Dodaj do ulubionych

O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziomie O

20.01.15, 19:33
Dawno, dawno temu ale to bardzo dawno temu to miejsce miało sens - na serio miało. Zdarzały się ostre polemiki, zdarzały się kłótnie, ale do cholery można było coś wynieść, nawet jeśli wnioski nie były oczywiste od razu. Obie strony mogły wnioskować i przede wszystkim obie strony brały udział w dyskusjach, obie strony zakładały wątki - czas przeszły.

Tak było kiedyś, tak było jak pisali Ci, którzy mieli na prawdę coś do powiedzenia. Teraz? teraz to jest dno dna... postów nie da się czytać.. co gorsze nie chce się bo to istny bełkot... jakby cała plejada prymitywów, prostaków, błaznów emocjonalnych i nieudaczników życiowych wybrała sobie to właśnie to miejsce na mekkę. Zanim pomyślą.. piszą.. bo tak. I nie wiem o co chodzi ale mało ma to wspólnego z BPD... właściwie nic.

Szkoda tego miejsca
Obserwuj wątek
    • madafaka1985 Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 20.01.15, 21:04
      czekałem czkałem i naraszcie jesteś:) Napisalas modelowy tekst musli:) niby wszystko jest a jestem glodny nadal:).blagam bo uznam ze wyszczerbilas tasak. przypierdol.konkretem w jakims kierunku?wytknij jakas opinie lub belkot:)plizzz!! bo ja czytam od kilku dni wpisy ktore zadaja niezla chloste:) napisz w ktorym miejscu ktos majaczy? no juz!bo inaczej uznam ze wpadlas po nic:)!
      • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 06:52
        a tam , po nic. Pewnie ktos sie zorientował z kim ma do czynienia i pogonił kota ergo chwilowo nie ma kogo pomęczyc i kim pomanipulować to choc forum zostało. Bidulinka...
    • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 20.01.15, 23:43
      jestem tu nowa, wiec powinnam moze zamknac jape.... ale po intensywnej lekturze nie potrafie oprzec sie wrazeniu, ze jest to forum zdominowane przez 'pokrzywdonych' partnerow, wylewajacego sie uszami zalu a nawet nienawisci...

      post pana ponizej jakby potwierdza moje przypuszczenia.
      jakby kazdy tutaj border byl winny temu, ze pan/pani fatalnie ulokowali swoje uczucia.
      i kop w doope, a jak! w koncu ktos musi za to beknac...

      z drugiej strony trudno sie dziwic, ze po 'borderowym maglu' skrzywdzeni prtnerzy szukaja ujscia - tutaj cele nawijaja sie same - wiec grzechem byloby nie skorzystac.

      zycie...
      • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 06:49
        alez bordowi mozna dać tylko kopa w dupe i powiedzieć " hasta la vista baby" - a dlaczego najpierw magiel? Bo na taki poprany egzemplarz nabieraja sie najzdrowsi ludzie pod słońcem i zupełnie nie wiedzą o co w tym ponurym cyrku chodzi - to niestety trwa.
      • madafaka1985 Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 08:49
        niech ktos z bpd naszpisze co polemicznego. zakazu nie ma. a co do zlego lokowania uczuc - jezeli jestes robiony/a w buca to oczywiscie i tak Twoj problem.:)
      • brz_a_sk Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:07
        trochę w tym jest rozważań o dewaluacji

        może to temat wart chwili?

        czasem zastanawiam się czy border może podpowiedzieć partnerom jak kończyć związki, które już nie maja przyszłości

        jak ludzie mogą się uporać z tym co się im zdarzyło/ z tym czego doświadczyli ?

        najłatwiej zdewaluować bordera i pewnie niektórzy tak muszą zrobić, część pewnie zdoła zobaczyć od razu jak dramatycznie beznadziejne to wszystko było/jest; pewnie wtedy będzie mniej nienawiści ale żalu na pewno nie ubędzie;

        border chyba zawsze dewaluuje, żeby sobie pozwolić odpuścić - nie cierpieć, lecieć dalej

        co mogą robić normalsi? dewaluwanie nie jest ani instynktowne ani jakoś dane przez naturę; sa ludzie którzy nauczyli się tak żyć - wg mnie to kiepskie ale czasem - tak jak u bordera jedyne znana łatwiej dostępne - nie chcę powiedzieć jedyne możliwe :(

        dewaluowanie niesie nienawiść, poniżenie i pustkę - nie bez powodu border czasem czuje, że zabija coś co miał bezcennego - w sobie zabija

        gdyby ktoś chciał napisać jak normals moze wyjść ze związku bez fazy znienawidzenia bordera, który go juz rozjeżdża totalnie
        byłaby to może ciekawa dyskusja?

        większość powinna szanować mniejszości i może się starać je rozumieć a mniejszość chyba jednak powinna rozumieć większość pośród której żyje - zapewne można mieć ochotę pomóc ludziom rozumieć borderów; ale czy domagać się, rozumienia, można? chyba to byłoby dziwne - tym bardziej, że nie wiele jest tu oczywistych a prostych wcale nie ma spraw;

        gdyby było cokolwiek proste borderzy po kilku złych doświadczeniach poznawali by to zaburzenie, po terapii i autoterapii byli by już szczęśliwymi ludźmi wiedzącymi jak żyć


      • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:23
        Wypowiedź kogoś nowego jest o tyle cenna, że jest oparta na tym co "tu i teraz", na zastanym stanie faktycznym, na obiektywnej ocenie wpisów i ich wydźwięku. Myślę, że każda logicznie myśląca osoba, podchodząca racjonalnie i bez negatywnych emocji do publikowanych ostatnimi czasy treści będzie miała identyczne zdanie (bez znaczenia po której stronie), że to miejsce, które z założenia miało być platformą wymiany myśli, spostrzeżeń stało się szambem. Co gorsze jest na to przyzwolenie. Co jeszcze gorsze w momencie kiedy napisze ktoś zaburzony, podzieli się zwykłą obserwacją, chamstwo się potęguje- co widać na załączonym obrazku! Mam prawo wyrazić moje zdanie, tak samo jak każda inna osoba. Nie mam zamiaru też polemizować z osobami, które pisząc rozładowują swoje negatywne emocje i dają upust frustracjom! Zostałam obrażona kilkakrotnie, a do nikogo imiennie, osobiście się nie zwracałam - jedyne co uczyniłam to wyraziłam swój punkt widzenia na temat poziomu forum. I zostałam w nim utwierdzona dobitnie.

        Drodzy partnerzy - dajcie na luz i przestańcie się kręcić wokół własnej osi. Przestańcie przenosić swoją nienawiść na każdą inną osobę zaburzoną bo ani ja ani nikt inny tutaj nie był Waszym partnerem i nie skrzywdził Was. Przestańcie prześcigać się w przykładach, opisach chorych akcji (które notabene w większości mają mało wspólnego z BPD) bo to nic nie wnosi to tematu - może poza tym, że sobie na chwilę ulżycie! tworzenie grup wsparcia ze wspólnym mianownikiem jakim jest pogarda, nienawiść i totalny brak szacunku dla człowieka jest kiepskim pomysłem i nie zbyt zdrowym! Ale co ja tam wiem - ja przecież jestem manipulantką, kłamczuchą i do tego dziwką pffffff

        Zastanówcie się może nad swoich zachowaniem, swoim podejściem do związków, życia i relacji dla odmiany. Weźcie odpowiedzialność za swoje czyny a nie babrajcie się, nie analizujcie czasu przeszłego! To jest masochizm i całkowita strata czasu i energii... Przecież większość wpisów można ująć w jedno zdanie: Byłam / Byłem w kiepskim związku, z kiepską osobą, nie wyszło koniec kropka. Dlaczego nie wyszło? Bo nie zawsze wychodzi, bo nie ma znaczenia czy ktoś jest zaburzony czy nie - bo nie ma recepty na udane związki. Kończy się je, wyciąga wnioski na przyszłość, odcina się całkowicie. Da się, jeśli tylko się chce!

        Każda osoba zaburzona jest inna. Każda osoba zaburzona może się zmieniać na lepsze, jeśli taka wola!
        • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 15:35
          Moze rozwiazaniem jest stworzenie osobnego forum i rozgraniczenie, tak zwanych 'katów' od 'ofiar'...
          Tylko, mam wrazenie, pokrzywdzonym na tym nie zalezy. Wydaje mi sie, ze agresja celowo kierowana jest wlasnie tutaj, bo najprosciej. Ktos dostanie po lbie, ktos bardziej lub mniej podobny, jakie to ma w koncu znaczenie, ze Ty czy Ja to nie ONA (ta, ktora mnie skrzywdzila). Wazne, ze informacja dotarla. Frustracja znalazla ujscie i pozornie idziemy do przodu.

          To dokladnie taki sam mechanizm wg ktorego dziala rasizm - jeden kolorowy mnie zbluzgal/okradl/napadl.
          Wniosek - wszyscy kolorowi to ch..je.
          Atawizm w najczystszej postaci.
        • marekgazek Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 23:40
          No jak się nie da zmanipulować obrażając mówiąc o żałosności to apelek trzeba zrobić do "rozsądku" normalsów stawiając się własnie jako ten cosik chce unormować. Pisanko zrobiłaś o kręceniu się w kółeczko. Kto tu się kręci? Po co siedzisz na forum. Jest tu taka jedna bordereczka co nauczanko robiła. Wpisać jej nick w wyszukiwarce gazetki. Przeszukać for inne niż BPD to ujrzymy cudeńka. na forach dla kobitek z problemami wypisuje treści tego typyki - nie dajcie się dziewczyny. Facetów trzeba zgnębić a tutaj w tym samym czasie płaczonko uprawia jak jej źle z BPDeczkiem. Taka to szczerość i troska borderów.
    • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 07:19
      "Teraz? teraz to jest dno dna... postów nie da się czytać.. co gorsze nie chce się bo to istny bełkot... jakby cała plejada prymitywów, prostaków, błaznów emocjonalnych i nieudaczników życiowych wybrała sobie to właśnie to miejsce na mekkę" - natomiast ten tekst należałoby upowszechnić - z komentarzem- tak border reaguje na rzeczywistość ( a właściwie własne pokręcone wyobrażenia o rzeczywistości) i ludzi którzy mają odmienne poglady. Słyszesz czlowieku cos takiego? Walizkę dziewczęcia wystaw za drzwi i usmiechnij się szeroko - właśnie wróciłes do zycia :-). I nie przejmuj sie tym że ona "cierpi" - ona tylko sie nad soba rozczula.
      • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 08:57
        Ja romuiem Twoj zal, naprawde... bylam po obu stronach i wiem, ze masz racje.
        Mozesz sobie myslec co chcesz - tez jestes zaburzony, przynajmniej chwilowo.
        'Normalsi' nie czuja potrzeby wykrzykiwania, wyklinania i potepiania raz za razem i jeszcze raz...
        'Normalsi' nie czuja potrzeby wbijania szpili kazdemu, kto sie nawinie, tylko dlatego, ze zdarzylo im sie dzielic ten sam pociag (borderowy) z osoba, ktora Ciebie skrzywdzila....

        Na wszystkich tutaj patrzysz przez pryzmat choroby swojej bylej - i wlasnie to swiadczy o Twoim zaburzeniu.
        Potrzebujesz, jak mi sie wydaje, przerwy od tego tematu. Moze zlapiesz oddech i wrócisz do pionu.
        Zycze Ci tego z calego serca. Bez sensu sie zatruwasz.
        Zdanie juz wyrobione masz.
        Czas zajac sie soba.
        • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 09:23
          przeczytałem, tutaj, na forum, kilka tekstów napisanych przez osoby z BPD. z treści wynika że sa to osoby świadome swojego BPD, mające bardzo duzo wiedzy, byc może po terapii.
          I mam taki wrażenie- o ile takie niewyedukowane BPD jest toksyczne, cuda wyczynia to jednoczesnie o ile ma się juz nieco dystansu do sprawy - mało groźne. bo te wygłupy, afery, opowiadane bzdury sa tak ewidentnie "od pały" że trudno się w tym nie połapać- że to chore.

          Natomiast terapia i wiedza...Mam wrażenie ze daja borderą nową, groźna broń - umiejetność intelektualizowania-zamiast prymitywnej chamówy-wyrafinowane machlojki emocjonalne i intelektualne. a jak jeszcze taki egzemplarz nauczy sie panować nad wybuchami ----robi się bardzo niebezpieczny. Mniejsza ze dla siebie- jego sprawa. ale dla otoczenia.

          istotnie- urlop mi sie konczy, nie bedzie czasu zeby tak intensywnie dłubac. A pisac o swoich doświadczeniach warto o trzeba - żeby ci którzy jeszcze nie zostali rozjechani na miazge zdołali w pore się wycofać.

          Po kilku latach z bordem nikt nie jest "normalsem" - to fakt.
          • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 11:05
            Swiadomosc to podstawa w dazeniu do.... do czegokolwiek wlasciwie
            (chcialam napisac do 'zdrowienia', ale to nie jest odpowiednie slowo).

            Ciezko mi generalizowac i trudno mi sie z Toba zgodzic. Niektorzy pewnie wykorzystuja, inni nie, lub tak im sie tylko wydaje. Matka o mnie mowila, ze jestem 'sprytna', a o swojej matce, ze 'przebiegla'...

            Moj proces wychodzenia z bagna zaczal sie wtedy, kiedy zaczelam sie zastanawiac, kim ja jestem dla swojej matki, kim moja matka byla dla swojej oraz, znajac historie babci - w jaki paskudny sposob potraktowal ja los.... i tutaj zapalilo sie swiatelko w tunelu... moja nadzieja - to apropos rozczulania sie nad soba. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. I to jest jedyna prawda, w ktora wierze po tym wszystkim.

            Ja wiem, ze to potrzebna autoterapia. Zanim weszlismy w epoke cyfryzacji zapisalam tysiace (jesli nie setki tysiecy) stron pamietnikow... wiec zachecam wszystkich, do artykulowania swoich uczuc / przezyc / spostrzezen. Nie podoba mi sie jednak bardzo to, ze wali sie po lbie tutaj ludzi, za to, ze ktos inny zamienil ich zycie w koszmar.... Nie podoba mi sie, ze 'toxic' dostala od Ciebie po lbie w dosc wulgarny sposób zreszta - rozumiesz, co mam na mysli? Probujesz udowodnic na sile, ze Ty juz wiesz wszystko w temacie, ze wszystkich nas przejrzales, ale przepraszam - to sa wierutne bzdury.

            Piszesz, ze bordowi tylko mozna dac kopa w doope - no i tak sie w Twoim przypadku stalo.
            A teraz prowadzisz krucjate i najchetniej wszystkich nas bys ukrzyzowal po wczesniejszych torturach.
            To zwyczajnie nie jest okej.
            • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 11:32

              >
              > Piszesz, ze bordowi tylko mozna dac kopa w doope - no i tak sie w Twoim przypad
              > ku stalo.
              > A teraz prowadzisz krucjate i najchetniej wszystkich nas bys ukrzyzowal po wcze
              > sniejszych torturach.
              > To zwyczajnie nie jest okej.


              Szczerze Ci życze powodzenia na terapii i w autoterapii. Mam nadzieję że to jak osobyz BPD są postrzegane przez osoby bliskie ( niewazne czy zaburzone w momencie wejścia w związek czy najzupełniej zdrowe - dopiero potem zmasakrowane przez borda) pozwoli zauwazyc że krzywdzicie-w okrutny sposób. Że to nie Wasza wina że jesteście BPD? No nie. Ale Wasza odpowiedzialność żeby cos z tym zrobić. To jest wasz problem

              Piszesz że zaatakowałem wulgarnie "toxic"....To zauwazyłaś. A zauwazyłaś wypowiedż toxic na temat uczestni kow forum? Jak nie to cytuje - " teraz to jest dno dna... postów nie da się czytać.. co gorsze nie chce się bo to istny bełkot... jakby cała plejada prymitywów, prostaków, błaznów emocjonalnych i nieudaczników życiowych wybrała sobie to właśnie to miejsce na mekkę". Czyli według Ciebie My mamy milczeć a bordowi wolno wszystko.? Bo co ? bo to nie jego wina ze jest bordem? to jest mentalność rozpuszczonego dziecka. Rozumiem ze emaptii nie można się nauczyć bedec BPD - bo za późno. Ale można się nauczyć odpowiedzialności za własne słowa i czyny. I szczerze skutecznej nauki odpowiedzialności Ci zyczę. Powodzenia
              • wendd Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 12:26
                "Że to nie Wasza wina że jesteście BPD? No nie. Ale Wasza odpowiedzialność żeby cos z tym zrobić. To jest wasz problem"

                Analogicznie - tak jak osoba z BPD odpowiada za swoje zachowania i czyny powstałe pod wpływem niezawinionego przez nią "problemu", tak samo jej partner odpowiedzialny jest za swoje zachowania - to jak wyraża gniew, rozczarowanie, frustrację, poczucie straty czy wykorzystania - które powstały pod wpływem jego, także niezawinionego przez niego "problemu" - zaangażowania się w związek z osobą z BPD.

                Poziom dyskusji rzeczywiście zauważalnie spada - np. Twoje posty robią się coraz bardziej zaczepne i agresywne.
                Dlaczego? Skoro to Ty deklarujesz się jako ta zdrowa część związku?

                "Czyli według Ciebie My mamy milczeć a bordowi wolno wszystko.? Bo co ? bo to nie jego wina ze jest bordem? to jest mentalność rozpuszczonego dziecka."

                Toxic przywaliła łopatką, a Ty od razu poczułeś potrzebę zdzielenia jej grabkami:)
                To teraz pewnie w ruch pójdą foremki, wiaderka, a później będzie się rwać bruk z chodnika:)
                Tak właśnie ta gra wygląda.
                I są osoby podatne na tę grę i takie dla których taka gra jest atrakcyjna - bo jest emocjonująca, bo jest gorąco i jest się czym zająć.
                • madafaka1985 Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 12:54
                  faktycznie reakcja agresywna wszystkich nas wyrównuje:

                  dla mnie było jasne:

                  poszedłem do sklepu kupić mleko - wróciłem i usłyszałem - "jesteś niepozbierany bo ja nie piję od dziś łaciatego tylko łowickie znów muszę na ciebie krzyczeć"

                  zrobiłem przetwory na święta - "niestety wywaliłam je do kosza bo jakoś nie miałam na nie fazy"

                  zaprosiłem do teatru: "teatr jest hujowy i nie ma obecnie dobrych sztuk"
                  zaproponowałem super wyjazd w góry: "bez sensu bo mamy jechać tylko we dwoje"

                  próba rozmowy, rozmów - nic z tego. rozmowa o terapii - "sam się lecz".

                  odeszła i ja odszedłem.
                  • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:36
                    polemika, dyskusja...to tak jak polemizować z alkoholikiem albo narkomanem ktory ciągle jeszcze pije albo ćpa - będzie stał przed Toba kompletnie nawalony i twierdził że jest najzupełniej trzeźwy - a żeby było zabawniej to sam będzie w to wierzył.

                    a w trakcie terapii zapijajać dzioba bedzie mówił- no jestem alkoholikiem . A co robi alkoholi? Ano musi pić. Prosta logika przekładalna na bordy. "Jestem bord no to robie to czy tamto..."

                    reasumując - madafaka - to Twoja wina ze na nartach we dwoje jest do dupy, Twoja ze w teatrze nic ciekawego, że Twoja fazy na przetwory nie miała i Twoja wina ze nie jesteś duchem świetym i nie wiesz jakie mleko pija królewna. I są dwie opcje - 1.ona nie wie ze jest bordem i wtedy jest przekonana ze to wszystko Twoja wina 2. wie ze jest bordem ale i tak Ci powie ze to Twoja wina bo bordy tak mają i tzreba je rozumieć, wspierac, głaskać i byc nieskończenie wyrozumiałym. Zbierać kopy z usmiechem na ustach. płacic rachunki, ocierać gile po gościu który królewne przeleciał i pogonił - itp itd .

                    Albo - zagrać sygnał do odwrotu a królewna niech "cierpi" dalej.

                    Kurde- nareszcie jest jakas przestrzen internetu którą zagospodarowały ofiary a nie kaci.
                    Border w relacji to kat. Oprawca. A mnie interesują cierpienia ofiary a nie to dlaczego kat został katem i co zamierze z tym zrobic - niech robi co chce, zyczę powodzenia- ale wara odemnie i ofiar. Jasne?
                    • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:42
                      <<Kurde- nareszcie jest jakas przestrzen internetu którą zagospodarowały ofiary a nie kaci.
                      Border w relacji to kat. Oprawca. A mnie interesują cierpienia ofiary a nie to dlaczego kat został katem i co zamierze z tym zrobic - niech robi co chce, zyczę powodzenia- ale wara odemnie i ofiar. Jasne? >>

                      Jasne jak slonce...
                      Szkopul w tym, ze sam powoli zamieniasz sie w kata.... szkoda, ze tego nie dostrzegasz...

                      A miejsc w sieci dla pokrzywdzonych jest od groma i z powrotem. Jednak rozumiem, ze bardzo atrakcyjne jest wylewanie pomyj tutaj, gdzie spotykaja sie oba swiaty.
                • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:05
                  Analogicznie - tak jak osoba z BPD odpowiada za swoje zachowania i czyny powsta
                  > łe pod wpływem niezawinionego przez nią "problemu", tak samo jej partner odpowi
                  > edzialny jest za swoje zachowania - to jak wyraża gniew, rozczarowanie, frustra
                  > cję, poczucie straty czy wykorzystania - które powstały pod wpływem jego, także
                  > niezawinionego przez niego "problemu" - zaangażowania się w związek z osobą z
                  > BPD.

                  oczywiście- dlatego zostawiłem borda mówiąc dlaczego to robię. I to bord manipulował mna a nie odwrotnie. Zorientowałem sie i zniknałem z horyzontu. Więc nie manipuluj moja wypowiedzią. A wale "grabkami" nie toxic tylko mam nadzieje ze ktos to poczyta-ktos kto uwiązł w szambie z bordem i zacznie mysleć. To tyle, pozdrawiam
                  • wendd Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:22
                    "a tam , po nic. Pewnie ktos sie zorientował z kim ma do czynienia i pogonił kota ergo chwilowo nie ma kogo pomęczyc i kim pomanipulować to choc forum zostało. Bidulinka..."

                    Niestety - walisz grabkami użytkowniczkę forum, której nie znasz i która Tobie krzywdy nie wyrządziła.
                    Po co odgrywasz się na obcym człowieku za krzywdy, których doświadczyłeś od kogoś innego?

                    To jest forum publiczne i wszyscy są jego pełnoprawnymi użytkownikami - czy mają BPD czy nie mają.
                    I choć może pomóc odreagować frustrację - to nie służy do wyżywania się na innych ludziach.
                    • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 17:31
                      Wendd to prosty mechanizm...

                      Ci wszyscy co tutaj bezpardonowo obrażają zaburzonych za sam fakt istnienia, czy też za wyrażenie swojego zdania (bez znaczenia jakie by nie było) nie są tak na prawdę zainteresowani tym kto jest po drugiej stronie.. to bez najmniejszego znaczenia czy ktoś ma 20 czy 30 lat, czy jest kobietą czy mężczyzną, uczęszcza na terapię, czy jest w związku, czy jest dobrym czy złym człowiekiem... to nie jest istotne.. ważne jest tylko zaburzenie, które przesłania im człowieka!

                      Ja przykładowo jestem w wyobrażeniu piszącego całym złem, które go spotkało.. mam identyczne cechy jak jego była, jestem jej klonem i klonem każdej innej osoby z BPD. Właściwie to wszyscy jesteśmy tacy sami! mamy tylko inną cielesność ;)

                      Nie wiem do jakiego stopnia można być sfrustrowanym i do jakiego stopnia można nienawidzić żeby pisać takie bzdury.. nie wiem czy się śmiać (absurdalność teorii na mój temat jest komiczna) czy płakać (nad stanem emocjonalnym niektórych piszących). No nie wiem...

                      Może to właśnie jest autoterapia... choć nie słyszałam o tym, żeby negatywne emocje pomogły komukolwiek.. czemu zwyczajnie nie można sobie odpuścić, pogodzić się z jakimś nieudanym związkiem, a nie robić z siebie męczennika wstrętnego bordera. Jakby... cholera.. każdy z Was tam był i to na swoją prośbę...

                      Ciekawi mnie zawsze ile z tych osób faktycznie miało "przyjemność" obcować z kimś pogranicznym.. i czy diagnoza nie jest przypadkowo wystawiona przez Dr Google. Związki to na prawdę nie jest główny problem zaburzonych... są o wiele bardziej istotne kwestie... a jakby w kółko tylko związki, związki i związki... które są przereklamowane ;)
                • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:39
                  <<Poziom dyskusji rzeczywiście zauważalnie spada - np. Twoje posty robią się coraz bardziej zaczepne i agresywne.
                  Dlaczego? Skoro to Ty deklarujesz się jako ta zdrowa część związku?>>

                  Dzieki.
                  Wlasnie do tego wlasnie caly czas nawiazuje.

                  <<I są osoby podatne na tę grę i takie dla których taka gra jest atrakcyjna - bo jest emocjonująca, bo jest gorąco i jest się czym zająć. >>

                  Dokladnie tak. Ale czy w takim razie ktokolwiek tu ma prawo do oceny innych? Czy tak zachowuje sie ta "zdrowa czesc zwiazku"?
              • madafaka1985 Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 12:45
                bardzo mądrze napisane!

                Ja starałem się naprawdę dużo rozmawiać ze swoją byłą. nie z punktu widzenia jakiegoś lepszego człowieka. nie wytykając. starałem się pokazać, że na dane zachowanie jest reakcja po drugiej stronie. na miłe zachowane - ciepła reakcja. na złe zachowanie - reakcja smutna.

                jedyny szkopuł: ona nie chciała rozmawiać. tzn chciała ale o wszystkim tylko nie o tym co się dzieje. w takiej sytuacji nie ma szans na porozumienie. bo jeżeli jedna strona chce poruszyć - po ludzku - temat dla niej istotny, a druga strona znika i kasuje temat w zalążku to jak wyjść z sytuacji. następuje odrzucenie ale bez słowa. jakiegokolwiek. takie odrzucenie ad hoc. natychmiast.



                • brz_a_sk Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:25
                  jest taki opis terapii bordera

                  gdzie terapeuta i border siedzą na linie zawieszonej między skałami

                  więc wszyscy wiedza że jest to niesamowicie trudne dla obu stron

                  wymaga wiedzy i chęci

                  skąd normals przykiziany cudownie ma przypuszczać, że to jest tak skomplikowane??? że nie ma żadnych szans!!! i border też nie ma i nic nie pomaga, że wie coraz więcej

                  przecież z tej liny spada większość albo latami tam wraca i wraca i rzeźbi swoją głowę

                  border nie ma praw oczekiwać, że ludzie to wiedzą
                  co więcej border nie chce by partner wiedział zbyt wiele, border z reguły wcale nie wie co by chciał 'udostępnić ' z tej wiedzy partnerowi; sam wypiera wiele

                  partner czuje się źle traktowany, oszukany - jest to prawda

                  co można zrobić i czy wiele?

                  jesli ktoś uważa, że związki z borderami nie są generowaniem, niewyobrażalnych krzywd i ran i cierpień to chyba kłamie - kto gorzej cierpi w życiu border, ale przez związek zdecydowanie więcej cierpień dostaje partner; border wie, że dostarcza cierpień czy chce czy nie - sobie i innym; czy może inaczej żyć? - nie; wydaje mi się, ze borderzy po terapii cierpią nadal może mniej ranią bliskich i dzieki temu i ich życie zaczyna być ludzkie po pierwsze dla nich samych, po drugie dla bliskich;

                  możliwe, że się mylę w wielu swoich przemyśleniach

                  ale każdy może napisać jak myśli - przeczytam z zainteresowaniem



                • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:56
                  Jestes madrym facetem.

                  Moj partner tez jest bardzo madry. Dzieki niemu i takiemu podejsciu, jakie opisujesz totalnie mnie 'oswoil'... Teraz, kiedy czasem siadamy w nocy i dyskutujemy nie potrafie wyrazic, jak jestem mu wdzieczna za uratowanie mi zycia... Za nieoceniona pomoc w przywroceniu mnie ze swiata zombie do swiata zywych...

                  Kiedy mowi, jak bardzo sie zmienilam, jak jest teraz szczesliwy, jak kocha planowac nasze wspolne zycie.... Jak kocha mnie...

                  Ja czuje, ze mam wobec niego dlug, ktorego nigdy nie bede w stanie splacic. NIGDY.
                  Ale wiem tez, ze gdyby nie moje wysilki i starania, nawet najmadrzejszy Dalajlama nie zdzialal by niczego (kij zawsze ma dwa konce). Mam do Niego odromny szacunek za to, ze mu sie w ogole chcialo cokolwiek z tym zrobic. Zawsze mam to na uwadze i zawsze bedzie dla mnie Mistrzem Swiata.

                  Szczerze zaluje, ze Twoje starania nie odniosly pozadanego skutku. Takich jak Ty czy moj partner jest bardzo niewielu... nie wiem, gdziescie sie uchowali. Kibicuje Ci bardzo, zebys ulozyl sobie zycie z kims, kto Cie doceni, jesli jeszcze tak sie nie stalo.
                  • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:57
                    To powyzej, to do Ciebie <madafaka>
              • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:31
                "Piszesz że zaatakowałem wulgarnie "toxic"....To zauwazyłaś. A zauwazyłaś wypowiedż toxic na temat uczestni kow forum? "

                Oczywiscie, ze zauwazylam.
                ALE
                PIszac z pozycji (sorry za uproszeczenie) JA-zdrowy, WY-chore, uzurpujac sobie prawo do oceny czlowieka, ktorego nigdy jak mniemam, nie spotkales w realu i wiesz o niej tylko tyle, na ile pozwalaja Ci posty wrecz nie wypada Ci odpowiadac w ten sposób. To dziecinada. Trudno traktowac Cie powaznie po takich reakcjach. Upodabniasz sie w ten sposob do borderów - i jak Ci z tym teraz??

                Poczules sie osobiscie dotkniety opinia forumowiczki na temat poziomu prowadzonych tu dyskusji. Ta krytyka nie musiala dotyczyc Ciebie, jednak poczules sie dotkniety i zareagowales DOKLADNIE tak samo, jak modelowy border.

                Pomysl o tym, zanim zbluzgasz nastepnym razem...
                • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 13:49
                  PIszac z pozycji (sorry za uproszeczenie) JA-zdrowy, WY-chore, uzurpujac sobie prawo do oceny czlowieka, ktorego nigdy jak mniemam, nie spotkales w realu i wiesz o niej tylko tyle, na ile pozwalaja Ci posty wrecz nie wypada Ci odpowiadac w ten sposób. To dziecinada. Trudno traktowac Cie powaznie po takich reakcjach. Upodabniasz sie w ten sposob do borderów - i jak Ci z tym teraz?? - mam wrażenie że bordowe manipulacje sa przeceniane. Nie oceniałem człowieka tylko słowa a jak kto mi to zarzuca-to manipuluje

                  Poczules sie osobiscie dotkniety opinia forumowiczki na temat poziomu prowadzonych tu dyskusji. Ta krytyka nie musiala dotyczyc Ciebie, jednak poczules sie dotkniety i zareagowales DOKLADNIE tak samo, jak modelowy border. Osobiście- a skąd taki wniosek? znowu manipulacja

                  DOKLADNIE tak samo, jak modelowy border. - :-) :-) :-) no wiedziałem ze to sie pojawi.

                  Wnioski? ta dyskusja nie ma sensu. Pozdrawiam





                  • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:03
                    Widze teraz, ze faktycznie ta dyskusja prowadzi do nikad....
                    Rzucasz frazesami zarzucajac mi manipulacje - przepraszam, ale to naprawde jest bardzo dziecinne.

                    Twoja wypowiedz ogranicza sie do <To manipulacja. Koniec argumentacji.>
                    Widac, ze jestes bardzo, bardzo zaciety. A szkoda.
                    • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:13
                      Zacięty? Nie-wiem co jest grane. Za dużo zdrowie mnie kosztowało wychodzenie z relacji z borderem, za duzo czasu poswięconego terapii - mojej- żebym teraz wchodził w dyskusje z BPD. Raz jeszcze i ostatni - w rzwiązku Border to kat, oprawca ( i nie interesuje mnie dlaczego) a partner to ofiara. Koniec tematu.

                      Naprawde mam nadzieje ze ta moja pisanina komus się przyda - chocby te wnioski - ZERO kontakt z borderem, ZERO dyskusji, ZERO prób zrozumienia. Można z tego szamba wyjść, mozna potem normalnie zyć, można miec fajny związek - z kim innym. A afere z borderem potraktowac jak lekcję - żeby na przyszłśc, zanim wejdzie sie w związek spojrzec na siebie- dlaczego w niego wchodzę, co we mnie jest, dlaczego chce komus cos dać. I przyjrzeć sie parnerowi uwaznie. Nie pisze tego do żadnego z bordów- pisze do ich ofiar.
                      • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:56
                        Zycze Ci, zeby udalo Ci sie odciac raz na zawsze.
                        Szczerze i z sympatia.

                        Nigdy nie negowalam faktu (to jest przeciez fakt), ze jestes osoba pokrzywdzona.
                        Przykro mi i raz jeszcze, zycze Ci powodzenia.


    • the-crawl Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:49
      zgadzam się. to forum bardzo mocno zmieniło swój charakter. Właściwie nie jest to już miejsc dla osób z BPD. A szkoda, bo my tez potrzebujemy wsparcia w zmienianiu siebie. Dawniej to forum łączyło osoby, których problem zaburzeń osobowości łączył. Teraz BPD dzieli forumowiczów. Jeszcze chwila a powstaną bojówki walczące z osobami z zaburzoną osobowością w końcu syndrom ofiary silnie "wrasta" w człowieka...
      • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 14:59
        Troche sie nie dziwie, ze tak sie stalo... Dominacja pokrzywdzonych jest zrozumiala. Jeszcze bardziej rozumiem, ze 'zaburzeniowcy' odcinaja sie od tych dyskusji.

        Bez odpowiedniego wsparcia zmiana siebie graniczy przeciez z cudem...
        • brz_a_sk Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 16:15
          najciekawsze były tu rozmowy miedzy borderami, w których brały udział inne osoby z różnym skutkiem - wiadomo czasem się udało czasem lepiej było pozostać przy innych watkach

          a od pewnych sporów miedzy borderami skończyło się coś
          jak zechcą wrócą
          jak zechcą powspierają się, pospierają się

          border nie ma problemu by zaistnieć
          ma problem by nie wybić rozmówców

          gdzie jak gdzie ale na tak trudnym forum nie warto pisać, że wie się lepiej
          wtedy chyba mniej chętnych do piaskownicy

          nigdy nie przyszło mi do głowy by mieć pretensje, że mnie border nie rozumie
          a reszta już do chcenia

          wiele osób chce zrozumieć a to jest trudne - trzeba im dać czas i szansę

          kiedy Chińczyk idzie po ulicy i dachówka spada mu na łeb to wie, że był nierozważny, nie uważny, nie przewidujący - kiedy wszyscy tak myślą to dachy są też rozważniej budowane

          to dobrze działa
          nawet gdy tylko ja myślę po chińsku


      • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 17:48
        the-crawl napisała:

        > zgadzam się. to forum bardzo mocno zmieniło swój charakter. Właściwie nie jest to już miejsc dla osób z BPD. A szkoda, bo my tez potrzebujemy wsparcia w zmienianiu siebie. Dawniej to forum łączyło osoby, których problem zaburzeń osobowości łączył. Teraz BPD dzieli forumowiczów. Jeszcze chwila a powstaną bojówki walczące z osobami z zaburzoną osobowością w końcu syndrom ofiary silnie "wrasta" w człowieka...

        Miejsce może by się znalazło.. gdzieś w kącie, pod ścianą... a może na klęczkach? w błagalnym geście o wybaczenie za wszystkie krzywdy, których co prawda nie jesteśmy bezpośrednimi autorami, ale co tam... zawiesiłabym sobie kartkę z napisem: Przepraszam za wszystko, za wszystkich zaburzonych, nienawidzę siebie za to jaka jestem, jestem wstrętnym człowiekiem, krzywdzę, nie zbliżać się, odizolować mnie od ludzi!

        Na jakość wypowiedzi nie ma nikt wpływu... poza samym piszącym. Ci, którzy wnosili wartość dodatnią w większości się zmyli... bo o czym pisać? i przede wszystkim z kim?... z kimś kto urywa wątek jak tylko zaczyna się gubić w swoim toku rozumowania z braku argumentów? z kimś kto obraża? wmawia jakieś farmazony jakby zjadł wszystkie rozumy, jednocześnie mało wiedząc...
        • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 17:58
          Miejsce może by się znalazło.. gdzieś w kącie, pod ścianą... a może na klęczkach? w błagalnym geście o wybaczenie za wszystkie krzywdy, których co prawda nie jesteśmy bezpośrednimi autorami, ale co tam... zawiesiłabym sobie kartkę z napisem: Przepraszam za wszystko, za wszystkich zaburzonych, nienawidzę siebie za to jaka jestem, jestem wstrętnym człowiekiem, krzywdzę, nie zbliżać się, odizolować mnie od ludzi!

          wystarczy ze przeprosisz za siebie tych których krzywdziłaś i przestaniesz krzywdzić. a potem mozesz siedzieć w kącie albo gdziekolwiek gdzie Ci sie spodoba - Twoja sprawa. Miłego wieczoru
          • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 18:29
            tomaszzamojski napisał:

            > wystarczy ze przeprosisz za siebie tych których krzywdziłaś i przestaniesz krzywdzić. a potem mozesz siedzieć w kącie albo gdziekolwiek gdzie Ci sie spodoba - Twoja sprawa. Miłego wieczoru

            Uroczo... ;)

            Dlaczego uważasz, że krzywdzę kogokolwiek? ... serio pytanie.. skąd taki tok rozumowania?

            O ile mi wiadomo mamy wszyscy doktorat z przepraszania... nie wspomnę o poczuciu winy.. więc dziwie się, że umknęło to Twojej uwadze...

            A ponieważ miałam dzisiaj cudowny dzień i jestem pełna pozytywnych emocji zapytam Cię wprost i zupełnie neutralnie - co takiego zrobiła Ci ta dziewczyna, że taki się stałeś?.. tak po prostu.. co takiego powoduje, że tak nienawidzisz? i skąd wiesz, że ona ma BPD?
            • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 18:38
              ze statystyki wynika ze kogos skrzywdziłas. każdy kiedys kogos skrzywdził. Nic mi nie zdazyła zrobic bo umiem sie bronić - ale paru osobom - tak.

              bordy maja poczucie winy? to ciekawe - żeby czuć sie winnym trzeba byc empatycznym najpierw. emaptyczny bord? Kpina.

              skąd wiem ? bo była zdiagnozowana.

              Jeszcze raz miłego -w kącie czy gdziekolwiek.
              • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 19:07
                Przepraszam, ale zapytam wprost - skad u Ciebie takie sprzecznosci?

                Najpierw pelen negatywnych emocji piszesz, ze <za duzo czasu poswięconego terapii - mojej- żebym teraz wchodził w dyskusje z BPD.>, po czym wracasz i wiklasz sie w te same, niekonczace sie dyskusje.... Czy to juz zdeklarowany masochizm? Czerpiesz przyjemnosc z zadawania sobie bólu?

                <bordy maja poczucie winy? to ciekawe - żeby czuć sie winnym trzeba byc empatycznym najpierw. emaptyczny bord? Kpina.>

                Swoja wiedze opierasz na jednym przypadku, swojej ex, przylepiajac nam wszystkim te sama łatke.... Jest na to termin - IGNORANCJA.
                • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 19:24
                  snowdonia napisała:

                  > Przepraszam, ale zapytam wprost - skad u Ciebie takie sprzecznosci?
                  >
                  > Najpierw pelen negatywnych emocji piszesz, ze <za duzo czasu poswięconego t
                  > erapii - mojej- żebym teraz wchodził w dyskusje z BPD.>, po czym wracasz i
                  > wiklasz sie w te same, niekonczace sie dyskusje.... Czy to juz zdeklarowany mas
                  > ochizm? Czerpiesz przyjemnosc z zadawania sobie bólu?
                  >
                  > <bordy maja poczucie winy? to ciekawe - żeby czuć sie winnym trzeba byc emp
                  > atycznym najpierw. emaptyczny bord? Kpina.>
                  >
                  > Swoja wiedze opierasz na jednym przypadku, swojej ex, przylepiajac nam wszystki
                  > m te sama łatke.... Jest na to termin - IGNORANCJA.


                  bo jestem ciekawski i mam wolny wieczór - ciekaw jestem ile racjonalizacji przeczytam - taka zabawa intelektualna z Wami. A wiedzy nie opieram na jednym przypadku. :-) rozumiem ze emaptycznie mi wspołczujesz domniemanego masochizmu? :-) Jestem wzruszony :-)
                  • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 19:32
                    Po tym, co czytam z Twoich wypowiedzi saczy sie glownie jad.
                    A Intelekt to cos, co objawia sie zupelnie inaczej. No ale mozesz nie wiedziec i nie potrafic.
                    Masz do tego pelne prawo.

                    Twoj cynizm jest smutny... wpolczuje Ci tak po prostu.
                    Mnie by sie nie chcialo.
                  • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 21:18
                    tomaszzamojski napisał:

                    > bo jestem ciekawski i mam wolny wieczór - ciekaw jestem ile racjonalizacji przeczytam - taka zabawa intelektualna z Wami. A wiedzy nie opieram na jednym przypadku. :-) rozumiem ze emaptycznie mi wspołczujesz domniemanego masochizmu? :-) Jestem wzruszony :-)

                    Ogólnie masz chyba sporo wolnego czasu... i chore hobby... ale co tam kto lubi.. nie wnikam

                    Twoje wypowiedzi są chaotyczne.. przybrałeś już co najmniej 3 skrajne postawy.. w jednym poście??? raz nie nienawidzisz, innym razem drwisz, nie wspominam o trywializowaniu i totalnej ignorancji...

                    I Ty masz czelność oceniać kogokolwiek tutaj? Obrażać?
                    Intelektualnie jesteś za górami i lasami... no w cholerę daleko od jakiejkolwiek granicy... właściwie poza nią..

                    Proponuję zmianę terapeuty... a może zwyczajnie udanie się do jakiegokolwiek...
              • the-crawl Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 22:57
                KPij sobie ile chcesz, ale z tego co piszesz nie jesteś psychiatrą ani psychologiem, a ja po latach w terapii wiem że jestem osobą empatyczną i co więcej jest to w mojej diagnozie. JEden przypadek to za mało, żeby rzucać we wszystkich kamieniami. I będe powtarzała to do znudzenia: Ile osób z BPD tyle przypadków!
              • wendd Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 22.01.15, 06:59
                Na pewno pani z diagnozą?:)

                Bo w innym wątku pisałeś pan zupełnie co innego:

                brz_a_sk 18.01.15, 21:22
                skąd wiecie, ze partnerki mają BPD ?
                Re: w kwestii zasadniczej
                Odpowiedz
                tomaszzamojski 18.01.15, 21:54
                poszlaki na to wskazują :-). Ale byc może 1. sa po prostu wredne 2. to my jesteśmy BPD i jak rasowi BPD wpieramy to partnerkom. 3. bardzo podobnie zachwuja sie DDA/DDD - tez sa dwa podtypy -a/ narzucajaco się histeryczne ( ogien w łózku) albob/wycofane i uciekające od bliskośc ( lodówka w łóżku)i. 4. partnerki mają zwyczajną nerwice lekowa a my jestesmy zakręceni i przejaskrawiamy 5. ucieczkowo i chłodem ( plus niechętny stosunek do seksu) reaguja ofiary molestowania w dziecinstwie. moja np kiedys mi powiedzialaze jest DDa - potem sie wyparła tego. Także w przypadku "mojej" - to sa mniej lub wiecej uzasadnione przypuszczenia.

                Ten "border" to jest naprawdę wygodna sprawa:)
                Jak coś w życiu nie wychodzi - to buch pewnie partner "border":) i już wiadomo kto spieprzył nam życie - no bo przecież nie mogliśmy sami sobie go spieprzyć:)

                Kolejny użytkownik, koło którego same "borderbaby':) co za pech naprawdę.
                Najpierw 7 lat z "borderką" i woltyżerką w łóżku, a później ucieczka bez słowa i cichaczem:) koleżanka ucieka na ulicy jak widzi swojego eks.
                Kolejna zaczepiona po 22 latach niewidzenia - 10 spotkań w roku, ze trzy razy seks u niej, koleżanka nawet nie wie gdzie kolega mieszka - bo kolega celowo nie zapraszał do siebie.
                Przytaczam opowieści dziwnej treści z poprzedniego wątku.
                No naprawdę co za "związek" był!:)
                Ale żalu, pretensji i obwiniania jak co najmniej po 30 latach intensywnego małżeństwa:)

                I pytanie zasadnicze - kto tu ma tak naprawdę nierówno pod sufitem?
                • snowdonia Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 22.01.15, 09:27
                  <<brz_a_sk 18.01.15, 21:22
                  skąd wiecie, ze partnerki mają BPD ?
                  Re: w kwestii zasadniczej
                  Odpowiedz
                  tomaszzamojski 18.01.15, 21:54
                  poszlaki na to wskazują :-).>>

                  kontra

                  <<skąd wiem ? bo była zdiagnozowana.>>

                  WOW, normalnie WOOOOOW
                  NIe mam wiecej pytan......... dziekuje haha :)

                  Wczoraj przeczytalam te 'wypowiedzi' swojemyu partnerowi... powiedzial:

                  "Prawdziwy facet, kiedy potrzebuje sie dowartosciowac idzie z kumplami w las lub na wódke, a nie biega, jak rozhisteryzowana dziewczynka po forach obrazajac ludzi z problemami" koniec cytatu.

                  Tzn powiedzial cos jeszcze bardzo dosadnie na temat pewnych kompleksów, ale jestem grzeczna i nie bede powtarzac :)

                  Dziekuje wszystkim i zycze milego dnia.
                  Ten watek dla mnie jest juz wyczerpany.
                  • toxic_chick Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 22.01.15, 10:27
                    Sweet :D

                    Ja również dziękuje obu panom za ich skrajnie sprzeczne wypowiedzi i w ogóle za całokształt :) mua!
                    Za wiedzę, którą wnosicie... za mentorstwo... za kompulsywne pisanie postów nawet w wątkach, w których nikt stabilny emocjonalnie i racjonalnie myślący nie podejmowałby dyskusji... za teorie spiskowe... za dyskredytowanie uczestników forum...
                    Takiej żenady jaka ma miejsce od wczoraj dawno nie było.. choć być może za mało się ostatnio wczytuje w pokaleczone językowo i chorobliwie agresywne wypowiedzi...

                    Nie wiem co Wam jest.. ale coś jest nie tak... nie wnikam bo w przeciwieństwie do was nie mam doktoratu z psychiatrii
    • marekgazek Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 21.01.15, 23:45
      Chopy i dziołchy nie BPD. Nie widzicie, że odpisując na ten pościk wchodzicie w grę z BPD? pamiętacie - "zero kontaktu" to i "zero reakcji" na manipulację. I wszysćiutko na temacik. :)
      • tomaszzamojski Re: O forum.. o bywalcach.. o tematach.. o poziom 22.01.15, 08:43
        marekgazek napisał(a):

        > Chopy i dziołchy nie BPD. Nie widzicie, że odpisując na ten pościk wchodzicie w
        > grę z BPD? pamiętacie - "zero kontaktu" to i "zero reakcji" na manipulację. I
        > wszysćiutko na temacik. :)

        Spokojnie Marku :-) Czego jeszcze wczesniej nie zauwazyłem to mi bordery w tym wątku uzmysłowiły:-), niniejszym im dziekuję - jak miałem jeszcze odrobinę złudzeń to własnie sie ich pozbyłem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka