewien, ze setki podobnych komunikatów wysyłałaś swojej córce,
              a każdy znich, niczym granat rozpieprzał jej poczucie własnej wartości.
              Czy sprobowałaś zrozumieć, co ona teraz czuje, gdy umizgujesz sie do niej?
              Nie oszukuj się, że robisz to dla niej, bo robisz to dla siebie,
              próbujac w ten sposób zmyć z siebie poczucie winy.
              Gdybyś tak naprawdę chciała coś zrobić dla niej,
              najpierw byś przeprosiła, że nie potrafiaś być dobrą matką,
              bo nikt Cię tego nie nauczył, bo sama jesteś skrzywdzonym dzieckiem,
              które czepia sie każdej iluzji, by złagodzić swój ból, który rozdziera duszę,
              a duma nie pozwala Ci się do tego przyznać, dlatego atakujesz każdego,
              kto dotyka twego wewnetrznego zranionego dziecka.
              Nie chciałem Cię skrzywdzić, ale bolesna prawda otwiera rany,
              które nigdy się nie wygoją, jesli nie zostana otwarte,
              To bolesna konfrontacja ze sobą, która wyzwala nas samych,
              abyśmy mogli być dla innych.
              Szczerze polecam Ci przeczytanie tego linku:

              www.przystan.maranatha.pl/artykuy/101-dietrich-bonhoeffer-prawda-was-wyzwoli-j-8-32
              Byłas łaskawa osądzić mnie w swej złośliwosci: "studiuj dalej...marnie Ci idzie".
              Masz rację, bo studiowanie praktycznie wielu lat zwiazku z osobą BPD,
              nie zaliczam do udanych i raczej życiowo marnie mi szło.
              Ale ma to i plusy; uzbrojony w wiedzę i doświadczenie,
              staram sie rozumieć zarówno osoby z BPD,jak i ich potencjalnych partnerów.
              I nawet nazwanie mnie "jebanym psycholem",
              jak bya to łaskawa uczynić toxic_chick, odebrałem w kategoriach jej bólu,
              który jest tak ogromny, że zmusza osobę ze wszech miar myślącą
              i zdecydowanie inteligentną do rynsztokowej frazeologii.
              A to dedykuje specjalnie dla Ciebie z wyrazami szacunku; pomimo...

              www.youtube.com/watch?v=FWZNF4F1r7Y
              • czita88 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 11.01.13, 15:31
                "Uswiadom sobie, że Twoja córka jest wystrzeloną strzałą i nie zmienisz jej lotu.
                Miałas czas by tego dokonac, gdy napinałaś łuk.
                (to metafory i zrozum je właściwie proszę, bo wypowiadam je w dobrej wierze)
                W dalszym ciagu próbujesz ją zmienić na miare swoich oczekiwań, ponieważ ją posiadasz,
                to może spróbuj zmienic siebie a wtedy ją pokochasz i zaakceptujesz taką jaka jest."

                Oj, pięknie napisane.

                "> Czy sprobowałaś zrozumieć, co ona teraz czuje, gdy umizgujesz sie do niej?
                > Nie oszukuj się, że robisz to dla niej, bo robisz to dla siebie,
                > próbujac w ten sposób zmyć z siebie poczucie winy."

                Nie wiem jak jest u jamamy03, bo nie wczytywałam się za bardzo w jej historię, ale u mnie jest właśnie tak jak piszesz. Nie wiem co ona ma, ale normalna nie była nigdy, bliska mi nigdy, toksyczna zawsze, a teraz nią gardzę, zresztą obojgiem. Zrozumiałam już, że ta kombinacja ich posranych charakterów musiała tak zadziałać, że są tacy, a nie inni, i nie potrafili by pewnie traktować mnie inaczej, największe "pretensje" mam już chyba tylko o to, że w ogóle się tego podjęli. Odkąd pamiętam, żałuję, że się urodziłam, i wiem, że będę żałowała już do końca. Mnie nie miało być.
        • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 28.12.12, 23:18
          toxic_chick napisał(a):

          > Psychol... kurwa jebany pscychol...


          Zwykle nie zniżam się do poziomu rynsztoka ale zrobię wyjątek,
          ponieważ miałem wrażenie że myślisz, o czym świadczą twoje wpisy.
          Jeśli chcesz żyć w przekonaniu, że twoje kuku w głowie,
          wzięło się z nadmiaru prawdziwej miłości rodzicielskiej – Twoja sprawa.
          Nazywasz mnie psycholem, spoko wybaczam, znam mechanizm eksternalizacji.
          Współczuję, to wielce dokuczliwa dolegliwość.
            • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 31.12.12, 03:29
              a skąd taka postawa?
              skąd taka agresja?
              nie wiem czy to pomoze , czy da powód do zastanowienia
              ale 3bps jedną z najwyżej cenionych osób na tym forum
              z olbrzymią widza i doświadczeniem
              i z olbrzymim oddaniem sprawie - z wyczuciem i wiedzą

              ciekawe czemu tak się tu relacje ułożyły
              spojrzę czy to w innym wątku się coś zdarzyło
              • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 31.12.12, 12:01
                Brzask dzięki za wypowiedź w temacie.
                Skąd agresja ?
                Mówienie nawet do kogoś kto sam okresla sie toxic...że ma kuku w glowie...i to z powodu bycia molestowaną ?????? choć nigdy o tym nie wspominala...chyba teksty do mnie skierowane bylabym w stanie przelknąć )
                Przepraszam ...to jak mówienie ...ślepy...do niewidomego...( i to takiego który jednak widzi ,to zwykle oszczerstwo, wiem czym toxic wkurzyla ,ale ....)
                nawet nie wymienię teraz wszystkich określeń jakimi można nazwać osoby w jakimś sensie inne...nie używam ich.
                Jeśli takie zachowania i określenia są tu normą...wyzwalając we mnie najgorsze instynkty obronne...pora zmykać.
                To nie wzbudza mojego szacunku.

                Kocham osobę z bpd. Bardzo bardzo mocno.Wiem że ona kocha mnie. Dlatego nauczymy sie żyć oddzielnie i z szacunkiem. Chcemy dla siebie dobrze, nie zawsze rozumiejąc co to znaczy. Ale zrozumiemy.dlatego bardzo dziękuję za każdy tekst który zblizy mnie do zrozumienia potrzeb kochanej przeze mnie osoby.
                Widze jej i swoje wady i zalety.
                Życie jest trudne. Milość jescze trudniejsza.
                Denerwuje mnie gdy próbuje się winę za związek zwalać na jedną stronę.
                Dla mnie to brak ...obiektywnego spojrzenia i dzielenie ludzi na ...dobrych i zlych..
                Wszyscy tylko ludźmi jesteśmy. Warto pamiętać.
                Tym bardziej że psychologia jedynie próbuje ogarnąć czlowieka...nie ogarnia. To zbyt trudne. Bez uproszczeń, które w konsekwencji czyniąc życie prostszym czynią nieludzkim.

                Jeszcze chwila do badań DNA przed decyzja "tego warto utrzymać przy życiu tego nie "?
                Jeszcze jakieś 1000 lat...?



                • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 31.12.12, 12:42
                  do końca nie wiadomo do kogo piszesz krytycznie - chyba namieszało się

                  tak czy siak na tym forum warto nie obrażać

                  często na własne teksty patrzy się bardzo krytycznie po krótkim czasie - tu się człowiek szybko uczy
                  • szalona123456 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 31.12.12, 13:04
                    Kochani,
                    czytam Wasze przemyślenia i dochodzę do jednego wniosku.
                    Nikt z nas nie chce obrażać drugiej osoby.
                    Pamiętajmy, że odbiór słowa pisanego jest zupełnie inny niż słowa wypowiedzianego np. przez telefon lub słowa wypowiedzianego do drugiej osoby patrząc jej prosto w oczy.
                    Każdy z nas ma swoje przemyślenia i swoje refleksje i chce je przekazać drugiej osobie.
                    To dobrze, że każdy z nas jest inny bo życie było by szare i nudne.
                    Jedni z nas różnią się zdecydowanie, są inni, inaczej patrzą na świat. Czy źle ???
                    Pozostawiam to pytanie otwarte.
                    Ja uważam, że przez życie należy iść tak aby nie krzywdzić przede wszystkim bliźnich i siebie.
                    Życzę Wam i sobie bardzo dużo optymizmu i wiary w 2013 r. Mimo wszystko.
                    Ucalowania
      • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 08.01.13, 21:47
        3bsp napisał:

        > A może tak spojrzeć na niespełnione mamuśki, które widzą w dorastającej córce k
        > onkurentkę,
        > zamieniając miłość na żądzę w akcie zagrożenia, tudzież mamuśki, które staną na
        > głowie aby ochronić swe córki przed chłopami, którzy chcą tylko jednego od kob
        > iet, stając się nadopiekuńczymi, tudzież mamuśki mające same ze sobą problemy.
        > A i wujek który zaczyna się ślinić gdy widzi piękną, dorastającą bratanice i le
        > pkie łapy staja się zbyt długie, tudzież tatuś, brrr ohyda, spojrzy pożądliwie
        > na piękniejącą dorastającą córkę,
        > puszczając dwuznaczne komentarze.
        > Jedno jest pewne - uroda jet bardzo ważnym argumentem sprawczym działania wsze
        > lkiej maści osób perwersyjnych.
        > Piękna, dojrzewająca dziewczyna ma przechlapane w tym pozbawionym szacunku, cho
        > rym i toksycznym środowisku.
        > Współczuję tym piękniejącym młodym dziewczyną, w których budząca się seksualnoś
        > ć otoczona jest rechotliwą perwersją.
        > To może tu tkwi odpowiedź na Twoje pytanie.
        > Tylko podpowiadam.
        >

        3bsp
        Wystarczy mi jeśli zrozumiesz mój ból po tym poście.
        Dzięki ...
        Owszem możesz kombinować że boli bo prawda...ale to nieprawda że prawda.
        Boli bo...nie trzeba tłumaczyć...ani zdrowemu...ani choremu...a Tobie ?



        • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 09.01.13, 16:49
          jamama03 napisał(a):


          > 3bsp
          > Wystarczy mi jeśli zrozumiesz mój ból po tym poście.
          > Dzięki ...
          > Owszem możesz kombinować że boli bo prawda...ale to nieprawda że prawda.
          > Boli bo...nie trzeba tłumaczyć...ani zdrowemu...ani choremu...a Tobie ?

          Nie pisałem tego posty bynajmniej z myślą o Tobie.
          Nawet przez myśl mi nie przeszła Twoja bolesna sprawa.
          Zwróć uwagę w jakim wątku to napisałem.
          Przecież watek dotyczy zgoła innego zagadnienia.
          To co napisałem nie wyssałem z brudnego palucha,
          ale są to zwierzania naprawdę atrakcyjnych dziewczyn i kobiet,
          które miałem przyjemność poznać w swym życiu
          i doprawdy niekoniecznie blisko.
          One mi zaufały a ja dzięki temu coś zrozumiałem,
          dlatego od pewnego czasu nie spotkasz
          jakichkolwiek moich oskarżeń na ich temat.
          Dzięki temu zrozumiałem czym jest wybaczenie.
          Odpuść proszę, bo to nie ma sensu a twoje rezonowanie na temat,
          naprawdę rozumiem tak jak ból,
          który popycha do reakcji negatywnych na moje posty.
          Trzymaj się i szukaj wytrwale swej drogi do prawdy.




          Forum to nie konfesjonał ale zaufaj, że wiem co napisałem.
    • spaprany Re: bordery - ludzie atrakcyjni 29.12.12, 00:06
      Ja dodam jeszcze jedno, o czym zapomniałem wczoraj. To wydaje mi się bardzo istotne. Mogę się wypowiadać o kobietach, bo akurat kobiety z zaburzeniem osobowości mogę pod względem urody / uroku osobistego oceniać. Otóż te, które znam mają wspólny mianownik - niezależnie od wieku zachowują pewien dziecięcy, rozbrajający pierwiastek, który budzi we mnie bardzo dużo opiekuńczych, głębokich i w dużej mierze instynktownych odczuć.

      Kiedyś wykoncypowałem, że to wygląda trochę tak, jakby uroda - rysy twarzy, mimika, proporcje, sposób poruszania się - zatrzymały się poniekąd w fazie rozwojowej. Owszem, to spostrzeżenie poczyniłem jeszcze wtedy, kiedy umierałem od myślenia i z "prób naprawy", także liczę się z tym, że mogłem kierować się jakąś traumatyczną paranoją, ale... Moim zdaniem coś w tym jest. Jakieś piekielne zderzenie - czasami miałem wrażenie, jakbym obcował z niemożliwie inteligentnym dzieckiem. Z nikim nigdy o tym nie rozmawiałem, a kiedyś zupełnym przypadkiem moja przyjaciółka powiedziała "hej, zauważyłeś? przecież ona ma rysy twarzy dziecka?" - i wtedy zdębiałem, bo mi się wydawało, że tylko mi się wydaje, że sobie stwarzam.

      Z perspektywy czasu mogę napisać - owszem, byłem z 30-letnim dzieckiem. Wszystko, od urody przez mimikę po priorytety, emocje, podejmowanie decyzji, sposoby wpływania na otoczenie po wrażliwość i sposób odbioru rzeczywistości składa się na obraz dziecka. Co więcej, ta kobieta WYMAGAŁA ode mnie tego, żebym ją traktował jak dziecko - w ten sam sposób się nią opiekował, w ten sposób karał i nagradzał, prowadził przez życie. Przechodziła okresy buntu i okresy całkowitego oddania, kiedy "świat obracał się przeciw niej" była podła do granic możliwości, kiedy los jej sprzyjał - ja byłem współautorem i powiernikiem jej wielkiego szczęścia, MUSIAŁEM to szczęście dzielić. Słynne zespolenie :) Kiedy się okazywało, że na jakiś temat mam inne zdanie, niż ona albo na coś reaguję inaczej - np. z mniejszym entuzjazmem - jej świat się kompletnie walił.

      Kiedyś usłyszałem, że mam na nią za duży wpływ, a przecież ja nawet nie próbowałem wywierać na nią żadnego wpływu. W jakiś sposób kiedyś to zrozumiałem. Myślę, że pozbawiona umiejętności oceny sytuacji, odróżniania dobra od zła, interpretacji codzienności i reakcji na tą codzienność, w momentach permanentnej miłości (idealizacji) zaczynała bazować na moim systemie odbioru i oceny tej rzeczywistości. A że takie podejście wymaga faktycznie całkowitego, dziecięcego zaufania w słuszność mojej oceny, niejako powierzenia swoich losów w cudzych rękach. Dlatego błędnie postrzegała cały sens relacji damsko-męskiej. Nienawidziła w sobie tego uzależnienia ode mnie i mnie za to, że taki wpływ na nią mam.

      To, że popadała w kompletne uzależnienie i paniczny strach przed tym wpływem wiem na 100%. Poskładałem to z jej wypowiedzi i listów, a o niektórych sprawach powiedziała wprost.
      • wrakpokontakciezbl Re: bordery - ludzie atrakcyjni 29.12.12, 02:57
        spaprany...
        i znowu mogę podpisać się oburącz pod tym co napisałeś.
        Przeżyłem dokładnie identyczną historię z wszelkimi Twoimi uwagami nawet na temat dziecięcości. W moim przypadku - jej styl chodzenia był dziecięcy (zawsze jej to mówiłem) oraz zagryzanie wargi - tak robią dzieci.
        Podpisuję się pod Twoimi odczuciami, reakcjami i uczuciami.
        Jakbym to ja sam pisał - nie mogę się nadziwić, wszystkie uwagi, nawet te najdrobniejsze...wszystko to samo!




    • 3bsp Re: bordery - ludzie atrakcyjni 29.12.12, 10:28
      Myślę sobie tak:

      Aby wrócić do siebie, każdy partner,
      który pozostawał w bliskiej relacji z osoba dotkniętą BPD,
      musi przejść przez trzy etapy:
      doświadczenie - ocena -?? zrozumienie,
      aby mógł poczuć gnosis i w sekwencji uświadomić sobie, swoją anamnezę duchową.

      Gdy doświadczy owej gnosis, będzie potrafił podziękować za lekcję,
      która wyniosła go na wyższy poziom człowieczeństwa,

      albowiem:

      Ten, kto osiągnie tę gnozę,
      Zbierze swoje cząstki
      I nie będzie dłużej więziony,
      Lecz wzniesie się ponad mrok swej duszy,
      Którą zabija jad; żalu niespełnienia i nienawiść.

      (3bsp)

      SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

      Byłbym zapomniał: ów jad zabijający duszę,
      to uczucia i znak, że dalej trwamy w piekle uzależnienia.
      • jamama03 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 29.12.12, 10:44
        Bez uczuć nie da się w pełni żyć.
        Nie wystarczy się ich pozbyć.
        Trzeba je uleczyć.Czasami boli.

        Nie uleczyć relacje. To czasami niemożliwe.
        Relacji w pojedynkę nie uleczysz.
        Do tego "tanga" trzeba dwojga .
        A w tym największy jest ambaras żeby dwoje chciało naraz.

        Uczucia czyli coś co należy Tylko do Ciebie(mnie) , czego bez Ciebie(mnie) nie ma wcale, uleczyć możesz(mogę).
        Bardzo się staram.
        Pozbyć ich się nie chcę.
    • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 31.12.12, 03:23
      spróbuję nawiązując do całości wpisów
      może zacznę od czegoś o czym nie pisaliście
      borderki przywiązują olbrzymią uwagę do swojego wyglądu - ciekawe czy wszystkie? myślę, że osoby patrzące na siebie krytycznie równocześnie z narcystycznymi cechami zawsze zważają nawet na szczegóły
      tu jakby wniosek wspierający tezę - bordy są zadbane a więc równocześnie ładniejsze
      do tego inteligentne więc ładnie zadbane :-)
      zważają na swój wygląd
      mam swoja teorię nie związana z bordami ale chyba na miejscu będzie tu o niej wspomnieć; osoby mające problem ze swoją seksualnością sa często ubrane - potocznie mówi się wyzywająco; nie przekładają 'dekoltu' na podniecenie :-) takie mam wrażenie, że zewnętrzny wygląd sexbomby wiąże się z pewnych chłodem; może dlatego borderki często sa zbyt wyzywająco 'zrobione' - to nie moja ocena - borderki same tak o sobie mówią;
      stąd może wrażenie, że zawsze są to piękne pociągające kobiety, dość sprawnie kontrolujące emocje swoje i partnerów (do póki się da kontrolować)
      starają się być doskonałe co na pewno przekłada się na atrakcyjność
      potrzeby narcystyczne na pewno tez graja olbrzymią rolę - bord zachowuje się atrakcyjnie
      a do tego bord zjednuje ludzi swoim zachwytem, akceptacją i umiejętnością doceniania partnera w okresie zafascynowania - jest najlepszym terapeutą, daje kopa pozytywnego o niesamowitej mocy stąd tak silne emocje - silne związki, wręcz uzależnienia; słusznie piszecie, ze bord dział jak narkotyk - ten zachwyt nad partnerem uzależnia - warto sie tego uczyć od borda to jedna z najcenniejszych lekcji z rozmów z bordem - akceptacja drugiego człowieka;
      pisaliście o podwieszaniu sie borda pod partnera; to dziwna symbioza bord chce nam oddać swoja połówkę by dać sie prowadzić przez życie wynająć sobie nas w tym czego mu brak, ale to mało bord dodatkowo chce by poddać/oddać mu się w całości - bardzo skomplikowane, trudne i chyba niszczące bardzo mocno; tym bardziej, że po fazie fascynacji przychodzi faza negowania i krytyki, niechęci, wybuchów ...
      i podejrzliwości
      jęsli to są związki wieloletnie z dziećmi to dzieci dostają porcję awantur z wybujałymi emocjami, podejrzliwością i wulgarnością
      niestety bord potrafi zdołować nie tylko partnera ale całą rodzinę - dzieci dostają zupełnie wypaczone wzorce; zmienność nastrojów, pretensje, chłód a do tego w zdenerwowaniu wyrzucane na dzieci emocje z doświadczeń erotycznych borda dają efekty piorunująco tragiczne - są gwałtem na dojrzewającym człowieku; niszczą, łamią psychicznie i rujnują; partner może próbować dystansować sie od wyzwisk - wiedząc, ze to chore emocje; dziecko nie jest w stanie przełknąć jednorazowo wykrzyczanego 'ty stara k*' czy zarzutów, że puszcza sie z każdym itd itd , czy podejrzeń, że wszyscy molestują - tak to marnie wygląda niestety;
      mozliwe, że bordy w terapii potrafią nie zrobić ani jednej awantury dzieciom przekraczającej normy uznane za dopuszczalne; wyzywanie dzieci tak jak bicie jest destrukcyjne i zostawia ślady na zawsze
      zresztą kto lepiej wie jeśli nie bord jak na dziecko wpływają złe emocje z dzieciństwa - jak uszkadzają
      i jak z biciem - bite bije; poniżane poniża itd to jest silniejsze i bez terapii nie znika

      wracając do atrakcyjności borda - całościowo potrafi robić świetne wrażenie - i według mnie jest w tym zupełnie szczery to nie udawanie, choć często świadome manipulowanie emocjami partnera - bord zakochuje sie na amen i rozkochuje równie mocno i zaczyna się kalpa w związku
      bordy przyjaźnią sie długo jeśli upilnują nie wchodzenia w związek - fascynacja dobrze trzyma

      wiele bordów czuje odrazę do partnerów i to przekazują dzieciom, często w sposób wulgarny, rynsztokowo-uliczny, chcąc zniechęcić do zwiazków, do sexu do płci przeciwnej do szczęścia

      nie ma mowy o porównywaniu szkód jakie wyrządza bord partnerowi a szkód jakie wyrządza dzieciom - dzieci są bezbronne i wychudzą z domu z defektem - bord pamięta, że jego zaburzenia sa wina rodziców - nie przekłada tego na swoje zachowanie w stosunku do dzieci - czasem próbuje w ramach terapii

      nienawiści zabija nienawidzącego - to tak przypomnę bo lubię :-)
      terapia i praca nad soba nie ma nic wspólnego z obecnością czy chęcią współpracy partnera
      dobrze jeśli partner jeszcze jest i do tego chce uczestniczyć w terapii - ale brak takiej sytuacji nikogo nie zwalnia z pracy nad sobą

      bordy i nie bordy muszą nad sobą bardzo duzo pracować
      kto spróbował szanuje tych, którzy w to włożyli lata pracy

      na pytanie o stany nerwicowe i psychozy - wtstępują u bordów

      mam nadzieję, ze da sie zrozumieć cos - troche późan pora już nie poparawiam









      • bimees Re: bordery - ludzie atrakcyjni 03.02.13, 20:58
        Potwierdzam, mimo moich dość zniechęcających i czasem wprost wyrażonych treści na mój temat, faceci nigdy nie rezygnowali. Myślę, że uznawali mnie za żartownisio - dowcipnisię i skupiali się na dużej urodzie.
        Obecnie jestem w związku, który obecnie przeżywa kryzys, czytaj sypie się. Właśnie przestałam być zabawna, stałam się nieznośna i zaczęłam ni stąd ni zowąd? mieć humory.
        Czy jest jeszcze jakieś miejsce poza forum, gdzie moglibyśmy się wirtualnie spotkać?
    • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 10.02.13, 17:13
      CO SIĘ DZIEJE Z FORUM?

      może po wpisie się pojawi?

      na głównej stronie forum nie istnieje
      dobrze, ze wpisy są

      coś od rana działo sie dziwnego na Gazecie

      niech to minie - szkoda byłoby tyle pracy u włożyło tak wiele osób


    • perpetua-mobila Re: bordery - ludzie atrakcyjni 15.02.13, 20:53
      Ze mnie jest ponoć niezła dupa, czasem lubie sobie patrzeć głęboko w oczy przed lustrem. Trudno samej ocenić, szczególnie ze nie do konca identyfikuje sie z wlasnym ciałem. Myśle sobie jednak, że gdybym byla pasztetem to pewnie bym nie byłam molestowana, moja rodzicielka nie bylaby az tak o mnie zazdrosna- a z tego sie przeciez wziely moje przynajmniej odchyly.

      Mysle tez sobie ze to na ile atrakcyjna sie wydaje innym to: a) wytwor mojej wyobrazni (po czesci przynajmniej); b) mydlana bańka ktora chcialabym aby zachwycili sie inni.
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: bordery - ludzie atrakcyjni 18.02.13, 16:23
      Kwestia gustu. Mam całkiem przeciętną urodę, urokiem osobistym też bynajmniej nie powalam.
      Ale... jak muchy do miodu lgną do mnie a ja do nich: masochiści, bierno-zależni i narcystyczni. Nie mówię tylko o relacjach męsko-damskich, ale też koleżeńskich, przyjacielskich itp.
      A i dzieci mnie bardzo lubią. Też z wzajemnością.
      • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 18.02.13, 16:33
        atrakcyjny bord - ha

        przyciągnie jak chce każdego

        a potem - tralala ha ha - no właśnie

        no i niech ktoś podważy teorię o braku inteligencji u borda - bord zawsze zrobi co chce

        czasem nawet udaje mu się popracować nad sobą - i to jest mistrzostwo świata - najpoważniej na świecie to mówię
      • toxic_chick Re: bordery - ludzie atrakcyjni 18.02.13, 16:41
        > jak muchy do miodu lgną do mnie a ja do nich: masochiści, bierno-zależni i narcystyczni. Nie mówię tylko o relacjach męsko-damskich, ale też koleżeńskich, przyjacielskich itp. A i dzieci mnie bardzo lubią. Też z wzajemnością.

        Tak tak... wlasnie tak.. zawsze mowilam, ze albo mega slabi albo mega "w sobie".. karmiacy sie emocjami.. bez znaczenia jakimi.. maja co chca.. borderka.. i tak bardzo im zle jak sobie idzie.. szczegolnie tym, ktorzy lubia pocierpiec.. do listy dodam sadystow.. brakuje na niej tego zjawiska ;)

        Co do dzieci.. one widza dziecko w nas.. nic dziwnego, ze lgna i bardzo lubia.. ;)
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: bordery - ludzie atrakcyjni 18.02.13, 17:08
          toxic_chick napisała:

          > > jak muchy do miodu lgną do mnie a ja do nich: masochiści, bierno-zależni
          > i narcystyczni. Nie mówię tylko o relacjach męsko-damskich, ale też koleżeńskic
          > h, przyjacielskich itp. A i dzieci mnie bardzo lubią. Też z wzajemnością.
          >
          > Tak tak... wlasnie tak.. zawsze mowilam, ze albo mega slabi albo mega "w sobie"
          > .. karmiacy sie emocjami.. bez znaczenia jakimi.. maja co chca.. borderka.. i t
          > ak bardzo im zle jak sobie idzie.. szczegolnie tym, ktorzy lubia pocierpiec..

          Aż tak nie analizowałam, większość ludzi "coś tam ma" nie tak z głową ;) Bordery ani lepsze ani gorsze od innych zaburzeń, tylko nie zawsze po drodze z niektórymi.

          > do listy dodam sadystow.. brakuje na niej tego zjawiska ;)

          A nie, tych to jednak omijam z daleka, a oni mnie. No chyba że się na krótką chwilę pomylimy z kim innym,heh. Instynkt samozachowawczy szczątkowy, ale jest.
          >
          > Co do dzieci.. one widza dziecko w nas.. nic dziwnego, ze lgna i bardzo lubia..
          > ;)
          > Tak :)
          >
          >
          >
    • doro.ta97 Re: bordery - ludzie atrakcyjni 23.07.13, 13:50
      Zgadzam sie. Ludzie z BPD są niezwykle, może nie zawsze z wyglądu ale poznając taką osobę nie da jej się nie polubić, zauroczyć, zakochać. Mają coś w sobie. Problem w tym, że to świetni aktorzy i dają się poznać na zewnątrz. A jeśli przebijesz się przez tą warstwe idealności nie są już tacy ponadprzeciętni. To mnie denerwuje, bo wiem, że jest pełno dziewczyn, którym mój facet się podoba, ale jakby go poznały jaki jest naprawdę to by odpuściły odrazu...
      Więc to złudne.
    • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 23.07.13, 19:57
      o kurcze
      chyba w lekki kanał lecicie
      może tak
      czy bycie atrakcyjnym to najbardziej pożyteczna cecha
      czy w tym nie ma pewnej pułapki

      żeby było łatwiej może po drodze takie pytanie
      warto sie starać by być .....
      jakim
      i czy tu wstawienie "atrakcyjnym" to najlepszy pomysł?
    • aurea.clavicula Re: bordery - ludzie atrakcyjni 23.07.13, 20:36
      Ja się wypowiem jako bord, bo czuję się bordem. Chciałabym żeby to była kokieteria, ale nie wiem czy to jest kokieteria: ja nie wiem czy jestem atrakcyjna. Czasami z nudów przeglądam się w lustrze,dopuszczam do głosu wewnętrznego narcyza i wtedy myślę sobie że jestem zaje*ista. Co prawda jestem wobec siebie bardzo krytyczna i widzę co by można jeszcze ulepszyć, ale i tak gapienie się na swoje odbicie sprawia mi przyjemność.
      ALE. Wystarczy, że wyjdę z domu, znajdę się wśród ludzi i dosłownie, czasami w przeciągu kilku chwil, moja pewność siebie i poczucie atrakcyjności wyparowują. Porównuję się z innymi kobietami i zawsze odnoszę wrażenie, że wszystkie, co do jednej są ode mnie atrakcyjniejsze. Oczywiście tego po sobie nie pokazuję, a przynajmniej staram się to ukryć jak mogę odgrywając teatr jaka to ja jestem pewna siebie, roześmiana, dowcipna i wspaniała i zaczyna się poszukiwanie potwierdzenia tej atrakcyjności, najlepiej w męskich oczach.
      A czy umiem sobą oczarować faceta? Na chwilę może tak, ale czy na dłużej? Nie wiem, bo żadnemu nigdy nie uwierzyłam, że chciałby na dłużej i na poważnie.
        • aurea.clavicula Re: bordery - ludzie atrakcyjni 24.07.13, 22:34
          Dobrze rozumiesz, dokładnie to. Potrafię zwrocić na siebię uwagę otoczenia, a potem sama już nie wiem czy mnie podziwiają czy śmieją się ze mnie za plecami. Atrakcyjna czy żałosna? Zastanawiam się czy widzą ten mój strach. Ale nie potrafię być taka jak inni, boję się przeciętności, wydaje mi się że tylko będąc "lepsza" zasłużę na uwagę. I ciągle dążę do jakiegoś ideału...
          Nawet studia wybrałam sobie najbardziej prestiżowe jakie tylko mogły być. Z pasji? Może, ale ogromną rolę odgrywała potrzeba bycia KIMŚ a i tak czuję się nikim.
          Zastanawia mnie... Jeżeli nie mam tego solidnego fundamentu jakim jest poczucie własnej wartości, które powinno się zaszczepić dziecku, jeśli tego nie mam to czy jest sens w ogóle się starać?
          • brz_a_sk Re: bordery - ludzie atrakcyjni 25.07.13, 11:18
            wyczuwasz pułapkę?

            być gorszym to straszne
            chcę by wszyscy byli gorsi
            nie chcę wszystkich ranić
            chcę by mnie lubili
            czy podziwiali
            bratać się? a fuj

            najtrudniej osiągnąć cel gdy się go nie nazwie

            czasem ze strachu by nie być najgorszym przekombinować można

            dla wnikliwych i cierpliwych bi.gazeta.pl/im/4/14320/m14320694.mp3 mocno trafia

            ale chyba o to chodzi by odnajdywać

            się

            jakim się jest

            bywa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka