Dodaj do ulubionych

W jaki sposób walczyć z anhedonią?

04.02.20, 21:32
Nie wynikającą z depresji tylko prawdopodobnie z zab. osobowości
Obserwuj wątek
              • astroblaster Re: W jaki sposób walczyć z anhedonią? 05.02.20, 15:40
                No pewności nie ma. Na forum nigdy jej nie ma.

                Choco z jednej strony jest bardzo infantylna i jakby zapętlona (ale czy należy się temu dziwić?), co mogłoby wskazywać na brak interwencji terapeutycznej...

                Z drugiej zaś jakby poszukująca (będąc w matni/pętli) i czasami (jeden z jej wpisów w poprzednim poście) zdolna do dobrej autoanalizy, co jednak może wskazywać na udział w jakiejś terapii...

                Na mój gust jest w Niej coś autentycznego. Wie, że się wjebała. Ba, wie nawet, że nie on jest jej tragedią a Ona sama.

                Nie wiadomo jaka to ewentualnie terapia albo jakie kompetencje posiada terapeuta. Zawsze można rozpocząć coś nowego.

                Jak na Aspergera, to chyba zbyt ochoczo o kontakty zabiega.

                Dajecie Jej (Koleżanki) całkiem dobry feed-back ;)

                Robi wrażenie.
                • czekolada15 Re: W jaki sposób walczyć z anhedonią? 05.02.20, 16:40
                  To nie wina terapeutki tylko tego, że mi fatalnie jdzie komunikacja. Siedzę na fotelu z wieczną pustką w głowie. Bardzo chcę cos powiedzieć ale nie mogę niczego wygrzebać z pamięci. To nie jest wina np. lęku tylkooo.. nid wiem czego, bo dokładnie tak samo mam gdy jestem sama w domu i cos usilnie próbuję sobie przypomnieć.

                  PS. Ludzie z Aspergerem przecież mają przyjaciół, o kontakty natomiast nie zabiegają np ludzie z osobowością schizoidalną. A Aspie, owszem.
                  Ja właśnie nie zabiegam o kontakty, mam 23 lata i praktycznie brak znajomych oprócz chłopaka.

                  Jestem infantylna, owszem, kazdy kto mnie poznal zawszs to mowił, i że nawet głos mam jak dziecko. Może kiedyś dojrzeję :D
                          • czekolada15 Re: W jaki sposób walczyć z anhedonią? 05.02.20, 21:08
                            Nie przestraszyłam :D tamte słowa są tak trafne! Nie wiem co odpisać.

                            "Momentalne sprawy nie sprawiają przyjemności, jeśli nie mają perspektywy. Sądzę, że wewnętrznie nie czujesz, że dążysz, a wtedy nawet jak coś jest miłe w tej chwili, odzywa się - no i co z tego?"


                            Dokładnie tak jest! Bardzo rzadko, ale jednak czasem "angażuję" się w coś, w cokolwiek, bo.. bo tak trzeba, bo trzeba funkcjonować, nie siedzieć całe życie bezczynnie (większość dzieciństwa przesiedziałam bezczynnie patrząc w okno - bezmyślnie), może nawet czymś się zainteresuję na siłę, znajdę cel: np. teraz chciałabym zacząć się zdrowo odżywiać, dowiedzieć się o odżywianiu i coś w sobie zmienić.

                            Ale gdzieś tam podświadomie myślę i czuję, że to bez sensu, nie wypali, że nawalę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka