Dodaj do ulubionych

czy ludzie chcą być oszukiwani

19.02.19, 22:24
przychodzą tu ludzie oszukani przez swoje partnerki, zawiedzeni - próbują zrozumieć kiedy tak się może stać, że ktoś nas okrada z najcenniejszych rzeczy, że wszystko wydaje się kłamstwem, że wszystko się wali i jest nie takie jakie się wydawało;
przychodzą rozżaleni, wściekli, rozemocjonowani próbują zrozumieć swoją krzywdę i z czasem przyczynę wspólnej z reguły katastrofy w związku;
to wymaga czasu
na pewno nie wpadania w sieci oszustw - pomyślcie o tym;

przychodzą tu i osoby podejrzewające, czy zdiagnozowane - BPD - próbujące zrozumieć czemu przyszło im żyć w piekle, próbujące porozmawiać o tym jak to jest - dotykać nieba i wtedy tracić wszystko;
jak to jest pragnąć miłości i nigdy nie móc się nią cieszyć ...
jedna i druga strona tak naprawdę pyta co to jest to BPD i wszystkie zaburzenia

jesli ktoś uważa, że jednym i drugim potrzebny jest na tym forum ktoś kto od lat mnoży swoje byty w nieskończoności i przykuwa uwagę swoimi fantazjami i KŁAMSTWAMI to niech brnie;
takich ludzi nakręcaczy jest w realu i sieci wielu - tylko czy osoby w kryzysie potrzebują kolejnej pomyłki oszustwa? zabawy? hecy? przedstawień?

gdyby pisał jak każdy, nie udawał, miał swój nick nikt by się nie czepieł; tak było sto lat temu, kiepsko ale szczerze; wiele osób podało rękę, poświęciło czas i zaczęło się - matka border, matka borderki, ojciec border, ojciec borderki, student z zoną borderką, nauczycielka borderka uwodzaca młodych, chłopak z BPD, młodzi, dojrzali, starzy ... nie ważne jak to pomieszane, nie o szczegóły chodzi ale o proceder; by być w centrum uwagi, by szokować, by opowiadać jak to się nie dał, jak to na pstryk wychodził z opresji - falowanie i spadanie;
zaburzenia są różne, ale to nie jest dobra droga manipulować ludźmi bardzo doświadczonymi kryzysem; i na dodatek odebrać im to z czego się samemu skorzystało, od kilku osób, jeśli nie kilkunastu na tym forum;
wszyscy zachowali się elegancko, dali szansę, nikt nie poniżał, nie wyśmiał oczywiście; wartało to uszanować; dziś nikt nie ma ochoty ani czasu wnikać, który nowy nick to pajac/aktor, nowy czy stary, ( wiadomo, że wszystkie fora BPD ściągają bardzo pokręcone osoby szukające sensacji z legend :( ) , a kto przychodzi z pytaniami i rozterkami, rozklekotany, wrażliwy ... często z myślami samobójczymi, po próbach samobójczych ...;

to jest forum dla osób dotkniętych problemem BPD, ich rodzin, partnerów, i osób, którym się wydaje, że to BPD; czasem bardzo rozczarowanych swoim życiem, poturbowanych, wściekłych i złamanych - tak wielu udało się tu pomóc, prawie wszyscy korzystali z pomocy fachowej terapeutów i lekarzy, wszyscy uczyliśmy się co można, jak można i jak wyjść na powierzchnie gdy brakuje tlenu i żyć się nie chce

dziś jest kocioł, wszyscy mają podoklejane fałszywe intencje, bzdurne życiorysy i czas mija bez efektów; króluje zadyma - zabawa szaleńca? czy dramat zaburzonego;

ludzie sobie całkiem fajnie poukładali życie i to jest sukces, to jest radocha, jedni drugich uczyli, czasem fruwały pióra ale dziś wile osób ceni te rozmowy - a teraz tu robi się bagno, które utwierdza ludzi, że trafili do domu wariatów i muszą w nim trwać w piekielnych uściskach; ludzie maja stąd wychodzić do lepszego życia!

nie każdemu da się pomóc, nie każdy zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, nie każdy dojrzał do zmian, nie każdy trafił na dobrego terapeutę i lekarza - ale nikomu nie jest potrzebne betonowanie się w g* zwanym jak kto chce - zawsze kiepsko;

nikt tu nikogo nigdy nie namawiał do trwania w związku, który go niszczy - bo to oczywista paranoja; a taki obraz zaczyna mieć to forum, to fałsz i sen ****

"dziewczyny, koleżanki" - ostatni popis, żenada; człowieku opamiętaj się;

daj nam boże rozróżniać jedno od drugiego - na tym forum - prawdę od jednej wielkiej drwiny i ściemy;
wszyscy różni ale wszyscy równi - dopóki ktoś się nie uprze, że musi resztę okłamać, a tego nikt nie znosi zwłaszcza gdy mu ziemia spod nóg ucieka i nagle widzi gościa, który KŁAMAŁ w żywe oczy

źle się bawi, kto się bawi cudzym kosztem;












Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 20.02.19, 10:35
      kogoś życie oszukało? pomylił się? i nie sprawdza kto go zgarnia, uparcie chce tkwić w swoich pomyłkach?
      ktoś by zrozumieć swoją sytuację szuka wspólników do utłuczenia swojej ex w morzu podsuwanych wulgaryzmów, pomówień i mrocznych fantazji, na granicy rozumu?

      pomyślcie czym się kieruje osoba rozpalająca w ludziach niechęć, obrzydzenie albo dużo dużo gorsze moce - żebyście czasem w życiu nie zaczęli realizować kolejnych cudzych scenariuszy;

      zawsze można spytać certyfikowanego specjalisty, czy to możliwe, że ktoś was w kryzysie wciąga do gry bardzo niebezpiecznej, pielęgnuje, niechęć, nienawiść czy nawet potrzebę rewanżu, zemsty; czy ktoś nie wpisuje was w napiętnowanie olbrzymiej grupy ludzi - zapewniam, że to jest niebezpieczne;

      wyobrażacie sobie, by w sądzie ktoś oplatał takie bzdury przeciwko ludziom, bo się rozwodzi ze swoją Kaśką? by się rozbujał tak, że przestaje widzieć granice?
      czemu ktoś buja emocjami innych? nie wystarczą książki, filmy, gdzie człowiek wie, ze to fikcja a gdy go coś fatalnie nakręca ma czas na refleksję - chyba ze mną coś nie tak;
      bywa, że sterowani fikcją choćby grami robią coś czego by nigdy sami nie rozkręcili;

      pomyślcie czasem czy nie zaczynacie się nakręcać zamiast wykręcać z życiowej porażki;

      to forum nie jest by się taplać, ale by zrozumieć jak można sobie pomóc;
    • robin_z_hut Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 20.02.19, 17:34
      Proszę zatem wziąć sobie szczególnie do serca ostatnią linijkę własnego posta zanim następnym razem bez chwili zastanowienia postanowisz Szanowny Brzasku przyprawić gębę i obrzucać kalumniami kogoś, kogo, choćby na forum internetowym, spotykasz po raz pierwszy. Zastosuj się do własnych rad (z tego miejsca dzięki za film o dysocjacji, który znalazłem w jednym z twoich wątków - takie wpisy są rzeczywiście przydatne), którymi chętnie się tu dzielisz i życie będzie lepsze, choćby życie w wirtualu.
    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 20.02.19, 23:22
      krótko, więc pewnie na główkowanie - czyta kto chce, zawsze ktoś skorzysta co mnie cieszy;
      BPD jest zaburzeniem bardzo skomplikowanym, większość nie ma zielonego pojęcia jak bardzo i w czym rzecz; bezdyskusyjnie koszmarny problem;
      partnerzy osób zaburzonych piszą, że dopiero teraz się orientują w zawiłościach psychologicznych i psychiatrycznych takich trudnych związków - to wydaje się oczywiste;

      jak widać warto skorzystać z pomocy, bo to wszystko jest potwornie trudne;

      a teraz spójrzcie z takiej strony - czy dajecie prawo rodzicowi, który staje przed analogicznym problemem - okazuje się że dziecko ma autyzm, ADHD, czy zesp. Downa - mnie wiedzą co jest grane, nie wpakowali się w to w żaden sposób - a oszaleć można ... czy dajecie prawo do wspierania się, pomagania, wymiany inf. i rozpaczy i buntu, ale z opamiętaniem - czy dajecie prawo narzekania, wypisywania o własnym dziecku jakim jest potworem itd itd - no nie;

      więc szanujmy to, że o mało ktoś nie zwariuje, bo spada na niego coś czego nie planował, nie chce i NIE ROZUMIE, i choć się stara to jest źle;

      zaskoczenie nie jest prawem do poniżania;
      każdy ma prawo się ratować, czuć potwornie ale to, że się stworzyło zły związek nie znaczy, ze mozna kogoś obrażać;
      (przy okazji ciekawe czy gdyby się okazało, ze ktoś wchodzi w związek z oszustem, cwaniakiem, manipulantem , zdrowym ale złym człowiekiem to by tak opisywał jak wyglądały te nieznośne relacje)

      o wszystkim da się porozmawiać gdy ktoś szuka rozmowy i rozwiązań; nie bardzo jest sens rozmawiać gdy ktoś szaleje bo nie może unieść tego co sobie zafundował i czym się to skończyło - a swoje urazy leczy wylewaniem pomyj na własne wyrko w końcu; to kompromituje i nie pomaga w zbieraniu się do kupy po najgorszej traumie;

      natomiast co do mistyfikacji, ktoś kto jest w trudnej sytuacji i trafia na forum tu, na pewno nie oczekuje, że jakiś cymbał, czy chory, czy szuja robi sobie teatrzyk kilku nickowy i wkręca; straszna radocha doprowadzić do sytuacji, że nikt nie wie z kim gada i po co; i zabiegać o przykucie uwagi do siebie;
      wyobraźcie sobie, że jesteście na forum gdzie matki rozmawiają o takich chorych dzieciach jak wyżej i między nimi pojawia się podróba, ba kilka podrób i wtrąca się, bierze czynny udział - nóż się w kieszeni otwiera??? a pytanie co taka osoba lubi, czy ja kręci teatr? na pewno?

      a co na tym forum kręci takie niewiniątko? - problemy cudze, skrajne emocje, wpływ na ludzi w kryzysie, czy może te legendy, co się wyczynia w trudnych związkach???

      wszędzie są ludzie pokręceni i bywa, że nie mogą się powstrzymać, wydaje się im czasem, ze nie robią nic złego, a czasem szydzą i drwią z całego świat, bo lubią cudze kraksy większe od swoich - może ktoś ma gorsze pornusy w głowie, może bardziej jest samotny i odepchnięty na margines ...

      ale na litość boską nauczcie się sprawdzać - życie zastawia pułapki, w tłumie jeden krzyknie najdurniejsze hasło i wielu chwyta się, bo są akurat w kryzysiel

      nikt nikogo tu nigdy nie namawiał do związków z osobami zaburzonymi, chorymi, brzydkimi, grubymi czy jakimikolwiek; jeśli ktoś znalazł się w związku, który go niszczy to ma z niego wyjść; jak to dobre pytanie, jak zrozumieć co się stało to też dobre pytanie;
      jesli ktoś chce być w skomplikowanym związku to zupełnie inne zagadnienie i inne pytania

      chamstwo, wulgarymy są nie na miejscu, a okłamywanie ludzi w sytuacjach kryzysowych, traumatycznych jest SZKARADNE - eufemizm wystarczyl

      nakręcanie nietolerancji pod adresem osób BPD przy okazji poważnych kraks w związkach z przeróznych przyczyn jest obrzydliwe;
      na jednym oddechu wiele osób mówi - nie miałem pojęcia z kim jestem i że istnieje jakieś BPD, a teraz wiem, że to potwory i lawina wad . Obawiam się ze stan niewiedzy się przedłuży na lat, bo olśnień nie ma.
      nie logiczne jest pisanie nie widziałem nic- nagle wiem wszystko;
      proponuję losować jakie inne zaburzenie może się trafić u partnera/ki - statystycznie, na bank są duże szanse, z wiekiem wad przybywa - zaburzenia, choroby, nałogi ho ho ho

      pewna doza ostrożności bardzo przydaje się w życiu - siurpryza na forum jest wkurzająca, w życiu kosztowna;
      na tym forum kiedyś pisano, że na zamknięte podobne fora przyłazi tyle szuj i zbuków, że stosuje się podwójne bramki - świat jest skomplikowany, kto o tym wie nie dziwi się ostrzeżeniom; człowiek w potrzasku bywa łatwym kąskiem dla innych chorych, uwodzicieli a nawet mocno wykoślawionych złoczyńców, cwaniaków;

      nie mam ochoty matkować tu - absolutnie nie - w nosie mam kto wkręca a kto się dał wkręcić i kracze jak bratnia dusza - ostrzegam, że tak się tu dzieje, jak w życiu a nawet trochę gęściej; dla zabawy testuje się ludzi, kto się na co złapie; na "psychologa" np leda, a może tylko nam się wydawało :)

      kto lubi takie gierki polecałam kilka pozycji, dodam Behawiorystę Mroza, ale Magia kłamstw nadal aktualna - rozumie się czemu ludzie kłamią - fascynujące;
      i Bez tajemnic oczywiście

      na forum lepiej nie robić sobie jaj z nikogo nawet śmiechuśnych, dobrotliwych z dobrego serca - to nie to forum - tu wiele osób nosi żałobę po swoich bliskich, znajomych

      o wszystkim było już kilka razy - oby pomogło tym którzy chcą wychodzić na prostą;






    • astroblaster Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 21.02.19, 01:35
      Proszę, dla Ciebie.

      Wydaje mi się, że uznajesz taki przekaz.
      Można powiedzieć, że to Epilog do 'Synu' Maleńczuka, tyle że na mój gust o wiele mocniejszy przekaz.
      www.youtube.com/watch?v=QFfY-9Ev7-A
      Bardzo Mocny i wartościowy kawałek.

      A'propos Maleńczuka, znasz jego cała Twórczość? Np. 'Tango Libido'?
      www.youtube.com/watch?v=Xs35HiIbBkk

      Przy nim mój hodowlany (czy hołubiony narcyz) to 10 cm drzewko szczęścia.
      Jego trasy koncertowe, czy też jego akcje na tych trasach to legendy nie do przebicia.
      Ciekawy idol, taki quasi MaskMistrz. Też go lubię.

      Dobranoc.
      • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 21.02.19, 09:54
        proponuję skupić się na intencji Hasioka w świetnym przekazie Maleńczuka;
        to nie jest opis spelunki i dewianta - to przejmujące wyśpiewanie dramatów dzieci manipulowanych do granic zaburzenia ich osobowości do cna;
        ten clip może bawić , cóż ... ale on ma przerażać i spełnia tę rolę;

        gdyby ktoś chciał z tego wyprowadzić ciekawy temat - izolować i edukować, wspierać czy inaczej pomagać młodziutkim ludziom, czy wręcz dzieciom wchodzić ze schematów patologicznej rodziny - to jestem za;

        dramatyczne próby ucieczki spod wpływu, dewastującego psychikę domu, bywają ostania szansę dla silnych osobowości; współwkręceni w jedną katastrofę rodzice, zupełnie zajęci walką ze sobą, nierozerwalni - pastwią się starannie nad głową dziecka, żywią się tym;

        są bardzo dramatyczne ale z dobrym zakończeniem historie - są ludzie poharatani, cierpiący, ale świadomi tego co im bliscy zrobili - tułający się od bardzo młodych lat po ludziach, by wyrwać się spod chorej, szkodliwej władzy najbliższych - domowników;

        ciekawy temat, wspierający osoby znajdujące swoją drogę, często samotnie i z bagażem zaburzeń na dodatek; co znaczy samotność dla osoby skrzywdzonej odrzuceniem w dzieciństwie ...
        ale by tak tu pisać musi wrócić szacunek, powaga i zainteresowanie problemem;
          • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 24.02.19, 12:01
            mówisz masz - właśnie się ukazało - promocyjna zachęta do czytania
            " Przygotowała Monika Tutak-Goll ,
            zastępczyni redaktorki naczelnej „Wysokich Obcasów”

            Spacerowałam z dzieckiem w wózku, gdy usłyszałam nagle: "Będę brał cię, w aucie"

            "Skarbie, która godzina?”, „Dasz buziaka?”, „Kici, kici”, „Malutka, twoja kiecka jest za krótka!”. Dzięki Adzie Petriczko, która porozmawiała z brytyjską fotografką Elizą Hatch, spróbowałam przypomnieć sobie zaczepki, które usłyszałam od obcych mężczyzn na ulicy. Było tego sporo. Chyba najgorszy tekst – na który kompletnie nie zareagowałam, bo mnie po prostu zatkało (nie mogłam sobie tego potem darować) – rzucił do mnie parę lat temu mężczyzna w parku. Spacerowałam z dzieckiem w wózku, gdy usłyszałam nagle: „Będę brał cię, w aucie”. To cytat z piosenki „W aucie”. Hiphopowcy Sokół i Pono śpiewali: „Weź daj mnie rękę, słodka jak z miodu, wezmę cię w aucie na sto różnych sposobów”. Piosenkę nagrali z Frankiem Kimono (przez dziesięć lat miała 30 mln odsłon). Tłumaczyli potem, że to forma żartu. Ale nie. Seksizm to nie żart. Seksizm nigdy nie jest śmieszny. Ten seksizm, to molestowanie seksualne jest potem wszędzie. Na ulicy, w szkole, w taksówce („Jeszcze nie wiozłem takich nóg”), w szpitalu. Weronika Nawara, pielęgniarka, opowiada dziś w numerze: „Pytam rano pacjenta, jak mu się spało w nocy, i słyszę: »Dobrze, ale z taką pielęgniarką jak pani byłoby dużo lepiej«”. Na co dzień pacjenci zwracają się do niej „kochanie”, „złotko”, „myszko”, „słoneczko”. To przekroczenie granic.

            Parę lat temu inicjatywa The Everyday Sexism Project zbierała na specjalnej stronie opowieści kobiet. W krótkim czasie pojawiło się tam aż 20 tys. relacji! Eliza Hatch mówi o molestowaniu w przestrzeni publicznej: „Przewija się przez całe moje życie. Szybko przyzwyczajasz się do gwizdów i innych pozornie niegroźnych form napastowania. Uczysz się unikać zacienionych ulic i nocnych autobusów. Zaczynasz ubierać się bardziej konserwatywnie”. Dziś wiem, że to nie ja i nie ty jesteśmy winne, gdy ubieramy się tak, jak lubimy, i na ulicy słyszymy: „Ej, niunia!”. Zawsze winny jest ten, kto używa seksitowskiego języka. A ulice są także nasze. Czas je odzyskać."
            myślę, że materiał promocyjny można tu wkleić
            i link do art www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,24468007,metoo-rozchmurz-sie-sloneczko.html

            szerszej wykładni problemu chyba nikt nie oczekuje - można się nie zgadzać - proponuję wyłącznie pod artykułami; na fora uzależnionych nikomu nie doradzam zaglądać, kto chce to szuka, póki nie chce szkoda fatygi;


    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 22.02.19, 11:04
      kiedy zdarza się tak, że przestajemy rozróżniać prawdę od kłamstwa
      kiedy tracimy kontrolę nad swoją wolnością
      kiedy następuje przełom w traktowaniu tego samego człowieka z ukochanego w znienawidzonego? (aż tak bywa w niektórych związkach)
      dlaczego i kiedy obie strony brną w uzależnianie się od siebie
      czy warto, czy ważne jest zrozumienie mechanizmów, które doprowadzają dwie osoby do przemiany zainteresowania, zakochania, zafascynowania, przez jakieś Karpaty do piekła; piekło jest też wspólne choć cierpi się osobno;
      obie osoby próbują dojść jak to możliwe, wszystko wydaje się niemożliwe a jednak się dzieje ;

      czy trudniejsze jest pogodzenie się z tym, że ktoś bliski burzy oczekiwania, czy trudniejsze jest spotkanie oko w oko z Szymborską - szlag by to trafił jak nas życie sprawdziło :(
      kiedy ktoś jest gotowy na analizę SWOJEGO zaczarowania, czy wręcz odczarowania - zapada się w sobie albo zaczyna autoterapię - obie strony stają przeciwko sobie wzajemnie, albo albo przed lustrem i bywa to najtrudniejszym momentem;

      są ludzie, którzy prędzej się zabiją niż zdecydują się na próbę dowiedzenia się o sobie więcej - każdy związek, każdy projekt który nam nie wychodzi mówi nam coś, najwięcej o nas w tym trudnym świecie;

      bywa że związek i jego dramatyczny przebieg pokazuje zaburzenia z BPD w ekstremalnych sytuacjach włącznie, ale sam depresja stawia wyzwania wcale nie mniejszej wagi i po drugiej stronie pary pokazuje przynajmniej problem z trafnym rozpoznawaniem nieznanych, niezrozumiałych zachowań, sytuacji itd i oczywiście swoich decyzji;

      mamy tendencja do tworzenia sobie 'dam radę' bez zorientowania się czemu inni na czymś podobny się potknęli - czy to przypadek, czy za trudne, czy jaki czort - robimy sobie 'kto jak nie ja ' i alleluja i do przodu - my to jesteśmy okaz bez problemowy

      może warto pomysleć o przykładach zachowań ludzi, których nie rozumiemy, a one nam podpowiedzą, że to nie jest proste, dziwaczne, czy co ważne nie spotykane w przyrodzie poza okazem, który ostentacyjnie dyskwalifikujemy ( to też ciekawy temat, jak każdy z nas olewa asekuracyjnie w główce strach przed tym co może mu się zdarzyć - fascynujace zdziwienia dla wielu osób :) )

      im ludzie mają w życiu trudniej tym więcej widzą - to początek do autoterapii albo wielkie wypieranie i życie w pozorach przecież; strach przed tym jacy jesteśmy jest dołujacy, lepiej w to nie brnąć jeśli się da; my jednak mamy sporo zalet


    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 23.02.19, 20:26
      weekendowo i w oderwaniu od zaburzeń z tego forum!!!
      wstawiam z warunkiem - dyskusja w razie czego NIE TU - tylko tam pod artykułem
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,24477671,seksuolog-bywa-ze-zdrada-wzmaga-apetyt-na-seks-a-niewierna.html

      tu żadnych nawiązań, bo to byłoby niesmaczne wręcz;


    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 09.06.20, 09:51
      "Zamiast pozwolić sobie na opłakanie niespełnionych oczekiwań, chwytamy się nadziei, że pewnego dnia zdołamy w końcu wydobyć z rodzica, szefa albo męża uznanie i miłość. Chwytamy się na próżno. (...)
      Taka nieustępliwa nadzieja stanowi obronę przed poczuciem żalu i rozpaczą. Pozwala uniknąć bólu i rozczarowania ludźmi, zwłaszcza tymi, którzy znaczą dla nas najwięcej. Trzymamy się uporczywej wiary, że może jednak uda nam się zmienić bliską osobę, w taką, jaką chcielibyśmy, żeby była, a z drugiej strony ogarnia nas nieustępliwa wściekłość, kiedy uświadamiamy sobie, że mimo naszych wysiłków i żarliwego pragnienia być może nigdy nam się to nie uda. Innymi słowy, tym, co napędza nieustępliwość - zarówno nadziei, jak i wściekłości - jest nieumiejętność pogodzenia się z cierpieniem płynącym z rozczarowania obiektem naszego pożądania; nieumiejętność przyznania, że nie jest on tym kimś, kim chcielbyśmy, żeby był. (...)
      Nieustępliwa nadzieja i nieustępliwa wściekłość są reakcjami obronnymi, natomiast dojrzała akceptacja jest reakcją adaptacyjną. Dochodzimy do niej, gdy wreszcie wybaczymy i godzimy się z rzeczywistością - z tym, że świat nie musi być i nie będzie taki, jaki chcielibyśmy, żeby był."

      Charaktety 5/208 z maja 2014 frag. z wywiadu dr Marthą Stark.
      Dr Martha Stark jest lekarzem psychiatrą i[nbsp]psychoanalitykiem. Wykłada w Harvard Medical School, pracuje również w Massachusetts School of Professional Psychology.
      www.charaktery.eu/artykul/nadzieja-wbrew-nadziei
    • brz_a_sk Re: czy ludzie chcą być oszukiwani 05.03.21, 20:44

      "Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, mówi jeden z najgłupszych sloganów psychologicznej nowomowy, bo to, co mnie nie zabije, może mnie zamienić - na długo albo na zawsze - w żyjącego trupa z wypalonym środkiem i pozorem ruchu. Czasem cierpienie ma właśnie taką siłę, bo są zdrady i utraty uniemożliwiające żałobę, odbierające łzom oczyszczającą moc, a czasowi łagodność."
      Joanna Bator, Wyspa Łza

      do tego bardzo poważnego cytatu, dodam kilka linków, kilka fajnych tekstów , które mogą być początkiem do szperania

      www.focus.pl/artykul/pokaz-mi-swojego-bylego-a-powiem-ci-z-kim-bedziesz-to-nie-wrozba-to-badanie - "Hanna Gadomska
      Niemieccy naukowcy przeanalizowali typy osobowości byłych i obecnych partnerów. Okazuje się, że twój nowy partner będzie bardziej podobny do byłego niż chciałbyś się do tego przyznać."

      www.focus.pl/artykul/krotki-romans-czy-trwaly-zwiazek-zdaniem-psychologow-mozna-to-okreslic
      "#1 Idealizuj kontra akceptuj
      Obraz siebie w relacji z drugą osobą to jedno z ważniejszych zagadnień przy budowaniu relacji. Psychologowie dokonują rozróżnienia między autowaloryzacją (self-enhancement) a autoweryfikacją (self-verification). W uproszeniu to pierwsze oznacza, że chcemy by inni widzieli nas pozytywnie, drugie - by widzieli nas takich, jakimi jesteśmy (i żeby ten obraz był spójny z naszym). ...

      #3 Postawy utajone

      Czasem nie wiesz, dlaczego ktoś cię irytuje albo dlaczego czujesz się nieswojo w czyimś towarzystwie? Zazwyczaj odpowiedzialne są za to tzw. postawy utajone, czyli „spontaniczne reakcje afektywne” (Eastwick, 2011). To automatyczny i nieuświadomiony stosunek do kogoś lub do czegoś, którego źródłem są skojarzenia i doświadczenia z przeszłości. Odzwierciedlają je zazwyczaj pozawerbalne aspekty naszej komunikacji, takie jak uśmiech, kontakt wzrokowy czy ciepły ton głosu.

      To właśnie one - „spontaniczne mikroekspresje” mają znaczący wpływ na jakość i długość naszych relacji. Im bardziej pozytywne postawy utajone wobec romantycznego partnera, tym bezpieczniejszy styl przywiązania w danym związku (Zayas i Shoda, 2005).

      www.focus.pl/artykul/10-pytan-ktore-zawsze-chciales-zadac-osobie-z-zaburzeniem-osobowosci-typu-borderline

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka