Dodaj do ulubionych

Forum to TYLKO forum i warto pamiętać

08.01.14, 22:52
PO długim czasie otworzyłam, weszłam.. poczytałam... pfffffffffffff

SERIO???

Ludzie miejcie dystans do tego miejsca i nie wczuwajcie się zbyt... to nie jest zdrowe i wydaje mi się, że może momentami bardziej szkodzić niż pomagać...

Nie każdy zaburzony jest potworem, nie każdy będący w relacji "z" jest zaburzony odgórnie i wymaga natychmiastowej pomocy.. nie każdy ma te same schematy i nie każdy przejawia te same cechy...
Nie diagnozować się samoczynnie na podstawie nie udanego związku (sick!!!) nie diagnozować innych... macie problem? polecam specjalistę.. a czasami zwyczajnie przyjaciela... jeśli już musicie szukać tutaj pomocy to z umiarem... nie dosłownie... nie zawsze bo nie warto czytać shitu i się wkęcać!

To forum nadaje się do psychoanalizy... pod kątem paranoi a nie BPD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • maciej003 Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 00:10
      Zgadzam sie, ze czesto te komentarze brzmia jak porady psychoterapeutow a kazdy przypadek jest indywidualny i niepowtarzalny. Czasem przypomina mi to te przypowiesc o slepcach, ktorzy macali slonia. Jeden trzyma za trabe i mowi slon to traba, drugi chwycil ogon i wola: nie slon to ogon! Zaburzenia borderline nie mozna definiowac bez kontekstu pozostalych aspektow indywidualnej osobowosci. A tu raz po raz czytam: rzuć go/ją, nie macie szans bla, bla, bla. Jak to mowil Spinoza - to co Jan mowi o Pawle wiecej mowi o Janie niz o Pawle! Rozsądek!
    • spaprany Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 03:00
      chyba mamy inną definicję "długiego czasu" :)

      Spójrz na to z drugiej strony - może komuś się uda wyjść z gównianej relacji dzięki temu, że sobie ubzdura, że jego partner / nerka ma bpd? A kto inny może pójdzie do psychologa, bo się przestraszy, że sam to ma? I rozpocznie terapię, która zmieni jego życie?

      Nie każdy ma i przejawia i te sprawy, ale jakimś cudem te wszystkie historie są w wielu punktach boleśnie podobne. Cuda, dziwy... Znam osobiście kilka osób z diagnozą i są tak w pytę różne, pod każdym względem, że to nie do wiary.

      Krzycząc, że "to tylko forum!!!" - znowu brzmisz, jakbyś była pierwsza na liście tych, którzy o tym zapominają :) Właśnie dlatego, że to TYLKO FORUM, a nie gabinet grupowej terapii, spotykają się tu wszyscy - i ci z diagnozą oprawną w skórę, i bez diagnozy, podejrzewający siebie, bardziej pojebani / zmaltretowani partnerzy, mniej pojebani, byli partnerzy etc.

      Przyzwyczaj się do myśli, że nie masz wpływu na to forum, nie masz kontroli nad jego użytkownikami i nigdy jednego ani drugiego nie zdobędziesz. Szczerze i serdecznie Cię pozdrawiam :)
        • wolna_jak_ptakk Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 10:01
          znasz borda , który nie chce miec nadkontroli? :-) zresztą to kolejny raz kiedy toxic chce tu coś narzucać , ustalać zasady i krytykuje.To wolny kraj i forum publiczne a nie prywatny folwark.
          To oczywiste ,ze każdy przypadek jest indywidualny a forum to nie psychoanaltyk czy lekarz.Każdy wyciąga z niego co chce.A i musu czytania nie ma!
            • wolna_jak_ptakk Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 12:04
              No ale kogo to wina ,że osoba dotknięta nie przecież z własnej woli BPD wykazuje takie a nie inne cechy.Wiele razy wyżej wspomniana obrażała, przeklinała napadała słownie a potem się kajała przepraszała to jest właśnie zachowanie cechujące BPD.Zauważ,że ktokolwiek cokolwiek tu napisał zaraz był odwet ,że nie wiadomo czy to BPD i wszystkich do jednego worka sie wrzuca.
              To co teraz każdy ma tu wysłać zanim się wypowie ksero diagnozy ,żeby było wiarygodnie.
              Każdy zarówno sam BPD, partner, ex parnter czy inna osoba na tym forum ma prawo się wypowiedzieć jasne można się nie zgadzać , przedstawiac własne argumenty ale nie nic narzucać.Każdy ma swój rozum i czyta i wyłapuje co chce, co dla niego jest dobre.
              Ona ciągne pisze,że się wkur jak to czyta a cały czas czyta masochizm czy co? Może stworzyć własne prywatne forum czy blog byc adminem i zarzadzać swoim podwórkiem nie ma problemu.To forum jest publiczne i dopóki ktoś tu piszący nie łamie prawa to może tu pisać.Nie ma obowiązku czytania , odpowiadania a tym bardziej wkur się :-)
              • maciej003 Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 12:32
                To nie masochizm to skłonność do rozgrywania wewnętrznych konfliktów na zewnątrz. Jak ją coś boli to szuka katalizatora wokół, żeby zmniejszyć ciśnienie. Jak ciśnienie spadnie to przeprasza i się kaja. Taki tam mechanizm obronny. Obowiązku czytania, odpowiadania a tym bardziej wkur się nie ma ale jest głęboka wewnętrzna potrzeba. To takie ludzkie. Mnie to nie irytuje.

                I będę się upierał, że w tym poście toxic nie było nic agresywnego może prócz tonu :)
                • brz_a_sk Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 17:31
                  potrzeba albo usprawiedliwienie - i to drugie super szkodliwe - nawywijać i olać bezkarnym - sorry


                  chyba nurkujesz w nie swoim bajorku - ale jak każdy przytomny tu podkreślę - CHYBA

                  treść jest do wyboru a nie do bezmyślnego łykania hurtem

                  warto zgadnąć, że czasem jest drugie dno i wkręcanie - niewinne słówka kryją często wieloletnie akcje przeciwko wszystkiemu co się rusza nie pod dyktando;

                  przymus warto sobie odpuścić - no chyba, że się nie da i dokopywanie jest tlenem - ale czy do tego trzeba wsparcia?

                  prawie nikt tu nigdy nie zaczepia kogoś kto nie chce rozmawiać - i to takie miłe :) :) :)



                    • brz_a_sk Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 21:17
                      i o to chodziło


                      sam napiszesz co Ci leży na wątrobie

                      i na pewno ja nie mam nic a nic z tym wspólnego

                      ale rób co chcesz - chyba kilka osób Ci to doradziło - straszna porada - szkodzi!

                      teraz testuj wytrzymałość forum

                      a miałaś nie dzióbać?

                      nikt Cię nie zaczepia NIKT

                      wręcz omija Cię kilak osób - i chyba w tym rzecz, ze jesteś przezroczysta

                      ale przebijaj się

                      • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 21:29
                        Nic mi nie leży............... i to Twój problem
                        każda wypowiedź to analiza z dupy nawet jak myśli się o jednorozcach

                        Kto mi doradziL>?????????????????? TY???? i ktoś?????????????? czyli kto? nie widzę autorytetów.. nikogo kto ma znaczenie

                        Czy Ty nie widzisz autetycznie serio bez pezpychanek o co chodzi??

                        Nic nie testuje... zastawiam sie tylko nad tym co TY testujesz i jaki masz cel
              • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 20:52
                ble ble ble ble ble ;)

                tyle czytam i rozumiem i w kółko.... jak katarynka

                Ogarnij się dziewcze... zapewnie brzydkie... z pełną świadomością tępe jak cholera i dalej trwa... w swej tępocie głupocie upośledzeniu ograniczeniu rzygać mi się chcę i każdemu by się chciało.....................................................KAŻDEMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I DZIWISZ SIĘ ŻE JESTEŚ SAMA????????????????????????????????????? KTO BY CHCIAŁ TAKIE PRETENSJONALNE COŚ?

                pozdrawiam

                ^^^
          • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 12:26
            Masaz problem.... Nie umiesz czytać ze zrozumieniem..

            Napisałam swoje zdanie nikogo nie krytykuje, nie wyganiam nikomu nie odmawiam prawa do wypowiedzi!!!

            Napisałam "ostrożnie" z przysfajaniem treści forum bo nie zawsze są pomocne

            Twoja wypowiedz / wypowiedzi wlasnie to potwierdziły

            Proponuje zielona herbatke i wiecej ruchu na świeżym powietrzu ;)
            • eszmeralda.i.papugi Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 13:27
              byłabym polemizowała, byłabym się nie zgodziła z postem otwierającym ten wątek, ale autorka onego przypieczętowała swoją tezę, dała dowód na prawdziwość treści w poście tym zawartych.

              Zaiste, nie warto przysFajać wiedzy forumowej ;)

              toxic_chick napisała:
              > Napisałam "ostrożnie" z przysfajaniem treści forum bo nie zawsze są pomocne

              Wiem, popisałam się małostkowością i szukaniem dziury w całym. To też cecha bordera?
      • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 20:44
        > Spójrz na to z drugiej strony - może komuś się uda wyjść z gównianej relacji dzięki temu, że sobie ubzdura, że jego partner / nerka ma bpd?

        Twoja perspektywa (bez urazy) jest SPAPRANA!!!!
        Sądzisz... SERIO? że takiego typu zabieg / ubzduranie sobie akurat zaburzenia typu BPD, mając do dyspozycji jakieś 10 innych, w których również osoby przejawiają poważne problemy w tzw. związkach.. lub prościej..mając przy sobie kogos niekompatibilnego (rozumianego jako kogoś kto nie kocha akurat danej jednostki, nie szanuje lub jest zwyczajnie fatalnym człowiekiem bez konkretnego zaburzenia...bywa!) POMAGA???? czaje tok... ale wniosku nie do końca... bo nie

        To dopiero egoizm.. do potęgi! pomogę sobie jeśli uznam, że druga osoba ma BPD??? wyrwę się bo ktoś ma borderline??? czy TY w ogóle wiesz o czym piszesz????????????????????? USPRAWIEDLIWIENIE dla nieudanego związku skazuje kogoś na shit pt. borderline???? odgórnie??? może nowotwór mózu i serca?? BO PROŚCIEJ!!! to tylko aspekt.. mała rzecz... ZWIĄZKI... ręczę, że nic poza całością!!! i później ludki to czytają i wierzą i to mega ściema

        - wyjsc na prostą dzięki przerzuceniu ciężaru na

        Silny człowiek wychodzi bez przerzucania ciężaru i oskarżania!!!

        A kto inny może pójdzie do psychologa, bo się przestraszy, że sam to ma? I rozpocznie terapię, która zmieni jego życie?

        tralalalalalala ;) wybacz.. nie chodzi się na terapię przez związki... zupełnie inne powody

        > Nie każdy ma i przejawia i te sprawy, ale jakimś cudem te wszystkie historie są w wielu punktach boleśnie podobne. Cuda, dziwy... Znam osobiście kilka osób z diagnozą i są tak w pytę różne, pod każdym względem, że to nie do wiary.

        Rozstanie bywa i jest bolesne.. historie tutaj?... banda zakompleksionych zdewaluowanych

        > Przyzwyczaj się do myśli, że nie masz wpływu na to forum, nie masz kontroli nad jego użytkownikami i nigdy jednego ani drugiego nie zdobędziesz. Szczerze i serdecznie Cię pozdrawiam :)

        Ale ja wiem że nie mam i nie chcę mieć... jest mi cholernie żal fascynatów i ich pasji

        Również pozdrawiam:)
              • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 10.01.14, 19:46
                1. W tym poście nikogo nie miałam zamiaru obrażać - nie miałam intencji i nie było to zakładane
                Mało tego... nie obrażam jak widzisz każdego.. tylko tych, którzy swoją beszczelnością, ograniczeniem, małostkowością, prostactwem wypowiedzi i myśli na to zasługją! i nie sprawia mi to najmniejszej przyjemności ale nie wytrzymuje nerwowo przy takich okazach jak TY! juz kiedys delikatnie zasugerowałam żebyś nie wypowidała się jak jestem autorką (ja nie wyrażam mojego zdania w Twoich postach od wieków!!!! bo nie i nigdy!) bo jesteś TOKSYCZNA (tak..tak.. niestety) na palcach jednej ręki wymienię osoby, które wyprowadziły mnie w tym miejscu z równowagi... Masz obecnie zaszczytne pierwsze miejsce!!!! więc nie prowokuj, nie atakuj, nie oceniaj mnie nigdy! nie mam przyjemności konwersować z Tobą - czytać wypocin, z których wynika nic ponad to, że jesteś pełna nienawiści i przerzucasz swoje frustracje na obcą osobę, która przypadkiem ma BPD!!!!!!!!!!!!!!!!!!! na tym polega Twoje bywanie tutaj???? na szukanie dziury w całym? wmawianiu innym swoich teorii spiskowych i analizowaniu ich celów??? nigdy nie wiesz kiedy się zamknąć! napisałaś raz.. poprosiłam żebyś dała na luz... dałaś??? nie............................... a pozniej całą winę przerzucasz na mnie???? sick!
                Dostajesz kopy w dupe bo tego najwyraźniej chcesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! widocznie za mało emocji na chwilę obecną żeby zamknać jadaczkę kiedy na to pora!!!!!!!!! masohistka ^^

                2. Nie jestem zjebem ;) bywam zjebana jak sie wkurwię i jak przerasta mnie brak świadomości i logiki drugiej strony

                3. "stali bywalcy"???? :P rozumiem, że jestes stałą bywalczynią a ja tak od tygodnia? :P puknij się w łeb i nie pisz o liczbie mnogiej ;) chyba, że masz na myśli te kilka osób o których myślę i z którymi się kumplujesz w imie..................................... :D

                4. Sama poszukaj sobie forum dla siebie... może coś ala zgorzkniała stara dupa, której nikt nie chce? albo robótki ręczne? albo zaburzeni inaczej w obliczu braku dobrego jebania i nadchodzącej menopauzy?

                Ciebie nigdy za nic nie przeprosze!!! nigdy...
                a wiesz dlaczego? bo nie mam wyrzutów sumienia, że postąpiłam / postępuje źle! wręcz na odwrót!!! jesteś wredna do potęgi w zakamuflowany sposób! kropka
        • spaprany Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 09.01.14, 22:59
          "czaje tok... ale wniosku nie do końca... bo nie"

          wniosek jest taki: jakieś 2 lata temu przez kilka miesięcy przeczytałem kilkaset różnych historii na różnych forach. Korespondowałem z wieloma osobami, partnerami i bpd, przyglądałem się jej - ale również sobie. W tej relacji i poza. W dalszym ciągu widzę w historiach, nawet świeżo pisanych, jak ogromne jest podobieństwo między tym, co ludzie piszą. I tym, co ja przeżyłem. Dlaczego miałbym wątpić, że ma bpd, albo coś bardzo zbliżonego? Bo nie miała papierka? Myślisz, że manipulowany przez jej wybiórczą prezentację rzeczywistości super terapeuta z kilkuletnią praktyką ma naprawdę tak ogromnie większe możliwości rozpoznania, niż ktoś uważny i empatyczny? Kto spędził mnóstwo czasu obrywając chorym zachowaniem i "studiując problem" w poszukiwaniu odpowiedzi? Przecież to zaburzenie jest doskonale opisane. I - wybacz - w symptomach wcale nie tak bardzo unikatowe, jak Ci się wydaje, chociaż różne miewa oblicza u różnych osób. Naprawdę nie tak łatwo się spektakularnie pomylić, daj spokój :)

          "pomogę sobie jeśli uznam, że druga osoba ma BPD?
          > ?? wyrwę się bo ktoś ma borderline??? czy TY w ogóle wiesz o czym piszesz??????
          > ??????????????? USPRAWIEDLIWIENIE dla nieudanego związku skazuje kogoś na shit
          > pt. borderline????"

          Jasne, zawsze wiem, o czym piszę. I chyba jestem w tym pisaniu dość spójny.

          A co to tego kogoś obchodzi, za co ja go uznaję? Naprawdę dla Ciebie to, że ktoś Ciebie uzna za taką albo inną to jest WYROK? A jakby tego kogoś, dajmy na to kobietę, ktoś nazwał pedałem? Albo wielbłądem? To też byłby wyrok skazujący? I dostałaby siurka, którego zapragnęłaby pchać w innych panów? Albo garba? To ma DLA MNIE znaczenie, jak sobie jej pojebstwo nazwę o ile tylko MI pozwala na korzystne zmiany w życiu. A to się nazywa zdrowy egoizm. Nie po prostu egoizm. Zdrowy egoizm, który potrafi uchronić od poważnych problemów.

          Co do początku wypowiedzi - oczywiście, że w niektórych przypadkach 10000x lepiej jest na własne potrzeby uznać, że druga strona ma poważne zaburzenie i jako taką ją zostawić, niż zmarnować sobie dekady tłumacząc "trudnym charakterem" wszystkie chujowe akcje z jej strony.

          "> Silny człowiek wychodzi bez przerzucania ciężaru i oskarżania!!! "

          no to super, w takim razie jestem silny - bo nie oskarżam i nie przerzucam, a wyszedłem :)

          "wybacz.. nie chodzi się na terapię przez związki... zupełnie
          > inne powody "

          Wybaczam. Chodzi się na terapię przez związki, owszem. Nie DLA związków, ale PRZEZ związki - bardzo często. Często się zaczyna terapię właśnie dopiero wtedy, kiedy się utraci coś naprawdę w chuj wartościowego. A ta strata zaboli na tyle, że trudno dłużej udawać przed sobą samą zajebistą królewnę godną księciunia na białym rumaku.

          "historie tutaj?... banda zakompleksionych zdewa
          > luowanych "

          no nie tylko, jeszcze historie sfrustrowanych i rozchwianych jak dziurawa balia zaburzonych, historie uciekinierów z nowym życiem, historie bpd w terapii i kilka innych. A jak już przy tym - zdewaluowanych przez kogo? Przez zdrowych partnerów "z trudnym charakterem"? ;)

          "jest mi cholernie żal fascynatów i ic
          > h pasji"

          Skoro Ci żal - głaszcz, zamiast kopać :) Najgorzej nie mieć żadnej pasji, grzebanie w zaburzeniach to już coś :) Ciekawe, chybabyś się wyhuśtała, gdyby połowa tych osób, które tutaj napisały "MAM DIAGNOZĘ!" i piszą pod tą metką - okazała się kimś zupełnie innym. Przecież to tylko internet...
          • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 10.01.14, 21:04
            Drogi Spaprany :P

            Ponownie rozumiem tok... jest wyraźnie nakreślony i już troszkę się znamy ;) ja nie twierdzę, że ona nie miała / miała BPD - nie stawiam tutaj diagnoz i takie tam... dla mnie sam fakt, że ktoś "zdrowy" stara się przez Internet (tak tak wiem... to realność w sumie dziś...ALE) "rozgryść" drugą osobę jest.... no jest dość dziwny mimo wszystko...szperanie, wypytywanie...
            porównywanie... po co? i jaki cel? skoro każdy jest inny? mimo, że historię są podobne... nieudane związki zwłaszcza... na ich podstawie możemy utworzyć całe Państwo i nazwać BORDERLINE :D mogę nawet zaprosić osoby tutaj piszące ;)

            BPD nie równa się każde zaburzenie ... tzn jest zaburzeniem ale owych jest więcej... i są pomieszane i nie są wyraźne... ludzie mają wiele felerów.. jak mawia mój terapeuta i mówił też ostatni 100% borderline przez 15 czy 20 lat praktyki spotkał kilka... mówię o jednoznacznej diagnozie... która spełnia KAŻDE kryterium... reszta to mieszane, pomieszane.. przekombinowane... co nie znaczy, że bez problemów bo owszem i rozumiem

            Mnie dziwi zawsze i będzie dziwiło dawanie metek (ochydnych) jeśli ktoś na nie nie zasługuje... spójż z mojej strony choć raz ;) to tak jakby ktoś powiedział, że każda blondynka jest głupia a brunetka już nie całkiem ;) i wszystko celem pomocy samemu sobie... a co z drugą stroną? gdzie jej racja i prawa i zdanie?... nie ma..... czytamy bowiem zawsze wypowiedzi jednej strony... ja widzę dwie... i jestem w mniejszości...

            Tutaj wchodzą osoby szukające odpowiedzi... nie znające ich.. stąd należy mieć dystans.. bo to spekulacje.. poza mną i kilkoma osobami... nie pisze tutaj nikt zaburzony na serio i ZDIAGNOZOWANY a wiesz dlaczego? bo nie ma potrzeby... sama nie wiem co tutaj robie produkując się bez sensu.. to jak walka z wiatrakami... chcesz coś przekazać ale co z tego... i tak jesteś zaburzony/a więc... najlepiej idź w cholerę .. mniej więcej tak to odbieram i wyciągam wnioski zawsze

            >Myślisz, że manipulowany przez jej wybiórczą prezentację rzeczywistości super terapeuta z kilkuletnią praktyką ma naprawdę tak ogromnie większe możliwości rozpoznania, niż ktoś uważny i empatyczny? Kto spędził mnóstwo czasu obrywając chorym zachowaniem i "studiując problem" w poszukiwaniu odpowiedzi?

            Zakładasz z góry, że ona manipuluje i że ma kiepskiego terapeute ;) nie zawsze tak jest... ręcze
            I mała uwaga... osoby bliskie... nie mające dystansu... związane emocjonalnie i subjektywne są najgorszymi.. ale ABSOLUTNIE najgorszymi diagnostami ;) zaufaj mi tak jest... mimi twojej wiedzy i czytania... empatii... sądzisz, że widzisz jak jest? to byłby ewenement ;)

            daj na luz i pogódź się... było kiepsko może być lepiej... nigdy nie pomożesz komuś kto nie chce pomocy
          • wolna_jak_ptakk Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 11.01.14, 20:27
            forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
            serwisy.gazeta.pl/PocztaGazeta/1,107961,11261764,Regulamin_uzytkownika_Serwisow_Internetowych_Agory.html
            Do Toxic radzę zapoznac się głównie z regulaminem forum.
            Oświadczam Ci ,że jeśli jeszcze choć jeden raz mnie tu obrazisz, zaatakujesz i wyzwiesz to
            zostanie to zgłoszone do głównego admina tego forum.Porobiłam zrzuty Twoich wyzwisk i jeśli nie będziesz stosowac się do obowiązujących tu zasad po prostu to zgłoszę.To ,że masz zaburzoną osobowosc i uskuteczniasz tu swoje acting out to nie jest usprawiedliwienie zreszta podobno chodzisz na terapię a stale to robisz.Nie jest to Twoje prywatne forum i nie masz prawa nikogo w taki sposób obrażać.I nie chodzi o to ,ze wzięłam to do siebie personalnie ale o to ,że nie jesteś pępkiem świata i Ciebie obowiązuja tu te same reguły co wszytkich.Można polemizować , pisać, czasem dla zaakcentowania przeklnać ale to trzeba umieć a TY łamiesz nagminnie regulamin i jesteś bezkarna.Zanim więc coś napiszesz przemyśl to a jak nie umiesz jak inni sie dostosować to zrezygnuj.
          • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 10.01.14, 20:19
            maciej003 napisał:
            > Koniec końców i tak sporo wyniosłem z tego wątku więc: toxic - dzięki :) było warto

            Szczerze? ten wątek to syf a nie miał być taki... stał się bo napisałam, żeby wyluzować z powagą tutaj i nie brać dosłownie rad, które nie zawsze są pomocne... więc......zostałam uznana za atakującą (w konsekwencji stałam się) za wypraszającą... i takie tam... nie wiem co w głowach ale mam wrażenie, że tylko osoby, które są / były PARTNERAMI lub ktoś kto zapowiada publicznie samobójstwo i lamenci o swoim zaburzeniu, pierdoli o strachu przed terapią jest traktowany "normlanie"... osoby, które są zaburzone, mają swoje zdanie, potrafią je wyrażać, mają punkt widzenia i nie są kalekami społecznymi są odgónie kategoryzowane!!!!! sorrrryyy nie chce mi się na chwilę obecną nie żyć, nie mam depresji, nie narzekam na nic.... tak ot.. wpadam napisze wypadam... i jest sajgon

            To forum o BPD...... ale jak BPD jest całkiem funkcjonujący to już nie jest BPD bo nie kaja się!!!! i nie przeprasza za zywota!!!!!

            Forum lubi jednostki schematyczne... nie jestem i nigdy nie będe! i nie pozwolę sobie na szufladkowanie i obrażanie mnie tylko dlatego, że wiadomo co i jak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Wynieś jedno: nie ma schematów i wsioooooooooo
        • toxic_chick Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 10.01.14, 20:03
          Rozumiem, że TY KOMPLETNIE NIE WIDZISZ pewnych rzeczy...

          ale ok ok... w mysl: słowa osoby zaburzonej są zawsze odbierane jako słowa osoby zaburzonej i właściwie to reakcja jest przewidywalna bo bo bo...
          na serio nie widzisz tego co się dzieje zanim zacznę reagować?... za każdym razem? jakby... to jest oderwane? to co piszesz (czasem!!!) to co pisze zdechła kura (zawsze!!!) jest dla mnie abstrakcją podpiętą pod czystą prowokacje!!! jakiś test na wytrzymałość? po co? skoro reakcja będzie zawsze taka sama (tutaj moge i bede!!!)

          Klepiesz po ramieniu osoby, które nie zasługują na to... tępisz i prawisz skrajne morały tym, o których wiesz, że są albo podejrzewasz... czy to ma sens? i jaki? biedni partnerzy kontra zle bordy????? to zbyt schematyczne...... więc nie jestem bierna
          • maciej003 Re: Forum to TYLKO forum i warto pamiętać 10.01.14, 20:17
            Muszę przyznać, że to jak rozwijał się ten wątek z mojego subiektywnego oglądu, to muszę przyznać Toxic, że też bym się /może nie wkurzył tak jak Ty/ ale zirytował. Nikt nie lubi jak się go deprecjonuje, szufladkuje i z góry ocenia.

            Nie chcę mi się teraz tego wyciągać zdanie po zdaniu ale było w stosunku do Twoich postów sporo tego. Zatem nie dziwię się, że się zirytowałaś. Z drugiej strony jak Ty już "odpalisz" to kapcie spadają! Przypominasz tę babkę co napisała "Uratuj mnie" Rachel Reiland. Jedziesz po całości:)
    • skyrgra Czasem to jest AŻ forum. 10.01.14, 02:18
      Miałem nic już tu nie pisać, ale jako, że Twój toxic_chick wpis w moim wątku sprzed kilka miesięcy dał mi wczoraj do myślenia...
      Więc dorzucę swoje 6 groszy.

      W temacie pochopnej diagnozy: historia pewnego błędu.

      Ktoś gdzieś napisał:
      "nie trzeba wcale wielkiej inteligencji by rozpoznać i mieć pewność, że To jest właśnie TO".

      Czy miał rację?

      Po pierwszych tygodniach związku z dziewczyną wiedziałem, że to osoba wyjątkowa, niepodobna do nikogo. Wtedy była sielanka, później zaczął się chaos. (...) - w tym znaku zawiera się całe spektrum niepojętych zachowań, których już nie będę analizował ani tarmosił.

      Niech wystarczy: uznałem, że tymi wszystkimi akcjami nie krzywdzi tyle mnie, co przede wszystkim siebie. Zacząłem intensywnie szukać, czytać artykuły. Aż znalazłem jedyny pasujący opis i nazwę - pomyślałem: nie, to brzmi zbyt pojebanie aby było prawdą. A jednak, widziałem, że te zachowania to nie jakieś cyniczne manipulacje, ale szczere, bolesne i autentyczne miotanie się na wszystkie strony.

      Przyznała, że kiedyś była u psychiatry. Wystawił receptę - dał niestabilnej emocjonalnie ale zdrowej fizycznie kobiecie tabletki na... epilepsje. To ją bardzo uspokajało, aż stawała się "warzywem", więc przestraszona to porzuciła. Co wtedy pomyślałem? konował a nie lekarz.

      Przyznała, że była u psychologów. Dopytywałem jak przebiegały te rozmowy, chciałem wiedzieć czy potwierdzili moją intuicję. Nie wiem na ile wiernie mi to zreferowała, na ile była szczera z nimi. Jakie wyciągnąłem wnioski z tych treści? Jaką diali diagnozę? zwykła, chwilowa niestabilność. Echa DDA, elementy narcyzmu, zbytnie przeżywanie okresu dorastania, budowania własnej seksualności, zafascynowanie subkulturami, nadmierne poszukiwanie wolności. Podsumowując? wyimaginowane problemy kobiety egzaltowanej jak nastolatka.

      Pomyślałem: kto dał jełopom dyplomy skoro nie rozpoznali, że to borderline?
      Ale... nie, są ekspertami, a ja laikiem, więc uznałem: mają racje - to ja sobie coś roję. Uznałem, że jej problemy jakkolwiek by były wielkie, są tak naprawdę słabością, czyli zachcianką. Tak jak zachcianką są humory i fochy nastolatki w okresie dorastania. A więc nie sieje chaosu nieświadomie, przeciwnie - gierki to jej rozrywka.

      Wtedy odpuściłem na jakimś polu - co jasno widzę dopiero dziś po miesiącach od zakończenia związku. Przestałem o nią walczyć. Uznałem, że na swój sposób jest sama sobie winna marazmu jaki... kreuje. Cieszyłem się wielkimi okruchami szczęścia, a jeszcze większe okruchy defetyzmu zmiatałem pod dywan.

      I coraz bardziej jasne się stawało, że ona cierpi. A ja zamiast nią potrząsnąć i jasno postawić na konfrontacje to.. postawiłem na cierpliwość. Cierpliwość i racjonalne argumenty nie dawały rezultatów. Mój wniosek: jest zbyt uparta w swych błędach by słuchać. A jako, że nie jest to żadne BPD, ale zwykłe fochy - co tu leczyć albo usprawiedliwiać? niech się wreszcie sama ogarnie.

      Skoro pewnych oczywistości zobaczyć nie chciała (tak to oceniałem), to chciałem już się uwolnić. Ale nie potrafiłem, miłość pomieszana z poczuciem winy. Widziałem, do czego jest zdolna i że to akurat mówi szczerze: jeśli ją zostawię to "coś sobie zrobi bo nie może żyć beze mnie. Więc w tym zafiksowaniu miałem dodatkowy powód by nie postawić sprawy na ostrzu noża - bo jak wyznać, że uznaje ją za wariatkę skoro jest tak słabiutka, że taki cios mógłby ją zmieść? tak wtedy myślałem. A poza tym - drugi biegun absurdu - jak mogę mówić o zaburzeniu psychicznym, skoro to tylko fochy, tak sugerowali psycholodzy.

      I właśnie wtedy gdy jeszcze była zaangażowana w pełni i skłonna do poświęceń - mogłem próbować jej pomóc. Nie spróbowałem. Wystarczyły mi ostre zbliżenia, chwile przyjaźni i szczęścia. Reszta? fochy i gierki w które nie dam się wciągać.

      (...). Po rozstaniu dalej nie miałem pewności, żeby to było TO. Bo przecież ona dalej na mnie leci, tak odczytywałem jej zachowanie w miejscach gdzie się natknęliśmy na siebie. Pojawiłem się z chętną dziewczyną ? zaczęła grozić że zrobi coś "kurwie".

      A dla mnie po miesiącach coraz bardziej oczywiste się stawało, że nie chcę zakończenia, chcę być z nią, z nikim innym. Już chciałem wracać, a tu dowiaduje się, że ma kogoś... od kilku miesięcy. Jak to? to ja miotam się w wątpliwościach, odpuściłem inne i chcę dać nam szansę, a ona zapomniała i szybko ma nowego?

      Haha, porobiło mnie to ostro! W amoku na tym forum mieliłem powietrze rękami na co wielu z Was wyciągnęło pomocną dłoń i wskazało drogę wyjścia z lasu. Znów wróciłem do szukania informacji, tym razem uważniej.

      To co najbardziej boli byłych partnerów to ta urażona ambicja, pytają: czy byłem i jestem dla niej w ogóle kimś WAŻNYM czy tylko epizodem w kaskadowym strumieniu wrażeń? pytają: mówiła mi takie rzeczy, teraz mówi to samo innemu? myślą: kochałem i chciałem jej pomóc, ale nie zdołałem, czy ten nowy jest ode mnie lepszy? (...)

      W tym amoku w jaki wpadłem zaplanowałem, że tak tego nie zostawię. Nie ma bata!
      Truizm: ewidentnie nie jest szczęśliwa. A jej obecny facet, kimkolwiek jest, widzę jak na dłoni, że ono go nie szanuje. (Co za ironia, bo to usłyszałem z 2 lata temu "ona Cię nie szanuje, po co z nią jesteś"). Pod wpływem emocji zaproponowałem spotkanie dając do zrozumienia że mam coś ważnego do powiedzenia - grzecznie podziękowała, nie ma czasu :D
      I wiecie co ? ostatecznie mnie to wyzwoliło, dało luz.

      Jednak cóż, uparłem się, by "zwichrowanej księżniczce napiżdżać pokłony", co można też przetłumaczyć: popełniłem jeden błąd, że kiedyś pochopnie odpuściłem. Teraz po czasie widzę co się dzieje: teatr upadku w którym ona obsadzona jest w głównej roli, a ja mogę spieprzać, albo akceptować rolę niemego świadka tego życia na granicy.

      Jej obecny partner ulega dewaluacji, szybciutko. Ona brnie w towarzyskie absurdy i alkohol. Czy chcę ją z powrotem tylko bo ją kocham? nie, mogę już kochać inne. Ale jakaś część mnie wierzy, że warto dać szanse... jej? -ona ode mnie nie chce, bo uległem dewaluacji.
      Więc - jej i sobie. Miałbym teraz ją nachodzić z tekstem: posłuchaj, masz poważne zaburzenie psychiczne (...), robisz sobie coraz większe problemy, a po obecnym facecie szybko będziesz miała kolejnych. Nie chcę abyśmy się pochopnie zeszli, ale widzę że jesteś nieszczęśliwa, daj sobie pomóc, zaprowadzę Cię do psychologa, bo wierzę w Ciebie.
      Haha, pomyśli jedynie, że desperat prosi aby "wróciła". Bez jej emocjonalnego zaangażowania nie mam po co w ogóle wyskakiwać z taką rozmową.

      Miejsc i kontaktu nie będę unikał. Inicjował nic nie będę. Po prostu zrobię swoje. Odzyskam jej pełną uwagę i zaangażowanie? to zrobię jej "terapie" jakiej jeszcze nie miała. Będzie chciała spróbować coś ze mną zbudować mimo, że tak małe szanse? świetnie. Nie będzie chciała? luz, inny będzie klęczał.

      Nie odzyskam w ogóle zaangażowania i nic się nie wydarzy już w tej historii? Też luz, bo nie muszę nic.

      > Nie każdy zaburzony jest potworem, nie każdy będący w relacji "z" jest zaburzon
      > y odgórnie i wymaga natychmiastowej pomocy.. nie każdy ma te same schematy i ni
      > e każdy przejawia te same cechy...

      Tak - tego właśnie nauczyło mnie to forum, prawdziwa kopalnia wiedzy i inspiracji do działania. Konfrontując swoje z tym co tu znalazłem widzę też, nie należy nigdy gardzić swoją intuicją.

      Pozdrawiam ciepło.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka