Dodaj do ulubionych

Życie z nim to koszmar!

27.06.20, 16:22
Witam. Wczoraj niechcący natknelam się na fb na artykuł ohme o tej chorobie. Noe mogę sobie znaleźć miejsca bo jestem chyba w takiej pułapce. Jestem od niecałego roku zona zż. Pobralismy się po 4 miesiącach jak się domyslacie cudownej jak z bajki znajomości. Oboje po przejściach. Oboje z dziećmi. Ja z dwójka juz dorastających on z synem w przedszkolu i eks która na każdym kroku utrudniała mu życie. Przed ślubem były sytuacje ze wpadał w amok i spał w aucie albo w jednostce. Ale zwaliłam to na karb „docierania„. Po ślubie się zaczęło. Wyjazdy do rodzinnego miasta z byle gownianego powodu, nie odzywanie się po killa dno, spanie osobno, izolowanie się ze swoim synem. Ale największe piekło zaczęło się po przeprowadzce do swojego mieszkania. Każda próba przytulenia kończyła się fochem na kilka dni. Potem doszły wyzwiska - jesteś chorym pojebem, idź się leczyć. Odpierrr się ode mnie i mojego syna. Jestem osoba która konflikt rozwiązuje tu na miejscu. Na poczatku szarpalam sie, lazilam za nim i prosiłam o rozwagę. Teraz... Zamykam się w osobnym pomieszczeniu i w ciszy obserwuje jak niszczy nasza rodzinę i małżeństwo. Potrafi 2-3 tygodnie nieba mi uchylać tylko po to żeby dosłownie w ciągu sekundy z naprawdę z dupy powodu zgnoic mnie do dna. Jestem kobieta po przejściach, dom, rodzina i maz to dla mnie świętość i wszystko im poświęciła i daje. On w atakach mówi- w dupie mam twoje starania. Ciągle mnie oklamujedz. Dam sobie sam rade.
Jestem zmeczona. Zniechęcona. Wczoraj powiedział ze składa papiery o rozwód. I pije. Pije. Pije.
A ja patrzę na to i mi serce pęka :(
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka